Mimo nawału studentów w środku sklep bardzo dobrze zaopatrzony. Były moje ulubione ciastka- baletki. Diwie panie bardzo szybko uwijały się za ladą podając przeważnie pizzerki. Sprawnie podzieliły sobie pracę-jedna podawała, druga kasowała. Oprócz wybornych świeżych produktów dodatkowo za niewielką cenę można kupić produkty wczorajsze. Wnętrze nie jest zbyt przyjemne np. stare blaty, jakby przykurzone ściany, jednak produkty bardzo dobre.
Dawno mnie nie było w tym sklepie ponieważ zauważyłam znaczne zmiany co do zwiększenia liczby miejsca między stoiskami. Teraz produkty są bardziej wyeksponowane, widoczne są też nowe, ładne fotografie na kartonach przy alejkach. Sklep wydaje się być przyjemniejszy, czystszy. Co do obsługi nie mam zastrzeżeń mimo iż kasjerka mnie obsługująca miała na identyfikatorze napis, że dopiero się uczy.
W lodziarni bardzo duży wybór lodów i sorbetów rzadko gdzie indziej spotykanych. Pojemniki w których znajdowały się lody czyste, a lody w nich bardzo estetycznie przyozdobione. Obsługa schludnie ubrana. Moim zdaniem nieco powolna, ponieważ pani po kilka razy formowała gałkę lodów. Mało uśmiechu na twarzy pani obsługującej oraz niewielki kontakt z klientem. Reszta była wydana prawidłowo, a lody makowe pyszne.
Perfumeria, która zachęcała swoimi zapachami z daleka. Wejście zachęca do wejścia z uwagi z uwagi na szerokie drzwi i ciekawe witryny reklamowe. Pracownicy którzy się tam znajdowali dali mi czas, abym mógł swobodnie się rozejrzeć po sklepie. Po kilku minutach podeszła do mnie jedna z pracownic z ofertą pomocy. Nic szczególnego nie szukałem, dlatego też poinformowałem ją, że szukam perfum odobnych do obecnie używanych podając jednocześnie ich nazwę. Pracownica zaproponował mi dwie pozycje z nowości zachęcając do ich spróbowania. Starała się wyjaśnić jaką nutę zapachową one posiadają, ale niezbyt jej się to udawało. TAle się mówi trudno. Nie można wszystkiego znać na raz. Ale potem już poszło jak z płatka.
Jeżeli ktoś chce kupić np. oduszki w dobrej cenie polecam Jysk. Oprócz dobrych cen można także liczyć na dobrą i pomocną obsługę. Nic dziwnego, że jak tylko bywam w tym sklepie to też są inni klienci. Poszukiwałem poduszki antyalergicznej. Podczas oglądania oferty podszedł do mnie pracownik z propozycją pomocy. Powiedziałem czego szukam a pracownik zadał mi kilka pytań, aby móc dopasować ofertę Po otrzymaniu odpowiedzi zaprezentował mi 3 różne pozycje. Nie omieszkał omówić prezentowanych produktów. Widać było, że posiada wiadomości odnośnie prezentowanej oferty. Dzięki temu klient czuje się doceniony, że pracownik, który go obsługuje wie o czym mówi. Oczywiście zdecydowałem się na zakup. Kupiłem produkt proponowany przez pracownika. Zobaczymy jak się będzie sprawowała.
Lubię robić zakupy w mniejszych sklepach, gdzie jest mniejszy ruch, gdyż można spokojnie obejrzeć produkty. Wiadomo, że jest mniejszy wybór ale to nic. Chodząc po sklepie zauważyłem pracowników, którzy porządkowali produkty na półkach. Praca ich nie utrudniała klientom dostępu do półek. W momencie jak podchodził klient, pracownik ustępował mu miejsca. Widać, że klient stawiany jest na pierwszym miejscu. Nie mogłem znaleść jednego z produków a wiedziałem, że powinien on być dostępny. Dlatego też poprosiłem o pomoc najbliższego pracownika. Po krótkiej chwili namysłu poprosił mnie ze sobą i zaprowadził mnie do miejsca, gdzie znajdował sie ten produkt. Podobne, otwarte podejście do klienta było przy kasie. Tak jak wspomniałem wcześniej, pracownicy starają się aby klienci byli zadowolenie z zakupów. Wiadomo, przecież oni także są klientami.
Będąc na zakupach w Carrefourze zachciało mi się coś zjeść. Wjedziałem, że obok jest Sphinx. Więc po zapakowaniu zakupów do samochodu udałem się do restauracji. Jednakże bardzo się zdziwiłem, gdyż okazało się, że restauracja jest nieczynna do odwołania. Zawiodłem się, ale mówi się trudno. Z ciekawości sprawdziłem na stronie internetowej Sphinxa czy restauracja została gdzieś indziej przeniesiona, ale okaząło się, że podany jest adres restauracji zamkniętej. Wynika z tego, że adresy nie są aktualizowane i strona inrternetowa może wprowadzać w błąd klientów.
Dziękujemy za przekazanie obserwacji dotyczącej restauracji Sphinx. Uprzejmie informujemy, że dane restauracji na naszej stronie internetowej zostały zaktualizowane. Jednocześnie zachęcamy do skorzystania z usług restauracji Sphinx mieszczącej się na ul. Produkcyjnej 84.
Miałem kupić dla...
Miałem kupić dla mego syna sweterek, więc będąc obok zaszedłęm do sklepu. Od razu podeszłem do pracownicy, gdyż nie wiedziałe, gdzie szukać interesującego mnie produktu. Pracownica od razu pokazała mi kilka pozycji. Przez cały czas pobytu w sklepie była obok mie. Mogłem w każdej chwili liczyć na jej pomoc. Niestety, ale przedstawione wzory nie wpadły mi w oko. Dlatego też podziękowałem za okazaną pomoc i opuściłem sklep. Ogólnie obsługa miłą i chętna do pomocy. Można było wyczuć, że ma pojęcie o czym mówi. A to jest duży plus.
Coty, firma założona w 1904 przez François Coty, na rynku polskim pod swoją pieczą ma marki kosmetyków kolorowych jak i zapachowych i tych pielęgnacyjnych.
Astor, Rimel, Miss Sporty.
Adidas, Playboy , i linie zapachowe sygnowane nazwiskami gwiazd, gwiazdek, cele brytów.
Sporo tego. Z oferty zapewne każdy znajdzie coś dla siebie.
Cenowo też nie nadwyręża portfela nie nadwyręża.
Jakościowo normy spełnia.
By w całym tym dobrobycie wyboru się nie zgubić a zauważyć należy że to jest tylko jedna z wielu firm na rynku kosmetycznym zaglądam czasem na ich stronę internetową.
Gdy już swe kroki kieruję do drogerii to miej więcej przynajmniej wiem czego chcę i czego poszukiwać na sklepowej półce
Obsługa otwrta na każdego klienta. Sklep ni jest zbyt wielki ale to nic. Wchodząc do sklepu od razu przywitała mnie pracownica i dała mi czas na swobodne rozejrzenie się po sklepie. Po kilku minutach podeszła do mnie z propozycją udzielenia pomocy. Podziękowałem, ale nie skorzystałem z propozycji, gdyż nic specjalnego nie chciałem kupić a tylko chciałem obejrzeć ofertę. Pracownica nie była zaskoczona moją odpowiedzią. Podczas pobytu w salonie byłem świadkiem, jak do kolejnego klienta pracownica podeszła i zaoferowała pomoc. Widać było, że tak obsługiwany jest każdy klient. Zapomniałem nadmienić, że na terenie sklepu panował należyty porządek.
Jak się tylko dowiedziałam o planach uruchomienia internetowego sklepu sieci Auchan z niecierpliwością oczekiwałam udostępnienia klientom właśnie takiej zdalnej formy zakupów.
auchandirect.pl wystartował już kilka miesięcy temu, ja jestem po kilkakrotnych zakupach.
Jestem zadowolona.
Mogę zaoszczędzić i czas i energię.
Nie muszę targać zakupów do domu.
Chemia, woda, napoje, przetwory…..
Wszystko mam dostarczone do domu, pod same drzwi.
Dostawcy są mili i życzliwi.
Przyjeżdżają na czas.
Mogę zapłacić kartą lub gotówką .
Boleję iż za dostawę muszę płacić .
Nie zależnie od kwoty zamówienia jest to 20 złotych.
Kwota minimalnego zamówienia tu 100 złotych mi nie przeszkadza.
I tak jak z Almy przeniosłam się z głównymi zakupami do Auchan tak teraz na dniach startuje „e Tesco” .
Zobaczymy co Anglicy przygotowali dla swoich klientów.
Konkurencja jest bardzo pożądana.
Zawitałam nie po raz pierwszy do Empiku przy nowym świecie.
Dodatkowa motywacja ażeby wybrać sklep właśnie tej sieci to dołączenie jej do programu Payback i możliwość zdobycia punktów w tym właśnie program lojalnościowym.
A dla czego ten adres.
Bardzo pasuje mi lokalizacji i to chyba właśnie dla tego najczęściej właśnie tu a nie gdzie indziej najczęściej trafiam.
I to jedyny obok oczywiście ciekawej i bogatej oferty pozytyw.
Dogodna lokalizacja.
Irytuje mnie że na dziale prasy co i rusz zmienia się rozstawie regałów, tytuły zmieniają swoje miejsce.
Jest tu ciasno czego nie poprawia fakt stojących i zatopionych w lekturze klientów.
Przy kasie spora kolejka.
Tylko dwóch pracowników za ladą.
Młodzi panowie w czarnych firmowych koszulkach polo do których mają przypięte duże czytelne identyfikatory imienne obydwaj z adnotacją uczę się.
Mało miejsca na blacie nie jest komfortowe i jest nie wygodne.
Odczekawszy swoje mogę zapłacić za zakupy.
Problemem zdaje się doliczenie punktów ale udaje się i kończy się sukcesem.
Pan który mnie obsługuje jest miły, nieco stremowany i jeszcze nie pewny na swym stanowisku pracy.
Miło się uśmiecha. Jest kulturalny.
Wita się słowami dzień dobry, żegna do widzenia i zaprasza do kolejnej wizyty.
Proponuje zapakowanie zakupów do reklamówki z czego chęcią korzystam
Nie tak dawno otrzymałem newstselera drogą meilową o Słodkich Mikołajkach w Galerii Alfa. I to wszystko. Sama "sucha" informacja bez szczegółów. Po wejściu na stonę galerii jest ta sama informacja. Nie ma żadnych dodatkowych informacji jak np. datę Mikołajek. Po co więc wysyłać informacje do potencjalnych klientów bez poinformowania, kiedy będą te Mikołajki, a już chciałem jechać z maluchami, ale nie wiem kiedy. Inne galerie handlowe mieszczące się w Białymstoku umieszczają szczegółowe informacje aby zachęcić klientów. Ale jak widać, nie wszystkie.
Jestem osoba bezrobotna więc moje wizyty w Urzędzie Pracy są konieczne. Poziom obsługi bezrobotnych wiedza i kompetencje pracujących tam urzędniczek są porażająco niskie. Panie są bierne i niechętne do udzielania jakichkolwiek informacji. Na kolejno zadawane pytania odpowiadają ciągle to samo: "nie wiem", "nie mamy pieniędzy" "nie da rady". Czuję się tam jak intruz który przeszkadza im w piciu kawy.W ciągu 2 lat odwiedzin, nie dostałam żadnej propozycji kursu, szkolenia, samozatrudnienia. Przyznam szczerze,że odwiedzam Urząd Pracy jedynie po to aby miec ubezpieczenie w razie wizyty lekarskiej.
Rzadko robię zakupy w tym sklepie, ale jeśli już tam jestem, mam zawsze podobne odczucia (albo po prostu mam pecha do personelu). Gdy ostatnio tam byłam, musiałam najpierw sama szukać obsługi a potem długo na nią czekać, w końcu zaczął mnie obsługiwać Pan, który miał dopiero zacząć zmianę za jakiś czas, ale zauważył, że nikt się mną nie interesuje. Problem tkwi w tym, że bardzo trudno mi było zrozumieć co Pan mi próbował przekazać, bo dość pokrętnie tłumaczył kwestię zapłaty, rat i ewentualnego ubezpieczenia na sprzęt, które próbował mi sprzedać. Miałam wrażenie, że jest arogancki i nie traktuje mnie poważnie. Za trzecim razem wreszcie odpowiedział konkretnie na moje pytanie. Pan niezbyt pracował nad tym, żeby nawiązać ze mną dobry kontakt. Tak samo, w punkcie wywoływania zdjęć, jeszcze nie widziałam, żeby Pani tam pracująca uśmiechnęła się do klientów. Jedynie Panie obsługujące kasy są sympatyczne. Sklep jest dość duży i nie wszyscy wiedzą gdzie można znaleźć dany artykuł, dlatego powinno być zatrudnionych więcej pracowników, żeby nie było takich sytuacji, że klient musi chodzić po sklepie i szukać obsługi. Natomiast zatrudnione osoby powinny być nastawione na rozmawianie z klientem językiem mniej technicznym i bardziej zrozumiałym dla laików.
Zaszedłem do salonu, aby przyjżeć się różnym dodatkom do łańcuszka, gdyż chciałem coś wybrać na prezent dla małżonki. Po wejściu do środka był tylko jeden klient i dwóch pracowników, którzy stali obok siebie i rozmawiali ze sobą. Podczas oglądania oferty zauważyłem, że pracownicy nie interesowali się nami. Dopiero po zwróceniu się o pomoc zareagowali i zaczęli pokazywac ofertę. Obejrzałem ją dość szybko i opuściłem salon, gdyż nie chciałem przeszkadzać pracownikom.
Wczoraj udałam się zakupić dżinsy w sklepie house w galerii orkana.Sklep wyglądał czysto,jednak widać było że obsługa stara się aby tak było gdyż akurat układali odzież.Gdy dłuższy czas stałam przy półce ze spodniami jedna ze sprzedawczyń zaproponowała pomoc,zadała kilka pytań odnośnie spodni aby dowiedzieć się czego poszukuję.Gdy już znalazłyśmy odpowiedni fason pomogła przy doborze rozmiaru i zaproponowała pasek do spodni.Obsługa miła i znająca asortyment.Wiedząca jak pomóc klientowi.Jedyne co budzi moje zastrzeżenia to mała powierzchnia sklepu i wąskie przejścia między wieszakami z ubraniami.
Wchodząc do środka aż się troszkę przeraziłem. Ludzi było sporo i trudno było przechodzić między regałami. Ale musiałem obejrzeć ofertę, gdyż szukałem pomysłów na prezenty. Podczas chodzenia po księgarni zauważyłem, że wszyscy widoczni pracownicy zajmowali się klientami. Widaż było, że chcę aby klieci, którzy przyszli do księgarni wyszli z niej zadowoleni. Jeden z widocznych pracowników zajmował się uzupełnianiem pozycji na półkach. Praca jego nie utrudniała dostępu do półek. Jedna z pozycji zainteresowała mnie i udałem się z nią do kasy. Płacenie przebiegło dośc sprawnie. Przed zakończeniem paragonu pracownik zaproponował mi produkty z promocji przykasowej, ale nie skorzystałem z propozycji i już po chwili opuszczałem kesięgarnie z książką.
Aż się chce wracać do takich miejsc, jak kawiarnia Grycana. Oprócz pysznych lodów można zawsze liczyć na miłą obsługę. Po podejściu do kasy z uśmiechem przywitała się ze mną pracownica i już oczekiwała na moje zamówienie. Po jego złożeniu, pracownica zaproponował mi nowości - zimowe herbaty. Po krótkiej chwili zdecydowałem się na to i muszę się przyznać, że była dobra. Widać było, że pracownica z chęcią obsługuje klientów. Dlatego też zawsze, gdy jestem obok zachodzę na lody i polecam to innym.
Sobota i duży ruch, który już można było zauważyć na parkingu. Tak jak się spodziewałem, wewnątrz było podobnie. Obawiałem się, że do kasy będę stać dłuższą chwilę, ale mile się zdziwiłem. Podczas oglądania oferty zwróciłem uwagę, że wszędzie było pełno towaru, który był dokładany przez cały czas przez pracowników. Praca ich nie przeszkadzała w swobodnym dojściu do półek. Po wybraniu interesujących mnie produktów skierowałem się do kas, gdzie jak się okazało, prawie wszystkie kasy były otwarte. Dlatego też kolejka do kas szybko się posuwała. Widac było, że pracownicy zadbali o to, aby klienci, którzy zjawili się sklepie wyszli z niego zadowoleni. Dzięki temu chętnie się wraca do takiego sklepu.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.