Opinie użytkownika (83426)

Wyraziłem zainteresowanie kontem...
Wyraziłem zainteresowanie kontem maklerskim w niedługim czasie - pani nie podjęła tematu. Z błędem przepisano moje nazwisko z dowodu osobistego (!) Pani zapytała czy przyszedłem założyć konto - odpowiedziałem 'tak'. Natychmiast wyciągnęła umowy i poprosiła o dowód - w ogóle nie zostałem poinformowany o warunkach, na jakich zakładam konto ani o warunkach usług eMax i eMax Plus, z których chciałem wybrać jedną. Pośpiech i nacisk kolejki za mną sprawiały złe wrażenie. W godzinach szczytu w galerii w mKiosku pracowała tylko jedna osoba!

zarejestrowany-uzytkownik

23.05.2010

mFinanse

Placówka

Lublin, CH Plaza ul. Lipowa 13

Nie zgadzam się (20)
22.02.2021
Odpowiedź firmy
Witam. Dziękuję serdecznie za udzielenie opinii na temat świadczonych przez mBank usług. Każda informacja zwrotna jest przez nas uważnie analizowana. Jednocześnie chciałabym serdecznie przeprosić za wszelkie niedogodności, które spotkały Pana podczas wizyty w mKiosku, mieszczącym się w CH Plaza w Lublinie. Cały czas pracujemy nad tym, aby wiedza i kompetencja naszych pracowników była na najwyższym poziomie i spełniała wymagania Klientów. Opisana przez Pana sytuacja jest niedopuszczalna i dołożymy wszelkich starań, aby nie miała miejsca w przyszłości. Celem zmniejszenia oczekiwania na Doradcę w godzinach natężonego ruchu (12:00-17:00) we wspomnianej przez Pana placówce, został wprowadzony dodatkowy pracownik. Ufam, że ta sytuacja nie wpłynie decydująco na Pańską ocenę pracowników mBanku, i raz jeszcze bardzo dziękuję że zechciał się Pan podzielić swoimi odczuciami. Mam nadzieję, że w przyszłości będzie Pan zadowolony ze świadczonych przez mBank usług. W razie jakichkolwiek pytań zachęcam do kontaktu telefonicznego z Operatorem mLinii pod numerem 801 300 800 lub 42 6 300 800. Zapraszam także do placówek naziemnych. Pozdrawiam, Dorota Łoza mBank
Z tatą szukaliśmy...
Z tatą szukaliśmy komórki. Sklep miał znośną ofertę i szeroką, jeśli chodzi o ceny. Produkty w promocji wyróżniono kolorem żółtym. Wpierw obejrzeliśmy produkty, ale potem tata miał kilka pytań, więc poszukaliśmy chodzących w żółtych koszulkach pracowników. Spotkaliśmy jednego, ale w sprawie komórek wskazał na kolegę przy obsłudze klienta. Poinformował go o nas. Tamten jednak się nie przejął i rozmawial z kimś innym. Stalibyśmy bez celu, ale zwróciliśmy się do pani przy kasie. Ta kazala nam szukać pracowników między alejkami, bo to oni udzielają informacji. Niestety, nikt nam nie chciał pomóc, zdaje się, że starali się od nas uciec. Trudno, najwyraźniej nie zależy im na sprzedaży, a telefony tanie wcale nie są, więc mieli by czysty zysk. Zrezygnowani wyszliśmy ze sklepu. Wybraliśmy się do drugiego RTV Euro AGD w Opolu, w CH Tesco przy ul. Ozimskiej, ale tam spotkaliśmy się z identyczną sytuacją! Czy to jest jakieś szczególne szkolenie pracowników - unikajcie klientów, niech radzą sobie sami? Przykre.

zarejestrowany-uzytkownik

23.05.2010

RTV EURO AGD

Placówka

Opole, Plac Kopernika 16

Nie zgadzam się (22)
Zauważyłam przy wejściu...
Zauważyłam przy wejściu magazyn z trendami na lato 2010. Postanowiłam go przejrzeć. Bardzo zainteresował mnie pewien top, ale nie umiałam go znaleźć w sklepie. Podeszłam do kasy i zapytałam o niego, pokazując jednocześnie w gazecie. Pani popatrzyła, zastanowiła się i zapytała koleżankę. Ta jednak nie potrafiła odpowiedzieć, czy jest na sklepie. Kazała mi chwilę poczekać z obietnicą, że się dowie. Przebiegła się po całym sklepie, aż trafiła na jednego z pracowników. Spytała go czy ten top jest gdzieś na sklepie i czy w ogóle przyszedł w dostawie. Stwierdził, że go nie było. Tą wiadomość mi przekazała dodając, że dostawy mają trzy razy w tygodniu, więc być może w którejś z nich przyjdzie. Zaznaczyła jednak, że może go w ogóle nie być, bo każdy dostaje inną partię ubrań i w każdym sklepie mogą być różne rodzaje. Cóż, poczekamy, zobaczymy.

zarejestrowany-uzytkownik

23.05.2010

H&M

Placówka

Opole, Wrocławska 154

Nie zgadzam się (30)
Zwykle, gdy przychodziłam...
Zwykle, gdy przychodziłam do tej pizzerii obsługa kazała czekać i wskazywała mi stolik. Teraz najwyraźniej się tego nie robi, więc wybrałam sobie stolik sama. Po chwili przyszła kelnerka i szybko posprzątała po poprzednich klientach, a potem przyniosła menu. Po niecałych pięciu minutach pojawił się kelner Mateusz i zapytał, w czym może służyć i czy może już przyjąć zamówienie. Podałam mu kupon na dużą pizzę z dzbankiem napoju gratis i spytałam, czy na niego można zrobić pizzę pół na pół. Potwierdził. Wybrałam dwie różne połówki. Zapytał, jaki napój ma być do dzbanka. Spytałam, czy może być sok. Tego jednak nie można było wziąć w tej ofercie. Została mi tylko herbata lub jakiś napój gazowany. Kelner zaoferował, że pizzę można jeszcze posypać dodatkowym serem, że to poprawia jej doskonały smak, wychwalał. Zgodziłam się, ale czy to nie jest czasem dodatkowo płatne? Potwierdził z nieśmiałym uśmiechem. Zainteresowało mnie, czy jest możliwe posypanie tylko połowy pizzy. Stwierdzil, że tak. Poprosiłam o to, upewniając się, że będzie to za połowę ceny ów dodatkowej porcji sera. Na zamówienie czekałam niecałe 15 minut, a jeśli komuś się nudzi jest półeczka z gazetami i zawsze można sobie czytaniem zabić czas. Po posiłku kelner radośnie zaproponował jeden z deserów, ale podziękowaliśmy i poprosiliśmy o rachnek. Obsługa wedlug mnie była znakomita, więc zostawiłam też napiwek.

zarejestrowany-uzytkownik

23.05.2010

Pizza Hut

Placówka

Opole, Wrocławska 154

Nie zgadzam się (33)
W dniu dzisiejszym...
W dniu dzisiejszym poszłam do Biedronki po niewielkie zakupy.Już przy wejściu oniemiałam ze zdziwienia.Wózki elegancko stały w szeregach, obok wózków pusta lada do pakowania zakupionych artykułów,gdzie poprzednio były porozrzucane puste małe i większe kartoniki.Dalej na sali sprzedażnej również ład i porządek.Przy mleku, mące i cukrze nie było pustych kartoników czy folii. Ceny widoczne przy towarach.Jedynie przy stoisku przemysłowym były pomieszane pidżamy męskie i damskie jak również powyjmowane z opakowań i rzucone byle gdzie.Zrobiłam zakupy i podeszłam do kasy i tu znowu zdziwienie gdyż były czynne trzy kasy, chociaż nie było zbyt dużo ludzi. Dawno nie byłam w takiej czystej Biedronce i na dodatek przy kasie stałam zaledwie parę minut.

zarejestrowany-uzytkownik

23.05.2010

Biedronka

Placówka

Gliwice, Kozielska 21

Nie zgadzam się (19)
Jestem kilkuletnim stałym...
Jestem kilkuletnim stałym klientem stacji "Bliska" w Starogardzie Gdańskim,pomimo tego, że zmieniała właściciela(wcześniej "Orlen"). Jest umiejscowiona na głównej trasie, krajowej7. Sam wjazd na stację jest ułatwiony, gdyż zostały wydzielone pasy wjazdu do stacji dla klientów.Stacja posiada parking na którym swobodnie można zostawić samochód na kilka godzin, po uzgodnieniu tego z personelem. Cała powierzchnia przed budynkiem stacji jest wyłożona kostką brukową oraz są wyznaczone miejsca parkingowe. Można niejednokrotnie zauważyć, że pracownicy dbają o porządek na stacji jak i w jej obrębie. Zimową porą zawsze stacja jest solidnie odśnieżona i posypana piaskiem lub solą,natomiast suchą porą nie znajdzie się na niej żadnego papierku. Głównym atutem stacji jest jakość obsługi. Po częstych obserwacjach mogę bez skrupułów powiedzieć, że za każdym razem zostałam obsłużona szybko i precyzyjnie.Przy większej ilości klientów(ponad2)zostaje otwarta druga kasa,każdy pracownik posiada identyfikator z imieniem co ułatwia komunikację. Towar jest poukładany na pułkach asortymentowo,to znaczy jest wydzielony dział na każdą dziedzinę: motoryzacja, artykuły spożywcze, napoje, napoje alkocholowe,po za tym zwróciłam uwagę, że towar jest poukładany również według dat przydatności do spożycia (z przodu krutszy termin, z tyłu dłuższy). Co najważniejsze personel jest w stanie wyjaśnić jaka jest różnica pomiędzy kilkoma rodzajami oleju do silnika i jest w stanie pomóc wybrać właściwy do naszego auta. Toaleta na stacji jest zawsze otwarta,gdy była główna toaleta nieczynna z jakiś nieznanych mi powodów, pamiętam, że była udostępniona dla wszystkich klientów "toaleta dla niepołnosprawnych". W obu toaletach zawsze był porządek również środki czystości były ogólnodostępne. (Mam tu na myśli papier toaletowy, ręczniki papierowe, mydło w płynie, a nawet płyn do toalet i odświerzacz powietrza). Ponadto stacja posiada oddzielne stanowisko LPG przy którym służy pomocą jeden z pracowników zmiany. Poprosiłam pracownika stacji o pomoc w zatankowaniu benzyny, (pomimo tego, że nie mają takiego obowiązku) pomoc uzyskałam. Ceny paliwa jak i gazu są w porównaniu do innych stacji niższe, natomiast jeśli chodzi o pozostały towar, to jak to na stacjach paliwowych jest wszystko droższe ale zaledwie o kilka procent. Bez żadnego zastanowienia poleciłabym tą stację każdej osobie.

zarejestrowany-uzytkownik

22.05.2010

BLISKA

Placówka

Starogard Gdański, Mickiewicza 8

Nie zgadzam się (23)
Jako organizator szkolenia...
Jako organizator szkolenia miałam nienaganny kontakt z kierownikiem hotelu. Co prawda, Pan jest trochę powolny w wysławianiu się i lekko męczący, ale praca, którą wykonał godna jest wyróżnienia w kategorii businessmana. Kierownik pytał o wszystko zanim podjął większe decyzje, odpowiadał na maile i telefony, przyjmował wszystkie sugestie, był przemiły i zawsze szedł na rękę. Przy komplikacjach w czasie pobytu szybko rozwiązywał problemy. Pomimo swej ogromnej roli starał się być niewidoczny dla grupy i nie sprawiać kłopotu. Był nawet tak miły, że sam rozpalał w deszczu ognisko, by umilić wieczorną atmosferę. Dzięki tej osobie, jako organizator, czułam się zupełnie bezstresowo. Pozostały personel bardzo miły, poza jedną Panią, która jakby obwiniała mnie, że przyczyniam się do jej wysiłku.Co do jakości samego hotelu-pokoje czyste, wygodne.Jedzenie przepyszne, posiłki obfite. Pościel i ręczniki trochę stare a prysznic w łazience chlapie dosłownie wszędzie, ale uważam, że cena jest zupełnie proporcjonalna do jakości.

zarejestrowany-uzytkownik

22.05.2010

Ski Hotel Kasztelanka

Placówka

Krynica-Zdrój, Pułaskiego 33

Nie zgadzam się (27)
Choć pomieszczenie nie...
Choć pomieszczenie nie działało przyciągająco, a i duża kolejka odstraszała, to jednak dzisiejszą wizytę w tym miejscu wspominam przyjemnie. Mój mąż zakłada działalność gospodarczą i w związku z tym był zobligowany założyć sobie konto firmowe. Zdecydował się na ten bank ze względu na lokalizację siedziby - było nam po prostu po drodze. Poza tym, wcześniej zapraszali go do swojej siedziby telefonicznie. Obsługiwała nas bardzo miła pani. Serdeczność, życzliwość - to cechy które najlepiej ją opisują. Wyjaśniała nam wszystko bardzo precyzyjnie. Zachęcała dodatkowo do założenia u nich także konta indywidualnego, ale robiła to bardzo taktownie, nie narzucała się, także nie wprowadziła nas w zakłopotanie tym, że musieliśmy jej odmówić. Raz popełniła błąd ona, przez co umowę trzeba było drukować ponownie, a drugim razem pomylił się mój mąż, bo zamiast wzoru podpisu złożył parafkę. Przepraszaliśmy i choć pani wyjaśniła, że dokumentu tego zniszczyć nie może,bo jest rozliczana z każdej kartki, w jej głosie niezmiennie dało się słyszeć spokój i opanowanie. Ma u mnie plusa także za to, że zadbała o to, o czym zupełnie zapomniał mój mąż - zasugerowała mu, że powinien zadbać o uczynienie kogoś swoim pełnomocnikiem. I dzięki niej od ręki załatwiliśmy wszystkie formalności, abym się nim stała. Nadmienić też warto, że w między czasie dzwoniły do niej telefony, a także prosiły ją o pomoc i doradztwo jej współpracowniczki, ona jednak taktownie przepraszała i wyjaśniała, że najpierw musi zająć się nami. To właśnie nazywa się prawdziwa troska o klienta!!!

zarejestrowany-uzytkownik

22.05.2010
Nie zgadzam się (25)
Podczas zakupu ślubnego...
Podczas zakupu ślubnego preznetu postanowiłam sprawidzić jakośc obsługi personelu w sklepie DUKA. Z początku krążyłam po sklepie szukając czegoś interesującego. Zauważyłam, że obsługa nie będąca zajęta konkretnym zadaniem również i na mnie nie zwróćiła uwagii. Gdy juz dokonałam wyboru i podeszłam do kasy personel sklepu okazał sie pomocy w sprawdzeniu czy towar aby nie jest uszkodzony. Zaproponowano mi jego zapakowanie, które nie było wliczone w cene. Opróćz tego zauważyłam, iż personel skepu był uśmiechnięty, kulturalny. Asortyment sklepu prezentowała się nienagannie, a odpowiednia muzyka płynąca z głośników podkreślała charakter marki. Posdumowując ze sklepu wyszłam zadowolona.

zarejestrowany-uzytkownik

22.05.2010

DUKA

Placówka

Kraków, Pawia 5

Nie zgadzam się (18)
podczas wizyty w...
podczas wizyty w tym sklepie za każdym razem w głogowskiej placówce zaobserwowac można powazne uchybienia. bedąc około 17:40 panie myją juz podłogę i każdego wchodzacego klienta traktuja jak intruza.często rozmawiaja głosno na prywatne tematy zaprzestając w tym czasi obsługi klienta! raz spotkała sie z sytuacja jak przy kasie przebywał narzeczony sprzedawczymi i omawiali sprawy prywatne. poza tym śmiedzi w sklepie papierosami któire palone sa na zapleczu, ogólnie towar jest zbyt ściśniety i ciązko gp przeglądać! ułożenie towaru pod względem kolorystyki tęż zbyt mdły.

zarejestrowany-uzytkownik

21.05.2010

Top Secret

Placówka

Głogów, Starówka

Nie zgadzam się (21)
Pani obsługująca w...
Pani obsługująca w kawiarni traktuje klientów jak zło konieczne - zero uśmiechu, zero uprzejmości, zero kultury (zapomnijcie o słowach 'proszę' lub 'dziękuję'). W obecności innych gości wykłóca się z klientką o robiony na zamówienie tort. Ogólnie bardzo niemiłe wrażenie, totalny skansen, mimo że opisywana osoba raczej młoda. Może to 'magiczny' wpływ miejsca - reliktu dawnego systemu?...

zarejestrowany-uzytkownik

21.05.2010

Cafe dla Ciebie

Placówka

Warszawa, PKiN

Nie zgadzam się (22)
W dniu 20.05.2010...
W dniu 20.05.2010 tankowałem paliwo na stacji Orlen w Mogilnie. Przed dystrybutorem powitał mnie z uśmiechem pracownik i zapytał mnie czy ma zatankować do pełna. Odpowiedziałem że tak. Po zatankowaniu paliwa udałem się do sklepu żeby zapłacić za paliwo. Powitała mnie tam bardzo miła pracownica i zaproponowała dodatkowy zakup soczku. Oczywiście skorzystałem z tego. Bardzo byłem zadowolony z tej wizyty i dodam że będę częściej tam robił zakupy.

zarejestrowany-uzytkownik

21.05.2010

ORLEN

Placówka

Mogilno, Witosa 6

Nie zgadzam się (33)
09/09 Zawiozłam Ojca...
09/09 Zawiozłam Ojca do Szpitala do Oddziału Neurologii w tym dniu wystawienia skierowania. Na lekarza dyżurnego czekaliśmy 30 minut, zlecił on prześwietlenie. Czekaliśmy godzinę na wykonanie tego badania. Następnie mieliśmy poczekać na opinię co do wyniku badania. Po 2 godzinach wpisałam się w „księdze skarg”, którą to dostałam z „wielką łaską”. Po 4 godzinach oczekiwania (ok godz.21) na przybycie lekarza, który miał wydać opinię wyniku badania i pomimo zapewnień pielęgniarki dyżurnej, iż zaraz będzie, tak się nie stało. Pojechaliśmy więc do domu. Koszmar!!!

zarejestrowany-uzytkownik

21.05.2010
Nie zgadzam się (22)
Obsługa: Osoba obsługująca...
Obsługa: Osoba obsługująca przywitała się. Była w stanie wskazać różnice między różnymi produktami. Wyglądała jednak na znudzoną - brak uśmiechu, poirytowane westchnienia, znudzony głos. Po przyjęciu zamówienia, wykrzyczała do współpracownika moje zamówienie; podczas gdy on zajął się przygotowywaniem, ekspedientka przyjęła pieniądze i zajęła się kolejnym klientem, mimo że stałam przy ladzie czekając na wydanie reszty. Ekspedientka nie pożegnała się. Po zamówienie zostałam zawołana, co nie było eleganckie, ponadto mogło przeszkadzać innym klientom. Wygląd lokalu: Kawiarnia jest czysta, ale naczynia pozostawione przez klientów nie zostają od razu uprzątnięte.

zarejestrowany-uzytkownik

21.05.2010

Break Cafe Setka

Placówka

Warszawa, Al. Niepodległości 128

Nie zgadzam się (20)
Na wstępie warto...
Na wstępie warto wspomnieć, iż ten lokal chciałam odwiedzić już od bardzo dawna, ale nigdy nie było na to aż tyle czasu, a dziś udało mi się to zrobić z jakże niemiłym skutkiem  "Ciągoty i Tęsknoty" nie jest tak bardzo trudno znaleźć, lecz dojazd tam nie jest szczególnie łatwy. Szczególnie samochodem , na pewno, nie jest to miejsce, które jest odwiedzane z powodu lokalizacji, lecz pewnej renomy, jaką stworzyli inni klienci, mnie ta restauracyjka nie za bardzo przypadła do gustu. Na samym początku, wchodząc do niej, poczułam się miło zaskoczony, bo z zewnątrz lokal nie wyglądał jak restauracja, a bardziej jak zwykły budynek mieszkalny. Będąc już w środku, rozejrzałam się po sali i wybrałam stolik, jak się niestety później okazało, na przeciw drzwi od kuchni (o zgrozo!!!!)Usiadłyśmy wraz z koleżanką i od razu podeszła do nas uśmiechnięta kelnerka podając "karty", jeśli je tak można nazwać, ponieważ są to kartki wykonane z papieru pakowego, lecz bardzo ładnie wydrukowane. Samo menu, jest dobrze skomponowane i każdy powinien znaleźć w nim coś dla siebie, od deserów poprzez "drobiazgi" - inaczej mówiąc - przystawki, kończąc na daniach głównych. Po przewertowaniu całego menu, wybrałam "Ser feta w ziołach", "Zupę dnia" jak się okazało, tego dnia, był to krem z pomidorów oraz niestety nie pamiętam dokładnie nazwy, ale był to schab z kminkiem na winie, do tego jak się dowiedziałam od kelnerki, w daniu znajdowała się także marchewka miniaturowa oraz ziemniaczki wraz z brokułami, moja koleżanka wzięła kawę latte, makaron farfalle z cukinią oraz sałatkę grecką. Po zamówionych daniach, przyszedł czas na dokładne oglądanie sali, co niestety przyczyniło się do wielkiej niekorzyści tego lokalu, wszystkie prace remontowe zostały wykonany wg mnie po niskich kosztach, a niektóre niedociągnięcia pozostały w lokalu nadal np. na przeciwko nas była puszka z kablami widocznymi tak bardzo, że to aż kulało w oczy, wszędzie był widoczny kurz i to duże ilości kurzu, zwłaszcza na podwieszanych halogenowych światłach, gdzie kurz ten był już czarny... niektóre elementy wystroju wcale nie pasowały do reszty, tak od jakby ktoś przyniósł jakąś rzecz z ulicy i wstawił tam, aby było, niestety, ale wystrój wcale mi się nie spodobał, nie mogłam znaleźć żadnego punktu odniesienia, wszystko było inne, przez co nic do siebie nie pasowało. Po oczekiwaniu około 20 min na dania kelnerka obok nas odkładała sztućce do szuflad, a co chwila ktoś wychodził z kuchni obok której usiedłyśmy, dzięki czemu mogłam tam co jakiś czas zaglądać, ale niczego specjalnego się nie dopatrzyłam, jedynie troszkę mnie to irytowało, że wszystkie odgłosy kuchni było słychać koło naszego stolika, a nawet rozmowy kucharzy od czasu do czasu można było podsłuchać przy zamkniętych drzwiach kuchennych. Same drzwi zostały takie same jak przed remontem - czyli wielkie drzwi jakie były montowane w kamieniach poprzez co za każdym razem były dość głośne, gdy się je otwierało. Po następnych 5 min usłyszałyśmy dzwonek w kuchni (taki hotelowy dzwonek), a następnie przyszła moja zupa dnia, jak się okazało była to zwykła pomidorówka, do tego bardzo mocno przyprawiona i słona(ble!). Do samej pomidorówki zostało wrzucone jajko(ohydztwo pomidorowa z jajkiem!!), sama zupa, nie była może wyśmienita lecz byłam tak głodna, że zjadłam ją bez zająknięcia, Aśka gdy ja jadam zupę dostała wreszcie !! swoją kawę, spróbowałam jej troszkę i była bardzo słaba. Wiem, że latte nie jest mocną kawą lecz ta była bardziej mlekiem z kawą, niż kawą z mlekiem. Po zjedzonym daniu, znów przyszedł czas oczekiwania na przystawkę, która się pojawiła po następnych 10 min (czy ser feta z oliwkami i ziołami robi się tak długo?). Muszę przyznać, iż nie byłam przygotowany na to, iż to będzie oryginalny grecki ser feta z koziego mleka i niestety nie mogłam go zjeść zbyt wiele, bo był bardzo słony, chodź dzięki temu, mogłam spróbować jak smakuje taki ser i wiem, że nie przypadł mi do gustu:). W tym czasie, gdy ja próbowałam się uporać z serem feta, nadeszła sałatka grecka ogromnych rozmiarów, której później nie dojadłyśmy, lecz i tutaj mam pewne zastrzeżenie, ponieważ sama sałatka była sporej wielkości, lecz 9/10 z niej, to była zwykła sałata, a reszta, to ogórek, papryka i pomidory oraz feta - taka sama, jak w moim daniu, czyli bardzo słona i mocno wyrazista w smaku. Teraz przyszedł czas na danie główne, czyli schabik i po podaniu go, znów się zawiodłam. Moja córka ,która ma 10 lat lepiej robi schabowego Sam schab, był wcale nie przyprawiony i bezpłciowy. Ziemniaczki w moim daniu, były smażone na patelni i było ich może z 5 małych kawałków. Większość dania, to była miniaturowa marchewka i brokuły, całość była obficie polana sosem, przez co wszystko bardzo szybko zmiękło. Po całych tych ekscesach kulinarnych, nie miałyśmy już na nic ochoty. Ja chciałam dać jeszcze jedną szansę temu lokalowi, ponieważ ma on tak wysokie oceny i opinie innych osób, iż zechciało mi się jeszcze skusić na fondue z owocami, czas oczekiwania na to danie, znów był dość długi, bo około 15 min, a chyba nie jest to trudno zrobić. Szkoda, że kelnerka nas nie powiadomiła, iż czekolada będzie gorzka, ponieważ jej nie cierpię i niestety po zjedzeniu dwóch kawałków owoców, zrezygnowałam z dalszej konsumpcji. Na domiar złego zauważyłam, iż czekolada w kociołku jaki dostałyśmy, była zwykłą czekoladą, jaką się kupuje w sklepie - w formie tabliczki, przez co bardzo szybko przywierała do dna naczynia. Zapomniałabym napisać o farfalle. Otóż jedynie to było daniem bardzo dobrym i dobrze wykonanym, ciepłym pachnącym i smacznym. Aśce się podobało. Pod sam koniec warto napisać ogólne wrażenia. Otóż wszystkie dania są spore i spokojnie można się najeść, a ceny są odpowiednie do wielkości dań, lecz ja nie miałam dobrego dnia - jak widać i trafiły mi się buble kulinarne, może szef kuchni się zmienił, nie wiem. Wielkim plusem była łazienka:). Otóż mimo iż jest koedukacyjna, to na prawdę jest schludna, pachnąca, a do tego można użyć kremu do rąk za darmo, może to śmiesznie brzmi, że tak oceniam łazienkę, lecz ona mnie najmilej zaskoczyła w całym lokalu, a trzeba wszystko ocenić:).

zarejestrowany-uzytkownik

21.05.2010

Ciągoty i tęsknoty

Placówka

Łódź, Wojska Polskiego 144a

Nie zgadzam się (18)
Dwa lata temu...
Dwa lata temu na jednej z miejskich nawierzchni komunikacyjnych przebiłem oponę na wystającym pręcie. Zgłosiłem się do zarządu dróg. ten stwierdził, że mogłem wjechać na tę drogę, że był pręt, ale że grunt nie jest jego własnością. Skierował do kolejnego zarządcy miejskichn nieruchomości. Ten mimo zrobienia kalkulacji również odmówił wypłaty odszkodowania twierdzac, że teren również nie jest jego. Ostatecznie sprawa trafiła do Gdańskiego Zarządu Nieruchomości Komunalnych. Tu stwierdzono już, że na drodze stał zakaz wjazdu i odszkodowanie się nie należy. Skierowałem pismo z dokumentacją zdjęciową do prezydenta miasta. Do dziś mimo upływu około roku nie otrzymałem odpowiedzi. Ciekawe, że jedna jednostka miejska może twierdzić, że coś jest prawdą, a druga, że nieprawdą. Któryś z urzędników popełnia przestępstwo potwierdzenia nieprawdy w dokumentach, a prezydent miasta na to nie reaguje. Brawo panie prezydencie.

zarejestrowany-uzytkownik

21.05.2010
Nie zgadzam się (16)
Kilka dni wcześniej...
Kilka dni wcześniej prosiłem o przedstawienie oferty rozszerzającej abonament. Po kilku dniach zadzwoniła pracownica, z którą prawie doszedłem do porozumienia. Niestety, w trakcie rozmowy rozładowała się moja komórka i nie załatwiłem ostatecznie sprawy. Ponieważ pracownica nie dzwoniła ponownie, poprosiłem o ponowny kontakt. Usłyszałem, że wykonano próbę nieskuteczną i teraz ja się mam kontaktować. Czy UPC zależy na pozyskiwaniu klientów, rozszerzaniu zakresu usług za co biorą pieniądze? Chyba nie.

zarejestrowany-uzytkownik

21.05.2010

UPC

Placówka

Nie zgadzam się (20)
Kilka miesięcy temu...
Kilka miesięcy temu przejeżdżałem przez Słupsk. Po raz kolejny spotkałem się ze sprzedażą letnich produktów w Mc Drive. Skierowałem maila do firmy. Wbrew wcześniejszej praktyce, gdzie otrzymałem bony na ponowny posiłek, nawet nie skomentowano sytuacji. Wygląda na to, że firmie przestało zależeć na jakości, a standard ciepłych frytek przestał być standardem firmy.

zarejestrowany-uzytkownik

21.05.2010

McDonald's

Placówka

Nie zgadzam się (31)
Wczoraj otrzymałem z...
Wczoraj otrzymałem z portalu jakoscobslugi.pl maila sugerujacego zastanowienie się nad tym, czy mój wpis w sprawie sklepu Zatoka cokolwiek zmienił. Szczerze mówiąc nie myślałem o tym przez ostatnie miesiące, ale teraz widzę, że nic się nie stało, nic się nie zmieniło. Zarząd firmy, który poinformowałem o niedociągnięciach w obsłudze klientów nie zareagował. Zdarzyło się to nie po raz pierwszy. Poza hasłami lekceważy się tu chyba klientów. Myślę o swoim przykładzie.

zarejestrowany-uzytkownik

21.05.2010

Zatoka

Placówka

Nie zgadzam się (15)
Rok temu kupiłem...
Rok temu kupiłem tu okulary. Po pół roku okazało się, że w jednym ze szkieł nastąpiło wyszczerbienie w rejonie żyłki. Kilkukrotnie próbowałem podejść z pytaniem o możliwość naprawy. Za każdym razem w salonie był ktoś wcześniej. 10 minut czekania i koniec cierpliwości. Tym razem byłem sam. Wprawdzie upłynął ponad rok, a na szkła jest 3 miesiące gwarancji, to firma uznała, że uszkodzenie wymaga wymiany szkieł Myślę, że to krok bardzo dobry dla renomy usług tej firmy. Wiarygodność, zaufanie klientów to ważna rzecz.

zarejestrowany-uzytkownik

21.05.2010

Ocular Canada

Placówka

Gdańsk, Obrońców Wybrzeża 1

Nie zgadzam się (22)