Dzisaj jak prawie codziennie robiłam zakupy w tym sklepie. Obsługa jak zawsze była bardzo miła, panie kasjerki szybko rozładowują ruch przy kasie, zawsze mają plakietki w widocznych miejscach. Dzisiaj z rana douczała się nowa pani na kasie bardzo sie starała i dobrze jej to szło pomimo dużego stresu.
Pierwsze co zauważyłam po wejścu do sklepu to panie rozkładały świerze ważywa i owoce. Asortyment w całym sklepie był poukładany bardzo starannie.
Jedno co mnie razi to od kilku dni kupuje tam lody ale nie ma na lodówkach cen wszystkich lodów które znajdują się w lodówkach. Z ciekawości spytałam panią o cenę lodów "Magnum" gdyż zamieżałam je zakupić. Pani dopowiedziała mi że ich cena jest powyżej 4 złoty. Jednak patrząc na ceny wywieszone na lodówkach nie widziałam żadej powyżej 2,70zł. Jest to worowadzanie w błąd klienta, a w szczególności młodszych dzieci.
Z uwagi na upały, dość często jeżdzę na plażę, gdzie można dojechać np. linią 101. Wszystko jest niby OK, jednakże zawsze jest coś nie tak. Idąc na przystanek z plaży, należy być na nim z 5 minut wcześniej, gdyż kierowcy wyjeżdżają z zatoki właśnie ok. 4-5 minut wcześniej. Przez takie działanie osoby, które idą na przystanek, który jest kolejny po zatoce, dość często widzą tylko tył autobusu, gdyż właśnie odjechał i to przed czasem. Niby wszystko fajnie, jednakże w Białymstoku są zamontowane czujniki, które rejestrują przejazd autobusów. I właśnie przed takim czujnikiem autobusy, które wyjachały z zatoki wcześniej czekają, aż będzie odpowiednia godzina, aby załapać się o czasie. Więć mam tylko jedno pytanie. Po co wcześniej wyjeżdżać, skoro i tak potem trzeba stać na przystanku, gdyż się jest za wcześnie,
Już nie wiem, kiedy będzie normalna obsługa. Dośc często chodzę na kręgle i często korzystam z usług restauracji Bella Italia - nie ma innego wyboru. Podczas gry w kręgle, zachciało mi się pizzy, dlatego też udałem się do baru, aby ją zamówić. Oczywiście, przy kasie nikogo nie było i musiałem czekać z 5 minut. Po złożeniu zamówienia, znając prędkośc pracy, byłem pewien, że pizza zostanie dostaczona w przeciągu 40 minut. Niestety, ale się myliłem. Po 40 minutach, zapytałem się pracownicę, jak długo jeszcze muszę czekać na realizację zamówienia. I tu nastąpiła porażka. Okazało się, że zapomniano o moim zamówieniu. Oczywiście, zero przeprosin, tylko informacja, że zaraz zostanie podana. Pizzę otrzymałem po ponad 1 godzinie. O łaski. Może choć raz będzie zamówienie zrealizowane normalnie i o czasie.
Po południu robiąc zakupy z 2 letnią córeczka, w nowo otwartym sklepie sieci delikatesy centrum w polance, stanełąm w kolejce przy stoisku mięsnym, byłam przedemną obsługiwana jedna pani, stoisko obsługiwały trzy sprzedawczynie, każda zaczełą zajmować sie swoimi sprawami a ja stoje, wytrzymałam tak ok 2 minut i grzecznie zapytałąm czy mogłabym poprosić kawałek sera i wędliny. Bardzo zaskoczyłóo mnie zachowanie Pań które wielokrotnie mnie przeprosiły, rozmawiając między sobą że każda myślała że to ta druga mnie obsługuje, Kasjerki bardzo miłe i grzeczne, jedyny sklep w Krośnie w którym będę robić zakupy. Powód - BARDZO SYMPATYCZNE OBSŁUGA
Dzisiaj robiac zakupy w Domu Handlowym przy ul.Wojska Polskiego zaobserwowalam ze przed wejsciem jest brudno,leza pety po papierosach,szyby sa bardzo brudne,po wejsciu do sklepu ogolnie panuje ład i porzadek poza podloga.Podloga jest brudna poplamiona,na ziemi porzucane paragony po zakupach.Do organizacji i obslugi niemam żadnych zastrzezen .
jestem bardzo zadowolona szczegolnie z obslugi na dziale ogrod,pan od razu podszedl ,spytal w czym pomoc ,doradzal w trakcie calego mojego pobytu na tym dziale ,obsluga na dziale dywany taka sobie -trzeba dlugo czekac na doradce ,ale jak juz sie go upoluje to dosc fajnie obsluguje ,kasy super,szkoda ze nie daja toreb na zakupy tylko trzeba pokryc koszty za torbe
Biedronke w Sławnie odwiedzam ostatnio naprawdę często, ale jest to sklep do, którego chce się wrócić. Pozytywne nastawienie do zakupów robi już przestronny parking. Otoczenie sklepu jest naprawdę przyjazne, czyste. Sklep co też nie jest bez kozery, jest przestronny, klienci nie przeciskają się ze sobą, jest tu wszystko co do dobrych zakupów potrzeba, duży asortyment, dobra cena, dobra aura, miły personel(co niestety w niektórych Biedronkach nie jest takie oczywiste, zwłaszcza jeśli chodzi o przestronność). Biedronka jest na pewno liderem wśród dyskontów, ale sklep w Sławnie, zrobił na mnie naprawdę duże wrażenie, a jak wiemy BIedronki są na każdym rogu.
Odwiedziłem wczoraj sklep marki Tesco. Za zadanie postawiłem sobie zakup wody mineralnej. Po przejściu całego sklepu, bo chwyt marketingowy mnie do tego zmusił, przeglądałem asortyment, wygląd, czystość sklepu i do tego nie mogę mieć żadnych zastrzeżeń. Przestrzeń sklepowa jest naprawdę duża, a mimo to wszystkie artykuły są poukładane, uporządkowane. Kiedy dotarłem do punktu moich poszukiwań, doświadczyłem niemiłej niespodzianki, woda mineralna praktycznie w sklepie "wyszła". Było tylko rodzajów wody w sklepie, tej najdroższej zazwyczaj smakowej, a wody jako takiej nie było. Można to zgonić na panujące upały, ale to przecież nie problem dołożyć produkt jeśli jest na niego popyt. W tej sytuacji wyszedłem ze sklepu z pustymi rękoma. Mimo tej wpadki ciężko zobaczyć więcej uchybień, a sklep jest czysty przestronny. Jak na standardy sieciówki przystało.
Wczoraj postanowiłem odwiedzić firmę Mc Donald's, jak wiadomo nie od dziś ciężko znaleźć lepszego Shake'a niż tam. Doświadczyła mnie na miejscu dość spora kolejka jak na tą późną godzinę. Powodem mogły tutaj być tylko dwie otwarte kasy, co nie starczało na sprawne wyrobienie się z czasem. Przede mną w kolejce stało 6 osób, a ja zostałem przyjęty po 10 minutach, co nie uważam, za jakiś rekord, ale dalej już było tylko lepiej. Shake podany szybko, ilość odpowiednia, a słomki dostępne obok każdej kasy. Jak przystało na standardy dużych sieciówek i w Koszalinie podczas tej wizyty wszystko było dobrze.
Zainteresowana reklamą z udziałem A. Żmijewskiego udałam się do najbliższej placówki w moim mieście. Zostałam bardzo pozytywnie zaskoczona kompetencjami personelu i szeroką ofertą banku. Dzięki miłej obsłudze szybko wybrałam dla mnie dogodną ofertę w postaci konta dla młodych z którego jestem bardzo zadowolona. Na pożegnanie dostałam wizytówkę doradcy finansowego co spotkało mnie pierwszy raz w takich instytucjach.
Bardzo dziękujemy za pozytywną opinię na temat naszego oddziału. Wysoka jakość obsługi klienta oraz korzystna oferta finansowa, jest naszym głównym celem.
Zakupy w tym...
Zakupy w tym sklepie to czysta przyjemność. Książki w zwykłych księgarniach są bardzo drogie, tu mogę sobie pozwolić na zakup kilku egzemplarzy w cenie jednego. Za 58 złotych (z kosztami wysyłki) zakupiłem 9 ciekawych książek o wartości około 200 złotych.
Obsługa sklepu grzeczna i uprzejma. W sposób profesjonalny i szybki zrealizowali moje zamówienie! Gorąco polecam!
Może to banalne ale spotkała mnie nie miła sytuacja w sklepie Dino w Miliczu. Kupowałem kilka piw za które policzono mi kaucje mimo ze miałem butelki na wymianę. Zorientowałem się dopiero po wyjściu ze sklepu. Kiedy wróciłem do kasy i przedstawiłem cała sytuacje Pani przy kasie(Agnieszka Ł.) zostałem zlekceważony i musiałem odczekać aż obsłuży kilku klientów, dopiero wtedy łaskawie zajęła się moja sprawą. Kupowałem także chleb który okazał się przeterminowany i spleśniały. Kiedy go oddawałem tuz przed zamknięciem sklepu nie usłyszałem żadnych wyjaśnień ani przeprosin. Zastanawiałem się nad zawiadomieniem Sanepidu ale odpuściłem sobie.
Jakość obsługi i wiedza personelu na wysokim poziomie. Pracownik poinformował mnie o promocjach jakie są dostępne. Jedno co mi się nie podoba to ceny a zwłaszcza cena paliwa. Jest ona zawsze najwyższa w okolicy. wystarczy wyjechać poza teren Milicz a z pewnością zatankujemy za mniejsze pieniądze. Jednak wygórowane ceny to nie wina personelu.
W tym banku klient czuje się jak u siebie w domu. Panie uśmiechają się od samego wejścia, profesjonalna i miła obsługa. Panie zawsze chętnie udzielają informacji i pomagają w załatwieniu każdej sprawy. A na dodatek wszystkie są piękne! Zawsze ładnie ubrane, oddział duży i zadbany. Kompetencja pracowników na najwyższym poziomie. Polecam wszystkim ten bank
Bardzo dziękujemy za pozytywną opinię na temat naszej firmy. Wszyscy pracownicy Kas Stefczyka dbają o to, aby byli Państwo zadowoleni z wizyt w naszych oddziałach.
Dnia 27 maja...
Dnia 27 maja około godziny 16:40, tuż przed zamknięciem oddziału, udałem się do Banku Bank Pekao SA celem pozyskania informacji odnośnie wcześniejszej spłaty umowy kredytowej. Po wejściu do placówki banku, minąłem stanowisko doradcy klienta przy którym prace wykonywała jedna z pracujących tam Pań, po czym zatrzymałem się przed punktem kas. W placówce nie było innych klientów poza mną, a prace wykonywało dwóch pracowników, kasjer i doradca. Oboje życzliwie przywitali mnie po wejściu. Obok kas były kolejne dwa stanowiska doradców, obecnie nieczynne. Po około 30 sekundach czekania na zaproszenie ze strony kasjera bądź doradcy, udałem się do stanowiska doradcy który przyjął mnie od razu. Po przedstawieniu zapytania z którym przyszedłem, Pani Ewa sprawnie i szybko udzieliła mi satysfakcjonującej odpowiedzi oraz przeprowadziła stosowne symulacje by zobrazować swoje słowa na konkretnych liczbach. Całą rozmowa zajęła niespełna 10min. Po załatwieniu kwestii kredytu, pożegnałem się. Pracownik Banku życzył mi "miłego dnia", po czym opuściłem placówkę.
Wybrałam się Do Promenady głownie w celu odbioru karty programu lojalnościowego sieci apteczno drogeryjnej Super – Pharm, prowadzonego jako klub LIFE STYLE.
Jednak zanim tam dotarłam zajrzałam po drodze do kilku sklepów.
Tym oto sposobem mając jeszcze inne plany na ten dzień zaczęło mi się nie co spieszyć.
Wniosek o kartę wypełniłam na stronie internetowej. Jeden etap więc mam już za sobą.
Promotorkę klubu widać z daleka.
Ubrana jest ona w płócienną jaskrawo różową tunikę, pod szyją zapinaną na ukos na srebrne okrągłe napy.
Sklep od holu galerii oddziela tylko kosz ekspozycyjny więc nie wchodząc do nie go udaje mi się kartę odebrać.
Wszystko przebiega po mojej myśli.
Pracownik jest życzliwy i kompetentny.
Chwila moment i karta jest już moja.
Podpisuję jej odbiór i sprawę odhaczam jako załatwioną.
Jestem w pełni usatysfakcjonowana.
Odwiedziłam restauracje SO-An wielokrotnie. Personel jest bardzo pomocny jeśli chodzi o wybór tak specyficznego dania jakim jest sushi. Bardzo czyste i przyjemnie urządzone wnętrze. Duże akwarium w restauracji buduje atmosfera przytulności. Sushi men chętnie udziela informacji na temat produktów, z których wykonuje posiłek. Właściciele restauracji, chętnie rozmawiają z klientami i pomagają w nauce jedzenia pałeczkami.
Dania świeże i estetycznie podane. Zdjęcia w menu nie różnią się od efektu końcowego dania.
Czas oczekiwania na posiłek nieco wydłużony z powodu wielu gości. Jednak przystawki podawane były bardzo smaczne i pozwoliły zająć czas.
Rozmieszczenie stolików w restauracji nie do końca zapewnia intymność rozmów.
Lokal usytuowany w centrum przy ulicy zwycięstwa.Znajduje się on na 1 pietrze z widokiem na tąże ulice. Bardzo miła obsluga i atmosfera sprawiają , iż można siedzieć tam godzinami przy wyśmienitym i różnorodnym menu które oferuje ten lokal.Przedewszystkim jak nazwa mówi głównymi i godnymi polecenia produktami są różnego rodzaju kawy oraz wyśmienite ciasta pieczone przez samego managera cynamon cafe.
Kiedyś to była obsługa w tym sklepie, ludzie, którzy mile obsłużyli klienta i zaskoczyli ceną a teraz panowie chodzą sobie na "lajcie", jeden "nażelowany" aż się klei do lady włosami a drugi w t-shircie sobie chodzi po sklepie. Teraz dopiero odnoszę wrażenie że firma schodzi na psy i z obserwacji widzę że klientów jest tam jak na lekarstwo.
Wracając do domu usłyszałem pierwsze takty piosenki Kory „Kocham Cię kochanie moje...”, znak że niechybnie dzwoni najlepsza z żon. -Hallo. -Zjemy pizzę? -Tak. -Wiedziałam, zamówiłam w Chilli Pizza, zajedziesz? - Uhmmm. -Pa. -Pa. Podjechałem więc do jednego z lokali franczyzowych tej sieci mieszczącego się w Łomży przy ulicy Długiej. Pozostawiłem auto i udałem się po ukruszonych miejscami schodach na drugie piętro gdzie znajduje się wzmiankowany przybytek. (Moja nabyta windofobia nie pozwoliła mi skorzystać z dźwigu osobowego). Po wdrapaniu się na odpowiedni etaż stwierdziłem że lokal był zaprojektowany przez niechybnie szalonego architekta - tuż przed drzwiami wejściowymi znajduje się słup konstrukcyjny. Nie wiadomo czy go obejść z prawej czy z lewej, dobrze że znajduje tu się pizzeria a nie gospoda z wyszynkiem... Sforsowawszy wejście (po lewej stronie słupa) stwierdziłem że lokal jest dosyć przestronny, prócz tego jest quasi-ogródek umiejscowiony na... dachu budynku. Sam wystrój wnętrza jest dosyć surowy, niestety w dalszej części znajduje się odpustowy kominek, oraz (o zgrozo) wyliniały stół bilardowy. Podszedłem do kontuaru i poinformowałem dwie pracownice o celu mojej wizyty. Jedna z kobiet przyjęła pieniądze, za chwilę wydała mi przeogromną (46cm) pizzę. Nie usłyszałem ani dziękuję, ani smacznego, ani nic innego z ust pani. Usłyszałem za to wszechobecne „Aj ga me men, aj ga me men...” Tak ze trzydzieści parę razy. Muzyka była tak głośna i irytująca, że nie wyobrażam sobie spokojnego delektowania się plackiem z nadzieniem w takiej scenerii. Pracownica nie wydała mi także paragonu, mimo że obok stała drukarka fiskalna. Czmychnąłem więc do domu, dobrze że pizza była w miarę przyzwoita... Nie polecam, chyba że ktoś lubi być obsługiwany przez sztuczną kobietę oraz jeść przy ogłuszającym: „Aj ga me men”...
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.