W dniu 2 listopada br. wysłano do mnie przesyłkę priorytetową (lotniczą) z Londynu, tzw. small packet. Po trzech tygodniach oczekiwań i zapewnień sklepu, że przesyłkę wysłali, straciłam wszelką nadzieję, że kiedykolwiek ją ujrzę. W końcu jednak zdarzył się cud - po 24 dniach listonosz zostawił w skrzynce na listy awizo, które - jak się okazało - anonsowało brytyjski pakiecik. Właściwie powinnam ograniczyć się do 'no comments'. Co innego można tu powiedzieć? Jak działa Poczta Królewskiej Mości nieraz miałam okazję się przekonać - zdecydowanie dobrze. Z naszą niestety jest znacznie gorzej. Ze strachem myślę o innych zagranicznych przesyłkach, które wciąż są w drodze do mnie; zakładam, że te wysłane pocztą ekonomiczną dotrą na wielkanoc. A świąteczne prezenty lepiej zamawiać kurierem. Ocena [-2], nie [-5] za to, że jednak rzecz do mnie dotarła. Mogło być przecież różnie.
Nie przepadam jakoś szczególnie za tym serwisem, wolę dwa serwisy konkurencyjne (tzn. inne popularne, informujące o tym, co się dzieje w Polsce). Strona gazeta.pl jest jak dla mnie wizualnie trochę niechlujna i ciężko zdefiniować, co konkretnie wywołuje takie wrażenie - wydaje mi się, że to przez czcionkę tytułów i podtytułów (duża w porównaniu do reszty tekstu, zbyt mały odstęp między linijkami większego tekstu), poza tym z boku są polecane serwisy i czcionka je określająca jest już inna, nie pasująca do reszty. Z forum i poczty nie korzystam (pocztę mam inną, a na forum ciężko coś znaleźć z pomocą wyszukiwarki, a działów jest tak dużo, że ciężko jest znaleźć ten, którego konkretnie się w danym momencie szuka). Często czytuję podserwis gazeta.pl - policyjni.gazeta.pl. Opisywane są tam poważne, a czasem zabawne zdarzenia kryminalne. Artykuły są ciekawie napisane, w lekkim tonie (czasem aż w tak lekkim, że lepiej nie brać wszystkiego na serio, bo artykuł jest po dziennikarsku przekręcony, tak że np. opisywany jest jeden aspekt sprawy, a reszty ważnych informacji nie ma). Wadą są zdjęcia - nie ma często zdjęć związanych z opisywanymi zdarzeniami (opisywany jest np. wypadek, a zdjęcia są z innego, albo np. opisywane jest zdarzenie, że ktoś ukradł krowę i wstawione zdjęcie krowy z jakiejś agencji fotograficznej z lakonicznym podpisem "krowa"). W komentarzach czytający zwracają uwagę, że redaktorzy mogliby się bardziej postarać z fotografiami i ja się z tym zgadzam.
hurtownia-perfum.pl (a obecnie na stronę można się dostać wpisując także dominique-cosmetics.pl) jest to strona ze sklepem pana, który wystawia produkty na Allegro. W ten sposób się z nią zetknęłam - kupiwszy u tej osoby produkty na Allegro latem 2009. Pan ten działał i działa w Internecie pod różnymi nazwami i adresami, takimi jak: Cinamo, Hurtownia Perfum, Hurtownia Kosmetyków Mar-ta, Znane Perfumy (i wiele więcej) czy ostatnio Dominique Cosmetics. Właściciel sklepu ma też liczne konta na serwisie aukcyjnym Allegro - niektóre zostały w przeszłości zablokowane po tym, jak wielu klientów zostało naciągniętych na koszty, teraz są odblokowane ale nieużywane, używane są za to nowo założone. Po zakupieniu kosmetyków na Allegro została mi podana strona hurtownia-perfum.pl gdzie miałam prowadzić dalszą korespondencję ze sklepem (strona wyglądała troszkę inaczej niż obecnie). Właściciel sklepu napisał, że preferuje taką formę kontaktu. Telefon wprawdzie podał, ale napisał, że preferuje kontakt przez Internet, bo pracownicy telefonu mogą nie odebrać, bo są zajęci pakowaniem paczek. Zostałam przez ten sklep naciągnięta. Przesyłka bardzo długo nie nadchodziła. Telefon nie był odbierany, maile wysyłane do sprzedawcy poprzez przez Allegro były ignorowane, byłam więc skazana na serwis hurtownia-perfum.pl. Tam również byłam ignorowana, średnio dostawałam jedną odpowiedź na 3 wysłane maile. Odpowiedzi były lakoniczne, wyglądały na takie, które są masowo wysyłane do różnych klientów. Dostałam m.in. informację, że wyślą towar niedługo, a opóźnienie spowodowane jest uszkodzeniem towaru w transporcie. Nie było odpowiedzi na moje pytania dotyczące zakupionych kosmetyków. Udało mi się w końcu dodzwonić do sklepu, odebrała kobieta. Mówiła, że wszystko jest w porządku, ale części kosmetyków nie otrzymam i będę mogła coś sobie dobrać albo dostać z powrotem pieniądze za brakujące kosmetyki. Pytałam, których brakuje - odpowiedziała. Byłam zawiedziona, że sama muszę dzwonić i się wykosztowywać, aby się o tym dowiedzieć. Nie dostałam nawet maila. Ustaliłyśmy, że kiedy otrzymam kosmetyk, który jest na magazynie, dostanę karteczkę z mailem, na który mam wysłać nr konta, żeby zwrócili mi pieniądze. Wkrótce (tzn. po 46 dniach od zapłaty) dostałam w końcu paczkę. Była rozwalona, z dziurą. Na szczęście perfumie w środku nic się nie stało. Wysłałam nr konta na podany adres mailowy (na karteczce podana informacja, że przepraszają za brak produktów itd.), jednak pieniędzy bardzo długo nie było. Telefony przestały być odbierane (czasem były zajęte, więc domyślam się, że pracownica z kimś rozmawiała, ale mojego akurat nie odbierała - w ogóle podejrzewam, że to jakaś firma rodzinna, a pracownica jest pouczona, co ma robić, jej rolą prawdopodobnie jest uspokajanie zdenerwowanych poziomem obsługi klientów i odsyłanie ich do tego internetowego serwisu), przestałam otrzymywać odpowiedzi w serwisie hurtownia-perfum.pl.
Ponadto dezodoranty, które zamówiłam, a które nie były dostępne, nadal były wystawione do kupienia dla innych klientów. Poszukałam informacji w Internecie o tym sklepie. Wystarczy wpisać w wyszukiwarkę "hurtownia mar-ta" i pierwsze, co się pokazuje to temat na pewnym forum "Hurtownia Art. Chemicznych Mar-Ta - to złodzieje !" - podobnych tematów na różnych forach znalazłam więcej. Ludzie pisali, że brakujące kosmetyki albo informacja o opóźnieniach spowodowanych zniszczeniem towaru to stałe praktyki tej firmy. Wielu klientów dostaje zamówione przedmioty, ale sporo jest osób, które dostają połowę, a za resztę nie dostają zwrotu... chyba, że się postarają i poświęcą trochę czasu i pieniędzy na korespondencję z Allegro, nękanie pracowników sklepu telefonami i wyprawy na Policję. W tych tematach na forum zobaczyłam wypowiedzi właściciela sklepu (podpisanego imieniem i nazwiskiem). Były to groźby w stronę klientów - właściciel sklepu groził krytykującym go ludziom, że poda ich do sądu za oczernianie na forum albo za nękanie mailami (bo ileś tam wiadomości pod rząd to spam). Ja poszłam na Policję, o czym poinformowałam sprzedającego na stronie hurtownia-perfum.pl Po 30 dniach roboczych od podania nr mojego konta na wskazany przez sprzedającego e-mail przelał mi on na konto brakujące 50 zł. Wcześniej przez całe lato obracał moimi pieniędzmi - wspólnie z policjantem uznaliśmy, że sklep zaciąga sobie takie "pożyczki" - lepsze to niż kredyt, bo nie musi płacić procentów... i niestety uchodzi mu to na sucho. Nigdy więcej nie kupię nic w tym sklepie i innym też odradzam.
Sklep Szachownica w Strzegomiu odwiedziłam tylko raz i raczej tam nie wrócę, chyba, że akurat będę w Strzegomiu za czymś innym i będę akurat przechodzić obok. Wchodząc do sklepu miałam nadzieję, że może będą jakieś inne kolory i fasony niż w sklepie tej sieci w Legnicy, jednak nic ciekawego nie zauważyłam... miałam wrażenie, że asortymentu jest mniej niż w Legnicy. W lokalu było dość ciemno, nie byłam do końca pewna, jaki kolor mają w pełnym świetle oglądane przeze mnie ubrania, oświetlenie było zdecydowanie za słabe. Obsługa raczej nie rzucała się w oczy - kręciła się w pobliżu, komuś coś sprzedawała, z kimś zamieniała słowo - ale nie ze mną. Nie podobało mi się nic i nic nawet nie przymierzyłam (nie mówiąc o kupieniu), więc nie miałam okazji bliżej przyjrzeć się pracującym tam osobom.
Około południa wszedłem do sklepu, chodziłem okolo 10 minut rozgladajac się i ogladając ubrania, zaden ze sprzedawców a raczej sprzedawczyń do mnie nie podszedł, cała trójka stała w centralnym punkcie sklepu rozmawiając ze sobą nie zwracając uwagi na potencjalnych klientów. po pewnym czasie wyraziłem zainteresowanie (niewerbalne) ale niestety nie zostało to zauwazone. gdy zapytałem sie czy dany towar jest w moim rozmiarze otrzymałem zdawkową odpowiedź, ze jest tylko to co na wieszakach. zapytałem sie o nową kolekcję, takze otrzymałem odpowiedź, ze tylko to co na wieszakach. moje pytanie o promacje(subiektywnie) odebrałem jako natręctwo z mojej strony. więcej pytań nie zadałem. moim zdaniem bardzo nie profesjonalna obsługa.
Pizzeria Savona serwuje moim zdaniem jedne z najlepszych pizz w okolicy. W menu jest duży wybór różnych pizz z różnorodnymi składnikami. Jeśli jakieś składniki nie odpowiadają klientowi, można poprosić, aby obsługa pizzę przyrządziła bez nich. Pizzę można zamówić na miejscu albo na wynos, w specjalnym kartoniku. Napojów jest wystarczający wybór. Ceny nie są zbytnio wygórowane, jak dla mnie w porządku. Obsługa jest miła, nienachalna. Miło się spożywa posiłek w takim lokalu, można spokojnie porozmawiać z osobą towarzyszącą. Jest dość dużo stolików, wystrój staranny (m.in. stare gazety naklejone na ścianach), bardzo mi się podoba. Pod pizzerią jest kilka miejsc parkingowych, więc nie ma problemu z zaparkowaniem samochodu, jeśli przyjeżdża się z innej miejscowości.
Miałam wczoraj przyjemnosc trafic do bary Greek w CH Korona i muszę przyznac, ze jestem mile zaskoczona obslugą w tymże barze. Pani, która mnie obsługiwala była przemiła, chętnie doradziła mi wybór zestawu, wytłumaczyła czym różnią się poszczególne. W dodatku na jedzenie jak przystało na fast food nie musialam czekac, a co najlepsze byl to chyba najsmaczniejszy gyros jaki kiedykolwiek jadlam. restauracja ta także jako jedna z dróch ( druga to Pizza Hut) ma odrębne stoliki więc można zjesc w nieco bardziej kamerlanych warunkach. Dlatego też gorąco polecam każdemu - szybko, smacznie i w dodatku taniio.
Wybrałam się ostatnio na zakupy Mikołajowo - Swiąteczne, jako że dziecko w liście do Mikołaja pisalo głównie o lalkach Barbie kroki swoje skierowałam do Smyka. Na zdecydowany plus zasługuje asortyment - nie tylko w sklepie jest dostępny niemalże cały katalog Barbie 2010 to znaleśc tam można większosc reklamowanych zabawek dla dzieci począwszy od tych służących czysto do zabawy poprzez zabawki dla małych artystów ( lepienie z gliny, szycie torobek itd) a skończywszy na zabawkach typowo edukacyjnych. Zdecydowaną zaletą Smyka jest także podział zabawek w zależności od wieku płci i firmy produkującej daną rzecz co zdecydowanie w gąszczu rożnych kolorowych przedmiotów ułatwia znalezienie tego, którego się szuka.Znacznym plusem jest także komputer z ekranem dotykowym wewnątrz sklepu przy ktorym dziecko może się chwilę pobawic, nie marudząz, że chce już ze sklepu wyjsc. Minusem jednak są ceny - dwie lalki które oglądałam znalazłam później w innym skklepie o ponad 100zł tańsze. Dlatego też sugeruje najpierw poszukac w innych sklepach i dopiero, gdy danej zabawki nie znajdziemy iśc do Smyka, bo tam ona z pewnością będzie. Innymym aspektem działającym na niekorzyśc tego sklepu sa straszne kolejki przy kasie, zdecydowanie bowiem w tam dużym sklepie powinny byc więcej niż 2 kasy.
Parę dni temu wracając z zakupów postanowiłam wpaśc do Empiku, by zakupic kolejną książkę Pilcha. Jako że kilka książek tego autora już mam postanowiłam poprosic sprzedawcę o pomoc w znalezieniu jednej z jego nowszych ksiażek ?Marsz Polonia". Pan owszem miły i uśmiechnięty rozpoczął poszukiwania, wręczając mi książkę skwitował to " Szkoda, że umarł i już nic nie napisze", zdanie to na tyle mnie zszokowało, że później sprawdziłam w internecie czy rzeczywiście ów smutny fakt umknął mojej uwadze... niestety ( a może na szczeście) mylił się sprzedawca. Obniżyło to jednak nieco moje zdanie na temat tego sklepu bowiem zawsze byłam przekonana, iż pracuja w nim osoby kompetentne. Reasumując - zdecydowany plus za asortyment, nie spotkalam się bowiem z książką której nie byłam w stanie tu dostac, za idealne rozplanowanie sklepu, które ułatwia szukanie, za atmosferę, lokalizację i za wszystko... prócz sprzedawcy, bo do niego w tym przypadku brak słów.
Stołówka w WAT w Warszawie jest ulokowana przy uczelni. Przychodzą tam studenci na posiłki. Obiad dnia kosztuje 14 zł. Można się nawet najeść do syta. Minusem jest to, że np. jeśli obiadem dnia jest zupa ogórkowa to nie można jej zamienić na pomidorową. Polecam wszystkim, którzy będą w pobliżu. Kuchnia naprawdę dobra, a 14 zło za obiad z dwóch dań to w Warszawie zdarza się niezmiernie rzadko.
Byłam dziś w Aldiku z córką w celu zakupu podstawowych rzeczy na sałatkę. Poprosiłam panią na stoisku wędliniarskim o maksymalnie 20 deko szynki w kawałku. Pani zważyła i okazało się, że zamiast 20 deko jest 35 deko. Zapytała się czy nie za dużo. Dla mnie było stanowczo za dużo więc tak jej odpowiedziałam. Sprzedawczyni zdenerwowała się i powiedziała, że albo biorę tyle co waży, albo nic. Poprosiłam kierowniczkę. Podobno nie było. Nie zamierzam tego tak zostawić. przy kolejnej okazji zgłoszę ten fakt kierownikowi. Bo dlaczego jeśli klient prosi 20 deko to musi wsiąść 35?
Salonik prasowy Kolporter mieści się na terenie dyskontu spożywczego Polo Market w malutkim lokalu. Lokal ten jest tak mały, że kiedy jest większa kolejka, klient który wchodzi ma utrudniony dostęp do wystawionej prasy i nie może zobaczyć wszystkich tytułów (moim zdaniem lepiej wystawione są gazety codzienne, drobiazgi typu misie, natomiast część reszty prasy jest łatwo dostępna - a pozostała część nie - można byłoby te prawdopodobnie mniej "schodzące" rzeczy typu misie schować dalej, a gazety wystawić na lepszy widok). Dzisiaj była właśnie spora kolejka, gdyż powstał jakiś problem z zawieszającym się komputerem. Niektórzy klienci rezygnowali z zakupów i odchodzili. Młoda pracownica przepraszała za problemy. Tłumaczyła, że bardzo chciałaby szybciej obsłużyć klientów, a nie może, bo od rana jest problem z komputerem. Po chwili zjawił się wezwany przez nią starszy pan (prawdopodobnie szef punktu albo starszy pracownik), razem coś kombinowali przy komputerze i czekali aż się odblokuje. Pan obsługiwał klientów, którzy kupowali drobiazgi i płacili gotówką, notował sobie dokonane przez nich transakcje. W końcu komputer zaczął działać i zostały obsłużone dwie klientki przede mną, które miały m.in. rachunki do opłacenia. Potem przyszła kolej na mnie. Komputer chodził sprawnie. Pani nie była pewna, co zrobić z kuponem PayBack, ale powiedziała, że zaraz się dowie (od pana), widać, że to jej pierwsze kroki w pracy. Pomimo problemów była bardzo miła, uśmiechnięta i tryskała humorem. Pan również. Choć zakupy były trochę wydłużone przez awarię komputera, nie wywołało to mojego zdenerwowania dzięki miłej obsłudze, która tworzyła pozytywną atmosferę tego miejsca.
Stacja paliw Auchan jest w pełni samoobsługowa, co mi bardzo odpowiada. Po zatankowaniu paliwa podjeżdża się do jednego z dwóch okienek, gdzie można zapłacić (najczęściej jest otwarte jedno, czasem dwa). Dystrybutory są zwykle czyste, dla klientów zawsze są dostępne rękawiczki i papierowe ręczniki. Obsługa przebiega szybko (jak dla mnie szybciej niż w przypadku "zwykłej" stacji, gdzie trzeba niejednokrotnie "tracić czas" wchodząc do lokalu i tam płacąc) - sporadycznie zdarzają się sytuacje, że kolejka jest długa i otwarte jest tylko jedno okienko, albo że kilka lub wszystkie dystrybutory paliwa są nieczynne. Ceny są atrakcyjne (tzn. z tego co wiem należą do jednych z najniższych w okolicy), obsługa miła. Czasem niekomfortowo odbiera się resztę, gdyż w tym rejonie (otwarta przestrzeń) wieje silny wiatr. Obsługa uczula wtedy klienta, wysuwając szufladkę z resztą, aby uważał on i nie stracił swego banknotu.
Strona internetowa Allekoralle jest opracowana bardzo profesjonalnie i czytelnie. Nie ma najmniejszego odszukania produktów. Oferta bardzo szeroka i w doskonałej jakości. Ceny oferowane przez sklep są bardzo atrakcyjne. Serwis i obsługa bardzo profesjonalna i szybka. Zawsze można liczyć na porady i podpowiedzi.
Polecam delikatesy Luzam na rogu ulicy Powiatowej i Granicznej na codzienne, małe zakupy. Można tam znaleźć wszystkie artykuły pierwszej potrzeby jak świeża wędlina oraz pieczywo a także środki higieny osobistej. Sklep charakteryzuje się przystępnymi cenami oraz bardzo miłym personelem. Posiada również punkt Lotto jak i stoisko alkoholowe.
Oddział banku w Konstantynowie Łódzkim znajduje się w wyremontowanej kamienicy w centrum miasta. Jest bardzo dobrze zlokalizowany. Placówka jest mała, ale obsługa jest bardzo sprawna i szybka. W jednym miejscu można załatwić różne sprawy - wziąć kredyt, założyć lokatę. Samo otwarcie konta trwa dosłownie chwilę.
Sklep w Galerii Konstantynów jest bardzo dobrze zaopatrzony. Posiada szeroki wybór sprzętów rtv i agd. Personel jest bardzo dyskretny i pomocny. Można liczyć na fachową pomoc i doradztwo w zakresie bardzo specjalistycznych parametrów produktów oferowanych przez sklep. Zakupy można zrobić naprawdę szybko i wdobrych cenach.
Cenię ten portal za czytelność treści i dobre rozmieszczenie poszczególnych ikon. Czcionka jest czytelna, a rozmieszczenie różnego rodzaju treści ulatwia korzystanie z portalu. Można tam skorzystać z poczty, forum. Są także ogłoszenia dotyczące ofert pracy. Jest ciekawa kolorystyka, a treści ważniejsze są wyróżnione grubsza czcionką. Jedyną denerwująćą rzeczą jest wielka reklama na dzień dobry. Jest rozpraszająca i niepotrzebna. Artykuły są podzielone tematycznie co ułatwia dotarcie do interesującego tematu.
Ogólnie może być.
Mam już łańcuszek, teraz poszukuję przewieszek Charmsów. Będąc w galerii zaszedłem do Aparta. Od razu podszedłem do pracownicy, aby nie marnować czasu szukajć oferty, Pracownica przedstawiła mi kilkanaście pozycji, zachęcając mnie, aby wziąć je do ręki. Ciężko było wybrać, lecz kilka sztuk wpadło mi w oko. Od razu wskazałem, które mi się spodobały. Pracownica pochwaliła wybór, lecz myślę, że zrobiła to po to, abym miał stysfakcję, że dokonałem dobrego wyboru. Oczywiście pracownica była zadbana i bardzo miła. Posiadała stonowany makijaż. Tak jak podejrzewałem, wychodząc z salonu, zostałem z uśmiechem na twarzy pożegnany i zaproszono mnie ponownie. Lecz nie wiadomo, co chodził tak naprawdę pracownicy po głowie.
Nadal zbieram oferty, odnośnie laptopów. Nie ma co się spieszyć, gdyż wydatek jest spory. Na stanowisku, gdzie były laptopy był duży wybór. Może ze 30 rodzai. Nie wiedziałem co wybrać, dlatego tez zacząłem szukać pracownika, którego znalazłem w następnej alejce. Po przedstawieniu mu mojej potrzeby, od razu zaprezentował mi dwa modele. Nie zapytał się jednak, jaka kwotę chce przeznaczyć na zakup oraz do czego w większości będzie wykorzystywany. Zadałem kilka pytań odnośnie oprogramowania, jednakże można było odczuć, ze odpowiedzi otrzymałem z musu. Brak odczucia ze klient stawiany jest na pierwszym miejscu. Nie zdecydowałem się na zakup, gdyż nie byłem pewien oferty przedstawionej przez pracownika.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.