Wstąpiłam do Pepco, aby kupić plastikowy pojemnik na kanapki, który znajdował się w gazetce promocyjnej tego sklepu. Gdy weszłam do sklepu okazało się, że jest tam sporo klientów. Jeśli chodzi o pracowników to na sali sprzedaży znajdowała się jedynie kasjerka, która akurat obsługiwała klientów. Postanowiłam poszukać pojemnika na własną rękę. Kiedy przechadzałam się po sali sprzedaży zauważyłam, że w ofercie sklepu jest wiele ciekawych przedmiotów. Do koszyka wrzuciłam opakowanie kieliszków, które kosztowały jedynie 6 zł. Niestety nie mogłam znaleźć pojemnika, więc postanowiłam poprosić o pomoc kasjerkę. Gdy podeszłam do kasy, kasjerka nadal obsługiwała klientów. Odczekałam około 3 minut i wówczas zapytałam kasjerkę o pojemniki. Pracownica chętnie zaprowadziła mnie do półki i wskazała pojemniki. Dostępne były trzy kolory pojemników. Zdecydowałam się na czerwony i zapłaciłam za niego jedynie 0,99 zł.
Przy kasie ponownie zostałam obsłużona przez tą samą pracownicę. Przebywałam w sklepie około 15 minut. W tym czasie na sali sprzedaży przebywała tylko jedna pracownica. Moim zdaniem to zdecydowanie za mało jak na tak duży sklep.
Udałam się do biura obsługi Klienta celem zmiany zapisu w umowie swojego telefonu. W biurze były 2 osoby - jedna obsługiwała Klientów druga rozmawiała przez telefon w sprawach służbowych. Po zakończonej rozmowie poprosiła mnie do swojego biurka pytając w czym może mi pomóc. Powiedziałam jaki jest cel mojej wizyty i otrzymałam dokumenty które musiałąm wypełnić i podpisać celem dokonania stosownych zmian w umowie. Pani powiedziała mi dokładnie co w których rubrykach powinno być wpisane a które rubryki mogę pominąć. Poinformowała mnie że zmiany w umowie zostaną naniesione w ciągu 7 dni i że zostanę poinformowana o tym sms-em. Podziękowała i pożegnała się ze mną. Pracownicy byli odpowiednio ubrani - mieli stroje służbowe, eleganckie co wyglądał o bardzo profesjonalnie. Miejsce ich pracy choć bardzo ciasne i małe to schludne i czyste. Biurka były uprzątnięte i nie leżały na nich dokumenty ani naczynia. Na wystawach z telefonami były wszystkie miejsca wypełnione aparatami pod którymi były karteczki z opisami z danymi technicznymi i z cenami. na stojaczkach z ulotkami były aktualne ulotki z różnymi taryfami i promocjami. Niestety tydzień później okazało się że zmiana w umowie nie została dokonana ponieważ pracownik zapomniał że firma plus potrzebuje na taką procedurę 7 dni od ostatniego dnia cyklu rozliczeniowego a co za tym idzie w moim przypadku było to ponad 30 dni co niestety narazilo mnie na niemale koszty.
Była to pierwsza moja wizyta w restauracji Sphinx. Wybrałem się tam z kolegą, w celu uczczenia udanego zakupu w pobliskim sklepie. Nie mieliśmy problemu ze stolikiem. Po krótkim czasie przyszedł kelner wręczając menu oraz zaproponował coś do picia. Podczas składania zamówienia zostaliśmy poinformowani o aktualnych promocjach, a kelner chętnie udzielił odpowiedzi na dodatkowe pytania. Pomimo sporej liczby gości dania po kilku minutach trafiły na nasz stolik. Spodobało mi się zachowanie kelnera, który podczas spożywania posiłku podszedł i zapytał czy nam smakuje i czy wszystko jest w porządku. Lokal jest czysty i ładnie urządzony. Przy wejściu widziałem stojak z gazetami o rożnej tematyce, co świadczy o zróżnicowaniu klientów. Niewielkim mankamentem był fakt, iż lokal jest niewielki i niektórym osobom może wydawać się za ciasny.
Dziękujemy za przekazanie obserwacji dotyczących wizyty w restauracji Sphinx. Zadowolony Gość to cel działania naszych restauracji, dlatego chętnie analizujemy wszelkie zgłoszenia od Gości. Miło nam, że docenia Pan jakość usług świadczonych przez powyższą restaurację, a przede wszystkim cieszymy się, że obsługa kelnerska sprostała Pana oczekiwaniom i zapewniła przyjemną atmosferę. Jednocześnie Pana opinia sprawi, że nadal będziemy dokładali wszelkich starań, aby zagwarantować naszym Gościom niepowtarzalny klimat oraz profesjonalną obsługę. Serdecznie zapraszamy do sieci restauracji SPHINX. Pozdrawiam, Sfinks Polska S.A.
Postanowiłam wybrać się...
Postanowiłam wybrać się do placówki BPH i ostateczni zamknąć konto z rachunkiem bieżącym. Byłam w banku około miesiąca wcześniej i wówczas pracownica powiedziała mi, że zamknięcie konta to kwestia paru minut i nie obowiązuje mnie żaden okres wypowiedzenia. Gdy weszłam do banku okazało się, że stanowisko doradcy klienta jest wolne więc mój czas oczekiwania był zerowy. Gdy usiadłam na krześle pracownica banku z uśmiechem na twarzy przywitała się ze mną. Kiedy powiedziałam jej jaki jest cel mojej wizyty jej uśmiech nieco przygasł. Pracownica powiedziała mi, że obowiązuje mnie miesięczny okres wypowiedzenia. Byłam nieco zdziwiona gdyż miesiąc wcześniej powiedziano mi, że zamknę konto automatycznie. Gdybym wiedziała, że wypowiedzenie jest koniecznie już wówczas zgłosiłabym chęć zamknięcia konta. Tym samym przez kolejny miesiąc muszę utrzymywać konto i zostaną ode mnie pobrane kolejne opłaty. Pracownica, która mnie obsługiwała powiedziała, że nie bierze odpowiedzialności za to co mówią inni pracownicy. Nie spodobało mi się jej tłumaczenie. Nie zostałam nawet przeproszona. Muszę znowu przelać środki finansowe na konto, aby bank miał z czego pobrać ode mnie opłaty. Wprawdzie są to niewielkie koszty, jednak mimo wszystko niepotrzebne. Cieszę się, że wkrótce moja umowa z tym bankiem dobiegnie końca.
Nowootwarta restauracja ze zdrową żywnością w Szczecinie stanęła na wysokości zadania już w pierwszych dniach otwarcia. W lokalu jest wyjątkowy porządek i niesamowita czystość. Pomijając fakt, że lokal jest absolutnie świeżo wyremontowany to czystość stolików, podłogi i ładny przyjemny zapach to zdecydowanie wynik zdbałości o czystość. Obsługa w lokalu bardzo uprzejma, uśmiechnięci pracownicy pomimo wielu Klientów i dużych kolejek nie pokazują zmęczenia czy niezadowolenia.Kolejki są szybko rozładowywane pracownicy współpracują ze sobą mocno usprawniając obsługę. Pan który przyjmował ode mnie zamówienie był bardzo otwarty na pytania zadawane przeze mnie. Grzecznie i chętnie odpowiadał na wszystkie postawione przeze mnie pytania o poproszony o radę bez wahania wskazał potrawę którą rekomenduje. Przyjął ode mnie wpłatę podając mi 'brzęczek' i poinformował że jak podstawek zacznie wydawać dźwieki i będą na nim migały lampki to zaprasza mnie po odbiór zamówionego obiadu. Jedzenie bardzo dobre, świeże i ładnie podane. Przyprawy, sztućce i serwetki dostępne bez ograniczeń. Łazienki czyste.
korzystałam z opcji drive thru - zamawianie i odbiór zamówienia bez wysiadania z samochodu. Przede mną w kolejce oczekiwało na zamówienie 4 innych kierowców siedzących w autach. Pomimo dużej kolejki obsługa była bardzo sprawna i trwała zaledwie kilka minut. Kiedy nadeszła moja kolej zamawiania usłyszałam bardzo sympatyczny głos kobiecy witający mnie w KFC i zachęcający do złożenia zamówienia. Złożyłam zamówienie (wszystkie produkty które chciałam kupić były dostępne) po czym pracownica zaproponowała dokupienie kukurydzy lub sałatki. Podziękowałam za dodatkowe produkty po czym pracownica powtórzyła bardzo wyraźnie całe moje zamówienie. W ostatniej chwili po odczytaniu całego mojego zamówienia przez pracownicę KFC zdecydowałam się na dokupienie sałatki. Nie spowodowało to zniecierpliwienia u obsługującej mnie pracownicy KFC. Dopisała sałatkę do mojego zamówienia ponownie powtórzyła wszystkie elementy mojego zamówienia oczekując na potwierdzenie jego poprawności z mojej strony. Następnie powiedziała dokładną kwotę do zapłaty jaką powinnam przygotować udając się do kolejnego okienka, w którym to zostanie wydane zamówienie. Podziękowała i pożegnała mnie zapraszając ponownie. Podjechałam do drugiego okienka chcąc uiścić opłatę za zamówienie i odebrać zamówione produkty. Pracownik który zajmował się przyjmowaniem zapłaty i wydawaniem zamówień był bardzo uprzejmy i uśmiechnięty. Jego ubranie było czyste i schludne i przede wszystkim firmowe. Ponownie powtórzył moje zamówienie i kwotę do zapłaty. Podał mi paragon wraz z resztą pieniędzy które wydał mi z kwoty którą mu podałam. Następnie podał mi zamówiony towar pożegnał mnie i serdecznie zaprosił ponownie życząc smacznego.
Dzisiejsza wizyta w restauracji KFC w Krakowie. Podchodząc do lady pracująca tam młoda kobieta zapytała czy wybrałem coś dla siebie. Wybrałem zestaw i złożyłem zamówienie oraz zapłaciłem. Dostałem pytanie czy chcę jeden z sosów który obsługująca pani wymieniła. Odmówiłem, przekazałem informacje iż proszę o ketchup. Pracownica szybko zorganizowała zamówiony zestaw i życzyła smacznego. Opakowanie kartonowe z daniem było otwarte, nie zawierało ketchupu oraz serwetki która jest podawana w sieci KFC. Ocena obsługującej kobiety wypada nisko.
Podjechałam na stację zatrzymując auto obok dystrybutora. Pracownik stacji zajmujący się nalewaniem paliwa do baków akurat obsługiwał innego Klienta. Jak tylko dostrzegł że wysiadłam z auta i zamierzam zatankować auto od razu poinformował mnie że za minutke będzie gotów mi pomóc. Zapytał jakie paliwo chciałabym zatankować i ile. Poinformowałam go że jestem zainteresowana zatankowaniem diesla zwykłego do pełna po czym Pan powiedział 'oczywiście droga Pani już się robi' i zaprosił mnie na stację benzynową na zakupy. Na stacji benzynowej Pani która obsługiwała Klientó przy stanowisku kasowym uśmiechnęła się i przywitała ze mną mówiąc dzień dobry. W pomieszczeniu było czysto i ładnie pachniało. Podłoga była bez śladów od mokrych butów pomimo że dziś padało. Zapłaciłam za paliwo. Pani z obsługi zaproponowała zakup napoju i kanapki. Nie było kolejki - obsługa trwała bardzo krótko. Odchodząc od kasy pożegnałam się z pracownikami mówiąc do widzenia. Odpowiedzieli dziękujemy i zapraszamy ponownie.
Przyszłyśmy z siostrą do Takko chwilę przed otwarciem. Poza nami czekało jeszcze jakieś 15 osób. Widać było dwie panie wychodzące z pokoju (crew room), jedna stanęła na kasie, druga przybyła otworzyć klientom drzwi, przywitała nas wszystkich z uśmiechem. W gazetce reklamowej wybrałyśmy z siostrą sukienki, wzięłyśmy z wieszaka, przymierzyłyśmy i udałyśmy się do kasy w celu zapłaty. Pani kasując nas, zapytała o kod miejsca, w którym mieszkamy, zapytała czy gazetki reklamowe dotarły do nas i czy mamy uzupełnione kupony rabatowe, czy docierają do nas pocztą a informacje o akcjach promocyjnych czy docierają mejlem. Wszystko potwierdziłyśmy i zapytałyśmy o możliwość odłożenia jeszcze jednej sukienki dla mamy, z która przybędziemy w celu przymiarki po pracy. Panie napisały karteczkę z naszym nazwiskiem na kartce i ostateczna godzina naszego powrotu do sklepu. Panie w Takko w Chojnicach są zawsze miłe, modnie ubrane i kompetentne :)
Za punkty wybrałem jedną z nagórd, która jest dostępna w katalogu Statoil. Po pewnym czasie, nagroda ta zepsuła się. No ładnie. Nie mam pokwitowania i nie wiem czo dalej robić. Dlatego też postanowiłem napisać zapytanie do firmy, co należy postąpić w takim przypadku. I tu się bardzo zdziwiłem. Na drugi już dzień otrzymałem odpowiedź, gdzie wyjasniono mi co należy w takim przypadku zrobić. Nie sądziłem, że tak szybko otrzymam odpowiedź. Widać, że firma stawia na opinię, żeby klient był zadowolony. Firmując swoją nazwą zbieranie punktów firma dąży do tego, aby każdy był zadowolony. Takie postępowania stwia firmę w pierwszym szeregu. Mam teraz pewność, że gdyby wystąpiły jakieś inne problemu, to także otrzymam szybką pomoc.
Zniechęcony wcześniejszą rozmową z przedstawicielem innej firmy komórkowej zaszedłem do dawnej Ery. Aby porozmawiać z konsultantem należy pobrać numerek. Dość szybko wyświetlił się mój numer. Po przywitaniu się, pracownik zapytał się mnie w czym mi może pomóc. Po przedstwieniu mojej potrzeby konsultant zaczął sprawdzać ofertę. Z uwagi na to, że w chwili obecnej posiadam telefon w tej firmie, otrzymałem dość ciekawą ofertę. Pracownik ze szczegółami wyjasnił wszystkie zagadnienia. Potrafił odpowiedziec na wszystkie pytania. Starał się także dopasować ofertę do moich potrzeb. Widać było, że zależy mu abym wyszedł z salonu zadowolony. Nie starał sie mówić czegoś, czego nie był pewien. Widać, że firma stawia na jedną rzecz - Klient nasz Pan. Aby tak dalej.
Trafiłam tutaj przez przypadek, bo kawiarenka nie ma nawet strony internetowej,ale nie zawiodłam się. Jest to bardzo przytulne miejsce, może usiąść zarówno w środku, jak i na zewnątrz. Każdy stolik wygląda inaczej, aż nie wiadomo gdzie usiąść. Jedna kelnerka to może zbyt mało,ale i tak w miarę dawała radę. Do tego bardzo miła i potrafi doradzić spośród wielu napojów oferowanych w lokalu. Kawę serwują naprawdę pyszną, ciasta również i jakie wielkie kawałki! Ceny są więc adekwatne do jakości. Lokal mieści się przy głównej ulicy w Łodzi, w bramie. Na początku miałam problem z trafieniem,ale w końcu się udało.
Pani która akurat była za zmianie zbyt spoufala się z klientami. Nie mam ochoty zresztą to jest niezbyt grzeczne jeśli ktoś kogo się widzi pierwszy raz w życiu mówi do ciebie po imieniu.
Poza tym, żeby było jeszcze ciekawiej złamała kartę programu lojalnościowego !! i nawet nie przeprosiła!! poza tym parówki do hot-dogów wyglądały strasznie, aż odechciało mi się w ogóle jeść.
Sklep otwarty jest od 6 rano, to można pomyśleć że Panie tam pracujące już o 7 to są w stanie normalnie pracować. Niestety człowiek spieszy się do pracy, szybko chce kupić śniadanie, a tu Panie sprzedawczynie ruszają się dosłownie jak muchy w smole, przy tym mylą się przy wydawaniu reszty. Jeśli chodzi o towar to sklep jest fantastycznie zaopatrzony bo w jednym miejscu można kupić wszystko. Panie są miłe ale niestety trzeba długo czekać na obsługę przy kasie.
W piątek 2 września, na już potrzebowałem "Podręcznik Projektowania Architektonicznego", obdzwoniłem dużą ilość księgarni i w końcu, trafiła się ta jedna, która posiadała ostatni egzemplarz. Po wybraniu numeru do księgarni "Matras", w Gliwicach odezwała się pracownica, o miłym tonie głosu. Po sprawdzeniu czy ta publikacja jest dostępna poinformowano mnie, że na moje życzenie Pani odłoży książkę i będzie oczekiwała na odbiór. Z chwilą gdy wszedłem do księgarni , pracownica zaraz zareagowała, i zapytała czy może mi w czymś pomóc.Pani zaraz była zorientowana , że było takie zamówienie telefoniczne przyjęte i zaprosiła mnie do kasy. Pracownica w bardzo kompetentny i grzeczny sposób obsłużyła mnie. Gdy otrzymałem paragon udając się ku wyjściu, zauważyłem koleją pracownicę, która żegnała klientów wychodzących z salonu słowami"do widzenia". Stwierdzam, że obsługa jest szybka i kompetentna, lokal czysty i zadbany , a pracownicy z pogodnym nastawieniem podchodzili do tej pracy.
Jakość obsługi na poznańskim węźle kolejowym uległy w ostatnim czasie znaczącemu pogorszeniu. Dworzec od kilkunastu miesięcy jest w nieustannym remoncie. Najpierw remontowano szyny, teraz gruntownie przebudowuje się sam dworzec. Ciągle są utrudnienia i opóźnienia, a sprawa obsługi pasażerów ma się coraz gorzej.Wybierając się w podróż koleją, mając doświadczenie z poprzednich lat, najpierw sprawdziłem dostępne połączenia kolejowe na interesującej mnie trasie w Internecie. Do strony internetowej kolei mam jednak ograniczone zaufanie, co znalazło swoje uzasadnienie w opisywanym tu przypadku.Po dotarciu na dworzec udałem się do kas zakupić bilet. W tym miejscu trzeba oddać kolejom, że mimo dużego ruchu pasażerów na dworcu w Poznaniu kolejki do kas są dosyć krótkie, a obsługa idzie szybko. Dodatkowo na peronach I i IV są automaty biletowe, co stanowi na pewno plus. Niestety minusów jest ponad miarę. Remontowany od wielu miesięcy peron II wygląda nadal jak po bombardowaniu i nie nadaje się do użytku. O wyremontowaniu dworca do EURO 2012 nie ma mowy! Widok jest przykry i przytłaczający. Za peronem III wielki wyrównany plac, na którym żaden robotnik nie pojawił się od wiosny. Moim zdaniem wstyd!No a najgorsze jest to, że prowadzone w tej części prace utrudniają życie całego dworca! Podstawiony pociąg, którym miałem jechać okazał się częściowo niesprawny. Jeden wagon miał poważną awarię. Trzeba było go wymienić. Nie dość, że skład był krótki, a tłok w wagonach wielki, to jeszcze kazano pasażerom opuścić wadliwy wagon i zmieścić się w innych bez słowa wyjaśnienia czym spowodowana jest ta decyzja ani bez wskazania, kiedy pociąg odjedzie. Pasażerowie myśleli, że godzina podawana w Internecie oraz na tablicach na dworcu jest aktualna, podczas gdy okazało się być inaczej. Mijały kolejne minuty, a pociąg stał. Minęła godzina odjazdu, pięć minut spóźnienia, dziesięć, piętnaście... Jedna ze zniecierpliwionych pasażerek postanowiła na własną rękę sprawdzić w Internecie co się dzieje. Opuszczać składu nie można było, ponieważ ten mógł w każdej chwili odjechać. A konduktorzy kręcili się gdzieś z dala od pasażerów, wyraźnie zdenerwowani unikali kontaktu. W końcu na horyzoncie pojawił się nowy wagon. Podczepiono go do składu i zezwolono łaskawie pasażerom na zajęcie w nim miejsc. W internetowym rozkładzie jazdy, tym samym, który posłużył mi do sprawdzenia połączenia na dwie godziny przed planowanym odjazdem, pojawiła się informacja, że planowo pociąg odjedzie... 35 minut później niż pierwotnie! Ani słowa o problemach technicznych czy awarii składu. Fakt, że z poznańskiego dworca ruszyliśmy 35 minut po pierwotnie zakładanym czasie wytłumaczono tym, że pociąg o tej właśnie godzinie powinien odjechać. I tak zmieniając nagle rozkład jazdy bez wyjaśniania czegokolwiek zdezorientowanym pasażerom pociąg odjechał "punktualnie". Na mojej stacji docelowej też "punktualnie" się pojawiliśmy. I cóż z tego, że 35 minut po czasie...
Bardzo solidny sprzedawca, przesyłka bardzo szybka, zamówiony towar całkowicie zgodny z opisem. Zamówiłam towar przez internet i zbędny był jakikolwiek inny kontakt. Przesyłka dotarła do mnie dosłownie po dwóch dniach. Paczka nie naruszona, wszystko w porządku.Mam nadzieje, że w przyszłości sprawdzicie się równie dobrze. Serdecznie polecam.
Często robię zakupy w Biedronce na ul. 1 Maja.Jest duży parking czysty i zadbany ,przy parkingu rosną piekne krzewy. Przy wejściu wisiały aktualne plakaty reklamowe, a w strefie wejścia dostępne były ulotki z aktualną ofertą. Plakaty powieszone były starannie, w ulotkach nie było nieładu. Podłoga na sali sprzedaży nie budziła zastrzeżeń, wszystkie produkty na półach były dostępne i osiągalne dla klientów. Przy stoiskach z pieczywem i warzywami i owocami dostępne był reklamówki foliowe. Stoisko z warzywami i owocami wyglądało bardzo apetycznie, warzywa były świeże i ładnie pachniały. Przy kasie nie było kolejki . Kasjerka miała swój identyfikator, była miła, nastawiona na klienta. Powitała mnie i na koniec powiedziała Dziękuję zapraszam ponownie.
Mojej mamie tak spodobał się fiołek alpejski, który kupiłam poprzedniego dnia, że dzisiaj wysłała mnie po kolejną doniczkę kwiatka. Tym razem zażyczyła sobie fiołek w kolorze białym. Stosiko z kwiatami znajduje się niedaleko kas, dlatego nie chcąc pokonywać całej sali sprzedaży postanowiłam dostać się do kwiatków przechodząc obok kas, czyli pod prąd względem kolejki. Na szczęście czynne były dwa stanowiska kasowe i przy każdym z nich stała niewielka ilość osób. Bez problemu przedostałam się tamtędy na salę sprzedaży. Gdy podeszłam do miejsca gdzie znajdowały się kwiatki, okazało się że są one bardzo przebrane. Pozostało jedynie kilka doniczek a kwiatki były w opłakanym stanie. Jeśli chodzi o kwiatki białe to w tym kolorze był tylko jeden egzemplarz, który wyglądał najgorzej ze wszystkich. Zrezygnowałam z zakupu, tym bardziej że cena kwiatków nie uległa zmianie.
Nie chcąc wychodzić ze sklepu z gołymi rękoma postanowiłam kupić jakiś owoc. Stosiko owocowo-warzywne wyglądało prawidłowo i estetycznie. Zdecydowałam się na jabłka. Owoce wyglądały świeżo i soczyście.
Podczas mojego pobytu w sklepie jedno ze stanowiska zostało zamknięte, a przy jedynym czynnym utworzyła się spora kolejka. Gdy ustawiłam się na końcu kolejki po chwili podeszła kasjerka i otworzyła drugą kasę. Po raz kolejny zadziałała zasady, ostatni będą pierwszymi:) Kasjerka była sympatyczna i uprzejma.
H&M zapewne zna każda kobieta ubierająca się w markowych sklepach odzieżowych. Ich ubrania oraz dodatki cieszą się ogromną popularnością. Te zaledwie trzy literki przyciągają do sklepów zarówno kobiety jak i mężczyzn. Niestety każdy, nawet najlepszy sklep może zniechęcać niekompetentna obsługa. I tak właśnie jest w moim rodzinnym mieście. Znalezienie jakiegokolwiek pracownika w sklepie H&M graniczy czasem z cudem. Nie można ani zapytać o odpowiedni rozmiar, cenę czy poradę. Nie wspominając już o obsłudze klientów przy kasie, przy której niejednokrotnie ustawia się długa kolejka nieobsłużonych zakupowiczów. Zastanawia mnie więc gdzie są i co robią pracownicy tego sklepu w godzinach pracy? Mogli by bowiem zająć się rzetelną obsługą klientów jak również sprzątnięciem ubrań zalegających w przymierzalniach.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.