Opinie użytkownika (83423)

Skontaktowałam się z...
Skontaktowałam się z infolinią Netii pod numerem: 0 801 802 803 celem zapoznania się z ofertą w zakresie usług telefonicznych i internetowych. Czas oczekiwania na połączenie z konsultantem krótki - kilka sekund. Konsultant przywitał się, przedstawił niewyraźnie, zapytał w czym może pomóc. Wykazałam swoje zainteresowanie usługami. W pierwszej kolejności zaproponował, że sprawdzi czy istnieją możliwości techniczne aby mi usługi świadczyć. Poprosił o mój adres. Miałam w związku z tym mieszane uczucia, z jednej strony na dzień dobry muszę podać moje dane adresowe, a z drugiej miałam odniosłam wrażenie, że nie wszędzie firma Netia może mi zaoferować swoje usługi. Zapytał też czy mam aktywny numer w TP S.A. Stwierdził, że taka możliwość istnieje. Zaproponował trzy możliwe prędkości internetu: 1M, 2M i 6M. Ponieważ miałam akurat otwartą stronę internetową Netii - skuszona reklamą analizowałam najnowszą " hipnotyzującą promocję, zapytałam dlaczego nie mogę mieć większej prędkości, np. 8M. Konsultant odpowiedział, że "to jest taka technologia LLU a pani ma BSA", gdy wykazałam niezrozumienie powiedział, że sam dokładnie nie wie dlaczego i że "tak po prostu jest". Wykazałam więc zainteresowanie prędkością 6M, zaniepokojona jednak tymi technologiami, zapytałam czy aby na pewno, ta właśnie prędkość będzie u mnie działała. Rozmówca nie potrafił mi jasno na to pytanie odpowiedzieć, mówił coś o unieważnianiu umowy, gdyby się okazało, że nie i zaproponował, żebym wzięła sobie 2M, a jak się później (nie dowiedziałam się kiedy i w jaki sposób) okaże, że mogę mieć 6M, to będę mogła sobie zmienić umowę. Zapytałam gdzie w takim razie na stronie Netii mogę zapoznać się z informacjami na temat promocji dla mnie. Konsultant poprosił mnie o chwilę cierpliwości, powiedział, że zaraz wejdzie na stronę i odszuka. Nie udało mu się tego zrobić. Sama znalazłam wcześniej, u dołu strony odpowiedni link. Po kliknięciu go okazało się, że mogę zawrzeć umowę w w/w promocji pomimo iż rozmówca wcześniej poinformował mnie, że ta promocja mnie nie dotyczy. Ceny w cenniku zgadzały się z podanymi wcześniej przez tegoż konsultanta. Podał on korzystniejsze ceny, obowiązujące przy umowie dłuższej, na 24 m-ce, nie pytając mnie uprzednio o to, na jaki okres pragnę ową umowę zawrzeć. Zapytałam, czy w takim razie istnieje możliwość wcześniejszego rozwiązania umowy. Odpowiedział, że tak ale wówczas naliczana jest opłata za zerwanie umowy. Zapytałam, czy mój rozmówca słyszał o tym, że bodajże UE lub UKE mają zamiar wprowadzić przepis umożliwiający zerwanie umowy w dowolnym momencie (zasłyszane przeze mnie w radiu), odparł, że o tym nie słyszał, że i gdyby tak było, to każdy by podpisywał umowę, i po pół roku (to okres promocyjny, w którym opłata za telefon i internet wynosi łącznie 2 zł/m-c) by ją zrywał. Zainteresowana informacją na stronie internetowej operatora o tym, ile mogę zaoszczędzić, zapytałam ile mogę oszczędzić w przypadku promocji, która jest mi proponowana. Konsultant odparł, że obliczy to dla mnie, ale nie podał żadnej konkretnej kwoty. Co więcej wtrącił, "rozmawialiśmy o 1M, prawda?", podczas gdy cała rozmowa toczyła się wokół prędkości 6M. Podał ceny analogicznych usług w TP S.A., ceny porównał rzetelnie, zachwalając jednocześnie, poprzez to ofertę firmy, w której pracuje, która rzeczywiście była finansowo korzystniejsza. Konsultant znał szczegółowe ceny konkurencji. Poinformował także, że w Netii mam ponadto większą elastyczność w wykorzystaniu minut z abonamentu, nie tylko na połączenia w Polsce, ale i do UE, a także na połączenia komórkowe.Wydało mi się to naprawdę atrakcyjną propozycją. Okazało się jednak, wskutek moich dalszych pytań, że będę musiała ponieść także dodatkowe koszty za aktywację usług. Konsultant początkowo podał zaniżona kwotę, która związana była z rezygnacją z papierowej wersji faktury, gdybym takową chciała otrzymywać, opłata aktywacyjna byłaby pięciokrotnie wyższa, o czym mnie nie poinformowano. Zapytałam ponadto o usługę "Bezpieczny Internet" - poinformował mnie o tym, że jest to program antywirusowy, płatny przez pierwsze 3 m-ce 0,01zł, a później 9,90zł, ale mogę z tej usługi zrezygnować, po okresie próbnym. Jak mnie poinformowano przeniesie usług do Netii odbywa się bez przerwy w dostawie usług telefonicznych, w przypadku usługi internetowej, może być przerwa do 2h w porze nocnej. Na koniec rozmowy zapytałam jak podpisać umowę, jeśli się już zdecyduję oraz czy mój router -zakupiony samodzielnie będzie działał nadal. Konsultant odparł, że wyśle do mnie umowę kurierem. Zaproponował, że może do mnie zadzwonić, gdy już przedyskutuję tą ofertę z mężem (o czym nadmieniłam) albo, że mogę sama zadzwonić bezpośrednio do niego. Podał numer telefonu stacjonarnego z kierunkowym do Warszawy.W kwestii routera, odparł, że na pewno będzie działał, nie pytając nawet o markę sprzętu czy model. Powiedziałam, że się z nim skontaktuję jeśli się zdecyduję. Podziękował za rozmowę i życzył miłego dnia. Mocne strony: - atrakcyjna oferta - konkurencyjne ceny - krótki czas oczekiwania na połączenie z konsultantem - znajomość oferty konkurencji i umiejętność porównania jej z własną przez konsultanta - wyjaśnienie mi czym jest usługa "Bezpieczny Internet" - zaproponowanie kontaktu telefonicznego w celu pozyskania mnie jako klienta - miałam wrażenie, że to ode mnie zależy jak długo trwa nasza rozmowa oraz że mam czas aby o wszystko zapytać Słabe strony: - niedokładna znajomość własnej oferty - nieznajomość strony internetowej firmy - wykazanie się niewiedzą i brakiem kompetencji w zakresie funkcjonowania firmy - "nie wiem, tak po prostu jest" - posługiwanie się niejasną terminologią LLU, BSA - nieco lekceważące podejście do klienta - nie sprawdzenie czy mogę zamówić prędkość 6M - zatajanie informacji przed klientem - opłaty aktywacyjne, papierowe faktury, choć zapewne jest to pewna technika sprzedażowa, to jednak klient prędzej czy później finansowo odczuje jej skutki, a przy okazji zmaleje jego zaufanie do firmy - brak wiedzy z zakresu obecnych problemów w zakresie prawa telekomunikacyjnego - niepewność i ogólne wrażenie chaotyczności konsultanta - konieczność podania danych adresowych na początku rozmowy

zarejestrowany-uzytkownik

17.11.2009

Netia

Placówka

Nie zgadzam się (22)
Na stronie internetowej...
Na stronie internetowej www.hotelbrzoza.pl możemy przeczytać, że: ”Hotel "Brzoza" to prawdziwa oaza spokoju, wymarzone miejsce do pracy oraz wypoczynku - miejsce szczególne łączące w sobie najwyższe światowe standardy z tradycyjną polską gościnnością. Oferujemy 80 miejsc noclegowych w nowoczesnych, wygodnych pokojach z łazienkami, TV Sat, telefonem, dobrze zaopatrzonym mini barkiem oraz dostępem do Internetu. Spędziłam w tym hotelu 2 doby i z pełną odpowiedzialnością mogę stwierdzić, że z podanych wyżej informacji prawdziwa jest jedna – pokoje wyposażone są w dobrze działający kablowy Internet. Być może prawdziwa jest również liczba pokoi. Nie wiem, nie liczyłam. Mając jednak na uwadze, że cała reszta to totalna ściema, mam podstawy zakładać, że liczba dostępnych pokoi również została wzięta z sufitu. Zacznijmy od początku. 1. Oaza spokoju – cienkie ściany i droga szybkiego ruchu za oknem. O spokoju można tylko pomarzyć. Przez hałas i zimno w pokoju udało mi się zasnąć o 3:48 nad ranem. 2. Wymarzone miejsce do pracy i wypoczynku – w pokoju drugi dzień jest nie więcej niż 15 st. Pierwszą noc przespałam w swetrze, pod dwiema kołdrami. Szczęście w nieszczęściu, że pokój wyposażony jest w dwa jednoosobowe łóżka (i dwa komplety pościeli). Pisząc tę recenzję siedzę w pokoju hotelowym w zapiętej pod szyję kurtce. Ani pracować, ani tym bardziej wypoczywać w takich warunkach nie potrafię. Pewnie dlatego, że nie jestem Eskimosem. 3. Miejsce łączące najwyższe światowe standardy z tradycyjną polską gościnnością – que? Przyznaję, nie spałam w najdroższych hotelach świata, ale miałam okazję spędzić urlop np. w hotelu na Costa del Sol w Marbeli (doba – 150 EUR) i wydaje m się, że wiem, co oznacza „światowy standard”. A jak wygląda „tradycyjna polska gościnność” w wydaniu Hotelu Brzoza? Przy meldunku poinformowano mnie, że śniadanie serwowane jest od 7.00. Kiedy 7.15 zjawiłam się w restauracji, po śniadaniu nie było śladu. Zabłąkany pracownik kuchni nie krył zdziwienia moją obecnością w restauracji o tak wczesnej porze. Stwierdził, że śniadanie będzie o 8.30. Co się okazało? Okazało się, że w hotelu gości piłkarska reprezentacja Polski (chyba za karę za marne wyniki) i że dla naszych złotych chłopaków śniadanie przewidziano o 8.30. O innych gościach z wrażenia najwyraźniej zapomniano. Efekt – śniadanie więcej niż skromne. Zero warzyw, jeden rodzaj szynki, trochę sera żółtego, parę kawałków pleśniowego. Z dań na ciepło – wyłącznie jajecznica. Poza tym spory wybór bułek (nie ma to jak zaspokoić głód przy pomocy zwykłej buły), 4 rodzaje płatków śniadaniowych, 3 miski dżemów, jogurty jogobella, kawa, herbata, sok i woda. Na deser – banany, jabłka, winogrona. Oferta przyprawia o zawrót głowy! 4. Nowoczesne, wygodne pokoje z łazienkami – łazienka jest, ale: w moim pokoju nie działała spłuczka w toalecie, prysznic osłonięty jest plastikową zasłonką zawieszoną na aluminiowym stelażu, pod prysznicem okazało się, że leci z niego wyłącznie wrzątek; przy próbie ustawienia wody w tryb chłodniejszy – przestaje lecieć cokolwiek. Z kranu z kolei woda leci zimna, po kwadransie – letnia. Pod prysznicem brak jakiejkolwiek półki na odstawienie kosmetyków. Są 2 ręczniki (czyste) i hotelowe mydło w płynie. Pokój jest ani nowoczesny, ani wygodny. Poza tym, że w pokoju panuje nieopisany wprost chłód, mamy tu biurko, 2 łóżka, krzesło, szafkę nocną i lampkę nocną. Całość wyceniam na 200 zł. Meble z Black Red White to przy tym klasa sama w sobie. 5. TV Sat, telefon, dobrze zaopatrzony minibarek, Internet – TV Sat: nie wiem, czy jest, ponieważ w moim pokoju nie działa telewizor. Nie reaguje na nic, a pilot dodatkowo ma wyłamaną płytkę przykrywającą baterie. Te zresztą pewnie są wyczerpane. Mimo zgłoszenia reklamacji dot. telewizora w recepcji, nie działa drugi dzień. Pani w recepcji reklamację przyjęła, przeprosiła, a pod koniec dnia, kiedy wróciłam do pokoju, wszystko było bez zmian. Telefon jest, w słuchawce słychać sygnał, więc zakładam, że działa. W pokoju nie znajdziemy jednak informacji, jak skontaktować się z recepcją, więc przydatność telefonu – w dobie komórek – oceniam jako więcej niż niską. Dobrze zaopatrzony minibarek – w moim pokoju minibarku nie ma wcale. Może przydzielono mi pokój dla plebsu, a może minibarek to dopiero pieśń przyszłości. Nie wiem, nie wnikam, mam nadzieję, że już tu nie wrócę, więc los minibarku jest mi w gruncie rzeczy obojętny. Może dobrze, że barku nie ma, bo w czarnej rozpaczy mogłabym go opróżnić do cna… Internet jest i działa bez zarzutu. I dobrze – dzięki temu można posłuchać radia w sieci i starać się nie myśleć o swoim żałosnym położeniu. Podsumowując – omijać z daleka.

zarejestrowany-uzytkownik

17.11.2009

HOTEL BRZOZA

Placówka

Brzoza, Bydgoska 34

Nie zgadzam się (37)
Bardzo przyjemna apteka. Panie...
Bardzo przyjemna apteka. Panie farmaceutki miłe i kompetentne.Bardzo pomocne - zawsze doradzą. Same plusy.

zarejestrowany-uzytkownik

17.11.2009

Apteka Pod Zegarem

Placówka

Osielsko, Szosa Gdańska

Nie zgadzam się (26)
W ESKK ukończyłam...
W ESKK ukończyłam Kurs Wizażu. Trwał ponad rok . Każdy chyba wie na czym te kursy polegają. Ja co miesiąc otrzymywałam zeszyt z materiałami do nauki. Odrabiałam lekcje z danego zeszytu i przesyłałam je nauczycielowi . Ten je sprawdzał i mi odsyłał z ewentualnymi uwagami. Uważam,że mój kurs był na bardzo niskim poziomie. Wiedza zawarta w zeszytach była na poziomie gazetowych porad . Nawet wyłapałam kilka błędów w nich zawartych. W zasadzie nic ten kurs mi nie dał. Wiadomości ,które zawierał można znależć w internecie;) Strata pieniędzy.

zarejestrowany-uzytkownik

17.11.2009

ESKK

Placówka

Nie zgadzam się (22)
Zadzwoniłam na infolinię...
Zadzwoniłam na infolinię PZU w celu uzyskania informacji na temat zasad zwrotu części składki AC przy sprzedaży samochodu. Połączenie z pracownikiem infolinii nastąpiło szybko. Otrzymałam wyczerpującą odpowiedź na zadane pytanie, dodatkowo – pełną informację na temat reguł zwrotu OC. Pracownik poinformował mnie, że najlepiej będzie, jeśli udam się do placówki PZU, w której umowa została zawierta i tam wypełnię wniosek o zwrot części składki plus, że mam ze sobą mieć kopię umowy sprzedaży auta. Na zakończenie rozmowy pracownik infolinii zaprosił mnie do ponownego kontaktu telefonicznego w razie jakichkolwiek dodatkowych pytań. Sprawnie, uprzejmie, miło.

zarejestrowany-uzytkownik

17.11.2009

PZU

Placówka

Warszawa, MONIUSZKI 8

Nie zgadzam się (15)
Hipermarket Leclerk umiejscowiony...
Hipermarket Leclerk umiejscowiony jest na uboczu, dochodzi się do niego poboczem rozwalonej ulicy, gdyż nie ma chodnika. (Jest to oczywiście wina miasta, nie marketu.) Do marketu przylega parking, niewielki, ale nigdy nie widziałem go jeszcze przepełnionego (ze względu na położenie, przychodzą tu pewnie w większości okoliczni mieszkańcy). Asortyment jest dość duży: artykuły spożywcze, AGD, techniczne, ubrania, jak to w hipermarkecie. Rozmieszczenie towarów również jak w typowym hipermarkecie, pieczywo i mięsa na samym końcu hali. Dobrze oznaczone są promocje i artykuły ekologiczne, wystarczy przejść się wzdłuż półek i na pewno zauważymy wystające plakietki "promocja".Promocji zaś jest sporo, i warto z nich korzystać. Nie zauważyłem pomieszanych na półkach towarów. Jest czysto. W markecie są osobne stoiska z wędlinami, warzywami, serami, przy których obsługują nas pracownicy, robią to szybko i sprawnie. Największy mankament to obsługa i liczba czynnych kas. W tym hipermarkecie ZAWSZE są kolejki. Stanowczo liczba czynnych kas jest za mała, za mało jest też kas ekspresowych (do 10 artykułów). Zaobserwowałem też, że nie wszyscy respektują dopuszczalną ilość towarów w takiej kasie. Większość kasjerek, z którymi się zetknąłem nie potrafiło szybko i sprawnie obsługiwać klientów. Pracują tu w większości panie po czterdziestce. W pasażu są dostępne toalety, jest też apteka, kawiarnia, salonik prasowy, sklep z herbatami.

zarejestrowany-uzytkownik

17.11.2009

E.Leclerc

Placówka

Wrocław, Zakładowa 2

Nie zgadzam się (24)
„Klub Konesera to...
„Klub Konesera to elitarny program przygotowany przez Delikatesy Alma. Klub został stworzony dla osób, które cenią sobie dobry smak, chcą odkrywać nowe doznania i czerpać radość z udanych zakupów. Zebrane punkty nasi Klubowicze mogą wymienić na unikalne nagrody, które zostały starannie przygotowane specjalnie dla Klubu Konesera w limitowanych edycjach. Prezenty te są niedostępne poza Klubem”. Tyle w teorii. Praktyka, jak to zwykle w życiu bywa, pozbawia wszelkich złudzeń. Jako że na moim klubowym koncie zebrało się już sporo punktów, przejrzałam katalog internetowy w poszukiwaniu jakiejś interesującej „nagrody za punkty”. Zdecydowałam się na limitowaną do 1000 butelek, ręcznie numerowaną, włoską oliwę extra vergin. Ładna butelka 500 ml. Zamówiłam i czekam. O realizacji zamówienia powinnam zostać powiadomiona emailem, żadnego jednak nie otrzymałam. Po upływie 14 dni od złożenia zamówienia zadzwoniłam do BOK w ALMA SKOROSZE. Dlaczego tam? Powód jest banalny – ten sklep wybrałam przy złożeniu zamówienia jako miejsce odbioru osobistego. Telefon odebrała młoda „świergocząca” osóbka. Podczas naszej rozmowy powiedziała bardzo wiele, niestety niewiele z sensem. Dowiedziałam się m.in., że „tak, pamięta takie zamówienie, ale ona niewiele wie, bo dopiero się uczy, a jej kierowniczka właśnie jest na urlopie, że ostatnio był taki pan, który też czekał na zamówienie, ale nie jak ja – 2 tygodnie, ale 2 miesiące (!) i on też bardzo się dziwił, że zamówienia nie ma, że ona sobie zapisze moje dane i ktoś jutro oddzwoni, że tak między nami, to ona mi powie, że te przedmioty, które są w klubie konesera, to są tylko w katalogu, a sklep zamawia je u dostawców dopiero po złożeniu zamówienia przez klienta, itp. itd.”. Zagadała mnie na amen. A następnego dnia, jak również przez kilka kolejnych – nie zadzwonił nikt. Nie muszę dodawać, że oliwy nadal nie mam.

zarejestrowany-uzytkownik

17.11.2009

Alma Market

Inna forma kontaktu

Nie zgadzam się (21)
Wizytę w biurze...
Wizytę w biurze UPC rozpocząłem od zaparkowania pojazdu na parkingu przed wejściem do siedziby biura. Parking bardzo czysty, zadbany. Bezpośrednio na polbruku były wyznaczone pasy do odpowiedniego zaparkowania. Przy witrynach okiennych, gdzie znajdują się stanowiska rośnie piękna choinka, która robi bardzo dobre wrażenie. Tereny zielone dobrze wypielęgnowane i czyste. Po wejściu do biura stanąłem w kolejce, w której stało około 12 osób. W dwóch pomieszczeniach znajdują się cztery stanowiska, które są czynne. Ponadto w pomieszczeniach znajdują się czyste, okna. Na ścianach grają telewizory promujące telewizję UPC (jeden lekko przykurzony). Oświetlenie i czystość stanowisk bez zarzutu. Pomieszczenie WC dla klientów schludne, pachnące. Pracownicy ubrani są w stroje służbowe (mężczyźni i kobiety w białe koszule UPC). Po podejściu do stanowiska pracownik zaprosił mnie, abym usiadł i zapytał, w czym może pomóc? Pracownik umiał odpowiedzieć na moje wszystkie wątpliwości. Załatwiałem kilka spraw, pracownik błyskawicznie informował mnie o całym procesie, przedstawiał wszystkie dokumenty. Po załatwieniu sprawy przekazał mi samoprzylepną kartkę z terminami wizyt monterów i różnymi danymi, co na pewno pozwoli nie zapomnieć mi o terminie. Po zakończeniu wizyty pracownik pożegnał mnie i poinformował, iż przy ewentualnych wątpliwościach mogę zadzwonić na infolinię lub osobiście. Wyjeżdżając z parkingu zwróciłem uwagę na reklamę zainstalowaną na budynku, która jednak jest za mała i dla osób niemieszkających w Szczecinie może stanowić utrudnienie dojazdowe do siedziby Firmy.

zarejestrowany-uzytkownik

16.11.2009

UPC

Placówka

Szczecin, Lednicka

Nie zgadzam się (21)
Przez ostatnie tygodnie...
Przez ostatnie tygodnie nie miałem okazji do skorzystania z usług PKP, toteż przy pierwszej lepszej okazji postanowiłem przejechać się pociagiem. Miałem cichą nadzieję, że stan polskiej kolei poprawił się od mojej ostatniej wizyty w pociągu (w końcu tak wiele mówi się w mediach o modernizacji kolei). Jednak jak sie okazało byłem niepoprawnym optymistą. Stan dworca w Środzie niedość, że się nie poprawił to jeszcze uległ znacznemu pogorszeniu. Przez trzy lata praktycznie codziennie byłem na tym dworcu, ale czegoś takiego tam jeszcze nie widziałem. W momencie, kiedy przekroczyłem próg dworca poczułem straszny fetor. Był to zapach ludzkich fekali, które były roztarte w kącie poczekalni. Był to zapewne "prezent" od miejscowych bezdomnych, którzy zrobili sobie z dworca drugi dom, którego w ogóle nie szanują. Oprócz tego dworzec zaskoczył mnie nagatywnie swoją infrastukturą. Powybijane szyby w drzwiach i kasie świadczą o tym, że dworzecc ten nie należych do bezpiecznych. Obsługa standardowa jak na PKP. Kasierka była obojętna i odnosiła się z wyrzutem do klientów. Jedynym pozytywnym aspektem tej wyprawy był pociąg, który się nie spóźnił. Nie polecam korzystania z usług tego dworca.

zarejestrowany-uzytkownik

16.11.2009

PKP Intercity

Placówka

Nie zgadzam się (19)
Udałam się do...
Udałam się do marketu Nomi celem zakupienia szkła wodnego. Nie znałam dokładnie nazwy tego produktu, więc od razu postanowiłam zgłosić się do pracownika obsługi. Nie miałam żadnego problemu z odszukaniem go, bezpośrednio po wejściu zauważyłam ich aż dwóch. Zwróciłam się do jednego z nich z pytaniem, czy otrzymam taki właśnie produkt. Ekspedient od razu zaprowadził mnie do odpowiedniego regału. Zapytał ponadto, jaką ilością jestem zainteresowana. Zaproponował szkło o objętości 0,5; 1,0 oraz 5,0l. Podał butelkę z półki, po czym odszedł, nie pytając, czy jeszcze w czymś może mi pomóc. Butelka ze szkłem była bardzo mocno zakurzona, nieco brudna. Obok stała inna z nieco odkręconą i wygiętą zakrętką. Zważając na fakt iż substancja jest drażniąca, było to nie tylko nieestetyczne, alei mogło okazać się szkodliwe. Powędrowałam do kasy, przy której znajdowały się 4 osoby. Po krótkiej chwili zjawiła się kasjerka przy drugim stanowisku kasowym i zaprosiła część klientów do siebie, co skróciło czas obsługi. Skasowała i wydała resztę, nie podziękowała jednak za dokonany zakup, a także nie zaproponowała żadnej formy zapakowania towaru, na ladzie leżały foliowe reklamówki, nie pożegnała się ze mną. Cena za szkło okazała się nieco zawyżona, za 1,0l butelkę zapłaciłam 11,85zł. W wyszukiwarce internetowej znalazłam szkło wodne w cenie 3,8/0,5 l.

zarejestrowany-uzytkownik

16.11.2009

NOMI

Placówka

Leszno, Ks. Teodora Korcza 5

Nie zgadzam się (23)
BARDZO SPRAWNA OBSŁUGA...
BARDZO SPRAWNA OBSŁUGA KLIENTÓW BANKU

zarejestrowany-uzytkownik

16.11.2009

mBank

Placówka

Katowice, Powstańców 43

Nie zgadzam się (17)
Dzisiaj dokonałam zakupu...
Dzisiaj dokonałam zakupu paliwa na stacji Lotos w Opolu. Ogólnie oceniam tą placówkę na mocne 4. Personel jest kompetentny, orientuje się w branży paliwowej. Pracownicy są mili, uprzejmi i pomocni dla klientów. Korzystam z usług tej stacji bardzo często i nigdy nie zaobserwowałam, aby personel podchodził w sposób lekceważący czy to do mnie, czy do jakiegoś innego klienta. Nie zdażyła się również taka sytuacja, aby którykolwiek z pracowników wykonywał inne czynności na stacji przed obsłużeniem wszystkich klientów. Oferta stacji jest wystarczająca przecientnemu konsumentowi, oprócz zatankowania samochodu można też go umyć, kupić przekąski czy napoje. Cena paliwa nie jest wygórowana i raczej przystępna, co wnioskuję z tego, ile taksówek widziałam już podczas moich wizyt. Na obsłużenie nigdy nie musiałam długo czekać, nigdy też nie było jakichkolwiek problemów z płatnością kartą kredytową. Kolejki do kas, jeżeli są, to bardzo szybko zostają rozładowane. Na stacji nie widać brudu i zaniedbania, jest w miarę schludnie i czysto. Jedynym minusem, który nie pozwala mi na postawienie oceny 5+ jest często niedziałający kompresor, który w okresie wakacji przez kilka miesięcy nie został naprawiony i kilka razy nie mogłam z niego skorzystać, gdy miałam taką potrzebę.

zarejestrowany-uzytkownik

16.11.2009

LOTOS

Placówka

Opole, Bohaterów Monte Cassino 2

Nie zgadzam się (21)
Ostatnio bardzo dużo...
Ostatnio bardzo dużo czasu spędzam w różnych bankach i jak dotąd nie miałam zbyt dobrych wspomnień. Jednym z kolejnych banków był MultiBank w Wałbrzychu i muszę przyznać że zrobili na mnie bardzo dobre wrażenie. Nie jestem orłem w sprawach bankowych, a tam dowiedziałam się wszystkiego co mnie interesowało w bardzo prosty i przystępny sposób. Przedstwiciel banku zaproponował mi bardzo fają, konkurencyjną ofertę. Obsługa bardzo miła i profesjonalna. Polecam wszystkim ten bank, a w szczególności placówkę w Wałbrzychu.

zarejestrowany-uzytkownik

16.11.2009

mBank

Placówka

Wałbrzych, Pl. Magistracki 3a

Nie zgadzam się (19)
Strona internetowa programu...
Strona internetowa programu lojalnościowego jest standardowym przykładem problemów niedawno uruchomionych projektów. Playback wystartował w połowie września br. i od początku pojawiły się kłopoty z obsługą strony. Szata graficzna jest uboga. Dominują dwa kolory, będące znakiem rozpoznawczym programu. Niestety na kolejnych podstronach kolorystyka się powtarza. Kolejne podstrony otwierają się dość szybko i bezproblemowo. Jednak największy kłopot użytkownik ma w czasie logowania. Aby dostać się na własne konto należy wprowadzić trzy kombinacje cyfrowe: numer karty programu, datę urodzeni oraz od pocztowy. Całość operacji jest wyjątkowo czasochłonna jak na ten typ działania. Niestety stopień zabezpieczenia, który zapewne chciano w ten sposób uzyskać, jest niestety niski. Wszystkie kombinacje liczbowe osoba trzecia może w łatwy sposób zdobyć. Jednocześnie regularnie powtarza się problem z logowaniem. Trzeba kilka razy próbować, aby ostatecznie dostać się do swojego konta. Informacje o programie podane na kolejnych podstronach są wyczerpujące, choć podane w nudny sposób. Ich lektura wystarczy jednak, by w całości zorientować się w zasadach funkcjonowania programu. Niestety uzupełnianie danych, szczególnie dotyczących zdobywanych punktów, podawane są ze znacznym, sięgającym półtora miesiąca, opóźnieniem. Pojawiają się też kłopoty z naliczaniem punktów i przepływem informacji między firmami uczestniczącymi w programie. To poważne minusy, nad którym twórcy strony i całego programu muszą jeszcze sporo popracować.

zarejestrowany-uzytkownik

16.11.2009

PAYBACK

Placówka

Nie zgadzam się (25)
Dostęp do sklepu...
Dostęp do sklepu jest bardzo dobry – osoby niepełnosprawne nie mają kłopotów by dostać się na jego teren. Drzwi otwierane są automatycznie. Powierzchnia marketu jest mała. Przejścia między regałami wąskie. Osoba na wózku inwalidzkim może mieć problemy by się tam poruszać. Towar w czasie mojej wizyty ułożony był ładnie i porządnie. Każdy miał swoją przypisaną cenę. Zaskoczył mnie negatywnie fakt, że często pojawiały się ceny, ale za to na półce brakowało odpowiadającego im produktu. W sklepie było czysto. Podłoga była zadbana. Towar ułożony był równo i bez zbędnego wpychania na półki. W czasie swojego pobytu w sklepie naliczyłem cztery osoby personelu. Wszystkie panie miały na sobie czyste i zadbane stroje robocze. Żadna nie posiadała za to plakietki z imieniem. Na dziale z wędlinami oraz serami pracowała jedna pracownica (wiek 42 – 48 lat). Odnosiła się do klientów dość uprzejmie; w czasie obsługiwania klientów prowadziła z nimi konwersację. Pracowała sprawnie i szybko, z zachowaniem zasad bhp. Kasjerka (wiek 24 – 30 lat) była mniej uprzejma. Na jej twarzy nie było uśmiechu; nie patrzyła na klienta i wydawała się zamyślona. Pracowała jednak sprawnie. Negatywnie zaskoczył mnie brak podstawowych zwrotów „Dzień dobry” i „Do widzenia”, cechujący wszystkie pracownice. Ogólnie sklep robi dobre wrażenie. Podniesienia wymaga jednak kultura osobista obsługi.

zarejestrowany-uzytkownik

16.11.2009

Lewiatan

Placówka

Poznań, osiedle Winiary 54

Nie zgadzam się (32)
Atutem sklepu, zaskakującym...
Atutem sklepu, zaskakującym pozytywnie klienta jeszcze przed wejściem na jego teren, jest specjalnie wybudowany podjazd dla wózków inwalidzkich. Sam sklep ma stosunkowo niewielką powierzchnię. Duża różnorodność dostępnego towaru, niedbałe jego ułożenie oraz skupienie go na małej przestrzeni sprawiają w ostatecznym rozrachunku wrażenie tzw. „upychania na siłę” produktów na półkach. Towar jest wciskany w wolne miejsca na półkach, układany w stosy. Leży krzywo i nieładnie. Jednocześnie dużym mankamentem jest widocznym brak cen. W Chacie Polskiej praktykowane jest także naklejanie ich na każdym produkcie. W wizytowanym przeze mnie sklepie wiele produktów było pozbawionych również i tych cen. W sklepie panował porządek: podłoga była umyta a półki czyste. Lokal nie posiada dużej witryny stąd dominuje w nim sztuczne oświetlenie. Jest ono w tym przypadku odpowiednio dopasowane dla potrzeb klienta. W czasie mojej wizyty w sklepie były dwie pracownice (wiek 24 – 30 lat, nieznane w imienia z powodu braku plakietek). Obie w strojach służbowych. Ubranie kasjerki nosiło wyraźne ślady zużycia. Obsługiwały klientów szybko. Zastrzeżenie może budzić ich zachowanie. Przywitanie z klientem było chłodne. Zabrakło prostego „Dzień dobry”. Także rachunek został rzucony na ladę z dość dużą nonszalancją. Na minus można zaliczyć brak obsługi w dziale z nabiałem. Ogólne wrażenie z wizyty w sklepie pozostaje złe.

zarejestrowany-uzytkownik

16.11.2009

Chata Polska

Placówka

Poznań, Bonin 8

Nie zgadzam się (16)
Lokal mieści się...
Lokal mieści się w holu Dworca Głównego PKP w Poznaniu. Jest jednym z najbardziej obleganych miejsc w budynku. Posiada kilka punktów kasowych wewnątrz lokalu. Liczba stolików i miejsc do siedzenia jest dość duża i zaspokaja zapotrzebowanie klientów. Estetyka miejsca pozostawia jednak wiele do życzenia. Od wejścia zauważalny jest brak stałych pracowników do sprzątania lokalu. Stoliki są czyszczone, jednak dość nieregularnie. Również podłoga wymaga większej uwagi sprzątających. Wiele do życzenia pozostawia unoszący się w powietrzu niemiły zapach. Niezwykle miła jest za to obsługa. Wszyscy noszą ładne, czyste i zadbane uniformy firmowe i posiadają identyfikatory. W trakcie mojej wizyty kasę obsługiwała pani Emilia (wiek 18 – 24 lata). Klienci byli przez nią witani i żegnania bardzo kulturalni, a zachowanie kasjerki w trakcie obsługi było bardzo uprzejme. Klienci byli obsługiwani szybko i sprawnie (jak na warunki tej firmy). W jej przypadku nie mam większych zastrzeżeń co do jakości obsługi. Niestety wydaje się to być wyjątkiem na tle innych pracowników. Nie tylko było mi dane obserwować, ale i kiedyś i mi przydarzyło się posmakować pomyłki pracownika KFC. Szczególnie dużo błędów popełniają oni przy realizacji zamówień na herbaty, często myląc jej gatunki. Lokal na Dworcu Głównym pozostawia wiele do życzenia.

zarejestrowany-uzytkownik

16.11.2009

KFC

Placówka

Poznań, ul. Dworcowa 1

Nie zgadzam się (35)
Punkt znajduje się...
Punkt znajduje się w tylnej części budynku poznańskiego dworca kolejowego. Posiada dwa niezależne wejścia. Sam wystrój antykwariatu jest mało zachęcający (ciemny, monotonny kolor, złe oznaczenia zewnętrzne lokalu). Układ stoisk z książkami zły jak na warunki dworca kolejowego. Przejścia między nimi są wąskie i pasażerowie z bagażami mają duże trudności z poruszaniem się po sklepie. Książki są posegregowane w działy. Są ładnie ułożone na stoiskach. Widać dbałość o jakość towaru – książki wyglądają nadzwyczaj ładnie jak na antykwariat. Brakuje jednak oznaczeń działów i grup tematycznych. Poszczególne towary posiadają różny system informacji cenowej – raz są to duże naklejki na okładce, innym razem małe plastry cenowe z tyłu książki. W czasie mojej wizyty w lokalu przebywały dwie młode pracownice (wiek 18 – 24 lata, strój porządny, wysoka kultura osobista). Nie tylko obsługiwały kasę, ale także udzielały informacji na temat książek. Były miłe i uprzejmie. Nie miały większego problemu z orientacją w posiadanym zasobie książkowym. Ogólna ocena punktu wypada jednak źle.

zarejestrowany-uzytkownik

16.11.2009

Expans

Placówka

Poznań, Dworcowa 1

Nie zgadzam się (27)
Salon mieści się...
Salon mieści się na w tylnej części budynku Dworca Głównego PKP w Poznaniu. Jest duży, z wygodnymi, łatwo dostępnymi regałami. Podział czasopism na grupy jest czytelny i konsekwentny. Dobre oświetlenie zastosowane w punkcie ułatwia robienie zakupów. Czasopisma ułożone są równo i starannie. Ułatwia to robienie zakupów. Niestety najwyższe półki są nieco za wysoko i dosięgnięcie znajdujących się tam tytułów może sprawiać problemy niższym klientom. W czasie mojej wizyty kasę obsługiwała pracownica w stroju roboczym (wiek 18 – 24 lata). Nie posiadała identyfikatora. Udzielała konkretnych odpowiedzi i sprawnie obsługiwała klientów. Była miła i uprzejma. Za minus salonu można zaliczyć bardzo ograniczoną liczbę dostępnych tytułów, zalegające na półkach stare numery, jak też niedoczyszczoną podłogę, co jednak w warunkach dworca jest zjawiskiem praktycznie nieuniknionym.

zarejestrowany-uzytkownik

16.11.2009

Relay

Placówka

Poznań, Dworcowa 1

Nie zgadzam się (22)
Salon znajduje się...
Salon znajduje się holu Dworca Głównego PKP w Poznaniu, „na tyłach” Informacji PKP. Jest bardzo mały. Liczba dostępnych tytułów jest więc z natury rzeczy ograniczona. Salon posiada dwa niezależne wejścia. Osoba na wózku inwalidzkim nie ma problemu, by się do niego dostać. Jednak już sięgnięcie wybranego czasopisma jest w wielu przypadkach niemożliwe. I to nawet dla w pełni zdrowej osoby. Część regałów jest bowiem skutecznie zastawiona przez stojaki z różnego rodzaju produktami. Pomijam tu fakt, że i sama wysokość regałów budzi zastrzeżenia (ostatnie półki mogłyby być niżej). Sam układ tematyczny jest standardowy i w miarę konsekwentnie przestrzegany. Niestety ułożenie poszczególnych egzemplarzy jest niechlujne. Gazety stoją nierówno, są przemieszane; brakuje przestrzegania podziału tematycznego czasopism. Oświetlenie zastosowane w salonie jest bardzo dobre. Minusem punktu jest na pewno panujący w nim brud. Nie mówię tu tylko o śladach po brudnym obuwiu pasażerów. Podłoga zarzucona była różnego typu papierkami. Szczególnie przed samą ladą. Obsługujący salon pan (wiek 30 – 36 lat) ubrany był w czasie mojej wizyty w zwykłe, codzienne ubranie. Co gorsze, strój ten wykazywał wyraźne oznaki nadszarpnięcia przez ząb czasu. Kolory poszczególnych części garderoby były wypłowiałe, koszulka powyciągana, niedopasowana i przykrótka(!). Jego zachowanie było bardzo swobodne, bez zachowania podstawowych zasad dobrego wychowania (na próżno było oczekiwać „Dzień dobry”, „Do widzenia”). Ocena ostateczna salonu jest zła.

zarejestrowany-uzytkownik

16.11.2009

Relay

Placówka

Poznań, Dworcowa 1

Nie zgadzam się (32)