Bardzo szczerze polecam to miejsce ;-) Sklep zadbany i czysty aż chce sie wejść ;-) a zapach kawy unosi się po całym pasażu. Najbardziej jednak miłe jest to że po wejściu do tego sklepu (chociaż przyznam że ostatnio rzadko tam bywałem) pracownice pamiętają klientów których obsługiwali pół roku temu ;-) i wielkie uznanie tu dla Pani Moniki która przy wejsciu do sklepu powitała mnie słowami '' Dzień dobry witam w Tchibo'' i swoim szerokim uśmiechem dała mi do zrozumienia że pamięta to jak mnie obsługiwała pół roku temu przy kolekcji narciarskiej ;-) Naprawde miłe uczucie być tak zapamiętanym ;-) Natomiast towar na sklepie pierwsza klasa szczególnie odzież z kolekcji narciarskiej którą zawdzięczam wyżej wymienionej Pani, wiec goraco polecam ;-)
Pozdrawiam cały personel tego sklepu w szczególności Panią Monike i oby takich pracowników przybywało ;-)
Wszystkim Paniom, które chciałby dowiedzieć się czegoś na temat makijażu polecam kursy w Sephorze. Przemiła, profesjonalna obsługa. Doskonałe wyczucie potrzeb i znajomość tematu. Szczególne uznanie dla Pani Oli za zaangażowanie, bezbłędne wyczucie mojego stylu (a w zasadzie wykreowanie go :)), bardzo przyjazną atmosferę oraz cierpliwość w odpowiadaniu na pytania :). Jeszcze raz gorąco polecam.
Jest to internetowy sklep firmy SEMI KONCEPT w ofercie którego znajdziemy odżywki i suplementy diety.
Asortyment jest pogrupowany bardzo czytelnie i w sposób jasny dla klienta.
Jego opis co do składu i sposobu stosowania wyczerpujący.
Ceny przystępne. Są też przewidziane atrakcyjne promocje (
"NOCNE ZAKUPY" "Weekendowe HAPPY HOURS")
Oferta co do ilości produktów mogła by być bardziej bogata
Strona jest prosta oszczędna w formie ale tu jest jej to zaletą.
Nie znalazłam tu poszukiwanych preparatów ale wizytowanie na stronie pozwala mi ocenić sklep w obszarze przedstawienia oferty, jej dostępności jak i czasu dostawy na którą zwracam uwagę dobrze.
Plusem jest też cały wachlarz kanałów komunikacji z pracownikami
Skype, gadu-gadu, @, gsm.
Na sklepie panował bałagan, który można było zauważyć już od wejścia. Rzeczy leżały pod wieszakami, ubrania były poprzewieszane i trudno było odnaleźć interesującą rzecz. Brak logicznego rozmieszczenia rzeczy o podobnym przeznaczeniu, fasonie, kolorystyce, itp. Sprzedawca poproszony o wskazanie miejsca w którym odnajdę interesujące mnie koszule sam nie wiedział dokąd mnie skierować. Przed przymierzalnią nie było kolejki, co było miłym zaskoczeniem, jednakże na prośbę o podanie innego rozmiaru bluzki dostałam informację iż obsługa sklepu nie zajmuje sie donoszeniem rzeczy. Kolejne kilkanaście minut straciłam na ubranie się, opuszczenie kabiny i odnalezienie interesującego mnie rozmiaru. W sklepie duszno, za ciepło. W kabinach piasek na podłodze, brak wystarczającej ilości haczyków, wieszaczków na odzież.
Salon Bata w centrum handlowym Pestka w Poznaniu należy chyba do najlepszych salonów tej marki w mieście pod względem obsługi klienta. W trakcie wizyty czas oczekiwania na doradcę/sprzedawcę był krótki, pomoc przy dobraniu obuwia jest wystarczająca, w sklepie panował ład, porządek i miła, niezbyt głośna muzyka.
Wygodne miejsca do przymierzania butów, dobrze rozmieszczone lustra do przeglądania się. Obsługa przy kasie przebiegała sprawnie. Sprzedawca zapytał o posiadanie karty stałego klienta oraz zaproponował środek konserwujący do skórzanych butów.
Niewymuszona, profesjonalna obsługa.
Mam w tej placówce konto internetowe oraz rachunki lokat terminowych. E-lokaty mogę zakładać sama w domu ale nie zawsze pamiętam jak to zrobić. W placówce zawsze mogę liczyć na pomoc przemiłych pracowników oraz ich rady co do wyboru najkorzystniejszej oferty. Pracownicy jak zawsze wyglądali schludnie -
Pani która mnie obsługiwała miała firmową apaszkę i plakietkę ze swoim imieniem. Placówka jest nowa i bardzo duża - nie ma tam prawie nigdy kolejek i póki co zawsze wszystko szybko załatwiałam. Co ważne dla mnie, gdy mam jakiekolwiek pytania mogę zawsze zadzwonić i uzyskać odpowiedzi telefonicznie.
Bardzo dziękuję za pochlebną opinię na temat pracy naszej placówki. Mam nadzieję, iż dalsze kontakty z naszymi pracownikami nadal będą odbierane pozytywnie - wysoka jakość profesjonalnej obsługi Klienta, nie tylko w zakresie najkorzystniejszych ofert, lecz i osobistej satysfakcji Klienta, jest naszym najważniejszym celem. Dokładamy starania, aby nasza kadra pracowników była w pełni profesjonalna. Zapraszam do korzystania z szerokiej gamy naszych produktów. Pozdrawiam serdecznie, Joanna Goryńska, Kierownik Biura Makroregionu KASA Stefczyka
Drogeria już otwarta....
Drogeria już otwarta. Rabaty do 30%.
Nowy projekt sprzedaży detalicznej JMD.
Po dobrze znanych, różnie ocenianych dyskontach „Biedronka”, telefonii komórkowej Tu Biedronka i gastronomicznej Kropce Relaks postanowiono wkroczyć na rynek stricte kosmetyczno -drogeryjny.
Hebe. Grecka bogini młodości i nazwa nowej sieci.
Od frontu lokal całkowicie przeszkolony, z otwartym wejściem z ulicy. Za szybami ekspozycja zbudowanych ze świeczek piramidek. Zwieszają się koła z ofertą rabatów.
W środku gwarno choć klientów nie za wiele.
Aranżacja lekka, utrzymana w kolorach bieli z różowo pomarańczowymi akcentami. Asortyment wyeksponowany starannie logicznie. Opisany cenowo. Ceny przeciętne, umiarkowane. Na nie które produkty znacznie lub nie znacznie wyższe niż w innych sklepach. Potrzeba czasu by ocenić ekonomiczność zakupów.
Widać ochronę, i krążącego pana fotografa z aparatem.
Przy kasie obsługa sprawna i szybka. Czas oczekiwania krótki.
Pani ubrana w białą koszulkę dopasowaną do ciała, z firmowym haftem.
Dzień dobry okraszone uśmiechem.
Odpowiadam na powitanie. Zakupy zostają zeskanowane, zapakowane do firmowej foliowej torebki. Po podaniu sumy do zapłaty, sprzedawca pyta czy nie „mam drobniej”. Niestety dysponuję tylko banknotem 50 zł .Mówię iż mogę zapłacić kartą.
I tu gwóźdź programu.
Taki sposób zapłaty wiąże się z dodatkowym kosztem prowizji 1,4% od kwoty zakupów.
Bardzo mnie to niemiło zdziwiło.
Nigdzie chyba się jeszcze nie spotkałam z taką praktyką.
Przyznaję iż fakt ten stanowi bardzo poważny dla mnie minus, i zniechęca do zakupów.
Co do zasady taka polityka bardzo mi nie odpowiada.
Elegancko, miło z prezentem dołączonym do zakupów.
Oferta standardowa dla podobnych sklepów w branży np. Rossmanna choć aspirująca do klasy wyżej.
Byłam zobaczyłam. Pierwsze zakupy dokonane.
Ocena na dziś pozytywna, znacznie w dół pociągnięta za prowizję od transakcji kartowych.
Od samego początku wszystko mi się podobało. Parking duży, czysty. "W ścianie" Biedronki bankomat - można sobie pobrać pieniążki. W sklepie czysto i wszystko przejrzyście poustawiane. Nie wiem, czy zawsze jest tak w tej Biedronce, czy akurat ja trafiłam na taki moment, ale między regałami nie było nierozładowanych palet i było bardzo mało ludzi. Pani kasjerka była bardzo uprzejma i bardzo szybko "odprawiała" każdego klienta. Jedyny minus, jaki zauważam, to brak małych koszyków. Nie każdy robi tak duże zakupy, żeby "ładować" je do wózka, no i poza tym, nie każdy ma drobniaki w portfelu, które pozwalają na odczepienie wózka. Poza tym, wszystko ok.
W weekend wybrałam się do jedynej lodziarni w Olsztynku. Nie byłam przekonana do tego pomysłu, ponieważ kojarzyłam tę lodziarnię z niemiłymi dolegliwościami żołądkowymi, jakich nabawiłam się daaawno temu po zjedzeniu lodów z tego miejsca. Pomyślałam jednak, że minęło dużo czasu i być może będzie wszystko okej. Przed lodziarnią znajdują się dwa stoliki, przy których można usiąść - niestety wszystkie miejsca były zajęte. W środku znajduje się tylko jeden stolik, który także był zajęty. W ogóle, wewnątrz lodziarni jest bardzo mało miejsca i jest okropnie gorąco. Poza lodami (włoskimi lub gałkowymi) można kupić gofry, kawę mrożoną itp. Ceny nie są zbyt niskie, ale od czasu do czasu można poszaleć. Pani, która mnie obsługiwała nie była miła. Niby odpowiedziała na "dzień dobry", niby zapytała się "co podać", ale była dziwnie oburzona. Rozsiewała wokół negatywną aurę. Lody były smaczne, ale porcja dużych lodów była bardzo mała, dlatego zastanawiam się, jak może wyglądać mała porcja. Szkoda, że lokal jest tak mały, bo bywa w nim ciasno no i szkoda, że nie ma milszej obsługi.
Na samym początku wizyty wita nas schludnie i atrakcyjnie zaaranżowany stół z aktualną ofertą promocyjną sklepu. Wszystkie rozmiary dostępne i ułożone w miejscu łatwo dostępnym dla klienta. Niestety im dalej tym gorzej. Co prawda widać dwóch pracowników starających się jak najlepiej ale jak na tak duży sklep to za mało i tak coraz większy bałagan w dalszych częściach sklepu. Punkt kulminacyjny znajduje się jednak w przymierzalniach: po otwarciu drzwi widać stos narzucanych rzeczy, które nie umilają przymierzania i samych zakupów, nie chcąc dorzucać rzeczy do istniejącego już stosu chcę je zawiesić na wieszak przy przymierzalniach przeznaczony zresztą do tego ale i tu czeka na nas nie lada wyzwanie aby nasze rzeczy nie znalazły się na podłodze. W tle widać kolejnego pracownika pracującego z ekspozycją ale wogóle nie przejmującego się tym iż za kilka chwil nie będzie można skorzystać z przymierzalni.
Korzystałem z usług Fine Media przez ok 4 lata. Podpisałem umowę, gdyż w moim bloku (Zielińskiego 59), tylko oni dostarczali internet. Jestem cierpliwym człowiekiem, więc nie zwracałem uwagi na ich ciągłe awarie i braki w dostawie internetu, ale tego co spotkało mnie na końcu "współpracy", nie pozostawię bez komentarza.
Pięknie się z nimi podpisuje umowę, ale jej rozwiązanie to dramat.
Opiszę sytuację: Wprowadziłem się ok 4 lata temu do mieszkania na Zielińskiego i podpisałem umowę na 1 rok. Korzystałem, płaciłem było ok, prze jakieś 1,5 roku. Potem w weekendy i wieczorami pojawiały się problemy z dostępem do sieci. Dzwoniłem do BOKu (dodzwonić się, to cud), prosiłem o sprawdzenie - odpowiadali, że mam zrestartować router. Nie jestem laikiem w kwestii komputerów i sieci, więc restartowałem go kilkakrotnie zanim zadzwoniłem. Okazywało się, z jeśli oni zrobią restart u siebie, internet wraca. Mimo to, co tydzień czy dwa musiałem do nich dzwonić i prosić o pomoc, za każdym razem słysząc, że mam zrestartować router. Internetu nie miałem wtedy, kiedy go najbardziej potrzebowałem, czyli wieczorami i w weekendy.
Do tego wszystkiego, postanowiłem się wyprowadzić i rozwiązać umowę z Fine Media. Okazało się, że nie ma takiej możliwości, bo umowa przedłuża się z roku na rok o 12 miesięcy i aby ją zerwać, trzeba zapłacić 890zł kary umownej. Po 3 latach nie mogę wypowiedzieć umowy - coś chyba jest nie tak. Rzecznik praw konsumenta stwierdził, że mogą zawierać takie umowy i albo co miesiąc będę im płacił za niekorzystanie z internetu, albo zapłacę karę umowną. W Biurze obsługi kobiety są strasznie niemiłe, wręcz wredne. Nie da się załatwić tej sprawy polubownie. Po prostu trzeba zapłacić i tyle. Przestrzegam wszystkich, aby przeczytali umowę z Fine Media i dopytali jak, w razie czego, rozwiązać z nimi umowę.
W życiu mnie nie potraktowano gorzej w żadnym punkcie obsługi. Jak powiedziałem, że im nie zapłacę, to nazwali mnie oszustem i straszyli sądami, KRD i komornikami. Żenada, tragedia i chu...nia w jednym.
NIE POLECAM!
Niestety wczorajsze zakupy w tym sklepie nie należą do udanych,panie z obsługi były zajęte swoją koleżanką z pracy niż osobami potrzebującymi pomocy,panował tam bałagan,towar z oferty był niedołożony,na ladzie panował delikatny chaos,na niektórych rzeczach po raz kolejny nie widać było ceny danego produktu np kolorowanki dla dzieci lub bloki techniczne. Jak doszło do kasowania mnie pani uratowała sytuacje bo była dla mnie bardzo pomocna-szkoda ze dopiero na końcu...
Obsługa bardzo szybka i sprawna. Obsługa jest zawsze bardzo miła i uprzejma.Jeśli czegoś nie zrozumie to wszystko zostaje mi spokojnie wytłumaczone. Zostaje obsłużony zawsze bardzo fachowo.Kiedy wchodzę do placówki jestem z uśmiechem i bez nerwów szybko przyjmowany. Rzadko kiedy zdarza się, że muszę czekać w kolejce.
Bardzo dziękujemy za przedstawioną wypowiedź. Zapraszamy do korzystania z usług Oddzaiłu w Konstantynowie Łódzkim
W poniedziałek 23...
W poniedziałek 23 maja odwiedziłem placówkę jubilerską firmy Apart w Zabrzu .
Najpierw obejrzałem zewnętrzną część sklepu .Był on bardzo zadbany a witryny były umyte i czyste . na drzwiach widoczne były godziny otwarcia lokalu . Oprócz tego znajdowały się na nich naklejki firm kart kredytowych .
Przy wejściu do sklepu zostałem od razu uprzejmie powitany przez kasjerkę . Najpierw trochę rozejrzałem się po sklepie . Na lustrach przy biżuterii widoczne były liczne ślady palców . Z całą pewnością należało by je usunąć . Ogólnie sklep sprawiał jednak bardzo porządne wrażenie . Nie było żadnych nie działających lamp a podłoga wyglądała czysto .
Udałem się do części z pierścionkami . Kiedy tam doszedłem , zobaczyłem dwie inne klientki , które właśnie przymierzały biżuterię i były obsługiwane przez sprzedawczynię . Rozejrzałem się trochę w okół sam czekając na swą kolejkę.
Po chwili Pani podeszła do mnie i zaproponowała swą pomoc . Podziękowałem jej i wyjaśniłem , że w ramach prezentu dla dziewczyny szukam pierścionka zaręczynowego z cyrkonią . Pani natychmiast zapytała mnie, jaki dokładnie mam pierścionek na myśli , z jakiego miał by być materiału , o jakiej wielkości , w jakim wieku jest i w jakim przedziale cenowym miałby mieścić się mój zakup . Odpowiedziałem na wszystkie pytania i pani zaczęła mi bardzo szczegółowo doradzać . Przedstawiła mi 4 pierścionki do wyboru .
Sprzedawczyni ta była bardzo miła i uważna oraz dokładnie mnie wysłuchała . Sprawiała wrażenie bardzo sympatycznej osoby i kompetentnej . Obejrzałem wszystkie pierścionki i powiedziałem , że jeszcze się zastanowię , ponieważ zaręczyny są za miesiąc . Sprzedawczyni uśmiechała się i powiedziała , że zawsze mogę wrócić i jeszcze raz obejrzeć .
Na koniec obejrzałem jeszcze raz sklep . Nigdzie nie zauważyłem brudu . Towary były wyeksponowane w atrakcyjny sposób . Były one uporządkowane na półkach i każda rzecz miała etykietkę z ceną .
Mogę ten sklep polecić bez wahania innym osobom i sam chetnie do niego wrócę .
W niedzielę wracałam autobusem linii 4 z działek w Niekłonicach i przeżyłam bardzo nieprzyjemną podróż.Pomijając to iż pan kierowca,który pół godziny wcześniej już przyjechał(ponieważ to ostatni tam przystanek i potem autobus wraca) i widząc dosyc spory tłumek ludzi w tym małe dzieci i sporo starszych osób nie podjechał wcześniej aby można było na spokojnie kupic bilet i zaczekac.Podjechał na 4 minuty przed odjazdem dużo czasu stracił na sprzedaż biletów a potem to już była tylko szaleńcza jazda aby nadrobic stracony czas.Czułam się jak worek kartofli rzucany w każdą możliwą stronę.Stałam,ponieważ autobus był pełny.Wszyscy narzekali rodzice z małymi dzieciakami naprawdę byli zdenerwowani-a pan kierowca zero reakcji i jedzie dalej.Wysiadłam z wielką ulgą z autobusu,zmęczona całą jazdą.Czy pan kierowca,który odpowiedzialny jest za ludzi za nic sobie ma nasze zdrowie i życie?A jakby naprawdę komuś się coś stało-jak tłumaczył by się?Że śpieszył się żeby byc na czas bzdura.....Uważajcie na kierowców w 4.
Niedzielny wieczór.
Nie ma siły muszę jeszcze dziś podjąć wyzwanie zakupów.
Pytanie gdzie?
Za dużego wyboru nie mam .W pobliżu o tej godzinie ze sklepów które zrealizują moją listę zakupów i jednocześnie nie z czyszczą portfela czynna jest tylko „Biedronka”. Gwoli ścisłości chodzi o sklep. Nie owada.
Tak więc cała nie zadowolona zbieram się do wyjścia.
Na miejscu wita mnie wszech obecny bałagan i brudna podłoga. Jej jasny kolor to tylko wspomnienie. Zadeptana i przy paletach z napojami i w miejscu gdzie jedna z palet jeszcze do niedawna stała. Nie lepiej posadzka się prezentuje przy regale z nabiałem (sery).Puste kartony, fruwające folie.
Jedna z zamrażarek pusta. Ceny lodów brak. Ich wybór mocno okrojony. Chcę sprawdzić cenę. O jak fajnie czytnik mam za plecami na filarze. Obklejony taśmą jednak jest niedziałający.
Rozglądam się za innym. Znajduję. Sprawdzam. Akceptuję.
Jeszcze kilka sprawunków w tym drożdżówki.
Te stoją na najniższej półce. Przy jej rancie jeden płaski karton z kilkoma sztukami.Za nim cały blok.
Do kasy. Nie ma dramatu, choć mogło być lepiej.
Zauważam że zorganizowano jedno stanowisko kasowe więcej.
No i dobrze, z tym iż do jego obsługi potrzebny jest pracownik.
Kasy są czynne trzy. Jedna z pań obsługujących informuje że kasę zamyka. Tak więc czynne po chwili są dwie. Co z tego że kolejka czeka. Trzeba zabrać goździki jak by jeszcze chwilę nie mogły postać…..
Kasjerka mnie obsługująca jest wyraźnie znużona.
Z automatu i obowiązku mówi dzień dobry, bez uśmiechu.
Tak jak jest przykazane od górnie pyta o reklamówkę, a na koniec mówi dowidzenia i zapraszam.
Na jej twarzy próżno szukać uśmiechu.
Ubrana jest według firmowego dres code firmy tj. m. in. zieloną koszulkę polo. Ma przypięty identyfikator.
Wydana zostaje mi poprawnie reszta, bez proszenia o drobne.
Paragon też otrzymuję.
Kolejne zakupy gdzie sklep sieci JMD „Biedronka” jakość obsługi prezentuje raczej niską , w kierunku negatywnym.
Ten kto się tu wybierze samochodem być może jeszcze bardziej być nie mile zaskoczony gdy rzeczonego samochodu nie będzie miał jak zaparkować. Jako takiego parkingu tu nie ma.
Pozostaje chodnik.
Pamiętać należy że w biedronce nie uświadczysz terminali kart płatniczych.
Jako alternatywę montuje się w pobliżu bankomaty(Euronet,Cash4you),choć to nie zmienia niedogodności jaką jest brak możliwości zapłaty w formie bezgotówkowej.
Przystając przy stoliku do pakowania zakupów, na tablicy zawieszonej nad nim czytam informację wydrukowaną bladą czcionką o wycofaniu bułek do wypiekania z uwagi jak to określono nie prawidłową jakość sera użytego do jej produkcji.
Klienci proszeni są o jej zwrot. Pytanie tylko co jeżeli produkt został już skonsumowany? Mam nadzieję iż na skazie smakowej temat się zakończy bez reperkusji zdrowotnych.
Co mnie dziwi to to, iż produkt został dopuszczony do sprzedaży. Domniemywam kontrola jakości zakładzie być powinna. Nawet jeśli asortyment jest ukierunkowany na odbiór dyskontu
Na rogu ulic Szpitalnej i Chmielnej jest skład tanich książek Dedalus.
Bardzo pozytywnie mnie ta księgarnia zaskoczyła.
Na regałach, i bibliotekach pod ścianą wyeksponowana jest staranie bogata oferta książek i albumów wśród której każdy
Przy odrobinie dobrej woli znajdzie coś dla siebie.
Ceny są o połowę a nawet więcej niższe niż te które obowiązywały pierwotnie.
Całość nie co psuje prowizoryczny „skład „ katonów i palety jak i wełniana kamizelka pod jednym z blatów .
Personel jest bierny. Czeka na inicjatywę od klienta. Gdy ten ma potrzebę pomocy bądź porady sprzedawcy ją jak najbardziej realizują.
Pooglądała, zrobiłam rekonesans.
Postanawiam jednak iż przed zakupem sprawdzę bardziej wnikliwie ofertę na stronie www, która jest i na którą wskazują zewnętrze szyldy dedalu.pl.
Przyzwyczajona do zakupów książek w sieci tu przyznaję czuję się nie co zagubiona.
Po zapoznaniu się na stronie internetowej z ofertą producenta mebli Gawin wybrałam się do salonu w Długołęce w celu zakupu szafy.Ogromna dwupoziomowa powierzchnia salonu robi bardzo dobre wrażenie.Świetna ekspozycja towaru.Bardzo bogaty asortyment.Meble kuchenne,tapicerowane,sypialniane.Ceny zróżnicowane.Chyba raczej nie na każdą kieszeń.Ekspedienci od razu zainteresowali się klientem,oferując swą pomoc.Personel kompetentny,grzecznie odpowiada na wszystkie pytania klienta.Cóż dodać, zakupu dokonałam,myślę,że 2 tygodnie oczekiwania na meble to nie zbyt długi okres.Mnie w pełni odpowiadający.Do tego salonu na pewno w przyszłości będę zaglądać.Polecam
Z daleka po przeciwnej stronie ulicy dostrzegam dwie duże atrapy kręconych lodów potocznie zwanymi z automatu gdyż w ten sposób są porcjowane i sprzedawane.
Postanawiam podejść i skosztować zimnej słodyczy.
Jest to punkt który reprezentuje sprzedaż z na oścież otwartego dużego okna. Mamy lodowe menu w dwóch w zasadzie smakach i rozmiarach.
Wanilia i czekolada oraz wersja pół na pół.
Mały (small) lód 4 zł duży (big) w cenie 5 zł.
Ofertę uzupełnia okrojony asortyment napoi które stoją na maszynie do kręcenia lodów.
Zaplecze jest osłonięte planszą z wizerunkiem kaktusa w czerwonym kapeluszu dzierżącego w jednym z wyrostków porcję lodów w waflu.
Motyw ten pojawia się również na folo lii osłaniającej elementy boczne okna.
Pani która tam obsługuje, ubrana w czerwony fartuszek mocowany trokiem na szyi reaguje natychmiast na pojawienie się klienta przy okienku.
Wita się sprawnie i fachowo chciało by się rzec realizuje zamówienie i życząc z uśmiechem smacznego nas żegna.
Otoczenie i to co widzimy w środku co do czystości nie budzi zastrzeżeń.
Podobnie jeżeli chodzi o zachowanie personelu jak i cenę oraz jakość.
Sezonowa sprzedaż jest tu dobrze zorganizowana i jak pokazuje mój chociażby przykład „przyciąga” klienta.
Trochę mnie zastanawia nazwa ale cóż sama grafika nawiązująca do niej przyznaję jest fajna dla oka.
Szukałam szafy.Wybrałam się na ekspozycję mebli na terenie marketu E'leclerc.Ekspozycja mała,żeby nie powiedzieć malutka.Zdecydowanie to nie to miejsce na ekspozycję mebli.Poszukiwałam szafy nie do zabudowy lecz wolno stojącej.Pani ekspedientka ubrana niezbyt stosownie do pracy-zdecydowanie zbyt skromnie jedyne o czym mnie poinformowała to fakt,że owszem produkują szafy wolno stojące.I tyle,nic więcej.Nie dowiedziałam się jakie to są szafy, nie dowiedziałam się gdzie mogłabym obejrzeć propozycje firmy.Zapytałam o katalog, owszem dostałam z komentarzem-"ale tam nic nie ma"Pani ekspedientka bardziej była zajęta cmokaniem gdyż przeszkadzały jej chyba resztki jedzenia pozostałego w zębach niż obsługą klienta.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.