Dnia 28/01/2012 poszedłem do Castoramy w Częstochowie. W sklepie panuje bardzo miła atmosfera. Wielkim plusem jaki posiada ta firma to bsługa która jest pierwsza klasa. W każdym dziale po kilka panów/ń to wiele ułatwia w poszukiwaniu produktów. Wielkim zaskoczeniem dla mnie jest to, że pracownicy wiedzą mniej więcej co i w której alejce się znajduje. Nigdy nie wprowadzono mnie w błąd zawsze trafiałem do celu. Ponadto gdy potrzebuję jakiejś pomocy doradzenia służą fachową pomocą co niestety w innych marketach tego typu można zapomnieć. Każdy z pracowników ubrany w firmowe ubrania co pomaga odróżnić pracowników od innych ludzi. Na półkach i boksach informacyjnych jest porządek, a jeżeli chodzi o czystość podłogi, to naprawdę w okresie zimy będąc w tym momencie w Castoramie widziałem jak ekipa sprzątająca cały czas dbała o czystość.
Jedynym minusem jaki mi się nie podoba to numeracja alejek. Trzeba się naszukać alejki zanim się trafi do niej ;)
Ogólnie polecam i naprawdę warto dla samych porad trafić do tego marketu.
Przechodząc obok kiosku Ruch mieszczącego się przy ulicy Wyszyńskiego niedaleko Galerii Venus, zauważyłam niedrogą zabawkę. Pomyślałam,że kupię ją dla dziecka. Najpierw poprosiłam o baterie, a następnie o zabaweczkę z wystawy, na co Pani poinformowała mnie, że nie może mi jej sprzedać, ponieważ zabawka nie ma kodu :| no trudno... przychodzę 5dni później z dzieckiem i proszę o tę zabawkę, która oczywiście w dalszym ciągu stała na wystawie:> a Pani jak mantrę powtarza tekst, że zabawka nie może zostać sprzedana, ponieważ nie ma kodu ;/ Wyobraźcie sobie Państwo minę mojego dziecka w momencie, gdy dowiedziało się, że nie dostanie tej nieszczęsnej zabawki, która stała za szybką tuż przed jego oczami :( Niehumanitarne zachowanie co najmniej ;) Teraz muszę omijać ten kiosk szerokim łukiem, żeby dziecko nie przeżyło traumy po raz kolejny ;)p.s (taśmy do pakowania też nie posiadal w asortymenciei ;p )
Złożyłem w sklepie duże zamówienie - kompletowałem sprzęt AGD do nowego mieszkania. Obsługa kompetentna, udzieliła mi wielu wyczerpujących informacji na temat sprzętu. Na magazynie nie było lodówki i zmywarki, jakie wybrałem - zaproponowano mi bardzo zbliżone modele w przystępnych cenach. Jedyny minus to problem ze skontaktowaniem się ze sklepem - trzeba długo "wisieć" na telefonie, ale prędzej czy później obsługa się zgłasza. Przydatna możliwość zapłaty kartą przy odbiorze w mieszkaniu. Polecam!
Udałam się na pocztę w celu wysłania paczek. Wyjątkowo nie było długiej kolejki. Przede mną kobieta ze sporą, niespakowaną paczką, poprosiła o zapakowanie jej. Pani w okienku powiedziała, że nie prowadzą już usługi pakowania i nie posiadają w sprzedaży ani taśmy ani papieru. Skonsternowana kobieta została odesłana do księgarni i jak potoczyły się jej dalsze losy - tego niestety nie wiem, ale tego dnia z zakupem taśmy było bardzo ciężko i przekonałam się o tym na własnej skórze ;) W każdym bądź razie Panie pocieszyły kobitkę, że jeśli uda jej się gdzieś kupić taśmę i papier, pomogą przy zapakowaniu przesyłki.
Ja zaś zostałam błyskawicznie i w bardzo miłej atmosferze obsłużona. Przydałoby się jednak przywrócić na poczcie tę usługę pakowania.
Potrzebowałam pilnie taśmy do zapakowania paczek, więc postanowiłam udać się do najbliższego sklepu z artykułami biurowymi. Jeden z nich mieści się na ulicy Wyspiańskiego,tuż przy szkole, tak więc świetna lokalizacja. Sklepik jest spory, jednak bardzo słabo wyposażony, pułki wręcz świecą pustkami.
Proszę o grubą taśmę - niestety nie mają!?! No niby nie jest to artykuł szkolny, bo w szkole paczek raczej nie pakują, w biurach niby też inne rzeczy robią :D niemniej jednak wydaje mi się, że właśnie w takim sklepie powinnam dostać takową taśmę, bo przecież nie w piekarni :) Wielce niepocieszona zdecydowałam się na zakup zwykłej, cieniutkiej taśmy klejącej, którą Pani zaproponowała mi w zastępstwie. Z braku laku i kit dobry. Pani jeszcze musiała doinformować się od koleżanki co do ceny taśmy, ponieważ sama jej nie znała. Pożegnałam się i udałam na pocztę, ale o tym już w następnej obserwacji ;)
Dzwoniłam dziś rano na infolinie Lux Med-u gdyż chciałam się umówić na wizytę z córką - do pediatry, i niestety już mój pierwszy telefon skończył się rzuceniem słuchawki przez panią telemarketerkę...Odebrała mój telefon, powiedziała dzień dobry, po czym usłyszałam "halo" i dosłownie sekundę później się rozłączyła....Jeśli faktycznie mnie nie słyszała to mogła odczekać jeszcze chwilę- widziała, że wyświetla się telefon komórkowy więc mogła się domyślić, że na przykład tracę zasięg. Drugi telefon odebrała już inna pani, która podczas rozmowy poinformowała, że gorzej mnie słyszy więc prosi o to bym się przemieściła. A następnie przeprowadziła ze mną rozmowę. Niestety choć była miła zgubiła ją rutyna. Z góry założyła że jestem stałym klientem LUX Med-u i prosiła o numer karty, nie informowała o tym, że inny pediatra przyjmuje pod innym adresem niż poprzedni, ale po za tym rozmowa przebiegła dość przyjemnie a na koniec wszystko co powinnam wiedzieć zostało dokładnie powtórzone. Niestety panie na infolinii Lux Med-u powinny przejść dodatkowe szkolenie, lub posłuchać jak obsługuje się klientów na innych infoliniach.
Bank, z którego korzystam to BZWBK i tak jak często mogę ponarzekać na kolejki w placówkach bankowych, tak na infolinii zawsze jestem obsłużona szybko i bezproblemowo z dokładnym zrozumieniem moich potrzeb. Tym razem dzwoniłam z problemem zgubienia - lub ukradzenia mojej karty kredytowej. Zaraz kiedy zauważyłam jej brak zgłosiłam to na infolinię. Pani nie tylko ją zablokowała, ale także sprawdziła kiedy była ostatni raz używana i uspokoiła, że nikt z niej od zaginięcia nie korzystał. Ponad to zamówiła także duplikat karty i poinformowała o opłacie (12zł) za nową. Jestem bardzo usatysfakcjonowana z tej rozmowy a także całej usługi infolinii banku BZWBK.
Cała sieć sklepów Rossmann jest po prostu genialna! Produkty ułożone są "tematycznie" na półkach, dzięki czemu łatwo znaleźć potrzebny produkt. Duże, wyraźne, dobrze widoczne ceny. Duży wybór kosmetyków, a ponadto mnóstwo innych artykułów (biżuteria, dodatki, artykuły dla dzieci, herbaty itp.). Zawsze znajduję tam wszystko, czego szukam, a jak mam problem z prezentem, to w Rossmannie też znajdę ładny drobiazg dla każdego :) Personel jest bardzo pomocny, młode dziewczyny chętnie udzielają porad na temat kosmetyków. Do tego zawsze blisko ;)
Sklep z markową bielizną. Ceny niższe niż w tradycyjnym sklepie, dobra markowa bielizna, duży wybór, jasne i wyczerpujące informacje na stronie dotyczące zarówno produktów, jak i zasad zakupu. Niewygórowane koszty transportu. A przede wszystkim expresowa obsługa! Jestem ogromnie zadowolona z zakupów. Rano zamówiłam, a już na drugi dzień kurier zapukał do moich drzwi z przesyłką. A, i najważniejsze. Duży wybór form płatności - każdy znajdzie wygodną dla siebie formę zapłaty. Serdecznie polecam.
Wracałam dziś od dentysty i musiałam po drodze wstąpić do apteki. Byłam tak zakręcona, że nie wzięłam portfela z samochodu. Kupując poszczególne preparaty zauważyłam, że w aptece jest bardzo ciepło, czysto i czuć tam naprawdę przyjazną atmosferę. Kiedy zorientowałam się, że nie mam jak zapłacić pani bez problemu powiedziała że odłoży leki aż wrócę z kartą lub gotówką i faktycznie wróciłam po chwili, a przemiła aptekarka dokończyła transakcję. Apteka jest czynna 24 godziny na dobę jako jedna z nielicznych w okolicy.
poz skończonej pracy w środowe popołudnie postanowiłam zrobić szybkie zakupy w jednym z hipermarketów sieci carrefour w CH Reduta. Pomimo godzin szczytu jakie powinny panowac o tej porze w sklepie było schludnie, a klientów było umiarkowanie mało. Nowy system 1 kolejki do kilku kas spełnił swoje zadanie, gdyż kolejki do pozostałych kas były niewielki lub nie było ich w ogóle. Udało mi sie znaleźć wolna kasę i zapłacić za zakupy w ekspresowym tempie. Obsługa również była bardzo miła, a jedynym minusem tego sklepu może być jedynie brak 2 wejśc na teren hipermarketu. żeby móc z niego skorzystać trzeba przejść długość całego CH do miejsca gdzie znajdują się koszyki. Ogólna ocena 4+
W dniu 31.01.2012r. przyjechałam do Hotelu Meduza w celu spędzenia dwóch dób. Podjechałam na parking, który był odsnieżony. Wokół budynku panował porządek. Krzewy zielone były wypielęgnowane a niektóre zabezpieczone przez niskimi temperaturami. Budynek wyglądał wspaniale-pieknie oświetlony, z zewnątrz było widać wnętrze, które emanowało miłą atmosferą (ogień w kominku w restauracji). Z tarasu było słychać morze. Weszłam do środka, gdzie na przeciwko drzwi znajdowała się recepcja. Za pulpitem siedział pracownik ubrany w białą koszulę i marynarkę-wyglądał schludnie i czysto. Pani przywitala mnie uprzejmie i sama wymieniła moje nazwisko. Potwierdziłam dane podając dowód osobisty. Pracownik poinformował mnie, iż śniadania są od godz. 7:30 i podał klucz mówiąc, że zarezerwowany został mój ulubiony pokój z oknem na dziedziniec. Na dziedzińcu paliło się w drugim kominku, co tworzyło przemiłą atmosferę: w powietrzu czuć było palonym drzewem oraz ciepło, co zachęcało do choćby chwilowego zatrzymania się i ogrzania. Weszłam do pokoju, w którym było również bardzo ciepło, czysto i przyjemnie. Pokój urządzony był nowocześnie, z dużym, wygodnym łózkiem, odbiornikiem TV, lampkami nocnymi, szafką przy łózku oraz biurkiem z krzesłem. W łazience były miękkie ręczniki do rąk, ciała i pod stopy, dostępne było mydło w pojemniku przy umywalce oraz żel do ciała i szampon w pojemnikach pod prysznicem a także papier toaletowy w podajniku i jedna rolka dodatkowo. W pokoju na biurku znajdowała się butelka wody mineralnej. Rano postanowiłam pójść do restauracji na śniadanie. Przechodząc koło recepcji usłyszałam od pracownika miłe powitanie. Potrawy były świeże i smaczne, ułożone w formie stołu szwedzkiego. Była godzina 7:40 a na stołach było 75% dostępności potraw. Poprosiłam kelnerkę o jajecznicę na szynce. Kelnerka powiedziała "oczywiście", poszła na zaplecze i powiedziała do kucharza: "ukręć mi jajecznicę na szynce". Wszystkie rozmowy prowadzone między pracownikami na zapleczu było słychać na sali restauracyjnej. Pomiesczenie restauracji było czyste: ściany, szyby okien, drzwi, stoliki, krzesła, bufet, stoły, podłoga jeszcze mokra od wody po myciu. Podczas konsumowania śniadania napawałam się widokiem przepięknego morza. Wychodząc z hotelu oddałam w recepcji klucz do pokoju, informujac, iż zostaję na jeszcze jedną dobę. Pracownik życzył mi miłego dnia.
Zakupy z LupoLine można śmiało uznać za przyjemność. Bielizna i piżama zakupione dzisiaj są naprawdę świetne. Ogromnym plusem jest możliwość odbioru zamówionego towaru w siedzibie firmy - osobiście. Nie musiałem czekać na kuriera - następnego dnia po dokonaniu zamówienia telefonicznie poinformowano mnie o możliwości odbioru bielizny. Kontakt oceniam na prawdę pozytywnie. Bielizna nie należy do bardzo tanich, ale istnieje możliwość zapisania się do klubu stałego klienta (nawet przed dokonaniem pierwszego zamówienia !!!), co automatycznie upoważnia kupującego do otrzymania 15% rabatu. Poza tym bielizna, jak zapewnia producent, jest wykonywana w Polsce. A dla mnie to kolejny plus :). Plusem są też stałe promocje (jest osobna podstrona).
W związku ze zbliżającymi się 18 urodzinami mojego kuzyna postanowiłam pójść do Kwiaciarni, która się znajduje się w Tesco, by tam kupić coś fajnego. Już zbliżając się do sklepu zauważyłam elegancką wystawę na zewnątrz sklepu. Stały tam piękne stojaki na kwiaty, jak i same rośliny - świeże, w pełni rozkwitu. Wchodząc do sklepu usłyszałam serdeczne "Dzień dobry". Odpowiedziałam, po czym zaczęłam się rozglądać dookoła. Wszystkie przedmioty na półkach, czyli maskotki, figurki, świeczki, porcelana itp. stały równo poukładane na czystych regałach. Pracownica sklepu po chwili zapytała, czy może mi w czymś pomóc. Pytanie to padło w samą porę, gdyż przeglądając wystawę nic mi nie wpadło w oko, a dojście do półek jest niemożliwe, gdyż przejścia są bardzo zatłoczone kwiatami i innymi stojącymi ozdobami. Jest to mały dyskomfort przy wyborze prezentu, ponieważ nie można niczego dotknąć, zobaczyć z każdej strony, 'pomacać'. Gdy powiedziałam czego szukam, czyli prezentu na 18-stkę dla chłopaka, kobieta ta zaczęła pokazywać różne ozdoby, poduszki, zabawki. Na koniec dodała, że w przyszłym tygodniu będzie dostawa, wiec może znajdzie się coś jeszcze, co byłoby odpowiednie na tą okoliczność. Niestety, nic nie trafiło w me gusta, więc podziękowałam i pożegnałam się, po czym wyszłam ze sklepu. Przy opuszczaniu kwiaciarni zwróciłam jeszcze uwagę na obracany stojak, który stoi w wejściu. Znajdowały się tam kolorowe pokrowce na telefony, breloczki i inne przedmioty do zawieszania. Wszystkie były w bardzo niskich cenach. Kwiaciarnia ta, jako jedna z nielicznych w mieście, ma duży asortyment jak na tak niewielką powierzchnię sklepu a w dodatku ceny nie są zawyżone, więc każdy mógłby być zadowolony z zakupów w tym sklepie.
Sklep czysty i schludny. Przy wejściu panie witają klienta. Koszyki są ułożone w ładzie. Towar na półkach jest wyeksponowany w porządku. Niestety byłem w sklepie późną porą i w sklepie panował mrok. Było ciemnawo i ciężko było dostrzec ceny. Pani przy kasie obsługuje szybko i wyraźnie mówi należną kwotę jak i sumę reszty.
Dziś postanowiłam zagrać w Toto-Lotka, w związku z tym pojawiłam się w Trafice Tabak. Wchodząc do salonu zauważyłam, iż panuje w nim porządek, było czysto a dzienniki, tygodniki, miesięczniki itd. pięknie wyeksponowane. Salon połączony jest z kawiarnią, więc na środku wnętrza stał stolik z dwoma krzesłami, który też był czysty. Witryna ze słodkościami nie była wypełniona w 100% ale była czysta a produkty wyglądały na świeże. Podeszłam do kasy w celu puszczenia zakładu. Za ladą obsługową stał pracownik, który był ubrany w brązowy fartuszek oraz posiadał identyfikator: Małgorzata. Pani powitała mnie slowami: Dzień dobry. W czym mogę pomóc? Pracownik był bardzo uprzejmy, używal słów oznaczających wysoką kulturę osobistą i nastawienie na klienta. Dokonałam zakupu i zapłaty. Pracownik podziekował mi i z uśmiechem pożegnał.
Idąc pasażem supermarketu Kaufland w Kołobrzegu zauważyłam w jednym z butików ładne buty. Postanowilam zajrzec do środka. Nad wejściem widniala nazwa CASU. Okna witryny i wejście było czyste. Podłoga w butiku lśniła, wszystkie lapmy byly sprawne. Na półkach panował porządek: kartony równo ułożone, na każdym kartonie widniała cena, zdjecie i nr obuwia oraz był widoczny podział na obuwie ze skóry prawdziwej i tworzyw sztucznych. Na górnej partii szafy były wyeksponowane torebki damskie, które były także równo ułożone. Wchodząc do salonu zostałam zauważona przez pracownika, który uśmiechnął się do mnie z za pulipu kasy (był w trakcie obsługiwania klientki). Pracownik był ubrany w zapinaną brązową bluzę z logo firmy. Gdy wychodziłam z salonu pracownik przecierał blat pulpitu-czyli był już wolny a nie podszedł do mnie i nie zaoferował pomocy w dokonaniu wyboru. Butik wyglądał bardzo dobrze, natomiast mam dwie uwagi: w salonie panował zaduch spowodowany dziwnym zapachem tworzyw sztuchnych (bardzo nieprzyjemny zapach) oraz zbyt mały wybór obuwia z prawdziwej skóry.
Bardzo przyjazny klientom sklep. Cały czas się rozwija i wprowadza co raz to nowe produkty dobrej jakości w niskiej cenie. Dużym plusem dla mnie jest fakt, iż produkty w dużym stopniu są produkowane w Polsce. Wygodą dla klienta jest też podobny rozkład towarów we wszystkich sklepach sieci. Pracownicy są mili i pomocni. Polecam każdemu te sklepy.
Fachowa obsługa, duża wiedza pracowników, ładny wystrój, żywe kolory pobudzające do myślenia, bogata oferta usług dopasowanych do klienta, duże ułatwienia w korzystaniu z usług dzięki bankowości elektronicznej oraz mobilnej, personel zawsze opowiada o nowych produktach ale nie jest nachalny, dużym plusem jest również dostęp do banku 7 dni w tygodniu w dość szerokich godzinach pracy w porównaniu do innych banków
W dniu dzisiejszym dostałam smsa od mamy z prośbą o dokonanie doładowania telefonu w salonie T-mobile. W związku z tym, iż akurat przebywałam na terenie supermarketu Kaufland, pobiegłam na pasaż, aby szybko uzupełnić konto mamy. Gdy pojawiłam się niedaleko salonu, z daleka zauważyłam, iż krata jest opuszczona a na niej przyklejona karta w koszulce foliowej z informacją: Od dzisiaj przeprowadzana jest inwentaryzacja. Przepraszamy." Bardzo się zdenerwowałam co oznacza tekst "od dzisiaj" - to ile dni w tak małym salonie przeprowadza się inwentaryzację i dlaczego jest ona organizowana w godzinach otwarcia salonu. Postanowiłam przyjrzeć się co dzieje się wewnątrz, ponieważ salon był 100% oświetlony. Przy pulpicie były 4 osoby (dwie stały, dwie siedziały, nie posiadały strojów służbowych) i o czymś rozmawiały. Na podłodze były porozrzucane jakieś metalowe części, najprawdopodobniej wyposażenia sklepu. Uważam, iż przeprowadzanie inwentaryzacji w godzinach otwarcia salonu jest niedopuszczalne, tymbardziej, iż market otwarty jest dla pracowników od godziny 5 rano. Po drugie, na kartce z informacja powinna być podana najbliższa czynna placówka salonu T-mobile. Pracownicy byli bardzo zajęci konwensacją, dlatego nie zwrócili na mnie uwagi i nie mogłam się dopytać o inną placówkę.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.