Gdy weszłam do sklepu odrazu została powitana przez pracownika usmiechem. Po krótkim obejrzeniu asortymentu podeszła do mnie sprzedawczyni oferując swoja pomoc. Sprzedawczyni zadawała pytania otwarte, które pozwoliły jej poznac moje potrzeby. Dziewczyna zaproponowała mi kilka modeli spodni, zachecając przy tym do ich zmierzenia. Sprzedawczyni polecała produkt w sposób kulturalny i nienachalny. Wydawała sie być szczera. W momencie, gdy stwierdziłam, ze muszę się jeszcze zastanowić, pracownica uśmiechneła się i zaprosiła do kolejnych odwiedzin używając zwrotu " do zobaczenia". Czułam się mile widzianym klientem. Sklep był czysty i schludny.
Po wejściu do sklepu od razu zostałam powitana słowami "dzień dobry". Na sali sprzedaży były dwie pracownice, odpowiednio ubrane, z przypiętymi identyfikatorami. Jedna z nich podeszła do mnie oferując swoją pomoc. Druga zajęta była pożądkowaniem towaru. Sprzedawczyni starała się pomóc mi w wyborze cieni do oczu, jednak nie wydawała się zdeterminowana aby sprzedać produkt ( nie zadawała pytań, które pomogły by jej poznac moje potrzeby). Po podejściu przeze mnie do kasy, sprzedawczyni nie próbowała zwiększyc sprzedaży poprzez prezentowanie dodatkowych produktów. Na koniec transakcji uzyła zwrotu pożegnalnego. Atmosfera w sklepie była przyjemna. Sklep sprawiał wrażenie dobrze zaopatrzonego.
Warunki w kutnowskim szpitalu są poniżej średniej. Ściany obdrapane. Chodząc po korytarzach mam wrażenie jakby zmiana ustroju nie dotyczyła tego miejsca. Jeśli chodzi o konkretny odział, w moim przypadku chirurgii, to jestem średnio zadowolony z oferowanych usług. Nie pasowały mi ogólne warunki w jakich przyszło leżeć pacjentowi. Łóżka stare, w sali było zimno. Nawet na sali operacyjnej było chłodno. Posiłki były bardzo niesmaczne. Pielęgniarki były uczynne i uśmiechnięte, w szczególności te młodsze. Na moje zawołanie szybko interweniowały. Sama operacja wykonana poprawnie, rana nie była zszyta równo.
Wszedłem do Carrefour 5 minut po bułki i wędlina na śniadanie. Przy stoisku z wędlinami czekałem ok 15 minut zanim ktoś przeszedł, żeby mnie obsłużyć. Jak zapytałem osoby rozkładającej towar czy mogę poprosić 15 dag szynki to odburknęła, że ona się tym nie zajmuje co prawda dodała zaraz, że kogoś zawoła i gdzieś zniknęła, ale nikt się nie pojawił przez ok 15 minut. Przy kasie tragedia 1 kasa czynna, a w kolejce ok 10 osób. Terminal do płacenia kartą nie działał. Podłoga czysta, jeden z pracowników chodził z maszyną do czyszczenia.
Ceny na półkach inne niż na paragonie.
Asortyment sklepów Aldi jest bardzo bogaty. Przeważają produkty oryginalne niemieckie. Promocje są bardzo atrakcyjne. Można kupić dużo bardzo dobrych rzeczy za niewielkie pieniądze. Jedynym minusem jest to, ze w sklepie nie można płacić kartą, a w pobliżu nie ma bankomatu. Obsługa klienta jest bardzo sympatyczna, pracownicy są kompetentni. Sklep jest czysty, schludny. Półki oraz produkty nie są zakurzone. W sklepie można się swobodnie poruszać. Zakupy w sklepie Aldi to czysta i niedroga przyjemność. Polecam gorąco odwiedzenie tego sklepu.
Byłem zadowolony z pobytu w tej pizzerii, z resztą nie pierwszy raz i nie było to tylko moje wrażenie, ponieważ koledzy również potwierdzili moje zdanie. Od samego wejścia zostaliśmy bardzo dobrze obsłużeni. Kelnerka cały czas o nas pamiętała, była bardzo sympatyczna i potrafiła doradzić nam w sprawie wyboru makaronów jakie chcieli byśmy spróbować. Jedzenie było bardzo dobre, świetnie się bawiliśmy i spędziliśmy miły wieczór. Nie mam żadnych zastrzeżeń i mogę z czystym sumieniem polecić ten lokal.
Rzadko bywam w Jysk'u, może to akurat taka specyfika tego sklepu, ale przestrzenie między regałami są bardzo małe. Obsługa klienta prawie żadna, sposób w jaki towar jest prezentowany przywodzi na myśl wyprzedaż garażową. Musiałem natrafić akurat na dostawę towaru, bo pracownicy byli pochłonięci wykładaniem go na półki. Rozumiem, że kiedyś trzeba to zrobić i nie mam co do tego obiekcji, ale można to zrobić na dwa sposoby, schludnie, albo tak jak zostało to wykonane czyli - kartony i folie leżące na podłodze w przejściach między regałami, co biorąc pod uwagę wąskie przejścia między regałami powodowało kompletny brak możliwości swobodnego poruszania się po sklepie.
Wizyta w sklepie PEPCO była bardzo przyjemna. Asortyment i ekspozycja sklepu zachęcały do zakupów. Bardzo bogata oferta odzieżowa. Pracownicy uprzejmi, nawiązywali kontakt wzrokowy z klientem. Oferowane były dodatkowe usługi jak na przykład doładowanie telefonu. W trakcie zakupów klient słyszy muzykę i informacje o aktualnych promocjach przez radio pepco. Nie zaobserwowałam żadnych nieprawidłowości
Ekspozycja sklepu zachęcała do zakupów. Atmosfera panująca w sklepie była miła. Pracownicy okazywali zainteresowanie, byli kompetentni, życzliwi. proponowali rozwiązania korzystne dla klienta. Utrzymany był kontakt wzrokowy z klientem. Został osiągnięty "efekt WOW". Zwrot produktu odbył się bez żadnych problemów.
Zajrzałam dzisiaj przejazdem do Mc drive, zakupić lody, by w ciepłych promienia słońca na parkingu rozkoszować się ich słodyczą.
Miejsca na parkingu było sporo, ale kolejki do kasy i odbioru zamówienia spore.
Panie choć jak zawsze miłe w pierwszej kolejności obsługiwały klienta w środku sali.
Raczej będę wybierać inne godziny na odwiedziny tego punktu.
Sklep oferuje dużą ilość wszelkiego rodzaju butów. Trzeba jednak uważać, bo niektóre modele to typowy buble. Warto, wiec dokładnie przyglądać się oferowanym butom. Ceny są atrakcyjne, ale warto chyba dopłacić i nie martwić się o to czy buty wytrzymają deszczową pogodę. Ekspedientki są uczynne i skore do pomocy. Na moją prośbę szybko odszukały interesujący mnie numer butów oraz dokładnie wytłumaczyła z czego dany model jest wykonany. Obsługa przy kasie była szybka i bezproblemowa. I wielki plus dla uśmiechniętych pań.
Wizyta w tym sklepie obuwniczym wyglądała nie tak jak myślałem. Już od samego początku przywitała mnie ekspedientka, która udawała zainteresowanie klientem. Po tym jak poprosiłem ją o pomoc, okazało się owa pani nie przyszła i nie pomogła mi w wyborze butów. Buty kupiłem na własną rękę i jak się okazało jakość butów znacznie odbiegała od jakichkolwiek standardów. Podeszwa butów rozkleiła się i po pierwszym deszczu czuć było, że w środku jest mokro. Chcąc zgłosić reklamację okazało się, że nikt po dobroci butów nie przyjmuje i dopiero postraszenie biurem ochrony konsumenta poskutkowało. Po prostu żenada i kpina z klienta.
Obsługa klienta na +6 albo i wyżej! Personel jest bardzo dobrze zorganizowany. Współpraca przekłada się na szybkie i kompetentne załatwienie wszelkich formalności. Pytania są objaśniane rzeczowo i przejrzyście dla osób nie wykształconych w bankowości.
Atmosfera placówki jest bardzo życzliwa i nie odczuwa się że jest tam szereg spaw jednocześnie załatwianych.
Zwykłe poranne zakupy w osiedlowym sklepie. Wchodząc do sklepu wita mnie codzienny widok. W sklepie trzy pracownice: jedna siedząca za kasą, druga krzątająca się po sklepie, trzecia na półce lodówki robi kanapki dla całego grona. Między pracownikami słychać głośne rozmowy i śmiechy niewiele mające wspólnego z pracą. Podążając w stronę półki z pieczywem rozglądam się po sklepie, półki są pełne, jednak brakuje wielu metek z cenami. Po zabraniu pieczywa z półki udaję się do kasy. W jednym z boksów siedzi pani i w zeszycie robi notatki, chyba zamówienie papierosów. Płacę rachunek i wychodzę czując się jakbym w jakości obsługi cofną się dobre 15 lat wstecz.
Jak każdy wie : sport to zdrowie. Aby troche podreperować swoją kondycję i samopoczucie wybrałam się na siłownię. Byłam tam pierwszy raz więc nie wiedziałam gdzie iść i od czego zacząć. Po wejściu do stanowiska z blatem gdzie jak się domyśliłam była obsługa klienta, przywitał mnie miły pan, odpowiedział na wszystkie moje pytania, podał kluczyk do szatni i obiecał pomoc przy doborze ćwiczeń. Po przebraniu się udałam się do części pomieszczenia gdzie znajdują się bieżnie, rowerki itd. Co mnie zaskoczyło wszyscy ludzie ćwiczący i ci, którzy tam byli uśmiechnięci, miło nastawieni do świata. Instruktor pokazywał mi jak ćwiczyć i pomagał dobrac odpowiednią ilość powtórzeń i właściwe ćwiczenia jak na pierwszą wizytę na siłowni. Świetnia obsługa. Polecam!
Dziejsza wizyta w punkcie obsługi klienata miała na celu przedłużenie umowy na świadczenie uługi dostarczenia internetu. Podpisanie aneksu do umowy trwało niespełna 10 minut. Wchodząc do punktu przeraził mnie nieco widok wielu osób siedzących przy biurkach obsługi. Pobrałem numerek i już miałem zamiar usiąść i zakekać gdy nagle rozległ się dźwięk dzwonka i nad jednym ze stanowisk wyświetlił się mój numerek. Podszedłem więc do pani i poinformowałem ją o swych zamiarach. Pani poprosiła mnie o dane osobowe, szybko wypełniła aneks i dała mi go do przeczytania i podpisania. Po podpisaniu aneksu zostałem pożegnany po czym wyszedłem z punktu i odjechałem. Jedyne co niezbyt mi się podobało to zbyt głośny telewizor który w tle prezentował program muzyczny z oferty programowej.
Dzisiejsza wizyta wyglądała całkiem normalnie. Wszedłem do punktu obsługi klienta i od razu przeraził mnie ogrom klientów przede mną. Niestety sprawa nie cierpiała zwłoki więc ustałem w kolejce i czekałem. Czekałem. I nadal czekałem. Po upływie kilkunastu minut kiedy nadeszła moja kolej podszedłem do pani i wyjaśniłem jaki mam problem. Pani zareagował bardzo szybko, szybko odnalazła w bazie danych informacje na temat mojej osoby i pomogła rozwiązać problem. Zaproponowała usługę, która niewątpliwie ułatwi mi rozliczanie się za energię. Sama rozmowa była krótka i rzeczowa pani wykazała się pełnym profesjonalizmem. po załatwieniu sprawy wyszedłem z punktu zadowolony
Do popularnej Sofii wybrałem się z dwoma kolegami. Miała to być jednorazowa przygoda, sprawdzenie naszej ciekawości i opinii na temat tego klubu. Sofia położona jest w bardzo dogodnej lokalizacji, bardzo blisko stacji metra - praktycznie samo centrum Warszawy. Wchodząc do klubu zostaliśmy przywitani przez bramkarza - starszy, elegancki pan - który zaprosił nas do szatni a następnie zaprowadził do baru. Barman nas przywitał i zaprowadził do stolika pod samą sceną. Od razu przyjął zamówienie i pożyczył udanej zabawy. Przez całą noc obsługiwał nas ten sam kelner. Co jakiś czas przysiadały się do nas piękne, miłe i uśmiechnięte dziewczyny, z którymi można było porozmawiać na wszystkie tematy. Co chwilę na scenie pojawiała się jakaś nowa tancerka, która przyprawiała o szybsze bicie serca niejednego pana, który zdecydował się odwiedzić klub. Wraz z kolegami, spędziliśmy tam całą noc i każdy z nas wyszedł bardzo zadowolony. Mimo zdecydowanie lżejszego portfela - bo niestety jest tam drogo - nie mieliśmy powodów aby narzekać. Zarówno pracownicy jak i atmosfera panująca w Sofii jest wyjątkowa. Wyjątkowe są tancerki, które robią wspaniałe show. Muszę przyznać, że pobyt w Sofii jest ucztą dla wszystkich męskich zmysłów więc można raz na jakiś czas pozwolić sobie aby dość dobrze zapłacić za taką ucztę. Szczerze polecam.
Umówiłam się w tym salonie na czesanie ślubne, próba, razem z koloryzacją, miała się odbyć na tydzień wcześniej. Pani Marta z którą się umawiałam kompletnie o tym zapomniała, nie było jej nawet w mieście ani nikogo w salonie nie poinformowała. Czekałam na nią godzinę, choć mówiłam, że w takiej sytuacji poszukam innego salonu, to uparła się, że przyjedzie, a do tego czasu ktoś się mną zajmie. Po pół godziny czekania jedna z fryzjerek zabrała się za koloryzacje, która wyszła tak, że mam teraz czarne włosy w brązowe ciapki. W końcu przyjechała właścicielka - pani Marta, mając jeszcze do mnie pretensje i robiąc wszystko byle jak najszybciej, bo jej się spieszyło. Nie zmyła mi nawet plam z farby na skórze. Próbna miała wyglądać tak, ze upinane są trzy fryzury i następuje wybór. Pani nie chciała mi upiąć nawet jednej! Tłumacząc się, że panny młode nie chcą pokazywać zawczasu fryzury. Na wyraźną prośbę upięła jedną fryzurę tak, że po trzech godzinach mało z niej zostało. Cały czas była arogancka, wręcz bezczelna, jakby robiła łaskę, że w ogóle mnie czesze. Inne panie w salonie też nie prezentowały najwyższego poziomu. Prymitywne disco w tle puszczone do bólu bębenków. Za to wszystko zapłaciłam 150 złotych i najadłam się mnóstwo nerwów, czego żadnej pannie młodej nie życzę! Na kilka dni przed ślubem musiałam szukać innej fryzjerki - co by było, gdyby ta zapomniała o czesaniu również w dzień ślubu, albo odwaliła taką chałę? Porażka, i przestrzegam przede wszystkim panie młode, wybierzcie się gdzie indziej.
Żabka przy pl. Sprzymierzonych jest chyba często odwiedzana ponieważ znajduje się blisko ruchliwej ulicy. Przed godziną 15 jednak wielu klientów nie było. Drzwi szeroko były otwarte do sklepu. Po wejściu od razu zauważyłam produkty promocyjne, które znajdowały się na plakacie wiszącym na oknie. Mimo późnej godziny pieczywo było jeszcze dostępne, wybrałam więc bułkę i podeszłam do lodówek z nabiałem. Tutaj również zwróciłam uwagę na produkty, które były w promocyjnych cenach, ponieważ dobrze były oznakowane. Drobne zakupy szybko dokonałam i od razu podeszłam do kasy. Przy kasie nie było kolejek, kasjerka już na mnie czekała. Zakupy szybko zostały zeskanowane i usłyszałam kwotę do zapłaty. Mimo iż pani która mnie obsługiwała nie była zbyt rozmowna, jednak szybko mnie obsłużyła, kupiłam to co chciałam więc ze sklepu Żabka wyszłam zadowolona.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.