Opinie użytkownika (83541)

Było już dosyć...
Było już dosyć późno więc postanowiłam wrócić do domu taksówką. Udałam się na postój taksówek znajdujący się na Placu Wolności. Wsiadłam do ostatniej z taksówek należącą do korporacji Taxi Roberto. Podałam kierowcy adres pod który ma się udać. Mężczyzna przez całą drogę milczał a na miejsce docelowe dojechaliśmy dosyć szybko. Kierowca podjechał dosłownie pod klatkę mojego bloku. Podał mi kwotę do zapłaty 8 zł. Wręczyłam mu banknot 10 zł i oczekiwałam na resztę. Mężczyzna wziął ode mnie pieniądze i powiedział dziękuje. Jednym słowem bez mojego życzenia zagarnął sobie resztę. Jeszcze nie spotkałam się z tak bezczelnym wyłudzaniem napiwku. Nie chodzi mi o 2 zł, bo kwota nie jest warta nerwów, ale naprawdę nie spodobało mi się zachowanie kierowcy. Było to bardzo nieuprzejme i ordynarne. Na przyszłość będę unikała tej korporacji.

zarejestrowany-uzytkownik

02.12.2011

Taxi Roberto

Inna forma kontaktu

Nie zgadzam się (1)
Wybrałam się z...
Wybrałam się z koleżanką na ostatkowe piwo do Piwiarni Warka. W lokalu było sporo klientów, ale bez problemu znalazłyśmy stolik. Przez dłuższą chwilę nie podchodził do nas nikt z obsługi, więc same postanowiłyśmy podejść do baru. Zamówiłam swoje ulubione piwo z sokiem imbirowym. Barmanka trochę przesadziła z sokiem bo zrobił się z tego bardziej imbir z piwem. Podczas naszej wizyty kelnerka wielokrotnie podchodziła do naszego stolika. Sprzątała nasz stolik i donosiła nasze zamówienia. Była bardzo sympatyczna i uprzejma. W lokalu był czysto. Miałam okazję odwiedzić również toaletę, której czystość również nie budziło moich zastrzeżeń.

zarejestrowany-uzytkownik

02.12.2011

Warka

Placówka

Biała Podlaska, Moniuszki

Nie zgadzam się (2)
Wstąpiłam do Christiana,...
Wstąpiłam do Christiana, czyli dewocjonaliów, aby rozejrzeć się za obrazkiem na ślub. Gdy podeszłam do sklepu zdziwiłam się, że krata zabezpieczająca przed włamaniem jest przymknięta. W sklepie paliło się światło a gdy szarpnęłam za klamkę okazało się, że drzwi są otwarte. Pomyślałam, że metalowa krata przymknęła się od wiatru więc weszłam do sklepu. Dewocjonalia składają się z dwóch pomieszczeń więc myślałam, że pracownik przebywa w drugim pomieszczeniu. Jednak nikt nie odpowiedział na moje głośne powitanie. Po chwili w sklepie pojawiła się pracownica. Okazało się, że wybierała towar z samochodu stojącego pod sklepem i dlatego przymknęła drzwi. Powiedziała, że mogę zostać w sklepie a ona przerwie dwoje dotychczasowe zajęcie. Pracownica była bardzo miła i uprzejma. Wybór obrazów był dosyć spory, ale zainteresował mnie jeden egzemplarz. Była to drewniana płaskorzeźba z elementami metaloplastyki. Cena obrazu wynosiła 90 zł ( w innych dewocjonaliach znalazłam identyczny obraz o 10 zł tańszy).

zarejestrowany-uzytkownik

02.12.2011

Christian

Placówka

Biała Podlaska, Brzeska

Nie zgadzam się (1)
Lokal bardzo mały....
Lokal bardzo mały. Ciekawy pomysł na wystrój, ale atmosfera mało prywatna. Korzystałam ze zniżki Gruponu. Dokonałam rezerwacji kilka dni wcześniej. Dostałam miejsce przy stoliku bardzo blisko blatu baru. Przez to czułam dyskomfort. Kucharz robi shushi na oczach klienta dzięki czemu można skontrolować czystość i warunki w jakich przyrządzane jest jedzenie. Obsługa rozmawiała ze sobą na prywatne tematy. Nie wiedziałam czy mam podejść i złożyć zamówienie, czy podejdzie kelnerka, ponieważ sytuacja była niejednoznaczna. Jedzenie podane było na ładnej zastawie. Było zbyt mało miejsca na stoliku. Sushi było dobrej jakości smaczne. Wydaje mi się, że jedynie wodorosty nie były pierwszej świeżości. Toaleta czysta, ładna.

zarejestrowany-uzytkownik

02.12.2011

White Shushi

Placówka

Warszawa, Krakowskie Przedmieście 29

Nie zgadzam się (0)
Strefa wejścia: podłoga...
Strefa wejścia: podłoga czysta, tylko papierek- paragon. Sala sprzedaży: czysta, owoce i warzywa świeże. Mało miejsca, dużo klientów, bardzo duże wózki przez co trudności w poruszaniu się po sklepie. Brak kilku cen przy stoisku z metalowymi koszami, gdzie znajdują się artykuły nieżywnościowe. Dostępne torebki przy stoisku z pieczywem. Dostępne ulotki przy wejściu na salę sprzedaży. Bardzo miły kasjer. Przywitał mnie werbalnie oraz spojrzeniem. Wydał resztę. Pożegnał werbalnie i kontaktem wzrokowym. Pracownicy ubrani w stroje firmowe. Dostępne torby plastikowe i papierowe.

zarejestrowany-uzytkownik

02.12.2011

LIDL

Placówka

Warszawa, Kasprowicza/Sokratesa 117

Nie zgadzam się (2)
Lokalizacja samego sklepu...
Lokalizacja samego sklepu jest bardzo dobra. Rynek, na przeciw ratusza. Przestrzeń samego sklepu oceniam na jakieś 60 metrów kwadratowych. Samoobsługowy. W sklepie dostępne są różne artykuły ale głównie alkohole, przekąski, napoje i trochę art. spożywczych. Ceny alkoholi atrakcyjne, zdarzają się ciekawe promocje i ceny wówczas jak z Biedronki. Sama obsługa zróżnicowana. Zaobserwowałem tam 3 panie. 2 młodsze raczej sympatyczne, raczej pomocne. 3 pani (ta starsza) bardzo sympatyczna, pomocna i potrafi doradzić co smaczne a co mniej. Ogólna opinia sklepu bardzo dobra, bo jest wszystko co potrzeba, można szybko to znaleźć. Ceny umiarkowanie wysokie (z wyjątkiem tanich alkoholi), obsługa zainteresowana klientem i sympatyczna

zarejestrowany-uzytkownik

01.12.2011

ABC

Placówka

Strzegom, Rynek 14/18

Nie zgadzam się (2)
Warzywa i owoce...
Warzywa i owoce drugiego gatunku, nie ma wyboru pieczywa -skazani jesteśmy na piekarnię monopolistę, brudne koszyki i brudna podłoga, oferta standard NETTO czyli jak na taką małą miejscowość może być zwłaszcza gdy popatrzymy na ceny, personel zmęczony życiem i nichętnie uśmiechający się do klientów, jednak parking dość pojemny

zarejestrowany-uzytkownik

01.12.2011

NETTO

Placówka

Sulęcin, Żeromskiego 2c

Nie zgadzam się (1)
Ostatnim sklepem jaki...
Ostatnim sklepem jaki dziś odwiedziłam był 50 style. Jest to typowy outlet. Można tam znaleźć naprawdę prze rożne marki ale najwięcej to te marki sportowe nike, adidas, reebok, puma. Począwszy od ubrań poprzez buty i akcesoria.Kiedy weszłam dwie panie stały przy kasie, sprzedawca ALA stała na sklepie czekając na klienta. Sklep jest dosyć duży, można by inaczej rozmieści ubrania tak żeby klient mógł je przeglądać bez problemów a tak był ścisk nie mogłam przesunąć wieszaka i zobaczyć daną rzecz. Przy przymierzalni były dwie dziewczyny jedna sprzątała a drugu obsługiwała panią, doradzała i donosiła jej do przymierzenia kurtki. Koło przymierzalni stał kosz w którym można było kupić ostatnie sztuki w atrakcyjnej cenie. Niestety to nie dla mnie. Był tam kompletny bałagan jak ktoś lubi grzebać to na pewno się ucieszy. Przy kasie nie było kolejek, wogóle było mało klientów - chyba było więcej sprzedawców niż klientów. Ale ceny naprawdę atrakcyjne .

zarejestrowany-uzytkownik

01.12.2011

50 style

Placówka

Nie zgadzam się (7)
Wstąpiłam w drodze...
Wstąpiłam w drodze do domu do sklepu wszystko po 5 zł. Duży wybór artykułów ale w środku bardzo mało miejsca praktycznie nie można było przejść pomiędzy regałami. W środku było może 3 klientów co utrudniało oglądanie a nie chce myśleć co by było jakby był duży ruch na sklepie były 2 sprzedawczyni. Na jedną zwróciłam uwagę była przy kości i ubrana w niechlujny polar, stała w odległości 3 metrów od swojej koleżanki i rozmawiały na cały sklep co one by nie zjadły. Będąc pomiędzy nimi czułam się niekomfortowo tak jakbym im przeszkadzała w rozmowie. Towar w miarę był poukładany, dostępny dla klienta. No ale obsługi w tym sklepie to w ogóle niema. Spędziłam tam 10 minut nikt do mnie nie podszedł a kiedy klienci o coś pytali to też odpowiadały dwoma słowami nie było żadnej porady zaproponowania czegoś z ich strony. Na pewno nie są dobrymi sprzedawcami.

zarejestrowany-uzytkownik

01.12.2011

Wszystko po 5 złotych

Placówka

Kielce, Sienkiewicza

Nie zgadzam się (3)
BARDZO DOBRY sklep...
BARDZO DOBRY sklep internetowy - PEŁNE zadowolenie. Jeśli electro, to tylko w electromarket! POLECAM!!! BARDZO DOBRY sklep internetowy - PEŁNE zadowolenie. Jeśli electro, to tylko w electromarket! POLECAM!!! BARDZO DOBRY sklep internetowy - PEŁNE zadowolenie. Jeśli electro, to tylko w electromarket! POLECAM!!!

zarejestrowany-uzytkownik

01.12.2011
Nie zgadzam się (1)
Moje wizyty w...
Moje wizyty w tym markecie zawsze wiążą się z nerwowym poszukiwaniem towarów, które ciągle są przestawiane na półkach. Wszystkie fajne promocje przesłania panujący tam ciągle bałagan i niezbyt miła obsługa na sklepie. W dodatku zawsze kiedy jest najwięcej klientów w sklepie ktoś zarządza, by właśnie w tej chwili wychodziła grupa studentów i uzupełniała brak towarów na półkach. Przez to tworzy się jeszczy większy rozgardiasz i jeszcze trudniej dostać się do półki z produktami, a przez to całe moje zakupy trwają o godzinę dłużej... Przy kasie jest już trochę lepiej, bo panie kasjerki bardzo sprawnie obsługują klientów i nawet czasem odezwą się dobrym słowem do klienta.

zarejestrowany-uzytkownik

01.12.2011

Carrefour

Placówka

Piotrków Trybunalski, Sikorskiego 13

Nie zgadzam się (1)
Do sklepu "Wieś"...
Do sklepu "Wieś" wybrałem się po szybkie zakupy aby pożywić się w pracy. Jak zwykle w sklepie był tłok i trzy różne kolejki. W kolejkach stoją panie w sędziwym wieku, które są niezwykle agresywne, szczegółnie do osób młodszych. Kiedy odczeka się swoje w kolejce ciągle narzekających pań, trafiamy na jedną z młodych ekspedientek, które mają bardzo specyficzne poczucie humoru. Kiedy zapytałem od jakiej wartości można płacić kartą płatniczą, w odpowiedzi usłyszałem "Od 5 USD" i chichot. Ekspedienki zawsze dopytują się czy towar, po który sięgnęły jest tym, czego oczekuje klient. Jest to bardzo irytujące, kiedy ktoś przed nami robi spore zakupy a nam się spieszy. Ceny w sklepie nie należą do najniższych jednak jak na tą część Warszawy to raczej się nie ma czemu dziwić. W sklepie panuje specyficzna atmosfera i trzeba mieć dużo szczęścia aby zostać szybko obsłużonym albo nie trafić na kolejkę. Nie lubię robić tam zakupów ale czasem jestem do tego zmuszony, ponieważ "Wieś" jest najbliższym sklepem, który znajduje się w pobliżu mojego miejsca pracy.

zarejestrowany-uzytkownik

01.12.2011

Wieś

Placówka

Warszawa, Anielewicza 3/5

Nie zgadzam się (1)
Umówiłem się z...
Umówiłem się z dawno niewidzianą koleżanką ze studiów. Oboje byliśmy po pracy więc chcieliśmy coś zjeść, wypić piwo i porozmawiać. Zaproponowałem, że pójdziemy do C.K. Oberży – knajpki, którą zawsze chętnie odwiedzałem z kolegami. C.K. Oberża do tej pory zawsze pozytywnie mi się kojarzyła. Mimo stosunkowo sporych cen, jedzenie zawsze było tam dobre a obsługa miła. Od wczoraj moje zdanie na temat tego lokalu uległo drastycznej zmianie. Po wejściu zostaliśmy przywitani przez obsługę. Wskazano nam stolik na parterze, podziękowaliśmy jednak i zaproponowałem, że pójdziemy na piętro. I to był błąd. Na piętrze przywitało nas dwóch kelnerów i zaproponowali stolik. Powiedziałem, że wolelibyśmy usiąść przy innym (prawie wszystkie były wolne). Odpowiedź kelnera mocno mnie zszokowała. Powiedział, że może połączą dwie ławy i przy nich nas podadzą. Dzięki temu będziemy mieli miejsca dla 20 osób. Przyznam, że po raz pierwszy spotkałem się z tak niemiłą odpowiedzią ze strony kelnera. Kiedy niechętnie usiedliśmy do wskazanego stolika, błyskawicznie przy nas pojawił się kelner i wręczył karty. Zaczęliśmy spokojną rozmowę , którą dwukrotnie przerwał nam zniecierpliwiony kelner, ponaglając abyśmy złożyli zamówienie. Zamówiliśmy dwa różne dania i dwa duże piwa. Dość długo czekaliśmy na jedzenie, piwo natomiast pojawiło się na naszym stole dość szybko. Kelner przy okazji rozlał je po stole oraz po mojej torbie. Natychmiast przeprosił, wytarł serwetką kufel i ponownie postawił go na stoliku. Piwo było mocno spienione i ulane. Z obawy przed reakcją nie poprosiłem o jego wymianę. W tym momencie, znajoma , z którą byłem w C.K. Oberży zasugerowała, że kelner, który nas obsługuje jest pod wpływem alkoholu. Nie wierzyłem do momentu, kiedy na własne oczy zobaczyłem jak pije piwo. Po 30 minutach jedzenie przyniósł inny kelner. Owszem, było smaczne i ciepłe jednak dość długo na nie czekaliśmy. W międzyczasie obserwowaliśmy niemiłego i podchmielonego kelnera, który widocznie delikatnie się zataczał. Po skończonym posiłku puste talerze dość szybko zniknęły ze stołów jednak problemem pojawił się, kiedy chciałem poprosić o rachunek. Na sali przez dłuższy czas nie było nikogo z obsługi. Kelnerzy zniknęli. Cierpliwie czekałem aż się pojawią. Nie jestem zadowolony z tego jak zostaliśmy potraktowani więc żaden z kelnerów nie otrzymał napiwku. C.K. Oberża skutecznie mnie do siebie zraziła i następnym razem wybiorę inny lokal bo obok znajduje się dość duża konkurencja.

zarejestrowany-uzytkownik

01.12.2011

C.K. Oberża

Placówka

Warszawa, Chmielna 28

Nie zgadzam się (1)
W czasie wykonywania...
W czasie wykonywania zakupów w sklepie Fishbone zauważyłam jedynie 2 sprzedawczynie, a muszę dodać iż powierzchnia sklepu jest dość duża.Jeśli wchodziła do sklepu większa ilość klientów nie były one w stanie podejść do każdego z nich, a tym samym udzielić fachowej porady i zaoferować poszukiwanego towaru.Niektórzy klienci czuli się zagubieni i nie potrafiąc odnależć szukanej rzeczy, wychodzili ze sklepu.Towary na półkach dość chaotycznie rozkładane np. obok kurtek zimowych znajdowały się pozostałości z letnich przecen.Plusem , który zachęca do odwiedzenia sklepu jest dość efektownie wykonana witryna sklepowa , informująca również o promocjach i rabatach.Sklep wygląda na zadbany (podłogi czyste, świeży zapach ), lecz niestety towary porozrzucane i pozostawione w nieodpowiednich miejscach.Również kolejka do kasy odstrasza tych, którzy chcieliby kupić jakąś drobnostkę.

zarejestrowany-uzytkownik

01.12.2011

Fishbone

Placówka

Olsztyn, Piłsudskiego 16

Nie zgadzam się (0)
W sklepie carry...
W sklepie carry zaczęły się obniżki, przechodziłam obok więc weszłam z ciekawości. Tam naprawdę można trafić na fajną i tanią rzecz. Na sklepie były dwie panie, zresztą kojarzę je już , pracują bardzo długo. Miło jest kiedy w sklepie nie zmienia się non stop obsługa, dobrze to świadczy o firmie i tych sprzedawcach. Panie są naprawdę bardzo miłe. Ja dziś byłam klientem który się tylko rozglądał ale miło popatrzeć na miłą obsługę. Pani przy przymierzalni stała i uśmiechem odbierała ubrania od klientów proponując, że ona sobie po odwiesza. Druga pani stała przy kasie. Jedyne co można się przyczepić to niezbyt ładny porządek na sklepie. Na stole była maksymalna obniżka i maksymalny bałagan. Ladzie też były jakieś ubrania. Nie lubię grzebać dlatego szybko odeszłam od tego stołu.Kiedy przeglądałam dalej spodobała mi się sukienka, która kosztowała 79,99 przeceniona ze 159,99 super promocja już na nią choruję. Nie przymierzałam jej bo nie chciało mi się czekać w kolejce do przymierzalni. Były 4 i wszystkie zajęte. Ale z chęcią wrócę do tego sklepu w najbliższym czasie.

zarejestrowany-uzytkownik

01.12.2011

CARRY

Placówka

Kielce, Sienkeiwicza 34

Nie zgadzam się (1)
Na kolację rocznicową...
Na kolację rocznicową wybraliśmy się do restauracji Gar w Warszawie. Właścicielką jest tu Magda Gessler - znana restauratorka posiadająca kilka bardzo znanych lokali w mieście. Przywitała nas przemiła kelnerka i zaprowadziła do stolika. Od razu dostaliśmy zamówione napoje. Czas oczekiwania na potrawy ok 15 minut co jest standardowym czasem oczekiwania. Potrawy pyszne, choć nie bez wad. Pizza nie trzymała się wytycznych Pani Magdy z jednego z programów który prowadzi (trójkąt pizzy opadał trzymany w ręku). Mogła być też trochę cieplejsza. W smaku za to niebo dla podniebienia! Sos pesto do piersi z kurczaka grillowanej ciut za słony, ale poza tym przyznam, że nie jadłam lepszego. Przygotowany ze świeżych ziół z oliwą miał intensywny ciemno zielony kolor. Idealnie komponował się z miękką delikatnie grillowanym filetem z kurczaka. Przy deserach miałam wrażenie, że jestem w cukierniczym niebie. Do teraz na samo wspomnienie ślinianki wzmagają pracę. Polecam szczególnie deser Panna Cotta con Mousse di Lamponi - niebo w gębie! Wystrój przytulny, można się poczuć jak w domu. Zdjęcia sławnych Włochów w ramkach na ścianie dopełniają całość, a nieco przytłumione światło stwarza romantyczną atmosferę. No i ceny - jak na lokal w centrum miasta osławiony nazwiskiem znanej restauratorki na prawdę bardzo przystępne. Pełna kolacja dla dwóch osób z deserem, ale bez przystawek (nie dalibyśmy rady zjeść wszystkiego, a i tak na wejściu dostaje się pyszny, świeży chleb z oliwą) to koszt ok 120 PLN z drinkiem. Jak na Warszawę to na prawdę przystępna cena. Zdecydowanie polecam lokal Gar Magdy Gessler.

zarejestrowany-uzytkownik

01.12.2011

Gar

Placówka

Warszawa, Jasna 10

Nie zgadzam się (3)
Po dość długiej...
Po dość długiej przerwie trafiła do mojej skrzynki przesyła od firmy Nestle właściciela m. in. marki Winiary. To właśnie dla konsumentów tych produktów powołano już ładnych lat parę temu serwis lojalnościowy. Dla członków kwartalnie wysyłany jest magazyn „Kuchnia od kuchni” był sklepik …… Daje się wyraźnie zauważyć iż obecnie nakłady na jego funkcjonowanie są mocno okrojone. Z kwartalnika wspomniany magazyn stał się pół rocznikiem , firma zachęca do rezygnacji z jego wersji papierowej na rzecz dostępu do treści poprzez stronę www Drukowane będą i wysyłane tylko na pisemne zgłoszenie. W zimowo jesiennej przesyłce znajduję oczywiście szablonowy list oraz kilka produktów które na rynek zostały wprowadzone w ostatnim czasie. Ale w odróżnieniu od poprzednich przesyłek nie znajduję i nie otrzymuję „smacznego” kalendarza co jeszcze bardziej wyraźniej wskazuje że budżet koncern ma skromniutki. A może to taka polityka firmy? Tak czy owak lepszy rydz jak nic jak to się zwykło mawiać. Produkty Winiary kupuję dla smaku a nie dla profitów . Ale oczywiście miłe są gesty podziękowania za wybór i wierność marce. Zobaczymy co z Klubem będzie dalej. Czy przeniesie on swój obszar działania i komunikację ostatecznie tylko do internetu? Czy będą jakieś atrakcje promocyjne które sprawią że produkty w moim domu będą częściej obecne ? Tak jak napisałam –czas pokaże. Na tę chwilę nie jestem usatysfakcjonowana. Mając w pamięci to co kiedyś klub oferował w odniesieniu do stanu teraźniejszego . Chciała bym ażeby sklepik powrócił, miłe by były nie zawiłe w swych zasadach konkursy.

zarejestrowany-uzytkownik

01.12.2011

Winiary

Inna forma kontaktu

Nie zgadzam się (3)
Pobiegłam dziś o...
Pobiegłam dziś o godzinie 11 do GETIN banku. Mój tato powiedział mi, że jest fajna promocja a mianowicie lokata 7.5% na 4 miesiące. Rozmawiał z panią wczoraj i zaprosiła go na dzisiaj na założenie tej lokaty. Kiedy znalazłam się przed bankiem faktycznie witryna była oklejona plakatem z tą właśnie promocją. Weszłam do środka były 4 stanowiska i praktycznie nie było kolejki, ale chwilę musiałam poczekać dlatego zauważyłam brudną podłogę i ulotki na ziemi . Osoby obsługujące nie miały żadnych identyfikatorów ale wyglądali schludnie. Panowie w garniturach a panie też ubrane wyjściowo. Po 5 minutach dostałam się do pani z którą mój tato wczoraj rozmawiał ta jednak poinformowała mnie, że tej promocji już nie ma jest jedynie 4.5%. Zawiodłam się że wczoraj tego nie powiedziała i niepotrzebnie jechałam. Przy tym ta pani była dla mnie nie miła nawet nie przeprosiła. Powiedziała, że promocje zmieniają się od nowego miesiąca i ona nie wiedziała czy się zmieni czy nie. Ale jakby wczoraj to powiedziała to był załatwiła sprawę tego samego dnia. Czepiłam się jeszcze witryny na której wyraźnie było napisane, że promocja jest, lecz ona odburknęła, że to nie należy do jej obowiązków, żeby zmieniać witrynę. Zawiodłam się i nie założyłam w tym banku żadnej lokaty.

zarejestrowany-uzytkownik

01.12.2011
Nie zgadzam się (1)
Przeszło rok temu...
Przeszło rok temu miałam okazję po raz pierwszy odbyć swoją pierwszą powietrzną podróż samolotem Polskich Linii Lotniczych LOT z Warszawy do Gdańska. Sam lot i chwile przed wylotem wspominam bardzo miło. Obsługa w terminalu bardzo kompetentna i sympatyczna. Sam wygląd miejsca również bez zarzutu. Ogromne kilkupoziomowe pomieszczenie było bardzo czyste i eleganckie jak również nowoczesne. Mimo, że tak jak wspomniałam był to pierwszy mój lot, uprzejma obsługa lotniska bardzo dokładnie wytłumaczyła mi krok po kroku gdzie powinnam się kolejno udać nim wsiądę na pokład samolotu. Bardzo uprzejma Pani wydała mi kartę pokładową i przyjęła bagaż. Następnie przeszłam przez bramki, gdzie zostałam poddana bardzo dokładnej kontroli, co może mnie trochę rozdrażniło w pewnym momencie, bo moja torba podręczna została praktycznie przetrząśnięta, ale z drugiej strony dziś patrzę już na to nieco inaczej, bo dokładna kontrola ma na celu podwyższanie poziomu bezpieczeństwa podróżnych, a przecież to jest najważniejsze. I chyba nie ma nikogo, kto nie chciałby czuć się w czasie lotu bezpiecznie i komfortowo. Personel pokładowy już po zajęciu miejsc w samolocie życzliwie się przywitał ze wszystkimi pasażerami, powitał Nas też pilot. Panie Stewardessy udzieliły krótkiego instruktażu dotyczącego pierwszej pomocy i ewentualnej ewakuacji w razie, gdyby w czasie lotu pojawiły się komplikacje. Zapewniono też wszystkim pasażerom gazety do czytania w czasie trwania lotu oraz poczęstunek. Tak więc na powyższy temat mogę wypowiedzieć się tylko pozytywnie. Jednak nie obyło się bez jednego niezbyt przyjemnego incydentu przy odbiorze bagażu, ale to już na Lotnisku docelowym w Gdańsku, gdzie po wyjściu z samolotu podążając wraz za innymi podróżnymi, którzy na tak krótkim odcinku rejsu (Warszawa-Gdańsk) posiadali tylko bagaże podręczne, miałam problem z odbiorem bagażu głównego z uwagi na brak odpowiedniego oznakowania taśmociągów przy, których następuje odbiór bagażu głównego. Dopiero po około godzinie udało mi się odzyskać bagaż i trochę zirytował mnie fakt, że obsługa była mocno ździwiona faktem, że przytrafił mi się właśnie taki incydent. Był to mój pierwszy lot i nie byłam dokładnie zorientowana gdzie dokładnie odbiera się bagaż, a gdy wychodząc jeszcze z samolotu, zapytałam stewardessę, gdzie odbiorę swój bagaż, usłyszałam mało konkretną odpowiedź"w terminalu", który jest przecież ogromny. I mimo, że podkreślałam, że to mój pierwszy lot, na nikim nie robiło wrażenia to, że mam prawo być jeszcze nie do końca zorientowana. Poza tą jedną niedogodnością jaka mnie spotkała w Gdańsku mam o Polskich Liniach Lotniczych i o obsłudze dobre zdanie, zwłaszcza o Lotnisku w stolicy. Chcę też dodać,że ceny biletów nie są wbrew pozorom wysokie i rezerwujac bilet z większym wyprzedzeniem, można naprawdę tanio i co najważniejsze w komfortowych warunkach wybrać się w podróż, tym bardziej, że śledzę ceny biletów cały czas, gdyż niebawem planuję kolejną podróż i stwierdzam, że w czasie sprzedaży biletów objętych promocją można bez mała za te same pieniądze polecieć, jak i tą samą trasę np. w obrębie kraju odbyć pociagiem, gdzie jednak czas i komfort podróży są niewspłómierne. I ja osobiście nie wyobrażam sobie na dzień dzisiejszy podróżować pociągiem, czy autobusem kilka godzin kiedy w kilkadziesiąt minut za te same lub niewiele większe pieniądzę mogę polecieć samolotem.I zachęcam innych do korzystania z usług LOT-u i myślę, że wszyscy, którzy już korzystali albo skorzystają, będa podzielali moją opinię.

zarejestrowany-uzytkownik

01.12.2011

Port lotniczy Okęcie Warszawa

Placówka

Warszawa, ul. Żwirki i Wigury 1

Nie zgadzam się (4)
Moje uwagi dotyczą...
Moje uwagi dotyczą obsługi posprzedażowej.22.11.2011 r. zrobiłam zakupy w sklepie Olimpia, kupując między innymi wisior za 42,00 zł. W domu po zdjęciu plastikowego klipsu, na którym była cena, zobaczyłam, że jedno z ogniw jest uszkodzone. 23.11.2011 r. pojechałam do sklepu, żeby zareklamować produkt. I w tym momencie zaczęły się problemy. Po pierwsze Pani Sprzedawczyni powiedziała, że nie ma czasu, żeby się mną zajmować, bo ma awarię systemu komputerowego, nie ma druków reklamacji i nie ma czasu, żeby po nie iść. Po drugie była bardzo nieprzyjemna, rozmawiając ze mną "grzebała" w kablach komputerowych, wprost powiedziała, że nie ma dla mnie czasu. Zaproponowałam, że pochodzę po Galerii i po jakimś czasie wrócę do sklepu. Tak też się stało, ale mój czas i tak poszedł na marne, ponieważ Pani Sprzedawczyni nadal miała awarię i nie chciała ze mną rozmawiać. Mogłam oczywiście tam zostać i czekać, kiedy łaskawie mnie obsłuży. Wyszłam. 25.11.2011 r. ponownie pojechałam do sklepu. Awarii już nie było, ale druków reklamacyjnych również. Dopiero po jakimś telefonie, jakaś dziewczyna przyniosła druki. Stojąc tak i czekając usłyszałam, że w zasadzie to ta reklamacja nie powinna być przyjęta, ponieważ nie nosiłam tego wisiora. To jest moja wina, że nie zdjęłam w sklepie klipsa z ceną i nie obejrzałam dobrze tego, co kupuję. Na koniec Pani Sprzedawczyni stwierdziła, że nie będzie robiła reklamacji tylko odda mi pieniądze, zaznaczając przy tym, że będzie miała z tego powodu nieprzyjemności. Dwa razy jeździłam, żeby zgłosić reklamację, czułam się jak intruz, żeby na koniec dostać pieniądze, z czego się oczywiście cieszę, ale cała ta sytuacja była po prostu żenująca.

zarejestrowany-uzytkownik

01.12.2011

Olimp

Placówka

Lublin, Spółdzielczości Pracy

Nie zgadzam się (1)