Manufaktrua w obecnym miejscu istnieje od 1815 roku . Była to fabryka. Teraz centrym handlowo rozrywkowe.Do celów rozrywkowych służy łodzianom i nie tylko od 4 lat.
Projekt Manufaktura zakłada unię przeszłości z przyszłością, połączenie historii z nowoczesnością, nową jakością. Obok historycznych, ceglanych elewacji można tu zobaczyć nowoczesną, przeszkloną fasadę wejściową centrum handlowego. Wnętrze galerii oraz architektura rynku również została zaprojektowana tak, by połączyć historię i nowoczesność, a także przypomnieć o dalszej i bliższej historii Łodzi. Taki wizerunek Manufaktury zaprojektowała renomowana designerska firma Virgile&Stone z Londynu współpracująca z biurem architektonicznym z Lyonu - Sud Architectes. Jej projektanci zamieszkali w Łodzi obserwując nasze miasto – ludzi, kulturę, wydarzenia oraz ucząc się języka polskiego. Dzięki tym obserwacjom stworzyli nowoczesny, a jednocześnie silnie związany z Łodzią wizerunek Manufaktury.
Manufaktura posiada nie tylko najnowsze rozwiązania konstrukcyjno – projektowo – architektoniczne, ale również najnowsze technologie związane m. in. z dostawami energii elektrycznej do urządzeń chłodniczych, oświetleniowych i systemów kontroli. Systemy klimatyzacyjne, punkty świetlne oraz systemy kontroli dostępu są monitorowane, a także częściowo sterowane przez specjalny system.
Pomimo zastosowania najnowszych rozwiązań technologicznych, oryginalne - historyczne rozmieszczenie budynków, a także ich ceglane fasady pozwoliły zachować unikalny klimat miejsca. Miejsca, w którym nawet czas potrafi się zatrzymać… (informacja pochodzi ze strony Manufaktora.com) Manufaktura kilak razy w roku otganizuje mnostwo atrakcyjnych imperz. koncerty. Zimą lodowisko , latem plaza. poniewaz w dniach 14-16 maja Łódz ma swoje święto Manufaktura zorganizowala to święto na swoim podwórku , świetując jednoczesnie 4 lecie swojej bytności na terenia Łodzi.
W dniu wczorajkszym odbył sie występ francuskiej grupy Transe Express. Grupa ,która bębni na bębnach na wysokości 50 metrów. Isnieje od 20 lat. i rzadko występuję. Artyści szkli ulicą Piotrkowska od Centralu aż do manufaktury ( kilka kilometrów). Brawo dla dyrekcji Manufaktury za ten pokaz. Mile chwile choć pogoda się nie popisala. Zresztą za każdym razem kiedy Manfaktura coś organizuje jest to niesamowite przezycie. poza artystami były oczywiście karuzele - te same przy kazdej takiej okazji, wata cukrowa, lizaki. itp. Doskonale spisała się ochorna. Nikt nikogo nie popychał. Bylo bardoz bezpiecznie, choć tłum ogromny!
Sklaep z akcesoriami, zabawkami i ubrankami dla dzieci. W Manufakturze zajmuje dwie kondygnacje. Na parterze ubranka i akcesoria na pierwszym piętrze zabawki.Towar jest dobrej jakosci- zawsze.Bardzo często robię zakupy i spotkałam się nie tylko z fachowym doradztwem ale również z miłą obsługą. I to nie tylko od święta i w obecności dziecka. Ale zawsze. Jesli czegoś akurat teraz nie ma są w stanie w ciągu kilku dni to sprowadzić lub odeslać do innego sklepu tej sieci. Niestety ceny bardzo wysokie. Niektóre nawet o kilkadziesiat złotych wyższe niż w innych sklepach z art. dla dzieci. Pytanie jakie się nasuwa - KTO TE CENY USTALA ??? w ogóle ktoś to sprawdza?
Jestem stałą klientką tego lokalu i zauważyłam, że cały czas utrzymuje on świetny poziom obsługi. Pracownicy są uśmiechnięci,kulturalni, nie każą na siebie czekać. Przyjemny wystrój wnętrza, schludnie, estetycznie, stoliki zawsze czyste. Szeroki wybór jeśli chodzi o pizzę, do tego kilka innych pozycji w niskich cenach, czas oczekiwania zależny od liczby gości, ale obsługa zawsze informuje jeżeli trzeba dłużej poczekać. Z pewnością jeszcze nieraz odwiedzę ten lokal.
Kolejny raz na obiedzie w KFC. Brak kolejek. Cóz poggoda nie sprzyja spacerom. Zostałam obsłużona sprawie i szybko. Tym razem nie było brudnej podłogi zalanej napojami. Tace czyste- wyłożone wielka ulotką rekalmową restauracji.
Jedzenie świeże i smaczne. Na minus fakt: kupuję napój zimny i w kasie informują ze musze mieć paragon an dolewkę- tylko ani razu to nie zostało sprawdzone. Zatem uważam ze w takim przypadku moge sobie przyjśc za tydzien czy dwa z kubkiem i nalac napoju. Brak konsekwencji w dzialaniu.
Teatr z ponad 50 letnią historią. Mieści sie obecnie w niepozornym budynku. Niby adres ma na al. 1-maja ale wejście na widownie od ul. Wolczańskiej.
Dba o to, by przybliżyć dzieciom powszechnie znane bajki, a zarazem stara się mówić o otaczającej nas rzeczywistości. W ofercie teatru znajdują się przedstawienia w tradycyjnych technikach lalkowych, działania łączące pracę z lalką z grą w tzw. "żywym planie", dokonania sceny marionetkowej, widowiska w konwencji japońskiego teatru bunraku, spektakle dla dorosłych, programy edukacyjne, warsztaty teatralne, a także jedyny w Polsce i jeden z niewielu na świecie, młody, ale cieszący się już uznaniem także poza granicami naszego kraju - Międzynarodowy Festiwal Solistów Lalkarzy.
W teatrze dośc mala widownia myśle ze tak na ok 350 miejsc. Oczywiście znajdfuję sie tu kasa biletowa w której można zakupić i ropgram i drobne gadżety typu znaczki z fotka z przedstawienia, koszulki typu T-Shirt. W treatrze znajduję sie także szatnia. Przedstawienia odbywają sie na pierwszym pietrze. Dwa przestronne foyer : w górnym znajdują sie toalety osobne dla chłopców osobne dla dziewczynek. Od razu wiadom ,która tolaeta przeznbacziona dla jakiego dziecka- obrazki posatci na drzwiach doskonale o tym informują.
na sali widowiskowej i w foyer górnym wykladzina.
Nowe krzesła ( od czasu mojej ostatniej wizyty w tym miejscu ok 2 lat temu.) lub odnowione. Bardoz mało miejsca pomiędzy sceną a pierwszym rzedem. Male dzieci raczej musza siedziec w tym rzędzie na kolanach rodziców- za wysoka scena.
Dobrze zrobione nagośnienie dzwięk slychać z każdej ze stron. mile pane sprawdzajace bilety,. opbie w czarnych spódniczkch. Jedna miala czerwoną bluzkę i czerwone rajstopy plus czarne buty, druga fioletowa bluzkę i fioletowe rajstopy plus czerwone buty- mogly sie pozamieniać butami.
Spekatakl rozpoczal sie z ponad 5 minutowym opóżnieniem- ogólne zamieszanie dotyczyło miejsc- czesc osób przyszła ,czesc nie, nagle pojawialy sie grupy zorganizowane.
Przedstawienie pt. "Kopciuszek" Nowocvzesna opowieśc o Kopciuzku raczej dla starszych dzieci z klas 1-3 lub jeszcze starszych. Maluchy z ww ieku 2-4 lata wogóle nie są w stanie zrozumieć tego przedstawienia. Uważam że teatr powinien o tym informaowć rodziców. Aktorzy grający z maskami postaci w dłoniach. przeszkadzajacy dym. Dym mial ukryć pewne przejścia aktorów i rekwizytów- ale.... to nie ten teatr nie ta widownia. Gra aktorska oceniona na 6. pomysł dla wieku 8-12 lat 5+ dla wieku poniżej 6 lat na -5. Myśle ze czasmi winę za to ze przychodza z malutkimi dziećmi na nieodpowieni spekatakl ponoszą wyłącznie rodzice... no bo o co złego moze być w przedstawieniu o Kopciuszku w teatrze dla dzieci? Polecam wybtrać sie i ocenić co zlego... albo nieodpowiedniego jest dla maluszków.
BARDZO MIŁA OBSŁUGA, CHĘTNA DO POMOCY, CHOĆ NIE NARZUCAJĄCA SIĘ ZA BARDZO. MOGŁAM SPOKOJNIE OBEJRZEĆ OFERTĘ - INTERESOWAŁY MNIE PRZEDE WSZYSTKIM TOREBKI. POWOLI BEZ PRESJI MOGŁAM SIĘ ZASTANOWIĆ. PRACOWNICA STARAŁA SIĘ, ABY W RAZIE POTRZEBY BYĆ UŻYTECZNĄ. OD CZASU DO CZASU PATRZYŁA NA MNIE I WTRĄCAŁA JAKĄŚ UWAGĘ NA TEMAT TOREBKI, KTÓRA MNIE W DANYM MOMENCIE ZAINTERESOWAŁA. PO DOKONANIU WYBORU UDAŁAM SIĘ DO KASY W CELU DOKONANIA PŁATNOŚCI. I TAM, JESZCZE NA KONIEC, TA SAMA PRACOWNICA POCHWALIŁA MÓJ WYBÓR I TO NIE OGÓLNIKOWO, ALE ZWRACAJĄC UWAGĘ NA JEDNĄ KONKRETNĄ ZALETĘ. POCZUŁAM WÓWCZAS, ŻE DOKONAŁAM ŚWIETNEGO WYBORU - ZRESZTĄ WCIĄŻ TAK UWAŻAM :) SZCZERZE POLECAM TEN SKLEP, GDYŻ PANUJĄCA ATMOSFERA ZACHĘCA DO POWROTÓW.
ELEGANCKI SKLEP Z DOBREJ KLASY OBUWIEM, JEDNAK POMIMO NIEWIELU KLIENTÓW NIE ZOSTAŁAM ZAUWAŻONA. W SKLEPIE BYŁY DWIE PRACOWNICE, JEDNA BYŁA ZAJĘTA KLIENTEM, A DRUGA ROZMOWĄ Z PRYWATNYM GOŚCIEM PRZY LADZIE. KLIKA MINUT POROZGLĄDAŁAM SIĘ PO SKLEPIE SZUKAJĄC BUTÓW I DAJĄC WYRAŹNE SYGNAŁY, ŻE CZUJE SIĘ ZAGUBIONA. JEDNAK NIE SKŁONIŁO TO PRACOWNIKA DO PRZERWANIA PRYWATNEJ POGAWĘDKI I ZAOFEROWANIA SWOJEJ POMOCY.
Sklep ten zasługuje jak najbardziej na olbrzymiego plusa. Rossmann posiada naprawdę mnóstwo zalet:
-posiada bardzo bogaty asortyment (w sklepie tym znajdziesz naprawdę wszystko; popularne kosmetyki jak i te trochę mniej popularne, a także biżuterię, leki i "przekąski"),
-nigdy nie spotkałam się jeszcze z tym, aby na półkach tego sklepu panował jakikolwiek nieład, produkty zawsze są nienagannie ułożone,
-nie zauważyłam także nigdy znacznych braków na półkach (asortyment jest na bieżąco uzupełniany),
-w sklepie tym mamy także możliwość wywołania zdjęć,
-asortyment jest jasno podzielony, dzięki czemu bez problemu odnajdziemy to co nas interesuje,
-obsługa sklepu jest miła jak i pomocna, a także bardzo schludna,
-w kasach rzadko można spotkać kolejki, a jak już się pojawią to dosłownie na chwilę, obsługa w kasach jest naprawdę bardzo sprawna,
-w sklepie tym istnieje także możliwość płatności kartą każdej sumy, sklep nie posiada żadnych limitów na korzystanie z karty (np. można płacić kartą od 10zł) co dla mnie jest akurat olbrzymim plusem i myślę, że nie tylko dla mnie,
-spotkamy tutaj także liczne promocje, które znacznie zachęcają do częstego odwiedzania sklepu.
Z całej mojej obserwacji wynikł jednak jeszcze jeden minus, o którym muszę wspomnieć, a mianowicie sklep zajmuje bardzo małą powierzchnie, a przez to jest mało przestronny. Jest mało miejsca pomiędzy półkami i niestety szybko robi się tłok. Co znacznie może utrudniać zakupy, jak i zniechęcać do ponownego odwiedzenie tegoż sklepu.
Bardzo miłe zaskoczenie - rano w sobotę dokonywałam zakupów spożywczych i muszę przyznać, że obsługa mnie mile zaskoczyła. Po pierwsze w sklepie był duży wybór warzy i owoców, apetycznie wyglądających. Poza tym kiedy podeszłam do kasy okazało się, że zapomniałam zważyć czosnek. Pan kasjer z kasy pierwszej od wejścia ku mojemu zaskoczeniu wstał pobiegł do działu warzywnego i zważył czosnek... po czym z uśmiechem policzył oraz podał sumę do zapłaty. Byłam w pozytywnych szoku, pierwszy raz odkąd robię zakupy w marketach wydarzyła się taka sytuacja. Wielki plus dla marketu.
Od wielu lat moja rodzina korzysta z ubezpieczeń firmy pzu, zarówno samochodowych, jak i mieszkaniowych. Od początku naszego związku z firmą współpracujemy z tą samą agentką ubezpieczeniową. Bardzo cenimy sobie tę współpracę, gdyż Pani jest wyjątkowo kompetentna, doświadczona, zawsze swietnie przygotowana na spotkanie, o ktorym sama przypomina telefonicznie, gdy zbliża się termin płatności składki ubezpieczeniowej. Wszelkie formalności są już przygotowane, składka orientacyjnie zostaje wyliczona juz przed spotkaniem, żeby można się było przygotować finansowo. Zawiłości umów ubezpieczeniowych Pani tłumaczy nam cierpliwie, żebyśmy mieli jasność jakie prawa nam przysługują. W razie wątpliwości zawsze można zadzwonić i uzyskać dodatkowe informacje, to samo dzieje się w przypadku np. stłuczki, błyskawicznie uzyskujemy radę co dalej robić.
Minionej zimy tacie przydarzył się niemiły wypadek, mianowicie z dachu spadł na samochód sopel lodu i roztrzaskał szybę. Pani agentka wzięła na siebie całość spraw formalnych, umówiła naprawę u dealera samochodowego, jak również wystosowała w naszym imieniu pismo do spółdzielni o pokrycie strat, tak abysmy nie byli stratni na składce ubezpieczeniowej. Podsumowując, jestem bardzo zadowolona z usług PZU, a zwłaszcza Agentki reprezentującej firmę. Pomimo świadomości, iż na rynku można bez trudu znaleźć firmy oferujące konkurencyjne ceny, nie szukam innego ubezpieczyciela.
W strefie saunowej od dawna nie działają podgrzewane łóżka, na których można odpoczywać między zabiegami.
W trakcie pobytu w strefie saunowej byłem świadkiem łamania regulaminu odnośnie obuwia. Pracownicy odśnieżający dach maszerowali w gumiakach, w których wykonują prace przez cały obszar saunowy. Pomijając brud wnoszony z dachu na zewnętrznym obuwiu, był to dyskomfort w wypoczynku i zgrzyt kulturowy. Ludzie przyszli tu odpoczywać, a nie oglądać pracowników odśnieżania dachów.
Reklamacja złożona w zakresie braku podgrzewania łóżek nie zostałą rozpatrzona do 16 maja 2010. Nikt nawet nie raczył odpowiedzieć, a maile wysyłane do Aqua Parku przepadają bez śladu.
-5 bo jeżeli coś nie działa, to nie jest dobra oferta. Nie jest trochę źle, jeżeli każe się płacić pełną cenę blietu.
Sklep jest bardzo czysty i przestronny. Szukałam butów do jasnej kremowej sukienki, panie tam pracujące odrazu doradziły mi pare która odrazu mi się spodobała, idealnie wiedziały czego potrzebuje i czego szukam. Panie były bardzo miłe i pozytywnie do mnie nastawione, a to jest dla mnie bardzo wazne. Chętnie tam wracam i polecam wszytkim ten sklep.
Szkoła tańca Dance Fusion mieści się na gdańskiej Zaspie, bardzo blisko środków komunikacji miejskiej (autobus, tramwaj, kolejka) co jest naprawdę dużym plusem. Sale do tańca są bardzo schludne i czyste, duże lustra pozwalają śledzić każdy nasz ruch. Również toaleta robi dobre wrażenie, czysta, zawsze jest papier toaletowy. Zajęcia zaczynają się punktualnie i trwają całą godzinę, a każda minuta jest maksymalnie wykorzystana. Instruktorka to uśmiechnięta osoba, starająca się wszystko jak najlepiej wytłumaczyć i przekazać swoją pasję do tańca. Szatnia przestronna, ale minusem jest brak szafek zamykanych na klucz. Swoje rzeczy trzeba zostawiać na wieszakach lub krzesłach i w zasadzie, podczas gdy jesteśmy na zajęciach, każdy ma do nich dostęp. Oprócz tej kwestii cała reszta jest na wysokim poziomie. Dodatkowo szkoła ma konkurencyjne ceny, ciekawe promocje, bardzo duży wybór kursów oraz organizuje letnie obozy taneczne.
Robiąc zakupy zainteresowałam się ofertą promocyją lakierów do włosów. Chciałam uzyskać informację i poprosiłam stojącą niedaleko panią która wykładała towar o pomoc - pani tak sie spieszyło ze odburknęła tylko ze to chodzi o lakiery z firmy "x " i odeszła szybko nie zdążyłam nawet przeczytac imienia na plaietce. Pani była bardzo zła że raczyłam prosić o informację czułam się zawiedziona. Natomiast obsługa przy kasie pani M. z uśmiechem na ustach obsłużyła mnie i zaprosiła ponownie. Sklep ogólnie czysty, zatowarowany wrażenie ogólne Ok
Dnia 14 maja 2010 roku o godzinie około 15:00 zrobiłem zakupy w biedronce przy ulicy rzeźnickiej w Wejherowie. Towar był na półkach zgodnie z opisami i cenami nad lub pod produktem z czego jestem zadowolony. Produkty są świeże i dobrej jakości. Zauważyłem jednak, że najgorszym miejscem jest właśnie kasa, gdyż o tej porze były tam tylko 2 kasjerki i stałem w kolejce dobre 5 minut - za to należy się minus.
Zachęcony reklamą dotyczącą urodzin sieci Auchan udałem się do jednej z hal w Białymstoku aby dokonać zakupów. Po krókiej chwili zapytałem się najbliższego pracownika, któy układał towar na półce aby poinformował mnie, gdzie mogę znaleść popcorn do mikrofalówki. Pracownik nie odwracając się do mnie (cały czas układał towar na półce) odpowiedział, że w następnej alejce. Podziękowałem za informację ale pracownik nic nie odpowiedział a przecież należy chyba odpowiedzieć proszę. Oczywiście w następnej alejce znalazłem poszukiwany produkt. Zniesmaczony zachowaniem się pracownika udałem się do kasy, gdzie się bardzo zdziwiłem. Osoba mnie obsługująca była bardzo miła. Po przywitaniu się, z uśmiechem na twarzy rozpoczęła skanowanie produktów. Na zakończenie podziękowała za zakupy i zaprosiła ponownie. Jeden sklep a dwa światy. Oczywiście promocje dotyczące urodzin Auchan niezbyt były ciekawe. Dużo informacji a akcji niezbyt.
Sklep sportowy umiejscowiony w centrum handlowym Auchan. Jak każdy znany sklep sportowy od razu przy wejściu można zauważyć ubrania sportowe oaz sprzęt. Mając na uwadze zakup okularów do pływania udałem się do kasy, gdyż właśnie przy kasie one się znajdowały. Po podejściu do kasy pracownica przywitała się, jednakże widać, że było to wymuszone. Po poinformowaniu o poszukiwanym artykule, pracownica podała 4 różne kolory i podała mi je. Podczas przymiarki widać było, że niezbyt chce się interesować klientem. Po minie można było poznać, że już chba ma dość dzisiejszego dnia. Brak widocznego było nawet wymuszonego uśmiechu. Po wybraniu okularów (bez pomocy ze strony pracownika) postanowiłem za nie zapłacić. Po wręczeniu karty kredytowej pracownica wzięła kartę ale nawet nie powiedziała ceny. Po oddaniu mi karty i paragonu wręczyła mi zakupione okulary w reklamówce. I to wszystko, ani dziękuję ani zapraszam ponownie. Rozumiem, że można mieć gorszy dzień, ale może tak jakiś mały wymuszony uśmieszek to klient od razu inną ma opinię.
Ostatnio dość często jadam w tym miejscu, gdyż podają bardzo dobre wegetariańskie dania w przystępnych cenach. Moja ostatnia wizyta wypadała akurat w godzinach największego ruchu. W lokalu jest kilkanaście stolików i zwykle większość o tej porze dnia jest zajętych. W czasie mojej ostatniej wizyty klientów było więcej, niż kiedykolwiek wcześniej. Jednak ja osobiście nie odczułam zwiększonej liczby osób. Co prawda dłużej musiałam poczekać na złożenie zamówienia, ale obsługa była sprawna i fachowa. Panie kelnerki są uprzejme i chętnie informują klientów, jaki jest np. skład potrawy czy doradzają jakieś danie niezdecydowanym klientom. Przy tym są bardzo cierpliwe. Ja jak zwykle miałam problem z wyborem dania (niestety wszystkie wyglądają bardzo apetycznie i wybór jest naprawdę trudny) i nie dostrzegłam oznak zniecierpliwienia. Dodatkowo nie odczułam także zwiększonego ruchu, na moje danie czekałam, tak jak zawsze, ok. 15 min. Wybrane danie okazało się bardzo smaczne, jak zawsze zresztą. Jest to miejsca dla osób, które lubią dobre jedzenie, w przystępnych cenach i do tego jeszcze w miejscu urządzonym z pomysłem... Każdy mebel i każdy talerz jest inny, ale razem tworzy to fajną całość.
Restauracja mieści się e centrum mojego miasta. Przed w sezonie ogórkowym stoi ogródek bynajmniej nie z ogórka. Charakterystyczne rowery w stylu Holenderskim w kolorze czerwonym Podobno wystrój był kiedyś nagrodzony w konkursie na wnętrze roku. Lokal należy do sieci podobnych, wyróżniających się czerwono-czarnym wystrojem i charakterystycznym oświetleniem. Drugi taki lokal mieści się na terenie Manufaktury i jest gorsza. Podstawowe wady - wielkie ekrany z głośną papka MTV i ciągła zmiana kelnerów - nie zawsze rozgarniętych chłopaczków. Dobry za to pomysł z efektowną "wyspą" obsługiwaną przez azjatyckich kuchcików.
Całkiem przyjemne miejsce jak na sieciową restaurację. Duża sala nie pozwala co prawda na intymność, jednocześnie jednak sprawia, że czujemy się niezobowiązująco. Obsługa miła, kelnerzy okazują zainteresowanie mimo swojego słabego rozgarnięcia a na zamówione dania nie trzeba czekać długo. Ciekawe i różnorodne menu, w tym także zestawy. Porcje niewielkie, jednak stosowne do ceny, co jednocześnie pozwala na spróbowanie kilku potraw bez niemiłego zdziwienia wielkością rachunku. Nam szczególnie przypadł do gustu kurczak po syczuańsku, wołowina na ostro oraz marynowane ogórki. Jedynym minusem jest to, że z próbowanych przez nas potraw, które w składzie miały chili, a w nazwie „ostry” jedynie wskazana wołowina oraz zupa ostro-kwaśna miały wyczuwalną nutkę pikanterii. Przypuszczalnie wynika to jednak z konieczności dostosowania się do delikatnego podniebienia gości i polskich podniebień. Nie ma to jak chińskie mleczko dla niemowląt o smaku chlii.podsumowując: duży plus za to, że kucharze są chińskiego (a przynajmniej azjatyckiego) pochodzenia - daje to wrażenie stuprocentowej konsekwencji i zaufanie do jedzenia, wystrój ogródka też na plus i wystrój też na plus. AAAAAAAAAA i oczywiście cena na dwa plusy
Podjechałam na stację, żeby zatankować gaz, pan obsługujący stał przy dystrybutorze, był miły, od razu zapytał ile zatankować, choć się nie przywitał, ja pierwsza powiedziałam 'dzień dobry'. Pan obsługujący za ladą, schowany był za regałem, przywołałam Go, mówiąc głośno 'dzień dobry'. Przy płaceniu,zapytał czy życzę sobie płyn do spryskiwaczy lub myjnie, ale robił to bardzo mechanicznie, jakby mówił do siebie. miałam odczucie jakbym była obsługiwana przez automat. Ogólna ocana dobra, ale bez rewelacji
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.