Do sklepu Pepco udałam się w celu zakupu kilku rzeczy do nowego mieszkania. Kupiłam wszystko, czego potrzebowałam, do tego po dużo niższych cenach niż w niektórych sklepach z wyposażeniem wnętrz. Z obsługi także byłam bardzo zadowolona, bowiem zostałam grzecznie i szybko obsłużona. Nie mogąc znaleźć jednego z produktów, poprosiłam o pomoc sprzedawczynię,która od razu zaprowadziła mnie do niego. Podczas zakupów nie zauważyłam żadnych zanieczyszczeń, ani śmieci krzątających się po podłodze. Wszystkie artykuły były też ładnie wyeksponowane i posiadały metki z cenami.
Pojechałem do firmy PIXEL w celu zrobienia kopii rysunków w dużych, niestandardowych formatach (na ploterze). Firma przede wszystkim zajmuje się wykonywaniem gadżetów reklamowych oraz przygotowaniem i publikacją reklam w lokalnych mediach, ale świadczy też usługi poligraficzne. Siedziba firmy mieści się w ścisłym centrum miasta, jednak lokal położony jest w podwórku i osobie, która szuka go po raz pierwszy może być trudno, ponieważ oznaczenie dojazdu od strony głównej ulicy jest niewielkie i słabo widoczne. Wewnątrz było 4 pracowników. Po wejściu zostałem uprzejmie przywitany, przedstawiłem dokładnie jak ma wyglądać wykonanie mojego zlecenia i poprosiłem, by zostało wykonane bardzo pilnie, gdyż zależy mi na czasie. Pomimo, że widać było, że pracownicy są dość zajęci, zapewnili mnie, że usługa zostanie wykonana tak szybko, jak będzie to możliwe i od razu wzięli się do pracy. Nie dali po sobie poznać, że wymaganie na nich zrealizowania czegoś "na zaraz" jest dla nich nie na rękę. Ogólnie pracownicy byli mili i uprzejmi. Zapewnili mnie, że powiadomią mnie telefonicznie jak tylko kopie będą gotowe. Przy okazji zwróciłem uwagę na ofertę gadżetów reklamowych, których firma miała w ofercie dość dużo. Sam lokal był ładnie urządzony z kanapami i stolikiem dla oczekujących klientów. Panował jednak pewien nieład, tzn. w wielu miejscach porozkładane były wykonane bądź przygotowywane gadżety, rozłożone maszyny i urządzenia (część "produkcyjna" znajdowała się w tej samej sali, co część obsługi klienta, odgrodzona jedynie ladą). Mogło to sprawiać wrażenie bałaganu, chociaż były to zapewne przedmioty podręczne potrzebne do bieżącej pracy. Ogólnie firma daje pozytywne wrażenie i posiada sympatyczną i kompetentną obsługę. Jedynie cena zamówionej przeze mnie usługi była dość wysoka w porównaniu do moich oczekiwań.
W knajpce bywam od czasu do czasu jak akurat przyjadę w rodzinne strony. Wybrałam się tam niedawno z koleżanką na kawę. Pogoda była sprzyjająca, więc usiadłyśmy w ogródku piwnym. Kelnerka przyjęła zamówienie szybko, na kawki również nie musiałyśmy długo czekać. Lokal utrzymany jest w klimacie meksykańskim i takie też dania przeważają w menu. Jedzenie jest smaczne, ładnie podane i w przystępnej cenie. Lokalizację ma idealną, bo w samym centrum uzdrowiska, w parku zdrojowym. Jeśli ktoś lubi meksykańską kuchnię to polecam wstąpić do knajpki na burrito bądź tosty.
Getin Bank w Chełmie przy ul.Popiełuszki odwiedzam tylko wówczas , gdy jestem do tego zmuszona.Przerażają mnie potworne kolejki i brak prywatności .I tym razem nic się nie zmieniło.
Weszłam do banku o godz. 11.20.W kolejce do doradcy czekałam do godziny 11.55.
Bezpośrednią obsługą klienta zajmują się trzy panie , czwarta obsługuje kredyty.
Jedna z pracownic przyjmowała interesanta przez 35 minut , drugiej zajęło to 25 minut.
Otwarte stanowiska obsługi i małe pomieszczenie powodują , że osoby czekające w kolejce ,czy tego chcą , czy nie chcą,słyszą rozmowy doradców z klientami.I tak dowiedziałam się , że jedna ze starszych pań zamyka konto , do którego kogoś upoważniła, gdyż bez jej zgody pobiera z niego pieniądze, że jeden z panów ma lokaty na 20 i 40 tysięcy, że jedna z kobiet uzyskała działkę pod budowę domu w ramach spadku.Było to totalnie żenujące.
Gdy wchodziłam do banku,przy stanowiskach doradców znajdowało się 5 osób,w trakcie mojego pobytu do lokalu weszło jeszcze 7.Petenci nie mieli miejsc siedzących , gdyż przewidziano dla nich tylko 4 fotele,w związku z tym tłoczyli się w drzwiach lub na korytarzu przed wejściem do siedziby banku.
Wprawdzie pracownice banku są kompetentne i sympatyczne, lecz wrażenie to psują warunki lokalowe.Wydaje mi się , że bank uważa, że klienci są dla niego , a nie odwrotnie.Oszczędzanie na kosztach lokalu odbija się na jakości obsługi klienta.
Lokal schludny , jasno oświetlony,klimatyzowany lecz malutki.
w okresie 2 lat członkowstwa w Skok Stefczyka jesteśmy w 100% zadowoloni z miłej obsługi, szybkiej, bez pomyłek, profesjonalnie obsługiwany. Podam przykład że będąc dwa lata członkiem Skok doprowadziłem do tego że moja żona zrezygnowała z innego banku i została członkiem Skok Stefczyka. Dlatego postanawiamy nadal być członkami Skok Stefczyka Rumia ul. Dąbrowskiego 4.
Z poważaniem Jerzy i Ewa Sz.
W imieniu wszystkich pracowników bardzo dziękuję za pozytywna ocenę naszego oddziału w Rumii. Zawsze staramy się o to, aby klient wyszedł od nas zadowolony i z chęcią powracał. Jest to dla nas bardzo ważna ocena. Jeszcze raz dziękujemy :)
w okresie 2...
w okresie 2 lat członkowstwa w Skok Stefczyka jesteśmy w 100% zadowoloni z miłej obsługi, szybkiej, bez pomyłek, profesjonalnie obsługiwany. Podam przykład że będąc dwa lata członkiem Skok doprowadziłem do tego że moja żona zrezygnowała z innego banku i została członkiem Skok Stefczyka. Dlatego postanawiamy nadal być członkami Skok Stefczyka Rumia ul. Dąbrowskiego 4.
Z poważaniem Jerzy i Ewa Sz.
Sklep ogólnie sympatyczny i ciekawie zorganizowany, na półkach wśród produktów panuje ogólnie porządek i artykuły są sukcesywnie uzupełniane. Porządek również opanuje na sali ogólnej oraz na wydzielonych stoiskach. Jedyną wadą do brak dokładnego i czytelnego opisu alejek wskazujących jakie artykuły się znajdują co niestety zmusza do męczącego przeglądania wszystkich alejek i półek w celu odnalezienia artykułu /np chrupek kukurydzianych dla dzieci/. O ile personel znajdujący sią na sali ogółnej oraz wydzielonych stoiskach jest uporzejmy i gotowy do pomocy klientowi tego nie mozna powiedzieć o pracownikach linii kas, których zachowanie mozna okeślić delikanie jako chłodne może jest to spowodowane, iż sklep jest dopiero co otwarty i być może są to nowi racownicy nie dokońca przygotowani do pracy, gdyż wiolokrotnie można było zauważyć niepewność w udzielaniu odpoiwiedzi na zadane pytanie. Przy zakupach powyżej 50zł firma Piotr i Paweł oferuje dla klientów posiadających kartę stałego klienta rabat 3%, ponieważ system nieodliczył koty 3% na zadane pytanie dlaczego tak się stało uzyskałem tylko bo tak system obliczył i ona nie wie, a wystarczyło przejżeć listę zakupów na paragonie z którego jednoznacznie wynikało, iż system odliczył wartość 3% lecz z uwagi na zakup artykułów z opakowaniem zwrotnym doliczona została do podsumy kaucja.
Sklep oferuje różnorodny towar oraz ciekawe promocje. Ceny są przystępne, a dodatkowo zdarzają się ciekawe promocje. Poszukiwana była apaszka i w 5-10-15 był ciekawy wybór. Brakowało ceny na produkcie, ale po poproszeniu obsługi cena została podana i dodatkowo Pani z obsługi poinformowała o bieżącej promocji, co zachęciło do dodatkowego zakupu bluzeczki.
Moja mama zauroczona chustą, którą wczoraj zakupiłam w Textill Markecie poprosiła, abym sprawiła jej podobną. Gdy weszłam do sklepu od razu pokierowałam się do półki z chustami. Jak się okazało od wczorajszego dnia były one znacznie przebrane. Dostępne były odcienie:czerwieni, morskie, różu, szarego, czarnego i białego. W gr wchodziła jedynie chusta w odcieniach czerwieni i szarości. Niestety jak się okazało obie te chusty były uszkodzone. Były ona pozaciągane lub poprute. Zapytałam sprzedawczynie czy na zapleczu nie posiadają innych egzemplarzy. Niestety dostępne było jedynie to co znajdowało się na pólkach. Moim zdaniem uszkodzony towar powinien być przeceniony i klienci powinni wiedzieć o skazach. Nie były one widoczne na pierwszy rzut oka, więc nie jedna osoba mogła się nabrać i kupić porwaną chustę. Niestety ty razem nie dokonałam zakupu w tym sklepie.
W dniu dzisiejszym postanowiłam zrobić zakupy w sklepie Kaufland. Odwiedziłam dział z warzywami i owocami, ponieważ chciałam dokonać zakupu nektarynki luz w cenie promocyjnej. Stoisko z warzywami i owocami wyglądało prawidłowo. Wszystkie artykuły była ładnie poukładane oraz nie zauważyłam aby jakieś produkty nie nadawały się do sprzedaży. Po dokonaniu zakupu potrzebnych mi warzyw i owoców, udałam się do działu nabiałowego w celu zakupu promocyjnego serka homogenizowanego. Chciałabym nadmienić, że wszystkie produkty promocyjne, którymi byłam zainteresowana były dostępne w sprzedaży. W końcu gdy kupiłam wszystkie produkty co chciałam, udałam się do kasy. Kolejka do kasy nie była duża. Byłam trzecia. Kasjerka przywitała się używając słów ”dzień dobry” i zaczęła kasowanie towaru. Po dokonaniu zapłaty za produkty kasjerka wydała resztę i paragon do ręki. Zostałam pożegnana słowami „do widzenia”, „zapraszamy ponownie”.
Odbierałem sprzęt zakupiony w sklepie internetowym, niestety nie został wydany program antywirusowy który miał znajdować się w zestawie. Do tej pory pracownicy próbują ustalić co się stało. Obsługa bez zarzutów, zamówienie zrealizowane w/g informacji na stronie.Sklep czysty, oświetlony, bardzo dobrze zatowarowany.
Mój zakład pracy wysłał mnie w delegację do Krakowa. Podróż miała się odbyć pociągiem. Aby nie robić tego w ostatniej chwili, bilety postanowiłem kupić nieco wcześniej. Wybrałem się na dworzec centralny. Osławiony niechlubnymi opiniami dworzec nieco zmienia swoje oblicze ale mimo wszystko daleko mu jeszcze do europejskich standardów. Poprawiła się zdecydowanie czystość oraz sam wygląd popularnego "centralnego" ale jeśli chodzi o samą obsługę to tu już jest trochę gorzej. Przywitały mnie dwie długie kolejki do kasy. Przez remomt, zamknięte są wszystkie kasy na peronach, więc bilet można jedynie kupić tylko w głównej hali. Cierpliwie czekałem w jednej z kolejek do kasy i obserwowałem w jaki sposób obsługiwane są osoby przede mną. Wszystko wydawało się ciągnąć w nieskończoność a czas oczekiwania w kolejce bardzo się wydłużył. Panie w okienkach kasowych, owszem, obsługiwały pasażerów ale nie wiem dlaczego zajmowało im to tak wiele czasu. Moją uwagę przykuła dwójka zagranicznych turystów, która próbowała kupić bilet w jednej z kas. Rozmowa toczyła się co prawda w języku angielskim ale Pani kasjerka chyba częściej używała języka migowego. Właśnie wtedy w mojej głowie pojawiła się myśl, że jeśli tak to będzie wyglądało podczas Euro 2012 to kibice z Warszawy nie wyjadą przez tydzień. W końcu doczekałem się na swoją kolej. Pani w okienku była bardzo miłą osobą, która sprawnie mnie obsłużyła. Właśnie wtedy zacząłem się zastanawiać kto jest winien tym kolejkom do kasy. Czy Panie, które jednak sprawnie wykonują swoją pracę, czy pasażerowie, którzy nie zawsze wiedzą czego chcą. Cała wizyta trwała łącznie pół godziny, z czego 27 minut czekałem w kolejce. Mam nadzieję, że po remoncie Dworca Centralnego i po ponownym otworzeniu kas na peronach kolejki rozładują się. Widać, że zmiany na koleii są ale jeszcze wiele przed nimi... i chyba nami - pasażerami.
Jak zwykle z przyjemnością wybrałam się na zakupy do Piotra i Pawła. Przed wejściem wzięłam do ręki koszyk i weszłam do środka. Dostrzegłam że było więcej klientów niż zwykle, jednak nie przeszkadzało mi to w dokonaniu zakupów. W piekarni wybrałam pieczywo, chociaż brakowało ciemnych bułek, wszystkie były pszenne. Zdecydowałam się na bułki poznańskie, które były świeże i miękkie. Na dziale z owocami i warzywami kupiłam wszystkie warzywa, które zamierzała. Ceny były przystępne, a warzywa i owoce również były świeże i apetyczne. Do koszyka włożyłam również wiele rzeczy, których nie miałam na mojej liście z zakupami, jednak były w naprawdę promocyjnej cenie dlatego też zdecydowałam się na ich zakup. W sklepie spędziłam dość dużo czasu, ponieważ powoli krzątałam się między alejkami przyglądając się wielu produktom, gdyż asortyment jest naprawdę szeroki i można kupić wiele ciekawych rzeczy. Produkty na regałach były równo i estetycznie ułożone. W sklepie panował idealny porządek. Zmartwiłam się jednak gdy podeszłam do kasy. Czynna była tylko jedna. Stanęłam w kolejce. Nie doliczyłam się która byłam w kolejności, ale stałam w połowie alejki z kosmetykami, czyli kolejka dość daleko sięgała. Po chwili podszedł ochroniarz z prośbą, aby część osób ustawiła się w kolejce przy dziale z alkoholami. Jednak tam kolejka też była długa i nie było sensu przechodzić z jednego końca sali na drugi. Stałam więc cierpliwie i czekałam na swoją kolej. Ochroniarz starał się kontrolować kolejki i w momencie gdy zmniejszyła się kolejka przy alkoholach wyznaczał osoby, które miały przejść właśnie tam. Szczerze mówiąc nie podobało mi się to. Gdyż ochroniarz wymawiał wręcz komendy: "Pani z Tym dzieckiem, proszę przejść do kasy przy dziale z alkoholami". Przy tym pokazywał palcem, co nie było uprzejme. Ja na pewno bym nie zareagowała na taką komendę! Po 5 minutach czekania w kolejce została otworzona nowa kasa. Kasjerka podeszła do jednego ze stanowisk i od razu zaprosiła do kasy. Zauważyłam, że była to jakaś nowa osoba. Gdyż prosiła o pomoc przy zalogowaniu się do kasy oraz zwróciła się do kasjera obok, karząc życzyć jej powodzenia.
Kasjerka zapomniała mnie przywitać, ale było to zrozumiałe, gdyż widać było jej poddenerwowanie. Kasjerka szybko skasowała moje zakupy, w niektórych jednak przypadkach prosiła o pomoc kasjera obok. Na koniec zostałam miło pożegnana. Zakupy w Piotrze i Pawle były udane, jednak jeszcze nigdy nie zdarzyło mi się czekać tak długo w kolejce.
Smaczne i dobrze przyrządzone potrawy.
Bardzo szerokie menu w zakresie pizzy, napoi, deserów oraz innych potraw takich jak surówki, kotlety czy zestawy obiadowe.
Wnętrze pizzerii nie zadowala mnie aż tak jak serwowane jedzenie.
Malutkie stoliki i zbyt mało miejsca między nimi.
Toaleta zachowana w czystości.
Obsługa bardzo miła.
Wysoki wybór produktów alkoholowych.
Dobrej klasy wina i szampany.
Bardzo miła obsługa, która służy radą i pomocą przy wyborze odpowiedniego trunku.
W sklepie są również dostępne papierosy szerokiej gamy.
Wystrój wnętrza odpowiedni.
Sklep niemalże w centrum miasta, utrzymany w całkowitym porządku.
Dobre położenie sklepu sieci "BIEDRONKA".
Dwa stanowiska parkingowe- jeden z przodu, drugi parking z tyłu sklepu.
Nie ma problemu z wyjściem- są dwa wejścia od przodu i tyłu.
Miła obsługa, choć w godzinach szczytu obsługuje tylko jedna pani kasjerka na trzy możliwe !
Robi się kolejka niesamowita
Sklep utrzymany w porządku.
Towary rozstawione idealnie.
Widoczny jest pan ochroniarz, który również służy pomocą.
Zdecydowanie wolę robić zakupy w godzinnach porannych. Gdy dzisiaj odwiedziałam Biedronkę, było w niej mało klientów zaś przy kasie nie było ani jednego klienta. Zauważyłam, że na sali sprzedaży jest bardzo czysto. Podłoga wyglądała na świeżo umytą, ponieważ nie zauważyłam żadnych niedociągnięć co do jej czystości.
Wzięłam jedynie napój izotoniczny za niecałe 1,50 i udałam się z nim do kasy. Czynne było jedno stanowisko kasowe. Oprócz kasjerki znajdowała się tam inna pracownica Biedronki. Obie panie rozmawiały ze sobą. Nie przerwały swojej rozmowy nawet gdy kasjerka skanowała moje zakupy. Na koniec wizyty kasjerka powiedziała: dziękuje i zapraszam ponownie. Owe zdanie było wypowiedziane mechanicznie i stanowiło jedynie przerywnik do rozmowy z drugą pracownicą.
Od kilku lat robię zakupy w tym sklepie, przedewszytkim w zakresie podręczników i lektur szkolnych. Jedny sklep w sieci w którym kupię wszytko w jednym miejscu. Zawsze szybko i bez żadnych problemów. Towar dobrej jakości i dobrze zapakowany.Jedyny minus - to brak szerszej oferty audioboków. Polecem wszystkim.
Jeden z moich ulubionych sklepów z ubraniami. obsługa jest bardzo sympatyczna. Zawsze pomoże w dobraniu odpowiedniego ubrania. Pracownicy uczynni -przynoszą i odnoszą rzeczy. Dużym plusem jest dostępność ubrań w dużych rozmiarach. W sklepie panuje atmosfera sprzyjająca zakupom. Sklep jest czysty. Witryny sklepu atrakcyjne. Ubrania bardzo dobrej jakości. Jedynie ceny szokują. Sklep posiada program lojalnościowy w postaci kart stałego klienta.
Zakupy w drogeriach Rossman powinny być przyjemnością, ale czasami niestety nie są. Towar zawsze jest ładnie wyłożony na półkach. Nie ma pustych półek. Jedynie jest problem z gratisami. Ekspedientki o nich nie wspominają, a kiedy klienci przy kasie się upominają o dodatki to okazuje się, że już ich nie ma. Bardzo denerwujący jest pracownik ochrony, który chodzi za klientem i przez ramię obserwuje, co dany klient kupuje. W sklepie zazwyczaj panuje porządek. Trudno dostępne są produkty z aktualnej gazetki. Personel jest obojętny na uwagi, sugestie i pytania klienta.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.