Opinie użytkownika (83522)

W godzinach dopołudniowych...
W godzinach dopołudniowych wybrałem się do osiedlowej, samoobsługowej myjni samochodowej w celu szybkiego umycia swojego pojazdu typu limousine. Do samej myjni bardzo łatwo trafić, z każdej strony oznaczona jest reklamami typu banner ze wskazówkami jak dojechać. Jest to myjnia czterostanowiskowa, samoobsługowa, całodobowa markowana przez Yello Karcher. Do tego cztery odkurzacze, mycie tapicerki, dywaników, nabłyszczanie felg. Przy odkurzaczu klient, zauważam pracownika obsługi, podjeżdżam na ostatnie stanowisko, które chwilowo jest zajęte przez klienta myjącego rower. Korzystam z tej chwili i udaje się do rozmieniarki drobnych, gdyż posiadam same banknoty. Wkładam 10 zł banknot, otrzymuję 5 x 2 zł. Przy okazji witam się pracownikiem obsługi i zauważam, że nie są wystawione na stanowiskach spryskiwacze do felg (ta usługa jest w cenie). Pracownik obsługi odpowiada, że jeszcze nie zdążył rozrobić płynu i napełnić butle. Szkoda… Podjeżdżam na stanowisko myjące i opuszczam pojazd. Dla niekumatych bardzo dobra instrukcja obsługi programów. Są klamry do zawieszenia dywaników oraz szczotka z wiaderkiem czystej wody. Wrzucam do maszyny 7 zł i uruchamiam program nr 1 – mycie wstępne z użyciem środka czyszczącego. Uruchamiam stoper.. Karabin myjący trzyma się bardzo dobrze, ręka się nie męczy, ciśnienie wody spore. Po chwili wylatuję już gorąca woda z pianą czyszcząca i rozpoczynam namydlanie całego pojazdu. Zajmuje mi ta czynność 2:21 min. Uruchamiam program nr 3 – spłukiwanie. Tu maszyna potrzebuje dokładnie 17 sekund, aby przestała lecieć woda z pianą. Spłukiwanie trwało 2:04 min. Uruchamiam program nr 5 – suszenie z nabłyszczaniem na ciepło. Koniec mycia, maszyna się wyłączyła. Za 7 złoty umyłem duży samochód, maszyna za te pieniążki włączona była przez 5:31 min. Po umyciu udaje się do pomieszczenia obsługi w celu podbicia karty stałego klienta. Program lojalnościowy polega na pieczętowaniu każdej wizyty w celu umycia pojazdu. Co 10-ta pieczątka to mycie za 6 zł gratis + odkurzanie gratis. Mój pobyt na myjni trwał niecałe 10 min.

zarejestrowany-uzytkownik

23.05.2011

Yello Karcher

Placówka

Lublin, Topolowa 3

Nie zgadzam się (10)
Trasa na odcinku Teatr...
Trasa na odcinku Teatr Komedia –Ordynacka . Kurs realizowany jest przez niskopodłogowy przegubowy autobus marki Solaris . Oznaczenie linii to 116 , która ma swe krańcowe przystanki na Chomiczówce i Wilanowie. W autobusie dość tłoczno, a prze wszystkim duszno. Komunikat na cyfrowym wyświetlaczu: Klimatyzacja włączona. Proszę nie otwierać okien, nijak się ma do rzeczywistości. Owa klimatyzacja nie działa. Kierowca w pewnym momencie postanawia otworzyć automatycznie okienka w dachu .Sami pasażerowie już wcześniej otworzyli okna oboczne. Na niewiele to się jednak zdaje. Podróż do nawet minimalnie przyjemnych nie należy. Dobrze przynajmniej iż kierowca prowadzi pojazd spokojnie, przepisowo i odpowiedzialnie. Autobus jest czysty. Głosowe komunikaty o nazwie następnego przystanku oraz informacja na który to przystanek autobus właśnie podjeżdża. Dane te są równocześnie napisane na elektronicznym wyświetlaczu. Jest również zawieszona tablica na bocznej szybie z dokładną trasą na której to zaznaczono dogodne przesiadki.

zarejestrowany-uzytkownik

23.05.2011

MZK Warszawa

Placówka

Warszawa, Włościańska 52

Nie zgadzam się (6)
Dosyc czesto tam...
Dosyc czesto tam jestem i musze pochwalic w szczegolnosci dania, ktore sa tam podawane. Mimo, iz nie ma tam typowych greckich potraw, to i tak sa bardzo smaczne. Potrawy sa przygotowywane na grill'u, przez co jest troche dluzszy czas oczekiwania. Mimo, iz jest restauracja, to rowniez podaja wysmienite pizze, ktore maja dobre ceny. Polcema, jedno z moich ulubionych miejsc.

zarejestrowany-uzytkownik

23.05.2011

Restauracja Grecka Vikos

Placówka

Legnica, Marsa 30

Nie zgadzam się (2)
Apteka posiada wszystkich...
Apteka posiada wszystkich rodzajów leki. w przypadku braku na stanie jakiegoś leku szybko zostaje on zamówiony oraz dostarczony w przeciągu kilku dni, apteka znajduje się koło sklepu posiada wielki parking , miła i szybka obsługa, posiadanie karty stałego klienta umożliwia uzyskanie dodatkowych punktów , które można zamienić na prezenty.

zarejestrowany-uzytkownik

23.05.2011

Apteka pod Różą

Placówka

Sanok, Traugutta 78/1

Nie zgadzam się (7)
Miła i sprawna...
Miła i sprawna obsługa klienta, Pracownicy zawsze mili pomocni i uśmiechnięci. duży wybór produktów ,sprawna obsługa przy kasie , możliwość płatności gotówką oraz kartą , posiadanie karty stałego klienta pomaga w gromadzeniu punktów które można zamienić na nagrody, blisko drogi, Zakupy staja sie szybkie tanie i wygodne:)

zarejestrowany-uzytkownik

23.05.2011

Delikatesy Centrum

Placówka

Dydnia, Dydnia 217b

Nie zgadzam się (8)
Zawsze wstępuję do...
Zawsze wstępuję do Sklepu Biedronka kiedy wracam ze szkoły. Znajduje się ona w świetnym miejscu przy Dworcu autobusowym. ludzie chętnie przychodzą i robią zakupy. jest tam duży wybór produktów a przy tym niskie ceny. Przy kasie stoi się bardzo krótko ponieważ gdy jest bardzo długa kolejka otwierane są inne kasy. Miły uśmiech i Powitanie u kasjerek sprawia, że aż chce się wracać do sklepu. :)

zarejestrowany-uzytkownik

23.05.2011

Biedronka

Placówka

Kraków, os. Na Stoku 53

Nie zgadzam się (6)
Kaufland to sklep...
Kaufland to sklep w którym zrobisz zakupy szybko i tanio! miła obsługa pomoże przy dobry wyborze produktów z których na pewno będziesz zadowolony , to sklep nie tylko spożywczy , zanjdują się tam także wysokiej jakości sprzęty RTV AGD,w budynku znajduje się równiez Apteka oraz Bankomat. Bardzo Polecam!

zarejestrowany-uzytkownik

23.05.2011

Kaufland

Placówka

Nie zgadzam się (7)
Z małżonką i...
Z małżonką i kilkuletnim synem wybraliśmy się na niedzielną przejażdżkę rowerową. W planach mieliśmy niedzielny obiad na mieście w ramach zakupionych kuponów groupon. Dwa dni wcześniej obdzwoniłem wszystkie restauracje, gdzie grzecznie odmówiono nam rezerwacji stolika z powodu przyjęć komunijnych. Pozostała osiedlowa restauracja Chili, znana raczej z pizzy i kuchni meksykańskiej. Po drodze wstąpiliśmy do niej, aby ocenić nasze szanse na dobry, niedzielny obiad. Lokal znajduje się w centrum jednego ze starszych osiedli Lublina, okrzykniętych niesłusznie moim zdaniem złą sławą, w parterowym budynku sprzed ok. 20 lat. Sądzę, że mieścił się tam kiedyś osiedlowy dom kultury – aktualnie znajduje się tam wspomniana restauracja oraz fitness club. Wjeżdżamy rowerami na piaszczysto-żwirowy parking na ok. 30 samochodów. Jest godz. 10:00 i zauważamy już pierwszych gości w znajdującej się na zewnątrz lokalu drewnianej, robiącej bardzo dobre wrażenie altanie. Przy wejściu znajduje się stojak z menu oraz atrakcjami podzielonym na poszczególne dni tygodnia. Czytamy, że w niedzielę do zakupionego drugiego dania dla dorosłej osoby – danie dla dziecka gratis. Pytamy pracującą kelnerkę, czy można zjeść dzisiaj obiad i co dzisiaj poleca. Okazuje się, że lokal jest wynajęty pod komunijne przyjęcia, ale możemy zamówić smaczny, domowy obiad i spożyć go na zewnątrz w altanie. O to nam chodziło, spokojnie ruszamy na przejażdżkę rowerową. Powracamy po wyczerpującej 30 km wyprawie rowerowej w temperaturze przekraczającej 30 stopni w słońcu. Docieramy na miejsce. W altance spory ruch, wolne są tylko dwa stoliki, na parkingu brakuje miejsc… Ustawiamy rowery bez zabezpieczenia przy wejściu, w bezpiecznej odległości od wybranego przez nas stolika. Stolik kwadratowy, ok. 90 cm, nakryty czystym i wyprasowanym obrusem. W altance większość gości spożywa alkohol i fastfoody. Można palić papierosy.. Włączam stoper. Niemal natychmiast pojawia się kelnerka, ładna blondynka, w niebieskiej firmowej koszuli oraz identyfikatorem. Ma na imię Elżbieta. Podaje nam dwie karty. Zamawiamy bez namysłu trzy napoje gazowane. Ja udaje się do toalety… Lokal wewnątrz klimatyzowany, dwie oddzielne sale przygotowane do przyjęcia komunijnego. Gra cichutko muzyka, w oddali widzę bar oraz duży ekran TV na którym wyświetlany jest program telewizyjny. Obok wejścia do toalety można poczytać o dostępnych promocjach. Sama toaleta skromna, lecz bardzo czysta i pachnąca. W jednym z pomieszczeń do załatwiania swoich potrzeb fizjologicznych brak zamknięcia deski klozetowej oraz wieszaka na papier toaletowy (papier leży na koszu na śmieci). Woda w kranie gorąca i zimna, umywalka i okolice czyściutkie, nie zachlapane, są ręczniki papierowe, kosz na zużyte ręczniki opróżniony. Powracam do stolika.. Żona szybko referuje menu. Karta tekturowa, zalaminowana, składana.. Chwilę po moim powrocie (6 min od naszego przyjścia) z toalety pojawia się kelnerka. Podaje trzy butelki cocacoli i trzy szklanki z lodem i cytrynką i rurkami (jedna butelka otwarta, dwie zakapslowane). Prosimy o przyniesienie otwieracza. Kelnerka przeprasza za przeoczenia i szybko naprawia błąd. Chcemy zamówić jedzenie „z gara”, to co ludziska na przyjęciu komunijnym. Kelnerka zapewnia, że wszystkie dania z menu są dostępne i świeże. Pytamy czy możemy skorzystać z promocji, danie dla dziecka gratis. Owszem, lecz do wyboru są tylko trzy potrawy: filecik z kurczaka, mała pizza lub pierożki ruskie. Decydujemy się więc na: sznycel wieprzowy+kopytka+zestaw surówek (19 zł), kolet schabowy po lubelsku+ziemniaczki opiekane+zestaw surówek (19 zł), barszcz czerwony z pierożkami (9 zł) + gratis dla dziecka mała pizza. Wtedy oznajmiamy, że jesteśmy grupowiczami i mamy kupon zniżkowy. Jak się można było domyśleć, nie obowiązuje wtedy nas promocja dla dziecka. Zamiast gratisowej pizzy zamawiamy rosół z makaronem (9 zł). Kelnerka zdaje się na swoją świetną pamięć i nie notuje naszego zamówienia. Oświadcza również, iż w tej chwili rozpoczyna się podawanie obiadu dla gości komunijnych, więc realizacja zamówienia może się przedłużyć do 30 min. Zgadzamy się i cierpliwie oczekujemy popijając napoje. Przybywa nowych klientów, którzy natychmiast otrzymują karty menu. Obsługa dba o czystość – często opróżnia popielniczki na stołach, a także dużą popielnicę przy wejściu. Samochody poruszające się po parkingu zostawiają po sobie chmurę pyłu i kurzu, która na szczęście omija naszą altanę. Po 25 minutach prosimy kelnerkę, aby podała rosół dla dziecka, gdyż już zaczyna marudzić. Kelnerka prosi o cierpliwość oraz o kupon groupon. Jednocześnie prosimy o zmianę zamówienia, gdyż wyszły sznycle wieprzowe. Proponuje polędwiczki drobiowe w sosie borowikowym (19 zł), akceptujemy. Mija 50 min od złożenia zamówienia. Nasz cierpliwość jest wyczerpana. Zamierzamy po 10 min wyjść z lokalu, jeśli nie dostaniemy posiłków. Po godzinie otrzymujemy rosół z makaronem oraz barszcz czerwony. Kelnerka informuje, iż drugie dania będą za ok. 10 min. Gorący, tłuściutki rosół podany w dużej kamionkowej miseczce (porcja nie do zjedzenia przez małe dziecko). Do ostygnięcia i z głodu kosztuję go – jest bardzo dobry, domowy, nie jest słony, może troszkę za tłusty. Makaronu dużo, cieniutki, prawdopodobnie swojski. Pyszny… Za 15 min. Otrzymujemy drugie dania. Olbrzymie talerze, bardzo duże porcje. Kotlet schabowy idealnie usmażony, ziemniaczki (miały być przysmażane, są z wody) z koperkiem, do tego mizeria, marchewka starta i sałatka z sosem winegret. Całość gorąca, bardzo ładnie pachnie, a smakowało idealnie. Choć porcja jak dla mnie za duża, przeżarłem się… Proszę rachunek. Kelnerka rozlicza nas z kuponu, dodaje dwa paragony na łączną kwotę 27 zł. Ze względu na czas oczekiwania, negocjuję rabat. Kelnerka nie ma możliwości obniżenia ceny, ale zaprasza nas ponownie i gwarantuje, że kolejnym razem czas oczekiwania będzie zdecydowanie krótszy. Podsumowując: obsługa nie powinna w sytuacji organizowania przyjęcia komunijnego przyjmować zamówień na dania obiadowe – czekaliśmy na podanie 60 min. Kuchnia tradycyjna, domowa, bardzo smaczna… Troche za droga..

zarejestrowany-uzytkownik

23.05.2011

Chili

Placówka

Lublin, Pogodna 28A

Nie zgadzam się (7)
Trzy lata temu...
Trzy lata temu przeniosłem się z innego oddziału do Klucz i nie żałuję. Pracownice umieją doradzić i dopasować ofertę do każdego klienta. Poświęcają każdemu tyle czasu ile wymaga sytuacja, nie obsługują w pośpiechu, jak to niestety wygląda czasami w innych bankach a wiem o tym, bo mam gdzie indziej również kredyt. W środku jest czysto i zawsze bardzo przyjaźnie.O portalu dowiedziałem się od pani w kasie ( bardzo miła blondynka).Oddział ma bankomat i jest usytuowany w dobrym punkcie,widoczny z daleka, jest tam też parking.

zarejestrowany-uzytkownik

22.05.2011

Kasa Stefczyka

Placówka

Wrocław, PIŁSUDSKIEGO 24

Nie zgadzam się (5)
18.05.2022
Odpowiedź firmy
Dzień dobry, bardzo dziękuję za Pańską pozytywną opinię na temat pracy naszej placówki. Cieszę się, iż jest Pan zasowolony zarówno z kontaktu z naszymi pracownikami, jak i z szerokiej gamy oferowanych przez nas produktów. Wysoka jakość profesjonalnej obsługi Klienta, nie tylko w zakresie najkorzystniejszych ofert, lecz i osobistej satysfakcji Klienta - zarówno z poziomu obsługi, jak i indywidualnie dopasowanej oferty - jest naszym najważniejszym celem. Pozdrawiam serdecznie, Joanna Goryńska, Kierownik Biura Makroregionu KASA Stefczyka
Personel miły i...
Personel miły i uprzejmy, służący pomocą przy wskazywaniu położenia produktów. Duży wybór artykułów w dobrych cenach , niestety większość z tych tanich produktów jest wyprodukowana dla biedronki a za to mało jest markowych produktów, a jak już są to ich cena jest wygórowana. Za duży minus uważam obsługę przy kasie, która jest zbyt wolna, na 4 kasy była otwarta tylko jedna przy której ustawiła się długa kolejka w której spędziłem ponad 10min. Wygląd personelu jak najbardziej czysty i zadbany. Za kolejny minus można uznać powierzchnię sklepu, która jest na tyle mała że ciężko manewruje się wózkiem sklepowym po wąskich alejkach pomiędzy regałami, ogólnie bardzo wąsko, nawet minięcie się z drugą osobą przysparza problemów.

zarejestrowany-uzytkownik

22.05.2011

Biedronka

Placówka

Zamość, Weteranów 4

Nie zgadzam się (10)
Moja obserwacja dotyczy...
Moja obserwacja dotyczy momentu zmiany kasjerek (takie sytuacje miały wcześniej już miejsce). Mianowicie kasjerka rozpoczynająca pracę otrzymuje "szufladę kasową" z pewną ilością pieniędzy z którą idzie sama przez część sklepu, tj. około 40-45 metrów do kasy. Kasa znajduję się około 4 metry od wyjścia/wejścia. Następnie kasjerka która kończy pracę wyciąga swoją "szufladę kasową" i pokonuje tę samą drogę sama co jej zmienniczka. Moim zdaniem obie kasjerki (zarówno ta rozpoczynająca pracę jak i kończąca ją) powinny być odprowadzane przez osobę trzecią, chociażby dla ich bezpieczeństwa.

zarejestrowany-uzytkownik

22.05.2011

PLUS

Placówka

Pruszcz Gdański, Gałczyńskiego 15/32

Nie zgadzam się (12)
Poboczna korzyść śledzenia...
Poboczna korzyść śledzenia wszelakich stron zakupów grupowych jest taka że często możemy natrafić na sklep który bardzo nam do gustu przypadnie. Przykładem może być oferta sklepu karoka.pl Z akcentowaniem na ofertę, ciekawą w obszarze interesujących fajnych t-shirtów . Oferta fajna ale co do sklepu, porażka. Po wpisaniu adresu pojawia się taki komunikat: 1226 - User 'karoka_db' has exceeded the 'max_questions' resource (current value: 400000) select configuration_key as cfgKey, configuration_value as cfgValue from configuration [TEP STOP] Cóż szukam dalej. Jak nie zapomnę to podejmę raz jeszcze próbę odwiedzenia tego sklepu. Na chwilę obecną zapaliła mi się czerwona lampka ostrzegawcza co do wiarygodności i profesjonalizmu sprzedawcy.

zarejestrowany-uzytkownik

22.05.2011

KaRoKa.pl

Placówka

Nie zgadzam się (21)
Od momentu otwarcia...
Od momentu otwarcia Simply przy ulicy Kobielskiej jestem dość częstym tam klientem. Częstym acz nie do końca usatysfakcjonowanym i trochę rozczarowanym jakością obsługi jaką sklep i jego pracownicy sobą reprezentują. To co mi bardzo przeszkadza to utrudniające poruszanie się między regałami i dostęp do nich palety z towarem, nie pewność czy produkty które planuję kupić aby dostanę bo często półki świecą pustkami. Nie wystarczając obsada stanowisk kasowych sprawia iż coraz częściej są niczym nie usprawiedliwione kolejki. Asortyment, ten który akurat jest oferowany jest po przystępnej cenie w dobrej i satysfakcjonującej jakości. Jego rozmieszczenie już mam opanowane. Blisko i po drodze. Jednak zakupy kiedy nie wiem czy będą czy też nie produkty mnie interesujące i fakt nie przewidywalności czasu jaki przyjdzie mi poświęcić na oczekiwanie na zakupy sprawia że zakupy do komfortowych i przyjemnych nie należą. A takie mogły by być, przy odrobinie dobrej woli której jak na razie nie widać. Wystarczyło by lepiej planować zamówienia, lepiej ustalać grafik pracy by kasy jeżeli nie wszystkie to większość były otwarte. A zatowarowywanie tak prowadzić by nie było ono uciążliwe dla klienta.

zarejestrowany-uzytkownik

21.05.2011

Simply Market

Placówka

Warszawa, ul. Kobielska 23

Nie zgadzam się (13)
Krakowskie wydawnictwo Znak,...
Krakowskie wydawnictwo Znak, jak na firmę podążającą z duchem czasu ma swoją stronę www na której oprócz prezentacji oferty mamy też możliwość zakupu wybranych przez nas książek. Ceny są o kilka złotych niższe niż w księgarniach dystrybucyjnych, ale w odniesieniu do np. Merlina to różnica ta się zaciera a doliczając koszty przesyłki okazuje się iż kupując bezpośrednio u wydawcy uzyskamy wymierną oszczędność co zdawało by się przynajmniej z pozoru rzeczą oczywistą. Abstrahując od cen to na stronę zaglądam w celach stricte informacyjnych, by zobaczyć co nowego na rynku księgarskim się pojawiło, a o jakiej premierze jeszcze nie wiem choć staram się w temacie być w miarę na bieżąco. To co mi bardzo pasuje to funkcja wirtualnego „przekartkowania” tytułu i zapoznania się z pisarskim stylem autora. Strona jest dobrze rozdysponowana ,czytelna .Zachowana jest równowaga między treścią a grafiką. Nie ma nachalnych , atakujących reklam. Zawsze po jej odwiedzeniu jestem usatysfakcjonowana i ukierunkowana na dalsze zakupy. Jednak na ich miejsce pozostaję wierna sprawdzonemu merlin.pl Witryna wydawnictwa Znak jest traktowana przeze mnie jak wspominałam tylko rekonesansowo. Mimo to ją polecam, zostawiając decyzję samym zainteresowanym czy skorzystamy z możliwości zamówienia czy też podobnie jak ja potraktujemy witrynę jako źródło informacji i możliwość z wygodną formą zapoznania się z tytułami które nas na daną chwilę interesują.

zarejestrowany-uzytkownik

21.05.2011

Znak

Kontakt online

Nie zgadzam się (7)
Obserwacja ku przestrodze. Prawie...
Obserwacja ku przestrodze. Prawie standardem jest iż w placówkach banku nawet po ich zamknięciu klienci mają dostęp do bankomatów. Tyle teoria. Pomna iż z Alior bankiem bywa różnie ,sprawdzam na ich stronie internetowej jak to się ma w odniesieniu do niedawno otwartej placówki przy ulicy Kobielskiej 23 (Rondo Wiatraczna- Galeria Grochów) Czytam po dość prostym przyznaję systemie wyszukiwania oddziałów: Adres ul. Kobielska 23 04-359 Warszawa (Rondo Wiatraczna) bankomat Alior Bank 24h Pewna rzetelnej informacji, na „bank” że to co czytam ma odzwierciedlenie w rzeczywiści udaję się do w/w placówki. Zonk. Ani od strony wejścia przez galerię ani od strony wejścia od ulicy do oddziału wejść nie można gdy ten jest zamknięty. Kolejne rozczarowanie co do funkcjonowania i nie jako kompetencji w tym wypadku osób odpowiedzialnych za administrowanie stroną. Strasznie mierzi wprowadzanie w błąd i nie dbałość poprawność informacji.

zarejestrowany-uzytkownik

21.05.2011

Alior Bank

Placówka

Nie zgadzam się (7)
Mnie lokal przyjemnie...
Mnie lokal przyjemnie zaskoczył, kiedy w zimny majowy dzień, weszliśmy z żoną do lokalu, naprawdę mogliśmy się rozgrzać. W porównaniu do innych lokali gdzie było zimno tutaj mogliśmy naprawdę siąść i w cieple skonsumować deser. Lokal fajny, ma swój nastrój. Bar w starodawnym stylu robi wrażenie. Niestey kelnerka która nas obsługiwała trochę chyba potrzebuje więcej doświadczenia w obsłudze, szczególnie w sytuacjach niecodziennych. Zamówiłem żonie szarlotkę z lodami, tak mówi karta dań, Pani przyszła z pytaniem czy mimo braku lodów chcemy nadal szarlotkę, zgodziliśmy się. była smaczna. Wszystko wydawałoby się w porządku, gdyby nie rachunek, który mimo braków lodów opiewał na kwotę jaka widnieje na karcie z "lodami". Zapytałem kelnerki czy nie należy nam sie jakiś rabat, wszak nie dostaliśmy tego za co była podana cena na karcie, odparła, że skoro nie zapytaliśmy przed zamówieniem o rabat to nam się nie należy. Tragicznie załatwiona sytuacja. Tym sposobem staciła szansę na napiwek. Generalnie lokal godny polecenia,ale zdecydowanie poprawił bym obsługę kelnerską.

zarejestrowany-uzytkownik

21.05.2011

Pinokio

Placówka

Sopot, Bohaterów Monte Cassino 45

Nie zgadzam się (6)
Dzisiaj byłam na...
Dzisiaj byłam na zakupach w Empiku w centrum handlowym Manufaktura w Łodzi mieszczący się przy ul. Karskiego 5. Przed sklepem panował porządek. Okna i drzwi były czyste i zadbane. Przy wejściu do sklepu były ułożone gazetki. Wewnątrz sklepu również panował porządek i ład. Podłoga była czysta i zadbana. Oświetlenie działało poprawnie. Książki, czasopisma i inne produkty były poukładane. Ceny były widoczne dla klientów. W tle grała muzyka. Chodząc po sklepie zauważyłam, że kilku pracowników rozmawiało między sobą przez kilka minut. Ubrani byli w stosownie do pracy, na koszulkach mieli logo firmy. Po wybraniu produktu poszłam do kasy. Zanim kupiłam go zapytałam się: „Czy jest możliwość oddania produktu po jego zakupie?”. W odpowiedzi usłyszałam, że tak, ale musiałabym go oddać najpóźniej w poniedziałek. Kupiłam produkt. Rachunek został poprawnie uregulowany. Kasjerka była miła i uprzejma. Ubrana była stosownie do pracy. Nie zauważyłam identyfikatora.

zarejestrowany-uzytkownik

21.05.2011

empik

Placówka

Łódź, Zachodnia/Ogrodowa

Nie zgadzam się (6)
Dzisiaj odwiedziłam sklep...
Dzisiaj odwiedziłam sklep odzieżowy New Yorker mieszczący się w Centrum Handlowym Manufaktura w Łodzi przy ul. Karskiego 5. Przed sklepem panował porządek. Okna i drzwi były czyste. Wewnątrz sklepu panował również porządek i ład. Podłoga była czysta. Oświetlenie działało poprawnie. Ubrania były poukładane na półkach. Również na wieszakach panował porządek. Przy każdym ubraniu była cena, ale czasami nie widoczna dla oka – trzeba było dokładnie poszukać. Nie wszystkie ubrania były poukładane wg rozmiaru. Torebki, buty, szale były poukładane. W przymierzalni panował porządek i ład. Lustro było czyste i zadbane. W przymierzalni były wieszaki na ubrania oraz inne rzeczy. Przymierzalnia była odpowiedniej wielkości, tak aby każdy mógł mieć miejsce. W tle leciała muzyka, tak, aby nie nie przeszkadzała w rozmowie. W sklepie nie widziałam żadnego pracownika oprócz ochroniarza, który spacerował po sklepie. Ochroniarz ubrany był stosownie do pracy. Nie widziałam identyfikatora. Po wybraniu rzeczy poszłam do kasy. Przede mną nie było nikogo. Kasjerka od razu mnie obsłużyła szybko i sprawnie. Rachunek został poprawnie uregulowany. Nie zostałam ani przywitana ani pożegnana. Ubrana była stosownie do pracy.

zarejestrowany-uzytkownik

21.05.2011

New Yorker

Placówka

Łódź, Zachodnia/Ogrodowa

Nie zgadzam się (7)
ZTM- Zarząd Transportu...
ZTM- Zarząd Transportu Miejskiego to instytucja która jest odgórną komórką nadzorującą szeroko rozumiany transport publiczny funkcjonujący w aglomeracji Warszawskiej. Autobusu (MZA), Tramwaje Warszawskie, Metro oraz Szybka Kolej Miejska (SKM). Takie środki lokomocji mamy do dyspozycji. Jednostka ta budzi spore kontrowersje, jej decyzje często są oprotestowywane np. w przypadku gdy planowane są jakieś z punktu widzenia pasażerów niekorzystne zmiany. Jakość świadczonych usług jest mierna, ceny biletów wysokie. Stan taboru najgorszy jeżeli chodzi o wagony tramwajowe. Te pamiętają jeszcze lata 60 i wczesne 70 ubiegłego wieku. Z autobusami jest ciut lepiej choć do pełnego zadowolenia i komfortu podróży jest jeszcze daleko. Metro z mało rozbudowaną siatką stacji nie spełnia wymagani wygody przemieszczania się po mieście. Kolej kursuje rzadko. Personel w osobach kierowców i motorniczych to charakterystyka osób które za nic mają przepisy, bezpieczną jazdę i odpowiedzialność jaką niesie za sobą przewóz osób. Obraz który nam się wyłania jest mało pasujący do europejskiej stolicy. Wszystko jest nie dopracowane, nie do końca przemyślane i rozważnie doinwestowane. Nie ma praktycznie dnia bym z konieczności nie musiała korzystać z publicznej komunikacji. Zawsze jest niepewność czy oby na pewno dojadę do celu cało, bez opóźnień i zbędnych nerwów.

zarejestrowany-uzytkownik

21.05.2011

ZTM Warszawa

Placówka

Warszawa, Żelazna 61

Nie zgadzam się (4)
Cotygodniowe, duże zakupy...
Cotygodniowe, duże zakupy z 3-letnim synkiem w Carrefour. Podjeżdżamy na parking, na którym brakuje miejsc, stawiamy auto na najdalej oddalonej części parkingowej, ale na szczęście w pobliżu chodnika prowadzącego do hipermarketu (wyłącznie po chodniku można bezpiecznie poruszać się z małym dzieckiem po olbrzymim placu parkingowym - powinny być conajmniej trzy takie bezpieczne ścieżki). Obok zaparkowanego parkingu znajduje się wiata z wózkami - panuje w niej porządek, wózki równo połączone, nie zauważyłem z tej odległości śmieci dookoła). Nie pobieram wózka, gdyż są dostępne wewnątrz hipermarketu. Wchodzimy do budynku hipermarketu, jest czysto oraz pachnąco z pobliskich galeryjnych sklepików. Zaraz po wejściu otrzymuję ulotkę promocyjną sklepu z obuwiem sportowym, nie jestem nią zainteresowany, nie ma kosza na smieci w pobliżu więc zmiętą wkładam do kieszeni. Po drodze mijamy mini plac zabaw na którym jest tłoczno i gwarno. Docieramy w okolice punktu informacyjnego Carrefour, gdzie znajdują się wózki sklepowe w wystarczającej ilości dla każdego. Pomijam wózek, w którym zalegają materiały reklamowe i paragony, wkładam żeton do czystego wózka, wózek łatwo i sprawnie odczepia się, sadzam na wózku dziecko. Miajm Punkt Informacyjny, w którym nie ma ruchu, mijam ochroniarza i rozpoczynam zakupu. Mam w łgowie listę zakupów więc wybieram swoją ścieżkę pomiędzy regałami sklepowymi. Zaraz po wejściu ustawione są okolicznościowe/promocyjne/gazetkowe regały. Tym razem z tanimi ciuszkami, klapkami itp. Czuć charakterystyczny, nieprzyjemny zapach szmat. Wokół koszy z ciuchami krąży mnóstwo klientów, trzeba uważać, żeby nie zderzyć się wózkami. Udaję się najpierw na zakupy wody i napojów. W lodówce z napojami gazowanymi PEPSI jest ciepła. Ale za to w lodówce z piwkiem PERŁA jest cudownie zimna - więc biorę o jedną więcej niż zamierzałem :) Nastepnie dział ryb - synek w wózku ogląda pływające w basenie rybki (zwraca mi uwagę, że jedna z nich ma w głowie dziurę - rzeczywiście karp miał spore wgniecienie w okolicach karku). Mój pierwszy kontakt z pracownikiem CARREFOUR. Niestety nie ma moich ulubionych śledzi po duńsku, które kupuję zawsze w piątek na kolację. Obsługujący po ok. 30 sekundach podszedł do mnie, przywitał się i rozpoczął obsługę. Zapytałem o śledzie po duńsku, obsługujący odpowiedział, że nie ma.. Chwilkę musiałem się zastanowić co kupić, wybrałem śledzie w sosie tzatziki i poprosiłem o napełnienie małego pudełeczka. Pracownik zważył wpierw puste, plastikowe opakowanie, nałożył kilka łyżek i spytał czy odpowiednia ilość. Następnie zważył, zapakował dodatkowo w torebkę foliową i zakleił naklejką cenową. Wzajemne podziękowania i dalej na dział z mięsem. na liście zakupów mam kilka produktów na sobotniego grilla, m.in. skrzydełka z kurczaka. Pakowane skrzydełka są bardzo drogie (7,99/ 1 kg), więc postanawiam stanąć w dośc dużej kolejce na stoisku z drobiem (ok. 8 osób jak dobrze pamiętam). Niestety szybko się zorientowałem, że skrzydełek na wagę nie ma, opuściłem kolejkę i wrzuciłęm do koszyka trzy opakowania skrzydełek. Po drodze minąłem lodówkę z gotowymi grillowym produktami. Po chwili wahania, nie zdecydowałem się na ich zakup. Mam stereotypowe myslenie, że te produkty nie są pierwszej świeżości. Udaję się dalej do działu z nabiałem i pieczywem. Po drodze mijamy ekraln LCD na którym jest wyświetlna prognoza pogody. Trochę mnie martwią zapowiadane burze na sobotnie popołudnie. Bułeczki bardzo dobrze wypieczone, mięciutkie, świeżutkie, tanie i dobrze zapakowane po 10 szt. - uwielibiam carrefourowskie bułeczki. Jedną, dodatkowo łamię wpół i podaję dziecku do konsumpcji (druga połówkę kładę w wózku na pudełku od masła). Pozostały mi zakupy słodyczy, ciastek. Unikam po drodze hostessę, które oferuje jakieś czekoladki - moje dziecko musi przecież zjęśc porzadną kolację w domu :) Pozostaje jeszcze tylko zakup antyperspirantu. Poddając sięsugestii nowej reklamy Old Spice oczekuję, że zakupie jeden z nowych ich produktów. I oczywiście są, wybieram antyperspirant Old Spice Danger Zone - pierwszy który wziąłem do dłoni był otwarty (pewnie do powonienia przez klienta0, więc poszukałem nówkę i wrzuciłem do koszyka. Zakupy zrobione, pozostaje więc udac się do kasy. Kolejki w kasach pomimo braku miejsc na parkingu nie są przerażająco długie, po ok. 5-6 osób. Jestem posiadaczem karty Carrefour Visa. Jedną z większych zalet jej posiadania, jest to, ze dla takich klientów przygotowana jest osobna kasa - do płacenia wyłącznie kartą Carrefour Visa. Przy kasie jeden klient, kończy zakańcza własnie transakcję, więc rozpoczynam wyładowywac zakupy na taśmę. Natychmiast kasjerka pyta mnie czy posiadam kartę Carrefour Visa, bo tylko tacy klienci są tutaj obsługiwani. Potwierdzam z uśmiechem. Odwzajemnionym.Taśma czysta, dostępne trzy plastiki rozgraniczające zakupy. Podczas rozładowywania zakupów na taśmę, podeszło jeszcze dwóch klientów, skuszonych małą kolejką. W każdym przypadku kasjerka musiała na chwilkę przerwać obsługę i pytać o posiadanie karty, a w przypadku jej braku informować klienta, iż nie zostanie obsłużony w tej kasie z powodu jej braku, zapraszając do zapłaty w pozostałych kasach. Robię zakupy w Carrefourze co tydzień i płacę zawsze w tym okienku. Zaobserwowałem, że sytuacja z odsyłaniem klientów nie posiadających karty Carrefour Visa jest pewną niezręcznością, wynikającą z moim zdaniem nieprawidłowego oznaczenia okienka. Nad okienkiem jest zawieszony mały plafon, a przed okienkiem stoi mała informacja o tym, że to okienko dla klientów posiadających kartę Carrefour Visa. Niestety klienci w pędzie do najbliższej wolnej kasy nie zwracają na to uwagi (nastepnym razem jednak napewno już do niej nie podejdą). Po wyłożeniu produktów na taśmę, kasjerkę mnie przywitała i rozpoczęłą naliczanie nalezności. Kiedy zauważyła na taśmie połowę bułki (drugą zjadło mojej dziecko), sprawnie nie dotykając bezpośrednio produktu, zapakowała w torebkę foliową. Po podanie kwoty do zapłaty podałem kartę, po chwili wprowadzilem PIN. Otrzymałem paragon, potwierdzenie zapłaty kartą i kupon zniżkowy o wartości 10 zł (zakupu były o wartości 130 zł). W między czasie kasjerka zwróciła klientowi zbliżającemu się pustej kasy, że jeśłi nie jest posiadaczem karty Carrefou Visa powinien udać się do innej kasy. Nie był i niezadowolony odszedł. Pożegnałem się z kasjerką i udałem się do wyjścia. Niestety bezpieczne dotarcie obciążonym przez zakupy i małe dziecko wózkiem do pojazdu znajdującego się na samym końcu parkingu jest trudnym zadaniem. Takim cięzkim wózkiem bardzo trudno wjechać na bezpieczny chodnik z powodu krawężnika, a ponadto chodnik jest ten tak wąski, że pod rodze piesi musieliby się zatrzymywać, a nawet schodzić mi z drogi. Pozostaje więc prowadzenie wózka po drodze na której poruszają się pojazdy osobowe i autobusy. Pozostał załadunek zakupów do bagażnika, odstawienie wózka do wiaty, obok której znajduje się kosz na śmieci do którego wyrzucam zmiętą ofertę reklamową otrzymaną po wejściu do hipermarketu. Całkowity czas pobytu i zakupów 35 min. Odjeżdżając jeszcze spoglądam na ceny benzyny na stacji znajdującej się na terenie. Ceny benzyny relatywnie niskie, ale cała stacja nie sprawia dobrego wrażenia. O tym napiszę w kolejnej obserwacji, gdyż w najbliższy poniedziałek zamierzam skorzystać z najtańszego chyba w mieście tankowania jako właściciel karty Carrefour Visa.

zarejestrowany-uzytkownik

21.05.2011

Carrefour

Placówka

Lublin, Al. Witosa 6

Nie zgadzam się (4)