Byłem dzisiaj z żoną w budynku PZU przy Wawrzyńca 26.
Nie lubię chodzić po róznych urzędach, ale dzisiaj nie miałem wyjścia. Musiałem iść . I zdziwiłem się , że może być tak po ludzku i przyjemnie.
Nie dość,że sprawnie obsłużą , to jeszcze mio zagadną. No i jeszcze zdjęcia robili.A pani, która je robiła również mio rozmawiała z klientami. Mogłbym spokojnie wystąpić w reklamie tej firmy , nawet za darmo !
Gutek
Udałam się na wystawę fotografii do szczecińskiego muzeum. Na tego typu imprezach raczej nie bywam często, jednak jak jest coś fajnego do zobaczenia to z przyjemnością się wybieram. Tm razem byłam miło zaskoczona organizacją. Najważniejsze... wejście w pierwszym dniu za darmo. Wystawa rozpoczęła się śpiewem uczniów z szkoły muzycznej, później przemówienia... to trwało zbyt długo, być może dlatego, że lista sponsorów, patronów była bardzo długa i wymienienie wszystkich zajmowała sporo czasu. Stojąc i słuchając niestety o sponsorach niestety można było troszkę zmarznąć. No ale później otwarcie, szampan i oglądanie fotografii. Wystawa ogólnie przebiegła w miłej i sympatycznej atmosferze. Zdjęcia czasem zaskakujące, czasem wzbudzające śmiech, a czasem nie było wiadomo co myśleć na dany temat. Ogólnie polecam. Wystawa czynna do 27 marca.
Impulsem aby zajrzeć na stronę internetową jest zazwyczaj chęć podejrzenia aktualnej gazetki promocyjnej. W sieci drogerii pod szyldem Drogeria Natura oferta promocyjna jest zmieniana co tydzień. Z tej przyczyny wiem dobrze gdzie ową gazetkę mogę zobaczyć. Jednak link jest dość nie fortunie nazwany(Promocje Drogerii Natura) i dość nie fortunie ulokowany na stronie głównej. I to jest chyba jeden z nielicznych mankamentów tej witryny.
Zadbano na niej o ciekawe informacje z dziedziny szeroko rozumianego zdrowia i urody. Jest też możliwość aktywnego uczestnictwa w życiu społeczności użytkowników. W górnym pasku widoczne wyróżnienia dla sklepów –Jakość Obsługi 2009 i 2010 oraz Jakość Roku 2009 (Q) .Jest pokrótce po rozwinięciu tych zakładek opisane w jaki sposób ta nagroda została przyznana.
I choć tak jak na wstępie napisałam zaglądam na stronę by zorientować się w ofercie promocyjnej. Ale gdy już ją zobaczę często jeszcze długo na stronie goszczę i przeglądam treść nie mniej interesujące.
Dziękujemy za zgłoszenie obserwacji.
Z uwagą analizujemy opinie klientów i staramy się wyciągać z nich wnioski. Po analizie zgłoszonego zagadnienia udzielimy szerszej odpowiedzi.
Restauracja, która znajduje...
Restauracja, która znajduje się w Puchacz Spa to magiczne miejsce, Pan który pracuje tam jako kelner jest niezwykle profesjonalny,przyjmował zamówienie z uśmiechem na twarzy, potrafił mi doradzić w wyborze potrawy, dokładnie opisał sposób przygotowania, po zjedzonym posiłku zapytał czy smakowało, kiedy wychodziłam stał przy barze, ukłonił sieę i podziękował. W żadnej restauracji nie spotkałam się z taką wysoką jakością obsługi.
Dziś udałam sie na zakupy do sklepu Anet w Andrychowie. Jest to sklep z odzieżą damską i męską. Wdy wchodziłam do sklepu pani sprzedawczyni właśnie zmieniała wygląd gabloty z manekinami ubranymi w ubrania z najnowszej dostawy. Już w drzwiach miło mnie powitała i poinformowała że zaraz do mnie podejdzie, poinformowała mnie o najnowszej dostawie i zapytała czy może mi w czymś pomóc. Odzież na wieszakach była równiutko poukładana wd rozmiarów. Podłogi czyste, okna wystawowe także. Z pomocą pani sprzedawczyni wybrałam świetną bluzkę z której jestem bardzo zadowolona. Obsługa odbyła sie bez problemów, szybko i mile. Towar został zapakowany wraz z paragonem sprzedaży. Sprzedawczyni pożegnała mnie grzecznie i zachęciła do następnych zakupów w sklepie Anet.
W LUBINIE NAJLEPSZY SKLEP POD WZGLĘDEM OBSŁUGI KLIENTA I WIEDZY PRACOWNIKÓW. JESTEM ICH STAŁYM KLIENTEM JEŚLI NAWET NIE KUPUJ E W DANYM CZASIE TO ZAWSZE JESTEM ZNAKOMICIE POINFORMOWANY W TEMACIE JAKI MNIE INTERESUJE. NO I CENY Z NIMI BYWA RÓŻNIE CZASAMI DROŻEJ NIŻ U KONKURENCJI, JEDNAK NAJCZĘŚCIEJ TANIEJ . DOSTĘPNOŚĆ SPRZĘTU I WYBÓR MNIEJSZY NIŻ WIĘKSZE SKLEPY KONKURENCYJNE TAKIE JAK: MEDIA EXPERT CZY SATURN.
Będąc na zakupach w galerii postanowiłam uzupełnić braki spożywcze:) Weszłam więc do jedynych delikatesów w Alfie. Wśród znajomych krązy opinia,że delikatesy są bardzo drogie. To prawda, ale jaką różnorodność towarów możemy tu spotkać i wszystko jest tak estetycznie wyeksponowane. Naprawdę robi wrażenie, praownicy również są bardzo mili i uprzejmi - jedynym mankamentem wg. mnie jest minimalna ilość otwartych kas - oj trzeba się czasami naczekać.
Dnia 4 marca 2011 roku udałam się do Powiatowego Urzędu Pracy w Bydgoszczy w celu zarejestrowania się. W urzędzie jak zawsze panuje napięta atmosfera, długie kolejki i z każdej strony słychać krzyki urzędników. W samym urzędzie, jeśli chodzi o wygląd, panował porządek. Natomiast obsługa jest bardzo niemiła, urzędnicy wręcz na siłę odsyłają zestresowanych bezrobotnych z kwitkiem. Panie w rejestracji nie potrafią zrozumieć, iż nie każdy orientuje się w wypełnianiu karty rejestracyjnej i nie każdy do końca zna swoje prawa. Niestety nie próbują nawet pomóc. Z daleka słychać tylko krzyki, że ktoś czegoś nie wypisał, czy nie wziął własnego długopisu. Uważam, że w takich instytucjach powinna panować zupełnie inna atmosfera, przecież to urzędnicy są do dyspozycji bezrobotnych, a nie odwrotnie.
Korzystałam już i z pakietu internetowego, i z telewizji tego dostawcy. Miałam wiele kontaktów z ich biurem regionalnym i infolinią. Nie mam dobrych opinii. Pakiet telewizyjny średni, choć ceny przyzwoite. Pakiety internetowe bardzo marne, działanie (i kablowe, i bezprzewodowe) kompletnie niesatysfakcjonujące.
Kontakt z biurem regionalnym w Świętochłowicach dramatyczny. Serwisanci, o których się prosi, nie zjawiają się w ogóle lub przychodzą o nieumówionych godzinach, dziwiąc się, że pracujących lokatorów nie ma w domu. Pomoc na infolinii ogranicza się najczęściej do porady zrestartowania urządzenia.
Nie polecam.
W czwartek odebrałem dostarczone kurierem 80 m deski fazowanej dąb natur (wcześniej miałem tylko próbkę dostarczona przez producenta) i muszę przyznać że jakość jest naprawdę bardzo dobra. To samo zresztą przyznała osoba odpowiedzialna za ułożenie desek w moim salonie.
z czystym sumieniem polecam Lareco wszystkim którzy chcą mieć piękna podłogę w dobrej cenie.
Udając się do gminnego ośrodka zdrowia należy uzbroić się w cierpliwość i trzymać nerwy na wodzy. Pomimo odnowionego wnętrza i zakupu nowszego sprzętu (szczególnie dotyczącego poradni dla dzieci) nic nie przekonało mnie do zaufania tej organizacji. Personel nie potrafił jasno i konkretnie umówić dziecko na wizytę. Pediatrzy nie poświęcają zbytniej uwagi pacjentom, wydaje się jakby pracowali na akord, byle szybciej skończyć, nie zwracając uwagi na maluchów.Co do diagnozy to również są ze szkodą dla pacjenta oraz bywają błędne. Złe wrażenie trochę zacierają panie pielęgniarki, które są życzliwe pacjentom.
Niezły sklep z dobrym asortymentem i wyborem produktów w różnych cenach. Miła obsługa (choć czasem zdarza się, że zbyt mało kas jest otwartych. Ale w większości przypadków ekspedientki dzwonią po koleżanki, jak wczoraj, więc jest ok).
Zdarzają się braki w produktach, np. mięsa w najmniej spodziewanych momentach. Jest zbyt mało warzyw i owoców, ich wygląd nie zawsze zachęca do zakupu. Ale ogólnie i sklep, i obsługę i asortyment oceniam na 4.
Moja opinia dotyczy sklepu firmowego w Radzyniu Podlaskim. Wchodzę do sklepiku o niewielkiej, podłużnej powierzchni. Białe, czyste ściany, tu i ówdzie przymocowany certyfikat, dwa przestronne okna, z których jedno obklejone jest trzema dużymi "plakatami" z promocją. Szeroki parapet wyłożony ładnymi, dużymi płytkami. Przez wypucowaną szybę lodówki spoglądają na mnie soczyste mięsiwa. Wyglądają naprawdę świeżo. Towar na półkach i ladzie chłodniczej opatrzony odpowiednimi cenówkami, w tym promocje zaznaczone na żółto. Za ladą stoi ekspedientka: blondynka o łagodnych rysach twarzy, w firmowym fartuchu i opasce z daszkiem. Ma przyjemną, "uśmiechniętą" barwę głosu i sama jest naprawdę bardzo sympatyczna. Podczas zakupów chętnie podtrzymuje rozmowę. Nabywam więc dwa rodzaje pasztetu, polędwicę oraz kilka wielkich plastrów unikatowego w smaku, "Salcesonu Królewskiego" z prawdziwym mięskiem o delikatnych włóknach, bez wmieszanych kawałków tłustych i/lub chrząstkowatych, o klarownej postaci. Proszę jeszcze o kości na zupę. Sprzedawczyni przechodzi parę kroków w lewo, więc podążam za nią. "O takie są" i podnosi pojemnik tak, bym wszystko zobaczyła. W specjalnej kuwecie leżą kostki, które przypominają niemal same czerwone mięso. Słysząc ich cenę, biorę trzy razy więcej. Kasjerka - wszystko w oddzielnych woreczkach - pakuje do białej, jednorazowej reklamówki. Wrzuca tam również paragon. "Dziękuję. Do widzenia." brzmi bardzo dźwięcznie, mówi to wyraźnie i z miłym akcentem. Kiedy jest więcej klientów, kolejkę rozładowują dodatkowi pracownicy, tak więc obsługa przebiega sprawnie. Jeśli chodzi o świeżość mięsa, wyrobów mięsnych - ten sklep wygrywa ze wszystkimi, w jakich najczęściej robię zakupy - no może jeszcze Delikatesy Centrum mają nieźle - czyli Łmeat > Felix, Wohyń, Mościbrody. W lodówce łukowskie wędliny najdłużej utrzymują świeżość. Smakowo wolę np. Sokołów i Mościbrody, które również wydają się mieć nieznacznie większą ofertę - choćby poszerzoną o moje ulubione wędliny podsuszane. Za genialne jakościowo i smakowo, uważam wędliny "Od Szymona", dostępne w Radzyniu na razie niestety tylko w Topazie - czyli nie zawsze świeże <bojkot>. Cena w stosunku do jakości i świeżości łukowskich mięs i wędlin w radzyńskim sklepiku to wg mnie 5.
Zawsze lubiłam sklepy Tesco ale po dzisiejszej wizycie moja opinia na temat tego sklepu się zmieniła. W sklepie byłam po godzinie 20. Między alejkami był porozstawiane puste i pełne palety. Palety leżały w sposób nie pozwalający na swobodne przejście między regałami. W kilka miejsc z sklepie musiałam iść bez wózka ponieważ nie mieścił się. W koszach z artykułami przemysłowymi był bałagan i ciężko było sprawdzić jaką cenę posiada dany produkt. Pracownicy w sklepie bardzo sztywno obsługują klientów. Pan który stał na kasie wydawał się strasznie sztywny i nie nawiązywał żadnego kontaktu wzrokowego. Obsługiwana przez niego czułam się źle. Na sali sprzedaży mimo iż leży dużo palet z towarem do rozłożenia nie widać pracowników. Na półkach są pustki bo produkty leżą nierozpakowane. Ogólnie w całym sklepie panuje chaos.
Do oddziału trafiłem po telefonie z propozycją spotkania. Wysłałem maila z zapytaniem i następnego dnia zadzwonił do mnie pracownik z propozycją spotkania. Oddział mieści się na rynku, obok wyjścia z ratusza. Jest nieco mały i an pewno wadą jest to, że nie ma bankomatu. Bardzo zadowolony jestem natomiast z jakości pracy pracowników. Pani z plakietką opiekun finansowy odbyła ze mną przemiłą rozmowę. Pytała o moje potrzeby finansowe, sama zaproponowała spłatę końcówki kredytu za telewizor. Razem policzyliśmy dochody i korzyści z nowego kredytu. Nie potrzebowałem dużo, bo 5000 zł, a mimo tego czułem się jak ważny klient. Pani mówiła spokojnie, uśmiechała się, dopytywała czy wszystko jest jasne. Na koniec dostałem wizytówkę i gazetę skoku z zaproszeniem dla znajomych. Wyższa kultura bankowa pełną gębą :).
Jak tylko moja kadrowa prześle zaświadczenie o dochodach na pewno tam wrócę.
Dnia pierwszego marca zadzwoniłam do banku w celu omówienia się z pewną miłą Panią której danych nie podam, odebrała Pani Katarzyna S., zapewniająca mnie iż przekaże wszystkie informacje. Moje zdziwienie sięgnęło zenitu gdy po dwóch dniach zjawiłam się w wyżej wymienionej placówce i Pani z którą pragnęłam się skontaktować nie miała pojęcia o moim telefonie, strasznie zirytowało mię ponowne tłumaczenie mojego problemu poraz kolejny mimo iż nie była to wina Pani która mnie obsługiwała dnia trzeciego marca, lecz strasznie zirytował mnie stan komunikacji pomiędzy pracownikami banku. Zrozumiała bym gdyby Pani Katarzyna poinformowała mnie ze nie ma ochoty mnie słuchać więc moje starania są zbędne, więc nie widze dalszego sensu przebywania pani Katarzyny w placówce banku PKO na terenie Korony.
Dziękujemy za zgłoszenie. Z każdej opinii i oceny wyciągniemy wnioski, aby poprawiać jakość obsługi Klientów.
Muszę przyznać ze...
Muszę przyznać ze jest to jeden z moich ulubionych Benettonów w Krakowie. Zawsze jak tam wejdę to znajduję coś dla siebie.Sklep jest czysty i zadbany. Ubrania przepiękne i uważam ze warte swojej ceny. Obsługa również jest bardzo miła, panie są pomocne i zawsze służą dobrą radą. Polecam ten sklep każdemu
Do Inwazji PC wybrałam się w celu rozglądnięcia się za nowym laptopem, mój stary juz jakoś tak się przeterminował :))
Po wejściu do sklepu udałam się do gablotek z ww. sprzętem. Pan od razu do mnie podszedł pytając czego potrzebuję. Gdy odpowiedziałam że laptopa zapytał do czego będe go używać (wstyd się przyznać ale przeważnie do gry w The Sims3 :)) Pan uśmiechnął się serdecznie i zaproponował mi dwa laptopy, wyciągnął je z gablotki i zaprezentował :):) tak że mołam pooglądać i podotykać ;)) Szkoda tylko że nie było laptopów w kolorze ;/ Pan dodatkowo zaproponował mi rabat no i najważniejsze - o funkcjach laptopów mówił tak, że zrozumiałam :D No ale i tak będę musiała wrócić tam z posiłkami w postaci jakiegoś znającego się na rzeczy mężczyzny :) Ale wrócę na pewno. Ale polecam wszystkim ten sklep - trochę mały wybór ale jaka obsługa!
Ponieważ potrzebowałam prezentu w postaci jakiegoś "świecidełka" udałam się do salonu jubilerskiego YES w GAlerii Graffice. Wchodząc do salonu byłam jedyną klientką, dwoje sprzedawców stało przy komputerze przy kasie. Najpierw obejrzałam dokładnie wszystkie przedmioty w środku sklepu, potem na wystawie zewnętrznej. Oczywiście miałam dylemat więc jeszcze raz zaczęłąm oglądać wszystko po kolei, niestety nikt z obsługi mnie nie zauważył. Podeszłam więc do kasy prosić o poradę ale nic- komputer był wielce zajmujący dla pracowników. Dopiero gdy nieśmiało kaszlnęłam, pan zauważył mnie. Gdy w końcu ustaliliśmy co chciałabym kupić (pan był bardzo profesjonalny) została mi zaprezentowana wybrana biżuteria. Niestety chyba była zbyt delikatna więc się nie zdecydowałam. Ogólnie salon piękny, biżuteria również, ładnie wyeksponowana, bardzo oszczędnie. Ceny przystępne. Czyściutko, tylko obsługa jakoś tak nie zauważa potrzebujących pomocy ;) Ale muszę przyznać że jak już zauważa to bardzo profesjonalnie :)
Carrefour - sklep gdzie można znależć wszystko w bardzo przystępnych cenach. Duży sklep, bardzo przejrzysty, obsługa kompetentna, na bieżąco sprzątany, stoisko z mięsem i wędlinami wygląda zachęcajaco (co rzadko się zdarza w sieciówkach). Jedyny i największy minus - wieczne i długie kolejki w kasach. W zasadzie zawsze otwarte są 2 góra 3 kasy a jest ich chyba 6. Przez to zakupy stają się dosyć denerwujące i czasochłonne. Oczywiście jak zwykle to na mnie trafia koniec papieru w kasie fiskalnej :)) - ogólnie polecam w godzinach porannych tzn. do 12.00 a potem tylko dla cierpliwych.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.