Jakiś czas temu otrzymałam z NFZ zaproszenie na bezpłatne badania cytologiczne. Wśród placówek realizujących owe zlecenie pojawiła się Poradni dla kobiet przy ulicy Parkowej w Białej Podlaskiej. Miałam dziś dzień wolny więc postanowiłam zorientować się czy mogę zrealizować to badanie. Z samego rana zadzwoniłam na recepcję w przychodni i umówiłam się na wizytę. Okazało się, że może się ona odbyć jeszcze dzisiejszego dnia. W poradni pojawiłam się około godziny 12. Doniosłam do recepcji wymagane dokumenty i wypełniłam krótką ankietę. Następnie usiadłam w poczekalni i zejałam sobie kolejkę. Jak się okazało nie zostałam zarejestrowana i kiedy pojawiło się więcej pacjentek pojawił się problem czy w ogóle mogę wejść do lekarza. Miałam wrażenie, że pacjentki gdyby mogły to by się pozabijały. Każda z nich miała swój numerek i nikogo nie obchodziło, że czekam w poczekalni już ponad godzinę. Chcąc wyjaśnić tą kwestię udałam się do recepcji. Pielęgniarka powiedziała, że osoby na cytologie nie są rejestrowane i musza same dogadać się z pacjentkami. Na szczęście trafiła się jedna życzliwa dziewczyna, która pozwoliła mi wejść do gabinetu przed nią. Byłam zdezorientowana całą sytuacją. W poradni panuje bałagan jeśli chodzi o rejestrację pacjentów. Rozumiem, że każdy pilnuje swojego numerka, ale w takim razie dlaczego ja go nie dostałam a recepcjonistka kazała mi załatwiać swoje sprawy samodzielnie. Jestem osobą ubezpieczoną więc do zarejestrowania się miałam takie samo prawo jak inni. Mało tego kiedy poprosiłam lekarza o wypisanie mi leku na receptę, okazało się że nie może tego uczynić bowiem nie jestem zainteresowana. Jak dla mnie cała ta sytuacja to paranoja i sztuczne nakręcanie wizyt, bowiem teraz chcąc otrzymać receptę muszę ponownie zgłosić się do poradni i kolejny raz odczekać godziny.
Na dzisiejszy poranek byłam umówiona z firmą Vemar zajmującą się sprzedażą i montażem rolet. Rano otrzymałam telefon potwierdzający przybycie przedstawiciela firmy do mojego mieszkania. Po upływie około godziny do moich drzwi zapukał pracownik firmy Vemar. Był to młody mężczyzna mający około 30 lat. Pracownika od razu przystąpił do wymierzania okien w poszczególnych pomieszczeniach. Wcześniej pokazał mi próbnik z kolorami i różnego rodzaju materiałami na rolety. Kolor miałam mniej więcej wybrany, jednak nie mogłam zdecydować się na materiał. Pracownik podpowiedział mi, że większość klientów wybiera tańszą opcję rolet, jednak on osobiście uważa, że lepiej dopłacić około 10 zł za roletę i wziąć materiał w wyższej półki. Przemyślałam tą sprawę i rzeczywiście łączny koszt za trwalsze rolety wydał mi się niewiele większy niż za zwykłe. Pracownik działał naprawdę fachowo i sprawnie. Już po chwili miał zapisane wszystkie wymiary i rodzaje moskitier i rolet. Pracownik firmy Vemar zapowiedział się na przyszły tydzień i obliczył mi wstępny koszt założenia rolet i moskitier w pięciu podwójnych oknach.
Minęły ponad dwie doby odkąd zapłaciłam przez Internet za doładowanie w Orange. Brak środków na koncie w telefonie bardzo mi doskwierał tym bardziej, że byłam zablokowana jeśli chodzi o doładowania ponieważ wydałam na ten cel już 100zł. Postanowiłam zadzwonić do biura obsługi klienta Orange i zgłosić swój problem. Ilość środków na koncie nie pozwalała mi na wykonanie tego połączenia. Musiałam więc pożyczyć telefon od osoby trzeciej. Zadzwoniłam na infolinię i po kolei wciskałam poszczególne opcje rozmowy. Okazało się, że w chwili obecnej wszyscy konsultanci są zajęci i do wyboru mam czekanie na rozmowę lub prośbę o oddzwonienia. Pomyślałam, że szybciej będzie jeśli poczekam na wolnego konsultanta. Z ręką na zegarku moje czekanie trwało 20 minut. Po tym czasie połączenie zostało zerwane, a ja nie doczekałam się rozmowy. Przez owe 20 minut słuchałam niezwykle irytującej muzyczki Orange. Kiedy usłyszę ją ponownie, pewnie przejdą mi dreszcze. Chciałam załatwić tą sprawę więc nie dawałam za wygraną. Dopiero przy czwartym podejściu udało mi się trafić na wolną linię. Po drugiej stronie powitała mnie konsultantka Orange. Kiedy przedstawiłam jej na czym polega mój problem, pracownica powiedziała że nie jest w stanie mi pomóc. Powiedziała, że gdy ona doładowuje się przez Internet to środki na jej konto wpływają po 15 minutach. Poradziła mi, abym sprawdziła jaka firma obsługuje mój bank jeśli chodzi o płatności internetowe. Może byłoby to do zrobienia, gdyby nie fakt że od jakiegoś czasu szwankuje mi Internet z Orange. Powiedziałam pracownicy, że zawiodłam się na nich na pełnej linii i żałuje, że niedawno podpisałam umowy na telefon i Internet. Orange nie potrafi wywiązać się z umowy i brak Internetu składała na stary typ modelu. Za ich namową wymieniłam modem na nowszej generacji a Internetu jak nie było tak nie ma. Konsultanci na infolinii potrafią jedynie owijać w bawełnę. W dniu dzisiejszym nie uzyskałam żadnej informacji zwrotnej na temat mojego problemu. Po jałowej rozmowie z konsultantką otrzymałam telefon z krótką ankietą na temat jakości usług w Orange. Cieszę się z tego powodu bo przynajmniej miałam okazję powiedzieć firmie co o niej myślę.
Zimy asortyment i zimna obsługa.
3 panie z personelu, wszystkie ubrane w fioletowe lekko dopasowane koszulki nie zorientowane na klienta i wykonujące swoją pracę zdawać by się mogło mechanicznie i od niechcenia.
Lody własnej produkcji sławiące Saską Kępę od wielu już lat bronią ten lokal i nie powodują mojej jego negacji.
Wybór 32 smakach, cena porcji tu nakładanej łopatką za 2,80 jest w pełni do przyjęcia.
Wafelki były kiedyś lepsze i mniej pospolite.
Jako że okres temperatur dodatnich ciepłych wystawiono na zewnątrz stoliki.
W taką porę lokal staje się dostępny dla nie pełnosprawnych.
Schodki prowadzące do niego (znajduje się on w podpiwniczeniu kamienicy) skutecznie to utrudniają.
Choć fakt tu architektura jest nie ubłagana, i nawet przy jak najlepszych chęciach nie ma możliwości zainstalowania platformy.
A więc matematyką gdybym chciała się posłużyć plus 5 za ofertę minus 5 za obsługę i wyszło by m zero.
A że zera nie ma a i ocena nie zawsze musi być średnią wypadkową na dziś minus 3.
Nie sposób nie zauważyć dużego baneru na frotowej ścianie CH Reduta promującego restaurację
Ichiban Sushi.
W jej ofercie uwypuklono Ebi tempera i Royal Sake Grill.
Oba w cenie 8 zł za 8 sztuk.
Podjęta decyzja by spróbować była jak się okaże bardzo dobrą decyzją.
Wygląd restauracji jest klimatyczny , z dbałością o najmniejsze detale.
Nastrojowo oświetlony. Duzy ciemny graniowy blat na piaskowej ceglastej podmurówce. Na nim dwie drewniane łodzie.
Czerń przełamana czerwienią.
Klientów brak. Na obsługę też muszę chwilę po czekać. Nie zdążam jednak otworzyć menu z zaplecza kuchennego wychodzi sushi master
Pan jeszcze młody ubrany w czarną koszulę ze stójką na małe czerwone guziczki.
Zapytuję o promocję.
Tak jest ona prowadzona.
Decyduję się na krewetkę gdyż krócej przyjdzie mi na nią poczekać.
Po chwili pojawia się filigranowa kobieta, najpewniej japońska, ubrana prosto w białą koszulę. Ona to przyjmuje należność za zamówienie.
Dostaję paragon i jestem poproszona bym przyszła o wskazanej przez nią godzinie po przygotowane sushi.
Gdy czas ten wybija wracam do restauracji.
Sushi jest gotowe i właśnie jest pakowane.
Z życzeniami smacznego zostaje mi ono podane w foliowej torebce, wraz z miseczką sosu i pałeczkami.
Na koniec do widzenia i zapraszamy ponownie.
Smak mnie oczarował.
Obsługa była też na wzorowym poziomie.
Miejsce do którego chce się wracać a ja przynajmniej na tę chwilę, jak rzadko polecam bez jakiegokolwiek wahania i daję ocenę 5.
Parking przed Biedronką bardzo mały i zatłoczony. Miło, że do sklepu jest osobne wejście i wyjście, nie trzeba mijać się z osobami idącymi w przeciwnym kierunku. Duży plus za koszyki na zakupy. W większości Biedronek, w których byłam, już ich nie ma, za to w tej miały się całkiem dobrze. W sklepie było trochę ciasno przez nierozładowane palety z towarem. Akurat pracownica sklepu teoretycznie zajmowała się rozładunkiem, ale praktycznie rozmawiała z jakimś klientem na środku sklepu. Na podłodze było widać trochę brudu, niestety. Kupowałam pieczywo i jestem zadowolona. Duży wybór, mimo, że godzina była dość późna; ceny elegancko przyczepione przy każdym towarze. Przy kasie obsługiwał mnie pan kasjer. Był jakiś taki... nieobecny. Obsługiwał klientów w miarę szybko. Wizyta w tej Biedronce nie powalająca, ale bez większych zastrzeżeń.
Obsługa sprawna, nie ma przestoju pod okienkiem rozliczeniowym. Odległość pomiędzy samochodem a oknem obsługi zbyt odległa co zmusza do wyciągania dłoni z gotówką w niewygodny sposób. Wyjeżdżając po lewej stronie budki kasjerskiej kierowca musi opuścić samochód i pofatygować się pod okno kasjera bez względu na aurę. Ceny konkurencyjne do innych punktów w mieście. Brak koordynacji wjazdu samochodów z kolejki co wpływa na sporadyczne konflikty pomiędzy kierowcami. Często długie kolejki w oczekiwaniu na tankowanie paliwa co może oznaczać niepoprawnie ocenione zapotrzebowanie na ilość stanowisk dystrybucyjnych. Uwaga przy wyjeździe z posesji stacji paliw, którego wylot znajduje się bezpośrednio na drogę dojazdową do E.Leclerc. Wygląd miejsca nie przykuwa wzroku, szara kolorystyka, posesja jest czysta.
Jak tylko nadarza się okazja i czas pozwala zaglądam do sklepów Home& You.
Przede wszystkim wysoka jakość i ceny które są rozsądne i adekwatne do asortymentu.
W dniu dzisiejszym na wystawie stoi wielkie łoże a na nim rozsypane poduch z % .
Take same tyle że na stole leżą na drugiej części wystawy.
Sklep w Reducie jest dość mały, trochę wysiłku wymaga swobodne poruszanie się po nim. Towar wyeksponowany jest na regałach, stołach i w skrzyniach. Meble wykonane są z masywnego ciemnego drewna.
Towar jest opisany cenowo na metkach. Personel w czerwonych koszulkach, ma identyfikatory. Pan i Pani z personelu zajęci są towarem , na klienta uwagi już brakuje.
Miejsce przytłaczające, wąska ciemna kiszka a poczekalnia przy drzwiach wejściowych, od których wieje. Personel uprzejmy, ubiór firmowy czysty. Czas usługi niepoprawnie organizowany gdyż w zarezerwowanym czasie starają się wykonywać usługi dodatkowe dla przypadkowego klienta. Łóżko w salonie kosmetycznym trudnodostępne dla obsługi co utrudnia dostęp do klienta i równomierne wykonanie zabiegu po obu stronach ciała. Bardzo mała toaleta, wyposażenie nie zachęca do skorzystania. Nie podają herbaty, kawy nawet za dodatkową opłatą.
Jestem często w Leclercu na zakupach,bo bardzo lubię ten hipermarket. Jest duży,przestronny. Wszystko można w nim kupić. Przy kasach nie ma zbyt długich kolejek, zazwyczaj prawie wszystkie kasy są otwarte.Na terenie sklepu panuje ład i porządek,widać personel krzątający się po sklepie.Zapytałam o jeden towar,gdzie mogę znaleść z gazetki reklamowej,pani z uśmiechem mi odpowiedziała i zaprowadziła mnie.
Robiąc małą rundkę rekonesansową po sklepach tym razem stacjonarnych nie mogę pominąć Takko Fashion.
No bo czy można być obojętnym na wielki plakat krzyczący – 70 %?
Na wstępie napiszę coś co mi się spodobało.
Specjalny wieszak z doczepioną na górze informacją/prośbą by klienci którzy nie wiedząc co począć z niechcianą sztuką odzieży powiesili ją właśnie tu.
Z jednej strony fajne. Pozwala uniknąć przynajmniej teoretycznie bałaganu. Z drugiej zaś czy nie jest trochę tak iż ma to zwolnić sprzedawcę z funkcji doradczej ?
Personel jest nastawiony wyraźnie na dwa elementy
Obsługę kasy i panowanie nad ładem na sali sprzedażowej.
Poproszony o pomoc pomoże i to nawet chętne lecz czyni to szybko, w biegu i pośpiechu.
Towar można podzielić na sekcję damską po prawej stronie, męską po przeciwnej .
W głębi dział dziecięcy blizna. Kilka kabin przebieralni,, do których nawet dziś nie ma kolejki.
Ceny są atrakcyjne. Jakość zadawalająca.
Sklep powierzchniowo spory, przestronny. Zakupy umila delikatna nie za głośna muzyka.
Personel poprawny wyznający zasadę pierwszy do klienta nie podejdę.
Niewielki sklep w obrębie centrum handlowego Jantar w Słupsku. Salon utrzymany w porządku i czystości, pełen światła i sprawiający ciepłe wrażenie. Spory wybór odzieży . ceny są dosyć wysokie.Ubrania dobrej jakości , są tez wyprzedaze. Obsługa sklepu widoczna była zarówno przy kasach jak i między wieszakami. Zaproponowano mi pomoc przy dokonaniu wyboru czy odnalezieniu właściwego rozmiaru. Zwykle w tak drogich sklepach nie ma kolejek przy kasie, tu było podobnie, tak więc ewentualny nabywca szybko mógłby sfinalizować transakcję.
Fatalna obsługa i brak słuchu cechuje pracowników tej restauracji. Prosiłem o McWrap'a ... bez sera dla utrudnienia .... czekając na zamówienie kasjerka zapomniała powiedzieć że kanapka ma być bez sera. Pierwsza kanapka jaką otrzymałem była z serem... odmówiłem... po 20 minutach dostałem swoją <bez sera> skąd ten długi czas oczekiwania ? bo moj mc'wrap ciągle szedł do mc drive albo do innych zamówien
Pierwsze zakupy w wirtualnym Auchan mam za sobą.
I tak po kolei.
Wchodzę na stronę www.auchandirect.pl
Witają mnie zielono czerwone barwy sieci.
By zapoznać się z ofertą wystarczy wpisać swój kod pocztowy, nie ma wymogu rejestracji tę postanawiam zostawić sobie na potem.
Znika plansza zasłaniająca stronę główną.
Wizualnie czytelne, stylowo, spokojnie.
Menu z podziałem na asortyment.
Główny temat który się sukcesywnie rozbudowuje na pod strony. Pierwszy z brzegu przykład. Warzywa i owoce.
Tu są do naszej dyspozycji owoce* warzywa* soki świeże *sałaty zioła nowalijki* surówki kiszonki kiełki* groch fasola sypkie * grzyby, * przetwory warzywne, * owoce suszone * przetwory owocowe.
Tu zaskakuje mnie obecność dżemów.
Jak się później okaże podział jest dość specyficzny, nie koniecznie wypływający z logii i naszych przyzwyczajeń do stosowanego podziału w innych sklepach.
Trzeba wiec przywyknąć do systemu Auchan.
A do póki będziemy się z nim oswajać pomocna staje sę bardzo wyszukiwarka.
Produktu opatrzone są sporymi zdjęciami, opisane.
Od razu możemy dodawać je do koszyka z detalicznym ograniczeniem 30 sztuk.
Dodawanie produktów też wymaga zmiany przyzwyczajeń.
Nie potrzebujemy klawiatury numerycznej, okienko po bokach ma plus i minus i tak wybieramy ilość towaru.
Teraz tak forma wydaje się bardzo mi nie wygodna. Zamiast dajmy na to napisać od razu 15 musimy piętnaście razy klikać w plus.
A reaguje on po woli.
Na bieżąco ze stanu magazynowego są zdejmowane produkty, podczas gdy ich zapas się kończy zdjęcie zostaje wygaszone niemalże natychmiast by zróść naszą uwagę że jest on nie dostępny.
Ceny takie jak w sklepie stacjonarnym, asortyment również zbliżony choć nie co okrojony.
Po zakupach rejestruję się.
Chwila grozy. Po tym jak się już zarejestrowałam koszyk mi się wyzerował. Ale chwilę po tym powrócił on do stanu przed rejestracją.
Wybieram czas dostawy.
Przedziały są dwu godzinne od 15 do 22 7 dni w tygodniu.
Liczymy od pełnej lub połówkowej godziny.
Płatność kartą przy dostawie bądź z góry.
Innej opcji nie ma.
Udaje mi się zupełnie nie spodziewane uniknąć nie za niskich kosztów dostawy (19,90) gdyż dla 1000 pierwszych klientów jest ona gratis.
Pierwsze koty za płoty.
Jedne, drugie i następne zakupy myślę że stronę obłaskawią i będę się poruszała po niej z większą gracją i swobodą.
Na adres e-mailowy dostaję potwierdzeni złożenia zamówienia z wyszczególnionymi produktami jakie zakupiłam.
W razie problemów, pytań, wątpliwości możemy dalej się kontaktować z powszechnym Biurem Obsługi Klienta tą samą elektroniczną drogą bok.direct@auchan.plewętualnie mamy formularz kontaktowy na stronie www lub telefoniczne48 22 327 86 00 ( dostępny od 9 do 21)
Obsluga fatalna. Sami obsmarowuja swoich kolegów i koleżanki. Wszystko trzeba zalatwiac kilka razy a najdobitniejszym dowodem na to jest fakt ze mi powiedzieli zebym nie dzwonil na infolinie play bo tam klamia. Nic tam sie nie da zalatwic. Skladalem reklamacje w Play ale oni jak ta "durna" maszyna ciagle mi tylko 20 darmowych minut zadośćuczynienia oferuja a mi nie o to chodzi.
Zdecydowanie nie polecam nikomu tej sieci!
Niestety tutaj mozna powiedziec - Tanie polaczenia sa oferowane kosztem czegoś (w tym wypadku obslugi klienta).
Dwa duże o ugruntowanej pozycji na rynku sklepy obuwnicze znalazły się pod wspólnym dachem Warszawskiej Galerii Gocław.
Jedna z nich CCC dziś była przeze mnie odwiedzona .
Chciałam zrobić mały rekonesans w ofercie obuwniczej by mieć pełny obraz tego co nam rynek oferuje jakie modele w jakich cenach.
Sklep mimo że duży a mimo to nieco ciasnawy, czasem kolizyjny w poruszaniu się.
Jedna z Pań przechadza się po sali sprzedażowej, Drużna ją od klientów pomarańczowy luźny t- shirt.
Poproszona o pomoc stara się jej udzielić.
Cierpliwie i bez pospiechu.
Ceny są adekwatne do jakości.
Jakość w przeważającej liczbie przypadków dobrej.
W średnim przedziale .
Parafrazując polskie przysłowie:
Kupić nie kupić zobaczyć warto.
Znana, popularna i ogólno dostępna sieć sklepów obuwniczych pod szyldem Deichmann.
Ten mieszczący się CH Gocław można zaliczyć do jednego z większych.
Przygotowano promocję.
Oprócz tej wysprzedażowej by zachęcić nas do większych zakupów proponuje się nam zakup trzech przecenionych par w cenie dwóch lub zakup 2 par z jedną przecenioną o 50 %.
Oferta dotyczy również toreb
Towar jest uporządkowany.
Cenowo opisany.
Dużo miejsca umożliwia wygodne zapoznanie się z asortymentem i przymiarkę wybranej pary.
Do apteki weszłam ponieważ chciałam kupić herbatę miętową.
Wybór padł spontanicznie na tę o nawie Jaśminowa która mieści na parterze niewielkiej Garwolińskiej galerii Widok, tuż koło dworca PKS.
Wchodzę. Nie widzę klientów, nie widzę farmaceuty.
Podchodzę do kontuaru , za nim siedzi jednak Pan ubrany w bały kitel.
Wstaje on, wymieniamy między sobą słowa powitana.
Zapytuję o herbatę miętową.
Wyboru nie ma .
Jest jedna, nie znanej mi firmy HERBA LUX
Pytam się czy jest ona dobra. Pan wącha opakowanie i stwierdza że ładnie pachnie.
Nie o to mi chodzi. Bardziej bym chciała wiedzieć o jej działaniu.
Wiadomo że sort liści może być różny, co wpływa na smak i skuteczność.
Cena około 5 złotych też jest jak dla mnie też co do zasady nie do przyjęcia.
Choć farmaceuta najwidoczniej założył się że ją kupię.
Przy błahych zakupach wiem już że apteka do tanich nie należy.
Dla porównania ta sama herbatka w innej sieci aptek (doz.pl) kosztuje około 3,70
Pan farmaceuta jest miły i sympatyczny, nieco ospały.
By poinformować pacjenta o cenie musi znaleźć ja w systemie komputerowym.
Lokal jest adekwatnie zaaranżowany, pod ścianami stanowiska obsług, na środku regał z wybranym asortymentem i gazetką dużego formatu Dr. Optima
Czysty, uporządkowany.
I co podkreślam raz jeszcze: uwaga na ceny.
Wybór więcej niż mierny.
Dziwi na przykład brak tak popularnego Herbapolu w tym segmencie.
Na zakup się nie decyduję nie przekonuje mnie cena jak i producent.
Udałem się do serwisu celem wymiany oleju. Zostałem poinformowany, że usługa wykonana będzie od ręki, lecz muszę chwilę poczekać. Właściciel firmy zaproponował coś do picia i poprosił o cierpliwość. Po około pół godziny samochód wjechał na warsztat, po kolejnym pół godziny usługa była wykonana. Podsumowując: usługa wykonana "od ręki"(bez wcześniejszego umawiania się), możliwość poczekania w miłej atmosferze (sofa, prasa motoryzacyjna, w tle muzyka), in minus - cena (usługa wymiany oleju dodatkowo płatna-w niektórych warsztatach usługa jest w cenie).
Udałem się do oddziału w celu otwarcia konta osobistego. Obsługujący mnie pracownik zadał szereg pytań mający na celu dobranie odpowiedniej oferty. Zostałem poinformowany o najważniejszych opłatach, została mi wręczona TOiP. Rachunek został otwarty sprawnie, zaskoczyła mnie mała ilość dokumentów (otwierałem również rach. maklerski oraz zamawiałem kartę do konta). Miła obsługa, w oddziale nie było kolejek, wszystko odbyło się w przyjemnej atmosferze. Podsumowując: oferta, obsługa i wygląd oddziału na najwyższym poziomie.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.