Do tego sklepu weszłam by zakupić prasę. Oferta jego jednak nie ogranicza się tylko do gazet, więc ryzykowne się wydaje jego nazwanie kioskiem. Kupimy tu jeszcze trochę z segmentu szkolno-papierniczego jak też chemię gospodarczą. Jest tu też kolektura lotto. Lokal jest przestrony, o kształcie kwadratu. Ekspozycja bogata choć wyeksponowana dość chaotycznie. Lada ciągnie się od prostopadłej do frontu ściany ,złamuje się tworząc kąt prosty i wzdłuż prawej ściany kończy się przy samej szybie. W górnym kącie domowy, okrągły drewniany niski stoli na którym również wyłożone są gazety. Towar jest wyeksponowany również na regałach za ladą ustawionymi przy ścianie . Dość szybko wypatruję interesujące mnie tytuły. Jestem od nich oddzielona ladą więc proszę o nie sprzedawcę. Ten nie zauważył mojego wejścia a na moją prośbę reaguje dopiero wówczas gdy raz ją jeszcze powtarzam. Podchodzi z ze swojego krańca na drugi gdzie stoję ja, kładzie na ladzie wskazane przeze mnie tytuły i wraca na miejsce gdzie stał uprzednio. Ja prawie od razu podejmuję decyzję o zakupie idę do sprzedawcy i do kasy która to jest przy witrynie. W tym samym czasie do Ruchu wchodzi klient, który iż najwidoczniej tu był dziś wcześniej i do kasy dociera jako pierwszy. Prosi ekspedientkę która wydaje się właścicielką o papier toaletowy, do którego Pani nie może się dostać bo jak wynika rozmowy „mąż jej tu upchnął” i nie może się dostać do przedmiotowego papieru. Ja czekając na swoją kolej przypominam sobie o jeszcze o kredkach ale tych które chciałabym kupić akurat nie ma. Płacę za gazety, dostaję paragon, wychodzę. Pani na koniec mówi dowidzenia i dziękuje mi. Nie zmienia to mojej oceny iż jako klient nie zostałam potraktowana z należytą uwagą.
Ilekroć mam rozpoczynać podróż z dworca PKS zastanawiam się kto dopuścił do tak fatalnego jego stanu poczynając od wydania zgody na
handel na szeroką skalę w jego obrębie a kończąc na tym iż dworzec ten wydaje się pozbawiony jakiegokolwiek nadzoru i pieczy administracyjnej. Stan nawierzchni jest fatalny, pełen kolein i dziur które w taką pogodę zmieniają się w głębokie kałuże .
Dojście do dworca poprzedzone jest nagabywaniem obcokrajowców do zakupu przemycanych papierosów i nachalnych cyganek.
Chodnik oblodzony .
Wiaty brudne zaniedbane. Autokary różnych przewoźników ,głównie regionalnych oddziałów PKS parkują jak chcą blokując nie jednokrotnie wyjazd innym autokarom.
Jest szansa na poprawę. W bezpośrednim sąsiedztwie powstaje stadion narodowy budowany na mistrzostwa świata w piłce nożnej 2012
Zlikwidowano okoliczny handel, zamknięto budek z kasami i poczekalnią z powodu remontu. Co prawda termin na niego wybrano dość nie fortunie na czas zimy ale cóż oto Polska właśnie.
Czas pokaże jak dalece międzynarodowa sportowa impreza zmotywuje do zmian. Czy uda się poprawić estetykę, bezpieczeństwo i wygodę komunikacyjną. A może gdy już czasu naprawdę będzie niewiele a na doprowadzenie do ładu opisywanego dworca pomysłu nie będzie powróci temat jego likwidacji i przeniesienie w inne miejsce?
Placówka już od wejścia zrobiła na mnie duże wrażenie. Bardzo ładna, wszędzie porządek, brak zbędnych rzeczy w zasięgu wzroku. Piękny nowoczesny ekspres do kawy. Powitano mnie od wejścia i zaproszono do biurka. Pani z którą rozmawiałam bardzo precyzyjnie rozpoznała moje potrzeby i starała się wybrać najlepszą ofertę. Była ubrana skromnie, bez niepotrzebnych ozdób.Bardzo swobodnie i przekonywująco mówiła językiem korzyści. Wspomagała się różnymi materiałami. Zachęcała do zadawania pytań. Czułam się tam bardzo swobodnie i przyjemnie. Na pewno wrócę.
Czekałam na umówione spotkanie z koleżanką w McDonald’s i miałam jeszcze 20 minut, postanowiłam pooglądać i ocenić jakość wyglądu i obsługi w pobliskiej stacji paliw SHELL. Stacja duża, 8 dystrybutorów – zadbanych czystych z dostępnymi ręcznikami papierowymi, dostępne: V-Power Racing, V-power, Pb 95, V-Power Diesel, TIR Diesel. Poprawnie, bez zanieczyszczeń wyglądały też podjazdy do dystrybutorów. Zapoznałam się z otoczeniem i wnętrzem. Po prawej stronie wejścia znajdują się toalety – na zewnątrz, po prawej stronie bankomat. Stacja posiada parking dla samochodów osobowych i autobusów oraz kompresor, odkurzacz, myjnie ręczną na 2 stanowiska, auto myjnie, Gaz w butlach, pomieszczenie na warsztat – do wynajęcia. Po wejściu do sklepu z kasą zauważyłam po prawej stronie poukładane równo gazety, dalej regały z różnorodnym towarem przydatnym do samochodu oraz mapy i część spożywcza z napojami – wszystko równo ułożone, bez pustych miejsc na półkach. Przy kasie mini bar Fast Food z propozycją przekąszenia na szybko posiłku, wypicia napoju. Podeszłam do pierwszej kasy, gdzie przywitała mnie grzecznie z uśmiechem Pani przyjmująca opłatę za nalanie paliwa i za dokonane zakupy dodatkowe. Zapytałam o karty lojalnościowe stacji, Pani grzecznie zaproponowała, nawet chciała, żebym wypełniła druk, żeby otrzymać kartę. Wytłumaczyłam, że tylko pytam, czy są, dzisiaj nie robię zakupu paliwa, może następnym razem, sprawdzę ponadto, czy może mąż już ma ich kartę. Pani uprzejmie zaprosiła do skorzystania innym razem. Miła, sympatyczna obsługa, Pani mnie przywitała, pożegnała. Pobrałam dwie ulotki: „Czas to pieniądz, Zadbaj o biznes – my zajmiemy się resztą” oraz „Shell Go Smart – Oferta Specjalna” i wyszłam z zadbanej stacji z uprzejmą obsługą.
Jak każdy kierowca nie lubię momentów, kiedy jestem zmuszony w najmniej odpowiednim momencie do tankowania samochodu. Niemniej jednak takie momenty zdarzają mi się często jako że mój samochód należy do tych paliwożernych.
Kwestia przypadku niż świadomego wyboru, że akurat tankowałem samochód na tej stacji. Dopiero podjeżdżając zauważyłem baner z cenami i tu niespodzianka, okazało się bowiem że są niższe niż u konkurencji, w moim przypadku, a tankowałem LPG była to różnica minimum 9 groszy/litrze. Czyżby ceny spadały wbrew temu, co spekulują media?
Podjeżdżając pod dystrybutor zauważyłem pracownika, który w chwili jak opuszczałem samochód już podłączał wąż do tankowania. Gdy mnie zauważył przywitał mnie i zadał akurat w moim przypadku pytanie retoryczne - „do pełna”? Nie musiałem potwierdzać, pracownik uśmiechnął się i włączył dystrybutor. Chwilę trwało aż „studnia” się napełni, w między czasie pracownik zabawiał mnie rozmową. Unikam takich sytuacji jednak miło jak ktoś spontanicznie sam podnosi temat, który na dodatek mnie interesował.
Miło się rozmawiało, ale czas zapłacić za paliwo. Podszedłem do okienka, nie ma bowiem możliwości wejścia do budynku a wszelką formalność załatwia się właśnie przy specjalnym okienku. Podałem pracownikowi kartę płatnicza informując o rodzaju paliwa jaki zatankowałem. Pracownik nic nie powiedział, nie przywitał się, nawet nie spojrzał w moją stronę. Po chwili odezwał się słowami „pin i zatwierdź”, jak się później okazało były to jego jedyne słowa jakie wypowiedział pod moim adresem. Ech jak odmiana, tu pracownik cichy przy dystrybutorze rozgadany. Osobiście wolę pracowników którzy nie zalewają mnie potokiem słów, jednak w tym przypadku bardziej przypadł mi do gustu pracownik przy dystrybutorze.
Okolica stacji jak i same dystrybutory były nienagannie czyste, nie było śladów po żadnych zanieczyszczeniach.
Nie często mam okazję być w centrum Dąbrowy Górniczej jakoś mnie tam nie ciągnie, jednak tak się złożyło że akurat dziś się tak złożyło i moje nogi mnie tam zaniosły. Przechodząc dosłownie kątem oka zauważyłem opisywany lokal, zapewne poszedłbym dalej usuwając go z pamięci krótkotrwałej, ale klient, który do niego właśnie wchodził dodatkowo dość głośno zamknął za sobą drzwi. Nie jadłem od 10 godzin oczywistym jest fakt, że mój żołądek natychmiast zareagował wysyłając odpowiednie sygnały. Cóż było robić, wszedłem więc do baru. Wnętrze lokalu było czyste, schludne aczkolwiek dość skromnie urządzone. Obsługę stanowiły dwie osoby, kobieta zapewne pracownik oraz mężczyzna zapewne właściciel, świadczyła o tym karnacja oraz charakterystyczny akcent świadczący o tym że mam doczynienia z obcokrajowcem. Nie miałem trudności z porozumieniem się z właścicielem, widać że od dawna przebywa w Polsce.
Szybki rzut oka na menu i już wiedziałem co mam zamówić. Kebab z wołowiną w cieście bo to zamówiłem okazał się największym kebabem jaki w życiu jadłem. Nie przesadzę jak powiem że mimo iż byłem bardzo głodny miałem ogromne trudności z tym aby go zjeść. Niepojęta ilość mięsa w kebabie, świadczyła o tym że naprawdę je się kebab mięsny z warzywami a nie warzywa z odrobina mięsa. Jeżeli do tego dodamy bądź co bądź niską cenę 6,49 zł to jest to nie tylko najlepszy, największy ale zarazem najtańszy kebab jaki do tej pory jadłem.
Podczas studiowania menu i oczekiwania na zamówiony produkt spotkało mnie miłe zaskoczenie. Otóż właściciel jako gratis poczęstował mnie jak zapewniał tradycyjnym napojem tureckim – Ayran. I nie była to odrobinka na dnie kubeczka tylko cały 200 ml kubek.
Początkowo nie chciałem go przyjąć mówiąc, iż go nie zamawiałem, wówczas właściciel powiedział, że to na koszt firmy. Mam wstręt do wszystkich napoi nabiałowych i nabiałowopodobnych, podejrzewałem że jest on właśnie sporządzany na bazie mleka bądź jogurtu. W domu po sprawdzeniu składu w Internecie tylko potwierdziłem swoje obawy, jednak naprawdę smakował mi ten napój. Powiem więcej, kebab zamówiłem z sosem pikantnym a po wypiciu tegoż napoju w ogóle nie czułem „ognia”.
Podsumowując jestem zadowolony z dzisiejszej wizyty i jak tylko będę w pobliżu na pewno ponownie skorzystam ponownie z usług tego lokalu.
Piotr i Paweł to sklep do którego lubię jeździć z moim dzieckiem.Mają w tym sklepie wózki-samochodzik,które mniejsze dzieci uwielbiają i co najważniejsze w tym sklepie się za nie płaci.Pozatym świetny asortyment można kupić towar świeży oraz z róznych regionów świata.Podama mi się organizacja sklepu.Jeżeli chodzi o obsługe niema wyrobionego zdania.Szczeże polecam ludziom ,którzy lubią kupować zróżnicowany towar.
W dniu dzisiejszym pojechałam po informację do Agencji Rozwoju Pomorza.Jest to instytucja która pomaga ludzią zapoznać się z programami zwalczającymi bezrobocie oraz doradzają w jaki sposób można starać się o dotację z Uni Europejskiej na założenie działalności gospodarczej.Przywitało mnie dwoje młodych ,kompetentnych ludzi,którzy poświecili mi dużo czasu oraz doradzili w jaki sposób dostać dotację.Oby więcej takich instytucji w dzisiejszych czasach gdzie o pracę jest b.ciężko.
Po wejściu do sklepu od razu rzucają się w oczy wiszące reklamy z napisanymi zaletami sklepu. Jedną z nich jest zapewnienie klienta o zapłacie w wysokości 5 zł jeśli klient będzie czekał w kolejce dłużej niż 5 minut gdy nie wszystkie kasy są otwarte. Po podejściu do kolejki włączyłem stoper w celu sprawdzenia czasu. Gdy odchodziłem sprawdzając ile stałem w kolejce (czas przekroczył 7 minut). Podszedłem do informacji i poprosiłem o swoje 5 zł po czym Pani w informacji powiedziała mi że stoper nie jest dowodem na czas oczekiwania na obsługę i że były otwarte jeszcze 2 inne kasy. Dostałem czekoladę i zostałem odesłany z kwitkiem
Obsługa nie każe długo na siebie czekać. Zaraz po wejściu do lokalu jedna z kelnerów przynosi karty dań (po jednej na każdego klienta), po czym odchodzi i zostawia chwilę na zastanowienie się. Kelnerzy są dobrze poinformowaniu na temat "dania dnia" i innych dań, i bardzo pomagają w wyborze osobom które są niezdecydowane. Po podaniu posiłków odchodzi życząc "smacznego". Po skończonym posiłku obsługa przychodzi zbierając brudne naczynia i pyta czy podać coś jeszcze.
Dziś po pracy wybrałam się na zakupy do focusa w bydgoszczy. Oczywiście odwiedziłam mój ulubiony sklep z odzieżą jeansową big-star. W sklepie było kilka pracujących sumiennie Pań, składały ubrania po niesfornych klientach. Akurat była promocja więc miały ręce pełne roboty. Sklep był czysty i miał ładnie urządzoną wystawę. Zakupiłam spodnie i zadowolona udałam się do wyjścia. Grzecznie mnie pożegnano.
Duża przestrzeń sklepowa, co sprawia zę lepiej są wyeksponowane produkty. Miła obsługa, potrafiąca dotrzeć do potrzeb klienta-świetne doradztwo-poprzez szczegółowe opisanie produktów. Atrakcyjne ceny- przy zakupie za gotówkę dodatkowo dostaje się upust cenowy co dodatkowo zachęca do powrotu. Sklep jest godny polecenia znajomym i rodzinie.
To nie moja pierwsza wizyta w tym sklepie; zakupy tam robię w zasadzie raz w tygodniu. Personel nie zmienia się często, więc są to osoby, które znają miejsce swojej pracy, tj. asortyment, lokalizację produktów, ceny itd. Bywa, że oferta sklepu jest korzystniejsza od innych , mieszczących się bliżej centrum miasta; być może dlatego, że jest to sklep powszechnie znanej sieci LEWIATAN. Moje zastrzeżenia jeśli o takich wspomnieć należy to: zbyt mało miejsca na obsługę klienta ( w zasadzie trzeba się nieźle nagimnastykować żeby wszystko umieścić na ladzie przy kasie), oraz czasami nie pierwszej świeżości asortyment (konkretnie chodzi mi o warzywa).
Bardzo miła, sympatyczna i szybka obsługa, towar dobrze wyeksponowany i schludnie ułożony w tematycznych przedziałach. Ceny są dobrze widoczne dla klienta. Wyznaczone są miejsca dla towarów z krótką datą przydatności do spożycia co jest czytelnie oznaczone. W sklepie zawsze jest czysto. Taśmy kasowe systematycznie czyszczone, obsługa przy kasie z reguły nie trwa dłużej niż 5 minut.
Deichmann w Centrum Handlowym Plaza. Bardzo miła, profesjonalna i pomocna obsługa. Panie poruszają się po sklepie i proponują pomoc w odnalezieniu towaru.Towar na półkach poukładany. Na terenie sklepu porządek. Dostępne krzesła w celu przymierzenia obuwia. Możliwość wymiany towaru. Polecam serdecznie.
Z braku wyboru kilkukrotnie miałam okazje byc klientką w/w sklepu. Personel raczej mało wykwalifikowany, w sklepie jest ciemno i nieprzyjemnie. Z pośród produktów, które chciałam zakupic podano mi kilka po terminie przydatnosci - co sama stwierdziłam podczas pakowania artykułów - wtedy zwróciłam ekspedientce uwagę ponieważ zwrócony przeze mnie towar odłożyła z powrotem na półke z towarami. Brak widocznych dla klienta cen powoduje ciągłe dopytywanie o wartość towarów co wydłuża czas obsługi.
Nowe Tesco w Lubaczowie to dobra inwestycja. Towar poukładany, na hali sprzedaży pracownicy, którzy chętnie pomagają w odnalezieniu produktów. Głos z głośnika informujący na bieżąco klientów o ciekawych promocjach. Trochę mało miejsca dla wózków przy kasach. Kasy samoobsługowe uważam za dobre rozwiązanie. Ceny- myślę, że każdy znajdzie coś na swoją kieszeń. Polecam odwiedzenie nowego Tesco.
Z dniem 17/12/10r powinna nastąpic na moim koncie zmiana predkosci internetu z 1mega na 4mega. Wczesniej zapewniono mnie kilkukrotnie iż jest taka mozliwosc. Jednak okazało sie iż nie ma takiej mozliwosci w skutek czego kilka dni nie miałam internetu. Cała procedura przywracania poprzedniego stanu trwała kilka dni. Na infolinie wydzwoniłam ponad dwie godziny - wielokrotnie przekierowywano mnie do innych osób co w efekcie kończyło sie przerwaniem połączenia przez Netie.
Dokonałem zakupu w Selgrosie pierników luz-karton 1kg firmy Skawa.
Po otwarciu okazało się,że pierniki są twarde,moim zdanie były stare.
Na opakowaniu była data ważności 08-04-11.
Napisałem reklamacje do firmy Skawa i odpisali :
"Bardzo nam przykro ,że pierniki ,ktore Pan kupił w Selgrosie byly twarde. Przypuszczalnie warunki przechowywania są przyczyną, gdyż pierniki bardzo szybko wysychają , gdy temperatura i wilgotność otoczenia są nieodpowiednie."Widać,że zależy im na opinii-mimo że dokonałem zakupu własnie w Selgrosie.
Kiedy napisałem do Selgrosu w ankiecie o obsłudze,odisali coś takiego:
"Bardzo proszę o podanie numeru klienta Selgros, ewentualnie numeru NIP lub REGON Pańskiej działalności."
Żadnego zdania-przepraszamy.Nie od dziś wiadomo,jak klient jest traktowany w Selgrosie-czasem Pani na informacji coś oburknie,jakby to klient był dla niej,a nie ona dla klienta !
Mogę dodać,że po prostu nie będę u nich kupował,jednak nie gwarantuje że moja opinia nie spotka się z odzewem innych klientów.
Próbowałam się zarejestrować do lekarza telefonicznie - bezskutecznie, nikt nie odbierał. W końcu poszłam osobiście. W respecji była jedna kobieta - przeglądała jakies papiery, w ogole nie zwrocila uwagi, ze weszlam. Gdy po chwili ją zagadnęłam odburknęla tylko "chwile proszę" i wrocila do papierow. W koncu sie zarestrowałam i wyszłam. Gdy wrocilam dowiedzialam sie, ze lekarka jeszcze nie zaczela przyjmowac (czyli juz na wstepie 45 minut opoznienia).
Trzeba miec mocne zdrowie by chorowac:)
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.