Punkt przyciąga już z pasażu handlowego aromatem świeżej kawy. Wystawy są zawsze bardzo oryginalnie zaaranżowane, a wnętrze sklepu zawiera dużo praktycznych, oraz prezentowych elementów na półkach. Co tydzień zmieniana jest kolekcja na nową, każdy może wybrać coś dla siebie. Produkty są niebanalne. Poza oczywiście asortymentem dla ciała i domu, znajduje się również co najważniejsze coś dla ducha. Przepyszna kawa z kawałkiem tortu, w atmosferze unoszącego się aromatu sprawia, że można oderwać się na chwilę od codzienności. Ekspedientka w tym punkcie była ubrana w strój firmowy, chętnie i fachowo udzielała informacji na temat produktów, oraz wychodziła zza kasy, by podać wybrany przez mnie. Zaproponowała do kawy ciastko w niższej cenie. Cały czas była bardzo miła, uśmiechnięta i pełna entuzjazmu. Polecam ten punkt!
W imieniu firmy Tchibo witam Panią i dziękuję za komantarz na temat sklepu Tchibo w Galerii Krakowskiej. Wkładamy dużo energii i pasji, aby co tydzień profesjonalnie i ciekawie zaprezentować Klientom nasze nowe kolekcje. Cieszymy się, że docenia Pani nasze starania. Zapraszamy do odwiedzania sklepu Tchibo w Galerii Krakowskiej. Pozdrawiam i życzę samych przyjemnych wrażeń w Tchibo. Ilona Wróblewska/ Tchibo Warszawa Sp. z o.o.
Bardzo oryginalny bar...
Bardzo oryginalny bar sałatkowy w przystępnej cenie. Asortyment zmieniany jet na bieżąco, za każdym razem trafiam na coś nowego. W obsłudze jest kilka osób, które chętnie doradzają, szybko i miło finalizują transakcję. Osoby pracujące są w firmowych koszulkach, poza wydawaniem posiłków sprzątają miejsce ich spożywania. Miejsce bardzo klimatyczne, można zjeść w środku, usiąść w ogródku z aranżacją ogrodową, lub zjeść obiad w restauracji, która znajduje się w piwnicy. Zdarza się niestety, że jedzenie bywa zimne.
Do marketu przybyłem razem z klientami aby dokonać wymiany wcześniej zakupionych drzwi wejściowych. Ogromna kolejka (czekaliśmy ponad godzinę, aby dowiedzieć się, czy wymiana będzie możliwa oraz na decyzję pracownika, czy towar nie jest uszkodzony) przed informacją i reklamacjami. Po czasie oczekiwania udało się nam wymienić drzwi ( zanim wyszliśmy, straciliśmy kolejną godzinę, gdyż kolejki do kas- a wiele kas było pustych- bez pracowników)- podczas montażu okazało się, że drzwi (obejrzane wcześniej przez pracownika) są wadliwie wykonane. Kasjerka, która nas obsługiwała była na tyle leniwa, że nie chciało jej się odwrócić towaru znajdującego się na wózku ani wyjść z boksu (mają czytniki na długich przewodach).
Podłogi sklepu czyste, jednak widać ślady po rowerach, butach (czarne smugi). Półki zapełnione towarem, jednak ciężko odnaleźć daną kategorię (np. kurtki, bluzy). Mimo dużej ilości towaru wyłożonego, jest to w sztuczny sposób zapełnianie półek- wiele rzeczy tego samego rodzaju. Wrażenie outlet'u. Obsługa zupełnie nie przejmuje się klientami, nie jest pomocna, miałem wrażenie, że zajmuje się tylko rozkładaniem towaru. Z drugiej strony nie było problemu, gdy chciałem zwrócić wcześniej zakupiony towar- bez najmniejszego problemu. Gdyby bardziej zadbano o dobre samopoczucie klienta, tematyczne rozłożenie produktów i pomoc pracowników- byłoby znacznie lepiej.
Dobry kontakt - pisałam na maila, szybko odpisują. Przesyłka bez zarzutu. Jestem bardzo zadowolona z gratisów. Zamówiłam półfabrykaty, m.in. bigle, krawatki, sznurek, linkę jubilerską. Za darmo dostałam 3 paczki po 6 różnych koralików. O każdej czynności byłam informowana za pomocą poczty elektronicznej.
Na samo wejście do sklepu pośliznąłem się na śmieciach leżących przy bramkach. Sklep sprawia wrażenie brudnego i tak jest. Brak towaru na półkach, plamy na podłodze, śmieci porozrzucane, pieczywo nie jest niczym zasłonięte poprostu leży sobie praktycznie w pojemniku na podłodze. U żadnego ze sprzedawców nie widziałem identyfikatora, są ubrani w brudne koszulki co sprawia wrażenie jakby się było na placu budowy a nie w sklepie spożywczym. Przy kasach kolejki gdyż kasują tylko dwie kasjerki. Kasjerka zamiast mnie obsłużyć to zawołała do swojej koleżanki " Elu siądz za mnie na kasie bo do toalety muszę" Wszystko wporządku każdy może ale powinno isę to dyskretnie zrobić, druga kasjerka która mnie kasowała w zastepstwie była miła ale nie zapytała czy zbieram punkty RODZYNKA, wydała resztę i się już nic nie odezwała. Kasjerka była w brudnej koszuli, bez identyfikatora, i bez znajomości standardów obsługi.
Dworzec PKP w Poznaniu stanowi jedną z wizytówek miasta. Niestety, jest ona odstraszająca i w ostatnich tygodniach bardziej odrzucała od miasta niż zachęcała do przyjazdu.
Przyczyn by chwalić dworzec jest niewiele, jednak są one warte wyraźnego podkreślenia. Prowadzone na peronie 3. prace modernizacyjne, mimo utrudnień, jakie wprowadziły w funkcjonowaniu dworca, świadczą o dobrym kierunku działań. Odnowiony wystrój kas, miła ich obsługa oraz duża liczba czynnych okienek w godzinach największego zapotrzebowania stanowią bezsprzecznie niewykorzystany atut, który ginie pod liczbą mankamentów, tych większych i tych mniejszych.
Notorycznie spóźniające się pociągi są praktycznie w każdym przypadku przerzucane z jednego na inny peron, najczęściej dość daleko oddalony od pierwotnego. Zmiana następuje czasami na dwie minuty przed wjazdem składu na teren dworca, czego idealnym przykładem są połączenia osobowe na trasie Poznań – Warszawa. Występujące przy tej okazji niekiedy ponaglenia skierowane do pasażerów o przyspieszenie przesiadania zakrawają na gorzki żart. Szczególnie, gdy osobą dokonującą przemieszczenia się jest inwalida na wózku. Dworzec nie jest bowiem przystosowany do tego typu klientów. Szczególnie dobrze widać to na przykładzie tunelu podziemnego łączącego perony, który nie ma żadnych podjazdów ani wind. Ten sam tunel stanowi wręcz pewnego rodzaju zagrożenie dla każdego pasażera PKP podczas ulewnych deszczy. Jak pokazały niedawne wydarzenia, powtarzające się z pewną częstotliwością od lat, tunel ten ulega częściowemu zalaniu, uniemożliwiając poruszanie się po nim klientom kolei. Paradoksalnie stanowi to dla wielu pasażerów ułatwienie. Mogą oni bowiem przemieszczać się między peronami po przejściach służbowych, co znacznie skraca i ułatwia drogę do peronów. Warto tu dodać, że kiedy na co dzień klienci PKP tłoczą się tunelu udając się do lub z peronów, konduktorzy korzystają swobodnie z przejść służbowych bądź na oczach zazdroszczących im pasażerów, łamiąc wszelkie przepisy, przechodzą w miejscach niedozwolonych przez perony. To zachowanie godne najwyższego potępienia.
Stałego pasażera dziwi też niewytłumaczalne pogorszenie się jakości komunikatów na dworcu. Zazwyczaj wszelkie informacje podawane są przez głos miłego pana, odtwarzane zgodnie z bieżącą potrzebą. Są one wyraźne i dokładne. Niestety, w ostatnim czasie zostały one częściowo zastąpione przez starego typu komunikaty, podawane „na żywo” przez panie pracujące akurat w informacji. Nie dość, że są one podawane cicho, to jeszcze niewyraźnie. Często komunikaty kończą się prośbą o przyspieszenie przesiadania, co z kolei zawsze jest dobrze słyszalne. Niestety, wcześniejsze części komunikatów giną w gwarze panującym na i wokół dworca oraz w jego dużych rozmiarach - komunikaty pań z PKP nawet w momentach ciszy nie są słyszane na terenie całego dworca. W przeciwieństwie do odtwarzanych nagrań męskiego głosu. Wielokrotnie spotkałem się z sytuacją, że jedynie informacja na tablicy przyjazdów i odjazdów pozwalała pasażerom zorientować się w zmianach. Tu warto jednak dodać, że osoba odpowiedzialna za zmienianie tych informacji, często popełnia błędy, komunikując wjazd pociągu na zamknięty peron 3. lub myląc nazwę połączenia. W końcu uwagę zwrócić trzeba na fakt, że komunikaty nagrane oraz podawane na bieżąco nie tylko pozostają niekiedy w sprzeczności do siebie, ale wielokrotnie zachodzą na siebie. W ten sposób męski głos z komputera przenika się z „żywym” kobiecym, tworząc jeden jazgot niemożliwy do rozszyfrowania.
Całość tworzy więc nieciekawą mieszaninę, która zasłużyła sobie w pełni na tak złą ocenę.
Market znajduje się na parterze praktycznie w końcu Centrum Handlowego „Poznań Plaza”. Jak na sieć przystało, prezentuje bardzo wysoki poziom. Przed oraz wewnątrz lokalu w czasie moich zakupów było czysto. Nie dostrzegłem ani jednego miejsca, którego czystość wzbudziłaby moje zastrzeżenia. Nie mam też żadnych uwag dotyczących personelu. Zarówno na stoiskach, jak w boksach kasowych znajdowała się odpowiednia liczba pracowników, by zapewnić dość płynny przepływ klientów. Nie spotkałem się z sytuacją, by którykolwiek z nich zapomniał o zasadach dobrego zachowania względem kupującego. Każdy z nich był miły i uprzejmy. Pewne uwagi może budzić za to słaba informacja dotycząca konieczności zakupu alkoholu w osobnej specjalnie wyznaczonej kasie.
Układ przestrzenny sklepu jest dość logiczny. Kolejne działy są wyraźnie i jasno określone. Klient nie ma problemu z odnalezieniem poszukiwanego produktu. Niestety, w niektórych miejscach ma się wrażenie, że towary ułożone są zbyt gęsto, co często powoduje niemiłe uczucie przesytu. Niemniej, każdy produkt posiada swoją cenę. To stanowi ważny atutu marketu. Z drugiej strony wysokość cen, znacznie wyższych niż w konkurencyjnych sieciach (oferujących jednak widocznie niższą jakość tak towarów, jak i obsługi oraz wyglądu marketu), sprawia, że z marketu klient wychodzi z uczuciem, że za tak dobrą i wysoko ocenianą jakość obsługi należy niestety sowicie zapłacić. Pod względem jakości usług Piotr i Paweł zasługuje na najwyższe oceny.
Antykwariat naukowy znajduje się blisko centralnego rynku Poznania, przy jednej z zabytkowych ulic miasta. Lokal jest dobrze oznakowany i posiada wyczerpującą informację dotyczącą godzin pracy. W tak ciepłe dni w godzinach otwarcia antykwariat ma otwarte drzwi, sprawiające wrażenia zapraszania do wejścia w jego progi.
Wewnątrz klient może skorzystać bądź z usług pracowników, zajmujących miejsce za biurkiem na lewo od wejścia, bądź też samemu poszukać interesującej go pozycji wśród wielu regałów wręcz uginających się od książek i czasopism. Osoby pracujące w antykwariacie są niezwykle miłe. Udzielają pełnych informacji na temat dostępności określonych książek, terminów realizacji ewentualnych zamówień czy też oczekiwań klientów. W przypadku potrzeby ściągnięcia książki z wyższej półki, pracownicy szybko i sprawnie tego dokonują, wykorzystując przygotowane go tego specjalnie drabiny. Pod względem jakości usług mogę ich ocenić bardzo wysoko.
Nieco gorzej wypada za to ocena samego lokalu. Antykwariat podzielony jest na dwie dość szerokie części, tworzące razem kształt odwróconej litery L. Opis regałów jest skąpy, ale pozwala na dobrą orientację w układzie książek. Ten jest konsekwentny i logiczny. Niestety, część kartek z opisem działów nosi ślady daleko posuniętego wyeksploatowania i wręcz domaga się wymiany. Książki na półkach ułożone są poprawnie. Nie zawsze jednak w ramach jednego działu książki ułożone są konsekwentnie pod względem tematycznym. Wręcz przeciwnie, osoba zainteresowana pozycją z danego ściśle określonego przedziału czasowego lub tematycznego musi przeszukać cały dział, obejmujący książki czy to innych autorów, czy też niekoniecznie związane z oczekiwaną dziedziną szczegółową, gdyż układ książek i czasopism nie zachowuje bibliotecznej precyzji. Wiele książek zalega na półkach od wielu lat, co wyraźnie po nich widać. Niemniej w antykwariacie znaleźć można książki gdzie indziej niedostępne. To miejsce dla osób kochających poszukiwania wśród tak stosunkowo nowych, jak i dość starych pozycji.
Empik znajduje się w Centrum Handlowym King Cross, przy bocznym wejściu do centrum. Jest bardzo duży i posiada wiele walorów. Układ produktów jest jasny i czytelny. Opisy działów są wyraźne i widoczne z daleka. Wprawdzie część stoisk zlokalizowana jest zbyt blisko siebie, co miejscami powoduje problemy z przejściem dwóch osób jednocześnie, jednak - ze względu na stosunkowo małą liczbę osób przebywających równocześnie w lokalu – nie powoduje to utrudnień na większą skalę. Istotnym mankamentem Empiku jest zlokalizowanie części produktów na bardzo wysokich półkach, dostępnych bądź dla osób o nieprzeciętnym wzroście bądź też ze specjalnego podestu, którego jednak nigdzie w sklepie nie dostrzegłem. Poza tą wadą lokal wzbudził we mnie jedynie pozytywne uczucia. Układ towaru na półkach był przejrzysty i nienaganny. Nigdzie nie miało się wrażenia złego bądź też nieczytelnego ułożenia produktów. Każdy towar miał swoją cenę. W przypadku kontrowersji, informacji można było zasięgnąć w informacji. W całym sklepie znajduje się kilka miejsc, w których w czasie zakupów dostrzegłem osoby z obsługi, pomagające klientom.
Centralnie zlokalizowana kasa stanowi jeden z najważniejszych atutów Empiku. Dzięki swemu położeniu jest dobrze widoczna i położona stosunkowo najbliżej względem wszystkich części sklepu. Ułatwia to zrealizowanie zakupów klientom, ale pomaga też pracownikom, którzy szybko mogą zorientować się czy w punkcie czynnych jest wystarczająco dużo kas, by obsłużyć wszystkich chętnych. Jeśli dodamy do tego odpowiednie oświetlenie oraz niezwykle miłą obsługę, dostaniemy efekt, który zasługuje na tak wysoką ocenę.
Realizowałam receptę na dwie pozycje, pani aptekarka obsłużyła mnie dość szybko, skasowała, wydała paragon, a leki zapakowała do foliowej reklamóweczki. Zapytałam, czy muszę sprawdzać leki, bo kiedyś przez pomyłkę wydano mi inny lek niż był na recepcie. Pani powiedziała, że nie trzeba sprawdzać, wszystko jest dobrze. W domu niestety okazało się, że jeden lek jest źle wydany. Zadzwoniłam i wyjaśniłam pani farmaceutce całą sytuację, poproszono mnie o przyniesienie leków z powrotem wraz z paragonem. Tak też zrobiłam, lecz musiałam odstać w normalnej kolejce pół godziny, wymieniono mi lek na prawidłowy. Nie widziałam zakłopotania na twarzy farmaceutki, a powinna wziąć sobie tą pomyłkę do serca, a przede wszystkim załatwić mnie bez kolejki.
Będąc na obiedzie w STP Multifoods skontrolowałem jakość obsługi, jakość oferowanego posiłku. Stoisko STP sprawia wrażenie czystego, dania są ładnie przyozdobione, personel jest ubrany ładnie i schludnie, posiadają identyfikatory. Kasjerka miła zapytała o kartę rabatową, wydała resztę i paragon i podziękowała życząc smacznego. Danie niestety nie było najlepsze, kopytka zeschnięte i chłodne. Serwetki się skończyły i nikt ich nie dołożył, talerza nie mogłem wsadzić na półkę gdyż sie nie mieścił ponieważ innych talerzy było pełno. więc niestety pomimo miłej obsługi, estetyki wizualnej ocenę obniżają aspekty " Higieniczne"
Empik w lubelskiej Plazie nie jest może duży, ale dość dobrze zaopatrzony, przede wszystkim w nowości wydawnicze, bestsellery, dzieła popularnych twórców, czyli wszystko to, co jest na topie. Minusem jest oczywiście cena - dość wysoka jak na studencką kieszeń, ale tak jest w każdym Empiku, nie jest to specyfika wyłącznie tego w Plazie. Kolejny minus, jeżeli chodzi o asortyment to fakt, iż nie było książki, której szukałam, ale plusem jest, iż można ją zamówić. Empik w Plazie, jak każdy inny Empik, wygląda bardzo schludnie, panuje w nim przyjemny chłód, można miło spędzić minuty oczekiwania na umówione spotkanie, siadając na kanapie i przeglądając chociażby ostatni numer ulubionego czasopisma. Bardzo miłym zaskoczeniem była dla mnie obsługa, ponieważ pani Ela, na która trafiłam przy kasie nie miała w sobie nic z tych odstręczających sprzedawców, którzy nachalnie próbują nam wcisnąć aktualne promocje itd. Uśmiechała się nieśmiało, nie sztucznie, jak to często można zaobserwować u sprzedawców. Ogólnie oceniam ten salon na mocne 4, nawet z plusem - ten plus zdecydowanie za obsługę.
Jestem klientka Zary od kilku lat i uwazam, ze sklep na Targowku, to jeden z najlepszych, jezeli nie najlepszy sklep Zara w Warszawie. Zawsze maja bardzo dobry wybor kolekcji, ktora jest podobna do tego co jest w innych ''molochach'', a co najwazniejsze, to obsluga jest zawsze mila i pomocna :) zdecydowanie polecam :):):)
Kelner w czystym stroju służbowym przywitał mnie i przyjął zamówienie w ciągu kilku minut od wejścia do pizzerii. Realizacja trwała, zgodzne z zapowiedzią, dziesięć minut. Pizza (Quatro fromaggi) była naprawdę smaczna. Lokal jest mały, urządzony z dbałością o detale i czysty, personel miły i energiczny. Polecam.
Firma, w której pracuję siódmy rok, wysłała mnie na szkolenie BHP, gdzieś w Bydgoszczy do firmy SEKA. Kojarzyłam gdzie znajduje się ów budynek, w którym mieści się wspomniana firma szkoleniowa. Rano, nie miałam problemu z lokalizacją- centrum miasta w bardzo charakterystycznym miejscu. Zaraz przy wejściu mała kanciapka, w której powinien znajdować się pan lub pani udzielający jakiejkolwiek informacji. No niestety- zamknięte na cztery spusty. Rozejrzałam się po ścianach w poszukiwaniu jakiejś informacji- na szczęście znalazła się tablica. Miałam wjechać na ósme piętro... wysoko:)). No to teraz winda myślę i nacisnęłam guziczek.... czekałam dość długą chwilę, ale winda zjechała. Otworzyłam drzwi i niespodzianka! Zaczęło śmierdzieć jakąś stęchlizną i jakby papierosami. No, pomyślałam sobie, zaczyna się ciekawie... ciekawe czy nie spadnę razem z windą. Stary dźwig dawał radę, mozolnie, ale dojechałam na miejsce. A na 8 piętrze lekkie zaskoczenie. Na pierwszy rzut oka ladnie, widać, że ktoś chciał zrobić namiastkę przytulnego miejsca do szkolenia. Prawie się udało. Gdyby nie ten smród od papierosów- no nie znoszę, chociaż sama kiedyś paliłam. Przez chwilę poczulam się zdezorientowana, gdzie mam iść. Zaszłam do jakby sekretariatu z zapytaniem, a tam schowana za szafami młoda kobieta wskazała gdzie mam się kierować. Bez entuzjazmu jednak. Sama sala wyposażona bardzo ciekawie. Ładne czyste ściany, schludna podłoga w wykładzinie. Pod ścianą regał z materiałami szkoleniowymi. Jak się okazało- nie dla uczestników:( Komputery, ekran na którym wykładowca prezentował tematykę, przerywniki filmowe... Spodziewałam się nudnego wykladu o BHP, a spotkał mnie cykl naprawdę ciekawych "opowiastek" na tematy wszystkim bardzo dobrze lub dobrze znane. Zaczęłam się czuć całkiem miło. W przerwie można bylo poczęstować się kawą, herbatką lub ciastkami, albo skorzystać z toalety;) No i poszlam: a tu totalny ZONK... no kompletna klapa i właściwie czar prysnął. Łazienka w starym budynku, przerobiona na coś w rodzaju nowej toalety. Brudno, wiszące pajęczyny pod sufitem i na ścianach. Obrzydzenie i niesmak po tym, co zobaczyłam wcześniej. Merytorycznie szkolenie bardzo dobrze przeprowadzone, ale to otoczenie- ohydka, którą należałoby jak najszybciej doprowadzic do stanu użyalności.
Bardzo lubię chodzić do tej apteki, gdyż obsługa jest rewelacyjna. Panie zawsze wiedzą jak doradzić żeby klient wyszedł z tym co powinien i był zadowolony. Nigdy nie zdarzyło się żeby przy dużej kolejce działało tylko jedno okienko. I jest stosunkowo tanio w porównaniu do innych aptek. Placówka zawsze czysta i nie śmierdzi lekami. Polecam
Sklep sprawia wrażenie czystego, obsługa miło choć jest mało obsługi i trzeba trochę poczekac aż jakiś doradca do nas podejdzie. Ceny są na swoim miejscu, przy kasach nie ma kolejek stałem jako 3 klient czyli do zniesienia, kasjerka była miła i usmiechnięta, zapytała czy zbieram punkty na karcie Club Card,
Obsługa sklepu zachowuje się jakby pracowała tam za karę. Długo trzeba czekać na obsługę na stoisku z wedlinami czy serem. Często kupione tam towary są nieświeże. Panie pracujące " na kasach" często przy Kliencie rozmawiają na tematy niezwiązane z pracą. Obsługa zapytana o lokalizację niektórych artykułów nie potrafi udzielić informacji.
Do pizzerii wybrałam się godzinę przed zamknięciem. Pomimo późnej pory, w lokalu było dość sporo klientów. Na samym początku spotkała nas miła niespodzianka. Kelnerka na powitanie, przy przyjmowaniu zamówienia wręczyła nam 50% kupon rabatowy. Obsługa przebiegała sprawnie i dość szybko. Zamówioną pizzę otrzymaliśmy już po 20 minutach. Wyglądała bardzo apetycznie i rzeczywiście była smaczna. Jedynym zgrzytem był podany do niej sos - biały, zamiast pomidorowego. Kelnerka podając pizzę życzyła nam smacznego, a w między czasie podeszła spytać, czy nam smakuje. Pomimo zbliżającej się pory zamknięcia lokalu, nikt z personelu nie sugerował w żaden sposób, że lokal będzie wkrótce zamykany. Wizyta przebiegała w miłej atmosferze. A wręczane kupony stanowią nie tylko miły gest dla Klientów, którzy mogli je wykorzystać już przy tej wizycie, ale niezły chwyt marketingowy.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.