Bardzo ciasny sklep. Bardzo dużo klientów, masa towaru na tak naprawdę małej powierzchni. Ludzie potrącają się nawzajem, przestawiają sobie wózki. Klienci denerwują się, są nie mili dla siebie wzajemnie. Bardzo duży czas oczekiwania w dziale z alkoholem, długa kolejka. Ogólnie dużo promocji, przystępne ceny. Płatne torby przy kasie, które są bardzo słabej jakości, nie wytrzymują obciążeń jakie są podane na nich.
Przed wybraniem się na zakupy do tego sklepu postanowiłem że zadzwonię i dowiem się o kilka szczegółów, o dostępność towarów i usług. Bardzo ciężko było się dodzwonić. Przez blisko 5 minut nikt nie odbierał telefonu. W sklepie ogólnie jest za gorąco, wręcz duszno, aż boli głowa. Brakuje osób, których można na danym dziale o cokolwiek zapytać. Jedynie na dziale farb było kilku pracowników, którzy potrafili cokolwiek powiedzieć, doradzić, udzielić odpowiedzi na pytanie. Sklep ogólnie jest drogi.
To prawda, klienci są zadowoleni... , jakość najwyższa, ale jak to wygląda od zaplecza, od strony pracownika. Czy wszystko jest w porządku? Czy jest tu przestrzegane prawo pracy? Czy jest i obowiązuje Regulamin Pracy dla poszczególnych stanowisk? Czy pracodawca wie, że każde stanowisko należy sprzątać nie po zamknięciu , a w czasie godzin pracy - przed jej ukończeniem. Przyjmowanie zamówień kończy się przed zamknięciem, tyle czasu, ile jest go potrzeba na sprzątanie. Godziny otwarcia od 9 - 21 więc wydawanie posiłków do 20/30 .
Bycie kapitalistą jest chwalebne, ale bycie zachłannym i pazernym kapitalistą, kosztem pracowników jest zgniłym kapitalizmem i nie w tych latach.
Proszę o przestrzeganie praw pracownika, by zawsze pozostać człowiekiem. Na szczęście są instytucje do ścigania łamiących prawo pracy i dlatego zwracam się i liczę na samokontrolę właścicieli ze względu na uwagi pracowników lub członków Ich rodzin .
Wszelkie obawy i wątpliwości rozwieje Ministerstwo Pracy , a konkretnie prawnik M. Pracy. Odpowiadam... , sprzątanie miejsca pracy poszczególnych stanowisk pracy odbywa się w godzinach pracy, a nie po jej ukończeniu !! Należy wywiesić stosowny Regulamin, zorganizować stosownie pracę oraz umieścić Informację dla klientów o wydawaniu i przyjmowaniu zamówień do godziny - do pół godziny przed zamknięciem.
Życzę wielu sukcesów , niezliczonej rzeszy klientów oraz zaspokojenie pracowników w kwestii przestrzegania prawa pracy.
Pozdrawiam,
Sympatyk.
Do Remplusa trafiłam pół roku temu, dość przypadkiem, skuszona promocją darmowego treningu wprowadzającego. Bardzo dobre wyposażenie, fajne warunki sanitarne (prysznice z kabinami, co jest o dziwo rzadkością nawet w renomowanych klubach), bogata oferta zajęć fitness i naprawdę fantastyczne panie w recepcji-wszystko to sprawiło,że zostałam stałą klientką Remplusa. Długo zwlekałam z chwaleniem klubu,ponieważ już momentami na siłowni robi się bardzo tłuczno:) Jednak miejsce o takiej klasie zasługuje na pochwałę!
Niestety po raz kolejny zrobiłam zakupy w tym w sklepie tylko i wyłącznie ze względu na bogatą ofertę i dogodną dla mnie lokalizację. Sam sklep nie wygląda niestety na zadbany, obsługa fatalna. Odniosłam wrażenie,że to klienci przeszkadzają personelowi! Ponadto powolna obsługa przy kasach sprawia,że w kolejce spędza się zdecydowanie więcej czasu niż między półkami. Nie polecam osobom o słabszych nerwach :-) Muszę jednak przyznać,że program lojalnościowy opierający się na zbieraniu punktów i wymianie na nagrody jest atrakcyjny.
Obsługa profesjonalna, pracujące tam Panie zawsze schludnie i elegancko ubrane, potrawią zawsze doradzic i pomóc.Byłem tam pierwszy raz i napewno nie ostatni.Widzialem ze rozmawiam z osoba ktora wie co mowi.goraco polecam bo warto a jak macie jakis problem z innym bankiem powiedza co mozesz zrobic!!
Bardzo dziękujemy za pozytywną opinie naszej placówki. Naszym głównym celem jest, aby oferowane przez nas usługi oraz poziom obsługi klienta były dla Państwa w pełni satysfakcjonujące.
Na stronie PKP...
Na stronie PKP Intercity można dowiedzieć się, że jest kilka sposobów skontaktowania się z Infolinią PKP Intercity. Pierwszym sposobem jest numer infolinii kolejowej. Poza tym numerem jest też ustalonych kilka innych numerów - jeden dla telefonów stacjonarnych, drugi dla telefonów komórkowych i ostatni, dla osób dzwoniących z zagranicy. Z Infolinią można też skontaktować się wysyłając maila. Ja skorzystałam właśnie z tej ostatniej formy kontaktu. Dziś rano wysłałam maila z zapytaniem o interesującą mnie rzecz, dotyczącą kilku połączeń. Odpowiedź dostałam po niecałej godzinie i nie dość, że w pełni rozwiałam swoje wątpliwości, to pracownik Infolinii wysłał mi także pełny rozkład jazdy interesujących mnie połączeń, a o to nie prosiłam. Jestem bardzo zadowolona i polecam każdemu podany adres mailowy, w przypadku jakichkolwiek pytań i wątpliwości związanych z połączeniami PKP Intercity.
Sklep Dominik to mały, prywatny sklep, który mieści się niedaleko szkoły, w której studiuję. Oprócz mnie, robi tam zakupy wielu innych studentów. Sklepik jest bardzo mały, jest w nim ciasno. Na środku sklepu stoją lodówki, które w pewien sposób wyznaczają "kierunek" robienia zakupów. Jest tak dlatego,ponieważ trzeba zacząć zakupy z jednej strony, obejść lodówki i przejść na drugą stronę. Nie jest niestety tak pięknie, jak mogłoby się wydawać, ponieważ nie każdy klient robi zakupy w tym samym kierunku. I tak, gdy w sklepie jest tłok, a niektórzy zaczynają zakupy z prawej strony, inni z lewej, to jest nieciekawie. Wczoraj np. było kilku klientów i już robiło się ciasno i niewygodnie. Obsługiwał mnie pan, który był dziwny. Nie odezwał się ani słowem, nabił dwie butelki wody, wydał resztę i już obsługiwał następną osobę. Nie można było nawiązać z nim żadnego kontaktu. Ceny w sklepie niestety są wysokie. No, ale jak student jest głodny, albo chce mu się pić, to wiadomo, że kupi towar. Nie podoba mi się to, ale co zrobić. Cena wody mineralnej smakowej (1 litr) to 3,45 zł. Trochę przesada. Plusem jest fakt, że sklep jest dość dobrze zaopatrzony.
Nie mogę mówić źle o wyglądzie sklepu, bo naprawdę cały sklep wygląda bardzo ładnie, produkty są dobrze ułożone, od razu można wszystko znaleźć. Niestety na tym kończą się pozytywy tego sklepu.
Kolejka do kas jest olbrzymia, są cztery kasy z czego zazwyczaj jest obsługiwana jedna maksymalnie dwie, kiedy prosi się o otwarcie dodatkowej kasy to pani która się do niej udaje robi to bardzo powolnie. Kolejki w dziale mięsnym również są na porządku dziennym, ponieważ zazwyczaj jest tam maksymalnie dwóch pracowników. Przy czym obsługują oni nie tylko dział mięsny ale i dział z serami czy rybami. Niestety często oni też nie orientują się w kierunku kolejki, ponieważ czasem jest jedna kolejka do wszystkiego a czasem dwie czy trzy.
Jeśli chodzi o jakość produktów to nie jest najgorsza ponieważ można w Bomi znaleźć naprawdę dobre rzeczy, niestety bardzo często jednak zdarza się, że produkty są już przeterminowane więc dlatego trzeba zawsze sprawdzać datę ważności, zwłaszcza przy parówkach serach i jogurtach!
Bardzo lubię ten sklep, ale obsługa (bynajmniej jej mała część) jest fatalna. Opryskliwa ochrona, straszna po prostu- ciekawi mnie czy równie skutecznie łapią złodziei, co uprzykrzają życie kupującym.
Wiecznie "nie wchodzą" jakieś kody. Panie na kasach (te starsze) wiecznie spięte i podenerwowane. Na kasie samoobsługowej nie raz na pomoc w tym sklepie czeka się strasznie długo, ale dziś miła starsza Pani szybko i miło pomagała kupującym. Mile zaskoczył mnie też dział obsługowy - wędlin i sera mimo, że kolejka długa, tu Panie znają się na swojej pracy. Wszystko ładnie pokrojone i dobrze zapakowane, o co wcześniej było ciężko.
W ramach zakupów grupowych realizujemy kolejny kupon – Restauracja Pomarańcza w Lublinie. Kilka godzin wcześniej rezerwuję stolik na kolację dla dwóch osób. Restauracja mieści się na lubelskim osiedlu niedaleko Politechniki, przy głównej drodze, na tyłach budynku dużego sklepu spożywczego. Jest parking na kilkanaście miejsc. Spodziewamy się typowo osiedlowego pubu, a już po wejściu jestesmy zaskoczeni wystrojem wnętrza. Na wejściu ładna skórzana pomarańczowa sofa, następnie mijamy pomieszczenie biurowe (pracuje tam pewnie właścicielka). Sala podzielona na dwie części – pomarańczową i limonkową (zieloną). Stolik i krzesła w jasnym drzewie, podłoga w ciekawej terakocie, nad każdym stolikiem zwisa pomarańczowa lub zielona lampka. Tak, na pewno trafiliśmy do restauracji. Trafiamy od razu do baru, gdzie witani przez obsługującego mężczyznę ubranego w białą koszulę i czarne spodnie otrzymujemy karty. Zgłaszamy na początku, iż posiadamy kupon zniżkowy. Obsługa zaprasza nas salę. Wybieramy stolik, podchodzi obsługa i zapala nam lampkę. Prosimy o cierpliwość w wyborze dań. Obok nas kolorowy kącik dla najmłodszych, z zabawkami, kredkami itp. Ponad nami duża plazma – wyłączona, Na sali słychać bardzo przyjemną muzykę. Po chwili pojawiają się kolejni goście. Kilka stolików zapełnia się, kelner/barman natychmiast obsługuje gości. Krzesełka wygodne, stoliki czyściutkie, na stoliku stojaczek z ofertę drinków (12 zł). Na ścianach grafiki z owocami cytrusowymi. Karta menu oprawiona skóra. Na pierwszej stronie dania firmowe, ja wybieram na początek chwaloną w sieci zupę pomarańczową. Dalej tradycyjne dania obiadowe, przekąski, sałatki, napoje, alkohole, desery, pizza – jest oczywiście i zestaw dla najmłodszych (10 zł). Podchodzi kelner i przyjmuje zamówienie. Poza zupą pomarańczową, zamawiamy sałatkę z kurczaka z grillowanymi warzywami i pieczywem czosnkowym (18 zł), żeberko w sosie śliwkowym, frytki i surówka (25 zł) oraz napoje. Podczas oczekiwania na danie udaję się do toalety. W środku czysto i pachnąco. Jest papier toaletowy na swoim miejscu, mydło w płynie oraz duży zapas. Mogę się przyczepić jedynie do zachlapanego i niewytartego lustra. Zupę otrzymuję po 10 minutach od zamówienia. Jest to mus pomarańczowy na gorąco, z prażonymi migdałami. Jak dla mnie za duża porcja, w połowie mnie zamuliło. Nie przepadam za zupami owocowymi. Nie minęło 20 min. od zamówienia otrzymaliśmy pozostałe dania. Sałatka z kurczaka i grillowane warzywa, polane sosem czosnkowym do tego 5 szt. pieczywa czosnkowego w kształce faworka – całośc na dużym talerzu, spora porcja, posypane ziołami – dawno nie jadłem tak świeżej i udanej sałatki, polecam. Żona również ze smakiem „pożarła” żeberko bez kości, polane sosem śliwkowym, frytki i surówkę z pekinki. Kelner uwijając się pomiędzy stolikami (inni goście przyśli również na kolację, a nie jak mogłoby się wydawać napić się wyłącznie piwa, odebrał od nas puste talerze, zapraszając do dalszej konsumpcji. Zadowoleni podziękowalismy i poprosiliśmy o rachunek. W międzyczasie sprawdziłem czy jest internet. Superdziałające, bezpłatne WIFI – w oczekiwaniu na posiłki możesz pośmigac w lokalu w necie na swoim telefonie albo laptopie. Cała smaczna i w naprawdę przyzwoitym lokalu kosztowała nas 56 zł. To trochę drogo. No, ale są jeszcze kupony zniżkowe :) To pierwsza restauracja z moich audytów, którą szczerze polecam.
Zakupy w Almie.
Mam sprecyzowane co chcę kupić.
W delikatesach tych trzeba bacznie się przyglądać ceną gdyż możemy nieco przepłacić.
Sytuację ratują promocje.
No i oczywiście produkty dostępne tylko w Almie, za których smak i wyjątkowość warto od czasu do czasu przełknąć cenę .
Na sklepie w którym panuje osobliwy mrok tylko niektóre regały są podświetlone żarówkami pod półkami.
Nie do wszystkich produktów jest przypisana cena, spacer do czytnika obowiązkowy.
Zaskakuje mnie fakt iż konserwy rybne w puszkach są w regale chłodniczym. Z pomocą pracownika lokalizuję i to miejsce.
Dziś piątek.
Dużo degustacji produktów.
Jest nawet animacja sushi firmy dedacare.
Ale trafiłam.
Przy kasie nie ma kolejek.
Kasjerka w firmowej koszuli w kolorze beżu którą potraktowała jako narzutkę na swoją prywatną bluzkę wygląda mało schludnie.
Efekt potęguje nie doprasowanie owej bluzki.
Identyfikator hipotetycznie może być na tasiemce którą pani ma na szyi ,ale jeżeli jest to jest schowany z chowany .
Pani jest kulturalna, handlowo obyta. Dzień doby, poproszę, dowidzenia.
Po tych zakupach mam pozytywne nastawienie do firmy.
Choć po delikatesach mogła bym oczekiwać większej dbałości o detale jak dbałoś o wygląd pracowników chociażby.
Rozpoczęłam zakupy około godziny 20:00. Potrzebowałam tylko paru drobnych rzeczy i owoców. Drobne rzeczy szybko znalazłam natomiast owoców nie kupiłam. Stały dwa kartony bananów - całkowicie zielonych oraz resztka winogron wyglądających bardzo nieapetycznie i nieświeżo.
Były popękane, lepiące się od własnego soku a i nadgnitą można było dojrzeć. Z owoców zrezygnowałam. Podeszłam do kasy i stałam w kolejce 18 minut . Na sześć stanowisk kasowych czynne były dwa pierwsze licząc od drzwi (kasjerzy: Marek i Anna). Zaraz za kasą trzecia pracownica układała towar, a konkretnie wyroby alkoholowe. Więcej pracowników nie widziałam. Braki na półkach, nieład w koszach z promocjami. Tak na marginesie to bardzo brakuje małych koszyków.
Po za tym kasjerka była uprzejma choć nie zapytała się czy chcę siatkę (być może dlatego że widziała moją prywatną ekologiczną torbę).
Co prawda do Promenady udałam się z konkretnym planem odebrania kart i zakupów w Almie ale przechodząc koło szyldu Swarovski nie mogłam sobie odmówić wejścia do środka.
Wszystko tu jest na wysoki połysk, Mieniące się różnymi kolorami w gablotach cieszy oczy. Kryształowe mini figurki, biżuteria.
Chwilę po moim wejściu wita mnie pracownik z zapytaniem w czym może mi pomóc.
Konkretnie chcę poznać ofertę przede wszystkim kolczyków. Pani prowadzi mnie do gablotki która jest ustawiona na blacie, mówi iż mogę nią swobodnie okręcać a w między czasie pyta się o kolor i moje preferencje co do produktu.
Rozmawiamy , oglądam, Pani proponuje kilka modeli i przymiarkę.
Dziś wychodzę bez zakupów .
Ale sklep jak najbardziej będę nawiedzać podczas mojej bytności w centrum
Oferta ciekawa, ceny markowe bazujące na prestiżu firmy i jej renomie nie konieczne adekwatne do materiału z którego zostały wykonane.
Pani ubrana w czarną marynarkę w sportowym stylu, rozpiętą na podszewce w paski .Na plecach czymś opyloną. Ma przypięty imienny identyfikator.
Sprawia wrażenie miłej i ciepłej osoby a przede wszystkim widać iż jest kompetentna i zna się na swoich obowiązkach.
Miejsce dla klienta przyjazne i ciekawe.
Uwielbiam takie sklepy! Świetnie zaopatrzone, czyste i uporządkowane. Każdy dział posiada mnóstwo towarów, a każdy z nich jest czytelnie oznaczony karteczką z ceną. Dział z pieczywem pachnący i tak zaopatrzony, że aż ciężko wybrać między czymś smacznym, a smaczniejszym. To samo na dziale z wędlinami lub serami. Tak pachnie, aż chce się kupować! Być może to taka taktyka sklepu, może to nie towary pachną, tylko jest rozpylany zapach - w każdym razie działa. Ceny niezbyt wygórowane. Zrobiłam duże zakupy i zapłaciłam za nie około 40 zł. Pani kasjerka bardzo miła. W sklepie można płacić kartą. Oj, na pewno jeszcze raz zrobię w tym Intermarche zakupy!
Jestem od dwóch lat klientką tego banku.Jestem bardzo zadowolona z obsługi.Panie są zawsze miłe i uśmiechnięte.Zawsze mi doradzą i podpowiedzą jak byłoby najlepiej skorzystać z usług banku.Informują mnie o promocjach i atrakcyjnych lokatach.Na pewno nie zrezygnuję z usług tego banku i będziemy mile współpracować.
W zeszłą sobotę byłam na otwarciu Twojego Marketu w Gnieźnie. Byłam nastawiona sceptycznie (kolejny supermarket...), ale wizyta, ku mojemu zdziwieniu, wypadła bardzo na plus. Produkty - ładnie wyeksponowane, świeże, duży wybór. Samo urządzenie sklepu (regały, ustawienie na półkach, umiejscowienie kas) też ok.
Fajne akcje z okazji otwarcia - hostessy rozdwały krówki, balony, był też konkurs z nagrodami.
Największy plus - wypieki! Znakomite pieczywo i ciasta!
Minus - liczyłam na większe promocje. Poza tym to pierwszy dzień, zobaczymy, czy dalej też będzie tak super... :P
Wczoraj około godziny 13 standardowo pojechałem na jedyną stację benzynową w Prochowicach. Zatankowałem paliwo (na stacji pracownik tankuje tylko i wyłącznie gaz) w przypadku paliwa tankuje klient. Kiedy wszedłem na stację aby zapłacić przy kasie stał jeden pracownik (mężczyzna dosyć wysoki szczupłej budowy ciała) przy kasie stało około 3 jak mi się wydawało klientów, kiedy stanąłem za nimi okazało się, że są to jacyś koledzy pracownika. Pracownik doskonale mnie widział jednak bardziej zainteresowany był rozmową ze znajomymi niż obsługą mojej osoby. Po około minucie znajomi klienta pożegnali się z pracownikiem a ten jak gdyby nigdy nic standardowo mnie obsłużył. Mimo wszystko stacja jest dobrze zatowarowana oraz jest czysta
W środę (25.05.2011) ok godziny 16, w trakcie spaceru po warszawskiej starówce. Naszła mnie i mojego chłopaka ochota na jakąś mała kolacyjkę. Postanowiliśmy przysiąść w restauracji Zapiecek. Restauracją znajduje się na rogu ulicy Piwnej i Świętojańskiej. Mały przechodni ogródek, nie było w nim nikogo, cisza i spokój. Nie było widać kelnera. Zajrzeliśmy do środka restauracji, piękny wystrój obrusy nakrycia na każdym stoliku, ale postanowiliśmy zostać na dworze. Po minucie pojawiła się mało komunikatywna kelnerka, która nie przywitała się z nami. Podała kartę i odeszła. Pod względem wizualnym karta bardzo słaba. Nieczytelna, żółte litery na bordowym tle, za dużo jakiś obrazków, które nie są potrzebne. Dania w karcie też bardzo słabo opisane. Ja zdecydowałam się na sałatkę z kurczaka, mój partner na flaki. Czas oczekiwania ok 15 minut. Na pozór wszytko wygadało bobrze. Flaki były podane w bardzo małej flaczarce. ok 150 ml. (cena 14zł). Sałatka wyglądała smakowicie, ładnie przystrojona, ułożone w piramidkę (na górze kurczak, następnie pomidor i papryka i na samym dnie sałata lodowa. Wszytko polane sosem tysiąca wysp). (cena 22zł) Porcja całkiem spora. Niestety po zjedzeniu kilku kęsów moim oczom ukazał się niesmaczny widok. Sałata lodowa, która był użyta do zrobienia tej sałaki była brązowa (stara, zaczęła się psuć). Były to liście od "głąba", czyli tej twardej części. Zgroza! Poszłam do kelnerki i poinformowałam ja o zaistniałej sytuacji. Moja rozmowę słyszał kucharz i właścicielka/ może menadżer restauracji, którzy próbowali mi wmówić, że sałata jest świeża. Jak poinformowała ich, że na moim talerzu są brązowe, stare liście sałaty to zaczęli na mnie krzyczeć. Wtedy wróciłam się do stolika zabrałam sałatkę i pokazałam zawartość talerza. Kelnerka zabrała ode mnie talerz i zaniosła do kuchni. Z kuchni kucharz mówił do mnie z pretensją, że ta sałatka jest dobra. Właścicielka restauracji czy menadżer z pretensja zwróciła mi uwagę, że takie rzeczy mówi się od razu jak tylko dostałam sałatkę, a nie jak już zaczęłam jeść. (Powiedziałam jej, że nie mam w zwyczaju rozgrzebywać sobie jedzenia). Kazała mi wrócić do stolika. Wróciłam do partnera i czekałam na rozwój sytuacji. Po pięciu minutach do stolika, a raczej za kamienicy wychyliła się kelnerka i powiedziała, ze zaraz otrzymam nową sałatkę. Z racji tego,że w Warszawie byliśmy, my przejazdem i byliśmy ograniczeni czasowo, to zgodziłam się na takie posuniecie. Po kolejnych 15 minutach dostałam sałatkę z kurczaka, która nie była już tak ładnie przystrojona. Tym razem już odruchowo w pierwszej kolejności dostałam się do sałaty i tym razem wszytko było ok. liście były zielone i świeże. Sałatka smakowała dobrze. Poprosiliśmy o rachunek, który wyniósł nas więcej niż się podziewaliśmy ponieważ od razu do rachunku został naliczony napiwek! Za taką obsługę! Zgroza! Niestety nie było z kim dyskutować, zdenerwowani zapłaciliśmy i odeszliśmy z tej restauracji. Dość często , bo kilka razy w miesiącu chodzę do restauracji i po raz pierwszy spotkałam się z czymś tak okropnym. Nie wyobrażam sobie, żeby restauracja od razu narzucała napiwki! Tutaj nawet nie było za co go dać! Personel fatalny, Kelnerka bardzo mało komunikatywna, a ni dzień dobry , ani nic. Odradzam to miejsce. Niesyty ja musiałam przekonać się na własnej skórze, że to miejsce jest naprawdę ohydne.
Worek 24 maja wybrałem się z zamiarem dokonania zakupu lodówki w sklepie RTV EURO AGD . Muszę przyznać , że wnętrze salonu prezentuje się bardzo ładnie , logo , witryny czystość podłóg nie budzi żadnych wątpliwości .
Dysponując dużą ilością czasu nim udałem się po towar którym byłem zainteresowany , dokonałem obserwacji całego sklepu . Przy każdym sprzęcie widoczne były ceny , naklejki , zawieszki - ekspozycja na regałach i wygląd pracowników estetyczny .
Po chwili przechadzania się po sali udałem się do alei z sprzętem AGD z zamiarem dokonania zakupu lodówki - analizując wszystkie za i przeciw licząc jeszcze na to , że ktoś z pracowników do mnie podejdzie bym mógł przedyskutować czy mój wybór wybranej lodówki jest słuszny - lecz musiałem sobie około 10 minut odczekać ponieważ widziałem jak dwóch pracowników obsługiwało innych klientów .
Nagle po pewnej chwili podchodzi do mnie Pan - Kierownik zmiany , o czym sugerował identyfikator pracownika i pyta w czym mogę pomóc . Powiedziałem w czym jest rzecz i jak lodówka mnie interesuje.
Pracownik posiadał ogromną wiedzę , odpowiedział na każde moje pytanie nie budząc żadnych wątpliwości . Wymienił wszystkie cechy produktu i pozytywna jak i negatywne - więc z rozmowy byłem dość usatysfakcjonowany .
W momencie gdy postanowiłem dokonać zakupu - pracownik poprosił mnie do stanowiska bym mógł dokonać finalizacji .
Zadał kilka formalnych pytań m.in- godziny dostarczenia sprzętu informując , że lodówka będzie dnia następnego .
Gdy otrzymałem dokument dokonania zakupu Pan poprosił bym udał się do kasy . W kasie pracownica przywitała miło i grzecznie podając kwotę do zapłaty . Wydano mi resztę prawidłowo i podziękowano za zakup.
Dnia następnego w umówionym przedziale godzinowym serwis dostarczył mi zamówiony sprzęt - panowie byli bardzo mili - sprzęt został dostarczony i umiejscowiony w miejscu , w którym sobie zażyczyłem - lecz poprosiłem o nie odpakowywanie sprzętu i nie poziomowanie sprzętu ponieważ zamierzam w kuchni wymieniać panele . Związku z tym faktem pracownik w dokumencie zakupowym dopisał informację "Nie wypoziomowano"- i poinformował , abym udał się do salonu i zostanie mi zwrócona kwota 20 zł ponieważ nie została wykonana przez nich do końca usługa na moje życzenie .
Jestem bardzo zadowolony z obsługi w sklepie jak i przez Panów , którzy dostarczyli mi zakupiony towar.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.