Chciałam bardzo pochwalić komunikację miejską w Poznaniu, bo na żadnym przystanku nie spędziłam czasu dłużej niż pięć minut. Tramwaje i autobusy były doskonale zintegrowoane i nawet na peryferiach w niedziele rano autobusy jeżdżą cztery razy na godzinę. Tabor w większości nowoczesny, zwłaszcza autobusy, bo tramwaje w połowie trafiają się stare. Nowe mają niestety wadę, bo strasznie trzeszczą te przegubowe. Duży plus naprawdę dla tego miasta za komunikację, bo bardzo szybko docierałam w wybrane miejsca. Odległości między przystankami nie są też zbyt oddalone od siebie.
Przyszłam na imprezę. Przy wejściu zaopatrzono mnie w dwa kupony na alkoholi opaskę, bo była to impreza zamknięta. Pan z szatni bardzo miły i w przeciwieństwie do innych lokali pozwalał na dostęp do kurtek i z powrotem ich oddanie, na co nie zawsze chcą się zgodzić w innych klubach. Tylko opłata wyższa. Barmani chętnie udzielali informacji o cenach konkretnych drinków, choć z ich wymienieniem mieli już problemy, gdy poprosiłam o wybór. Skończyło się na długiej przerwie po powiedzeniu dwóch. Lokal był czysty. Przy każdym stoliku były czipsy, paluszki, orzeszki. DJ niestety poległ na całej linii. Muzyka jaką puszczał była odpowiednia na dyskoteki dla dzieci z podstawówki. Całkowity brak hitów z ostatnich lat i aktualnych.
Postanowiłam zajrzeć na stronę tego centrum handlowego, by zobaczyć, czy znajdzie się tam jakiś ciekawy sklep, którego nie mam u siebie. Bardzo podobają mi się ikonki, które wysuwają się, gdy się na nie najedzie kursorem. Upewnia to, że zaznaczyło się właściwą rzecz. Sklepy ułożone są nie tylko alfabetycznie, ale i według branż. To jest to, czego brakuje mi na stronach innych centrów. Oczywiście dla osób nie zainteresowanych zakupami jest część przeznaczona na zapoznanie się ze sztuką, bo Browar to nie tylko centrum handlowe, ale i galeria sztuki. Dodatkowo, po wciśnięciu na dany sklep wychodzi nie tylko bardzo dokładny jego opis, czym się zajmuje, ale i wskazania na sklepy z tej samej branży. Doskonałe :) Jest też dużo informacji o aktualnych wydarzeniach.
Nowo otwarty Kaufland ma kilka sklepów w tzw. pasażu. Jest ich może z pięć i są bardzo małe. Wśród nich znajduje się cukiernia/piekarnia. Poszłam tam zobaczyć, co mają w ofercie. Widać było, że można sobie przysiąść po ciężkich zakupach i coś zjeść, bo mieściło się tam kilka stoliczków. Lada dobrze zatowarowana w produkty cukiernicze, czego nie można było powiedzieć o pieczywie. Dwa-trzy rodzaje chleba. Przy kasie wystawiono produkty promocyjne, które od razu można dołączyć do zakupów. Z dala od kasy znajduje się ekspres i odchodząc już z kupionym ciastkiem zobaczyłam na małej tabliczce, że oferują różne kawy. Lepiej ustawić ją przy kasie, bo jak stoi pod ścianą, jeszcze taka mała, to nie jest to żadna reklama. Dwie pracujące tam panie od razu pytały, czy czegoś sobie życzę, a zakup pakowano w rękawiczce.
Złego słowa nie mogę powiedzieć o kurierze tej firmy. Zawsze uśmiechnięty, uprzejmy, profesjonalny i umiejący udzielić informacji o ofercie firmy. Bardzo elastyczny jeśli chodzi o oczekiwania klienta. Bardzo często zdarzało mi się stosunkowo późno zamawiać. Kiedy inni kurierzy odmawiali mi zasłaniając się regulaminem Kurier UPS nigdy nie robił problemu, zawsze można było się dogadać. Mimo, że są to usługi dość drogie porównując inne dostępne na rynku, moim zdaniem warto!
Zachęcona otrzymaną ofertą produkcyjną z okazji 10 urodzin centrum handlowego ruszyłam na zakupy. Byłam przekonana, że ze względu na promocje oraz rozpoczynający się weekend będą straszne tłoki. Ku mojej zdziwieniu nie było aż tak źle. Bez problemu znalazłam miejsce parkingowe. Z pewną trudnością odnalazłam produkty, których szukałam ze względu na niewłaściwe oznaczenia (bo co papier toaletowy z promocji robi na dziale z zupami?). Po ok. 40 min. udałam się do kasy. Przede mną było 3 klientów. Starsza pani z kasy nie śpieszyła się za mocno z przekładaniem towarów. Z gazetki Auchan dowiedziałam się, że za kwotę powyżej 100 zł klientowi przysługuje bon o określonej wartości. Pamiętając o tym fakcie czekałam na wręczenie kuponu, jednak kasjerka najwyraźniej nie poczuwała się w obowiązku poinformowania mnie o tym. Dopiero kiedy sama zapytałam uzyskałam informację gdzie mogę odebrać bon. Przypuszczam, że Ci którzy się nie upomnieli z promocji nie skorzystali bo w punkcie wydawania bonów (schowanym gdzieś w kącie hali) tłumów nie było.
Apteka położona w bardzo dobrej lokalizacji blisko rynku i często uczęszczanych sklepów.Placówka jest od wielu lat prowadzona przez tych samych właścicieli i tych samych pracowników.W aptece panuje wzorowy porządek, materiały reklamowe dostępne dla każdego,ceny są nie wygórowane.Czynna jest od godz 8.00do 18.00 nie ma problemu z wykupieniem leków w przypadku gdy ktoś dość późno kończy pracę.Obsługa kulturalna, miła i fachowa.
Ponieważ szłam do koleżanki, postanowiłam wstąpić do Biedronki po drodze, aby kupić coś do chrupania i picia. Weszłam do sklepu bez koszyka, bo idąc tylko po dwie rzeczy, nie chciało mi się zajmować rąk koszykiem.Klientów było niewielu, około 30 sie naliczyłam, na półkach towar był w miarę poukładany, owoce i warzywa ładnie wyeksponowane, ogólnie nie miałam się do czego doczepić. Pan ochroniarz, rzetelnie i sumiennie chodził i patrzył na wszystkich podejrzliwie, na mnie też, bo nie miałam koszyka. Pracownicy wywozili akurat palety z towarem. Do kas, a dwie kasy były otwarte, stało po sześć osób w kolejce, jak stanęłam do jednej z nich byłam siódma. Pracownik z kasy zadzwonił po trzecią kasjerkę, więc po minucie rozładowała się ta kolejka. Kasjer, który mnie obsługiwał, to kobieta, ze specyficzną brwią, ok. 1 cm miała wydepilowany. Pracownik ten, żuł gumę w bardzo luźny sposób, nie spodobało mi się to, bo nie było to profesjonalne. Po podejściu do niego nie usłyszałam dzień dobry, jedynie na słowo do widzenia, się doczekałam.
Jak co miesiąc musiałam zgłosić się do UP, aby podpisać moją gotowość do podjęcia pracy. Ponieważ, urząd robił przemeblowanie, w miejscu gdzie dawniej wisiały ogłoszenia o pracę, postawione zostały telewizory i można w nich przeglądać oferty, niestety wiąże się to , po pierwsze z ok 15 min oczekiwaniem, aż poprzednik przeglądnie sobie interesujące ogłoszenia, po drugie, z podglądaniem osób oczekujących w kolejce. Oferty w tablicach informacyjnych, przeniesiono na korytarz, pod ofertami są krzesła, więc osoby czekające w kolejce, siedząc tam, narażone są na wieczne podeptywanie, ocieranie czy poprostu wąchanie różnych zapachów. Stojąc na korytarzu, też nie jest przyjemnie, bo cały czas, ktoś wchodzi lub wychodzi, więc znów trzeba się przesuwać lub być po porostu wiecznie popychanym. W poczekalni pobiera się bloczki i oczekuje w kolejce. Ja pobrałam bloczek i miałam napisane na bloczku, że 44 osoby przedemną również oczekują na zgłoszenie. Po jakiejś godzinie, zostałam wreszcie wywołana do stanowiska nr.6. Podeszłam do pani, której fryzura, skojarzyła mi się z nieudaną i nieuczesaną trwałą, ale jeszcze wierzyłam i łudziłam się, że może ta pani przekaże jakąś dobrą informację, odnośnie pracy. Tak jednak się nie stało, pani zapytała mnie czy sobie coś upatrzyłam, ja, że niestety nie ma nic dla mnie na tych tablicach z ofertami, pani poptrzyła w komputer i stwierdziła, że też nic nie ma i wyznacza następny termin wizyty na styczeń. Podpsałam kartę zgłoszenia i na odchodne usłyszałam, że w grudniu i styczniu najciężej jest znaleźć pracę, popatrzyłam na nią i powiedziałam, dziękuję za słowa pocieszenia i odeszłam. Cała moja wizyta u tej pani trwała 2 minuty, przy czym biorąc mój czas oczekiwania, ponad godzinę, jest to nieporozumieniem. Nie rozumiem sensu tej instytucji, skoro człowiek z wyższym wykształceniem i z dświadczeniem zawodowym, nie otrzymuje ani jednej oferty pracy. Wyszłam z tego pomieszczenia i popatrzyłam na tych biednych ludzi oczekujących nadal w kolejce na informację, że i tak nic nie ma, bo jest przecież koniec roku.
Sklep Badura bardzo duży asortyment i bardzo ładne obuwie i materiały do pielęgnacji tego obuwia. Obsługa bardzo bobra chodź jedna zmian jest troszkę milsza od drugiej ale ogólnie nie jest źle kupiłam z mężem dwie pary butów i nie mogę powiedzieć panie dawały do przymiarki kilka par i za bardzo się nie stresowały.
KFC obsługa bardzo miła, jedzenie średnie.Panie bardzo uprzejmie cierpliwe skłonne również do doradzenia, wytłumaczenia co jest co i jak wygląda, na obrazkach wszystko ładnie wygląda ale niestety kubełki odbiegają od rzeczywistości i nie bardzo zawsze są takie jak powinny, niedopieczone mięso. Obsługa bardzo dobra.
Bardzo dobra obsługa, bardzo miła, pomocna. Jestem zadowolona z zakupów. Mam nadzieje, że z towaru również będę zadowolona podczas użytkowania.
Nie było rozmiaru jednych spodni tylko, dlatego asortyment 3.
Na pewno polecam zakupy w tym sklepie. Chociaż polary nie mają wyglądu na swoją cenę dlatego ich nie kupiłam wyglądają strasznie, co innego kurtki i spodnie które kupiłam.
Idąc do sklepu poprosiłam o spodnie w rozmiarze na mnie, Pani grzecznie zapytałam jaki krój powiedziałam żeby dała mi kilka nie ma problemu powiedziała spojrzała na mnie ponieważ poprosiłam żeby dała mi odpowiedni rozmiar nie komentowała czy duży czy mały dała kilka par i spokojnie pozwoliła mi przymierzać wybrałam dwie pary , dała mi od razu odpowiedni rozmiar od razu wszystko super.
Kupując spodnie w Big Star mój mąż przymierzał a ja nie bardzo chciałam, ale namówił mnie i poprosiłam o rozmiar na mnie okazało się że mam rozmiar 29 lub 30 niestety 29 był troszkę za mały więc poprosiłam o 30 niestety szczuplutka sprzedawczyni stwierdziła ze zdziwioną miną że 30 to oni nie mają , poczułam się ogromnie gruba i już nie miałam ochoty na żadne zakupy, przesada bo 30 to przecież nie taki duży rozmiar. Na stronie internetowej zobaczyłam że jednak są 30.
Stoisko z wyrobami cukierni Primo w supermarkecie Carrefour pojawiło się dosyć niedawno. Postanowiłam tam wstąpić, aby zapoznać się z ich ofertą. Mimo dosyć późnej godziny mojej wizyty, cukiernia oferowała pełen asortyment produktów. Często zdarza się, że tuż przed zamknieciem półki w cukierniach są niemal czyste i zostaje tam tylko to co nie zeszło w ciągu dnia.
Najwyraźniej w Cukierni Prima towar jest na bieżąco uzupełniany.
Lokal cukierni jest średniej wielkości. Jest on urządzony w bardzo elegancki i miły dla oka sposób. Wszystkie produkty znajdują się w przeszklonych i dobrze oświetlonych gablotach. Na szybach gablot nie zauważyłam żadnych plam czy śladów kurzu.
W cukierni znajdowała się jedna pracownica. Miała na sobie firmowe ubranie. Kiedy weszłam do środka, kobieta powitała mnie z uśmiechem. Zapytała czy mogłaby mi w czymś pomóc. Zapytałam jej jakie ciasto by mi poleciła. Pracownica szczególnie zarekomendowała mi ciasto Delicje. Skusiłam się na zakup małej porcji i przyznam, że było warto. Za małą porcję ciasta zapłaciłam 4 zł.
Robiąc zakupy w Carrefourze wstąpiłam do salonu prasowego Inmedio, który znajduje się wewnątrz hipermarketu.
W salonie przebywało kilku klientów. Przy stanowisku kasowym stał pracownik. Był to mężczyzna około 30 lat, trochę łysawy. Pracownik obserwował klientów przebywających w sklepie.
W Inmedio oprócz gazet znajdowały się słodycze, lodówka z napojami, książeczki dla dzieci oraz koszulki i krawaty ze śmiesznymi napisami.
Na jednej z półek były wyeksponowane gazety o tematyce świątecznej. Był tam naprawdę duży wybór małych gazetek ze świątecznymi przepisami.
W salonie prasowym było czysto. Gazety były schludnie ułożone na stojakach i półkach.
Po pracy podjechałam do Carrefoura, aby zrobić małe zakupy.
Parking przed supermarketem jest dosyć spory, jednak większość miejsc była zajęta i miałam problem z zapakowaniem.
Kiedy wchodziłam do sklepu spodziewałam się tłumów i tak rzeczywiście było. Na szczęście przy wejściu były jeszcze dostępne małe koszyki na zakupy.
Sklep przygotowuje się już do świąt, więc jest bardzo dobrze zaopatrzony. Zauważyłam, że wiele produktów jest w promocyjnych cenach. Na przykład kilogram pomarańczy kosztował około 1,50 zł.
Włożyłam potrzebne mi produkty do koszyka i udałam się w kierunku kas. Spodziewałam się, że kolejka będzie gigantyczna. Byłam jednak mile zaskoczona bowiem nie było aż tak strasznie. Wszystkie stanowiska kasowe były czynne, więc kolejka poruszała się sprawnie.
Kasjerka zapytała mnie czy posiadam kartę Rodzinka. Nie mam tej karty więc odpowiedziałam jej przecząco. Pracownica zapytała mnie czy chciałabym założyć taką kartę. Rzadko robię zakupy w Carrefour więc podziękowałam jej za propozycję.
Weszłam do Plusa, ponieważ kończy mi się umowa i plusa, chciałam zapytać o ofertę kontynuacji, niestety nie było to w smak Pani która mnie obsługiwałam do już się wylogowała i musiała to zrobić ponowienie, a chyba chciała się już szykować do domu, robiła dziwne miny jakby robiła łaskę że mnie obsługuje odniosłam wrażenie że chce mnie się pozbyć i tak ogólnie coś tam mówiła, dopiero kiedy zobaczyła że mam wysoki abonament i nie będę chciał modemu ani noodbuka czyli umowa na 12 m-cy tzw. aneks bez telefonu premiowany dwa razy jak zwykła umowa zaczęła być miła i mówi że można już itp. wtedy powiedziała że to tylko w informacyjnie chce wiedzieć bo zastanawiam się czy przedłużyć czy nie, wtedy dała mi dopiero do zrozumienia że zawracam jej głowę i ogólnie a przecież klient ma prawo dowiedzieć się co i jak z kontynuacją umowy lub co i jak w razie wypowiedzenia umowy a następnie musi to przemyśleć . Ogólnie również nie wykazała się zbyt dużą wiedzą na temat mnie interesujący, dobrze że sama wiedziałam dużo ale chciałam się upewnić że nadal tak jest niestety nie umiałam mi odpowiedzieć.
Niestety nie mam dobrej opinii o tym sklepie, obsługa taka sobie. Zamówiliśmy z narzeczonym obrączki jeszcze miesiąc przed ślubem i oczywiście były tylko szkoda że za duże, ale to już nie była nasz wina przymierzałam atrapę tzw. rozmiar15,5 i prosiłam o zamówienie dokładnie takiego rozmiaru, ale Pani dała mi do przymiarki mirniki z obrączek "chudych" a my mieliśmy grube 8mm i tam wyszło że niby 16 i jeszcze Pani powiedziała że trzeba zamówić pół rozmiaru większe ponieważ będą ciężej wchodzić więc zgodziliśmy się w końcu to ona zna się lepiej. Ale już ominę tą wersje pogodziliśmy się z tym, że zmniejszamy na swój koszt, a tu proszę obrączki oczywiście że przyszły ale całkowicie zdeformowane i jedna do drugiej wcale nie podobne jakieś zaokrąglone i do niczego, powiedziałam że nie odbiorę takich obrączek i jest to skandal że taka firma wypuściła do klienta taki bubel zamiast od razu je naprawić, przecież to ich błąd że źle je zmniejszyli, przecież nie my jedyni zmniejszaliśmy obrączki szerokie pełno jest takich par że zmniejszają i zwiększają i nic się nie dzieje, a tu po prostu ktoś popsuł robotę mówiąc delikatnie, z resztą nikt nas nie informował o żadnej deformacji przy zmniejszeniu lub zwiększeniu. A poza tym porysowali bardzo część satynową więc to też mnie zdziwiło przecież to niepoważne z ich strony, obrączkami nacieszyłam się około 9 dni i do dziś ich nie mam w sumie dziś niby mam je odebrać, ale zobaczymy jak będą wyglądać, ponieważ nie odbiorę jeśli nie będą takie jak na powinny. I oto nie odebrałam tych obrączek zareklamowałam usługę, ale firma dała mi trzy wyjścia w sumie wszystkie wymagały abym płaciła 1. Zrobić je z tego złota co są od nowa na mój koszt oczywiście. 2. Przywrócić im poprzedni rozmiar przed zmniejszenia tylko po co mi za duże obrączki o 1,5 rozmiaru.
3. Albo zbiorą złoto obrączki będą węższe i mniejsze a złoto mam oddadzą, powiedziałam że to bezsensu jeśli będę chciała sztabę złota pójdę do banku kupiłam po to takiej grubości i szerokości obrączki żeby takie były.Wspomnę tylko, że wydaliśmy na nie prawie 3700,00 zł więc w sumie chyba wolno mi domagać się swoich praw, powiedziałam, że muszę się skontaktować z adwokatem i na drugi dzień im odpowiem ale następnego dnia dzwoniła już do mnie Pani że ona postanowiła wysłać te obrączki na swój koszt żeby je zrobili z tego naszego złota jeszcze raz nie chciałam się zgodzić ponieważ powiedziałam jej że jeśli popsują do końca to co będzie?
Powiedziała że bierze to na siebie, poinformowałam ją że nie odpowiada mi to , ale ona powiedziała ze tak zrobi bo nie może dopuścić do tego żebyśmy byli tyle bez obrączek i nawet na wzgląd na to że to ona nas obsługiwała, pewnie nastraszyli ją że straci prace itp. Dziś pójdę to zobaczę co i jak jednak już nic w tym sklepie nie kupie
i nie polecę go nikomu, a kierownik nawet nie miał argumentów żeby bronić tej sytuacji i nawet nie zaproponował mi żadnego wyjścia od siebie tylko sucho przeczytał kartkę a powinien skontaktować się z właścicielem i coś zaproponować ponieważ to ewidentnie ich wina.
Właściwie nie wiem po co tam ten kierownik już ta Pani co nas obsługiwała była bardziej odpowiedzialna bo chce zapłacić za zmianę wady. Ale ogólnie moja opina jest negatywna.
Nadal prowadzę poszukiwania odnośnie alarmu do samochodu. Zajechałem do kolejnej firmy, która oferuje tego typu usługę. Po zajechaniu na miejsce wszedłem do warsztatu, gdzie spotkałem właściciela. Po poinformowaniu go o mojej potrzebie, zaprezentował on mi ofertę. Przy okazji wytłumaczył mi, jaki jest typ zabezpieczenia. Nie mam wielkiego pojęcia na te tematy, dlatego poprosiłem go, aby zapoznał mnie z ofertą, która jest najbardziej popularna. Zaprezentował mi ją. Muszę przyznać, że był bardzo uprzejmy. Ponadto można było zauważyć porządek, jaki panował w warsztacie.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.