Zakupiłam obrączki w salonie Apart, na obrączkę czekałam dwa tygodnie, jednak okazało się, że moja posiada skazę. Poszłam do Salonu by zgłosić reklamację. Pani długo nie widziała problemu, po zawolaniu drugirgo pracownika, rzeczywiście stwierdzono wadę. Było to 04.04.2010. Kontaktowałam się z salonem wielokrotnie, cały czas tłumaczono mi, że kiedy sie dowiedzą oddzwonią. Niestety nie dzwonili. Lekko poddenerwowana 16.05 pojechałam do salonu i stanowczym tonem zażądałam wyjaśnień. Odezwano się do mnie dzisiaj 19.05, że mogę odebrac obrączkę. Obsługa po sprzedaży- tragedia. Załoga niemiła i niechętna do współpracy. spodziewałam się czegoś lepszego po firmie z dużą renomą.
Coffee Heaven nic się nie zmieniło w tym pozytywnym słowa znaczeniu. Nadal jest dobra i fachowa obsługa. Jedyny minus w CH na Świętokrzyskiej to plastikowe kubki. Dla gości, którzy siadają w środku zawsze równinny być szklane/porcelanowe. Mimo wszystko polecam wszystkim, a w szczególności moją ulubioną kawę deserową: Kahlua Caramocha.
W aptece panował porządek. Kiedy weszłam pani farmaceutka nie poprosiła mnie od razu do stanowiska i pierwsza się nie przywitała, co sprawiło wrażenie jakby nie była specjalnie mną zainteresowana. Kiedy szukałam w torebce recepty pani zagadała do mojej trzyletniej córki, która była naburmuszona, co mi się bardzo spodobało, bo mała od razu złapała z nią kontakt. Farmaceutka doradziła mi rownież w kwestii leków dodatkowych,które chciałam zakupić. Ceny produktow przeciętne. Przydałby się jakiś kącik dla dzieci, które mogą się nudzić czekając.
W dniu 6.maja udałam się do prywatnej apteki w celu wykupienia leków.Apteka nie duża ale wygląd sympatyczny.Pani magister szykując mi leki zaproponowała zamianę jednego leku, który był tańszy a składniki były identyczne.Oczywiscie wyraziłam zgodę na taką zamianę.Przy okazji zapytałam rownież o niedrogie a dobre aparaty do mierzenia cisnienia.Pani magister pokazała mi dwa elektronowe i najtańszy rtęciowy aparat z małymi słuchaweczkami cały miescił się w niewielkiej saszetce.Była tak uprzejma, że pokazała mi jek tym aparatem mierzy się ciśnienie i mogłam sama spróbować czy potrefię sobie zmierzyć ciśnienie i czy dobrze usłyszę odpowiedni sygnał. Byłam zaskoczona taką miła obsługą.Szkoda, że w państwowych aptekach nie ma takiej obsługi.
Wybrałam się do salonu Orange, by zobaczyć fizycznie telefony, które proponowano mi w ofercie infolinii, gdyż nie chcę kupować kota w worku. Chcę najpierw poznać sama funkcję produktu, który ma mi służyć najbliższe kilka lat. Poinformowałam pracownika, że kończy się moja umowa, więc zaraz sprawdził to w komputerze. Powiedziałam, jakie telefony za złotówkę zaproponowano mi w rozmowie telefonicznej przy abonamencie 29 zł. Chciałam się dowiedzieć, czy rzeczywiście są za złotówkę, bo patrząc na stronę internetową widzę wyższą cenę. Za złotówkę są, ale tylko przy abonamencie od 59 zł, a tak wysokiego nie chcę. Pan dokładnie wyjaśnił, że dwa (LG) z trzech zaproponowanych mi telefonów nie będą tyle kosztowały przy najniższym abonamencie i zostaje jedna Nokia. On może do tego zaproponować Samsunga i jeszcze jeden telefon. Zaraz też przyniósł je, bym obejrzała. Pokazał też owe dwa LG, z których jednak zrezygnuję, skoro nie są na tych warunkach, jakie chciałam. Jestem stałym klientem Orange od wielu lat i nie są w stanie zaoferować mi nic więcej, niż trzy marnej jakości telefony (no, jeden nie jest aż taki zły, ale wygląd mi się nie podoba). Mam co prawda zniżkę 200 zł, ale tylko przy telefonach kosztujących powyżej 300 złotych, więc i tak musiałabym za nie dać powyżej setki. Zdecydowałam, że mogę też zapłacić 29 złotych za telefon, ale tu była tylko jedna Nokia. Ostatecznie postanowiłam się zastanowić, bo do końca umowy jest jeszcze czas. Pan wręczył mi jeszcze aktualne oferty na rozmowy i smsy (Delfin, Pelikan) oraz kartę z cennikiem telefonów przy umowie na 36 miesięcy, gdzie zaznaczył telefony proponowane mi w infolinii oraz przy zniżce 200 zł. Niestety, nie mogę liczyć na więcej ofert w najbliższych miesiącach. Pan poinformował, że raczej będzie ich ubywać, niż przybywać. Dobrze zrobiłam, że poszłam wszystko wyjaśnić do salonu i tak zamierzam zawrzeć umowę i kupić telefon, a nie poprzez infolinię i kuriera, bo widzę, że nabito by mnie w butelkę, bo co innego chcę, a co innego mi proponują. Plus dla salonu, bo jak się rozmawia w cztery oczy, człowiek zdaje się bardziej uczciwy, niż w rozmowie telefonicznej.
Szukałam miejsca na obiad. Natrafiłam na ten bar i zauważyłam w środku bogatą ofertę sałatek, różnego rodzaju pierogów oraz tradycyjnego schabowego z ziemniakami itp. Zdecydowałam się na pierogi ze szpinakiem. Poinformowano mnie, że takich nie ma. Zdziwiłam się, bo w końcu są napisane w menu zmazywalnym mazakiem, więc jak nie ma, to powinno się je wymazać. To samo było przy wyborze sałatki. W końcu za trzecim razem zdecydowałam się na pierogi ruskie i kapustę, które były. Poprosilam też o sok, wpierw jednak pytajac o jego cenę, ale tego się nie dowiedziałam, bo pan tak niewyraźnie odbąknął i powiedział, bym sama sobie wzięła z lodówki. Plusem było bardzo szybkie przygotowanie obiadu. Bar dosyć przestrzenny, czyste stoliki, a także toaleta, ktorej nie powstydziła by się restauracja. Chciałam zapytać o coś personel, ale zauważyłam, że pan siedzi sobie w kąciku i nie ma zamiaru wstać, więc zrezygnowałam. Posiłek mnie zadowolił, choć kapusta była stara, ale w końcu miało być tanio. Ważne, że się najadłam. Biedny student wybrzydzać nie będzie.
byłam umówiona w celu podpisania umowy, pracownik czekał na mnie więc nie musiałam stać w kilometrowej kolejce, gdyż z 4 stoisk było czynne jedno, przy stoisku - okienku klient załatwia wszystko właty i wypłaty podpisuje umowy kredytowe i ubezpieczenie, trwa to strasznie długi i klienci są niezadowoleni, gdyż obsługa taka jednego klienta trwa nawet do 1h, gdy pracownik banku podszedł do mnie i zaprosił mnie do wolnego stoiska wśród pozostałych klientów powstało oburzenie, pracownik przeprosił pozostałych klientów i poinformował ich iż byłam umówiona, stojąc przy stoisku czułam się niezręczni gdyż pozostali klienci słyszeli moją rozmowę z przedstawicielem banku, ja również słyszałam rozmowę przy stoisku obok, słyszałam kwoty jakimi pani operowała, co mnie zaniepokiło gdyż rozmowa była słyszana przez innych, ewentualna pobrana gotówka mogłaby się stać niezłym łupem, mimoże obsługa była bardzo miła to nie czułam się konfortowo, po wprowadzeniu danych do systemu okazało się że styem nie działa zawiesił się i nie można było kontynuować - sfinalizować umowę, poproszona byłam o ponowne przyjście do placówki, troszę mnie to zirotował gdyż przy stoisku stałam ponad 45 min.
Witamy,
dziękujemy za zgłoszoną obserwację. Jednym z priorytetów Działu Obsługi Użytkownika nk jest właśnie szybka odpowiedź na otrzymane zgłoszenie. Powyższa obserwacja potwierdza słuszność obranych przez nas kierunków. Pozdrawiamy,
Adrian Adziński
zespół nk.pl
Bardzo miła, kompetentna...
Bardzo miła, kompetentna i szybka obsługa. Kelnerki zainteresowane klientami a nie rozmowami z pracownikami.Wygląd lokalu schludny kelnerki na bieżąco sprzątają opuszczone stoliki. Jedzenie i drinki również bez zarzutu. Ceny trochę wysokie, ale w porównaniu z innymi lokalami nie odbiegają od normy. Warto zajrzeć polecam wszystkim. Lokal na wysokim poziomie.
W sierpniu ubiegłego roku miałam wypadek w pracy.Firma w której pracowałam wykupiła polisę wypadkową dla pracowników w PZU.Dowiedziałam się po rozmowie telefonicznej, że dokumenty należy złożyć osobiście.Po wizycie u lekarza z nogą dopiero wyjętą z gipsu mąż zawiózł mnie do tej placówki aby złożyć odpowiednie dokumenty w celu wypłaty odszkodowania.Placówka i pracownicy wyglądały schludnie.Zajęłam miejsce w kolejce.Po pół godzinie byłam już przy odpowiednim okienku ale pracownicy skończył się tusz w drukarce.Poczekałam następne piętnaście minut i w końcu mogłam przejść do sedna sprawy(chodziło o wyznaczenie dnia komisji lekarskiej).Komisję lekarską wyznaczono mi na 21,09,2009 ale niestety tego dnia miałam też komisję w ZUSie więc nie mogłam pojechać na tą z PZU.Poprosiłam o zmianę dnia komisji na co pani w okienku powiedziała, że ona nie może tego zrobić.Poprosiłam o rozmowę z kierownikiem, na co ta pani powiedziała, że "załatwi to po cichu".Komisję wyznaczono mi na 25 września.
Chciałem kupić konkretny model pralki. Obsługa sklepu nie zwracała uwagi na mnie i miała tysiąc innych "bardzo ważnych zajęć" jak np. przepychanie lodówki z kąta w kąt. Po odczekaniu 15 min i kilku próbach złapania jakiegoś sprzedawcy, zrezygnowałem. !600 zł wydałem w kolejnym sklepie tej firmy w Leclercu na Zana.
Też nie było łatwo o sprzedawcę, ale nauczony doświadczeniem skierowałem się od razu do kierownika sklepu("bardzo zajętego" ) i udało się sprawę załatwić w 10 min. Serdecznie odradzam zakupy w tych sklepach. Pierwszym moim zamiarem były zakupy w internecie. Pralka kosztowała tam około 250zł taniej, lecz obawiałem się o transport kurierski a przede wszystkim wniesienie.(4piętro). W w/w sklepie za transport też dopłaciłem, gdzie z wcześniejszej rozmowy wynikało że to wszystko jest w cenie.
Sklep a w szczególności dział z wędlina wygląda obskurnie.Panie które pracują na tym dziale w ogóle nie przejmują się kolejką i klientami.Nie odpowiadają na zwyczajowe dzień dobry.Myją kubki po kawie w zlewie do mycia noży, tac i krajalnic.Nie używają jednorazowych rękawiczek ochronnych pakując gołymi rękami wędlinę.Spytałam się pani czy jest szynka staropolska po czym usłyszałam z pretensją w głosie, że jest ale nie zaczęta.Poprosiłam o 30 deko.Pani nakroiła 38 deko i nawet nie zapytała czy może zostać.Do widzenia także nie odpowiedziały.
W ostatnim czasie gościłem dwukrotnie w popularnym lokalu w Zamościu pod nazwą "Broadway". Spotykając się grupą przyjaciół, zawsze udajemy się w to miejsce, nie tylko ze względu na przystępne dla nas ceny w lokalu, ale dla samej atmosfery i klimatu. Jednak w ostatnim czasie magia opadła. Jak zwykle usiedliśmy przy stoliku w rogu sali, podeszła do nas Pani Kelnerka-Barmanka, blondynka ok. lat 30, lekko kurpulentna. Była przemiła, wręcz mdła w swym zachowaniu, ale nie to był najgorsze. Tradycyjnie zamówiliśmy piwo. Jako że cena piwa w kulfu jak i w butelce jest taka sama, zamówiłem piwo w kuflu. Przyniesiony trunek był mętny, cierpki w smaku, zupełnie jakkby ktoś dolał czegoś do niego. Pomyślałem, że to wina piwa z beczki. Zamówiłem więc kolejne piwo, tym razem z butelki i także poprosiłem o pusty kufel, celem przelania sobie trunku. I tym razem było on nie do spożycia. W dodatku kufel był brudny, widać było na nim ślady niedomycia, podobni było z kuflami i piwem moich znajomych. Szkoda, że taki elegancki lokal, traci swych klientów w tak głupi i prosty sposób.
Dawno nie było mnie w tym sklepie, ale to, co zobaczyłem to zgroza. Tuż po wejściu znajduje się dział z owocami oraz mrożonki. Podłoga w tym dziale była strasznie zanieczyszczona. Mnóstwo było na niej plam, błota, ziemi. Gdy brałem pizze, podchodząc do zamrażarki wdepnąłem w plamę wody na podłodze, a właściwie w błoto powstałe z brudu. Podczas przechodzenia między działami, na podłodze leżały trzy całe opakowania po serkach topionych, które ktoś zrzucił z półki. Co ciekawe opakowania leżały dokładnie naprzeciwko stoiska z mięsem, gdzie stał pracownik. Widocznie pracownik nie chciał ich zauważyć, bo przecież musiałby się schylić i odłożyć je na półkę. Gdy byłem na oddzielonym stoisku z alkoholem, na półce leżał pognieciony, brudny, duży kawałek papieru. Tutaj też niezbyt często personel musi zaglądać. Na całym sklepie było troje pracowników, dwóch na kasach i jeden na wspomnianym stoisku. Jeśli ktoś by potrzebował pomocy, to nie było nikogo, kto mógłby jej udzielić. Pomimo braku kolejek nastałem się przy kasie. Kasjerka obsługiwała wolno, wyraźnie się nie spiesząc. Ten sklep właściwie został bez klientów, co wcale mnie nie dziwi.
przed chwilą przeczytałam złą opinię na temat tesco i chyba się trochę nie zgadzam z taką opinią. Co do poprzestawianych cen... to chyba spotykamy w kazdym hipermarkecie. dlatego zawsze polecam sprawdzać kody kreskowe! tesco na gocławiu bardzo przyjemne, otwarte cały tydzień prawie całe dnie, więc zakupy można zrobić i przed pracą i późnym wieczorem, co chyba każdemu bardzo odpowiada. czasem mogliby otwierać więcej kas, żeby nie było kolejek. poza tym wszystko jest ok
póki co jeszcze nie odebraliśmy mieszkania, ale kontakt z firmą mieliśmy... przy sprzedaży mieszkania oczywiście są bardzo mili, wszystko załatwiają i wciskają kit, że to mieszkanie to już ostatnie, ale z kupnem nie trzeba się spieszyć, bo mieszkania jeszcze do kupienia były. Ciężko się dowiedzieć po czasie co się dzieje z mieszkaniem, kiedy odbiór itd bo dzwoniąć do różnych osób z firmy, każdy mówi co innego i to właśnie jest ten minus, albo zła organizacja, albo zwykłe ściemnianie. poza tym chyba nie mam zastrzeżeń
u ortodonty jestem nie pierwszy raz bo tam miałam zakładany aparat na zęby ogólnie byłoby wszystko wporządku, jednak bardzo zdziwiło mnie gdy najpierw pani dała mi wybór pomiędzy aparatem tańszym, a droższym z tym, że aparat tańszy ma wizyte co miesiąc za 100 zł, a droższy raz na 2 miesiące po 200 zł... a tuż po założeniu (2min po) tańszego aparatu zakomunikowano mi, że wizyta jednak będzie kosztowała 150 zł bo im się cennik zmienił... w moich oczach nie wygląda to zbyt miło, ani nie wzbudza zaufania... do tego chyba mają za dużo klientów i wiecznie mają opóźnienie więc na czas nie opłaca się tam chodzić. za to mają wiedzę i kompetencje i tu nie można zgłaszać zażaleń, ale za bardzo lubią wyciągać pieniądze od ludzi
Już z odległości kilkunastu metrów człowiek wie, że zbliża się do miejsca, gdzie czeka na niego coś ciepłego, słodkiego, przepysznego :). Zaczne od wypieków. W zasadzie wszystkie drożdżówki są tu smaczne włącznie z pizzą. Ciastka różnego rodzaju - przepyszny sernik, nie mówiąc o szarlotce.. Można również zamówic je na ciepło z bitą smietanką pieknie przyozdobione - niebo w gębie!! Desery lodowe są świetne - z owocami, bakaliami,ciasteczkami. Latem można wyjsc na ogródek,zrelaksowac się przy pysznej kawie, gdzie z głosników mozna usłyszec miła dla ucha muzykę. Torty obłędne, na różną okazje - moim zdaniem cena wcale nie wygórowana. Alkohole, drinki, piwa, koktajle, shake'i, rajskie napoje..no i oczywiscie najpyszniejsze lody własnej produkcji. Codziennie nowe smaki- pychota! :)
Zdecydowanie na duży PLUS!
Obsługa jest bardzo miła, szybko i dokładnie obsługuja klijentów. Pracownicy doradzaja oraz dbaja o dobro klijenta. W Banku jest czysto oraz zadbano o miejsca siedzące dla klijentów obsługiwany jak i dla osób oczekujacych. W banku sa wydzielone w odpowiedzi sposób miejsca obsługi interesantów. Miejsca obsługi osób wpłacających i wypłacających sa zbyt widoczne dla innych kliejntów. Po przejsciu pierwszych drzwi wejsciowych znajude się bankomat, miejsce do wżutki pieniedzy oraz elektorniczne stanowisko. po przejscu następnych dzrwi jesteśmy w Banku. Pierwsze drzwi otwieraja sie dla kliejntów nawet po zamknięciu banko dzięki elektornicznemu zamkowi na kary płatnicze. Pracownicy sa bardzo ładnie ubrani jak przystało na pracowników banku oraz zadbani.
Czasami muszę na szybko zrobić małe zakupy. Tutaj można zawsze znaleźć zarówno bardzo wysokogatunkowe rzeczy jak i rzeczy w przystępnej cenie. Wybór zawsze duży dla każdego znajdzie się coś odpowiedniego. Mam nadzieję, że polecam Państwu sklep z którego będziecie naprawdę zadowoleni jak traficie tu na zakupy. Ekspedientki są miłe, pomagają w wyborze produktów. Polecam
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.