Sklep dość duży. Przestronny, dobrze oświetlony.
Z głośników płynie dość głośna muzyka.
Za wejściem witają nas skotłowane sztuki odzieży z oferty wysprzedażowej wyeksponowanej na nie wysokich stołach –podestach. Przy jednym stoi jedna z Pań sprzedawczyń i najwyraźniej usiłuje zapanować nad tym chaosem. Na wieszakach dla odmiany panuje ład i porządek.
Sklep ma ciekawie zaaranżowaną wystawę zachęcającą do zapoznania się z propozycjami modowymi tej firmy. Firmy która w ofercie posiada odzież głównie damską i męską w swobodnym nie zobowiązującym stylu, w cenach umiarkowanych i dostępnych dla średnio zamożnego klienta.
Jak sama nazwa wskazuje w tym fast food barze w menu dominują ryby w różnych konfiguracjach.
Skupiając się na tak zwanym zestawie obiadowym.
Klient ma do wyboru panierowany filet bądź to czego się dopatrzyłam i co dziś wybrałam tortillę z tuńczykiem serem i oliwkami. Co sobie życzymy wskazujemy sprzedawcy. Ten umieszcza nasz numer jeden kompozycji na papierowym talerzu, a ten na drewnianej tacy wyłożonej arkuszem papieru z reklamą ofert. O tym iż rybę podaje nam personel informuje tabliczka nad kuwetami ze składowymi dań. Dalej już działamy sami.
Możemy wybrać do woli: pieczone ziemniaczki, frytki, jarzynka, surówka, sosik. A gdy już talerzyk mamy w pełni skomponowany suniemy z tacą do kasy.
Tu niestety mała pułapka. Tacę trzeba trzymać gdyż półka z metalowych nie za grubych rurek jest za wąska i cała taca się nie mieści i może nam fiknąć na ziemię.
Przy kasie wita się jeszcze raz ze mną Pan z obsługi. Ubrany jest w firmową kraciastą koszulę i ma przypięty identyfikator. Pojawia się problem z wydaniem reszty. Pan idzie na zaplecze i przynosi kopertę. Przeprasza mnie za wydanie 20zł bilonem w 3 zł nominałach. Przyjmuję to z wyrozumieniem i spokojem. Biorę jednorazowe sztućce dostępne przy kasie. Odmawiam na propozycję napoju. Zajmuję miejsce przy stoliku które w tym wypadku ustawione są na nie wysokim podeście.
Jest to wspólna przestrzeń food court Centrum Wola Park na pierwszym piętrze.
Danie jest bardzo sycące, i choć dodatków dobieram naprawdę symbolicznie to i tak objadłam się dosłownie jak bąk. Było oprócz tego smaczne i różnorodne, samodzielna kompozycja pozwoliła mi na zestaw który moim kubeczkom smakowym najbardziej odpowiada.
Sklep nie ma wielkiej oferty, jednak jakość oferowanych produktów jest bardzo dobra. Przy zakupie soczewek lub okularów badanie wzroku jest na miejscu. Jestem bardzo pozytywnie zaskoczona bo moje poprzednie badania trwały około 15 -20 min. W Mozarcie czuje się że badanie jest bardzo dokładne, kilkakrotnie powtarzane, także już z nowymi szkłami.Można też trafić na atrakcyjne promocje. Badania kontrolne po trzech tygodniach są gratis. Ta firma naprawdę stawia na jakość !
Miła profesjonalna obsługa. Oględziny samochodu i wycena " od ręki". Naprawa mojego auta odbyła się szybko i profesjonalnie. Właściciel warsztatu wyjaśnił mi wszystkie szczegóły naprawy. Cena usługi była bardzo atrakcyjna w porównaniu z innymi warsztatami samochodowymi. Właściciel zgodnie z ustaleniami poinformował o zakończeniu prac. Polecam, warto odwiedzić ten warsztat.
Trochę drogo - jeden przykład:
Szampan rosyjski, ten tani z serii igristoje - 12.99 zł
cena w innych punktach handlowych - 3.99 zł.
Pod siedzisikiem w kasie obok, brudna podłoga.
Ogólnie market jak każdy inny, raczej czytelnie opisane działy. Asortymentu dużo, ale cena tego alkoholu to jakaś z księżyca.
Lekka przesada.
Odwiedziłam bank w poszukiwaniu dobrej oferty limitu w koncie. W banku zostałam miło przywitana przez pracownika. W placówce panowała cisza co odczytałam bardzo pozytywnie.Zaproszona zostałam na rozmowę. Niestety rozmowa odbywała się " na stojąco" nie zaproponowano mi spotkania na stanowiskach siedzących, które były wolne. Po 20 minutach rozmowy nie dowiedziałam się nic o poszukiwanym limicie w koncie. Pracownik z góry założył że najlepszym dla mnie rozwiązaniem będzie kredyt gotówkowy i tylko ten produkt mi przedstawił. Moja potrzeba nie została zapokojona.
Jestem zawsze miło zaskakiwana miłą obsługą. Personel miły i uśmiechnięty chętny w pomocy osobom tankującym samochody.Na pomoc personelu można oczywiście liczyć w innych sytuacjach np. nalanie płynu do spryskiwacza. Nawet przy bardzo dużych mrozach ( które były tej zimy)osoba z personelu stacji była zawsze chętna do pomocy. Polecam
Dawno nie zaglądałem tutaj ale zrobiłem to dzisiaj i o zgrozo zauważyłem pozytywną ocenę firmy Dialog.Dodam więc swoją opinię na temat jakości obsługi w firmie Dialog a zaznaczam,ze będzie to opinia znacznie więcej niż negatywna.Do rzeczy !W dniu 13.05.2010 (nomen omen 13-go) podpisałem z tą firmą umowę na dostarczenie sygnału internetu,telefonu oraz telewizji cyfrowej no i zaczęło się.Nie było i nie ma problemu z telefonem i internetem ale sygnał telewizji cyfrowej jest cały czas nieodpowiedni.Codziennie można zauważyć zatrzymanie obrazu i zniekształcenia dźwięku.Nieraz zatrzymuje się obraz i na ekranie pokazuje się plansza z kolorowymi paskami.Od dnia podpisania umowy złożyłem kilkadziesiąt,powtarzam kilkadziesiąt reklamacji w sprawie złego odbioru telewizji cyfrowej.Pracownicy Dialogu byli u mnie też kilkadziesiąt razy.Dokonano wielokrotnego sprawdzenia całej instalacji a modem jest już chyba 6-ty lub 7-my z kolei.Na moje reklamacje otrzymałem też pismo z Dialogu w którym wyjaśniono mi,że DIALOG NIE MA MOŻLIWOŚCI TECHNICZNYCH ZAPEWNIENIA PRAWIDŁOWEGO ODBIORU TELEWIZJI CYFROWEJ !!Podpisano więc ze mną umowę wiedząc,że Dialog nie ma technicznych możliwości przesłania sygnału telewizyjnego.Słuchając rozmowę dwóch pracowników Dialogu,którzy byli w moim mieszkaniu zrozumiałem,że Jelenia Góra nie jest odpowiednio okablowana a Dialog nie ma pieniędzy żeby wymienić kable.Będąc w siedzibie Dialogu w Jeleniej Górze przy ulicy Sudeckiej zauważyłem,że obraz telewizyjny też ma wady zatrzymując się na kilkanaście lub kilkadziesiąt sekund.Pracownik ochrony,który siedział w pobliżu powiedział,że tak jest zawsze.Należy więc zadać pytanie dlaczego Dialog podpisuje umowy wiedząc,że nie ma technicznych możliwości wypełnienia warunków umowy?Dodam,że podpisałem umowę na 2 lata i w jednej z odpowiedzi firmy Dialog otrzymałem pisemną informację,że mogę odstąpić od umowy bez poniesienia kosztów.Problem jednak w tym,że byłem klientem innej firmy i zrezygnowałem z jej usług na rzecz Dialogu.Teraz powrót to koszt kilkaset złotych i Dialog nie chce się zgodzić na poniesienie tych kosztów pomimo tego,że to Dialog jest winny niewypełnienia warunków umowy.Mnie nie stać na taki wydatek więc oglądam telewizję niby cyfrową a która technicznie jest z dawnej epoki.Dodam jeszcze,że pracownik Dialogu mówił o wymianie 100 metrów kabla i wszystko będzie w porządku.Czyżby firmę Dialog nie stać na 100 metrów kabla?Moim zdaniem firma Dialog nie zasługuje na MINUS 5 lecz na MINUS 50 lub nawet więcej.
Dziękujemy za zgłoszenie nam swoich uwag. Dokładamy ciągłych starań, by rozwijać nasze usługi telewizyjne i podnosić ich jakość – rozbudowujemy i modernizujemy infrastrukturę, wdrażamy kolejne zaawansowane wersje oprogramowania platformy cyfrowej. Rozwojem infrastrukturalnym objęty jest również region Jeleniej Góry. Zwiększanie możliwości transmisyjnych sieci odbywa się przy wykorzystaniu technologii VDSL2, która jest najnowszym i najbardziej zaawansowanym standardem transmisji szerokopasmowej typu DSL dostępnej na klasycznej sieci telekomunikacyjnej. W zasięgu tej technologii jest od marca br. ponad 13 tys. lokali na terenie Jeleniej Góry, Zgorzelca i Bolesławca. Zawsze może się jednak zdarzyć, że nawet najlepsza infrastruktura zawiedzie. Rzadko, ale zdarzają się przypadki, że pomimo wstępnej pozytywnej weryfikacji, już po instalacji okazuje się że pomimo starań sieć dostępowa w danym miejscu uniemożliwia świadczenie usługi. W takim przypadku Klient ma zawsze prawo do rozwiązania umowy lojalnościowej bez kar finansowych – i taką informację Pan otrzymał. Jeśli nie skorzysta Pan z tego rozwiązania prosimy o bezpośredni kontakt z naszym Salonem Sprzedaży w Jeleniej Górze (ul. Sudecka 51) w celu sprawdzenia, czy Pana adres leży w obszarze objętym modernizacją sieci. Jeszcze raz przepraszamy za wszystkie niedogodności. Z pozdrowieniami – Zespół Obsługi Klienta Telefonii DIALOG S.A.
W popularnym...
W popularnym na osiedlu, supermarkecie ASTRA, nawet w południe duży ruch klientów.
Przy stoisku mięsnym stała kilkuosobowa kolejka. Na sąsiednich stoiskach z serami i sałatkami podobnie. Obsługujące panie, pracują tu od wielu lat. Ich doświadczenie zawodowe jest atutem, ale gorzej z jakością (kulturą) obsługi klintów. Nieprofesjonalna obsługa klientów-w mojej opinii- polega głównie na tym, że pracownice ze stoiska mięsnego, często wdają się w dłuższe rozmowy pomiędzy ze sobą. Tak było również podczas mojej wizyty. Zniecierpliwieni klienci, stojący przede mną w kolejce przy stoisku mięsnym, zaczęli między sobą komentować nieprofesjonalne zachowania pracownic. Ja także byłem zirytowany powstałą sytuacją. Powodem było, to że pracownice w pewnym momencie przestały obsługiwać klientów. Gorączkowo omawiały jakieś sprawy między sobą i to przez dłuższy czas. Ne dostrzegały klientów oczekujących w kolejce.
Pizza skonsumowana. A że przysiadłam z nią na ławce w galerii vis-a- vis gabloty z lodami Grycan postanawiam iż to będzie mój deser.
Gdy moją decyzję wprowadzam w życie, muszę chwilkę poczekać na złożenie zamówienia. Gablota z lodami jest uporządkowana, w charakterystyczny sposób ozdobiona owocami i innymi dodatkami. Druga oddzielona od lodów ladą gdzie są ciastka już tak dobrze się nie prezentuje.
Na jej górnej półce leży zwinięta w pół gazeta, dalej pieczątka- pomarańczowy automat. Pani która przyjmuje należność ubrana jest w białą bluzkę koszulową, z widocznymi czerwonymi zaplamieniami. Druga pani nakłada lody a ubrana jest w czarną bluzkę który to kolor wydaje się praktykniejszy.
Z czystym sumieniem mogę polecić salon obuwniczy Lupa mieszczący się przy ulicy Wyszyńskiego w Gnieźnie (na rogu tam gdzie dawniej był sklep wędkarski)
Jest to salon lokalnego producenta butów "Maciejki" jednak do tej pory nie można było dostać tych butów w żadnym ze sklepów gdyż szły wyłaćznie na eksport.
Jednak można tu poszukać modne fasony w dobrej jakości, często buty ze skóry (mam wrażenie że nie mniej niż 50 %)asortymentu. Zarówno dla kobiet mężczyzna jak i dzieci. Ceny nie najniższe ale w porządku bo buty fajne.
Sklep jest dość duży, jasny i czysty posiada wygodną kanapę dla chcących przymierzyć daną parę. Obsługa bardzo miła, można płacić kartą i przy kasie znajdziemy regał z ostatnimi parami po znacznie obniżonej cenie. Możemy tu kupić także orginalne fasony torebek.
Ale też nie bez znaczenia jest to, że jest otwarty do 18.30 co pozwala zrobić zakupy innym paniom pracującym w handlu.
Polecam dobre buciki dla kobiet z klasą sportowe i eleganckie a nie chińskie na kilka tygodni. Dla babc i dla nastolatki. Każda z moich koleżanek powiedziała że tutaj to dla siebie wybrała by coś napewno.
Małe co nie co na kolację.
Wybór pada na Piza Hut.
Obok restauracji do której no tabele jest spora kolejka jest okienko sprzedaży jednostkowych porcji na wynoś.
Za szybą są dwie blachy z pokrojonym plackiem. Na oko dodatki na obu są takie same, mięso i wędlinka.
Na pewno nie ma Hawajskiej z ananasem a to na nią miałam największą chętkę.
Ale cóż .Nie ma to nie ma. Od pracownika jakoś się nie mogę dowiedzieć czy będzie możliwość jej zamówienia za chwilę jakąś.
W ogóle pracownik jest jakiś odległy, niewyraźny. Na zadane pytanie o ostrość odpowiada zupełnie nie w temacie właściwej odpowiedzi wskazując jednocześnie na pizze iż w tej jest więcej dodatków (?).
Płacę gotówką należną kwotę(6,99).A miedzy czasie dostrzegam kurz na butelkach wetkniętych w panel na lewo od lady.
Co do samej pizzy zastrzeżeń nie mam .Puszyste ciasto, dobrze wypieczone i dodatków akurat.
Wybrałam się do niewielkiego sklepu spożywczego. Po wejściu zaskoczyła mnie miła obsługa, stojąc jeszcze w kolejce ekspedientka uśmiechała się do mnie. Zauważyłam, że w sklepie było duszno, a półki przeładowane były towarem. W trakcie obsługiwania mnie ekspedientka rozmawiała przez telefon, co przyczyniło się do tego, że źle wydała mi resztę. Po zwróceniu jej uwagi, dostałam należną kwotę i przeproszono mnie za pomyłkę. Wychodząc pożegnałam się, lecz nie uzyskałam odpowiedzi. Ocena wizyty w sklepie: 3,0.
bardzo drogie naprawy i bez żadnych gwarancji a na części trzeba czekać ponad tydzień. Za wymianę np. przegubu liczą jak za dwie godziny pracy, a godzina pracy u nich się liczy po 60zł. No i bardzo nie miły personel, ktoś z mechaników kłócił się ze mną prawie 5 minut że przegub wymienia się koło dwóch godzin. a potem jak się okazało jak jednak sąsiad mechanik wymienił mi ten przegub to powiedział że wymienił przegub w ciągu 15minut. nie polecam ten serwis!
W żadnym z bydgoskich salonów nie ma ekspedientek w dojrzałym wieku, które potrafiłyby doradzić dobry krem czy inny specjalistyczny kosmetyk. Pracują tam młode dziewczęta nie mające pojęcia o kosmetykach. Na dodatek królami salonów, szczególnie przy ul. Gdańskiej nr ok.30 są panowie ochroniarze, którym klienci wyraźnie przeszkadzają w milszych zajęciach. Głośne opowieści z użyciem k... o ch... są na porządku dziennym.
Mała Zosia znów jest chora. Niestety tym razem pani doktor przepisała zastrzyki. Udałem się więc na poszukiwanie. W kilku aptekach w Łomży nie znalazłem poszukiwanego medykamentu i gdy już traciłem wszelka nadzieję trafiłem do Apteki Medicines mieszczącej się nieopodal szpitala na ulicy Kazańskiej. Przed punktem spory parking, apteka oznakowana przeogromnymi widocznymi z daleka szyldami. Wewnątrz maciupeńkie pomieszczenie, ale z dwoma okienkami. Mimo małego pomieszczenia asortyment jest bardzo duży, znalazłem tez lek niedostępny w innych większych punktach. Farmaceutki były dosyć miłe, zainteresowane i pomocne. Bardzo szybko i sprawnie znalazły poszukiwany specyfik, poinformowały jak go stosować. Słowem miło szybko i przyjemnie, na pewno tutaj jeszcze wrócę. Wolałbym nie, ale jestem realistą, przy chorowitej córeczce na pewno jeszcze nie raz będę kupował lekarstwa.
"Powiedział Bartek, że dziś tłusty czwartek...". Zrobiłem więc dziś mały rekonesans po Łomży i poobserwowałem nieco. Wyszły cztery obserwacje bo więcej pączków organizm nie przyjął... A więc obserwacja numer cztery dotyczy ZPC Piątnica L. Kosakowki, G.i K. Karwowski. Takie informacje widnieją na nagłówku paragonu, niestety dalsza część jest błędna gdyż jest tam adres w Piątnicy, a ja przecież kupowałem pączki w Łomży na ulicy Dwornej. Poza tym na paragonie jest błędna godzina – zegar spieszy się. Nazwa towar także zła – niby kupiłem „Bulka slodka” (tak, bez polskich liter) . Gratuluję więc wyboru firmy informatycznej która tak bezsensownie zaprogramowała kasę. Pani z obsługi niestety do najmilszych nie należy, cały czas skupiona, nie uśmiecha się, dialog z klientem ogranicza do minimum. I na koniec o pączkach, które niestety nie powaliły. Były z lukrem posypane przemysłową posypka do ciast. Po paru godzinach posypka rozpłynęła się tworząc z lukrem brzydka breję. Pączki były gumowate, za twarde. Natomiast kwaskowy rewelacyjny dżem łagodził nieco bezduszność ciasta. Szkoda że była go mikroskopijna ilość. Cena pączka jeden złoty nieco zbyt wysoka w stosunku do jakości wyrobu. Ogólnie minusy za tragiczny paragon, poważną ekspedientkę, posypkę z lukrem. Przyznaję mały plusik za dżemik.
"Powiedział Bartek, że dziś tłusty czwartek...". Zrobiłem więc dziś mały rekonesans po Łomży i poobserwowałem nieco. Wyszły cztery obserwacje bo więcej pączków organizm nie przyjął... A więc obserwacja numer trzy dotyczy Piekarni „Piekpol” mieszczącej się w Łomży przy ulicy Nowogrodzkiej. Jeden z ich sklepów znajduje się na rogu ulicy Giełczyńskiej i Dwornej i tam skierowałem swe kroki. Kupiłem tam kilka pączków, które na paragonie nazywały się „Bułka drożdżowa”. Cena wyższa niż Biedronce ale najniższa spośród odwiedzanych przeze mnie piekarni łomżyńskich – 0,90 zł. Pączki były bardzo dobre, najlepsze jakie w tym dniu skosztowałem. Co prawda były bardzo „gnietliwe” i miały za słodki dżem, ale ciasto nie było gumowate, nie miało tez posmaku tłuszczu. Takiego paczka można swobodnie spożyć, nie jest rewelacyjny ale przyzwoity.
Przy okazji – w punkcie handlowym czysto, pani obsługująca rewelacyjna – uśmiechnięta, sprawnie podająca towar. Nie wiem ile się zarabia w takich piekarniach, ale ja na miejscu szefa dałbym tej pracownicy podwyżkę. Na koniec kamyczek do ogródka właścicieli – paragon tragiczny – prócz wzmiankowanej błędnej nazwy jest niedopuszczalny nagłówek – brak w nim adresu punktu handlowego, co jest oczywiście niezgodne z przepisami. Ogólnie plus za obsługę i towar minus dla właścicieli.
"Powiedział Bartek, że dziś tłusty czwartek...". Zrobiłem więc dziś mały rekonesans po Łomży i poobserwowałem nieco. Wyszły cztery obserwacje bo więcej pączków organizm nie przyjął... A więc obserwacja numer dwa dotyczy piekarni Sulima mieszczącej się przy Starym Rynku 6. Pączki owszem były w najwyższej cenie spośród obserwowanych czyli 1,10 zł. Dostępne oczywiście i z lukrem i z pudrem. Kupiłem trzy sztuki. Pączek zjedzony zaraz po zakupie i jako jeden z pierwszych tego dnia był zjadliwy, ale ten jedzony wieczorem miał konsystencję gumy. Dżemu było tyle co kot napłakał. Lukier to porażka totalna – ciężki, lepiący. Najgorsze pączki, które jadłem, a cena tej najwyższa. Przy okazji nie byłbym sobą jakbym nie napisał parę miażdżących słów o paragonie. Na dowodzie zakupu nadal błąd w nagłówku firmy i nadal zamiast właściwej nazwy paczek był „Ciasto”. W dodatku kupiłem trzy sztuki po 1,10 zł a na paragonie było 1 szt po 3,30 zł. I co z tego że sprzedająca pani miła i uczynna jak jakość towaru tragiczna a paragon urągający normom.
"Powiedział Bartek, że dziś tłusty czwartek...". Zrobiłem więc dziś mały rekonesans po Łomży i poobserwowałem nieco. Wyszły cztery obserwacje bo więcej pączków organizm nie przyjął... A więc obserwacja numer jeden dotyczy supermarketu Biedronka mieszczącego się na ulicy Dwornej. Po wejściu jest stosowna informacja że pączki owszem są w cenie 0,47 zł. Cena chyba najniższa w tym dniu w Łomży. Były dostępne paczki z lukrem i z pudrem. Kupiłem kilka sztuk i jednego od razu postanowiłem pochłonąć. Pączek o godzinie ósmej okazał się właściwie bryłą lodu. Był zmrożony, niesmaczny, po jednym kęsie poleciał do śmietnika. Reszty było mi żal i postanowiłem dać im szansę. Po kilku godzinach pączki były zjadliwe, ale bez rewelacji. Duży plus za cenę, minus za jakość towaru. Przy okazji parę słów o obsłudze sklepu, która była wzorowa. Panie chętne do pomocy, kasjerki uśmiechnięte, sprawnie liczące towar. No i nie byłbym sobą jakbym nic nie napisał o paragonie, który w tym przypadku był wzorowy.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.