Będąc w galerii Malta wstąpiłam do Stradivariusa w celu kupna odzieży z wakacyjnej wyprzedaży. Od wejścia do sklepu stwierdziłam, że muzyka gra za głośno. Nie potrafiłam skupić myśli, wrażenia dźwiękowe zaburzały mi koncentrację. W sklepie było spoko klientów, w niektórych miejscach ciężko było zmieścić się między stołami i wieszakami na ubrania. Asortyment był bogaty, jednak niekoniecznie poukładany. Większość rzeczy leżała w nieładzie albo na nie swoim miejscu. Ceny były korzystne, szczególnie ze względu na wyprzedaż. Niestety na terenie sklepu nie było wystarczająco dużo obsługi, parę minut zajęło mi znalezienie osoby kompetentnej do udzielenia informacji na temat czasu trwania promocji. Zarówno do przymierzalni jak i do kasy była długa kolejka, a obsługą zajmowała się tylko jedna kasjerka. W sklepie jak zwykle unosił się bardzo przyjemny zapach.
Podczas zakupu towarów nie napotkałam żadnych większych problemów poza długim czasem oczekiwania. Personel (kiedy już się go napotkało) był kompetentny i profesjonalny.
Sklep Reserved w Starym Browarze ma bardzo szeroki asortyment. Nie miałam problemu z dobraniem odpowiedniego rozmiaru, wszystkie były dostępne. Ceny okazały się atrakcyjne, trwała wakacyjna wyprzedaż. Sklep ma dużą powierzchnię, w związku z czym personelu również jest dużo, wiadomo do kogo w razie problemów się zgłosić. Niestety w całym sklepie panował straszny bałagan. Ubrania były porozrzucane, te, które powinny leżeć poskładane na stołach w większości z nich spadały. Niektóre rzeczy były umiejscowione zbyt wysoko dla kobiety o przeciętnym wzroście. Po wybraniu kilku rzeczy udałam się do przymierzalni, gdzie również nie było zbyt porządnie. Na podłodze leżały oderwane metki, kurz i wszelkiego rodzaju świństwa. Kolejka do kasy była dość długa, przede mną czekały jeszcze 3 osoby, natomiast kasjerka była tylko jedna. Ekspedientka była kompetentna, bez wahania odpowiedziała mi na pytanie o kartę podarunkową.
Mimo to, że sklep ma bogaty asortyment nie polecam go osobom, które chcą szybko i w kulturalny sposób dokonać zakupu.
Do restauracji udałam się z chęcią zjedzenia dobrego obiadu. Pogoda danego dnia była zmienna, początkowo zajęłam miejsce w ogródku restauracji, jednak po chwili zmieniłam zdanie i chciałam przenieść się do wnętrza lokalu. Bardzo nie spodobało się to kelnerce, która zrobiła niezadowoloną minę, zaczęła coś mówić pod nosem, a następnie podeszła do innej kelnerki i swoją złość przekazała jej w dość głośnych i niezbyt cenzuralnych słowach. Po zmianie miejsca obsługiwała mnie już inna osoba, która zachowywała się bardziej profesjonalnie i uprzejmie. Zamówioną pizzę otrzymałam w stosunkowo szybkim czasie (ok 20min.) jak na ilość gości o tej porze dnia. Jej rozmiary pozostawiały jednak wiele do życzenia. Wystrój wnętrza był przyjemny, utrzymany we włoskim klimacie. Miejsce opuściłam niezwłocznie po opłaceniu rachunku, klimat nie sprzyjał dłuższemu tam pobytowi.
Wybrałyśmy się z koleżanką na niedzielny shopping. Spośród wielu sklepów jakie odwiedziłyśmy, jeden szczególnie zwrócił moją uwagę. Zaraz po wejściu w oczy rzuciła mi się przepiękna sukienka, w którą ubrany był manekin. Przeszukałam cały sklep, przymierzyłam kilka innych rzeczy. Nic mi akurat nie pasowało. Zapytałam obsługującej tam pani gdzie wiszą te sukienki, odpowiedziała, że ta już jest ostatnia. W takim razie zapytałam ją jaki to rozmiar i cena - CHYBA 36 i OKOŁO 80zł. Czy mogłaby ją zdjąć? Niestety nie, mogę ją ewentualnie zamówić i przyjść jak manekiny będą się przebierać w nowe ciuszki. Kiedy to będzie? Za jakiś tydzień czy dwa. Świetnie, przyjdę za dwa tygodnie przymierzyć sukienkę, która na dobrą sprawę może być w rozmiarze 40 i kosztować 150zl. Zdenerwowałam się i wyszłam, nie dlatego, że mają takie zasady, ale że owa pani nie była mi w stanie udzielić interesujących mnie informacji. Nie pofatygowała się nawet, żeby sprawdzić to w komputerze. Tym samym odechciało mi się tej sukienki. Ale to nie znaczy, że tam nie wrócę. W sklepie czysto, wszystko poukładane, ceny jak w Cubusie czy H&M-ie, tylko oferta biedniejsza, nie było właściwie z czego wybierać, ale to już kwestia gustu.
Udałam się do salonu Plus GSM w celu zapoznania się z ofertą MIX. Nie miałam zamiaru dokonywać wyboru i zawierać transakcji tego dnia, o czym od razu poinformowałam sprzedawcę. Mimo to był on bardzo uprzejmy, kompetentny, na każde moje pytanie udzielał odpowiedzi bez chwili wahania. Był to kierownik placówki pan Robert. Po udzieleniu odpowiedzi na wszystkie moje pytania dał mi wizytówkę salonu i zachęcił do telefonowania w razie kolejnych pytań. Sprzedawca bardzo kompetentnie mi wszystko wyjaśnił, używał przy tym zestawień, tabel i atrap telefonów, co pozwoliło mi lepiej zrozumieć i zapamiętać ofertę.
Zwróciłam również uwagę na nienaganne stroje pracowników placówki, wszyscy ubrani byli bardzo schludnie i elegancko.
Polecam salon Plusa w Starym Browarze jako miejsce, w którym rozwiane zostaną wszelkie wątpliwości odnośnie usług telekomunikacyjnych.
Sklep Pretty Girl w Galerii Malta bardzo pozytywnie mnie zaskoczył. Większość towaru była znacznie przeceniona, przez co naprawdę tanio można było kupić eleganckie ubrania. Dodatkowo tego dnia sklep wprowadził ofertę: "kup 2 przecenione rzeczy, trzecią dostaniesz na 1zł".
Obsługa sklepu była niesamowicie miła, ekspedientka od razu podeszła i zapytała czy może mi jakoś pomóc. Pomimo mojej odmowy, widząc, że miałam w rękach kilka rzeczy do przymierzenia, podeszła ponownie i zaproponowała, że odwiesi je dla mnie, żeby dogodniej mi się oglądało. Gdy udałam się do przymierzalni ekspedientka weszła do kabiny przede mną, powiesiła wybrane przeze mnie rzeczy i po sprawdzeniu, że stan kabiny jest zadowalający zaprosiła mnie do środka.
Wizytę w tym sklepie oceniam jako bardzo zadowalającą, towar był tani, ale dobrej jakości,a obsługa grzeczna, fachowa i błyskawiczna.
Czas spędzony w restauracji Wook oceniam jako bardzo udany. Obsługa restauracji była bardzo uprzejma, kompetentna i energiczna. Dania zostały mi podane zgodnie z zamówieniem w bardzo szybkim czasie. Przez cały czas kelnerzy znajdowali się w zasięgu wzroku, w związku z czym można ich było poprosić o pomoc bądź rozszerzyć zamówienie. Atmosfera panująca w lokalu pozwalała na miłe i kulturalne spędzenie czasu w gronie znajomych. Miejsce sprzyjało rozmowom, nic nie zakłócało spokoju. Przy stoliku można było pozostać dowolną ilość czasu, nawet długo po posiłku.
Dania były smaczne, porcje wystarczających rozmiarów.
Polecam restaurację Wook jako miejsce serwujące bardzo smaczne, tanie dania, z miłą atmosferą i fachową obsługą.
Wizyta w Quality Hotel Kraków była dla mnie rozczarowująca. Hotel reklamował się jako trzygwiazdkowe miejsce położone w bliskiej odległości od centrum miasta. Dojazd komunikacją miejską (z przesiadką) od dworca PKP zajął mi ok 35 min, co zweryfikowało tę reklamę. Po dotarciu na miejsce okazało się, że Hotel znajduje się w odległości 10m od stacji benzynowej i 15m od autostrady, która była aktualnie w remoncie. W związku z tym tworzyły się gigantyczne korki, które znacząco utrudniały dojazd. Hotel w rzeczywistości nazywał się System i miał tylko dwie gwiazdki, o czym mnie nie poinformowano pomimo mojego telefonu na dzień przed przyjazdem. Dopiero informacja przypadkowego przechodnia pozwoliła mi w ogóle zorientować się, że chodzi właśnie o ten budynek. Uznaję to za jawne oszustwo względem klienta.
Obsługę hotelu oceniam jako kompetentną i komunikatywną, gorzej sytuacja miała się w hotelowej restauracji. Kelnerki wydawały się znudzone i nie zainteresowane obsługą gości (być może w związku z tym, że byłam klientem z oferty zorganizowanej).
Pokój okazał się mały, z widokiem na autostradę. Hałas i zapachy z ulicy zmuszały do zamykania okna pomimo wysokiej temperatury.
Jeszcze jedną niedogodnością jaka mnie spotkała była awaria prysznica, woda spływała w tempie uniemożliwiającym komfortową kąpiel.
Warunki panujące w hotelu uznałabym za zadowalające, gdyby nie zupełnie inne informacje udzielane przy kupnie oferty.
Świetny sklep, oraz świetna obsługa. W tym dniu zakupiłam sobie koszulę damską, na długi rękaw, kolor niebieski.
To była moja pierwsza wizyta w tym sklepie. Nie wiem czy akurat mi się tak trafiło, czy w tym sklepie zawsze jest taka miła obsługa. Ja trafiłam akurat na panią Annę, młoda dziewczyna, ale bardzo sympatyczna. Pomogła mi dobrać ubranie. Chciałam zakupić koszulę wraz ze spódnicą. Kupiłam samą koszulę, ponieważ nie znalazłam żadnej odpowiedniej spódnicy. Pani Anna, szczerze wypowiedziała się, że w żadnej ze zmierzonych nie wyglądam idealnie, więc lepiej żebym nie kupowała żadnej, bo jak założę ją chociaż raz to będzie wielki cud. Nie wciskają ubrań na siłę, nikt się nie narzuca z obsługi.
Sklep i obsługa zdecydowanie zasłużyło na ocenę 5+ !
telefonował doradca z oddziału banku w sprawie oferty leasingu.mam już w banku konto. Doradca przedstawił się po czym w bardzo nużący sposób zaczął opowiadac o ofercie leasingu nie pytajac nawet czy mam czas go wysłuchac. Kiedy przeprosiłem , mówiąc, ze nie mogę teraz rozmawiać zamiast zaproponować mi , ze zatelefonuje później - zaczął mi mówić, ze to to zajmie tylko chwile i że on musi teraz mi powiedzieć co ma do powiedzenia ponieważ później musi dzwonić do innych klientów. Przeprosiłem i rozłączyłem połączenie gdyz naprawdę nie moglem rozmawiać. Nie poznałem oferty produktowej ale wiem, ze doradca nie był zbyt kompetentny, sprawiał wrażenie osoby, która czytała z kartki. Ocena bardzo niska.
Hipermarketu Auchan jestem stałym klientem, od kilku lat robię tam zakupy. Jeszcze jakiś czas temu postawiłabym ocenę 5, teraz stawiam ocenę 3+. Dużo rzeczy się zmieniło. Dla personelu można wiele zarzucić. Wolno obsługują, czasami jest za mało otwartych kas, i gromadzi się wielka kolejka, która kończy się w alejkach z produktami/artykułami.
Dział AGD/RTV jest najgorszy. Żeby znaleźć kogoś z obsługi trzeba biegać po wszystkich alejkach i szukać osób które są odpowiedzialne za ten dział. Ostatnio kupowałam suszarkę. Oczywiście, sama musiałam sobie poradzić, bo nie spotkałam nikogo z obsługi.
Ostatnio miałam również niemiłą sytuację przy kasie. Zaczęłam robić zakupy z kalkulatorem w ręku, żeby potem nie dostać zawału przy płaceniu. Wszystko co wkładałam do koszyka od razu nabijałam na kalkulator, przy kasie okazało się, że różnica mojej sumie na kalkulatorze różni się od tej na kasie o prawie 10 zł! Nie możliwe żebym zapomniała o kilku produktach i nie wbiła do swoich obliczeń. Mogłam jedynie zapomnieć o jednym, który kosztował 2 zł, ale nie 10! Wydaje mi się, że ceny przy pułkach są inne niż w rzeczywistości przy kasie.
Miła i kompetentna obsługa choć Pani Anna nieco zakręcona ;)
Fajna sprawa że jest miejsce zabaw jak ktoś przychodzi z dzieckiem , córa była zachwycona, nieco mniej pasujące godziny otwarcia choć mają to ponoć zmienić. Ogólnie na plus, można przyjść dowiedzieć się co potrzeba bez większych problemów,centrum miasta więc może być kłopot z parkowaniem za to jest obok telepizza jakby ktoś był głodny ;)
Może przydałaby się jeszcze toaleta dla klientów.
Kutnowski Kaufland jest sklepem co najmniej ciasnym. Brakuje mi tam przestrzeni. Mam wrażenie jakbym na siłę przeciskał się między półkami. W markecie panuje porządek i nie spotkałem się z jakimkolwiek brudem i nieporządkiem. Ogólnie wszystko jest zadbane. Asortyment produktów jest pokaźny i każdy może znaleźć interesujący go towar. Ceny są wyważone i nie mam wrażenia, że płacę za dużo. Nie spotkałem się z żadnymi nieprzyjemnymi sytuacjami ze strony pracowników Kauflandu. Wszyscy wykonują dobrą i rzetelną pracę. Obsługa na kasach jest trochę wolna, ale nie różni się zbytnio od obsługi w innych marketach.
Witam. Otóż dzisiaj wybrałam się na zakupy do Plazy i trafiłam na sklep orsay. Muszę przyznać, że pracuję tam bardzo miłe dziewczyny, chętnie służą pomocą i zawsze coś dobiorą dodatkowego:) Sklep wygląda bardzo schludnie, wszystko bez problemu można znaleźć. OGROMNY PLUS DLA TEGO SKLEPU I OBSŁUGI!!!
Miałam długą listę zakupów i postanowiłam je zrealizować w sklepie Biedronka w Terespolu. Już na parkingu zauważyła, kilka nieczystości przewracających się na chodniku. Jednak to co zobaczyłam na sali sprzedaży przerosło moje wyobrażenia. Nigdy wcześniej nie widziałam tak brudnej podłogi. Podłoga była cała czarna i to nie w jednym miejscu, tylko na całej sali sprzedaży. W sklepie panował ścisk. Ciężko było się wyminąć dwoma wózkami. Pierwsza alejka była cała zastawiona paletami. W niektórych miejscach nie było dostępu do półek.
Czynne były dwa boksy kasowe i przy każdym z nich stała ogromna kolejka. Ludzie mieli wyładowane po brzegi wózki, jakby zbliżał się armagedon. Zauważyłam, że zbliża się kolejna kasjerka więc postanowiłam zmienić kolejkę. Kiedy poszłam za pracownicą ( zrobiło to również kilka innych klientów) okazało się, że nie poszła ona otworzyć stanowiska kasowego tylko dzwonkiem przywołała kasjera. Wróciłam więc do swojej kolejce i stałam jeszcze dalej niż wcześniej.
Na jednym z nadmorskich straganów kupiłam piękne szklane kolczyki. Niestety nie mogę ich nosić ze względu na uczulenie na metale sztuczne. Postanowiłam wiec wymienić bigle w kolczykach na srebrne. Kupując bigle przez internet z pewnością przepłaciłabym samym kosztem wysyłki. Postanowiłam poszukać bigli w salonie jubilerskim. Kiedy weszłam do salonu, pracownica czyściła srebrne patery. Od razu po moim wejściu pracownica przywitała się ze mną i porzuciła swoje dotychczasowe zajęcie. Zapytała w czym może mi pomóc. Kiedy powiedziałam, że poszukuję srebrnych bigli, sprzedawczyni odpowiedziała mi, że w tej chwili w salonie ich nie ma, jednak są już zamówione. Pracownica powiedziała, żebym odwiedziła salon w przyszłym tygodniu, bo wówczas bigle powinny być już w sprzedaży. Sprzedawczyni była bardzo uprzejma i życzliwa. To, że wycierała patery świadczy o tym, że dba o porządek sklepu i czystość sprzedawanych tam przedmiotów.
Przechodząc obok supermarketu Aldik zauważyłam, wielki bilbord reklamujący boczek wędzony za jedyne 13,99 zł za kilogram. Postanowiłam wstąpić do sklepu i zakupić owy boczek. Na sali sprzedaży przebywało niewielu klientów. Przechodząc obok stanowiska owocowo-warzywnego postanowiłam kupić kilka pomidorów. Jest to stanowisko obsługiwane przez pracownika, którego wówczas nie było przy stanowisku. Poczekałam około 3 minut i w dalszym ciągu nikt się nie pojawił. Zrezygnowałam więc z zakupu pomidorów i udałam się na stoisko mięsne. Przyznam, że tam również spotkałam się z nienależytą postawą pracownic. Stoisko obsługiwały dwie sprzedawczynie i żadna z nich nie przejawiała chęci i entuzjazmu do obsługi klienta. Jedna z pracownic podeszła do mnie z wielką łaską i całą swoją mową ciała przekazywała mi, że jestem intruzem. Kiedy poprosiłam o pokrojenie boczku w plasterki, świat dla sprzedawczyni się załamał. Odpowiedziała na moją prośbę jedynie sapnięciem przy ladzie. Mi o tego, boczek został pokrojony.
Na szczęście kasjerka była wzorową pracownicą. Obsłużyła mnie bardzo szybko i była przy tym życzliwa. Uratowała wiec wizerunek pracowników Aldika.
Udałam się do tej apteki, aby zrealizować receptę. Kiedy weszłam do apteki czynne były trzy stanowiska obsługi pacjenta i przy każdym z nich stał jeden klient. Wybrałam środkowe stanowisko, bowiem farmaceutka wydawała już resztę klientowi. Po chwili zostałam powitana przez farmaceutkę. Była to około 45 letnia kobieta. Farmaceutka miała blond włosy i była raczej niskiego wzrostu. Farmaceutka była uśmiechnięta i miała życzliwy głos. Podała mi leki, w których między innymi był antybiotyk. Zapytała czy posiadam w apteczce lek osłonowy. Kiedy powiedziałam, że nie, farmaceutka poleciła mi jego zakup. Moim zdaniem był to wielki plus, że farmaceutka sama zwróciła uwagę na potrzebę zażywanie przeze mnie leku osłonowego (czego nie zrobił lekarz). Byłam bardzo zadowolona z obsługi w tej aptece. Plusem jest również to, że honorowane są tam karty EasyBiala i posiadam w tej aptece rabat 5%. Mam również kartę stałego klienta w sieci aptek Nasze Apteki, gdzie zbiera się punkty lojalnościowe, które są wymienne na nagrody. To wszystko świadczy o tym, że apteka efektownie prowadzi marketing partnerski.
Popołudniu wybrałam się z siostrzeńcami na lody do Mc Donalda. Lody kosztują tam jedynie 2zł. Jednak ja zdecydowałam się na opcję lodów z czekoladą w kubeczku, które kosztowały 3 zł. Mój czas oczekiwania na zamówienie był błyskawiczny. Nikt nie stał przede mną w kolejce, więc zostałam obsłużona od razu. Wybrałam stolik niedaleko kącika zabaw dla dzieci. Chłopcy zjedli lody i ruszyli w wir zabawy. Cieszę się, że w McDonaldzie jest miejsce dla najmłodszych. Dorośli są zadowoleni bo dzieci mają zajęcie i można spokojnie zjeść, natomiast dzieci są szczęśliwe z powodu atrakcji. Jedynym minusem była klimatyzacja umieszczona w pokoju zabaw dla dzieci. Moim zdaniem nawiew chłodnego powietrza nie jest najlepszym sposobem na schłodzenie rozbieganych dzieci.
W lokalu było czysto. Podczas mojej obecności w restauracji, widziałam jak pracownicy dbają o porządek wycierając stoliki.
kierowca ( kobieta) pojazdu, nie zareagowała na nciśnięty przeze mnie guzik " na żądanie" i nie zatrzyamała się na oczekiwaym przeze mnie przystanku, kiedy poszłam zwrócić jej uwagę, okazało się, że rozmawia przez telefon kmórkowy, a na moje grzeczne zapytanie dlaczego nie zatrzymała pojazdu zaczęła na mnie krzyczeć, że to moja wina bo za późno ncisnęłam guzik- co byo niezgodne z prawdą,bo autobus długo stał na światłach czerwonych a ja nacisnęłam guzik od razu- wysłąłm reklamację do ztm, które zleckceważyło moje uwagi na temat zachowani kierowcy jak i zmania prawa o zakazie urzywania telefonów komórkowych bez zestawu głośnomówiacego lub słuchawkowego podczas prowadzenia pojazdu
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.