Sklepy biedronka mają bogaty asortyment i konkurencyjne ceny. Sklep na ul. Zjednoczenia jest dość duzy, alejki są szerokie, parking dość obszerny. Sklep jest dobrze zaopatrzony, rzadko się zdarza że brakuje jakiegoś produktu. Osoby obsługujące kasę pracują szybko i sąbardzo uprzejmi. Jedynym mankamentem sklepów Biedronka jest to iż nie można płacić kartą, jest to spory minus dla tego sklepu.
Towar w tym hipermarkecie jest poukładany wyraziście, alejki są dość szerokie. Wybieram się czasami do tego sklepu gdyż wypatrzę konkretną promocję w gazetce, jednak na miejscu ciężko znaleźć promocyjny produkt lub często go już brak, głównie jeśli chodzi o artykuły dla małych dzieci. Z personelem to też różnie bywa, jak dla mnie powinno być więcej pracowników. Kasy dla kobiet z dziećmi są wiecznie zamknięte, sama posiadam małe dziecko i niestety nie zdarzyło mi się skorzystać z tej uprzywilejowanej kasy.
Oceniam jakość obsługi w Biedronce za dobrą, mimo później pory (10 min do zamknięcia) pan,który mnie obsługiwał był bardzo miły, z uśmiechem na twarzy użył zwrotów dzień dobry do widzenia zapraszamy ponownie. w sklepie panował "mały nieład" pracownicy dokładali towar co zagracało nieco przejście, puste kartony i palety z towarem zatarasowały przejście w jednej alejce. mimo późnej pory nikt mnie nie "poganiał" abym szybciej skończyła zakupy
Tesco ma bardzo bogaty asortyment. Często możemy spotakć się z różnego rodzaju promocjami, bardziej atrakcyjnymi niż w innych hipermarketach w Zielonej Górze. Moim zdaniem pracowników obsługujących dane działy jest zbyt mało a niekiedy trudno znaleźć kogokolwiek żeby zapytać się o towar. Przy kasie bywają duże kolejki jednak można również skorzystać z kasy samoobsługowej i to jest duże usprawnienie. Kasy dla kobiet z dziećmi są wiecznie zamknięte, sama posiadam małe dziecko i niestety nie zdarzyło mi się skorzystać z tej uprzywilejowanej kasy.
Towar w tym sklepie obuwniczym jest bardzo dobrze wyeksponowany, poukładany według rodzaju i w miarę według rozmiaru. Sklep wydaje się bardzo czysty, obsługa nosi firmowe uniformy więc łatwo można poznać kto jest zatrudniony w tym sklepie. Osoby przy kasie są bardzo miłe i wykwalifikowane. Jedynym mankamentem jaki zwrócił moją uwagę jest fakt iż lustra są troche za daleko od siedzeń do przymierzania obuwia, większość z nich jest ustawiona na główne alejce i inni przechodzący ludzie trochę zasłaniają widok.
W sklepie niestety nie jest zbyt czysto.Obsługi na sklepie brak.Trzeba szukać towaru i kogoś kto mógłby pomóc.Natomiast obsługa na kasie jest okropna.Brak odpowiedzi na powitanie, niemiła obsługa, lekceważenie klientów.Poza tym sklep jeśli chodzi o zatowarowanie jest ok.Duży wybór towarów oraz duża przestrzeń zakupowa.
W dniu dzisiejszym miałam przyjemność odwiedzić grecką restaurację Kamarii. Mój pobyt w restauracji przebiegł bardzo przyjemnie. Lokal zadbany, czysty, przytulny. Personel kompetentny, pomocny, uśmiechnięty. Kelnerka, która mnie obsługiwała przemiła i bardzo życzliwa. Zauważyłam natomiast, iż inny kelner nie był tak przyjazny stąd moja ocena jeśli chodzi o zachowanie personelu, gdyż tworzą zespuł. Czas i organizacja obsługi bardzo sprawna i szybka.
Z uslug firmy korzystam od 12 lat, trzeba przyznac, ze do tej pory bylam raczej zadowolona - mila obsluga, dbalosc o klienta, profesjonalizm doradcow w salonach. Nie korzystam z umowyna czas okreslony, moze dlatego nie mam na co narzekac;) Ostatnio jednak sposob traktowania klientow korporacyjnych staje sie nieznosny, a wyciaganie niebotycznych kwot na rachunach (kilka tysiecy zlotych za 1 wieczor spedzony w internecie) siegnelo rozmiary absurdu. Pracownicy z infolinii nie sluza zadna pomoca, jedynym wyjsciem bylo napisanie reklamacji, oczywiscie kwote i tak musze zaplacic, ale z pewnoscia do firmy bede juz podchodzic z wieksza rezerwa.
Potrzebowałem informacji na temat kanałów pcv do maskowania kabli. Niestety wybór jest znikomy. Na miejscu oferowano mi tylko kanały jednej firmy i jak sie okazało póżniej ich cenna była mało korzystna. Mały wybór i kiepska cena mnie zaskoczyła, myślałem że będę miał większe pole manewru. Do personelu nie mam żadnych zastrzeżeń.
Witam Wszystkich Kawoszy i nie tylko,
Postanowiłem podzielić się z Wami obserwacją na temat naprawdę szczególnego miejsca na mapie tyskich kawiarni, a mianowicie Lip-Smacking Cafe. Całkiem niedawno, podczas jednego z dłuższych spacerów po Tychach, dane mi było natrafić na zupełnie nieznaną mi kawiarnię, niedaleko Śródmieścia Tychów - na osiedlu "D". Jako że była wczesna godzina, lokal był zamknięty i nie mogłem przekroczyć jego progów - dane mi było tylko zlustrować jego wnętrze przez witrynę. Zachęciło mnie to, co zobaczyłem. Lokal ma klasę! Parę dni później, potrzebując skorzystać z internetu, wybrałem się na miasto, by napić się kawy i załatwić swoje sprawy via www. Wybór miejsca był oczywisty. LSC! Nie zawiodłem się. Lokal jest po prostu stworzony dla kawoszy. Przytulne, schludne i niebanalne wnętrze. Wygodne siedziska i kanapy. Darmowy dostęp do Wi-Fi. I to, co w takich miejscach jest najważniejsze, czyli kawa. Duży wybór, urozmaicony o syropy w różnych smakach, które tworzą wraz napojem kawowym naprawdę wyśmienitą kompozycję. Zapytacie o obsługę? Lepszej nie znajdziecie w Tychach! Pierwszy kontakt z klientem okraszony jest niepretensjonalnym uśmiechem kelnerek, które naprawdę dbają o dobry kontakt z klientem. Podają napoje szybko i fachowo. Moje ulubione miejsce w Tychach, jeśli chodzi o kawkę. Aha! W lokalu można napić się piwa, m.in. niemieckiego Tuchera, który warzy niekiepskie piwo. Co jeszcze? Lokal prowadzi pasjonata parzenia kawy? Skąd wiem? Przekonajcie się sami, odwiedzając to miejsce.
Dzień wcześniej skorzystałam z katalogu on-line biblioteki, więc do siedziby biblioteki przyszłam z gotowym wydrukiem wszystkich potrzebnych mi pozycji.
Swoje kroki od razu skierowałam do czytelni. Było tam sporo czytelników a tylko jedna pracownica. Podeszłam do niej ze swoim wydrukiem i poprosiłam o wybrane pozycje. Pracownica zajęła się moją obsługą i wyszła do innego pomieszczenia. W tym czasie w czytelni nie przebywał żaden inny pracownik. Po upływie około 7 minut bibliotekarka przyniosła stos czasopism, które chciałam przejrzeć. Zajęłam jeden ze stolików i na spokojnie przejrzałam artykuły oraz wybrałam te do skserowania. Bibliotekarka odebrała ode mnie czasopisma i ponownie pozostawiła czytelnię. Po upływie kolejnych 5 minut pojawiła się z moimi kserówkami. Bibliotekarka była bardzo sympatyczna i uprzejma. Okazała się bardzo pomocną osobą. Szkoda tylko, że w czytelni znajduje się tylko jeden pracownik.
Od dzisiaj weszła świąteczna gazetka promocyjna w sklepie Świat Zabawek ADA. Oferta jest bardzo korzystna a ilość zabawek ograniczona więc postanowiłam już dzisiaj dokonać zakupu. Wybrałam zabawkę Globus Małego Pilota, którego wcześniejsza cena wynosiła 199 zł a ja zapłaciłam za niego 169 zł.
Obsługiwała mnie sympatyczna młoda pracownica. Kobieta miała około 35 lat i była szczupła. Miała krótko obcięte farbowane na marchewkowy kolor włosy. Moja obsługa przebiegła bardzo sprawnie i sympatycznie.
Zauważyłam w sklepie plakat z informacją o organizacji Mikołajek. Otóż 6 grudnia będzie można przyprowadzić swoją pociechę na spotkanie z Mikołajem. Oczywiście prezenty są we własnym zakresie.
Udałem się z moimi maluchami na lodowisko, aby tak jak w ubiegłym roku nauczyć ich jazdy na łyżwach. Zapisałem się wcześniej na naukę, aby bez problemu wejść, gdyż jest sporo chętnych. Zarezerwowałem także pingwina do nauki. W ubiegłym roku to był hit i zawsze brakowało. Ale nie tym razem. Okaząło się, że w tym roku jest więcej pingwinów, za co jestem wdzięczny, Widać, że zostało to przemyślane i osoby decydujące o zakupach zauważyły, że jest dużo chętnych na taki rodzaj pomocy w nauce jazdy na łyżwach. Musze nadmienić, że osoba prowadząca naukę podjeżdżała do każdego dziecka i pomagało mu w jeżdzie. Oczywiście, tłumaczył także, jak należy się poruszać na lodzie. Z niecierpliwością moje rozrabiali czekają na kolejną jazdę.
Właściwie nie potrzebowałam nic konkretnego z Rossmanna, ale dziś było otwarcie trzeciej drogerii w Białej Podlaskiej więc pomyślałam, że wstąpię do niej i być może skorzystam z jakiejś promocji. Nowy Rossmann mieści się w C. H. SAS. Ma oddzielne wejście więc gdy centrum jest nieczynne po 18, drogeria jest otwarta do 19.
Sklep ma dosyć sporą powierzchnię, w kształcie prostokąta.Określiłabym ją jako "długą kiszkę". Mimo tego, że niemal cały sklep jest zabudowany ścianami jest tam jasno za sprawą dobrego oświetlenia.
Ceny produktów był takie same jak w innych Rossmannach. Niespodzianką dla klientów były hostessy, które każdemu klientowi wręczały upominek. Wartość upominku była uzależniona od kwoty jaką klient wydał w sklepie. Zdecydowałam się na zakup farby do włosów i jedwabiu do włosów. Za zakupy zapłaciłam około 25 zł a jako gratis otrzymałam dwie saszetki odplamiacza Vanish. Przyznam, że taki gratis był miłą niespodzianką:)
Kasjerka, która mnie obsługiwała była sympatyczna i uprzejma. Z pewnością poprzez tak fachową obsługę, będzie lubiana przez klientów.
W dniu dzisiejszym na stronie Auchan zobaczyłem ciekawy konkurs - Świąteczne odliczanie. Codziennie należy odkrywać jedną bombkę, gdzie jest albo opis albo quiz, za co można zbierać punkty. Ciekawe jest to, że wybiera się halę, do której uczestnik jest przypisany i w której można wygrać bony. Myślę, że jest bardzo sprawiedliwe, gdyż każdy może wygrać w swojej miejscowości. Isnieje także możliwość uzbierania większej ilości punktóa za polecenie innych osób. Jednakże z tym jest problem. Chyba osoby odpowiedzialne nie przewidziały jakim zainteresowaniem będzie się cieszył konkurs, gdyż osoby, które poleciłem z rana jeszcze nie otrzymały linku do konkursu. Ciekawe kiedy to nastąpi.
Wstąpiłam do Pepco, aby kupić doładowanie do telefonu. Uważam, że jest to bardzo wygodne gdy przy okazji innych zakupów można doładować telefon. Po wejściu do sklepu od razu stanęłam przy stanowisku kasowym. Nie było tam żadnego pracownika i musiałam poczekać około minuty na pojawienie się kasjerki. W tym czasie posłuchałam sobie przyjemnej muzyczki wydobywającej się z głośników.
Pracownica obsłużyła mnie bardzo sprawnie. Wybrałam opcję płacenia kartą. Moja wizyta należała do udanych. W bardzo krótkim czasie otrzymałam to po co przyszłam i zostałam życzliwie potraktowana przez pracownicę.
Do Eko nigdy nie chodzę.Drogie ceny sa wszystkiego.
CO nie poszlam owoce warzywa zgnile nie swieze.
Brudno jakos na sklepie nie mily zapach.
Panie na kasach i przy regalas jak sie prosi nie mile!
Nie chce sie chodzic do takiego sklepu.Z nie mila obsluga.
Przechodze przez sklep do Textilu na gorze.:(
Wstąpiłam do apteki, aby zrealizować receptę. W aptece czynne były cztery stanowiska kasowe. Przy każdym z nich stało po kilka osób. Ustawiłam się w kolejce do pierwszego okienka po lewej stronie. Po upływie około 5 minut nadeszła moja kolej. Przywitała mnie młoda, mająca około 30 lat farmaceutka. Kobieta podała mi lek z recepty i zapytała czy potrzebuję czegoś jeszcze. Pomyślałam, że kupię sobie jakieś tabletki na wzmocnienie włosów i paznokci. Zapytałam farmaceutę o konkretny preparat ProLady. Niestety okazało się, że leku nie ma w aptece. Jako zastępstwo farmaceutka zaproponowała mi Belissę. Zdecydowałam się na jej zakup.
Jeśli chodzi o wygląd apteki t jest on na najwyższym poziomie. Podoba mi się, że jest tam kącik dla dzieci, aby podczas zakupów mogli się zająć zabawą i nie marudziły w kolejce.
Zawsze mimo i dzisiejszego dnia poszlam na zakupy do Biedronki.
Po wejsciu mila jak zawsze obsluga pracownic DzienDobry.
Nie moglam znalezsc produktu poprosilam BEZ problemu pracownica zaprowadzila mnie do polki gdzie sie znajduje.Prosze bardzo.Dobre slowa.Przy kasach zero kolejek kasy chodza DzienDobry ile do zaplaty ile wydania reszty i ZAPRASZAMY PONOWNIE uwielbiam chodzic do biedronki MILA OBSLUGA POMOC WE WSZYSTKIM i czysciutko pozdr
Jeden z centrów rozrywki, gdzie mogę się wyszaleć maluchy. Przy wejściu powitała nas pracownica z uśmiechem na twarzy. Dość szybko zapłaciłem i już maluchy mogły pobiec na zjeżdżalnie. Podczas pobytu miałem czas, aby się swobodnie rozejrzeć po całym centrum. Wszędzie był porządek. Widać było, że obsługa o to dba. Znajduje się tam także miejsce, gdzie można się napić np. kawy. Przez cały czas pracownik zerkał na dzieci bawiące się w centrum. Dzieci, które do niego podchodziły nie były odsyłane z kwitkiem. Widać było, że pracownik lubi dzieci, dzięki czemu są one zadowolone a przez to chętniej wracają do centrum rozrywki. Dość szybko minął nam czas a szkoda. Ale do następnego razu.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.