Opinie użytkownika (83423)

Nie będąc fanką...
Nie będąc fanką gloryfikacji PRL do wrocławskiej dyskoteki podeszłam z rezerwą. Konsekwentni w stylu od menu, przez wystrój aż do muzyki zapewnili nam przyjemny Halloweenowy wieczór. Przyjazna studentom i turystom.

zarejestrowany-uzytkownik

17.11.2009

PRL

Placówka

Wrocław, Rynek

Nie zgadzam się (28)
Przyjemna kawiarnio-pubo-restauracja, do...
Przyjemna kawiarnio-pubo-restauracja, do której kilka razy wracaliśmy podczas kilkudniowego pobytu we Wrocławiu. Dobre jedzenie i mila, pomocna dla turystów obsługa.

zarejestrowany-uzytkownik

17.11.2009

Mleczarnia

Placówka

Wrocław, Włodkowica 5

Nie zgadzam się (16)
Od restauracji serwujacej...
Od restauracji serwujacej kuchnię gruzińską wymaam chociaż podstaw znajomości tego kraju i jego potraw. Kelner nie miał o tym pojęcia, byl opryskliwy i nieprzyjemny. Pierwszy raz w życiu nie zostawiłam napiwku. Jedzenie takie-sobie, byłam w gruzji i jadłam ortginały, te potrawy miały z nimi niewiele wspólnego.

zarejestrowany-uzytkownik

17.11.2009

Gruzińskie Chaczapuri

Placówka

Wrocław, Kiełbaśnicza 7

Nie zgadzam się (25)
Po załatwieniu spraw...
Po załatwieniu spraw kilku spraw w pobliżu, postanowiłem zjeść szybki obiad. Podjechałem do Drive Truh. Z zewnątrz budynek był czysty i dobrze przygotowane tereny zielone. Przede mną stały trzy pojazdy, które bardzo szybko zostały obsłużone. Parking bardzo dobrze wyglądał, miał wyrysowane linie do parkowania, co pomagało dobrze ustawić pojazdy. Po podjechaniu usłyszałem bardzo niewyraźne przedstawienie się i od razu tzw. "Aktywną sprzedaż", gdzie zaproponowano mi jakiś zestaw. Podziękowałem i poprosiłem o dwa "Longery" tylko z połową porcji ketchupu i połową majonezu (takie kanapki bardzo często kupuję i nigdy nie miałem problemu). Pracownik powiedział mi, że nie ma możliwości, abym kupił takie kanapki. Zapytałem, dlaczego? W odpowiedzi usłyszałem, żebym sam sobie zrobił takie kanapki w domu to zobaczę ile to czasu zajmuje. Wobec tego zapytałem o Imię sprzedawcy, w odpowiedzi usłyszałem "Przedstawiałam się na początku rozmowy i nie mam obowiązku powtarzania tego jeszcze raz". Po podjechaniu do okienka inny pracownik powiedział, iż nie złożyłem zamówienia, które tak naprawdę złożyłem. Poprosiłem o rozmowę z Menedżerem Lokalu. Po około minucie przyszedł Pan do okienka. Przedstawiłem się i opowiedziałem przebieg rozmowy przy mikrofonie. Menedżer powiedział, że to niemożliwe, aby tak pracownik ze mną rozmawiał. Poprosiłem, aby wyjaśnił rozmowę z pracownikiem. Po około 2-3 minutach przyszedł ponownie Menedżer i przeprosił mnie za zaistniałą sytuację. Zostałem poinformowany, że wobec tego pracownika zostaną wyciągnięte odpowiednie konsekwencje. Inny pracownik przygotował moje zamówienie. Po otrzymaniu kanapek usłyszałem kwotę do zapłaty, z resztą otrzymałem paragon i słowo "Do zobaczenia, Smacznego". Było faktycznie smaczne.

zarejestrowany-uzytkownik

17.11.2009

KFC

Placówka

Szczecin, Lednicka/Mieszka I 35

Nie zgadzam się (20)
Wchodząc do głównego...
Wchodząc do głównego oddziału PZU w Szczecinie zauważyłem bardzo dobre oświetlenie, które było kompletne. W Holu stała kanapa, która wkomponowana była w kolorystykę ścian. W samym wejściu znajdował się również tzw., „Wiatrołap”, aby nie uciekało ciepło. Z Holu można wejść do dwóch pomieszczeń, z czego jedno to sala obsługi klientów, lecz informacja "Sala obsługi klientów" była przyklejona w sposób rażący szarą taśmą na bardzo pogniecionej kartce. Przy wszystkich pięknych kolorach i ozdobach, wyglądało to fatalnie. Na sali sprzedaży było 6 stanowisk, które były zajęte. Przede mną stały dwie osoby. Na samej sali obsługi było dość czysto, jasno, przestronnie. Na środku oraz pod ścianą znajdowały się krzesła - dość wygodne - aby oczekiwać na swoją wizytę u konsultanta. W oknach żaluzje lekko zasłonięte. Po około 4 minutach podszedłem do konsultanta, który bardzo przyjemnie z delikatnym uśmiechem mnie przywitał słowami "Dzień dobry, w czym mogę pomóc?". Przedstawiam swoją sprawę, prosząc o wystawienie zaświadczenia. Wy wysłuchaniu mojej sprawy pracownik zadał kilka pytał otwartych, po czym uzupełniał je pytaniami zamkniętymi. Po udzieleniu odpowiedzi poproszono mnie o chwilę cierpliwości. Po około 3 minutach pracownik bardzo grzecznie wystawił odpowiednie dokumenty, które zanim podpisał zapytał mnie czy są zgodne dane zawarte na nich. Potwierdziłem. Pracownik podstemplował, podpisał i wydał zapakowane w odpowiedniej teczce. Zapytał "Czy mogę w czymś jeszcze pomóc?". Podziękowałem i wyszedłem mówiąc "Do widzenia" i tle usłyszałem kilka głosów "Do widzenia".

zarejestrowany-uzytkownik

17.11.2009

PZU

Placówka

Szczecin, Matejki 14

Nie zgadzam się (26)
Wystawa na witrynach...
Wystawa na witrynach sklepowych wygląda tak, jakby sklep miałby być zamknięty. Po wejściu do środka zauważyłam kilku klientów. Jedna ekspedientka stała przy kasie, a druga rozmawiała z koleżanką ( też pracującą w tym sklepie?). Obejrzałam ubrania. Zainteresowałam się bluzką, która wisiała na wieszaku ponad moją głową. Poprosiłam sprzedawczynię nadal rozmawiającą, czy może mi pomóc. Zdjęła mi bluzkę. Koleżanka, z którą rozmawiała zaczęła mi pokazywać ten sam fason, ale w innych kolorach. Był problem z wyborem rozmiarów. Wybrałam fioletową M i poszłam do cąłkiem przyjemnej przymierzalni. Bluzka była dobra, ale miała zaciągniętą nitkę. Wróciłam z tą bluzką. Stając na palcach, powiesiłam ją na wieszak. Żadnego zainteresowania personelu. Powiedziałam do widzenia i wyszłam Odpowiedziały mi. Sklep czysty. Trzeba dużo szukać, gdyż niektóre ubrania są pochowane gdzieś w kątach na półkach.

zarejestrowany-uzytkownik

17.11.2009

CARRY

Placówka

Gdańsk, Shuberta 102A

Nie zgadzam się (19)
Ostatnio odwiedziłam stronę...
Ostatnio odwiedziłam stronę internetową sklepu Media Markt. Zastanawiam się nad kupnem monitora. Mam już wybrany model i chciałam porównać ceny w różnych sklepach. Wchodziłam na strony różnych dużych sklepów. Co mnie zdziwiło, tylko w Media Markt nie było podanej ceny towaru! Czyżby to był kolejny chwyt marketingowy? Trzeba odwiedzić sklep,aby sprawdzić cenę- jak dla mnie dużo na tym tracą. Klient pójdzie tam,gdzie ma przejrzyste i jasne reguły.

zarejestrowany-uzytkownik

17.11.2009

Media Markt

Placówka

Nie zgadzam się (24)
Moi znajomi robią...
Moi znajomi robią często zakupy w netto ze względu na szeroki asortyment i atrakcyjną cenę. Postanowiłam się tam wybrać. Cel zakupu: mięso na obiad Bardzo łatwo jest tam dojechać. Przy budynku rozsądnej wielkości parking i bankomat. Aut jest mało, gdyż okoliczni mieszkańcy przychodzą głównie pieszo. Wchodząc do środka po lewej stronie jest piekarnia i stoisko mięsne. Ja postanowiłam wejść do środka discount'u. Wzięłam koszyk i rozpoczęłam zakupy. Na półkach porządek. Na środku sklepu kiermasz z artykułami gospodarstwa domowego i świątecznymi. Jedyne miejsce, gdzie panował nieporządek, spowodowany dużym zainteresowaniem. W kilku chłodniach znalazłam mięso drobiowe i wieprzowe pod różnymi postaciami. Są też mrożonki warzywne, owocowe, dania gotowe. Dodam, iż mają w sklepie duży wybór nabiału i owoców w atrakcyjnej cenie. Z wypełnionym koszykiem po brzegi skierowałam się w stronę kasy. Tu zauważyłam tzw. wąskie gardło sklepu, gdyż utworzyła się niezła kolejka. Kasjerka obsługiwała dosyć sprawnie, ale widząc wydłużającą się liczbę oczekujących zadzwoniła po pomoc. Nie minęło 20 sekund i została otwarta druga kasa, rozwiązująca w/w problem. Zostałam obsłużona bardzo szybko. Wyszłam zadowolona, gdyż zrobiłam duże zakupy za niewielkie pieniądze.

zarejestrowany-uzytkownik

17.11.2009

NETTO

Placówka

Gdańsk, Warszawska 20

Nie zgadzam się (24)
Wybrałam się dziś...
Wybrałam się dziś do Empiku, aby zakupić książkę potrzebną mi na zajęcia (na studia). Nie mogłam znaleźć interesującego mnie tytułu na półce, więc skierowałam się do informacji. Niestety pani z informacji obsługiwała już klienta, więc zrezygnowana chciałam już wyjść. I w tym momencie, pojawiła się druga pani, która sama zaproponowała mi pomoc. pokazała mi półki, na których mogą znajdować się szukane przeze mnie dzieła, zaproponowała, że zamówi książki z magazynu. Zaproponowała mi inne pozycje literackie, które mogłyby mnie zainteresować! Mało tego! Bardzo dobrze orientowała się, po które wydanie lepiej sięgnąć, które wydania opracowane są przez dobrego edytora. Bardzo kompetentna obsługa. Z chęcią wrócę tam następnym razem.

zarejestrowany-uzytkownik

17.11.2009

empik

Inna forma kontaktu

Nie zgadzam się (17)
Apteka posiada odpowiedni...
Apteka posiada odpowiedni podjazd dla wózków inwalidzkich. Jednak już wejście do środka przypomina czasy PRL. Drzwi wejściowej są jednoskrzydłowe, dość trudne do otwarcia, bardzo stare. Za nimi jest bardzo mały hol, oddzielony od właściwej części apteki kolejnymi drzwiami. To bardzo niewygodny układ. Pomieszczenie apteczne jest małe. W środku znajdują się dwie kasy. Jednak są położone blisko siebie, co obniża komfort korzystających z usług firmy klientów. W czasie mojej wizyty w aptece znajdowała się tylko jedna pracownica (wiek 48 – 54 lata, bez plakietki z imieniem, w stroju roboczym). Obsługa klientów postępowała dość wolno. Pani była jednak dość miła i kulturalna, choć widoczne były także oznaki zmęczenia na jej twarzy. Apteka była czysta. Przeszklone stoiska z lekami utrzymane były w odpowiednim stanie. Jednak prezentacja leków na półkach sklepowych była bardzo skromna. Widoczne były braki w zapasach leków. Dodatkowo jednym z największych mankamentów lokalu był całkowity brak cen na wystawionych na stoiskach lekach. Ogólnie apteka jest typowym przykładem osiedlowych małych punktów aptecznych i daleko jej do najlepszych.

zarejestrowany-uzytkownik

17.11.2009

Apteka pod wezwaniem św. Damiana

Placówka

Poznań, Błękitna 7

Nie zgadzam się (29)
Market umieszczony jest...
Market umieszczony jest na piętrze galerii Pestka w Poznaniu. Ma średniej wielkości powierzchnię. Jednak przejścia między regałami są wystarczająco szerokie, by mogły się w nich minąć dwie osoby. Podłoga jest czysta i zadbana. Nigdzie nie dostrzegłem śladów brudu, papierków lub innego typu śmieci. Wadą sklepu są słabo widoczne tabliczki, informujące o działach, na jakie jest podzielony market. Pozytywnym faktem jest za to wielość punktów informacyjnych, w których można nie tylko dostać wskazówkę, gdzie szukać konkretnego produktu, ale można też uzyskać fachową poradę i pomoc w wyborze, a w przypadku cięższych towarów – widziałem jak pracownik pomagał klientowi przeniesieniem pralki - także i pomoc w transporcie. To istotne, gdyż produkty są słabo opisane. Każdy posiada swoją precyzyjnie przypisaną mu cenę, co w przypadku szerokiego wachlarza dostępnych towarów jest niezwykle istotne. Bardzo dobrze wyglądał dział z książkami. W jednym z końców wydzielono nawet specjalne miejsce dla osób chcących dogłębniej zapoznać się z konkretnym tytułem. Produkty są ułożone równo i starannie. Każdy ma swoje miejsce i nie dostrzeże się produktu, który byłby „upchany na siłę”. Ogólnie sklep jest bardzo ładny.

zarejestrowany-uzytkownik

17.11.2009

Saturn

Placówka

Poznań, al. Solidarności 47

Nie zgadzam się (13)
Market jest częścią...
Market jest częścią jednej z największych galerii handlowych w Poznaniu. Posiada dwa niezależne i bardzo wygodne wejścia. Zaraz za bramkami znajduje się duża, dokładna i czytelna mapa marketu, co pozytywnie zaskakuje klientów. Poszukiwania towarów można zatem rozpocząć od tego miejsca. Market posiada dwa poziomy. Na piętro prowadzi ruchomy podjazd, o niskim stopniu nachylenia. Osoby poruszające się wózkach dla niepełnosprawnych bez trudu dostaną się zatem w każdą część sklepu. Dziwi jedynie brak możliwości opuszczenia sklepu na piętrze. Aby skorzystać ze sklepów w galerii, zlokalizowanych na tym poziomie, trzeba zatem zejść na parter i skorzystać z wind, położonych w centralnej części galerii. To bardzo niewygodne. Jak na market budowlany, Praktiker zaskakuje wysokim poziomem czystości. Towar ułożony jest równo, posegregowany według kategorii. Produkty mniejszej wielkości wiszą na specjalnych haczykach. Większe poukładane są na półkach. Towary mają swoje ceny, które są w widocznych miejscach. Niestety w kilku przypadkach okazało się, że ceny zostały zdarte. Nie zawsze też cena na stoisku odpowiadała tej wyskakującej w kasie przy płaceniu. Za taki przykład mogą posłużyć uszczelki, których cena była wyższa o 2 złote (czyli o niecałe 30% więcej niż na stoisku). W markecie brakowało w czasie mojej wizyty pracowników hali. A są oni niezbędni w tego typu firmach. Na szczęście w dziale armatury łazienkowej było inaczej. Pracownik (wiek 24 – 30 lat, bez identyfikatora) ubrany był w firmową koszulkę. Był dobrze zorientowany w produktach, za które był odpowiedzialny. Udzielał konkretnych i fachowych odpowiedzi oraz porad. Pomagał w wyborze najlepszego produktu. Miał przy sobie miarę i na prośbę mierzył każdy wskazany towar. Gorzej wypadła obsługa kas. Niestety te znajdują się tylko z jednej strony marketu. Czynne były akurat dwie. Jedną obsługiwała pani G. (wiek 42 – 48) . Posiadała firmowy strój i identyfikator. Nie dało się od niej usłyszeć słów powitania i pożegnania. Na domiar złego w czasie obsługiwania klientów żuła najprawdopodobniej gumę. To kardynalny błąd przy tego typu pracy. Jednak cała wizyty wypadła nadzwyczaj dobrze.

zarejestrowany-uzytkownik

17.11.2009

Praktiker

Placówka

Poznań, al. Solidarności 47

Nie zgadzam się (19)
Co do czystości...
Co do czystości kawiarni nie mogę mieć żadnych zastrzeżeń ponieważ cały teren lokalu prezentował się schludnie i czysto. Na wszystkich stolikach znajdowało się menu, podłoga była czysta, tak jak i szyby i lada. W lokalu znajdowało się dwóch klientów, natomiast przy kasie nie znajdował się nikt. Podszedłem więc do lady za którą znajdował się jeden barista o imieniu Marcin. Pan Marcin nie zwłocznie mnie przywitał i zapytał w czym może służyć, powiedziałem więc, że mam ochotę na kawę mrożoną i potrzebuję pomocy w jej wyborze. Pan Marcin przedstawił mi więc wybór kaw mrożonych, w tym mrożonych kaw smakowych (właśnie na mrożoną kawę smakową się zdecydowałem). Po zamówieniu kawy zamilkłem na chwile rozglądając się po ladzie z ciastkami, jednak pan Marcin nie zareagował propozycją zakupu dodatkowego produktu. Dopiero gdy zapytałem jaki deser może polecić do kawy zaproponował mi różne rodzaje ciastek bądź lody. Zdecydowałem się więc na ciastko „kora orzechowa”. Po zapłaceniu za zamówienie zostałem poproszony o udanie się do stolika, a po chwili otrzymałem zamówione produkty wraz z paragonem. (do zamówienia dołączona była serwetka i widelczyk do ciastka- wszystko podane w bardzo atrakcyjny sposób) Muszę stwierdzić, że zarówno kawą którą mi podano jak i ciastko były bardzo smaczne i nie mam co do ich jakości żadnych zastrzeżeń (kawa podana została w odpowiedniej szklance). Po nieśpiesznym zjedzeniu ciastka i wypiciu kawy odniosłem naczynia na ladę, podziękowałem pan Marcinowi na co on zareagował pożegnaniem i zaproszeniem mnie do ponownego odwiedzenia lokalu. Nadmienić także należy, że w lokalu nie zauważyłem żadnej akcji promocyjnej. Podsumowując muszę stwierdzić, ze lokal w którym przeprowadziłem badanie wywarł na mnie bardzo pozytywne wrażenie, jest to lokal urządzony gustownie, z kompetentną obsługą.

zarejestrowany-uzytkownik

17.11.2009

Cafe Nescafe

Placówka

Opole, Plac Kopernika 12

Nie zgadzam się (25)
Cel mojej wizyty...
Cel mojej wizyty w Carrefourze był dokładny i z góry wyznaczony – zakup wkładów do segregatorów. Niestety plan szybkiego dokonania zakupu spełzł na niczym po przekroczeniu progu marketu. Niestety nie posiadał on jasnych tablic informujących o podziale regałów na kategorie. Wszędzie dało się za to zauważyć hasło „Promocja”, aczkolwiek trudno mi powiedzieć, czego miałaby ona dotyczyć. Po chwili błądzenia trafiłem do pożądanego działu. I tu przeżyłem rozdwojenie jaźni. Z jednaj strony bardzo dobrze prezentowały się półki z zeszytami i artykułami papierniczymi (niestety wkładów nie znalazłem). Produkty były poukładane na półkach zgodnie z założoną logiką (najpierw zeszyty małe, potem średnie, na końcu duże formaty itp.), leżały równo, nie były pomieszane. Każda grupa miała konkretnie przypisaną cenę. Ta cześć działu zrobiła na mnie bardzo dobre wrażenie. W następnym przejściu mój humor zepsuł widok części z książkami. Dominował tam duży bałagan. Książki leżały, a raczej były rzucone na półki lub do koszy. Trudno było się zorientować co i gdzie się znajduje. Także wśród cen panował chaos. Ta część działu wyglądała okropnie. Na koniec brakło także pracownika, który mógł udzielić informacji i zadbać o prządek na stoiskach. Stąd też niska ocena marketu.

zarejestrowany-uzytkownik

17.11.2009

Carrefour

Placówka

Poznań, Kaspra Drużbickiego 2

Nie zgadzam się (23)
Salon posiada ładne...
Salon posiada ładne szerokie wejście oraz niezwykle przyjemne wnętrze. W środku są trzy stanowiska (w czasie mojej wizyty było jedynie dwie pracownice – ubrane elegancko, w wieku 36 – 42 lata, miłe i uprzejme, udzielały wyczerpujących informacji, nie posiadały jednak identyfikatorów). I w sumie na tym kończą się plusy tego lokalu. Z zewnątrz dochodziła muzyka, wydobywająca się z głośników galerii, w której salon jest zlokalizowany. Skutecznie utrudniała ona kontakt z pracownikiem. W salonie ustawiono tylko kilka stoisk z dostępnymi telefonami – bardzo mało jak na tak duży lokal. Dodatkowo żaden z prezentowanych telefonów komórkowych nie posiadał ceny ani żadnych szczegółowych informacji na jego temat. Brakowało też folderów z informacjami o bieżących ofertach operatorów: TP i Orange. W salonie utrzymana była czystość i porządek. Ogólnie wrażenia po pobycie w tym lokalu mam dobre.

zarejestrowany-uzytkownik

17.11.2009

Orange

Placówka

Poznań, al. Solidarności 47

Nie zgadzam się (22)
Restauracja znajdująca się...
Restauracja znajdująca się przy głównej drodze posiada niedogodne dojście i jest nastawiona głównie na podróżujących autami (lokal znajduje się obok stacji paliw i stacji kontroli pojazdów). W środku restauracja jest niewielkich rozmiarów. Jednak obsługa ma problem z utrzymaniem czystości stolików (na wejściu w moje oczy rzuciły się okruszki jedzenia po poprzednim kliencie, leżące na blacie stolika). Są to jednak wszystkie dostrzeżone przeze mnie mankamenty restauracji. W czasie mojego pobytu w lokalu przy kasach stało kilku kasjerów i klienci obsługiwani byli praktycznie na bieżąco. Kasjerzy ubrani byli w firmowe stroje. Ich ubrania były czyste, schludne, zadbane. Każdy pracownik posiadał własny identyfikator. Ich zachowania było bardzo uprzejme, a obsługa szybka i sprawna. Za przykład służyć tu może pani Martyna (wiek 18 – 24 lata). Ogólnie lokal robi dość dobre wrażenie.

zarejestrowany-uzytkownik

17.11.2009

McDonald's

Placówka

Poznań, Aleja Solidarności 148

Nie zgadzam się (20)
Sklep mieści się...
Sklep mieści się na piętrze galerii Pestka w Poznaniu. Ma dość dużą powierzchnię i szerokie wejście. Niestety salon posiada jedynie dwie kasy, co uniemożliwia obsługę większej ilości klientów. Na wystawie znajduje się nieduża liczba towarów. Są one jednak ułożone w przejrzysty i ładny sposób. Każdy produkt jest krótko opisany i ma przypisaną cenę. Stoisko jest specjalnie podświetlone, co ułatwia ocenę produktów. W czasie mojej wizyty w sklepie było dwóch pracowników (wiek 36 – 42 lata). Ubrani byli w firmowe, eleganckie i zadbane stroje. Odnosili się do klientów uprzejmie i kulturalnie. Oferowali swoją pomoc i udzielali fachowych odpowiedzi. Pomagali dokonać najlepszego wyboru. Nie obcy był im język angielski – w czasie mojej wizyty do salonu przyszli obcokrajowcy i także oni uzyskali odpowiedź na nurtujące ich pytania, dotyczące konkretnego produktu (angielski sprzedawcy nie był zbyt płynny, ale zrozumiały i bez polskojęzycznych wtrąceń). Fachowa obsługa wpływa pozytywnie na mojej postrzeganie tego sklepu.

zarejestrowany-uzytkownik

17.11.2009

Vobis

Placówka

Poznań, al. Solidarności 47

Nie zgadzam się (22)
Sklep wygląda ładnie....
Sklep wygląda ładnie. Posiada dogodne wejście i szeroką główną aleję. Niestety wśród stoisk zdarzają się miejsca dość ciasne, nawet dla osoby nieporuszającej się na wózku inwalidzkim. Sklep ma jednak jeden ważny atut – kompleksowość asortymentu. Wchodząc do środka możemy zakupić cały strój sportowy, jaki tylko chcemy. Lokal podzielony jest na działy tematyczne. W sklepie znajduje się kilka osób obsługi. Ubrani są w firmowe stroje i udzielają dokładnych informacji na temat konkretnych produktów. Są mili i uprzejmi. Każdy produkt posiada przyczepioną do metki cenę. Towary są ułożone ładnie i równomiernie. Każdy produkt jest wyeksponowany, nie stosuje się w sklepie praktyki umieszczania dużej ilości produktów na małej przestrzeni. Obsługa jest fachowa - rozszyfrowuje informacje na temat towarów, zapisane skomplikowanymi dla laika symbolami na metkach. Ogólnie sklep robi bardzo dobre wrażenie.

zarejestrowany-uzytkownik

17.11.2009

INTERSPORT

Placówka

Poznań, al. Solidarności 47

Nie zgadzam się (22)
W grudniu 2008r....
W grudniu 2008r. założyłam przez stronę www konto osobiste. Podpisałam umowę przywiezioną przez kuriera, odebrałam kartę. Mniej więcej w styczniu zaczęły się problemy. Pierwszy problem dotyczył braku możliwości dokonywania przelewów przez internet. Na infolinii dowiedziałam się, że coś tam nie zostało aktywowane i to poprawią. Jeszcze w styczniu zadzwoniła do mnie pani z ofertą wyrobienia karty debetowej do konta. Kiedy powiedziałam jej, że mam kartę i ją używam pani zdziwiła się. Udzieliłam jej informacji o tym, że umowę o kartę podpisywałam razem z umową o prowadzenie rachunku i że nie będę jej podpisywać jeszcze raz. Pani próbowała mnie straszyć że jak nie podpiszę jeszcze raz umowy o kartę to mi ją zamknie. W międzyczasie zadzwoniła do mnie moja opiekunka z Legnicy. Również zaproponowała mi kartę płatnicza którą już posiadałam. Przeprowadziła też ankietę w której wyraziłam niezadowolenie ze świadczonych usług. Pani obiecała, że wyjaśni sprawę karty i do mnie oddzwoni. Nie zadzwoniła. Zadzwoniła ale już chyba inna pani po kilku miesiącach z tą samą ankietą. Pani przedstawia się że dzwoni z innego banku po czym poprawia się że jednak z Aliora, niepokoi moją rodzinę kilka razy dziennie będąc informowaną, że do 17:30 nie ma mnie w domu. Osoba z rodziny mając dość jej telefonów podała mój numer telefonu do pracy. Pani udało się dodzwonić ale jak usłyszałam kredyt bank, nie nie Alior Bank miałam dość. Oczywiście znowu ankieta czy jestem zadowolona, znowu zdziwienie w sprawie posiadanej karty i obietnica że do mnie oddzwoni. Ponieważ pani straszyła mnie zamknięciem karty znalazłam inny bank i przeniosłam tam wpływy. Nie polecam tego banku nikomu. To bank który powinien się reklamować Brak kultury bankowości. Formę w jakiej zamykałam konto opisałam w innej opinii.

zarejestrowany-uzytkownik

17.11.2009

Alior Bank

Placówka

Legnica, Biskupia 3

Nie zgadzam się (31)
W dniu 05.11.2009r....
W dniu 05.11.2009r. zgłosiłam się do nowo otwartej placówki w Lubinie. Przyszłam po godzinie 17. W placówce odbywała się impreza. Za raz przy pierwszym stanowisku kasowym, na fotelach chyba dla klientów, siedziało dwóch panów strażników. Pani która mnie obsługiwała nie bardzo wiedziała co ze mną zrobić. Zaraz jak powiedziałam z czym przyszłam wołała kilkakrotnie Martusię ale bezskutecznie. Pani Magda szukała czegoś w komputerze, nie znalazła więc zadzwoniła do mojej niby-opiekunki z Legnicy. Powiedziała do niej z czym przyszłam wyrażając się dosłownie słowami: ona przyszła, ona mówi, ona jest niezadowolona itd, po czym skwitowała rozmowę słowami: to co, ja jej dam to do podpisania i puszczę ją wolno. Te słowa bardzo rozweseliły bawiących się w banku panów ale mnie dodatkowo rozdrażniły. Podziękowałam za to że nie zatrzyma mnie siłą w banku i poprosiłam o wydrukowanie formularza wypowiedzenia konta. Oczywiście pani Magda nie wiedziała jak to zrobić. Ponieważ drukarka zaczęła drukować coś na wielu kartkach spytałam czy to tak dużo jest tych formularzy. Dowiedziałam się że nie, bo pani Magda drukuje coś innego. Nie wiem czy drukowała coś przez pomyłkę czy zajmowała się czymś innych niż moja sprawą. Pani Magda wielokrotnie próbowała złożyć dyspozycję zamknięcia konta. Wielokrotnie podpisywałam ją elektronicznie i za każdym razem bezskutecznie. Kilka razy prosiłam o wydrukowanie wersji papierowej tak abym mogła ją podpisać i wyjść z tego banku. Podpisałam też co najmniej 2 krotnie dyspozycję wypłaty środków z konta. Niestety żadna z dyspozycji "nie weszła". Oczywiście wersji papierowej też nie dostałam do podpisu bo p. Magda uparcie twierdziła że dbają o oszczędność papieru. Szkoda, że bardziej dba się tu o papier niż czas klienta. Wyszłam z banku po ok. 40 minutach nic nie załatwiając. Pani Magda zapewniła mnie że postara się zamknąć konto bez mojego udziału - ciekawe kto podpisał za mnie dyspozycję? Kiedy już wracałam do domu p. Magda zadzwoniła do mnie i poinformowała mnie, że nie dała mi wypłaconych pieniędzy (wcześniej zapewniała, że żadna dyspozycją nie zapisała się w systemie). Moje pieniądze trafiły do szuflady w biurku. Kiedy 13.11. przyszłam do banku ponownie po pieniądze poprosiłam o wydanie mi potwierdzenia złożonej dyspozycji zamknięcia konta. Pani Magda powiedziała ze bardzo ją tym zaskoczyłam. Nie wiem czym bo do tej pory wydawało mi się rzeczą normalną, że klient otrzymuje potwierdzenie złożenia dyspozycji w banku. Dostałam to potwierdzenie ale nie z datą kiedy faktycznie złożyłam wypowiedzenia ale z datą bieżącą, czyli 13.11. Nie wiem dlaczego Alior Bank reklamuje się sloganem Wyższa kultura bankowości skoro ma niedouczonych i niekulturalnych pracowników. Jak dla mnie jest to bank który nie wie co naprawdę oznacza bankowość.

zarejestrowany-uzytkownik

17.11.2009

Alior Bank

Placówka

Lubin, Armii Krajowej 2

Nie zgadzam się (24)