Największe w regionie centrum chińskie ma wielu klientów lubiących, co tu powiedzieć, po prostu tandetę. Jedyne co moim zdaniem warto tam kupować to ubrania, choć spodnie nie wiem na kogo są robione, bo choć opisane jako damskie nie pasuje na mnie żaden, największy nawet rozmiar, a jestem średniej postury i daleko mi do XXL-ów. Mnóstwo sztucznej biżuterii i butów, które zniszczą się po kilku wyjściach. Akurat w kasie stała klientka chcąca za nie zwrotu pieniędzy. Ona jej odpowiedziała, że co prawda jest pół roku gwarancji, ale bez paragonu nie przyjmie. Były z dwie osoby wyraźnie pochodzenia chińskiego zajęte graniem na komórkach, a nie obsługiwaniem klientów, których przy kasie byo dosyć dużo.
Przed dłuższą drogą zajechałem na stację, aby zatankować. Podczas tankowania zauważyłem pracownika, który obok mnie tankował gaz do samochodu. Przypomniałem sobie, że jeszcze muszę wymyć szyby, dlatego też po zatankowaniu wziąłem myjkę do mycia szyb, ale odłożyłem ja od razu, gdyż okazała się porwana. Dobrze, że obok była cała. Na stacji tradycyjna procedura – powitanie, zapłacenie, pożegnanie i zaproszenie ponownie. Co do pracownika, musze nadmienić, że był zadbany i że posiadała na sobie czyste ubranie firmowe. Jego stanowisko pracy także było czyste. Wsiadając do samochodu zostałem pożegnany przez pracownika, który pomagał tankować obok mnie samochód.
Zajrzałam do Decathlonu, by obejrzeć ubrania na narty i akcesoria do tenisa. Przez pewien czas miałam wrażenie, że jestem w magazynie, a nie sklepie, bo na ziemi leżało więcej kartonów, niż produktów. W niektórych alejkach było ubogo, a części opisanych cenówkami produktów nie było w ogóle. Wśród rakiet do tenisa mogłam wybierać tylko z trzech rodzajów, ale już ubrań na narty było dużo, bo w końcu sezon.
Po kilku miesiącach od zakupu, zaczęły sie problemy z telewizorem, a dokładnie z głośnikami. Zawiozłem telewizor do serwisu, aby go sprawdzili. Po 2 tygodniach zgłosiłem się po jego odbiór. Podczas odbierania go, stwierdzono, że trzeba było wymienić jedno z części. Wszystko ładnie, tylko dlaczego trzeba zawsze czekać 2 tygodnie, skoro powiedziano mi, że był już zrobiony po 4 dniach. Ponadto, przecież mieli mój numer telefonu.
Właśnie wróciła moja małżonka do domu bardzo zbulwersowana. Okazało się, że nie chcieli dla niej wydać talonu za zakupy w Auchan. Będąc w pobliżu, zajechala do sklepu, aby kupić jeszcze prezenty. Ponownie rachunek wyniósł ponad 100 zł, dlatego też była pewna, że tym razem także otrzyma talon. Niestety, ale kasjerka nic nie wspomniała o talonach. To nic. Sama poszła do BOK. Tam okazało się, że pracownica chciała wydać talon o mniejszym nominale. Małżonka powiedziała dla niej, że wcześniej dostała na 25 zł. Pracownica po ponownym sprawdzeniu przyznała rację małżonce i wydała prawidłowy talon.
Za mało wcześniej wlałem, więc teraz muszę robić dolewkę. Tak jak podejrzewałem, w okolicy dystrybutorów był należyty porządek, więc od razu po zatankowaniu udałem się na stację, aby zapłacić. Najpierw musiałem skorzystać z toalety, ale dzięki temu zauważyłem, że toaleta lśni. Po podejściu do kasy, przywitała się ze mną pracownica, która podała mi kwotę do zapłaty po wcześniejszym powiedzeniu jej numeru dystrybutora. Przed zakończeniem paragonu poprosiłem jeszcze o hot doga. W tym miejscu pracownica zaproponowała kupno napoju w tańszej cenie. Po przygotowaniu bułki, zapytała sie mnie, jaki chcę sosy. Wybrałem mieszane. Wręczając mi już gotowego Hot Doga, życzyła mi smacznego i zaprosiła ponownie.
Miałem dla mamy zrobić zakupy, dlatego też po część zakupów zajechałem do Biedronki. Dość szybko wybrałem produkty o które mnie proszono. Po podejściu do kasy okazało sie, że jest spora kolejka pomimo, że są czynne 3 kasy. Ustawiłem się w najkrótszym kolejce. Oczekując na zapłacenie miałem czas przyjrzeć sie pracy kasjerki. Dość szybko obsługiwała klientów, aby zniwelować kolejkę. Po paru minutach i ja już zostałem obsłużony. Przedtem zapytała się, czy potrzebuję reklamówki. Wręczając mi resztę, podziękowała za zakupy i zaprosiła ponownie, lecz tak jest w każdej Buedronce. Czyli standard został zachowany.
Zapomniałem kupić przyprawy, o które prosiła mama. Dlatego też, przejeżdżając obok sklepu, zajechałem do niego. Po wejściu do środka, od razu skierowałem się do półki z przyprawami. Niestety, ale nie mogłem znaleźć interesujących mnie przypraw, dlatego też podszedłem do pracownicy z pytaniem, czy dostanę przyprawy. Pracownica poinformowała mnie, że powinny być, ale zaraz sprawdzi. Najpierw sprawdziła na półce i po upewnieniu się, że ich tam nie ma poszła na zaplecze. Po krótkiej chwili wróciła z przyprawą. Podziękowałem jej za pomoc i skierowałem się do kasy, aby zapłacić.
Sklep Elektor sprzedaje tusze i tonery do drukarek przez internet za pośrednictwem Allegro oraz poprzez stronę gawron.sstore.pl. Zakupiłem w sklepie w lipcu trzy tusze do drukarki HP, które zgodnie z umową sprzedaży były objęte 6-miesięczną gwarancją. Zakupiony towar został wysłany bardzo szybko, był dobrze zapakowany, a zakupione tusze były dobrze zabezpieczone przed wysychaniem. Zostałem również poinformowany e-mailowo o wysyłce towaru. Po 4 miesiącach od zakupu okazało się że jeden z tuszy jest uszkodzony. Napisałem wtedy wiadomość e-mail do sklepu z informacją co stwierdziłem i że chcę skorzystać z reklamacji. Bardzo szybko dostałem e-maila zwrotnego ze szczegółowymi informacjami co jeszcze powinienem sprawdzić (np. przeczyścić styki, dysze drukujące itp.) oraz informację że jak to nie pomorze żebym odesłał zakupiony tusz. Zgodnie z tym odesłałem wadliwy tusz. Po niedługim czasie dostałem informację, że reklamacja została uwzględniona. Bardzo szybko otrzymałem przesyłkę listem poleconym priorytetowym z nowym tuszem do drukarki z dołączonym testem drukarki. Podsumowując stwierdzam, że sklep Elektor bardzo profesjonalnie traktuje klienta, nawet jeśli po wielu miesiącach od zakupu chce się dokona reklamacji zakupionego towaru. Dodatkowo oferta sklepu jest bardzo atrakcyjna - jest dostępny szeroki asortyment, a ceny są atrakcyjne.
Dziś w McDonal’s postanawiam kupić sobie jakąś kanapkę. Ponieważ jest wczesna godzina w menu obowiązuje tak zwana oferta śniadaniowa .Wybieram z niej tost z szynką i serem. Zostaję szybko obsłużona, co rzadko spotykane w tej restauracji nie ma kolejki do kasy.
Pani która mnie obsługiwała ubrana jest według dres codu obowiązującego w firmie , ma przypięty identyfikator. A więc obsługa poprawna. Wygląd samego lokalu również w porządku. Oferta i jej smak typowa dla tej sieci.
Bez rewelacji ale do zaakceptowania. Podobnie jak i cena.
Samo obuwie marki Heavy Duty nie jest rewelacyjnej jakości. Mają jednak obuwie różnych marek, na które warto zwrócić uwagę. Ważna jest jednak obsługa. Są to młodzi, bardzo kulturalni ludzie. Bez problemu zawsze mogłam wymienić obuwie, gdy okazywało się w domu, że potrzebny jest jednak inny rozmiar (prezent). Podobało mi się również, że mogłam w tym sklepie zamówić obuwie z katalogu.
Moja druga apteka w której próbuje dokonać zakupu leku, dość powszechnego, wydawanego bez recepty.
Kieruję się jedynie tym by zakupu dokonać szybko i optymalnie blisko domu.
Ponieważ w aptece Pod szyldem Dbam o Zdrowie nie było leku którego potrzebowałam, kolejną apteką jest Puri-Pharma
również zlokalizowana na Gocławiu i nie wymagającą zbędnej podróży.
Tutaj kupuję lek który chciałam choć trochę w kolejce postać musiałam. Nie za długo gdyż otwarto kolejne okienko zorientowawszy się iż osób oczekujących przybywa.
Sam lokal jest przestrony czysty i zadbany. Personel ubrany w białe fartuszki.
Lokalizacja nie co na uboczu ale dzięki dużym szyldom i banerom w pobliżu nie nastręcz problemów z trafieniem do niej.
Wchodząc do sklepu zauważyłam czyste wnętrze, ceny odzieży w porównaniu z jakością towaru nie zawyżone.Ceny widoczne i czytelne. Mały wybór artykułów z zakresu wystroju wnętrza domu . Mało personelu na sklepie ( nie można oni c zapytać) tylko jedna osoba przy kasie , sprzedawczyni miła i sympatyczna.Obsługa sprawna i szybka.
Bardzo lubię ten sklep oraz pracujące w nim Panie. Są kompetentne i wiedzą co sprzedają. Potrafią doradzić i robią to z uśmiechem. Bardzo podoba mi się wystrój przebieralni w tym sklepie. Każde dziecko uśmiechnie się na ten widok. Ubrania są dobrej jakości. Ceny są dość wysokie. Lokalizacja bardzo dogodna.
Bardzo dobrze zaopatrzona hurtownia artykułów papierniczych i biurowych. Detaliści również mają możliwość dokonywania tam zakupów. Ceny są bardzo korzystne. Szczególnie gdy porównamy je do ofert sklepów typu Empik itp. Obsługa miła i chętna do pomocy. Płacąc za zakupy możemy odpocząć, gdyż przygotowano dla klientów krzesła. Niby nic, a pomaga:) Nie przeszkadza nawet "magazynowy" wystrój wnętrza sklepu. Natomiast dobrze by było wydłużyć godziny otwarcia sklepu.
Bogaty asortyment. Zarówno ten "z wyższej póki", jak i ten bardziej dostępny cenowo. Niestety ekspedientki nie zainteresowane klientkami, co na pewno wpływa na wyniki sprzedażowe sklepu. Minusem tego sklepu jest "schodek" gigant na środku sklepu, który jest wątpliwą ozdobą sklepu. Jakość butów tam kupionych odpowiada ich cenie.
Wchodząc do sklepu zauważyłam brudną podłogę, ubrania w dziale odzieżowym niepoukładane, rozmiar widoczny na wieszaku niezgodny z numerem na metce danego ubrania, ubrania wymieszane rozmiarowo, nieświeży zapach przy lodówkach, cena towaru niezgodna z ceną pojawiającą się na czytniku kodów zamieszczonym w sklepie. Obsługa miła i kompetentna, krótka i szybko przemieszczająca się kolejka.
Na pierwszym piętrze galerii Fort Wola jest zorganizowana stała ekspozycja mebli dziecięcych Baby Best.
Mamy podane namiary na firmę w postaci telefonu i adresu strony www.Przewidziana jest również obecność konsultanta i miejsce na wpisanie daty jego obecności które jednak nie zostało wypełnione. W każdym bądź razie firma sygnalizuje swoją obecność na rynku meblowym a osoba zdeterminowana na pewno uzyska bardziej szczegółowe informacje o ofercie korzystając z kanałów komunikacji zdalnej.
Wielki plus dla pomysłodawców i twórców tego sklepu. W końcu mogę kupić profesjonalne kosmetyki i akcesoria do włosów! Obsługa jest na tyle miła, iż pozwala zamówić produkty ze swojego katalogu. Wprawdzie dostawy są późne, ale warto było czekać. Sklep mógłby mieć ciekawszy wystrój wnętrza. Dobrym pomysłem jest ulokowanie sklepów w galeriach handlowych.
Eseje można by pisać o PKP:) Wygląd peronów straszy, terminowość rozkładów sprawia, że chce się płakać, estetyka i czystość wagonów przyprawia o ból głowy i wątpliwe doznania węchowe. Ale na plus zmieniło się podejście do klientów. Konduktorzy są mili i cierpliwie odpowiadają na pytania. Informują o opóźnieniach. Pomagają w skoordynowaniu całej podróży, gdy są przesiadki (o ile się ich oczywiście poprosi). No i Wars coraz lepszy:)
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.