Jedna z Pań ekspedientek za każdym razem wydawała mi się niezadowolna ze swojej pracy ( naburmuszona buzia). Tego właśnie dnia wchodząc do Orsay'a ucieszyłam się widząc kogoś innego przy kasie. Niestety, grubsza brunetka też była w pracy. Przy przymierzalniach wdała się z drugą ekspedientką w głośna rozmowę na tematy kościelne. Kiedy wyszłam z przymierzalni i trochę odeszłam skwitowała mnie ( do kolezanki, ale usłyszałam i ja) "Nawet nie odsunęła do końca zasłonki..." Nie wydaje mi się, aby to był obowiazek klientek. To raczej jej płacą za porządek w przymierzalniach. Chamstwo i brak kultury tej Pani jest ewidentny. Proszę o zwrócnie uwagi tej Pani, to nie epoka komunizmu, tym bardziej że nic takiego nie zrobiłam.
Wybierając się do Krosna wyszukałam w Internecie miejsce, w którym będę mogła napić się kawy i zjeść jakieś ciastko. Gdy trafiłam na stronę Santosa, wiedziałam, że muszę koniecznie odwiedzić tą cukiernię. W rzeczywistości wszystko wyglądało jeszcze lepiej. Widok wszystkich pyszności zapierał dech w piersiach, aż nie wiedziałam na co się zdecydować. Do tego ceny były całkiem przystępne. Ciastka można zjeść także na miejscu, popijając kawę lub herbatę. Szkoda tylko, że podawane są na jednorazowych talerzykach i to powinno być zmienione. Ekspedientki w cukierni były bardzo uprzejme, lokal był bardzo czysty.
Z oferty przewoźnika Beskid korzystam już kilka lat. Firma Beskid to pierwszy prywatny przewoźnik, który realizował połączenia pomiędzy moją miejscowością a Wrocławiem. Jestem bardzo zadowolona z ich usług. Cena biletu jest odpowiednia. Czas dojazdu przy dobrych warunkach drogowych i pogodowych nie przekracza 40 min. Wewnątrz autobusu jest czysto i schludnie, a kierowcy są uprzejmi i mili. W dni powszednie autobusy jeżdżą praktycznie co godzinę, co również jest bardzo komfortowe.
Za każdym razem kiedy odwiedzam OBI w Płocku, mam problem ze znalezieniem pracownika, który może mi pomóc i mnie obsłużyć. Tak też było tym razem. Pracownica nie mogła mi pomóc przy doborze wymiarów wykładziny, więc zawołała kolegę. Pomógł mi jedynie w tym że włączył maszynę która obraca belki z wykładzinami i mogłam je obejrzeć. Zdjął jedną, która właśnie się kończyła i zmierzył ją dla mnie. Poza tym zawsze w kasach są kolejki bo czynnych jest za mało kas. I tym razem wyszłam zmęczona i podirytowana.
Na początku korzystania z korporacji cooltura taxi byłam bardzo zadowolona ze względu na ceny. Niestety wraz z rozrostem tej korporacji jakość ich usług dramatycznie zaczęła spadać. Bardzo trudno jest się tam dodzwonić. Drugim minusem jest długi okres oczekiwania. Ostatnim razem czekałam 23 minuty gdyż okazało się, że dyspozytorka wysłała taxi pod zupełnie inny adres. Próbując wyjaśnić sytuację twierdziła, że kierowca zabrał innego pasażera. Dopiero po przyjeździe taxi okazało się że dyspozytorka ściemniała. Pan taksówkarz całą droge tłumaczył mi nie pytany jaką to hołotę (młodzież) musi wozić w sobotę nad ranem z imprez do domów. Później nie chciał wydać mi reszty. Jedynym plusem tej korporacji jest cena. Proponuję zmienić nazwę, z "coolturą" nie mają nic wspólnego!
Miła i profesjonalna obsługa. Panie z obsługi są uśmiechniete,odpowiadają na każde pytania. Doskonnale prezetują oferty i produkty. Choc wadą są tylko dwa stanowiska obsługi klienta sieci T-Mobile, co prowadziło do robienia sie kolejek wśród klientów. Druga wada- mało miejsca. W GODZINACH szczytu panuje tłok.
Salonik czysty. Przed punktem stoliczek do lotto na którym stoją kupony oraz pudełko na śmieci. Niestety niektórzy klienci nie korzystają z niego.
Jestem bardzo mile zaskoczony profesjonalizmem obsługi. Bogaty asortyment tytułów gazet, papierosów i tytoni. Jedyny minus to brak klimatyzacji w całym hipermarkecie. Gorąco polecam.
Jako , przejezdny po raz kolejny odwiedzilem ten punkt ( kiosk)
Bardzo mila obsluga, chetnie doradzaja oraz często posiadaja ciekawe artykuly w promocji.Rownież udalo mi sie zakupić prase obcojęzyczna - co niestetry ale jest domena TYLKO dużych " kioskow" w dużych miastach a tu prosze - mile zaskoczenie - POLECAM tych mlodych ludzi w tej przyjemnej lokalizacji !
Będąc w centrum handlowym Factory, trafiłem do Ewtex Bis s. c., sklepu z garniturami i koszulami męskimi. obsługa bardzo mila, fachowe doradztwo, duże przymierzalnie, pani nawet zaproponowała skracanie spodni na miejscu.w sklepie zaskoczył mnie spory wybór garniturów i dużo atrakcyjnych cenowo obniżek , promocji. przymierzałem kilka rzeczy. za każdym razem czułem się ważnym klientem dla obsługującej mnie Pani.
bylem w centrum handlowym Factory. sklep POMPEA, to jeden z mniejszych sklepów . zajmuje się asortymentem typu piżamy , koszulki ,bielizna itp. w pierwszym momencie wszystko było ok. mila obsługa, przebieralnie, całkiem dobry asortyment. na witrynach była informacja o promocji. przy zakupie 4 rzeczy obniżka o 30%.wszystko bardzo widoczne i czytelne.przy kasie okazało się ze promocja nie łączy się z innymi , a większość rzeczy jest w innych,nieoznaczonych promocjach, czego nie widać od razu. najdziwniejsze okazało się ze kupując piżamę , nie dość ze jest ona z jakiejś innej promocji, to nie można za nią zapłacić karta , mimo ze płatności są przyjmowane w tym punkcie , to jeszcze paragon na te konkretna piżamę został wypisany ręcznie.
w związku z tym ze chciałem obniżkę promocyjna wybrałem kilka rzeczy,gdy dowiadywałem się o kolejnych przeszkodach ,traciłem entuzjazm. sprawa płatności tylko gotówkowej i wypisany ręcznie osobny paragon tylko na ten towar, a resztę zapłacone karta i paragon z kasy fiskalnej wydaje mi się bardzo podejrzana i traci jakimiś przekrętami.
Miałam okazję pierwszy raz odwiedzić kawiarnie Caffe po godzinach. Nie wiem jak długo ta kawiarnia istnieje, ale wydaje mi się że od niedawna, ponieważ wcześniej nic o niej nie słyszałam. Z zewnątrz wygląd kawiarni był nawet całkiem kuszący. Wnętrze było niewielkie, mieściło się kilka stolików. Większość z nich była wolna, dlatego postanowiłam wybrać najdogodniejszy dla siebie. Przy oknie wolny był stolik z kanapami. Wyglądał na najwygodniejszy, niestety stolik okazał się bardzo brudny, a po przyjrzeniu się kanapie okazało się, że są na niej plamy. Dlatego postanowiłam usiąść przy stoliku z krzesłami. Ku mojemu zdziwieniu okazało się, że większość stolików na sali jest brudna. Stoliki były poklejone i odciśnięte na nich były spody szklanek. W końcu wybrałam jeden, który wyglądał w miarę czysto i sama dodatkowo jeszcze go przetarłam chusteczką.Po chwili podeszła kelnerka z menu. Powiedziałam, że zainteresowana jestem koktajlami, więc kelnerka od razu wskazała mi na której stronie znajdę koktajle. Menu okazało się bardzo zniszczone, kartki wylatywały, a niektóre nawet były dziurawe. Do wyboru miałam 8 rodzajów. Zamówione zostały dwa różne. Po około 10 minutach zauważyłam, że na ladzie czeka już gotowy jeden koktajl, drugi był jeszcze przygotowywany. Gdy kelnerka miała już gotowe obydwa koktajle dostrzegłam, że ten który był przygotowany jako pierwszy został oddany przez kelnerkę do osoby, która go przygotowywała, a do stolika został przyniesiony tylko jeden. Po minucie został dostarczony i ten, który wrócił, jak się okazało poszedł do poprawki. W trakcie jak był przygotowywany ten drugi koktajl temu pierwszemu zdążyła opaść bita śmietana i rurki, które zostały w nią wbite nie chciały się trzymać. Osoba, która je przygotowywała dodała jeszcze jedna warstwę bitej śmietany i raz jeszcze polała całość polewą karmelową. Do stolika został przyniesiony z cieknącym karmelem po szklance. Nie wyglądało to ładnie, ale ze względu na to, że lubię bitą śmietanę nie zwróciłam na to dużej uwagi. Koktajle okazały się smaczne, jednak trochę zbyt słodkie, szczególnie mogę polecić czekoladowe z nutą miętową.
Ogólnie oceniając, wystrój kawiarni był urządzony wg pewnego pomysłu, jednak do końca niezrealizowany i niestety zaniedbany. Okna i stoliki były brudne. Toaleta była wspólna dla Panów i Pań co bardzo mi się nie spodobało. Więc wychodząc z kawiarni miałam mieszane uczucia... chyba szybko tam nie wrócę.
Sandmark w Kutnie oferuje przejazdy busami na linii Kutno - Łódź. Jeżdżą one średnio co godzinę i dojazd do Łodzi trwa ok 1.20 h. Jest zatem szybszy o ok. 20- 30 minut od powolnych autobusów. Nie dość, że busy jeżdżą szybciej to ceną jest także niższa od konkurencji. Sama jazda odbywać się może w bardzo dobrych warunkach lub ciężkich. Warunki uzależnione są od godziny i terminu. Możemy więc jechać w prawie pustym busie powiedzmy w normalny wtorek o godzinie 11, ale możemy także jechać przed Bożym Narodzeniem w zatłoczonym pojeździe. Przepełniony bus stwarza niebezpieczeństwo, ale wielu ludzi właśnie na taką opcję się decyduje. Sami kierowcy są generalnie mili i uprzejmi, wielokrotnie podwożą swych pasażerów, po zakończonym kursie w bliższe miejsce. Jest to niewątpliwe bardzo fajne zachowanie, które warto pochwalić. Kierowcy przeważnie dobrze jeżdżą, choć zdarzają się wyjątki, kiedy łamią przepisy stwarzając niebezpieczeństwo dla siebie i pasażerów.
Wielokrotne telefony z sieci Plus stały się po prostu uciążliwe. Wiem, że ludzie taką mają pracę, ale mogliby odnotować, że dany klient chce zrezygnować z tejże oferty i więcej do niego nie wydzwaniać. Pod koniec umowy w Mix Plus dosłownie te telefony stały się nachalne. Za każdym razem odmawiałem, a oni ciągle dzwonili. Po pewnym czasie dostrzegłem, że proponują wciąż taką samą ofertę, która dla mnie, stałego klienta, nie była atrakcyjna. Gdy z Mixa przeszedłem na Simplusa, ku mojemu zdziwieniu telefony nie ustały i wciąż proponują mi "wspaniałą" ofertę. Wybaczcie Panie i Panowie, ale usłyszcie w końcu głos klienta: jeśli raz proponujecie swoją ofertę, a ja odmawiam to nie powinniście do mnie więcej dzwonić.
Najpopularniejszy serwis filmowy w Polsce zasłużenie zdobył tą pozycję. Oferuje niesamowicie dużą bazę filmów, które poparte są w dużej części recenzjami i opiniami użytkowników. Recenzenci piszą zazwyczaj dobre i bardzo pomocne recenzje. Gorzej jest z użytkownikami, którzy niekiedy swoim poziomem nie sięgają wyżej niż gimnazjum. Widać na każdym kroku obcowania z portalem, że pracują tam fachowcy, którzy znają się swej pracy. Strona jest bardzo dobrze napisana, w łatwy i przyjemny sposób można odnaleźć interesujący nas film albo aktora.
Sahara to klub urządzony w niepowtarzalnym, orientalnym klimacie. Jest to idealne miejsce relaksu i spotkań z przyjaciółmi przy fajce wodnej ze smakowym tytoniem. Do wyboru jest kilka rodzajów, a dla tych, którzy nie przepadają za tytoniem znajdą się drinki, kawy,herbaty i inne trunki. W piątki i w soboty tancerki pokazują taniec brzucha, a na parkiecie można się bawić do białego rana. Ceny w lokalu są przeciętne, obsługa również w porządku.
Trafiłyśmy tutaj z koleżankami całkiem przypadkiem i nie zawiodłyśmy się. Pub jest naprawdę przyjemny, jest dużo miejsc siedzących na różnych poziomach. Ok. 21 zaczyna grać Dj, więc na parkiecie można też potańczyć do fajnych rytmów. Ceny są całkiem przystępne, zarówno piwa, jak i innych trunków. Jedyne co mnie zdziwiło, to łazienka damska i męska razem, podzielona tylko małymi drzwiczkami. O czystość pracownicy dbają na bieżąco.
Siostra poprosiła mnie zebym kupiła jej ulubione ciastka. Udałam się zatem do superketu Carrefour. Wchodząc so środka rzucila mi sie w oczy brudna podloga w sklepie. Nie zważajac jednak na to udałam się do regału ze słodyczami. Zerknęłam na cenę i wziełam ciastka. Kolejka do kasy nie była długa jednak oczekiwanie na kupno towaru przedłuzylo się ponieważ pani w kasie przez długi czas nie mogła znaleźć odpowiedniego kodu na bułki który wyłozyl na taśmę pan przede mną. Po podejsciu do kasy pani kulturalnie przywitała się ze mną i wzieła pieniążki za ciastka. Cena która miałam zapłacic okazała się wyższa niż ta , tora widniała na półce sklepowej.
Przechodząc w pobliżu sklepu Deichmann zachęcona wystawą sklepową na której widniała część nowej jesiennej kolekcji obuwia. Wchodząc do środka zostałam serdecznie przywitana przez uśmiechnięte panie z obsługi sklepu. Przy wejściu zachwyciłam się nowymi fasonami obuwia. Byłam skłonna kupić ktorąś parę, jednak gdy spojrzałam nma zegarek zorientowałam się, że mam już naprawde niewiele czasu by dotrzeć na umówione spotkanie. Pani z obsługi która układała buciki niedaleko mnie zaproponowala pomoc.Świetnie:) Dzięki jej pomocy w mgneiniu oka znalazłam odpowiadajacy mi rozmiar i fason po czym udałam się do kasy. Przy kasie pani zaproponowała i pomogła dobrać odowiedni preparat do konserwacji obuwia. Jestem zachwycona obsługą, umieszczeniem towaru i atmosfera panujaca w sklepie.
Do Biedronki wchodzi się przez "samootwierające" się drzwi, które mnie przestraszyły. Mam nadzieję, że nikt tego nie widział. Przed sklepem jest oczywiście boks z wózkami, a wewnątrz nie ma małych koszyków. To już jest powszechne w Bieronce, a ja nadal nie mogę się z tym oswoić. Wewnątrz sklepu jest czysto, towar jest elegancko ustawiony na półkach. Zastanawiam się tylko, dlaczego klimatyzacja była ustawiona na taką morderczą temperaturę. Na dworze było zimno, a w sklepie... potwornie zimno. Ja byłam gubo ubrana i trzęsłam się z zimna. Nie tylko ja, bo pani kasjerka opatulona w grubaśny polar też dygotała. Na dodatek, kiedy mówiła mi "dzień dobry", to straciła głos. Poza tym była bardzo miła. Zakupy były przyjemne, sklep mi się podobał, ale ta temperatura panująca wewnątrz była koszmarna.
Miałam zamiar kupić dużo dobrego pieczywa, ale widząc, że jestem powodem nerwów dla pracownicy Piekarni Tyrolskiej, udałam się na Dworzec PKP do Piekarni Jaskółka. Ta piekarnia mieści się w holu dworca, ale jest nie na stoisku, a w "budce". Nie bardzo mogłam się rozeznać w pieczywie, które widniało za szybą, więc zajrzałam do budki i zapytałam panią, czy ma jakieś pieczywo w stylu bułki z pieczarkami itp. Pani machnęła ręką w bliżej nieokreślonym kierunku i powiedziała "tam są". Poszłam tam, gdzie mi się wydawało, ale "tam są" oznaczało rogale z tofii. Nie znoszę takiego zachowania. Tak trudno jest być uprzejmym i wytłumaczyć coś klientowi. Piekarnia Jaskółka na dworcu PKP w Olsztynie ma już o jednego klienta mniej.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.