Z moich obserwacji wynika iż personel nie ma dostatecznych kompetencji i wiedzy o towarze. Miała miejsce sytuacja gdzie Kasjerka kasując pistację pytała się czy są to pestki dyni w łupinach, nie wiedziała jak wyglądają pistacje. Wygląd osób z personelu jest schludny, zadbany i przyjazny. Co do zachowania nie mam zastrzeżeń, służą pomocą, radą. Zastrzeżenia natomiast są co do cen produktu, gdyż są wyższe niż w innych sklepach spożywczych oraz często można się spotkać z brakiem towaru. Organizacja obsługi jest dobra, gdyż nie czeka się długo w kolejce do kasy, są również kasy samoobsługowe, dzięki którym szybciej możemy skasować samodzielnie własne produkty. Wygląd sklepu ogólnie nie jest zły. Produkty są poukładane działami, jednak minusem jest to iż często są porozrywane opakowania, zgięte puszki z produktem.
Po zrobieniu zakupów spożywczych postanowiłam przejść przez ulicę i udać się do cukierni, w celu zakupienia słodkości na weekend. Weszłam po schodach do środka. Schody, drzwi i szyby, podłoga w przedsionku i w cukierni były czyste. za ladą stał pracownik, który był ubrany w fartuszek. Przed witryną chłodniczą z tortami stała klienta i czekała na drugiego pracownika. Cukiernia była pełna przecudnych, slodkich rzeczy. Wybrałam kawałek ciasta z owocami oraz sernika wiedeńskiego. Pracownik powitał mnie uprzejmie i zapytał o moje zamówienie. Artykuy zostały zważone oraz zapakowane w papier firmowy oraz reklamówkę. Gdy dokonywałm płatności, z zaplecza wyszła pracownica, która bardzo miło obsłużyła klientkę, która, jak się okazało, czekała za tortem. Kasjer pożegnał mnie z uśmiechem, życzył smacznego i zaprosił ponownie. Ciasto było świeże i bardzo smaczne-jak zawsze!
Przy ulicy Rejtana otwarto niedawno nowy supermarket Spar. Placówka służy głównie mieszkańcom okolicznych bloków mieszkalnych, a także klientom odwiedzającym pobliskie sklepy. Sklep bowiem znajduje się niedaleko dużych kompleksów handlowych oraz biurowców. Sklep z zewnątrzy wygląda ładnie, jest dobrze oświetlony. Raczej zachęca do odwiedzin. W przedsionku znajduje się boks na wózki oraz mała szafka zamykana na kluczyk dla klientów chcących pozostawić zakupy zrobione w innych sklepach. Zaraz po wejściu do hali sprzedaży zauważyć można stoisko ze świeżymi owocami i warzywami. Stoisko to składa się z szeregu półek z wystawionymi towarami oraz wyspa z wystawionymi skrzynkami z owocami. Jakość towarów jest raczej średnia i przypomina mi to co można kupić w hipermarketach. Daleko tu do jakości dyskontów Biedronka czy Lidl, nie wspominając o jakości Delikatesów Frac czy Centrum, które prezentują najwyższą jakość stoisk z towarami świeżymi. Na końcu sali sprzedaży znajduje się stoisko z mięsem, wędlinami oraz na końcu z serami i garmażerką. Obok stoiska z mięsem, pod ścianą znajdują się półki z przetworami typu premium. Są to przetwory z własnej marki, coś w stylu Krakowskiego Kredensu. Miejsce to nie było zbyt estetyczne. Jedna z szafek była wysunięta, obok ściany stał mop i wiadro z brudną wodą. W jednym obszarze widoku: mięso plus sprzęt do mycia nie wyglądało to dobrze. Stoisko mięsne było dość dobrze zaopatrzone. Poprosiłem sprzedawczynię o polecenie dobrej wędliny drobiowej. Ekspedientka poleciła pierś z kurczaka albo ogólnie szynki drobiowe. Sprzedawczyni jednak sugerowała zakup wędliny z czystej piersi.
Spar posiada również dobrze zaopatrzone stoisko z pieczywem, które dostarczane jest z kilku renomowanych prywatnych piekarni z Rzeszowa i okolic. Każdy producent ma swoją wydzieloną półkę. Obok stoiska znajduje się stoisko z ciastami i wyrobami cukierniczymi. To stoisko również jest zaopatrywane przez dobrą i uznaną cukiernię w mieście. Przy tej wizycie nie byłem zainteresowany innymi towarami, więc udałem się w kierunku kasy. Kiedy zbilżałem się do kas, zostałem poproszony przez kasjerkę z kasy przy stoisku monopolowym o udanie się do niej. Kasjerka zapytała, czy jestem posiadaczem karty lojalnościowej. Powiedziałem, że nie. Kasjerka zapytała, czy zechciałbym wyrobić sobie taką kartę, ponieważ daje ona korzyści. Można zbierać punkty i wydawać na nagrody. Skorzystałem z okazji.
Za kasami zauważyłem, że w sklepie Spar znajduje się bar z daniami barowymi, ciastami oraz kawą. Przy barze znajdują się 3 stoliki, gdzie klienci mogą spożyć posiłek albo napić się kawy. Na jednej z witryn przy barze widziałem plakat z promocją. Każdy klient, który dokona zakupów za 80 złotych otrzymuje w barze Spar kawę gratis. Jest to ciekawa promocja mogąca przyciągnąć klientów do częstrzych zakupów. Ogólne wrażenie sklepu pozytywne. Personel jest miły i szczrze pomocny. Do poprawy w sklepie jest wygląd jakby dopiero co po remoncie czy większym sprzątaniu.
Do Polo Marketu przy ulicy Sosnowej nie zaglądam często. W związku z tym, iż niedaleko mieści się cukiernia, stwierdziłam, że i zakupy spożywcze, a także ciasto kupię na jedenj ulicy. Przed wejściem do budynku znajdowały się śmieci, które sprawiały wrażenie, iż nikt nie sprzątał tam od minimum kilku godzin. Zabrałam wózek z boksu i weszłam na salę sprzedaży. Zainteresowana byłam przede wszystkim działami świeżymi: owoce/warzywa, mięso/wędliny, piekarnia. Dział o/w wygladał bardzo profesjonalnie: artykuły były pięknie wyeksponowane z wyraźną informacją cenową. Przed ladą działu m/w stało mnóstwo klientów. Postanowiłam zaczekać na swoją kolej i ustawiłam się jako ostatnia. Po około 7 minutach przywitała mnie pani, która stała za ladą i obsługiwała klientów. Artykuły w ladzie były ładnie, tematycznie ułożone i wygladały na świeże. Poprosiłam o drób i wędlinę. Pani bardzo uprzejmie podała mi towar i pożegnała. Gdy pojawiłam się przed piekarnią, okazało sie, iż piec z kajzerką jest włączony i za 2 minuty bedą świeże, gorące bułeczki. Zaczekałam. Bułki były dobrze wypieczone: miękkie i o złocistym kolorze, zapakowałam 10. Postanowiłam udać się do kasy. Stanełam w kolejce: 2 klientów przede mną z pełnymi koszykami. Stałam dość długo, a nie wszystkie kasy były otwarte. Kasjer przywitał mnie dość oschle (nie spojrzała na mnie nawet przez chwilę), skasował produkty, wydał resztę i paragon i nawet nie pożegnał. Wszyscy napotkani pracownicy byli ubrani w stroje służbowe. Uważam, iż w markecie znalazłam dobra jakość i świeżość produktów, przystepną cenę, wewnątrz było zwględnie czysto, ale niestety nie wszyscy pracownicy obsługują klientów profesjonalnie. Niekiedy jednostka potrafi swoim zachowaniem zepsuć wizerunek całego sklepu.
Od kilku dni "chodziły" za mną frytki z Mc Donalds'a. Nie miałam zbyt dużo czasu żeby wejść do restauracji, podjechałam więc do Mc Drive'a. Otoczenie resaturacji było uporządkowane i odśnieone. Koło śmietników i wewnątrz nie było widać śmieci. Na zewnątrz nie było ustawionych stolików i krzeseł. Podjechałam do punktu, gdzie należy składać zamówienia. Przede mną nie było innych samochodów w kolejce. Otworzyłam okno i natychmiast miły głos przywitał mnie słowami: Dzień dobry. Mogę przyjąć zamównienie? Przywitałam się również, po czym podałam produkt, który pragnę zakupić. Pani spytała czy to wszystko, powtórzyła moje zamówienie, poprosiła o spojrzenie czy zgadza się z zapisem na monitorze, podała kwotę do zapłaty i poprosił do podjechania do następnego okienka. W okienku płatności przebywała pracownica, która była ubrana w strój służbowy. Przywitała mnie i podała kwotę do zapłaty. Od kasjera otrzymałam resztę (prawidłowa kwota) oraz paragon. Zostałam poproszona o przejechanie do następnego okna-realizacji zamówienia, gdzie ujrzałam pracownika, który miał na głowie słuchawki z mikrofonem. Pani była ubrana w strój służbowy. Przywitała mnie serdecznie podając zamówiony produkt w papierowej torbie. Pracownik bardzo miło mi podziękował oraz zaprosił do ponownego odwiedzenia placówki. W przeciągu miemalże trzech minut złożyłam zamówienie, dokonałam płatności i otrzymałam artykuł. Można się pokusić o stwierdzenie, iż obsługa działa ekspresowo i jest bardzo miła. Frytki były bardzo dobre: ciepłe, z posmakiem soli, chrupiące na zewnątrz i miekkie w srodku. W torbie znalazłam również chusteczkę do wytarcia rąk.
Jest to portal, przez który można zamówić pizze oraz zapłacić za nią kartą. Znalazłem tam pizzerie, z której już wcześniej korzystałem. Wpisałem mój kod pocztowy i się ździwiłem, że nie obsługuje mojego rejonu. W związku z czym poinformowałem administrację strony, że ta pizzeria dowozi jedzenie również do mnie, więc czemu tutaj nie mogę zamówić pizzy. Po 30min miałem już odpowiedź, że faktycznie dowożą, a za zgłoszenie tego otrzymałem kupon rabatowy w wysokości 10zł. Mail otrzymany od administracji strony zawierał formy grzecznościowe (witam, z poważaniem, dziękuję). Bardzo mile mnie zaskoczyła szybkość odpowiedzi oraz ten podarunek.
Wybrałem się do tego sklepu na małe zakupy. Od razu po wejściu czuć było zapach świeżego pieczywa, które jest wypiekane na miejscu. W momencie mego przyjścia jeden z pracowników wyjmował bułki z pieca i wrzucał je do kosza, z którego można było brać pieczywo. Na sali znajdowało się sporo pustych kartonów po produktach, które służą klientom jako koszyki, ponieważ takich brak, co jest największym minusem tej sieci. Obsługa była widoczna, pomocna (widziałem jak pracownik uprzejmie wyjaśnił starszej Pani, gdzie znajdzie szukany produkt). Sprzedawcy, którzy byli obecni na sali wykładali towar, natomiast 3 sprzedawczynie siedziały na kasach i obsługiwały klientów. Potrzebne produkty znalazłem bez problemów, po czym udałem sie do kasy. Przede mną stały 2 osoby, kasjerka sprawnie ich obsłuzyła. Gdy przyszła moja kolej to powitała mnie, zeskanowała kody z produktów, podziękowała za zrobienie zakupów i pożegnała mnie. Miłe było też to, że poczekała aż spakuje swoje zakupy, zamiast obsługiwać kolejnego klienta.
W sobotę udałem się do tej apteki po odbiór zamiówionych leków, wszedłem tam o 14.40, a apteka była czynna do 15. Przede mną stały 3 osoby, a na zmianie była jedna farmaceutka, w związku z czym, było jedno okienko otwarte. Każdy z klientów przede mną miał sporo pytań do Pani z obsługi, przez co musiałem długo czekać w kolejce (wybiła już godzina 15). Gdy przyszła na mnie pora i powiedziałem, że przyszedłem po odbiór zamówienia to usłyszałem od tej Pani takie słowa: "Mógł Pan wcześniej przyjść, przecież jestem tu od rana, a nie o 15! Poza tym, inni w ten dzień pracują i chcą kiedyś wrócić do domu!". Farmaceutka zdenerwowała i jednocześnie zaskoczyła mnie swoim zachowaniem,a była to kobieta w wieku ok. 40lat, doświadczona zawodowo. Ździwiło mnie jej nie profesjonalne zachowanie, a gdy przyszło do płacenia to ściągnęła mi z konta wyższą kwotę niż ta jaka widniała na paragonie. Zobaczylem to dopiero po opuszczeniu apteki, więc sie nie wracałem po 30gr.
W aptece było czysto, podłoga umyta, leki na regałach poukładane tematycznie (osobne na ból gardła, przeziębienie, stawy). Był też dostępny dla klientów stolik z krzesłem oraz pojemnik z wodą i kubkami plastikowymi. Przez poziom obsługi bardzo mocno zawiodłem się na tej aptece, a byłem jej częstym klientem.
Tym razem zakupy w Biedronce nie należały do udanych. Zdarzyło mi się już kilka razy chwalić personel kasowy, zwykle sprawny i uprzejmy. Niestety, widać nie jest to zwyczają regułą. Tuż po wręczeniu mi paragonu (radzę zawsze czytać!) okazało się, że zamiast pomarańczy kasjerka nabiła na kasę droższe mandarynki. Po zwróceniu uwagi ani razu nie padło słowo "przepraszam". Raczej to ja czułem się winny, że znalazłem błąd kasjerki. Podobnie zareagowała przywołana pani kierownik sklepu. Należną różnicę zwrócono mi w całości i bez problemu, ale również ze strony pani kierownik nie padło żadne słowo przeprosin za błąd. Takie traktowanie klienta uważam za niewłaściwe, a klientom Biedronki (i nie tylko) polecam czytanie paragonów z kasy.
Po drodze do sądu w Wieliczce postanowiłem zatankować samochód. Cena na stacji była dokładnie taka sama, jak wcześniej na BP i Lotosie, ale ocena ujemna, gdyż nie była to cena najniższa. Jednakże cena usług na stacji, to jedyny minus, zapewne niezależny od pracującego na niej personelu. A ze względu na ten personel postanowiłem dodać swoją obserwację. Mianowicie jakość obsługi była bardzo wysoka i chciałoby się takich standardów doświadczać częściej. Bardzo miły pan nalewający paliwo na tym zimnie, jeszcze milszy pan w kasie, stanowisko obok również miły pan, który obsługiwał panią z dzieckiem i wykazywał się przy tym anielską cierpliwością. Wewnątrz sali sprzedaży było czysto i ciepło, obsługa przebiegła szybko i bez zarzytu. Podsumowując, wystawiam najwyższe możliwe oceny za jakość obsługi, a na ocenie całościowej waży jedynie cena paliwa i innych produktów.
Serdecznie polecam tę restaurację, aczkolwiek zaznaczam iż nie wszystkim może się podobać. Miejsce to nastawione jest głownie na studentów, bądź ludzi którzy chcą zjeść dobrze, dużo i tanio. Największym plusem tego lokalu jest niesamowicie rozbudowane menu, z możliwością dowolnych kombinacji oraz zamian składników w każdej potrawie. Co za tym idzie, uważam, że panie obsługujące zasługują na uznanie, ponieważ są bardzo cierpliwe i wytrwale wysłuchując wszystkich pytań o zamienniki oraz o składniki poszczególnych dań. Jedyna rzecz, która mi osobiście przeszkadzam to fakt, iż lokal ten jest stosunkowo mały i często zdarza się, że trzeba czekać aż zwolni się miejsce. Jednak ilość osób czekających często przed wejściem, jest najlepszym dowodem na to, że Spinacz jest naprawdę warty odwiedzenia!
Piotra i Pawła w Blue City odwiedzam często, żeby kupić coś do zjedzenia przed pracą. Poszedłem po bułki (pszenno - żytnie), jogurt pitny kawowy oraz pomarańczową niegazowaną wodę żywiec. Z zakupami udałem się do kasy obserwując sklep. Alejki były czyste, na półkach panował porządek. Przy kasie stałem kilka minut - były niewielkie kolejki, uruchamiane były dodatkowe kasy. Wszystko trwało około 7 minut, z czego 4 stałem przy kasie.
Skusiła mnie oferta promocyjna, mówiąca że przy zakupie online 1 pizzy, 2 kolejne otrzymasz gratis. System zamawiania pizzy wizualnie jest bardzo dobrze dopracowany, po najechaniu myszką na podgląd potrawy widzimy jej opis. Po wybraniu pizzy, ustalamy jej wielkość, dodatkowe składniki, a także mamy możliwość dodania innych składników na drugą polowę. Jedynym minusem jest brak od razu widocznej ceny.
Po złożeniu zamówienia wyświetla się status zamówienie, pokazuje czy pizza jest już upieczona, następnie czy pizzerman wiezie ją do nas. Po 2 minutach od złożenia zamówienia zadzwoniła do mnie Pani z tej pizzeri, by poinformować mnie o czasie oczekiwanie na pizzę - wynosił godzinę, podczas rozmowy była bardzo miła, używała zwrotów grzecznościowych (dzień dobry, dziękuję, zapraszam ponownie, do widzenia).
Zamówiony posiłek był gorący, co mnie pozytywnie zaskoczyło. Pizza była bardzo dobra, odpowiednia ilość dodatków, ser dobrej jakości, a do tego jako nieliczni nie biorą opłaty za dowóz do mnie.
Z tego serwisu korzystam bardzo często, zarówno jako kupujący, jak i sprzedający. Moja opinia będzie dotyczyć bezpośrednio obsługi allegrowiczów przez załogę tego portalu. 10.01 wystawiłem produkt na sprzedaż, 19.01 z ciekawości wpisałem jego nazwę do wyszukiwarki, by zobaczyć czy ktoś inny sprzedaje, a jeśli tak to po jakiej cenie. Pojawiło się kilka aukcji, w tym, myślałem, że moja. Wszedłem na tę aukcję, bo coś mi nie pasowało. Okazało się, że inny użytkownik skopiował moje zdjęcie, dlatego myślałem, że to moja aukcja, mimo że skończyła się dzień wcześniej. Zgłosiłem to do obsługi serwisu, ponieważ jest to jawna kradzież i łamanie praw autorskich. W zgłoszeniu podałem link do tej, jak i do mojej aukcji. Odpowiedź była bardzo szybka, lecz zupełnie zbiła mnie z tropu, ponieważ stwierdzono, że nie widzą podobieństwa i nie są w stanie stwierdzić, kto naruszył prawo, pomimo, że moja aukcja była o 5 dni wcześniej wystawiona. Ta sytuacja pokazuje, że ten serwis jest wystawiony wyłącznie na zysk i nie interesuje się ochroną praw autorskich.
Coctail bar ma idealną lokalizację w samym Rynku. Klimat jest trochę jak w PRL. W lokalu jest samoobsługa. Pan za barem ograniczał się do wydawania zamówionych dań i napojów. Doradzał innym klientom dopiero po ich pytaniach, nie wykazywał się inicjatywą. Pomimo tej bierności był bardzo uprzejmy i uśmiechnięty. W ofercie baru znajduje się spory wybór herbat, kaw i deserów – wszystko wymienione w menu i nad barem, do tego desery wyłożone w ladzie chłodzącej. Na barze była też kartka z informacją o żurku, co zważywszy na fakt iż to koktajl bar było dość zaskakujące. W lokalu nie było kolejki, więc oczekiwanie na zamówioną kawę było krótkie. W barze panował względny porządek. Stoliki są niewielkie, blisko siebie ustawione co sprawia, że jest mało intymnie. Wielkim minusem był brak reakcji sprzedawcy na zaczepianie klientów przez chłopaka rozdającego święte obrazki i wyłudzającego za nie pieniądze.
Do restauracji – kawiarni trafiłam w wyjątkowo mroźny dzień. W lokalu było raczej pusto – jedna rodzina na obiedzie. Zaraz po wejściu kelnerka przywitała mnie uprzejmie mówiąc „dzień dobry”. Ponieważ byłam w lokalu w porze obiadowej zainteresowała kelnerka zaproponowała pierogi ruskie i krem pieczarkowy. Czas oczekiwania na obiad nie przekroczył10 min, w międzyczasie kelnerka zaproponowała coś do picia. Cena zamówionych dań nie była wygórowana. Jakość raczej odpowiednia. Zaskakujące było to, że pierogi ruskie posiadały kawałki mięsa, które miały chyba udawać skwareczki.
Kelnerka wyglądała schludnie, sprawnie obsługiwała klientów. Wystrój restauracji jest bardzo przytulny. Poza stolikami jest w niej również duża kanapa z fotelami. Dobre miejsce na imprezę rodzinną. Jedyny minus to zbyt intensywny zapach jakiegoś odświeżacza powietrza.
To umawianie na godziny nie ma sensu bo juz pediatra spóżnia sie pół godziny a potem każdy pacjent jest inaczej (czasowo) obsługiwany. Często czekam tam nawet do godziny na wejście od wyznaczonej godziny.
Czysty PRL a mówiąc jezykiem młodych MASAKRA nie przychodnia!!
................................................
Podczas moich ostatnich zakupów w Biedronce przekonałam się, że market ten nie jest jedynie dyskontem spożywczym, a sklepem ogólnoprzemysłowym, w którym można kupić ciekawe towary w dość niskich cenach. W aktualnej ofercie marketu były towary przeznaczone dla osób, które kochają przebywanie we własnych łóżeczkach, ciepłych i przytulnych. Można było kupić m.in. poduszki z mikrofazy w przeróżnych kolorach i wzorach za jedyne 14,99 zł. „Ciepły” asortyment zawierał też bardzo fajne koce o wymiarach 150/200 cm w cenie 39,99 zł. Koce były bardzo lekkie i miękkie w dotyku, ciepłe i przytulne, a ponadto bardzo przydatne w domu. Tak samo jak poduszki posiadały wiele kolorów i wzorów. Wszystkie towary były dokładnie zapakowane i równo ułożone w koszu stojącym na środku sklepu. Jeden koc był wyjęty z opakowania i udostępniony do oglądania dla klientów, właśnie dzięki temu przekonałam się, że warto go kupić. Po wybraniu odpowiedniego fasonu udałam się od razu do kasy. Niemal jak tylko stanęłam przy kasie kasjerka zeskanowała produkt i podała cenę do zapłaty. Była bardzo miła, obsłużyła mnie z pełnym profesjonalizmem i uśmiechem na twarzy. Spodobało mi się też to, że kasjerka ubrana była w bardzo ładną zieloną koszulkę firmową, a przez to reprezentowała wysoką jakość świadczonych usług. Zostałam obsłużona tak szybko dlatego, że otwarte były aż trzy kasy, a kasjerki dość szybko wykonywały swoje obowiązki. W ogóle personelu na sklepie było dość dużo, kilka osób układało produkty na półkach i pilnowało ogólnego porządku. Może dzięki takim zachowaniom na sklepie panował idealny porządek, wszędzie było czysto i przyjemne, wszystkie półki i podłoga śniły czystością. Aż chciało się tam robić zakupy.
W salonie kosmetycznym zdecydowałam się na peeling kawitacyjny. Wizyta odbyła się w zaplanowanym czasie, bez zbędnego oczekiwania. Kosmetyczka, która go przeprowadzała poświęciła sporo czasu na diagnozę mojej skóry, radząc mi w jaki sposób powinnam dbać o cerę. Zaproponowała kosmetyki odpowiednie do mojej skóry i bardzo szczegółowo opowiedziała mi na czym polega zabieg, który miałam mieć przeprowadzony pierwszy raz w życiu. Zarówno w poczekalni jak i w gabinecie było czysto i schludnie. W gabinecie była mała przebieralnia za parawanem, gdzie mogłam przygotować się do zabiegu. Zabieg był przeprowadzony w pozycji leżącej, górna część ciała była okryta. Atmosfera stworzona przez kosmetyczkę była kojąca i relaksująca. Cena za zabieg nie nadwyrężyła mojego portfela. Wszystko przebiegło w sposób miły i profesjonalny. Gabinet znajduje się w oddaleniu od centrum, ale jest z nim dobrze skomunikowany.
Zapisałam się na kurs nauki pływania. Zajęcia odbywały się dwa razy w tygodniu. Grupa liczyła 8 osób. Zajęcia prowadził doświadczony instruktor, który potrafił oswoić z wodą dorosłą jak ja osobę, która nigdy nie uczyła się pływać. Zajęcia były prowadzone w przyjaznej atmosferze, instruktor z zaangażowaniem prowadził szkolenie. Cena za jedną lekcję w porównaniu z innymi szkołami pływania była atrakcyjna. Poza nauką pływania centrum ma w ofercie doskonalenie pływania pod okiem instruktora. Podobnie zorganizowane jak nauka pływania. Za kurs można płacić kartą. Panie z obsługi udzieliły wyczerpujących odpowiedzi na temat organizacji zajęć
Zajęcia odbywały się na basenie z 4 torami. Ilość osób pływających nie była zbyt duża. Szatnia dla kobiet była obszerna i czysta. Dostępne były zamykane szafki na osobiste rzeczy. Obok szatni znajdowały się dwie przebieralnie i toaleta. Obydwa miejsca były czyste. Prysznice znajdowały się na dole obok basenu. Ich ilość w stosunku do korzystających z basenu była wystarczająca i nie tworzyły się kolejki. Obok basenu znajdowały się również toalety. Zarówno toalety jak i prysznice były czyste.
Woda w basenie była czysta i wystarczająco ciepła. Zajęcia były dobrze zorganizowane i wymiana grup na basenie przebiegała bardzo sprawnie, bez zbędnego oczekiwania. Dużym plusem dla mnie była lokalizacja basenu w centrum miasta.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.