raz na jakiś czas lubię zajrzeć do jakiegoś sklepu perfumeryjnego w celu sprawienia sobie radości zakupem dobrej wody toaletowej/ Galeria Centrum, środek miasta, stoisko perfumeryjne. Miałam nadzieję, że uzyskam to po co przyszłam. Szukałam wody toaletowej Nina Rici ale konkretnego zapachu. Okazało się że ekspedientka nawet nie słyszała o marce !!!!!! Zatkało mnie , zapytałam czy wie gdzie mogę szukać w Lublinie jakiegoś sklepu firmowego- powiedziała mi, że może już firma nie istnieje bo ona nie słyszała aby ktoś w ogóle o to pytał. Żenada! Straciłam zaufanie do renomowanych sklepów.
W nawiązaniu do podpisanej umowy z Multimedia po trzech dniach przyszli monterzy w celu podlączenia internetu i kablówki.Trochę marudzili że ciasno, mało miejsca ale jakoś uporali się z pracą.Fakt, że było trochę ciasno w tym pokoiku gdzie stal komputer, bo jeszcze nie wszystko rozpakowałam po przeprowadzce. Po dwóch dniach gdy wszysto ustawiłam na swoim miejscu , wieże ktora stała obok komputera przeniosłam do dużego pokoju i wtedy zobaczylam, że brak mi jest kabla antenowego do wieży. Udałam się do Biura Obsługi z prośbą i kabel antenowy.Pani z obsługi powiedziała że przekaże monterom i jutro przyjda mi podłączą.Podziękowałam i wyszłam.Drugiego dnia czekałam cały dzień i nikt się nie zjawił.Ponownie poszłam następnego dnia w tej sprawie.Nawet prosiłam żeby przygotowali mi 2 metry kabla z końcówkami a ja już przyjdę i odbiorę bo może monter jest zajęty. Powiedziała że powie monterowi aby przygotował ten kabe. Następnego dnia znowu udałam się do Biura Obslugi Klienta licząc że wrócę do domu z kablem i podłączę swoją wieże.Niestety zawiodłam się gdyż kabla nie było a Pani powiedziała że monter nie przygotował i przyjdzie sam następnego dnia. I znowu nic z tego nie wyszło bo nikt nie przyszedł. Mialam już dosyć chodzenia do Biura i poszłam do sklepu, kupiłam 2 metry kabla z końcowkami i wreszcie mogłam podłączyć wieże i posłuchać radia.I tu można by zapytać czy Multimedia chcą zyskać klienta a potem niech klient radzi sobie sam ? Bo trudno nawet sobie wyobrazić żeby za sprawą dwóch metrów kabl chodzić do Biura tyle razy.Przecież monter widzial stojącą obok komputera wieże to nawet sam mógł się zapytać czy ona też będzie podłączona.Jeżeli był już tak mało rozmowny to jaki problem uciąć 2 metry kabla i przygotować do odbioru jeżeli już tak bardzo brakowało czsu żeby przyjść. Przez takie traktowanie klienta straciłam zaufanie i gdy skończy mi się umowa napewno jej nie przedłużę a przeniosę się do innego operatora.
Delikatesy Ela są przykładem sklepu osiedlowego, gdzie prawie wszystkie artykuły codziennego użytku są dostępne dla kupujących. Można więc zakupić pieczywo, wędliny, sery, nabiał, owoce, warzywa, mrożonki, ciasta i ciasteczka na wagę, wszelkie pozostałe artkuły spożywcze, alkohol niskoprocentowy, a także drobne artykuły chemiczne. Otwarty od wczesnych godzin porannych do wieczora, a nawet w niedzielę, sklep zachęca zwłaszcza miłą obsługą. Na uwagę zasługuje właścicielka sklepu, której nie spotkałam nigdy w złym humorze czy jakiejkolwiek nieuprzejmej postawie do klienta. Uśmiechnięta, bardzo uprzejma, zagada do klienta, doradzi. Właścicielka obsługuje na zmianę ze swoją pracownicą, która mimo widocznych nieraz starań nie dorównuje uprzejmością swej pracodawczyni. Zdarzyło mi się robić zakupy, podczas, gdy ta konkretna sprzedawczyni składała telefoniczne zamówienie na zaopatrzenie sklepu. I w ciągu całej mojej wizyty nawet nie przerwała rozmawiać. To bynajmniej nie było zbyt uprzejme... Ale tym konkretnym razem, zresztą jak zazwyczaj, było w porządku.
Obsługa stanęła na wysokości zadania. Przez pierwsze kilka minut mojej wizyty w sklepie miałam możliwość rozejrzeć się w asortymencie: odzież damska, obuwie, dodatki, a nawet bielizna - wszystko przeciętnej jakości. Po chwili sprzedawczyni podeszła z pytaniem, czy może mi w czymś pomóc. Zapytałam o interesujące mnie artykuły. Spotkałam się z miłą odpowiedzią, zachętą do przymierzenia poszczególnych ubrań. Dopytałam o dostępność mojego rozmiaru i określonych kolorów, i widać było, że kobieta zna asortyment prezentowany w sklepie. Nawet udała się na zaplecze, aby przynieść bluzkę w kolorze, w którym chciałam, a który nie był dotąd wywieszony. Zachęcona uprzejmą i pomocną postawą sprzedawczyni, zabrałam do przymierzalni więcej sztuk odzieży, niż pierwotnie planowałam. Wybrałam spośród nich coś dla siebie. Z każdym mierzonym ubraniem mogłam liczyć na pomoc, na słowo opinii na temat, czy dobrze leży, czy rozmiar jest w porządku, a także na dobranie dodatków. Przy kasie otrzymałam rabat na obie zakupione rzeczy, ok. 15% oraz obietnicę, że w tym sklepie zawsze można się targować. Jedyne, czego mi zabrakło, to paragon.
jeszcze kilka tygodni temu był tu sklep z tanią odzieżą, teraz bardzo fajne, modne i niedrogie nowe ciuszki. Zmieniona wizualizacja sklepu, nowe regałki, coś nowego na podłodze. Zupełnie inny sklep. Na razie wybór niewielki ale jak poinformowała mnie Pani ekspedientka, czekają na opinię klientek i będą starały się sprostać ich oczekiwaniom. Jeśli tak będzie pewnie często tu będę zaglądać.
musiałam wyprostować sprawę zaległości w banku.....całych 32 zł i 05 gr.
Pan z infolinii zadzwonił, przedstawił się, powiedział o co chodzi, zapytał mnie kiedy ureguluję należność i .....poinformował mnie, że Bank za monit obciąży mnie kwotą 20 zł!!! Przełknęłam słinę i grzecznie zapytałam czy to jest w porządku wg niego, że nie poinformowano mnie wcześniej sms czy telefonicznie, że wynikła jakaś niedopłata a od razu wysłano monit. poprosił abym poczekała, sprawdził czy nie było kontaktu ze mną i.....powiedział, że przyjmuje ode mnie reklamację telefonicznie i najprawdopodobniej będzie ona uznana :) Jestem miło zaskoczona i mam nadzieję, że tak jak ustaliłam z konsultantem bank nie obciąży mnie kwotą dorównują prawie kwocie zaległości.
jak to z dotychczasowym monopolistą bywa "wydaje im się", że czasy monopolu jeszcze nie minęły....nie sposób wypowiedź umowy ubezpieczenia OC gdzie indziej niż w przedstawicielstwie, koniecznie musi to zrobić sam zainteresowany- nie można podać przez kogoś wypełnionego kwestionariusza. |Co innego jak się prześle pocztą....przecież nie sprawdzą kto wysłał a przyjąć wówczas muszą- ot i biurokracja! Nie dość, że musiałam do nich dojechać( koszt) to jeszcze wysłać wypowiedzenie pocztą za potwierdzeniem odbioru( drugi koszt) szkoda komentować! Bardzo źle oceniam tą instytucję
Ogólna opinia sklepu jak najbardziej pozytywna, sklep czysty, duży wybór towaru, lecz przydałoby się tam troszkę elegancji, jak dla mnie za dużo rzeczy dla młodzieży.
Personel bardzo spokojny, nie rzucający się w oczy, nie narzucający się klientom
Moje zastrzeżenia- dziewczyny mogłyby się częściej uśmiechać do klientów
Ponieważ wybieram się na tydzień do wnuka do Norwegii postanowiłam kupić małą walizkę na kółkach z wysuwaną rączką w rozmiarze 61 cm.Wybrałam kolor ciemno niebieski.Walizka ładna ,poręczna i kosztuje w promocji 60,00 zł.Na prezent dla wnusia 9-latka kupiłam trampolinę exiting z siatką zabezpieczającą.Galwanizowana,stalowa rama.Trwała podstawa,zabezpieczona siatką o wysokości 250 cm.Maksymalne obciążenie 120 kg.Trampolina nie jest tania bo kosztuje 799,00 zł ale wnuk będzie zadowolony bo wraz z rodzicami mieszkaja daleko od miasta a tak w wolnych chwilach będzie miał radochę i koledzy i koleżanki też będą mogły uczestniczyć w zabawie.Trampolinę JYSK w ramach promocji dostarczy Mi do domu własnym transportem.Z zakupów jestem zadowolona.Trochę tu ciasno i duszno.Obsługa zabiegana.
Do Przychodni Portowej w Gdyni chodzę do lekarza pierwszego kontaktu,kardiologa i okulisty.W budynku Przychodni otworzono nową aptekę pod nazwą "Piko 3".Obsługuje Mnie młoda farmaceutka.Jest przemiła i bardzo cierpliwa.Nad każdym zapisanym przez lekarza lekiem zastanawia się nad odpowiednim tańszym zamiennikiem.Rozumie sytuacje polskich emerytów i to ,że NFZ zmniejsza ilość leków refundowanych.Oby jak najdłużej firmy farmaceutyczne miały duże promocje.Nie wnikam jak to się dzieje ale jest to ratunek dla emerytów i rencistów.Z apteki wychodzę usatysfakcjonowana.Mam leki na dwa m-ce i zaoszczędzone 250 zł.Apteka jest przestronna,łatwy dojazd dla osób niepełnosprawnych.Jest czynna jak Przychodnia tj.od 7 min 30 do 18 min 30 Polecam także turystom i pasażerom statków pasazerskich,które przypływaja do Gdyni.
Tu od początku zawsze był lokal z klimatem, mieszczący się w centrum Sosnowca kawiarnia przyciąga wystrojem wnętrza, muzyką, i charakterem. Wiele przeróżnych NAJPYSZNIEJSZYCH i NAJPIĘKNIEJ wykochanych deserów lodowych, koktajli,shake'ów, ciast i ciasteczek. W drodze do pracy zawsze wstępuję po jakąs słodką bułeczke,a po powrocie wracam zrekaksowac się na ogródku przy przyszniej kawie LATTE. Obsługa bardzo miła. Zamówiłam już 3 tory na różne okazje - za każdym razem jestem coraz bardziej mile zaskoczona. Najlepsza kawiarnia bez wątpienia - nie ma takiej drugiej oferującej tak wiele w tak dobrej jakosci róznych smakołyków.
POLECAM GORĄCO!!!
Biuro rachunkowe "Bilans" jest mało rozreklamowane w Legnicy, dojazd do niego jest łatwy, jeśli zna się lokalizację i miasto. W przeciwnym razie trudno tam trafić. Biuro czynne jest od poniedziałku do piatku w godzinach od 8 do 16. Wnętrze jest czyste, choć trochę przestarzałe. W środku znajdują się 4 pomieszczenia. W jednym z pomieszczeń są 4 stanowiska pracy, choć brakuje na to miejsca. Bardzo ciężko załatwić coś z dana księgową w takich warunkach, w dadatku wszystkie Panie są w tym czasie zainteresowane o temacie rozmowy. Taka sytuacja jest krępująca. Pomimo to, Panie księgowe są miłe i rzetelnie wykonują swoją pracę.
Jako stała klientka tego sklepu po raz kolejny kupiłam pewną rzecz drąbna bo karte pamięcie lecz cena i obsługa mnie nie zawiodła. Powróce do tego sklepu teakze z sentymentu poniewaz bardzo ładna ekspozycja aż zachęca do kupowania. POLECAM JAK ZAWSZE TEN SKLEP NIKT SIĘ NIE ZAWIEDZIE!
Szanowna Pani Justyno.
Dziękujemy za miłe słowa skierowane pod naszym adresem.
Zachęcamy do ponownych odwiedzin w salonie RTVmixAGD w Pszczynie.
Sobota wieczór Noc...
Sobota wieczór Noc Muzeów. I Mexicana – Jeść się chciało.Bardzo lubię Mexicanę. Nie znam się za bardzo na kuchni meksykańskiej, bo z powodu awersji do fasoli - nie wszystkie dania spożywam.
W zasadzie jestem trochę tu monotematyczna, bo choć co wizytę dokładnie przeglądam kartę to w końcu prawie zawsze wybieram ukochaną Chimichangę z kurczakiem, warzywami, sosami i ryżem. Pyszności! Można zamówić na ostro i na łagodnie. Mięso bardzo delikatne, danie za niecałe 20 zł a bardzo sycące. Czasem ciężko zjeść w całości - nawet przy wielkim głodzie.
Tortilla super - nigdy nie twarda albo jakaś za bardzo przypieczona - ale właśnie taka jak powinna być.
Moi znajomi często biorą zbliżone danie - 3 mniejsze tortille pieczone z warzywami, mięsem i fasolą i bardzo chwalą.
Ja nie jadłam, ale towarzysze zawsze polecają też dania z grilla. Porcje duże, troszkę droższe, ale podobno smaczne. Ja skupiam się zwykle na tortillach - duży wybór smażonych i pieczonych z różnymi nadzieniami - nawet bez fasoli - zatem doskonałe dla mnie.
Nie jadłam nigdy deserów więc się nie wypowiadam.
Świetny pomysł z napojami - samemu można sobie dolewać z dystrybutora - i np. cola ok, a nie jak się często zdarza rozcieńczana czy jakaś proszkowa.
Imponujące są margarity - pięknie podane i różne smaki, ale jednak tu będę się czepiać - świetnie wyglądają, ale jednak alkoholu w nich mało. Czasem wcale nie wyczuwalny. W zasadzie więcej pokruszonego lodu i owoców niż alkoholu. Płacisz bardziej za lód i trochę owoców niż za rzeczywistego drinka. Tu jednak restauracja mogłaby nie oszczędzać.
Piłam także mohito - bardzo dobre i tu już oszczędności na alkoholu nie zauważyłam.
Kolejnym razem chcę wypróbować chłodnik, bo widziałam w karcie i paelle oraz zupy.
Karta bardzo bogata i w ciągu kilku lat moich odwiedzin systematycznie poszerzana. Każdy znajdzie coś dla siebie.
Danie ładnie podane. Obsługa bardzo sympatyczna, uśmiecha się, doradza. Sprawnie i szybko reagują. Troszczą się o klienta.
W zasadzie mimo popularności lokalu zawsze znajdzie się stolik. Latem piękny jest ogródek.
Wnętrze duże - i sala na dole i na górze.
Może jedynie drażnią mnie obrusy papierowe na stołach - czasem poplamione i przymocowane dziwnymi spinkami. Tu troszkę nie bardzo to wygląda.
Zastawa ok. Inna, wymyślna - ale jak wskazał ktoś poniżej jest już mocno zużyta i moim zdanie zasługuje na wymianę - szczególnie talerze. Sama miałam taki przypadek, że po zjedzeniu posiłku w momencie odbierania talerza kelnerce pękł on w rękach na pół - na dodatek nad głową towarzysza i o mało nie było nieszczęścia. Ewidentnie był już wcześniej pęknięty i rozleciał się na kilka kawałków. Tu jednak bym skontrolowała zastawę, bo inni znajomi też mówili, że widzieli pękające na stołach talerze pod naciskiem widelca.
Ogólnie polecam bardzo. Miłe miejsce. Duża ilość obsługi - więc wszystko przebiega sprawnie.
Toalety w świetnym stylu, czysto, klimatycznie.
Są dania dla dzieci. Można wpaść w zasadzie i na randkę, i na obiad rodzinny, i na lunch, i na niezobowiązującą kolację.
Bezpretensjonalnie, nie sztywno a jednocześnie elegancko i na poziomie.
Można płacić kartą.
A jedynie przegryzkę w oczekiwaniu na jedzenie można by podawać większą. W zasadzie bez względu na ilość osób na stole ląduje kilka kukurydzianych chipsów z sosem - z każdą wizytą mniej. I czy jest osób dwie czy 12 - ilość tak sama. Można by jednak pomyśleć tu bardziej o kliencie i nie oszczędzać na "czekadełku".
Kiedyś tak nie było i chyba lokal z każdym miesiącem wymyśla oszczędności. :)
Jakość jedzenia natomiast nie spada i to mnie cieszy.
Będę odwiedzać przy każdej wizycie w centrum Łodzi chyba tylko podczas Nocy Muzeów , bo miejsce super i lokalizacja wyśmienita.
Nie siedzisz na środku ul. Piotrkowskiej, lokal w podwórku, naprawdę można poczuć się jak w Meksyku albo na wakacjach gdzie indziej. :)
Byłam na weselu w Giżycku. Grał tam zespół Przyjaciele również z Giżycka. Bardzo profesjonalnie i żywiołowo. Pięknie prowadzili wesele, zagadując ludzi i tak dobrali muzykę, że wszyscy mogli się pobawić. Ale dopiero na oczepinach pokazali klasę. W pełni profesjonalnie i z wysoką jakością rozbawili ludzi do łez. Na koniec bez problemu przedłużyli granie aż o 2 godziny i nikt nie chciał ich wypuścić. Uważam, ze młodzi bardzo dobrze wybrali zespół. Daje im 10/10.
W Kauflandzie znajduje się duża różnorodność produktów, nie ma problemu ze znalezieniem produktu szukanej firmy. Czasami można spotkać się z nieświeżymi owocami i warzywami. Bardzo dobrze zaopatrzony jest za to dział z wędlinami i serami. Do minusów tego sklepu można zaliczyć długie stanie w kolejkach, gdyż często zdarza się, że otwarte są tylko 2 bądź 3 kasy. Ceny są umiarkowane, więc można dobrze i niedrogo zrobić zakupy.
Manufaktrua w obecnym miejscu istnieje od 1815 roku . Była to fabryka. Teraz centrym handlowo rozrywkowe.Do celów rozrywkowych służy łodzianom i nie tylko od 4 lat.
Projekt Manufaktura zakłada unię przeszłości z przyszłością, połączenie historii z nowoczesnością, nową jakością. Obok historycznych, ceglanych elewacji można tu zobaczyć nowoczesną, przeszkloną fasadę wejściową centrum handlowego. Wnętrze galerii oraz architektura rynku również została zaprojektowana tak, by połączyć historię i nowoczesność, a także przypomnieć o dalszej i bliższej historii Łodzi. Taki wizerunek Manufaktury zaprojektowała renomowana designerska firma Virgile&Stone z Londynu współpracująca z biurem architektonicznym z Lyonu - Sud Architectes. Jej projektanci zamieszkali w Łodzi obserwując nasze miasto – ludzi, kulturę, wydarzenia oraz ucząc się języka polskiego. Dzięki tym obserwacjom stworzyli nowoczesny, a jednocześnie silnie związany z Łodzią wizerunek Manufaktury.
Manufaktura posiada nie tylko najnowsze rozwiązania konstrukcyjno – projektowo – architektoniczne, ale również najnowsze technologie związane m. in. z dostawami energii elektrycznej do urządzeń chłodniczych, oświetleniowych i systemów kontroli. Systemy klimatyzacyjne, punkty świetlne oraz systemy kontroli dostępu są monitorowane, a także częściowo sterowane przez specjalny system.
Pomimo zastosowania najnowszych rozwiązań technologicznych, oryginalne - historyczne rozmieszczenie budynków, a także ich ceglane fasady pozwoliły zachować unikalny klimat miejsca. Miejsca, w którym nawet czas potrafi się zatrzymać… (informacja pochodzi ze strony Manufaktora.com) Manufaktura kilak razy w roku otganizuje mnostwo atrakcyjnych imperz. koncerty. Zimą lodowisko , latem plaza. poniewaz w dniach 14-16 maja Łódz ma swoje święto Manufaktura zorganizowala to święto na swoim podwórku , świetując jednoczesnie 4 lecie swojej bytności na terenia Łodzi.
W dniu wczorajkszym odbył sie występ francuskiej grupy Transe Express. Grupa ,która bębni na bębnach na wysokości 50 metrów. Isnieje od 20 lat. i rzadko występuję. Artyści szkli ulicą Piotrkowska od Centralu aż do manufaktury ( kilka kilometrów). Brawo dla dyrekcji Manufaktury za ten pokaz. Mile chwile choć pogoda się nie popisala. Zresztą za każdym razem kiedy Manfaktura coś organizuje jest to niesamowite przezycie. poza artystami były oczywiście karuzele - te same przy kazdej takiej okazji, wata cukrowa, lizaki. itp. Doskonale spisała się ochorna. Nikt nikogo nie popychał. Bylo bardoz bezpiecznie, choć tłum ogromny!
Sklaep z akcesoriami, zabawkami i ubrankami dla dzieci. W Manufakturze zajmuje dwie kondygnacje. Na parterze ubranka i akcesoria na pierwszym piętrze zabawki.Towar jest dobrej jakosci- zawsze.Bardzo często robię zakupy i spotkałam się nie tylko z fachowym doradztwem ale również z miłą obsługą. I to nie tylko od święta i w obecności dziecka. Ale zawsze. Jesli czegoś akurat teraz nie ma są w stanie w ciągu kilku dni to sprowadzić lub odeslać do innego sklepu tej sieci. Niestety ceny bardzo wysokie. Niektóre nawet o kilkadziesiat złotych wyższe niż w innych sklepach z art. dla dzieci. Pytanie jakie się nasuwa - KTO TE CENY USTALA ??? w ogóle ktoś to sprawdza?
Jestem stałą klientką tego lokalu i zauważyłam, że cały czas utrzymuje on świetny poziom obsługi. Pracownicy są uśmiechnięci,kulturalni, nie każą na siebie czekać. Przyjemny wystrój wnętrza, schludnie, estetycznie, stoliki zawsze czyste. Szeroki wybór jeśli chodzi o pizzę, do tego kilka innych pozycji w niskich cenach, czas oczekiwania zależny od liczby gości, ale obsługa zawsze informuje jeżeli trzeba dłużej poczekać. Z pewnością jeszcze nieraz odwiedzę ten lokal.
Kolejny raz na obiedzie w KFC. Brak kolejek. Cóz poggoda nie sprzyja spacerom. Zostałam obsłużona sprawie i szybko. Tym razem nie było brudnej podłogi zalanej napojami. Tace czyste- wyłożone wielka ulotką rekalmową restauracji.
Jedzenie świeże i smaczne. Na minus fakt: kupuję napój zimny i w kasie informują ze musze mieć paragon an dolewkę- tylko ani razu to nie zostało sprawdzone. Zatem uważam ze w takim przypadku moge sobie przyjśc za tydzien czy dwa z kubkiem i nalac napoju. Brak konsekwencji w dzialaniu.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.