Kawy, kawy. Coś zaczęło mnie mulic, dlatego też zaszedłem do kawiarni, aby napić się mocniejszej kawy. Tak jak zawsze, zostałem od razu przywitany przy wejściu. Po podejściu do kasy poprosiłem o mocniejszą kawę, do skonsumowania na miejscu. Od razu pracownica zaproponowała coś słodkiego do zamówionej kawy. Nie byłem zdecydowany, jednakże się skusiłem. Po krótkiej chwili, przyniesiono mi do stolika zamówiona kawę, wraz z ciastem, życząc przy tym smacznego. Podczas konsumpcji można było zauważyć, że pracownica na bieżąco sprzątała pozostawione na stolikach puste naczynia po kawach oraz talerzyki. Oprócz tego od razu wycierała stolik, aby był czysty. Po skończeniu kawy, postanowiłem opuścić kawiarnię. Wychodząc z niej, tak jak zawsze, pożegnano się ze mną i zaproszono ponownie.
Witam i dziękuje za przesłany komentarz i szczegółowy opis wizyty w sklepie Tchibo w Białymstoku. Cieszymy się, że został Pan obsłuzony w perfekcyjny sposób, oraz że kawa Tchibo działa na Pana pobudzająco :) Napewno przekażemy naszym pracownikom podziękowania za ogromne zaangażowanie i miły sposób obsługi. Zapraszamy ponownie na filiżankę kawy Tchibo. Pozdrawiam. Ilona Wróblewska/ Tchibo Warszawa Sp. z o.o.
Poszukiwałem specyficznego produkty...
Poszukiwałem specyficznego produkty i kiedyś widziałem go w delikatesach Bomi. Po wejściu do środka, tak jak zawsze to bywało, można było zauważyć porządek. Podłoga czyściutka, oświetlenie pełne, mijani pracownicy zadbani i czyści. Domyślałem się, gdzie ten produkt mogę znaleźć, dlatego też od razu skierowałem się do odpowiedniego stoiska. Po krótkiej chwili znalazłem to, co chciałem. Nie chciało mi się więcej chodzić po sklepie, dlatego też od razu poszedłem do kasy. Przy kasie przywitała się ze mną pracownica, która dość sprawnie wykonała całą transakcję. Minusem był bałagan, jaki zauważyłem na jej stanowisku pracy. Można było zauważyć liczne papiery porozwalane przy kasie. Może robiła porządki, ale powinna to schować, a nie tak się afiszować z tym.
Zaszedłem do salonu, gdyż potrzebuje kupić mowy laptop. Ten, co posiadam, coraz głośniej chodzi i Juz są problemy z uruchomieniem niektórych programów. Podczas oglądania oferty, podszedł do mnie pracownik, który zapytał się, czy może mi w czymś pomoc. Poinformowałem go, czego potrzebuje. W tym tez momencie, pracownik zadał kilka pytań, aby moc dopasować ofertę do moich potrzeb. Po uzyskaniu wszystkich odpowiedzi, pokazał mi kilka modeli, jednocześnie je omawiając. Wybór był trudny, dlatego tez, pracownik zaproponował mi, ze da mi wydrukowane oferty, a ja spokojnie je przejrzeć w domu. Wychodząc z salonu, pracownik wręczył mi wizytówkę salonu z numerem telefonu, gdybym miał jeszcze jakieś pytania odnośnie oferty.
Miałem problemy z komputerem, podczas pracy wyłączał się. Dlatego też zaniosłem go do naprawy. Po poinformowaniu pracownika, co się dzieje poinformował mnie, że będzie go można odebrać w dniu następnym. Zgodnie z zapowiedzią, udałem się w dniu następnym po odbiór. Pracownik od razu mnie poznał i po przywitaniu się poinformował mnie, że przyczyną było przegrzewanie się płyty głównej. Dlatego też zamontował dodatkowy wiatrak, który powinien pomóc. Koszt tej przyjemności nie był zbyt duży, dlatego zadowolony poszedłem do domu. Już prawie 2 tygodnie pracuję na komputerze i jak do tej pory nie wyłączył się bez przyczyny. Widać, że pracownik prawidłowo zdiagnozował problem.
Miałem małą awarię z drzwiami, gdyż wyszły mi futryny. Chcąc, nie chcąc, musiałem pojechać do sklepu, aby kupić piankę. Osiedlowy sklepik był jeszcze czynny, dlatego też tam się skierowałem. Nie znam się na tym, dlatego też od razu poprosiłem pracownika o pomoc. Ten po usłyszeniu, do czego będzie mi potrzebna pianka zaproponował produkt, który powinien być wytrzymały. Od razu zaproponował zakup szerokiej taśmy, aby okleić ścianę i futryny, gdyż potem mogą być problemy z oczyszczeniem miejsc, gdzie będzie pianka. Jak się okazało, ta podpowiedź była strzałem w dziesiątkę. Dobrze, że się jego posłuchałem, gdyż bym miał wielkie problemu z oczyszczeniem ścian.
Poszukiwałem ocieplanej kurtki roboczej. Z uwagi na to, że mieszkam niedaleko tego sklepu, więc od razu tam zaszedłem. Nie chciało mi się szukać produkty, dlatego też poprosiłem o pomoc pracownika. Ten od razu dał mi do przymierzenie interesującą mnie kurtkę. Ta jednak okazała się za mała, dlatego tez wręczył mi kolejna, która okazała się w sam raz. Oczywiście musiała być trochę większa, gdyż nie miałem na sobie cieplejszego ubrania a wiadomo, że zawsze w zimie nakłada się coś cieplejszego. Dlatego też zdecydowałem się na zakup. Oczywiście, w tym momencie nastąpiło tradycyjne pożegnanie i zaproszenie. Pomimo sporej ilości towaru, można było zauważyć zachowany porządek na terenie sklepu.
Otrzymałem meilem propozycję nowych wycieczek w okresie letnim, gdyż jakiś czas temu korzystałem z usług tej firmy i zgodziłem się na otrzymywanie ofert. Przesyłane oferty są zgodne z moimi potrzebami, które podałem przy wyrażaniu zgody na ich otrzymywanie. Po obejrzeniu ostatniej propozycji, postanowiłem się dowiedzieć więcej szczegółów, gdyż wydało mi się, że ostatnia oferta jest bardzo interesująca. Dlatego też odpisałem do biura z prośba o rezerwację do momentu mego pojawienia się w biurze. Zgodnie z ustaleniami, spotkałem się z pracownicą, która przedstawiła mi szczegóły oferty. Wręczyła mi także ulotki reklamowe interesującego mnie regionu. Nie podjąłem od razu decyzji, gdyż chciałem to jeszcze ustalić z małżonką. Dlatego tez podtrzymałem rezerwację i ustaliłem, że najpóźniej w przeciągu dwóch dni dam odpowiedź. Oczywiście, pracownica nie robiła żadnego problemu i zgodziła się na moja propozycję.
Będąc z maluchami obok obiecałem im, że zaprowadzę ich na pizzę. Wybór padł na Savonę. Lokal nie jest zbyt wielki, ale atmosfera i obsługa jest naprawdę fajna. Po zajęciu miejsc wziąłem z lady menu, aby obejrzeć ofertę. Wybór był spory. Po konsultacjach z maluchami, zamówiłem pizzę oraz napoje. Po zapłaceniu, pracownik zapytał się mnie, czy napoje ma podać teraz. Wyraziłem na to zgodę. Po krótkiej chwili otrzymałem napoje a po ok. 10 minutach pizza już była na stole. Musze przyznać, że była dobra. Moim rozrabiakom także smakowała. Wychodząc z lokalu pożegnała się z nami pracownica, która od razu podeszła do naszego stolika i zabrała brudne talarze. Zapomniałęm dodać, że pizza przygotowywana jest na oczach klientów.
Polubiłem chodzić do tej restauracji. Samodzielny budynek, niepołączony z innymi firmami. Można spokojnie tam usiąść i spokojnie skonsumować zamówione dania. Przed złożeniem zamówienia, oczywiście zostałem przywitany przez pracownicę. Po złożeniu zamówienia, musiałem czekać na nie bardzo krótką chwilkę, gdyż w momencie płacenia, drugi z pracowników już je przygotowywał. Dlatego też dość szybko zostałem obsłużony. Odchodząc od kasy, standardowo życzono mi smacznego. Podczas konsumpcji zauważyłem, że wszystkie stoliki w zasięgu wzroku były czyste, podobnie jak podłoga. Po skończonej konsumpcji musiałem jeszcze skorzystać z toalety. Podobnie jak restauracja, to też i toaleta była czysta. Widać, że obsługa stara się o czystość restauracji.
Dość często robiłem zakupy w sklepach tej sieci. Duży wpływ na to ma podejście pracowników do klienta oraz konkurencyjne ceny. Podczas oglądania oferty można było zauważyć, że jeden z pracowników sprząta teren sklepu specjalną maszyną. Praca ta nie przeszkadzała w robieniu zakupów przez klientów. Podczas pobytu w sklepie zauważyłem klienta, który zapytał się o coś pracownicę. Ta bez żadnego problemu zaprowadziła pracownika do innego regału. Widać, że pracownicy starają się, aby klient był zadowolony z pobytu w sklepie.
W dniu dzisiejszym zadzwonił mi telefon komórkowy. Po odebraniu go, okazało się, że dzwoni przedstawiciel firmy ubezpieczeniowej. Po przedstawieniu się, zapytał się o panią X. Odpowiedziałem mu, że musiała wystąpić pomyłka, gdyż nie znam żadnej osoby o tym imieniu. Pracownik podał nazwisko, które okazało się inne, niż ja posiadam. Faktycznie pomyłka, jednakże pracownik wykorzystał sytuacje i zaproponował przejście z dotychczasowej firmy, gdzie posiadam II filar do swojej, informując mnie jednocześnie, że co 2 lata można zmienić fundusz bez żadnych kosztów. Podziękowałem za propozycje, lecz muszę się jeszcze zastanowić. Pracownik także mi podziękował i się pożegnał ze mną.
Z rana zajechałem do hurtowni, gdyż znalazłem w dobrej cenie proszek do prania. Pomimo poranka, hurtownia już była czynna. Przy wejściu przywitała się ze mną pracownica. W sklepie ruch był bardzo mały, dlatego też spokojnie mogłem pochodzić pomiędzy alejkami i obejrzeć ozdoby choinkowe. Tak jak zwykle, wybór był spory. Po kilkunastu minutach znalazłem się na dziele z chemią. Oczywiście, produkt promocyjny był wyraźnie oznaczony. Po wzięciu 2 opakowań, skierowałem się do kasy, gdzie nie zastałem żadnego klienta. Pracownica po przywitaniu zapytała się czy ma być faktura, czy tez paragon. Po zeskanowaniu produktu podała mi kwotę do zapłaty. I jak zwykle nastąpiło tradycyjne pożegnanie i zaproszenie. Jeszcze tylko dwie pieczątki i już opuszczałem hale. Podczas chodzenia po niej zauważyłem, że podłoga była czysta, pomimo brzydkiej aury. Widać, że często jest ona sprzątana
Byłem zainteresowany zrobieniem badań w zakresie cholesterolu z podziałem na frakcję. Jestem honorowym krwiodawcę od kilku lat, dlatego też po poinformowaniu o chęci zrobieniu dodatkowych płatnych badań, opłata została trochę zmniejszona. Oczywiście musiałem chwilkę poczekać w kolejce, aby zdać krew, jednakże nie trwało to zbyt długo. Po zdaniu krwi, pracownica poinformowała mnie, kiedy będę mógł odebrać wyniki. Wychodząc z gabinetu, zaszedłem jeszcze do recepcji z pytaniem, czy istnieje możliwość zlikwidowania opłaty za parking, gdyż parking jest płatny, a osoby zdające krew nie płacą za niego. Okazało się, że, pomimo, że dziś nie zdawałem honorowo krwi, to bezpłatny parking obowiązuje także mnie przez wszystkie dni tygodnia, nawet w weekendy.
Czasami zachodzę na siłownię, aby odpocząć psychicznie. Pomimo małej powierzchni, jest spory wybór urządzeń. Po wejściu do szatni, chce się z niej od razu wyjść powodem jest zapach – czuć pot. Wiadomo, że jak się przychodzi z Sali, gdzie się ćwiczy to człowiek jest spocony, natomiast w szatni brak jest mocniejszej wentylacji, która wyciągnęłaby zapachy. Na samej Sali można zauważyć pracowników, którzy doradzają i pomagają. Widać, że mają pojęcie, co mówią. Dla początkujących nie zalecają zbyt dużych ćwiczeń, gdyż dość szybko można się wypalić, a przez to klient będzie zniechęcony do dalszych ćwiczeń. Oczywiście można wykupić abonamenty, co jest tańsze niż same pojedyncze wejściówki.
Dość często zachodzę z rana po bułki. Tak też było i tym razem. Już z daleka można było zauważyć kilkoro klientów w środku. Wchodząc do środka, znajdująca się tam pracownica przywitała się ze mną, pomimo, że obsługiwała klienta. Starała się jak najszybciej obsłużyć klientów, gdyż większość z nich zerkała przez szybę, czy nie jedzie autobus, gdyż budynek znajduje się w najbliższym sąsiedztwie przystanku. Po krótkiej chwili i ja zostałem obsłużony. Dość sprawnie zapakowała zamówione pieczywo do reklamówki i mówiąc mi kwotę do zapłaty, podała mi reklamówkę z pieczywem. Odchodząc od kasy pożegnała się ze mną i od razu przywitała się z kolejnym klientem
Zajechałem z rana do baru szybkiej obsługi. Myślałem, ze już będą hamburgery, jednakże jeszcze było oferowane śniadanie, na które się zdecydowałem. Zamówiłem zestaw powiększony, wręczając jednocześnie kartę kredytową. W tym momencie zostałem totalnie zaskoczony. Jak do tej pory, pracownica, która kiedyś mnie obsługiwała nie potrafiła użyć karty zbliżeniowej, jednakże w dniu dzisiejszym, od razu pracownica przyłożyła kartę do urządzenia i w tym momencie nastąpiła zapłata za zamówione produkty. Asortymenty były podane dość szybko, dlatego też usiadłem przy stoliku, aby je skonsumować. Niestety, ale tutaj się zawiodłem. Frytki były już zimne i niezbyt smaczne. Podobnie jak kanapka, która także była zimna. Nie chciało mi się już reklamować, ale następnym razem to chyba zrobię. Oprócz tego byłem świadkiem, jak na parkingu jeden mężczyzna zostawił samochód i skierował się w stronę Urzędu Marszałkowskiego. W tym tez momencie podszedł do niego pracownik restauracji i poinformował go, że jeżeli nie korzysta z niej to musi zapłacić za parkowanie. Od jakiegoś czasu jest tam zatrudniona osoba, która pobiera opłaty, gdyż Urząd nie posiada własnego darmowego parkingu, a mieści się w strefie płatnego parkowanie, więc klienci zostawiają samochody na terenie restauracji.
Znów musieliśmy skorzystać z pomocy lekarzy w tej przychodni i znów jesteśmy na plus zaskoczeni. Czyściutko od samego wejścia . Panie miłe , przyjazne i chętne do pomocy. Pani pielęgniarka robiąca testy miała super podejście do dziecka. Wszystko wytłumaczyła tak żeby córka zrozumiała . Pani doktor profesjonalne podejscie ale i bardzo miłe . Uśmiechnięta i miła dla dziecka . W gabinecie czysto i przyjemnie. Godzina zapisu zgadzała się z godziną przyjęcia.
Poszukiwałem alarmu do swego telefonu, dlatego też, od kilku dni rozglądam się za ciekawą ofertą. W Internecie znalazłem adres firmy Alar. Po podjechaniu pod firmę, okazało się, że firma jest dobrze oznakowana. Po wejściu na teren salonu, zauważył mnie pracownik, który zapytał się, w czym mi może pomóc. Poinformowałem go, iż poszukuję alarmu do swego samochodu. Zaprosił mnie do biura, gdzie znajdowała się szefowa. Po zajęciu miejsca, otrzymałem propozycję, wytłumaczając jednocześnie, co w zamian otrzymam. Nie zdecydowałem się od razu na podjęcie decyzji, gdyż chciałem jeszcze zapoznać się z innymi ofertami innych firm. Minusem był bałagan w biurze. Można było zauważyć liczne pudełka porozstawiane w środku.
Wstąpiłam dziś do Rossmanna, chciałam przede wszystkim kupić sobie puder do twarzy w kamieniu. Po wejściu zauważyłam, że jak zawsze jest tu pusto, tzn. bardzo mało klientów albo wcale, pracowników kręciło się za to sporo. Oglądałam pudry i zauważyłam jeden, który wizualnie bardzo mi się spodobał, a na grafice pod nim było napisane, że to puder "z wygodnym lusterkiem i gąbeczką". Nie widać było jednak tej gąbeczki - tylko puder pod szkiełkiem. Nie chciałam sama tego otwierać. Akurat w tym momencie za moimi plecami "wyrosła" pracownica Rossmana, zapytałam się ją więc, czy ten puder ma gąbeczkę i lusterko. Pani była bardzo sympatyczna i uśmiechnięta, ale niestety nie miała wiedzy na temat sprzedawanego asortymentu. Spojrzała na puder trzymany przeze mnie w ręce i powiedziała, że nie ma on gąbeczki i lusterka. Ja powiedziałam, że pod pudrem jest napisane, że tak i wskazałam ten napis. Pani otworzyła wieczko i powiedziała, że nie ma i że ten napis jest widocznie od czegoś innego. Zauważyłam, że pudełko jest grube i że jest tam element, który wygląda jak kolejne wieczko. Zapytałam, czy gąbeczka nie jest może schowana pod pudrem razem z lusterkiem. Pani powiedziała, że nie. Zapytałam, czy nie może sprawdzić. Odpowiedziała, że niestety nie, bo nie mogą tych kosmetyków otwierać, bo mogliby coś uszkodzić. Odłożyła puder na miejsce. Zapytałam, czy w takim razie jest do kupienia jakiś puder z gąbeczką i lusterkiem, ale nie z tych najtańszych, tylko trochę lepszy. Pani nie wiedziała - omiotła wzrokiem półeczki z towarem i powiedziała, że kiedyś widziała coś takiego, ale teraz chyba nie ma. Podziękowałam i zaczęłam się oddalać, ale nadeszła nagle młodsza pracownica i pani, która przed chwilą ze mną rozmawiała, zaczepiła ją i powiedziała, że ja twierdzę, że w tym pudrze jest gąbeczka i lusterko, i czy to prawda. Jej koleżanka powiedziała, że nie. Wskazałam napis głoszący, że jest gąbeczka i lusterko. Pracownica wzięła puder do ręki, otworzyła i początkowo powiedziała, że lusterka i gąbeczki nie ma, ale za chwilę jednak otworzyła drugie wieczko i okazało się, że obie rzeczy są. Powiedziała, że to opakowanie wyglądało jej na grube, więc zorientowała się, że coś musi być. Postanowiłam go zakupić. Powiedziałam, że podoba mi się najjaśniejszy odcień i zapytałam, czy nie będzie on jednak za jasny do mojej cery. Młodsza pracownica chciała pokazać mi tester, ale po wysunięciu szufladki okazało się, że niestety nie ma testerów z tej serii (wcześniej patrzyłam na różne testery pudrów - ok. połowa była zapełniona, reszta pusta). Pani więc przyłożyła puder do mojej twarzy i powiedziała, że jest w sam raz. Powiedziała, że ciemniejszy odcień byłby dla mnie za ciemny, w czym przyznałam jej rację. Kiedy odchodziłam, starsza pracownica powiedziała, żebym przy kasie upewniła się, czy cena pudru jest właściwa, bo wygląda jej na droższy, a ma cenę 30 zł. Obie panie były bardzo sympatyczne, ale niewiele brakowało, a nic bym nie kupiła. Po podejściu do kasy podeszła do mnie od razu kasjerka i szybko skasowała towar. Okazało się, że cena pudru była właściwa - 29,90 zł.
Przy wejściu przywitał nas uśmiechem pan ochroniarz . Córka skorzystała z darmowego placu zabaw dla dzieci i mogliśmy w spokoju zrobić zakupy . Towar ładnie poustawiany tematycznie choć czasem cieżko coś znaleźć bo różnorodość ogromna ale niestety też dość cieżko było znaleźć pracownika na dziale kuchennym . Ale jak się pan już odnalazł to nam wszystko super wytłumaczył i bez problemu znaleźliśmy to czego potrzebowaliśmy.Na pólkach witrynach i innych powierzchniach czysto. Ogólnie przyjaźnie i przyjemnie. Super również funkcjonuje tamtejsza restauracja. Tanie i dobre posiłki dla dzieci ,plac zabaw na terenie restauracji . Darmowe śliniaczki . Super czyste i ładne są również toalety. Specjalny pokój dla matki i dziecka w którym jest miło przyjemnie i ładnie pachnie. dodatkowe łazienki dla mamy i dzieci i również dla taty i dziecka gdzie są mniejsze ubikacje dla dzieciaków. poprostu super :)
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.