wynalazlam tego dnia bardzo fajna strone gdzie mozna nie tylko poczytac o nowosciach na rynku ale i o modzie, stylu jak i rowniez mozna zglaszac sie do testowania pelnowartosciowych produktow np buty, prostownice, błyszczyki itp. Ja akurat zgłosiłam sie do testowania butów easy tone reeboka bardzo wygodne:) i portal na 5:)
Tego dnia wybrałam sie do focusa zielona gora ponieważ są teraz wyprzedaze zajrzałam do 5-10-15 i kupiłam kilka bluzeczek po nizszej cenie dla dziewczynki. Jakosc bardzo dobra sliczne wzory, czesto tam zagladam poniewaz nie jest tak drogo jak w innych sklepach dzieciecych. Panie bardzo mile pomoga doradza co praktyczniejsze.
Niech nikogo nir zmyli nazwa ośrodka. Czasy świetności ten obiekt ma na pewno za sobą. Moloch potrafiący jednorazowo przyjąć ponad 300 osób nie sprzyja wypoczynkowi i nabieraniu sił. Pokoje zaprezentowane w ofertach tak naprawdę są w znikomej ilości, a na pokój jednoosobowy praktycznie nie ma co liczyć. Od wielu, wielu miesięcy w ośrodku trwa remont, którego końca nie widać. Atutem ośrodka jest dobra baza zabiegowa i basen solankowy, a także przyzwoite wyżywienie. Dobra jest różnież lokalizacja - okolica spokojna, blisko morza i latarni. Pokoje zdecydowanie warto wybrać na wyższych piętrach, od strony ogrodu. Ogólnie jednak, przy pobytyach komerycyjnych, są lepsze miejsca w Kołobrzegu.
Warto przełamywać konwenanse i zasady. Zawsze omijałem sklep Ravel, mając poczucie wysokich cen, choć może było to odczucie zupełnie nie poparte żadnym racjonalnym uzasadnieniem. Wczoraj wszedłem do sklepu i bardzo miło się zaskoczyłem. Układ sklepu przejrzysty, towar wysokiej jakości, ułożony w sposób systematyczny. Obsługa - to niesamowite - mimo późnej godziny zaangażowana, pan podszedł, doradził, pożartował, zbudował miłą atmosferę, nie namawiał do zakupu lecz doradzał. Podszedł sam i bardzo pomógł w zakupach. Poinformował o innym asortymencie, jednak nie był nachalny. Przeżyłem pozytywny szok, wyszedłem z zakupionym płaszczem i bardzo zadowolony z obsługi. Szczerze polecam ten sklep, sam będę odwiedzał go regularnie.
Obserwacja doczyla checi kupna telefonu komorkowego w ofercie na karte. Sklep niewielki, 3 stanowiska pracy, sromnie, schludnie czysto, gabloty z telefonami czyste. Plakaty reklamowe, ulotki dostepne. Obsluga uprzejma ale bez oznak natarczywosci. Minus 10 minut oczekiwania na obsluge. Pan lat ok 35 (brak identyfikatora z imieniem) przywital sie, zapytal w czym moze pomoc. Po moim pytaniu przedstawil oferte i oferte alternatywna namawiajac mnie na przejscie na abonament. Powiedzialem ze musze to przemyslec podziekowalem, Pan pozegnal sie i zaprosil do ponownego odwiedzenia jego placowki. Sprzedawca wykazywal znajomosc oferty, ubrany schludnie, czysto, ogolony, przyjaznie nastawiony, bez usmiechu.
Jest to nowo otwarta placówka tej sieci, która znajduje się obok domu handlowego Renoma. Sklep jest dość mały i ma niestandardowy kształt, co chwilę są jakieś wnęki, w których znajdują się regały z towarami. Towar był poukładany, rozkład produktów był taki sam jak w pozostałych Biedronkach. Na sali było 2 sprzedawców, którzy uzupełniali ewentualne braki. Po wybraniu produktów skierowałem się do kas, była jedna kasa czynna, co wystarczało przy małej liczbie klientów. Kasjerka sprawnie mnie obsłużyła, a ponadto była miła i uśmiechnięta. Przywitała się ze mną, a na końcu pożegnała życząc miłego dnia.
Sklep jest przestronny, towar ciekawy, elegancki. Ceny już mniej przystępne, ale do zaakceptowania. Największe zastrzeżenia mam do obsługi. W owym momencie byłam jedyną klientką w sklepie, ale żadna z pań nie zainteresowała się mną (za to były zainteresowane wzajemną rozmową). W przebieralni nie mogłam zdecydować się na rozmiar, poprosiłam więc jedną z pań o pomoc w tej sprawie. Wyglądała na bardzo zdziwioną moją prośbą i niewiele mi podpowiedziała. Na koniec dowiedziałam się, że nie ma żadnych zwrotów. Sprzedawczyni rozmawiając ze mną, używała bardzo niegrzecznego wyrażenia: "nie ma zwrotów, ROZUMIE PANI?", tym samym utwierdzając mnie w przekonaniu, że obsługa tak fajnego sklepu albo nie ma szkoleń (jak rozmawiać z klientem), albo z tych szkoleń nic nie wynosi. Nie polecam tego miejsca.
Wchodząc do samochodu zauważyłam, iż mam bardzo mało paliwa. W związku z tym, że przede mną była trasa 110km, postanowiłam szybko udać się na stację paliw. Podjechałam pod dystrybutor nr 3. Po podniesieniu węża na wyświetlaczu pojawiły się stany zerowe (przy liczbie litrów i naliczania kwoty do zapłaty) natomiast negatywnie zszokowała mnie cena litra ON. Podczas napełniania baku rozejrzałam się po terenie stacji wokół budynku - był czysty i zadbany. Przy dystrybutorze dostępne były jednorazowe rękawiczki ochronne, papier oraz czysta woda wraz z myjką do szyb. Po napełnieniu baku pobiegłam do budynkuaby dokonać płatności. W środku była dość czysta podłoga, blaty puplitów, witryny ze słodkościami, półki. Przy kasie znajdował się jeden pracownik - przede mną w kolejce stał klient. Gdy nadeszła moja kolej pracownik uśmiechnął się do mnie, uprzejmie przywitał, zapytał o nr dystybutora i zaproponował zestaw "Myjnia Złoty Program+płyn do spryskiwaczy". Kasjer dokonał nabicia punktów na kartę payback, poinformował mnie o ilości punktów zebranych oraz porównał informacje na karcie Rutex z numerem rejestracyjnym samochodu znajdującego się przy "moim" dystrybutorze. Otrzymałam również zdrapkę za tankowanie dużej ilości paliwa z możliwością wygrania biletu na mecz Euro 2012. Pracownik był czysty i ubrany w służbowy strój BP. Pożegnał mnie uprzejmie i życzył miłego dnia. Lubię zajeżdżać na tę stację. Pracownicy są uprzejmi, mili i bardzo pomocni, co na chwilę pozwala zapomnieć o kwocie, która zostala nabita do zapłaty.
Bezinteresowna nieuprzejmość
Misją firmy jest satysfakcja klienta, ale tylko na papierze. Byłem kilkakrotnie klientem tego sklepu, bez rewelacji, ale i bez uwag, do chwili, kiedy chciałem wymienić uprząż dla psa na mniejszą. Rzecz była nowa, nie używana, dopiero co kupiona i wystarczyło zdjąć z haka jedną i zawiesić drugą, bez żadnych operacji kasowych. Ale nie. Nie było w ogóle dyskusji. Sprzedawczyni stwierdziła, że sklep nie przyjmuje żadnych zwrotów, żadnych wymian i że taka jest "polityka firmy". Faktycznie, sklep nie ma prawnego obowiązku przyjmowania zwrotów, ale kategoryczna odmowa w każdej sytuacji jest sprzeczna z dobrym obyczajem kupieckim. Jestem rozczarowany, poczułem się zlekceważony i uważam, że należy dla zasady omijać tego typu placówki.
Przed wylotem do Londynu postanowiłam zostawić samochód na strzeżonym parkingu niedaleko lotniska. Pracownicy oferowali przewiezienie mnie z lotniska na teren parkingu, także po znalezieniu się na sali przylotów natychmiast wykonałam telefon z prośbą o transport. W związku z tym, iż inny klient wczesniej zadzwonił, pracownik poinformował mnie, iże jest już w drodze i będzie za minutę. Pod budynek lotniska podjechał bus. Kierowca wyszedł, powitał wsystkich klientów, ulokował walizki w tylnej części pojazdu i bezpiecznie dojechaliśmy na parking. Wewnątrz busa nie było zbyt czysto-na wykładzinie znajdowało się dużo piasku i drobnych smieci natomiast kierowca był bardzo miły i uprzejmy (ubrany czysto i schludnie). Na parkingu dozorca poprosił o dokument potwierdzający, iż jestem właścicielem mienia. Samochód był nieuszkodzony, czysty. Jestem bardzo zadowolona z usług tej firmy. Wylatując na urlop mam pewność, iż mój samochód jest dobrze strzeżony. Nie rozumiem jednak polityki cenowej: za cały miesiąc w okresie zimowym płatność wynosi 168zł, natomiast za 10 dni zapłaciłam 120zł.
Udałem się tam, by kupić koszulę wizytową. Gdy wszedłem, ekspedientka spojrzała na mnie i zajęła się oglądaniem koszul. Jak już wybrałem model, to zapytałem czy może jest mój rozmiar. Sprzedawczyni od razu zaczęła szukać, ale niestety nie posiadała mojego, jedynie mniejszy lub większy. Poprosiłem o mniejszy, zmierzyłem, gdyż chciałem zobaczyć jak się ten fason układa. Po czym, poprosiłem Panią, czy mogłaby sprawdzić gdzie jest poszukiwany przeze mnie rozmiar i ewentualnie odłożyć koszulę. Zadzwoniła do salonu w Pasażu Grunwaldzkim i płynnie wyjaśniła o jaki towar chodzi po czym mi odłożyła koszulę. Ekspedientka miała sporą wiedzę, gdyż w rozmowie przez telefon płynnie operowała nazwami koszul, rodzajów rękawów czy krojami, lecz była bardzo nieśmiała. Miałem wrażenie, że się zaraz rozpłacze gdy się okazało, że nie miała w swoim sklepie poszukiwanego przeze mnie rozmiaru.
Ogólnie sklep zrobił na mnie bardzo dobre wrażenie, koszule są bardzo dobre jakościowo, a w salonie panował porządek.
Jest to osiedlowy sklep spożywczy.
Gdy wszedłem tam, to na zmianie były dwie Sprzedawczynie. Jedna stała przy dziale z mięsem, a druga przy kasie. Każda zajmowała się obsługiwaniem klientów.
Produkty były poukładane na półkach, a te z krótszą datą ważności wystawione w koszyku oznaczone niższymi cenami. Jedynym minusem tego sklepi są warzywa i owoce, ponieważ jest bardzo mały wybór (znajdziemy tam: jabłka, pomarańcze, winogrona, ziemniaki, pomidory, marchewka i seler - brakuje: np. kapusty pekińskiej, papryki czy bananów), a i te, które są, bardzo często są nieświeże, zwiędnięte. Ale plusem tego sklepu jest dostępna prasa, ponieważ w okolicy nie ma żadnego kiosku.
Po wybraniu artykułów spożywczych udałem się do kasy. Tam, powitała mnie starsza Pani, skasowała wszystkie towary, a w międzyczasie zaczęła miłą pogawędkę na temat pogody. Na koniec życzyła mi miłej nocy i mnie pożegnała. Wychodząc, zauważyłem, ze druga ekspedientka zaczęła dokładać towar z magazynu.
W sklepie było czysto, pachniało świeżością, a Pani z obsługi była bardzo miła i uprzejma.
Udałem się do tego sklepu w celu zakupu już wcześniej upatrzonych butów oraz t-shirtu. Będąc w sklepie zauważyłem dwie Panie z obsługi. Jedna z nich znajdowała się na dziale damskim i obsługiwała kasę, a druga na męskim i zajmowała się również przymierzalnią.
Niestety nie mogłem znaleźć wcześneij upatrzonych rzeczy, więc poprosiłem o pomoc Panią z działu męskiego. Ta, bez problemu podała mi szukany t-shirt, a co do butów, to powiedziała, że jest jej przykro, ale nie mają tego rozmiaru. Koszulkę przymierzyłem, była dobra, więc udałem się do kasy. Tam też poprosiłem drugą Panią, aby sprawdziła mi w systemie czy są te buty w jakimś innym salonie. Niestety powiedziała, że nie może, ponieważ jest to towar przeceniony, ale dała mi kartkę z numerami telefonów do innych salonów oraz nr indeksu butów i prosiła bym tam dzwonił i pytał. Za koszulkę zapłaciłem, podziękowałem za pomoc i opuściłem sklep.
W salonie panował porządek, Panie na bieżąco układały ciuchy, w przymierzalni było czysto. A obsługa miła i pomocna.
Tego dnia wróciłam z Londynu do Poznania. Od razu pogoda dała odczuć, że jestem w Polsce, tzn. minusowa temperatura wraz z zimnym wiatrem. Pojawiłam się na terenie budynku lotniska i natychmiast skierowałam się do strefy kontroli paszportowej. Wnętrze było czyste ale bardzo surowe sprawiając zimna atmosfera. Kontrola przebiegała bardzo sprawnie (dwóch pracowników), także po kilku minutach pracownik lotniska (ubrany w mundur) sprawdził mój dowód osobisty oraz pozwolił przejść do sali przylotów. Pracownik był bardzo poważny, służbowy i dopiero na moje pożegnanie odpowiedział również "Do zobaczenia". Wyszłam na salę przylotów. Podłoga budynku lotniska była czysta, nie było śmieci, kawomat oraz automaty ze słodyczami a także bankomaty były sprawne i również czyste. Blaty przy pulpitach punktów obsługi były uporządkowane, w witrynie kawiarni znajdowały się słodkości, które bardzo kusiły, wewnątrz pachniała kawa. Udałam się do toalety W przedsionku toalety było również czysto: podłoga, umywalki. Suszarka do rąk była sprawna a pojemniki na mydło napełnione, w koszach na śmieci nie było dużo nieczystości. Podłoga wewnątrz kabiny była lekko przybrudzona, ale było widać, iż służba sprzatająca często odwiedza toalety w celu sprzątnięcia. Dostępny był papier toaletowy, muszla klozetowa wygladała także na czystą. Mimo, że nikt na mnie nie czekał na lotnisku to miejsce spowodowało, iż szybko poczułam się jak "u siebie", w Polsce, w domu.
W mojej ocenie jest to naładniejszy salon H&M jaki do tej pory widziałem. Zajmuje on całą kamienicę na ul. Świdnickiej.
Po wejściu do tego sklepu od razu skierowałem się na dział męski, który znajduje się na poziomie -1. Było tam mało klientów, razem ze mną 2 osoby, oraz sprzedawczyni, która składała ciuchy nieopodal kasy. Odzież na meblach byla poukładana, ścianki ładnie zaaranżowane kolorystycznie, a cenówki widoczne. Gdy wybrałem interesujący mnie produkt, to podszedłem do kasy. Od razu pojawiła się ta Pani, która układała odzież. Podczas transakcji była miła i uprzejma, nawiązała kontakt wzrokowy oraz uśmiechnęła się. Używała zwrotów grzecznościowych, tj. dzień dobry, proszę, dziękuję i do widzenia.
Biedronka ta znajduję się naprzeciwko Galerii Dominikańskiej.
Przy wejściu na salę leżały poukładane koszyki, nie było dostępnych wózków. W sklepie panował porządek, znalazłem wszystkie potrzebne mi produkty. Na sali były 2 sprzedawczyni, które dokładały towar. Przy kasach nie było dużych kolejek, a przede mną stały 2 osoby, które zostały sprawnie obsłużone. Gdy przyszła na mnie kolej, to kasjerka przywitała sie ze mną, uśmiechnęła oraz nawiązała kontakt wzrokowy. Następnie sprawnie skasowała produkty oraz dobrze wydała resztę. Na końcu pożegnała mnie i zaprosiła na ponowne zakupy.
Zakupy przebiegły w miłej i przyjemnej atmosferze.
Sklep przykuwa uwagę informacją o wyprzedaży, dlatego też tam wszedłem. Udałem się na dział męski, mijając damski, na którym większość ubrań była na wieszakach, ale gdzie nie gdzie leżały ciuchy na podłodze. Na dziale męskim było czyściej, przecena oddzielona od nowej kolekcji. Nowa kolekcja była ułożona rozmiarówką.
Gdy wybrałem ciuchy to udałem się do przymierzalni. Tam stała Pani z obsługi, która w tym czasie przeceniała t-shirty. Widząc mnie, przywitała, policzyła ile mam sztuk odzieży, sprawdziła czy są klipsy, podała numerek i zaprosiła do przymierzalni. Niestety podłoga byla tam pełna tzw. 'kotów' tj. kłębków kurzu. Po zmierzeniu ubrań opuściłem tą część sklepu, przy wyjściu ta sama sprzedawczyni zabrała mi numerek, sprawdziła czy są klipsy oraz wzięła te ubrania, z których zrezygnowałem. Gdy chciałem udać się do kasy, to przeraziłem się wielkością kolejki do niej. Były oba stanowiska otwarte, lecz kolejka niestety bardzo wolno się skracała. W związku z czym zrezygnowałem z zakupów.
przyjechałam z mężem do centrum handlowego real, chcieliśmy kupić buty męskie a więc udaliśmy się prosto do Deichmanna. Na wejściu różne promocje atakowały klientów, czas wyprzedaży w końcu niektóre buty można było kupić w atrakcyjnej cenie. Na sklepie było kilka sprzedawczyń które służyły pomocą. Sprzedawczynie miały jednakowe koszulki granatowe z logo firm. Kiedy chodziłam po sklepie zostałam przywitana przez 4 panie z obsługi jedna spytała czy może mi w czymś pomóc. Nie jestem osobą nerwową więc opowiadałam dzień dobry po raz kolejny ale wiem, że są ludzie których taka obsługa denerwuje i nawet nie odpowiadają pracownikom. Ja doskonale rozumiem, że to ich praca bo przecież nie są tak miłe dla klientów bo tego chcą tylko muszą. Ja nie potrzebowałam pomocy chcieliśmy się tylko rozejrzeć ale to miłe, że ktoś się zainteresował bo czasem jest tak, że się potrzebuje tej pomocy a sprzedawcy trzeba szukać. Sklep był czysty, a w każdej alejce była pufa na której można było siąść i komfortowo przymierzyć buty, przy pufie było lustro by od razu można było zobaczyć jak wygląda but na nodze. Ruch był tego dnia duży, ale mimo wszystko, sklep był naprawdę ogarnięty, a sprzedawcy mieli czas dla każdego. Przy kasie była bardzo miła pani, która z uśmiechem witała każdego klienta, wyglądała tak jakby naprawdę lubiła swoją pracę ( sprzedawca z powołania :) ). Inne sklepy powinny brać przykład z obsługi tego sklepu
Przede wszystkim bardzo miła obsługa, uśmiechnięta, doradzi, śmiech to powiedzieć ale magiczna atmosfera. Bardzo lubię tam wpadać i kupić wędliny i mięso. Ostatnio stwierdziłem, że i ser też tam będę kupować. Jakość wędlin bardzo dobra no i smak też. Czego chcieć więcej. Co do cen to nie wiem bo nie patrzę na to. Duży parking przed i obok sklepu. Przy głównej ulicy. Polecam
Rozumiem, że niektórym w sobotnie popołudnie nie chce się pracować ale skoro sklep jest otwarty to wypadałoby przyzwoicie obsłużyć klienta. W Komputroniku spotkałem się z ignorancją klientów i obsłudze "od niechcenia". Jeden ze sprzedawców, mimo tego, że miał wolne stanowisko wolał pójść na zaplecze zamiast poprosić kolejnego klienta. Drugi natomiast nie skusił się na powitanie ani pożegnanie klientów, którzy podchodzili do jego stanowiska. Kiedy powiedziałem jakiej części do komputera szukam, zbył mnie słowami "nie ma". Nie zaproponował, że sprawdzi w innym warszawskim salonie. Miałem wrażenie, że sprzedawca był wyraźnie zmęczony klientami i miał ochotę aby dzień jego pracy już się skończył. W salonie poza mało uprzejmymi sprzedawcami znajdziemy spory wybór komputerów stacjonarnych i laptopów oraz gier i akcesoriów komputerowych a ich ceny nie odbiegają od konkurencji. Sporym plusem salonu jest czystość panująca w środku oraz wygodna sofa dla oczekujących w kolejce klientów.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.