Wczoraj miałam wątpliwą przyjemność dokonywania zmian w swoich ubezpieczeniach w w.w. instytucji. Mój pech, bo idąc (jak mi sie wydawało dobrą drogą), trafiłam do złego miejsca (nazwanego nie inaczej, jak Obsluga Klienta). Podeszłam do informacji i pokazałam pismo. Pani nawet nie odpowiedziała na "dzień dobry" tylko burknęła "przecież ma tu pani napisane, że do obsługi klienta, to po drugiej stronie!". Nie wdawałam się w dyskusje i poszłam we wskazane miejsce. Widząc, że na sali wszyscy pracownicy wpatrzeni w komputery (tylko przy jednym stanowisku był klient) stanęłam w kolejce do jednego z nich. Przy pozostałych widniała kartka "nieczynne". Nagle za słupa wyłania się pracownica, bardzo młoda i do mnie "a pani to na co czeka??". Mówię więc uprzejmie: "Na wolne stanowisko". Pani dosłownie prychnęła pogardliwie z wydętymi ustami i dodała "no proszę siadać!". Było to po prostu NIEPRZYJEMNE i IRONICZNE. miałam wrażenie, ze potem Pani lekko sie zreflektowała, zaczęła tłumaczyć rzeczy, o które nawet nie pytałam, ale niestety pierwsze wrażenie pozostało. Na nic się zdały kompetencje i wiedza. Najprzyjemniejszą postacią jaką spotkałam tego dnia w ZUS-ie był Pan, starszy ochroniarz o siwej skroni, który z uśmiechem, z własnej woli pomógł mi, wskazując odpowiednią drogę. Dla niego wielki plus.
Nikomu nie polecam tego sklepu. Fatalna jakość produktów, pomimo wysokich cen. Za każdym razem, gdy przechodzę przez próg dziwię się, że projektanci tej odzieży proponują "coś takiego" kobietom. Mało tego, za każdym razem jest tam brudno - kłęby kurzu kumulują się pod ścianą, a w przymierzalniach jest ich cała sterta. Co do personelu jestem obojętna, mimo wszystko nie są nieżyczliwi.
Po dojściu do kas zobaczyłem wiele reklam z hasłem "podaj kod". Kiedy nadeszła moja kolej, pracownica zamiast powiedzieć dzień dobry powiedziała "proszę podać kod". Kiedy zapytałem czemu pyta mnie o kod, kasjerka zaczęła okazywać irytację, zniecierpliwienie. Nalegała na podanie kodu zamiast odpowiedzieć na pytanie. Na zwróconą uwagę, że zachowuje się niegrzecznie wobec klientów zareagowała równie nerwowo i dopiero wtedy powiedziała, że chodzi o cele marketingowe, ale ona wcale nie musi tego tłumaczyć.
Mimo iż nie posiadam prawa jazdy, bardzo chętnie udaję się na tą stację, ze względu na wspaniałe gorące posiłki. Każdy pasjonat hot dog'ów nie będzie narzekał na smak a tym bardziej jakość tego produktu. Lubuję się również w tortilla'ch, które zawierają ogromną ilość dodatków. Plusem jest również bardzo niska cena i podkreślę - nie kosztem jakości. Personel jest zawsze elokwentnie ubrany oraz tryskający energią ( aż dziwne ). Podoba mi się fakt, iż znajdują się tam stoliczki oraz krzesła gdzie można wygodnie usiąść. Naprawdę polecam każdemu :)
W dniu dzisiejszym wybrałam się do biura podróży celem rezerwacji wycieczki. Chciałabym je polecić głównie ze względu na bardzo kompetentną obsługę, cierpliwą i uprzejmą. Pomimo moich wielu różnych zapytań (zmiana kierunku podróży, standardu hotelu i innych kryteriów) nie odczułam zniecierpliwienia, czy też braku chęci pomocy ze strony obsługującej mnie Pani. Po około godzinie udało nam się dokonać wyboru. Wychodząc z biura miałam pewność, że zostałam potraktowana bardzo profesjonalnie.
Oscar to niewielka, lecz bardzo gęsta sieć "fast food'ów" oferująca mnóstwo wspaniałych przekąsek. Osobiście, za każdym razem urzekają mnie tam kanapki grillowane - zawierają ogromną ilość świeżych dodatków. Najważniejsze jest to, że ceny należą do niezmiernie korzystnych i na pewno każdy klient znajdzie coś pod swój gust. Mimo stresu i wielu obowiązków, personel jest niezwykle uprzejmy oraz kulturalny. Zauważyłam również, że obsługa na bieżąco dba o uzupełnianie składników i wszelkich dodatków.
Każda z tablic informacyjnych dla pociągu odjeżdżającego do Szczecina wyrażała coś innego. Jakkolwiek stacja docelowa określona była poprawnie, to każdorazowo podawano inną trasę. Szokującym było to, że proponowano między innymi stacje pośrednie leżące w przeciwnym kierunku, niż kierunek jazdy.
Nie wiem, co mam jeszcze napisać na ten temat. Fakt jest faktem. Po co się rozwodzić nad tym w minimum 300 znakach.
beznadziejna obsługa, zero zainteresowania klientem, sprzedawcy strasznie zajęci komputerem lub oglądaniem telewizji, strasznie brudno na salonie.Chciałem kupić telewizor, oraz kino domowe, ale chciałem żeby ktoś mi w tym pomógł, niestety nikt z pracowników tej firmy nawet się mną nie zainteresował.NIe polecam robienia tam zakupów.
Otwarta jedna kasa przy sporej liczbie klientow czekajacych do niej,po okolo 5 minutach i zwroceniu uwagi kasjerce obslugujacej klientow otworzono dopiero druga kase.Personel sklepu ubrany w ubrania biedronki,wygladajacy schludnie.Bogata oferta produkow w sklepie po konkurencyjnych cenach.Ogulny wyglad i porzadek sklepu sredni czesty brak malych koszy na zakupy przy wejsciu do slepu poniewaz stoja one kolo kas rzadko kiedy przenoszone przez personel.
Kupowałam pokrowiec na telefon. Pracownik zainicjował rozmowę. Nawiązał ze mną kontakt wzrokowy. Nie stał w grupie pracowników. Moje potrzeby były wysłuchane aktywnie ( niewerbalnie). Zostały zadane mi pytania otwarte, w celu określenia potrzeb. Zostały zaproponowane mi 3 modele, miałam możliwość wyboru. Język pracownika był zrozumiały. Zostałam zaproszona do ponownego odwiedzenia marketu. Ponadto zostałam utwierdzona o słuszności dokonanego wyboru. sprzedawca poprawnie buduje wypowiedzi, łatwo nawiązuje kontakt z drugą osobą. Pracownik jest osobą umiejącą swobodnie przeprowadzić rozmowę z klientem , sprzedawca sympatyczny o miłej aparycji.
Mc Donald's serwuje bardzo dobre jedzenie. Nigdy nie zdażyło mi się jedzenie stare po którym mogłabym doznać bólu brzuchu itp. Obsługa ubrana schludnie i czysto. Personel jest bardzo miły i kiedy nie wiemy co zamówić oni bardzo chętnie doradzą. Jedynym minusem jest to, że trzeba długo stać w kolejce do kasy ale to przez wzgląd na duże zainteresowanie ludzi jedzeniem które jest bardzo smaczne.
Punkt sieci sklepów House w centrum handlowym Karolinka utrzymany jest w bardzo dobrym stanie. Sklep zawsze jest czysty, podłogi umyte. Ubrania powieszone są w odpowiednich miejscach oraz dobrane są w odpowiedniej kolorystyce, dzięki czemu zwracają one uwagę klienta. Na wyspach na środku sklepu ubrania są zawsze z cenie zachwycającej klienta. Obsługa sklepu bardzo miła.
Stacja paliw Orlen jest moją ulubioną. Obsługa zawsze miła oraz pomocna. Lokal zawsze czysty, zadbany. Toalety w świetnym stanie, zero zanieczyszczeń i usterek. Dodatkowym atutem stacji są hot dogi które są wyśmienite! Jadlam te hot dogi na wielu stacjach ale na Orlenie przy ulicy Otmuchowskiej są najlepsze! Zawsze świeże!
W poniedziałek zaszłam do biedronki aby zrobić zakupy, co zastałam to po prostu nie mieści się w głowie, wchodząc przez bramkę idąc aleją soków i produktów na paletach podłoga była brudna wręcz czarna i krótko mówiąc śmierdziało, towar był poukładany nie estetycznie w lodówkach, w koszach był porządek towaru nie brakowało, ekspedientka Pani M. szybko obsługiwała klientów, witała i zegnała klientów słowami zapraszam ponownie, ale po tym co zobaczyłam i czułam niestety byłam tam ostatni raz
Naprawa pralki na gwarancji. Technik był u mnie po dwoch dniach od wykonania telefonu do Centrum Serwisowego. Przyjechal orginalnym autem serwisowym, bardzo profesjolany wyglad i zachowanie. Pralka dziala bez zarzutu. Dodatkowo, Pan poinformował mnie o tym, iż w przypadku wystapienia ponownej usterki, powinien zglosic sie do mnie juz nastepnego dnia po telefonie.
Reklamacja towaru w sklepie BuyVip oznacza drogę przez mękę. Firma nieprawidłowo zrealizowała złożone przeze mnie zamówienie. Złożyłem reklamację, którą firma uznała, ale jak się okazało tylko w teorii. Pieniędzy za zwrócony towar nie otrzymałem do dnia dzisiejszego, mimo, że od daty transakcji minęło już ponad 3 miesiące. Zdecydowanie odradzam korzystanie z ich usług.
Przejeżdżałam obok stacji Lukoil i pomimo, że jeszcze miałam trochę paliwa, zachęcona weekendową ceną na ropę 4,21 zł za litr postanowiłam zatankować. Było kilka wolnych dytsrybutorów, więc operacja ta zajęła mi niewiele czasu. Wokół dytsrybutorów panował porządek, wszędzie z tego co zauważyłam były dostępne jednorazowe rękawice oraz woda w wiadrach do mycia szyb. Przy kasie bardzo miły pracownik przywitał mnie i sprawnie obsłużył. Wewnątrz było czysto, produkty równo poukładane. Pracownik pożegnał mnie uprzejmie. Bardzo zadowolona odjechałam ze stacji. Moje zadowolenie pogłebiło się jednak następnego dnia jeszcze bardziej, ponieważ przejeżdżając obok tej stacji zauważyłam, że cena za ropę wzrosła do 4,39 zł, co oznacza, że zaoszczędziłam 18 groszy na litrze. Nie jest to może porażająca kwota. ale przy tankowaniu prawie do pełna zawsze parę złotych się zaoszczędzi.
Musiałam wypłacić walutę z konta, więc przed jedenastą rano udałam się do banku BGŻ. Przyjechałam samochodem, więc obawiałam się czy uda mi się znaleźć miejsce na bardzo małym parkingu. Dawno nie byłam w tym banku, więc zdziwiłam się, że przed wjazdem na parking umieszczona została barierka ograniczająca wjazd tylko dla klientów. Wjazd na parking jest bardzo wąski i miałam pecha, ponieważ w momencie, gdy podjechałam do barierk,i z parkingu wyjeżdżał inny samochód. Niestety pan siedzący w tym samochodzie nie miał zupełnie zamiaru się wycofać, więc chcąc nie chcąc musiałam z powrotem wyjechać na ruchliwą ulicę, żeby zrobić mu miejsce. Na szczęście okazało się, że tym razem na parkingu były dwa wolne miejsca i szczęśliwa zaparkowałam. Po wejściu na salę operacyjną banku byłam mile zaskoczona panującym porządkiem oraz wystrojem. Dla wygody klientów w sali operacyjnej umieszczono wiele wygodnych kanap i foteli. Można było także zauważyć kilka stolkiów, na których klienci mogli wypełnić swobodnie potrzebne druki. Okazało się, że czynne były dwa stoiska kasowe i przede mną stały a raczej siedziały już trzy osoby. Siadłam więc wygodnie. Wydawało się, że obsługa dosyć sprawnie radzi sobie z klientami, jednak czekałam na swoją kolejkę około 10 minut. Szczęśliwa podeszłam w końcu do okienka i tu wielkie rozczarowanie! Wydawałoby się, że prosta operacja wypłaty z konta zajęła obsługującej mnie pani prawie 30 minut! Po podejściu do kasy od razu podałam dyspozycję i dowód osobisty. Młoda kobieta o długich czarnych włosach przywitała mnie i w zasadzie na tym zakończył się nasz kontakt. Obok niej stała starsza pracownica, która jak się okazało chyba ją szkoliła mówiła coś do niej ściszonym głosem, coś jej tłumaczyła, wpatrywały się razem w ekran komputera, coś sprawdzały. Pierwsze dziesięć minut byłam dosyć spokojna i grzecznie czekałam. Wprawdzie w środku już się gotowałam , bo rozumiem, że pracowników trzeba szkolić, ale wypadało przynajmniej mnie o tym poinformować, uśmiechnąć się, przeprosić i sytuacja by się rozładowała. Tymczasem panie traktowały mnie jak powietrze, rozmawiały ze sobą kompletnie mnie ignorując. Szkolona pani wpisywała coś w komputerze, szkoląca dalej coś podszeptywała a ja siedziałam naprzeciwko nich i coraz bardziej się denerwowałam. W końcu zapytałam, czy coś jest nie w porządku z moją dyspozycją. Pani odpowiedziała, że chyba jest jakiś problem z podpisem, ale że generalnie to pewnie doradca nie dołączył wzoru do systemu i powinno być jednak w porządku. Szkoda, że pani nie powiedziała mi o tym kilka minut wcześniej. Musialam sama dopytywać się o co chodzi, ale jak się okazało nie była to jednak żadna przeszkoda, ponieważ po moim pytaniu obsługa jakby przyspieszyła. Po kolejnych minutach udało się w końcu zrealizować dyspozycję, ale niesmak pozostał. Rozumiem szkolenia, rozumiem, że ktoś się uczy i potrzebuje czasu. uważam jednak, że należy klienta poinformować, przeprosić i nawiązać z nim kontakt. Nie można kogoś trzymać przy okienku kompletnie nic nie mówić i w zasadzie nie zwracać na niego uwagi. Mam nadzieję, że bank weźmie pod uwagę moją sugestię. To naprawdę niewiele kosztuje - trochę wyobraźni ze strony obsługi i życzliwego podejścia. Klient traktowany jak powietrze to najgorsze wyjście.
Wchodząc do sklepu zauważyłam, że nie było klientów, a obsługa nie była niczym szczególnym zajęta. Jednak przez dłuższy czas nikt się nie pokwapił z zaproponowaniem pomocy. Krążyłam wokół sprzętu AGD, starając się znaleźć pralkę spełniająca moje oczekiwania i porównując ceny. Muszę zaznaczyć, że nie na wszystkich pralkach ceny w ogóle były dostępne. Kiedy w końcu jeden z pracowników zaoferował swoją pomoc, zdążyłam tylko powiedzieć, ze interesują mnie pralki o mniejszych wymiarach, na co otrzymałam błyskawiczna odpowiedź, gdzie stoją i że w ekspozycji na ścianie są tylko pralki duże, po czym pracownik się oddalił, uznając widocznie, ze na tym jego rola się kończy.
Bardzo często robię zakupy w Kauflandzie z powodu niskich cen ,obecnośc klimatyzacji też jest atutem .Ogólna ocena dla personelowu mogłaby byc dość dobra ,gdyby nie fakt nie właściwej obsługi na stoisku z wędlinami .Nie ma problemu kiedy ktoś jest już obsługiwany .Natomiast kiedy podchodzę do stoiska bez kolejki ,naogół nie moge doczekać się na obsługę ,pomimo tego że są 2-3 osoby nie koniecznie wykonujące swoje obowiązki.Zamiast podejść do mnie pochłaniają ich rozmowy między sobą .Na moje uwagi udają ,że nie rozumieją problemu .
Ostatnio kiedy chciałem kupić kaszankę okazało się ,że pomimo wyłożenia jej w ladzie chłodniczej nie była do sprzedaży ,a jedynie przygotowana na dzień następny jako towar promocyjny .Jest to nie dopuszczalne ,ponieważ zgodnie z ustawą każdy wystawiony towar powinien mieć widoczną cenę ,a skoro jest wystawiony powinien znaleźć się w sprzedaży .
Jeśli chodzi o porządek i czystość w sklepie są nienaganne .
Nawet na takim dziale jak warzywa ,gdzie utrzymanie czystości jest trudniejsze panuje porządek ,a wyłożenie towaru zachęca do zakupów .
Przy kasach nie tworzą się zbyt długie kolejki ,ponieważ przy dużej ilości klientów sa otwierane dodatkowe kasy .
Całość asortymentu wyłożony jest w sposób przejrzysty dla klientów .
Ogólne moje wrażenie po zakupach jest pozytywne i poleciłbym ten sklep innym do robienia zakupów
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.