Ogólnie może być, ale zdarzają się przerwy i internet nie działa. Irytujące, ale raczej krótkotrwałe i incydentalne. Rachunki były dostarczane zbyt późno, po upływie terminu płatności, po interwencji jest ok. Podczas rozmowy telefonicznej (zgłoszenie opóźnienia w dostarczaniu faktury), pracownik był uprzejmy i rzeczowy.Problem został rozwiązany szybko, wraz z następnym rachunkiem. Za to ani słowa wyjaśnienia, dlaczego?
Robiłam zakupy w Biedronce i muszę przyznać że byłam mile zaskoczona. Przy kasie pani obsługująca nie tylko zrobiła to szybko ale także zapytała się czy nie potrzebuje reklamówki widząc że jej nie mam. Pierwszy raz spotkałam się w dużym sklepie że kasjerka pyta się o potrzebe reklamówki a nie ja muszę się o nią prosić.
Zawiodłem się na Alior Banku, kilka miesięcy temu założyłem u nich osobiste konto bankowe, w ciągu tygodnia otrzymałem kartę debetową, jednak nie działał ona w systemie płatności PayPal. Próbowałem dodzwonić się do infolinii powyższego banku, niestety graniczy to z cudem, w końcu odebrała jakaś miła Pani, jednak gdy usłyszała płatności w internecie, od razu przełączyła mnie do kogoś innego(jestem pewien, że wybrałem poprawny dział na infolinii). Niestety kolejna Pani też nie była zorientowana, w ogóle nie wiedziała na czym polega system płatności Paypal, tłumaczyłem kilkukrotnie moją sytuację. W końcu otrzymałem odpowiedź "niestety nic z tym nie mogę zrobić, mogę jedynie wykonać przelew przez telefon", a przecież chodziło zupełnie o coś innego. Niestety z przykrością stwierdzam, że pracownicy tego banku są niekompetentni, a w dodatku zamiast się do tego przyznać, wciskają na siłę dodatkowe usługi(np. przelewy przez telefon).
Zamówiłam usługę kurierską polegającą na dostarczeniu zakupionego towaru do domu. Przesyłka została odebrana bardzo szybko od sprzedającego, gorzej było z dostarczeniem... Po numerze listu przewozowego doszłam na stronie firmy, ze przesyłka jest w doręczeniu, czyli kurier ją dziś dostarczy. Ale wiadomo, że nikt nie chce mieć aresztu domowego z powodu paczki, więc próbowałam się dodzwonić do firmy aby dowiedzieć się kiedy mniej więcej mogę się spodziewać kuriera. Po kilkunastu próbach skontaktowania się dałam sobie spokój i wyznaczyłam "dyżury" w domu. Na stronie www znalazłam informację, że paczki są rozwożone do godziny 19. OK, ktoś będzie czekał. Jakie było moje zdziwienie, kiedy rano znalazłam awizo z informacją, że kurier był o godz. 21:58. Szkoda, że nie o północy!! Oczywiście nie udało mi się dodzwonić do firmy, aby to wyjaśnić. Na stronie przewoźnika znalazłam informację, że nie mógł dostarczyć paczki z powodu złych warunków atmosferycznych.
Nie dość, że niema z nimi kontaktu, nie dotrzymują terminów zawartych w umowie to jeszcze kłamią! Nie polecam tego przewoźnika!!
Chodząc po centrum handlowym Platan zobaczyłem, że w sklepie Cropp Town wiszą tablice informujące o promocjach, oraz o wyprzedaży. Wszedłem do sklepu zobaczyć promocyjne ubrania. W sklepie były dwie panie, które układały ubrania. Żadna z nich mnie nie przywitała. Zacząłem przeglądać wieszaki i spodobała mi się jedna bluza. Udałem się do przymierzalni. Okazało się, że zabrałem za dużą. Wróciłem po rozmiar mniejszą. Cały czas panie obserwowały mnie, ale żadna nawet nie wyraziła chęci pomocy. Mniejsza była dobra, stanąłem przy kasie. Po chwili jedna pań podeszła, ale poprosiła koleżankę o skasowanie. Płaciłem kartą, pani proponowała mi jak stwierdziła” dodatki”. Nie wiem, jakie dodatki mogą być sprzedawane do bluzy z kapturem. Przy kasie zauważyłem promocję, że za każde wydane 100 zł otrzymuje się tzw. bileciki. Za wydane 400 zł można otrzymać bon na zakup za kwotę 50 zł w dowolnym sklepie. Podsumowując, brak zainteresowania klientem. Jedyny plus to cena, zapłaciłem 50 % mniej, niż początkowa cena bluzy.
Do sklepu udałem się w celu reklamacji spodni. Z tyłu spodni na rogu kieszonki zaczął się pruć materiał. Sklep udziela rocznej gwarancji, a spodnie były kupione w lipcu 2009. Sklep znajduje się w centrum handlowym Platan. Gdy wszedłem do środka, nikogo z obsługi nie było. Po chwili podeszła pani, przywitała mnie i spytała, w czym może pomóc. Pokazałem jej spodnie i wytłumaczyłem problem. Pani zaznaczyła nalepkami uszkodzone miejsce, i zaczęła spisywać oświadczenie. Pytała, jakie są moje oczekiwania reklamacyjne. Odpowiedziałem, żeby naprawili spodnie, bo dobrze się noszą. Pani zapisała w oświadczeniu naprawa, oraz wymiana na nowe, w przypadku braku możliwości naprawy. Poinformowała mnie jeszcze o czasie, w jakim powinna być decyzja reklamacyjna. Jest to od tygodnia do półtora tygodnia. Żebym nie musiał jeździć bez potrzeby pani poprosiła o numer telefonu, by poinformować mnie o decyzji. Oświadczenie zostało spisane w dwóch wersjach, jedna dla mnie. Wszystko trwało może 5 minut, i bezproblemowo. Pani była miła i rozmowna.
Złote Tarasy. Wybrałem się do kina. Kolejka była dość duża ale wszystkie kasy były czynne i poruszało się wszystko dość szybko. Pan w kasie dobrze zbudowany blondyn grzeczny , miły poinformował o wszystkich opcjach itp.Szybko zatem kupiłem bilety. Obsługa sklepiku spożywzego nieco gorsza niż w kasie mało uśmiechnięci tacy nieco zrezygnowani. Pan sprawdzający bilety przed wejściem miły sympatyczny uśmiechnięty zaprosił do środka. Jeszcze tylko okulay 3D od naburmuszonej Pani i już mogliśmy oglądać sean.
Jak co miesiąc postanowiłam odwiedzić sklep internetowy www.krakvet.pl , aby zakupić karmę dla mojego czteromiesięcznego labradora. Sklep jest bardzo bogato wyposażony, posiada wiele marek polskich i zagranicznych, jak również posiada w swoim asortymencie karmy weterynaryjne. Ceny karm są korzystne. Sklep oferuje również wiele promocji, jak możliwość zakupienia dwóch opakowań w tańszej cenie oraz po przekroczeniu 99 PLN dostawa kurierska gratis. Wszystkie kategorie są bardzo przejrzyście posegregowane, tak że nie ma się najmniejszego problemu z odszukaniem interesującego nas producenta. Tak więc postanowiliśmy zakupić interesującą nas karmę ROYAL CANIN Labrador Junior 2x12kg, jak również witaminy i zabawkę dla psa. Po zatwierdzeniu chęci kupna masz możliwość ustalenia w jaki sposób odbierzesz towar ( czy ma to być przesyłka kurierska, czy odbiór osobisty w jednej z siedzib firmy- pełen wykaz punktów zamieszczony jest na stronie) Następnie wybierasz sposób płatności z kilku możliwych. Jeżeli nie zdecydujesz się na odbiór osobisty przesyłki zawsze realizowane są przez kuriera. Po dokonaniu płatności zadzwoniłam do firmy z prośbą aby zakup został jak najszybciej zrealizowany, ponieważ zależy mi na czasie. Pan był bardzo uprzejmy i wyrozumiały po sprawdzeniu numeru zamówienia obiecał, że zostanie on jak najszybciej wysłany. Zapytany jeszcze o opinie na temat firmy produkującej witaminy udzielił kompletnej i rzetelnej odpowiedzi na temat oferowanego produktu. Karmę odebrałam dzisiaj rano, więc czas od zamówienia do dostarczenie wyniósł około 24 godzin. Karma została dobrze zapakowana do transportu, a jej okres przydatności do spożycia jest długi. Sklep przyjmuje reklamacje i jeżeli zakupiony towar nie został otwarty można go zwrócić.
Wczoraj z mężem postanowiliśmy kupić sobie coś na osłodę zimowego popołudnia. Wybraliśmy pobliską cukiernię Antolak. Cukiernia z zewnątrz wygląda bardzo ładnie, podjazd dla wózków inwalidzkich i schody porządnie odśnieżone. W środku oprócz cukierni, mała kawiarenka. Ciasta i torty ładnie wyeksponowane w ladach chłodniczych. Niestety obsługa pozostawia wiele do życzenia. Brak jakiej kol wiek uprzejmości. Klient powinien wiedzieć już w wejściu co chce zakupić ponieważ dłuższe namyślanie się jest odbierane nie najlepiej i zostaje obsługiwany kolejny klient. Nie słyszeliśmy ani dzień dobry, ani dowidzenia, ani dziękuję. Niestety personel nie był w stanie odpowiedzieć jaki jest dokładny skład niektórych produktów, i jakie dokładnie składniki zostały użyte do ich produkcji ( czy mąka była pszenna? czy mleko i jogurt były pełnotłuste). Ceny umiarkowane, niestety w późniejszych godzinach brak już kilku produktów (np. strucli). Po degustacji oceniam, iż zakupione ciastka były na pewno świeże, bardzo dobre. Chociaż ilość cukru pudru użytego do dekoracji była ogromna co niestety powodowała, iż zjedzenie ciastka bez obsypania np. spodni graniczy z cudem. Podsumowując cukiernia poza nie do końca miłym personelem, oferuję smaczne świeże produkty, natomiast idąc tam popołudniem trzeba liczyć się, że nie dostaniemy części asortymentu.
Jak co dwa tygodnie udałam się do apteki w celu wykupienia recept przepisanych przez lekarza mojej babci. Po otworzeniu drzwi od razu zostałam poproszona przez pana magistra. W aptece nie było żadnej kolejki. W czasie gdy pan magister zajął się realizacją recepty, ja zaczęłam rozglądać się po witrynach. A w nich bardzo ładnie wyeksponowane różne farmaceutyki podzielone tematycznie. Na stolikach bardzo dużo ulotek reklamowych. Kilka krzeseł do siedzenia i dozownik do wody wraz z plastikowymi kubeczkami. Podłoga czysta mimo nie sprzyjających warunków atmosferycznych. W między czasie do apteki wszedł następny klient, co zasygnalizował dzwonek zawieszony przy drzwiach, i natychmiastowo pojawiła się inna pani magister, aby klient został natychmiastowo obsłużony. Gdy pan magister zebrał wszystkie leki zostałam poproszona o potwierdzenie chęci ich kupna. Zostałam również poinformowana ( chociaż sama o to nie zapytałam) , iż jeden lek jest dosyć drogi i mogą mi zaproponować tańszy zamiennik. Po podliczeniu leków z recepty poprosiłam o kompleks witamin dla mojego synka (3 lata). Zostało mi przedstawionych kilka pozycji wraz z krótkim opisem składu. Pan magister spytany o to, który specyfik poleca odpowiedział szybko wraz z objaśnieniem dlaczego ten. W czasie płacenia rachunku zostałam poinformowana o możliwości dostania karty rabatowo- lojalnościowej. Po zapłaceniu rachunku zostałam uprzejmie pożegnana. Apteka sprawiała wrażenie bardzo czystej i dobrze wyposażonej. W środku jet dużo miejsca więc klienci nie muszą ściskać się stojąc w kolejce. Personel był miły i kompetentny. Klienci bardzo szybko obsługiwani.
Bar Azzurro to nowo otwarta placówka.. Jest właściwie jedynym miejscem na Zaborzu, gdzie można skorzystać z typowego posiłku obiadowego, czy też jedzenia typu fast-food. O jego istnieniu dowiedziałem się z ulotki reklamowej, którą znalazłem w skrzynce pocztowej.. Bar w swojej ofercie posiada około 15 rodzajów pizzy w bardzo atrakcyjnych cenach. Głownie jest to cena 18 zł za pizze o średnicy 32 cm, która posiada średnio minimum 5 składników. Po zapoznaniu się z menu i cenami postanowiłem odwiedzić i spróbować oferowanego jedzenia. Lokal znajduje się przy głównej ulicy osiedlowej, tuż obok przystanków autobusowych. W środku znajdują się 3 stoliki, przy każdym po 4 krzesła. Pomieszczenie nie jest duże, ale myślę, że tak ilość miejsca w zupełności wystarczy. Obsługiwał mnie duży młody mężczyzna, ubrany w bluzę z kapturem. Nie przywitał się ze mną, gdy zamówiłem pizze oraz kebab patrzył sam do ulotki ile pieniędzy mam zapłacić. Ewidentnie widać, że bar działa od paru dni. Moje zakupy spisał do zeszytu, nie dostałem paragonu, nie widziałem też żadnej kasy. Chwilę oczekiwania na jedzenie, które jest przygotowywane w piecu. Na stolikach były serwetki oraz sól i pieprz. Pizze i kebab otrzymałem na talerzykach, wraz ze sztućcami. Podawała je inna osoba, która najwidoczniej przyrządzała posiłek. Tym razem miała na sobie białe ubranie, życzyła mi smacznego. Jedzenie było bardzo smaczne, i było go naprawdę dużo. Najadłem się z bratem do syta. W lokalu było czysto, podłoga myta na bieżąco, na stołach również posprzątane. Gdy jedliśmy do lokalu przyszedł ktoś z właścicieli i zaczął zliczać utarg. Liczył kwoty z zeszytu za pomocą telefonu komórkowego. To samo po chwili zaczął robić obsługujący mnie pan, gdyż poprzedni nie umiał dobrze policzyć i coś mu się nie zgadzało. Swoją drogą dziwne, że nie posiadają kalkulatora. Na plus lokalu były dwa działające termowentylatory, w środku było ciepło. Brakuje natomiast wieszaka na ubrania. Musiałem kurtkę powiesić na innym wolnym krześle. Podsumowując pomysł z barem, w miejscu gdzie mieszka 20 tyś ludzi może okazać się strzałem w dziesiątkę. Duży wybór potraw, bardzo przystępne ceny oraz smaczne posiłki mogą sprowadzić dużo klientów. Lokal jest mały, więc utrzymanie go w czystości nie powinno robić problemu. Jedyne zastrzeżenie do jakości obsługi. Proponuje postawić za ladą miła sympatyczną panią, a nie obojętnego pana w bluzie z kapturem. Nad tą kwestią mam nadzieje popracują i będzie już bardzo dobrze. Na końcu ważna informacja, bar czynny 24 h.
W dniu dzisiejszym miałem przyjemność jechać tramwajem. Musze przyznać, iż na co dzień nie obcuję z komunikacją szczecińska. Dzisiaj jednak byłem zmuszony. Wsiadłem do tramwaju, podszedłem do motorniczego z prośbą o zakup biletu na przejazd. Tramwaj stał jeszcze na przystanku. Motorniczy mówi "Zaraz!". Po chwili powiedział, abym na tzw. "tackę" najpierw położył pieniądze - zaznaczając tylko odliczone. Położyłem trzy złote mówiąc, że nie potrzebuję reszty. Motorniczy wręcz rzucił bilet. Kończąc spojrzał na mnie, perfidnie dmuchając dymem papierosowym, który wyleciał przez małe okienko. Sytuacja wręcz niedopuszczalna. Następnie zamknął okienko i ruszył w trasę. Czułem się jak osoba, która przeszkadza.
Stacja radiowa - RADIO ZET, którą słucham od samego początku - odkąd stała się stacją ogólnopolską, przeszła trochę zmian. Od września nie ma w niej kilku znakomitych DJ, reporterów, pracowników. Z wielkim żalem obserwowałem zmiany, w szczególności lubianych osób. Jednak słuchając dzisiaj radia zdałem sobie sprawę, jak ono jest wartościowe. Wiadomości przekazywane są bardzo precyzyjnie, dokładnie, sumiennie i treściwie. A najważniejsze, że krótko i na temat. Ponadto w radiu pojawiło się więcej konkursów porannych oraz wieczornych. Można więcej usłyszeć słuchaczy, którzy lubią bawić się... Prezenterzy radiowi stali się bardziej otwarci do słuchacza. Miałem przyjemność brać udział w niektórych konkursach - jest naprawdę miło i przyjemnie. Muzyka, jaka teraz leci to więcej nowości. Polecam!!!
W dniu dzisiejszym udałem się po zakup obuwia. Z daleka na pierwszym piętrze dostrzegłem salon obuwia CCC. Witryny pięknie oświetlone, zachęcająco wyglądające do wejścia. Postanowiłem sprawdzić. Wchodząc otarłem się o obsługę, która niestety nie powitała mnie. W sklepie w tym czasie znajdowało się około 3-5 klientów, a pracownicy sklepu najwyraźniej nudzili się. Przeszedłem pomiędzy ustawionymi regałami. Zauważyłem w niektórych miejscach kurz na regałach oraz puste miejsca po sprzedanym produkcie. Po około 5 minutach oglądania podszedł do mnie pracownik i zapytał: "W czymś pomóc?" Niestety głos nie był zachęcający do tego, aby zachęcić mnie do zakupu. Postanowiłem jednak skorzystać. Zapytałem o szukane obuwie. Sprzedawca lekko znudzony odpowiedział, że nie ma takich butów, jakie poszukuje. Następnie dalej pozostawił mnie bez żadnego słowa. Po przymierzeniu innego obuwia, nikt się mną nadal nie interesował. Wychodząc ze sklepu nikt mnie nie pożegnał, pomimo iż przechodziłem obok sprzedawcy. Obsługa kompletnie niezaangażowana w obsługę klienta.
Salon Plus Gsm wchodzę dzień dobry dzień dobry. Mój czas przebywania w placówce był koszmarny 2 i pół godziny w salonie tylko po to aby kupić telefon na abonament. Spodziewam się iż Pan który mnie obsługiwał dostawał już białej gorączki. Nie jestem nachalnym klientem ale zanim kupię telefon musiałem obejrzeć całą ofertę wszystkie telefony itp. Pan po wylaniu siódmych potów wszystko wytłumaczył spisał umowę podziękował. Powiem że jestem bardzo zadowolony z Pana który się mną zajął nie spotkałem jeszcze nigdzie tak zdyscyplinowanego i miłego człowieka polecam ten salon w razie jakichkolwiek pytań obsługa jest gotowa wszystko załatwić i wytłumaczyć
Witam wszystkich moja dzisiejsza obserwacja doszła do końca . Co prawda trwało to kilka wizyt ale się udało. A więc Market Tesco w Człuchowie kupuję monitor do komputera przy stanowisku POK (obsługa klienta), stoi starsza pani T. zapytałem czy jeżeli zakupiony towar nie spodoba się w domu to czy jest możliwość oddania go z powrotem ? Przemiła pani T. odpowiedziała oczywiście. Transakcja dokonana.
Oczywiście nie było by obserwacji gdyby monitor nie został zwrócony po godzince czasu wracam do marketu mówię pani T. że monitor nie spełnia oczekiwań więc chcę go oddać z powrotem. I tu zaczynają się schody, przemiła pani T. już nie była taka miła i powiedziała że nie ma możliwości oddania monitora chyba że na gwarancje.
Nie ma sprawy odparłem i poprosiłem o rozmowę z kierownikiem . Pan kierownik P. strzelił kilkoma prawami konsumenta itd itp. jedyną moja obroną było nagranie na telefonie komórkowym. Pan kierownik po odsłuchaniu nagrania gdzie pani T. mówi iż nie będzie problemu z oddaniem monitora, stwierdza iż musi zadzwonić do głównego oddziału, celem skonsultowania się poprosił abym poszedł do domu a on do mnie oddzwoni.Telefon zadzwonił dzisiaj po 3 dniach pan kierownik obwieszcza co następuje monitor można oddać pieniądze zostały zwrócone a dodatkowo dostałem bon na 100 zł w ramach przeprosin.Sprawa zamknęła się w 3 dni
Powiem jedno dla mnie ta pani nie powinna w pokoju obsługi klienta jeżeli osoba która tam przebywa nie zna obsługi działania i podstawowych zasad panujących w sklepie no wybaczcie dla mnie porażka. I nie chodzi tu o panią T. tylko o sklep który traci klientów przy podobnych sprawach.
Do apteki udałem się po lekarstwa na zgagę i biegunkę. Już po wejściu zostałem zaproszony do lady przez młodą farmaceutkę. Poprosiłem ją, żeby poradziła coś na moje dolegliwości. Pani najpierw zapytała, jaką formę leków preferuję, czy płynną czy może tabletki. Następnie pytała, jakie lekarstwa na mnie dobrze działają. Odpowiedziałem jej, że nie wiem. Po tym wywiadzie zaproponowała mi Ranigast Max na zgagę. Argumentowała wybór tym, że jest najwcześniej kupowany oraz działa najdłużej i dość szybko. Przystałem na ten wybór. Na biegunkę pani poleciła mi Stoperan. W obydwu przypadkach zostałem poinformowany jak zażywać leki i w jakich ilościach. Cały czas pani była wyraźnie zainteresowana moją osobą. Apteka oferuje promocyjne produkty, w zamian za zdobyte punkty podczas zakupów. Chciałem dowiedzieć się, jakie to produkty i poprosiłem o katalog. Niestety pani poinformowała mnie, że mają bardzo mało katalogów jest dostępny tylko na miejscu. Wiozłem katalog i przejrzałem sobie siedząc przy stoliku. Pytałem jeszcze czy jest dostępny w internecie. Nie ma takiej możliwości, bo apteka należy do większej korporacji i każda z nich ma inny katalog z prezentami. Dowiedziałem się jeszcze, że oferta katalogowa będzie ważna przez cały rok. W aptece na stoliku było dostępnych mnóstwo ulotek reklamowych. Na ladach jak zwykle koszyczki z lekami w promocyjnych cenach. Podsumowując, jestem zadowolony z wizyty, bo zostałem kompetentnie obsłużony. W kolejce nie czekałem, były trzy farmaceutki, obsługujące trzy stanowiska kasowe. W aptece podłoga była brudna, ale to wynik pogody. Na paragonie zauważyłem złą godzinę, dokładnie o jedną za dużo.
Moja obserwacja dot. pracowników punkty informacyjnego, aoraz pracowników serwisu w sklepie. Udałem sie do sklepu aby wymienić towar - mysz komputerowa. Kupiłem ja kilka dni wcześniej, na opakowaniu nie był podany rodzaj wtyku, okazało sie że nie pasuje do komputera, dlatego chciałem towar wymienić na inny. Najpierw spędziłem ok 20 min, czekając w informacji, na jakiekolwiek zainteresowanie, przede mną był tylko jeden klient, który zrwócił uwagę Pani obsługującej w punkcie że ktoś oczekuje robiąc bardzo głośną i niegrzeczna uwagę. Pani z ogromną złościa na twarzy oderwała się się od prywatnej rozmowy z koleżanką i podeszła nas obsłuzyć. Otrzymałem informację, że aby wymienić towar musze udać się do serwisu. Tam również pracownica ze zwieszona miną, bez słowa wysłuchała mnie, zabrała paragon, torar, spytała tylko opryskliwie czy chcę to oddać? Odpowiedziałem, że tak, ale chę wybrać inny model, ponieważ ten na inna wtyczkę. Miałem udać sie na sklep, wybrać co chce i z wystawionym druczkiem i nowym towarem iść do kasy. W kasie okazało sie że mysz, którą wybrałem była o 1 zł tańsza od poprzedniej i muszę dobrać jakiś towar, ewentualnie dopłacić bo Pani kasjkerka będzie miała 1 zł nadwyżki, a różnicy mi nie zwróci! Na szczęście przy kacie były czyste płyty, dla świętego spokoju (ponieważ za mna była gigantyczna kolejka) wziąłem jedną, aby wyrównać różnicę w cenie.
Na szcęście miła obsługa jest wśród pracowników poszczególnych działów, jesli klient potrzebuje pomocy, doradztwa, zawsze ją otrzyma.
W związku z ciągłymi problemami z internetem w sieci plus, zostałam skierowana przez punkt plusa znajdujący się w Łodzi w hipermarkecie Tesco na Widzewskiej do centali w Łodzi na ul. Piotrkowską aby dać modem do naprawy i dostać zastepczy.niestety dowiedziałam się że do naprawy może zostać przyjęty w punkcie gdzie kupowałam co oznaczało że miałam zostać bez internetu gdyż punkt ten nie miał zastępczych modeli. w tej sprawie tak plus w stosunku do mnie postępował kilkakrotnie. w momencie mojej rezygnacji dzwoniono do mnie z nowymi propozycjami jakby zupełnie nic się nie stało.
W wiązku z pustkami w lodówce udałem się na zakupy do Auchan aby zapełnić półki. Jak zwykle miałem ze sobą listę sprawunków aby było łatwiej i aby nie kupić czegoś, co jest nieprzydatne. Wszystko było dobrze do momentu aż pojawiłem się na dziale owoce i warzywa. Niby wszystko Ok ale jest jedno Ale - duże braki zwłaszcza pomidorów. Zapytałem się więc najbliższego pracownika, czy będą pomidory i uzyskałem odpwiedź, że będą ale nie wiadomo kiedy. Po pokręceniu się ok 30 minut w oczekiwaniu na dostawę, nie doczekałem się jej. W ciągu ok 30 minut tylko raz widziałem pracownika z paletą z papryką, mimo, że było jej pełno. Trochę to dziwne, że sklep nie zadbał o niektóre produkty pomimo, że wiadomo, że na podlasiu będzie sylwester wg kalendarza juliańskiego. Gratuluję takie podejścia do klientów.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.