Solare jest to jeden z niewielu lokali w Terespolu. Jeśli chodzi o wielkość lokalu to określiłabym ja jako średnią. Większa ilość klientów z pewnością spowodowałaby tam ścisk. Natomiast plusem jest to, że latem przed lokalem znajduje się ogródek piwny, więc można posiedzieć również na świeżym powietrzu. Jeśli chodzi o menu to oprócz pizzy można tam zjeść inne dania typu fast-food na przykład tortillę czy hamburgera. Ja miałam przyjemność jeść tam pizzę, która była naprawdę smaczna. Ceny w lokalu określiłabym jako standardowe, za pizzę familijną płaci się około 30 zł.
Podoba mi się, że pizza jest robiona na oczach klientów.
Obsługa w lokalu jest sympatyczna. Obsługujący mnie barman był życzliwy i uprzejmy.
Z czystym sumieniem mogę polecić ten lokal. Jedzenie jest smaczne, obsługa sprawna i sympatyczna, więc czego chcieć więcej.
Totalna porażka, chcąc otrzymać informacje na temat przeniesienia telefonu firmowego na użytkownika indywidualnego otrzymałem świetną informację, brzmiącą: "... Wie Pan co... Najlepiej to powiem Panu będzie tak... zadzwoni Pan na infolinię sieci T-Mobile i tam Panu powiedzą bo ja generalnie rzecz biorąc to pracuję w T-Mobile od lipca a wczesniej pracowałem w Erze przez ponad rok i pierwszy raz o czymś takim słysze" W dodatku w lokalu była widoczna wielka pajęczyna w jednym z rogów... Totalna porazka- zero profesjonalizmu!
Zdawać by się mogło, że moje problemy z Orange nie mają końca. Kiedy zakończyłam sprawy związane z telefonem, padł mi Internet z Orange. Od około dwóch tygodni Internet bardzo mi szwankuje. Połączenie ciągle się zrywa zaś podczas otwierania strony spokojnie mogę sobie parzyć herbatę. Sytuacja zmienia się jedynie w godzinach nocnych. Niedawno przedłużyłam umowę na Internet i kupiłam nowy modem, więc mam prawo wymagać aby Orange wywiązała się z umowy. Postanowiłam zadzwonić do biura obsługi klienta i zgłosić swój problem. Mój czas oczekiwania na wolnego konsultanta wynosił 19 minut. Jak już wspominałam granie na czekanie w Orange przyprawia mnie o dreszcze. Kiedy w końcu usłyszałam głos konsultanta poczułam ulgę. Konsultant był bardzo uprzejmym mężczyzną. Kiedy opisałam mu na czym polega mój problem, konsultant pokierował mnie jakie kolejne kroki mam wykonać. Kazał mi odznaczyć w głównym koncentratorze urządzeń USB zezwalanie komputerowi na wyłączanie w celu oszczędzania energii tego urządzenia. Jak się okazało owa opcja w moim komputerze była już odznaczona. Powiedziałam pracownikowi, że najczęściej pojawia mi się błąd 720. Pracownik nie potrafił mi pomóc. Powiedział, że przyjął moje zgłoszenie jako problem techniczny i poinformował mnie, że w ciągu dwóch dni problem powinien zostać rozwiązany. Zaraz po rozmowie otrzymałam od Orange sms że moje zapytanie techniczne zostało przyjęte i podano mi konkretny numer zapytania. Bardzo zależy mi na tym, aby moje problemy z Orange dobiegły końca. Mam już dosyć płacenia za usługi, z których nie mogę korzystać.
Niedługo wybieram się za granicę, więc postanowiłam wymienić złotówki na euro. W tym celu udałam się do kantoru mieszczącego się w okolicach PKP w Terespolu. Kiedy weszłam do kantoru okazało się, że jest to małe i duszne pomieszczenie. Miejsce to określiłabym jako obskurne i odstraszające. Najczęstszą klientelą tego kantoru są Białorusini (przygraniczni handlarze), więc nie zdziwił mnie fakt że panował tam nieprzyjemny zapach.
Powitał mnie mężczyzna mający około 55 lat. Chciałam wymienić 3000 zł, więc liczyłam na mały rabat. Kursy sprzedaży i kupna poszczególnych walut były wypisane kredą na tablicy. Jeśli chodzi o kupno euro to wynosiło ono 4,08. Zapytałam pracownika czy istniałaby możliwość zejścia z ceny. Pracownik odmówił mi, tłumacząc że on też musi zarobić na chleb. Nie jestem typem przekupki więc przyjęłam jego odmowę bez obrażania się. Wymiana waluty przebiegła sprawnie. Na koniec wizyty pracownik podziękował mi i życzył udanego urlopu.
Dobre jedzenie w rozsądnej cenie. Pomimo godzin szczytowych, czekaliśmy zaledwie 7 minut na kebab i sałatkę. Warzywa wyglądają na dzisiejsze :) smak całkiem ciekawy. Sosy do sałatki i kebabu również dobre, a co najważniejsze obsługa rewelacyjna... Pani ok 40 bardzo miła szybko przyjmująca zamówienie i chłopcy szybko przygotowujący potrawy. Polecam!
Przy okazji mojego pobytu w Terespolu postanowiłam wstąpić do tamtejszej Biedronki, aby kupić wafle ryżowe. Ostatnio bardzo skutecznie zastępuje nimi białe pieczywo. Miałam zamiar kupić tylko ten produkt, więc nie brałam wózka spod wiaty. Mimo to zauważyłam, ze pod wiatą z wózkami było brudno. Na chodniku przewracały się paragony i opakowanie po lodach. Kiedy weszłam na salę sprzedaży od razu skierowałam się na dział z pieczywem. Nie chciałam tracić czasu na przechadzanie się po całym sklepie. Zauważyłam, że panuje tam spory ruch a wąskie przejścia między regałami utrudniają mijanie się osobom z wózkami. Kiedy wzięłam wafle udałam się w kierunku kas. Czynne były dwa stanowiska kasowe, przy których ustawiła się spora kolejka. Po chwili jedna z kasjerek dzwonkiem wezwała koleżankę, aby ta otworzyła kolejną kasę. Udało mi się stanąć jako pierwsza przy nowo otwartym boksie kasowym. Obsługiwała mnie kasjerka mająca około 40 lat. Pracownica miała brązowe, krótko ostrzyżone włosy. Kasjerka była uprzejma i życzliwa. Używała wobec mnie zwrotów grzecznościowych i mimo tego, że tą samą regułkę mówiła wszystkim klientom nie wykonywała tego w sposób mechaniczny.
Moja przygoda z firmą Apart rozpoczęła się tak naprawdę rok temu.Brałam ślub i poszukiwaliśmy z mężem obrączek.Odwiedziliśmy wtedy sporo sklepów, ale Apart zapamiętałam do dziś. Wchodzimy do sklepu(oprócz nas tylko jeszcze jeden klient). W sklepie trzech pracowników(mężczyzna i dwie kobiety-cała trójka nie bardzo zajęta, no chyba,że rozmową)Pierwsze 5 min.- oglądamy obrączki(to akurat mi nie przeszkadzało, bo nie lubię jak sprzedawca atakuję mnie od samego wejścia).Kolejne 5 min.- próbuje zasugerować,że jestem jednak zainteresowana produktem i potrzebuje pomocy, kolejne 5 min.chodzę po sklepie i czekam nadal. Pojawia się jakiś nowy klient i jedna z pracownic zaczyna go obsługiwać. W końcu sama podchodzę i proszę drugą pracownicę o pokazanie mi obrączek , które chcę przymierzyć. Pani robi to od niechcenia, z miną jak bym za dużo wymagała.Powiem szczerze,ze mój mąż był ubrany tego dnia w sportowym stylu, ja też wyglądałam dość zwyczajnie.Zachowanie pracowników spowodowało,że poczułam się jak by chcieli mi powiedzieć, że albo nie stać mnie na kupno tych obrączek i szkoda na mnie czasu albo,że może chce coś ukraść.
Powiedziałam sobie,że nigdy tam już nie wejdę. Ale ostatnio siostra poprosiła mnie o pomoc i musiałam odwiedzić ponownie sklep Apart.
Nic się nie zmieniło! W sklepie spędziłam znów ok. 15 min.Obejrzałam produkty, ale nikt nawet do mnie nie podszedł spytać się, czy w czymś pomóc.(w sklepie znów nie było dużo klientów)
Sklep Tesco znajdujący się w Terespolu nie należy do największych sklepów tej firmy. Jednak jego oferta przyciąga sporą ilość klientów. Postanowiłam wczoraj podjechać tam i zrobić większe zakupy.
Kiedy weszłam do sklepu okazało się, że jest tam dosyć sporo klientów. Jednak sklep jest dobrze zagospodarowany i nie odczuwa się ścisku wśród klientów.
W sklepie było sporo promocji, więc postanowiłam skorzystać z kilku z nich. Można było kupić sok Caprio 2 sztuki w cenie jednego, czyli za 4,95. Była również promocja na piwo Carlsberg, przy którym za 8 sztuk dostawało się 4 gratis i cały zestaw kosztował jedynie 19,99. Jeśli chodzi o promocję piwa to ledwo się na nią załapałam, bo szło jak świeże bułeczki
W sklepie panował porządek. Produkty były ułożone estetycznie a ich ceny były widoczne. Podłoga na Sali sprzedaży była czysta i nie zauważyłam tam żadnych nieczystości.
Kiedy podeszłam do kasy okazało się, że jest tam spora kolejka. Jednak wszystkie kasy były czynne, więc musiałam odczekać swoje. Obsługująca mnie kasjerka była sympatyczna i uprzejma. Na koniec wizyty podziękowała mi za zakupy.
Nie tak dawno skontaktował się ze mną za pomocą infolinii pracownik firmy Aviva z propozycją ubezpieczenia samochodu OC i AC. Zgodziłem się na przeprowadzenie analizy, gdyż niedługo kończył mi sie umowy. Pracownik rozpoczął zbieranie informacji, aby móc przygotować ofertę. Po zebraniu wszystkich informacji poinformowano mnie, że musi się jeszcze skontaktować z przełożonym. Po krótkiej chwili połączył się ze mną ponownie i poinformował mnie, że nie mogą mi zaoferować ubezpieczenia AC z powodu samochodu. Okazało się, że nie chcą ubezpieczać samochodów ściągniętych z zagranicy. To po co wypytują przez kilka minut, skoro na pocżątku rozmowy podałem mu skąd samochód został sporwadzony. Ponadto można często zauważyć reklamę oferty ubezpieczeniowej np AC a jak co do czego przychodzi to nie można ubezpieczyć, gdyż nie jest z Polski. Dziwna oferta.
Poniedziałek, więc i nowe promocje. Udałem się na zakupy, gdyż znalazłem na ulotce reklamowej informację, że w promocji jest kawa. Zachęcony zaszedłem do sklepu, aby ten produkt kupić. Rozpocząłem jego poszukiwania, ale nie mogłem go znaleść. Podejrzewałem, że już został ten produkt wykupiony, jednakże chciałem się upewnić pytając się o dostępnośc produktu pracownika. Niestety, ale nikogo nie znalazłem oprócz pracowników przy kasie. Chodząc po sklepie można było zauważyć otwarte drzwi na zaplecze. Zniechęcony udałem się w stronę kas aby opuścić sklep. Jednakże przy kasie zauważyłem interesujący mnie produkt. Był on zastawiony innymi produktami, dlatego też było ciężko go zauważyć. Przy kasie ustawiła się już kolejka i pracownik rozpocżął wzywanie pomocy do kolejnej kasy. Niestety, ale przez dłuższy czas nikt się nie pojawił. Dopiero po ok. 5 minutach została otwarta kolejna kasa. Jak do tej pory zawsze było OK, ale czasami bywał inaczej.
Będąc na zakupach w sklepie byłem świadkiem nietypowego zachowania się pracownika ochrony. Pracownik powinien zajmować się kontrlowaniem sklepu a nie próbowaniem ich. Rozumiem, jak ktoś ogląda różne produkty ale żeby sprawdzać zapach perfum, to tego nie rozumiem. Otóż zdarzyło się, że pracownik ochrony wziął perfumy do ręki i zaczął je testować. Nie trwało to zbyt długo, ale wystarczająco aby zainteresowały się jego zachowaniem inni klienci. Świadkiem tego zdarzenia nie byłem tylko ja ale i inni klienci.
Zajechałem z rodziną do hurtowni zachęcony wyprzedażą produktów letnich. Wchodząc do środka zauważyłem, że jest mały ruch. Przy wejściu poproszono nas o wpisanie dzieci na listę. Oglądając ofertę zainteresowałem się jednym z produktów. Nie mogłem znaleść odpowiedniego rozmiaru, dlatego też rozpocząłem poszukiwanie pracownika. Po krótkiej chwili znalazłem go i poprosiłem go o pomoc. Pracownik bez żadnego problemu udzielił mi pomocy. Muszę przyznać, że byłem mile zaskoczony. Widać było, że zależało mu, abym był zadowolony. Aby tak do następnego razu.
Na stacji benzynowej czysto. Podjechałam, zatankowałam. Na zewnątrz nie było pracowników. W sklepie 2 osoby. Zapytano mnie o numer dystrybutora, zaproponowano zakup kanapki. Obsługa standardowa. W sklepie czysto. Ceny widoczne. W sumie nie ma się do czego przyczepić. Zastanawia mnie tylko jakoś benzyny na tej stacji, ale tego nie mogę sprawdzić. Cena w porównaniu z innymi stacjami jest niższa.
Odwiedziłam dziś po raz pierwszy sklep Reserved w tej lokalizacji i bardzo miło się zaskoczyłam. Uważam ten sklep za jeden z najlepszych z tej sieci. Samo miejsce jest bardzo duże, jasne, przestronne i czyste. Jest tam dużo przebieralni. Personel bardzo miły i chętny do pomocy. Zauważyłam, że jest tam więcej pracowników niż w innych sklepach odzieżowych i pewnie dlatego każdy z klientów, który potrzebował pomocy natychmiast ją otrzymywał. Przy kasie też nie trzeba było długo czekać. Jednak niemiłą niespodzianką był fakt, iż po wyjściu ze sklepu, gdzie kupiłam kilka rzeczy zauważyłam na paragonie, że cena koszulki była inna niż na metce. Gdy wróciłam do sklepu i zgłosiłam ten fakt okazało się, że to pomyłka przy wycenie koszulki. Zrezygnowałam więc z tego zakupu i bez problemu zwrócono mi pieniądze na konto.
Sklep przestronny, personel miły, pomocny. Pracujący na kasie zawsze usmiechnięci i przyjemni: przywitają się i grzecznie odnoszą do wszystkich klientów, nawet tych "zaniedbanych". Według mnie wadą jest jedynie fakt, że brak jest koszyków a są jedynie wózki, którymi klienci zastawiają przejścia. Ponadto widać, iż personel tam cięzko pracuje, o każdej porze przynoszą nowy towar, tak że nigdy nie brakuje niczego na półkach, nawet szybko "schodzących" produktów promocyjnych.
Sklep czysty, przestronny, asortyment dobrze wyeksponowany. Wygląd persnelu schludny, zachowanie bardzo przyjazne. Wybierałam portfel na prezent, pani chętnie doradzała i proponowała różne modele, jednocześnie nie pospieszała a dawała czas na zastanowienie się i wybór. Pomimo wielu klientów potrafiła dzielić czas i obsługiwać wszystkich zainteresowanych bez pomijania czy zaniedbywania któregoś z nich.
Jechałam do domu pociągiem, który ze stacji Biała Podlaska miał planowy wyjazd o godzinie 16.60. Był to pociąg relacji Chełm –Terespol. Kiedy zbliżała się godzina przyjazdu pociągu dyspozytorka ogłosiła, że pociąg przybędzie z opóźnieniem około 30 minut i opóźnienie może ulec zmianie. Niestety uległo ono zmianie i oczywiście na niekorzyść pasażerów i pociąg przyjechał 40 minut po czasie. Brakuje mi już słów na temat „niezawodności” pracy kolei. Pociągi z niewiadomych powodów opóźniają się codziennie. I nie ma reguły czy pociąg jedzie kilka godzin czy dopiero wyjechał ze stacji początkowej. Może PKP powinna znieść rozkład jazdy i jeździć w spontanicznych godzinach. Pasażerowie po prostu wychodzili by na dworzec i czekali na pociąg. Nikt do nikogo nie miałby wówczas pretensji. Natomiast denerwuje mnie, że płacę za bilet miesięczny ponad 200 zł i w zamian nie otrzymuję odpowiedniego standardu usług. Mało tego pasażerowie są bezsilni w walce z koleją.
Już od dłuższego czas planowałam zamknąć rachunek bieżący w banku BPH. Na moją decyzję wpłynęło kilka czynników. Był to przede wszystkim brak bankomatów w części miasta, w której najczęściej przebywam. Kolejnym powodem są wysokie opłaty. Dodam, że posiadam w tym banku konto Sezam Student, więc te opłaty powinny być zerowe bądź jak najmniejsze, a ja co miesiąc płaciłam 10 zł. W dniu wolnym od pracy wybrałam się do placówki banku, aby zgłosić chęć zamknięcia rachunku. Sądziłam, że obowiązuje mnie jakiś okres wypowiedzenia więc chciałam to zrobić jak najszybciej. Kiedy weszłam do banku jeden z dwóch punktów obsługi klienta był wolny. Siedziała tam młoda, mająca około 27 lat, pracownica banku. Podeszłam do niej i zapytałam czy mogłaby mi poświęcić chwilkę. Pracownica poprosiła, abym usiadła. Gdy powiedziałam, że przyszłam zamknąć rachunek pracownica od razu poprosiła mnie o dowód osobisty. Nawet nie próbowała wpłynąć na zmianę mojej decyzji. Spodziewałam się, że otrzymam jakąś propozycję, która sprawi że zostanę klientką banku. Jednak pracownica nie przejawiała aktywnej postawy sprzedażowej. Zapytała mnie czy na konto będą jeszcze wpływały jakieś środki. Pomyślałam, ze zapewne pod koniec miesiąca dostanę jeszcze wynagrodzenie na to konto. Powiedziałam więc pracownicy, że do końca miesiąca chciałabym zachować ten rachunek. Wówczas pracownica powiedziała mi, że zamknięcie konta następuje w ciągu kilku minut więc mogę przyjść dopiero gdy już na pewno przestanę korzystać z konta. Wówczas zostaną mi wypłacone wszystkie środki i rozwiążemy umowę. Informacje, których udzieliła mi pracownica były wyczerpujące. Postanowiłam jeszcze wstrzymać się z zamknięciem rachunku bieżącego do końca tego miesiąca.
W niemalże sąsiedztwie sklepu Guliwer mieści się salon obuwniczy Marek i Wacek. Sklep jest dosyć przestronny i składa się z trzech połączonych ze sobą pomieszczeń. Buty są bardzo dobrze wyeksponowane dzięki czemu klienci mogą zapoznać się z całą ofertą bez proszenia o pomoc sprzedawcy. Kiedy weszłam do sklepu od razu zauważyłam swoją wymarzoną parę butów. Po chwili podeszła do mnie sprzedawczyni i zapytała czy może mi w czymś pomóc. Zapytałam czy owe buty są dostępne w rozmiarze 40. Sprzedawczyni powiedziała, że niestety największy rozmiar z tego modelu to 38. Przespacerowałam się jeszcze po dalszej części sklepu, lecz niestety nic nie wpadło mi w oko. Dodam, że buty oferowane w tym sklepie są znanych i cenionych firm. Wykonane są ze skóry naturalnej przez co są dobre jakościowo. Ich cena jest adekwatna do wyżej wymienionych korzyści i waha się w okolicach 200 zł.
Salon obuwniczy przy Placu Wolności powstał całkiem niedawno. Wczoraj miałam okazję być tam po raz pierwszy. Powierzchnia sklepu jest dosyć spora. W pierwszej części sklepu znajduje się obuwie damskie, natomiast w drugiej dziecięce i męskie. Swoje odwiedziny ograniczyłam do pierwszej części sklepu. Na sali sprzedaży znajdowały się dwie pracownice, które głośno rozmawiały na prywatne tematy. Sprzedawczyni roztrząsały temat jak dobrze, że nie pracują w sklepie w centrum handlowym tylko w pojedynczym punkcie. Stwierdziły, że w centrum handlowym trzeba cały czas „skakać wokół klientów”. Najwyraźniej pracownice doszły do wniosku, że pracując w salonie, który odwiedziłam, nie trzeba fatygować się i obsługiwać klientów.
Jeśli chodzi o buty to były one w dosyć przystępnych cenach. Spodobały mi się czarne espadryle, które kosztowały jedynie 40 zł. Jednak nie ten rodzaj obuwia poszukiwałam, więc nie zdecydowałam się na zakup tych butów.
W sklepie panował porządek. Buty były estetycznie ułożone na pudełkach. Nie zauważyłam żadnych niedociągnięć jeśli chodzi o wygląd miejsca sprzedaży.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.