Uczęszczam na tej uczelni już na drugi kierunek, ale z każdym kolejnym semestrem mam wrażenie, że poziom nauczania spada na łeb na szyję. Studia są bardzo, bardzo kosztowne, ale nie ma to niestety odzwierciedlenia w jakości nauczania :( Na studia podyplomowe wybiorę się na pewno w inne miejsce. Obsługa w Dziekanacie bywa różna. W Dziale Rozliczeń osobisty kontakt super, gorzej mailowy ;-)
Akurat zdarzyło się tak, że nie oceniam przez pryzmat "zwykłej" wizyty w kinie, ale raczej nietypowego wydarzenia jakim była gala boksu. Obsługa zachowywała się bardzo profesjonalnie mimo widocznego młodego wieku. Grzeczni i sumienni panowie ochroniarze, ekspresowa obsługa przy barze. Jak zwykle pyszny popcorn w karmelu! :-)
Dobry sklep na szybkie zakupy, jeżeli nie ma się czasu ani ochoty spędzać godzin na spacerowaniu po większym markecie. Jedyną niedogodnością jest brak możliwości zapłaty kartą - tylko gotówka wchodzi w grę co bywa czasem uciążliwe. Kiepsko też wypada zaopatrzenie w pieczywo w porównaniu z zawsze świeżymi wypiekami w Lidlu.
Poszukiwaliśmy aparatu fotograficznego na prezent. Pracownik sklepu zapytany o poradę rzeczowo wyjaśnił różnice pomiędzy wybranymi modelami aparatów. Błyskawicznie sprawdził dostępność kolorystyczną. Obsługa w kasie równie miła. Poza tym szybka, bezproblemowa. Jakość obsługi super, ale ceny nie oszałamiające. Biuro obsługi natomiast miewa problemy w przypadku, gdy chce się wymienić zakupiony towar na inny. Wymyślają dziwne zasady według których to niemożliwe.
Nie ma nic lepszego od kanapki Longer. Nawet drobne niedociągnięcia personelu zmieniającego się z prędkością światła nie są w stanie zepsuć posiłku. Tym razem nie wydarzyło się nic niedobrego, ale nigdy nie zapomnę brakujących skrzydełek w boxie albo podanie sosu nie tego co trzeba... Czasami zapomina się o serwetkach.
Bardzo przyjemny lokal. Wyróżnia się spośród innych nietypowym wystrojem wnętrza - stare, antyczne meble, mnóstwo ozdób na ścianach (między innymi instrumenty). Polecam jedyną w swoim rodzaju (choć niestety nie najtańszą) prawdziwą gorącą czekoladę. Pychota! Przeszkadza jedynie źle oddzielona część dla palących.
Choć może wystrój ma w sobie zbyt mało smaku i elegancji, to jednak jedzenie jest tam przepyszne. Muszę przyznać, że wielokrotnie miałam okazje jeść w tym lokalu i nigdy nie mogła narzekać. Ceny też przystępne i proporcjonalne do wielkości porcji jakie są tam podawane. Obsługa miła i sprawna. Miejsce naprawdę w sam raz i na niedzielny obiad i w tygodniu można tam zjeść dobrze i tanio, ale także nadaje się na przyjęcia w gronie rodzinnym. Polecam!
Restauracja, która jest dość dobra, choć niestety nie zbyt wysokich lotów. Ale zwykłe domowe jedzenie jest tam dobre. Ceny też w miarę przystępne jak na jakość podawanego jedzenia, choć czasem wydaje mi się, że niektóre rzeczy są zbyt drogie. Na pewno nadaje się na niedzielny obiad, na urodziny w gronie przyjaciół. czy jakieś inne małe przyjęcie w gronie rodzinnym.
Produkty firmy Campus są tańszymi odpowiednikami drogich firm, które swoje produkty przeznaczają do wykorzystania w turystyce. Chociaż nie są one bardzo tanie, to jednak są tańsze od innych firm w tej branży. Natomiast są prawie tak samo dobre jakościowo, służą przez wiele lat i dają wiele satysfakcji ludziom, którzy kochają turystykę, szczególnie pieszą i chcą się do niej dobrze przygotować. Produkty te: buty, kurtki, plecaki są równie dobre do wykorzystania na co dzień. Są bowiem wygodniejsze i bardziej praktyczne od zwykłych sprzedawanych szczególnie w supermarketach. Ja je bardzo polecam. Używam ich od lat i jestem z nich zadowolona. A żaden produkt mimo długiego używania jeszcze nie doszedł do etapu, że trzeba go wyrzucić bo nie nadaje się do użytku. Czego niestety nie można powiedzieć o innych produktach.
Przed supermarketem znajduje się duży parking na którym zawsze można znaleźć dogodne miejsce do zaparkowania samochodu. W sklepie jest czysto, towar na półkach zawsze poukładany i systematycznie uzupełniany. Miła i pomocna obsługa która nieustannie dba o właściwą ekspozycję asortymentu. Przy kasach nie ma zbyt dużych kolejek, ponieważ w razie potrzeby są otwierane kolejne. Obsługa przy kasie szybka ale z indywidualnym podejściem do każdego klienta.
Sklep posiada duży wybór sprzętu niezbędnego do urządzenia każdego domu czy mieszkania. Ceny są różne, nie tylko dla bardzo bogatych, ale też dla zwykłych przeciętnych ludzi. Obsługa miła i przystępna. Duży wybór towarów. Na dodatek firma przedstawia różne propozycje i innowacje dla urządzenia nie tylko dużych wnętrz, ale też małych, z jak najlepszym wykorzystaniem przestrzeni. Propozycje te można znaleźć w katalogu oraz na stronie internetowej.
Wybrałam się tam, aby zaopatrzyć się w wysokoprocentowy alkohol na sobotni wieczór. W torebce miałam Martini zakupione w Biedronce. Niestety paragon zostawiłam w samochodzie z resztą zakupów. Przed wejściem na salę sprzedaży nie zauważyłam półek na zakupy klientów, więc trochę obawiałam się nieprzyjemnej sytuacji jaka mogłaby mnie spotkać z powodu wina w torebce. Na szczęście nic się nie stało. Nie zmienia to jednak faktu, że tego typu zamykane półki są bardzo potrzebne.
Jak zwykle w dziale alkoholowym była spora kolejka. Przede mną stało około 5 osób. Miałam wówczas czas, aby dokonać wyboru alkoholu. Mój wybór padł na Lubelską Żurawinówkę, która akurat była w promocji.
Kasjerka, która mnie obsługiwała była naprawdę bardzo sprytna i szybko obsługiwała klientów. Dodatkowo była uprzejma i życzliwa.
Szykowałam się na imprezę i miałam spore zakupy do zrobienia. Oprócz zakupu produktów spożywczych musieliśmy zaopatrzyć się również w alkohol. W sklepie panował stosunkowo niewielki ruch więc mieliśmy swobodny dostęp do wszystkich półek. Podłoga na sali sprzedaży była czysta, zaś na półkach nie dostrzegłam pustych kartonów.
Miałam wcześniej przygotowaną listę więc bardzo szybko uwinęłam się w zakupach spożywczych. Dylemat pojawił się w dziale z alkoholem. Jeśli chodzi o piwo to jedynym smacznym piwem był Żywiec. Resztę stanowiły wynalazki wyprodukowane dla Biedronki. Kupiłam również Martini, za które zapłaciłam niecałe 24 zł, czyli około 10 zł taniej niż w innych sklepach.
Jeśli chodzi o wódkę to w Biedronce nie mam jej dużego wyboru. Postanowiłam ten trunek kupić gdzie indziej.
Czynne było tylko jedno stanowisko kasowe. W kolejce przede mną znajdowały się dwie osoby. Zostałam więc obsłużona stosunkowo szybko. Gdy stałam w kolejce zauważyłam, że podłoga przy sąsiednim boksie kasowym jest bardzo brudna. Wyglądało to na rozbity koncentrat pomidorowy. Wszyscy klienci mieli w zasięgu wzroku ten widok.
Kasjerka była uprzejma i bardzo sprawnie zeskanowała moje zakupy.
House to była moja ostatnia deska ratunku jeśli chodzi o zakup obuwia. Gdy weszłam do sklepu okazało się, że są tam korzystne obniżki cenowe. Rzuciły mi się w oczy jazzówki w kolorze camel. Były idealnym celem moich poszukiwań. Zmartwiłam się gdy zobaczyłam, że jest jedynie rozmiar 38 a ja potrzebowałam 40. Podeszłam do pracownicy stojącej przy przymierzalniach. Pracownica powiedziała mi, że jest to ostatnia para obuwia w tym kolorze. Wskazała mi jednak miejsce z takimi samymi butami w kolorze czarnym. Tam był większy wybór rozmiarówki i znalazłam nawet 40. Buty były przecenione z 70 zł na 49,99. Nie zastanawiałam się nawet chwili i podeszłam do kasy aby zapłacić za buty.
Obsługiwała tam młoda kobieta, mająca około 30 lat. Bardzo szybko wydała mi resztę i paragon oraz zapakowała buty. Nie utrzymywała ze mną kontaktu wzrokowego i sprawiała wrażenie osoby gburowatej. Nie należała do grona sympatycznych i uśmiechających się kasjerek.
Po zmianie życzliwego i grzecznego personelu w poprzednim kwartale, jedna z ekspedientek bez identyfikatora , szczupła blondynka, jest arogancka i bezczelna odmawiając po raz drugi tej samej usługi cienkiego krajania wędliny, tłumacząc że robi to dla mojego dobra, wykrzykując na cały sklep że to nie komuna, w odpowiedzi na moją prośbę o książkę skarg i zażaleń
Wstąpiłam do tego supermarketu, aby kupić coś do przekąszenia. Gdy weszłam do sklepu okazało się, że panuje tam spory ruch. Przechadzałam się między regałami i szukałam inspiracji na zakupy. Moją uwagę przykuł stojak z orzechami i bakaliami. Znajdowały się tam po porcjowane produkty z wyznaczoną ceną. Zauważyłam tam chipsy bananowe. Nigdy nie próbowałam tego specyfiku więc postanowiłam poszerzyć swoje horyzonty smakowe. Wybrałam średniej wielkości woreczek, który wyceniony był na 1,70.
Gdy podeszłam do kasy była tam dwuosobowa kolejka. Jednak mój czas oczekiwania był dosyć krótki. Obsługująca mnie pracownica była sympatyczna i uprzejma.
Minął miesiąc od mojego wypowiedzenia umowy w banku BPH. Postanowiłam wstąpić do banku i definitywnie zakończyć umowę. Niestety na koncie zabrakło mi 0,35 i miałam debet w tej kwocie. Musiałam więc odiwedzić również punkt kasowy w banku. Gdy weszłam do banku okazało się, że jest tam około 10 osobowa kolejka. Wszyscy klienci czekali do jedynej czynnej kasy. Mój czas oczekiwania wyniósł około 13 minut. Kasjerka nie należała do najprzyjemniejszych osób. Kiedy dowiedziała się jaką kwotę chcę wpłacić wydawała się być zniecierpliwiona. Gdy dokonałam płatności podeszłam jeszcze do stanowiska doradcy klienta. Pracownica, która tam siedziała była już przyjemniejsza. Powiedziała, że moje konto w tym momencie jest już zamknięte. Cieszę się, że moja umowa z tym bankiem została zakończona. Miałam dosyć wysokich opłat i braku dodatkowych profitów, które mogę otrzymać w innych placówkach banków.
Zawsze gdy potrzebuję kartki okolicznościowej na zakupy udaje sie do Empiku. Moim zdaniem jest tam największy wybór owych kartek. Tym razem dział z kartkami był uporządkowany. Kartki były posegregowane według okoliczności, których dotyczą. Z nadmiaru kartek miałam dylemat, którą wybrać. Gdy w końcu zdecydowałam się na zakup podeszłam do kasy. Czynne było jedno stanowisko kasowe, ale nie było tam żadnego klienta. Obsługująca mnie kasjerka była życzliwa i uprzejma.
Podoba mi się, że Empik szybko reaguje na potrzeby rynku. Tego dnia na wysepce znajdującej się na środku sklepu wyeksponowane były propozycje prezentów na Dzień Chłopaka. Zauważyłam również promocję na płytę Red Hot Chili Pepers. Kupując nową płytę, składankę zespołu można kupić już za 1 grosz. Jest to nie lada okazja dla fanów tego zespołu.
Gdy wchodziłam do C. H. Rywal młoda dziewczyna wręczyła mi ulotkę reklamową sklepu Orsay. Ulotka głosiła, że w Orsay'u zaczynają się obniżki cen jesiennej kolekcji. Postanowiłam wstąpić do tego sklepu i sprawdzić czy coś wpadnie mi w oko. Gdy weszłam do sklepu od razu dało się zauważyć ogrom przebywających tam klientek. pomyślałam, że obniżka musi być naprawdę korzystna. Przy niektórych wieszakach była informacja o przecenie. Nawet nie próbowałam się tam przepychać. Obejrzałam natomiast nową kolekcję kurtek zimowych. Przyznam szczerze, że jak dla mnie to trochę za wcześnie na tego typu zakupy. Kurtki wahały się w granicach 200-300 zł.
W sklepie panował porządek. Mimo natłoku klientów, ubrania były poskładane i estetycznie wisiały na wieszakach. Na sklepie przebywały dwie pracownice. Obie panie znajdowały się przy stanowisku kasowym. Gdy przechodziłam obok nich odpowiedziały na moje powitanie i uśmiechnęły się życzliwie.
Dokonywałam szybkich zakupów kosmetyków. I wszystko co potrzebowałam zakupiłam, w dodatku jak do kasy ustawiła się długa kolejka, od razu przyszła druga pani i zaczęła kasowanie klientów. Gdy nadeszła moja kolej, kasjerka z uśmiechem spytała się czy potrzebuje reklamówkę, skasowała produkty i dodała mi gratis do zakupionego towaru, a nawet nie wiedziałam że jest promocja taka. Więc zakupy bardzo przyjemne.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.