Opinie użytkownika (83433)

Sprzedawca w sklepie...
Sprzedawca w sklepie był arogancki, zarozumiały, wszystkie informacje kazał pozyskiwać ze strony internetowej. Jak poprosiłam o podanie wymiarów łóżka, przyniósł miarkę i kazał sam sobie mierzyć. Podnosił głos mimo, że nie miał racji. Wykłócał się. Kupiliśmy łóżka ze względu na cenę i wygląd, ale obsługa fatalna.

zarejestrowany-uzytkownik

08.09.2010

abra

Placówka

Warszawa, Głebocka 13 13

Nie zgadzam się (21)
Podczas mojej ostatniej...
Podczas mojej ostatniej wizyty w Aptece na ul. Skłodowskiej moją uwagę zwróciła maszyna do pomiaru ciśnienia. Jest to nowy zakup, od jakiegoś miesiąca klienci apteki mogą sobie zmierzyć ciśnienie. Uważam, że maszyna ta jest niewłaściwie ustawiona, a stoi tak, że wszyscy obecni w aptece widzą, jak i słyszą wynik pomiaru osoby akurat robiącej sobie pomiar. Automat w maszynie bardzo głośno informuje wszystkich o wyniku pomiaru. Jest to bardzo krępujące dla wszystkich, zwłaszcza dla zainteresowanego. Wydaje mi się, że jest to do załatwienia i wkrótce maszyna zostanie ustawiona inaczej. Po za tym w środku jest bardzo czysto, asortyment zawsze uzupełniany, nie ma sytuacji, że brak jakiegoś leku. Personel bardzo miły i uczynny, woda dostępna dla każdego. Jest też miejsce, aby usiąść.

zarejestrowany-uzytkownik

08.09.2010

Apteka na Skłodowskiej

Placówka

Iława, Skłodowskiej ?

Nie zgadzam się (27)
Supermarket Biedronka w...
Supermarket Biedronka w Świeciu,najlepszy sklep do jakiego jeżdżę ostatnio po przeprowadzce z Bydgoszczy do Osia. Fakt,że musze do niego jechac 20 km ale opłaca się. Sklep jest duży,ma dobry wybór,ceny są przystępne,towar jest dobrej jakości i zawsze świeży.Jest czysto!to tez waże,bo kiedyś zdarzylo mi sie wejsc do biedronki w której było brudno,towar byl porozrzucany, wyszłam z tego sklepu od razu. Obsługa jest bardzo miła i zawsze pomocna w razie pytań.

zarejestrowany-uzytkownik

08.09.2010

Biedronka

Placówka

Kołobrzeg, Tarnowskiego 3

Nie zgadzam się (19)
Niestety obsługa niemiła,cena...
Niestety obsługa niemiła,cena towaru czasem nie jest napisana, sprzedawczynie ignorują klientów,towar czasem nie jest świeży,kiedyś kupiłam tam jedzenie dla psa,było niestety stare i musiałam je wyrzucić. Obsługa jest niemiła, ignorują klienta,doprowadzają do tego że nie chce sie tam robić zakupów.

zarejestrowany-uzytkownik

08.09.2010

Lewiatan

Placówka

Osie, Rynek 14

Nie zgadzam się (21)
Personel dobrany idealnie. Każdy...
Personel dobrany idealnie. Każdy służy wiedzą na temat produktów i miłą obsługą. Ich wygląd również jest znakomity- jednakowe, eleganckie stroje są idealne. Bogata oferta sklepu. Co do cen zawsze mogły by być niższe, ale za jakość trzeba płacić.Czas obsługi błyskawiczny. Od wejścia Pani z uśmiechem przywitała mnie uprzejmym "dzień dobry". Dalej kolejno dwie Ekspedientki zapytały czy mogą pomóc. Pomogły w doborze stroju idealnie zarówno z rozmiarem jak i typem odzieży. Zawiodłam się tylko na wyglądzie działu damskiego, ale wszystko do nadrobienia.

zarejestrowany-uzytkownik

08.09.2010

Zara

Placówka

Nie zgadzam się (16)
W sklepie jest...
W sklepie jest ciasno. W alejkach znajdują się kosze z ofertą in-out skutecznie utrudniające poruszanie się. Pracownicy rozkładający towar na półkach nagminnie pozostawiają swoje koszyki z pustymi kartonami lub nierozpakowanymi towarami w miejscu wygodnym dla siebie. Artykuły na półkach często są w nieładzie. W chłodni z nabiałem zazwyczaj znajdują się artykuły z przekroczinym terminem ważności do spożycia. Na szczęście w niewielkich ilościach. Kiedy o powyższym fakcie informowany jet kierownik/menedżer sklepu reaguje na zwróconą uwagę bez skruchy i bez obietnicy zmiany sytuacji. Nieprzyjemny zapach zapach pochodzący z części sklepu gdziie oferuje się mięso i wędliny na wagę, skutecznie zniechęcał do zbliżenia się tam. Pracownicy sklepu sprawiaja wrażenie śmiertelnie znudzonych. Poproszeni o pomoc, świadczą ją z ociąganiem i bez śladu uśmiechu. Często stroje służbowe oprócz czerwieni zawierają eleementy w kolorze brudu. Smutny sklep dla ludzi o silnych nerwach i odpornych na wszechobecny nastrój marazmu.

zarejestrowany-uzytkownik

08.09.2010

POLOmarket

Placówka

Strzałkowo, Sikorskiego 16

Nie zgadzam się (20)
Sklep ogólnie oceniam...
Sklep ogólnie oceniam pozytywnie. Ładny, czysty z dobrze wyeksponowanym towarem. Moja ocena pewnie byłaby wysoka gdyby nie pani w nim pracująca. Hasło reklamujące sklep „Neonet u nas najdroższy jest klient” zdecydowanie jest obce tej pani. Chciałem kupić aparat, jednak pani Barbara ( bo tak miała na identyfikatorze) była tak zajęta naszą klasą, że nie miała czasu udzielić mi pomocy i doradzić. Poczekałem aż kierownik sklepu skończy obsługiwać innych klientów i pomógł mi wybrać odpowiedni dla mnie aparat. Ze sprzętu jaki mi polecił jestem bardzo zadowolony.

zarejestrowany-uzytkownik

07.09.2010

NEONET

Placówka

Krosno, Okrzei 4A

Nie zgadzam się (27)
Byłam pierwszą osobą...
Byłam pierwszą osobą stojącą w kolejce do okienka na poczcie w Domu Handlowym Astra. Bardzo szybko podeszłam do okienka, młoda brunetka powitała mnie mówiąc "Dzień dobry". Chciałam nadać list polecony priorytetem, więc podałam go pani razem z wypełnionym kwitkiem. Okazało się, że na kopercie w adresie nadawcy zapomniałam wpisać miejscowość, pani grzecznie zwróciła mi na to uwagę. Wszystko odbywało się w bardzo miłej atmosferze. Po zważeniu listu pani podała mi kwotę, wydała mi resztę i pożegnała mówiąc "Do widzenia". Zostałam sprawnie obsłużona. Lokal był czysty, panował w nim porządek, jednak dobre wrażenie psują kanapy, które są bardzo porozrywane. Nie wygląda to estetycznie.

zarejestrowany-uzytkownik

07.09.2010

Poczta Polska

Placówka

Wrocław, pl. Powstańców Śląskich 138

Nie zgadzam się (21)
Będąc na zakupach...
Będąc na zakupach w pobliżu Ikei moją uwagę przyciąga duża reklama naleśników z serem szpinakiem którą serwuje restauracja. Postanawiam wejść i spróbować, gdyż oferta trafia w mój gust smaku to raz, a dwa to jestem głodna. Część gastronomiczna grupy Ikea jak pamiętam znajduje się na pierwszym piętrze tego sklepu. I pamiętam dobrze. Zasada obsługi jak tu obowiązuje przypomina trochę tę jaka kiedyś obowiązywała w swojskich barach mlecznych. Klient sam bierze sobie zastawę i sztuce na tacę, z nią podchodzi do kucharzy z ladą którzy nakładają nam wybrane danie. Cennik zestawów jest zawieszony pod sufitem, jako duże plansze z wizerunkiem potrawy. Przede mną klientka pyta się Pana za lady z czego zrobione są klopsiki. Ten żartuje że z renifera. Klientce żart najwidoczniej się nie spodobał, prosi ostatecznie o rybę. Gdy przychodzi moja kolej pytam się o naleśniki. Okazuje się iż nie dojechały. Pan również stwierdza iż i jutro ich nie będzie z dużą dożą prawdopodobieństwa. No trudno. Muszę zmodyfikować swoje plany. Pytam się czy muszę wziąć całą porcję klopsów, fajnie mogę zamówić połowę. Do tego frytki. Kucharz informuje mnie iż taki zestaw jest opisany jako dziecięcy, przy kasie mam otrzymać kartonik soku a więc nie muszę walczyć z samoobsługową częścią z napojami. Z talerzem udaję się do kasy. Na cztery czynna jest jedna, do której stoi kilka osób. Wracam się do punktu nakładania ciepłych dań i proszę Pana kucharza by nałożył mi jeszcze porcję warzyw .Z powrotem kieruję się do jedynej otwartej kasy. Pani kasjerka szybko mnie podlicza jak i podaje wspomniany przez kucharza sok. Zajmuję miejsce przy stoliku. Frytki i mięso są już letnie. Po chwili zauważam że nareszcie zjawia się drugi kasjer. Najedzona, po złapaniu chwili odpoczynku odstawiam naczynia gdzie jest wydzielone do tego miejsce i gdzie czytam uzasadnienie które jest jednocześnie prośbą o ich odstawianie dla czego to konsument ma je odnosić. W ogólnym rysie charakterystyki, to co można napisać o tej restauracji nastawionej na elementy kuchni szwedzkiej, to po pierwsze jest ona duża, przestronna, ma specyficzny klimat. Po drugie Panowie wydający dania ciepłe, ubrani są w białe komplety tj. spodnie oraz krótki uniformy jako część górna stroju. Całość uzupełnia wysoka czapka zwieńczona płaskim „beretem” .W dniu dzisiejszym kucharzy było dwóch jeden na marynarce miał wyhaftowane imię drugi zaś nazwę Bonduelle Słowo jeszcze o kasjerce. Pani ta była uprzejma i kulturalna .Ubrana według dress codu firmy, w ciemno granatową koszulkę polo do której miała przypięty okrągły znaczek na ukos była na nim pasek w kolorach flagi szwedzkiej, na guże nad nim imię pracownika, a pod nim nazwa „Ikea”. Przy kasie kupić można było również dropsy i napoje w opakowaniach impulsowych. Dobre miejsce by odpocząć i się posilić po zakupach czy to w „Ikei” czy w innych okolicznych sklepach. Ceny przystępne, potrawy świeże, menu umiarkowanie rozbudowane. Personel również w porządku.Można oczywiście płacić kartą. Od czasu do czasu można tam na pewno zajrzeć.

zarejestrowany-uzytkownik

07.09.2010

IKEA

Placówka

Marki, ul. Piłsudskiego 1

Nie zgadzam się (19)
Szukałam spódnicy. Podczas...
Szukałam spódnicy. Podczas wyszukiwania rozmiarów panie oferowały swoja pomoc i chociaż zazwyczaj lubię sama sobie wybierać, to trzeba przyznać, że z ich pomocą było szybciej. Przymierzyłam, co wybrałam. Gdy wychodziłam jedna z pań odebrała ode mnie rzeczy, żeby odwiesić. Udałam się na dalsze poszukiwania, a po godzinie wróciłam do sklepu, by dokonać zakupu. Uprzejma pani znowu pomogła mi odnaleźć rozmiar i pamiętała, że przymierzałam spódnicę godzinę wcześniej. Zastanawiałam się również nad dobraniem jakiejś bluzki. Zaproponowała mi kolory. W przymierzalni okazało się, że spódnica ciężko się zapina i miałam ochotę poprosić którąś z pań o pomoc, ale w najbliższej odległości nie było żadnej, więc postanowiłam sobie sama poradzić. Podczas płacenia zapytałam, jaka jest polityka zwrotów. Pani pomyliła terminy wymiany i zwrotów, ale druga pani to skorygowała. Ogólnie zakupy przebiegały w miłej atmosferze. personel był pomocny, ale nie nachalny. Wszystko z uśmiechem, uprzejmie. Tak jak lubię.

zarejestrowany-uzytkownik

07.09.2010

Greenpoint

Placówka

Gdańsk, Grunwaldzka 141

Nie zgadzam się (17)
W sobotę udałam...
W sobotę udałam się do DEICHMANN aby rozejrzeć się za kolekcją jesienną obuwia. Gdy tylko weszłam do sklepu zostałam mile przywitana, zrobiło mi się miło. Na sklepie panował porządek, rozmiary obuwia były poukładane i dostępne dla klienta i w takiej sytuacji nie potrzebowałam pomocy sprzedawczyni. Zakupu nie dokonałam ale z pewnością tam wrócę. Do takiego sklepu miło chodzić.

zarejestrowany-uzytkownik

07.09.2010

DEICHMANN

Placówka

Stargard Szczeciński, Kościuszki 73

Nie zgadzam się (36)
Po wielu latach...
Po wielu latach przerwy poszliśmy z żoną na lody do Delicji. Cukiernia, którą pamiętamy jeszcze z czasów socjalistycznej Polski. W części ze stolikami panuje ten sam leniwy nastrój, co wiele lat temu. W zasadzie cukiernia wcale się nie zmienia. Poza jednym. Sposób zachowania personelu zmienił się znacząco. Kiedyś był grzeczny i uczynny, a dziś niestety zapomniał o zasadach pracy z klientami. Po pierwsze, personel (przy zgodzie milczącej właściciela, który siedział przy jednym ze stolików) wpuszcza na salę osoby roznoszące długopisy i breloczki z wezwaniami do zakupu produktów dystrybuowanych przez głuchoniemych. Do restauracji, czy kawiarni przychodzę odpocząć, a nie po to, by nagabywali mnie domokrążcy niezależnie od tego, jak bardzo pokrzywdzeni przez los. Po drugie, w miejscu tym biją. Kilka chwil po wyjściu głuchej akwizytorki na salę wszedł pan apelujący o udzieleniu mu wsparcia finasowego i zarzekający się, że nie pije. Właściciel, do którego również podszedł nie zareagował w momencie wejścia tego człowieka na salę, ale przy jego wyjściu po bezskutecznym zamęczaniu klientów, z rejonu stolika, przy któym siedział właściciel poderwał się niewysoki, krępo zbudowany pan, który najpierw chwycił nieszczęśnika za ubranie i używając agresywnych słów zaczął wypychać z sali, a w chwili, gdy zaatakowany coś powiedział, zaczął okładać go pięściami po głowie. Uwaga zwrócona właścicielowi, przez panie zajmujące sąsiedni stolik skończyła się wyłącznie tym, że pan wygłosił tezę o 20 wizytach w ciągu dnia i nie skomentował skandalicznego zdarzenia. Gdy płaciłem, poprosiłem kelnerkę o przywołanie właściciela. Niestety, okazało się, że właśnie znikł wraz ze swoim maczo. Od dziś zdecydowanie będę odradzać wizytę w tym lokalu.

zarejestrowany-uzytkownik

07.09.2010

Delicje

Inna forma kontaktu

Nie zgadzam się (35)
Wybraliśmy się w...
Wybraliśmy się w celu zakupu wózka dziecinnego typu parasolka. Obsługa bardzo rzetelna, posiadająca fachową wiedzę oraz mająca profesjonalne podejście do klienta. Zadają szereg różnego rodzaju pytań w celu dobrania najbardziej odpowiedniego produktu. Dokonaliśmy zakupu i jesteśmy ardzo zadowoleni, nasza 14-mc córka również.

zarejestrowany-uzytkownik

06.09.2010

Entliczek

Placówka

Kraków, Dobrego Pasterza

Nie zgadzam się (17)
Czy w tym...
Czy w tym sklepie jest zakaz uśmiechania się przez sprzedawców a klient kupujący jakąś rzecz to kosmita? Tak właśnie poczułam się kolejny raz będąc w Housie i kupując przeceniony pasek w cenie 9,99 zł. Oczywiście z mojej strony zachowanie bez zarzutu, oczywiście pierwsza się przywitałam i podałam wybrany towar. Sprzedawczyni spojrzała na mnie z ogromnym wyrzutem - w końcu zamiast wybrać coś z najnowszej kolekcji kupiłam śliczny przeceniony pasek. Jej spojrzenie dosłownie zabijało, w popłochu uciekłam ze sklepu. Na szczęście z paska jestem zadowolona, ale oceniamy tutaj jakość obsługi a nie towaru.

zarejestrowany-uzytkownik

06.09.2010

House

Placówka

Łódź, Jana Pawła II PASAŻ ŁÓDZKI

Nie zgadzam się (16)
SKLEP MA DUŻY...
SKLEP MA DUŻY WYBÓR W ASORTYMENCIE,BARDZO NISKIE CENY.MIŁA OBSŁUGA,ALE NIESTETY ZA MAŁO JEST PAŃ DO POMOCY W WYBORZE ROZMIARU,KOLORU ITP.JEDYNY SKLEP W CHEŁMKU GDZIE MOŻEMY UBRAĆ CAŁĄ RODZINĘ OD STÓP DO GŁOW. JEDNA WADA- JEDNA KASA FISKALNA CO ZA TYM IDZIE KILKUMETROWA KOLEJKA ZA JEDNĄ RZECZĄ... A SKORO JEST TAK TANIO LUDZIE CHCĄ TAM KUPOWAĆ, NIESTETY KOSZTEM STRACONEGO CZASU W STANIU DO KASY.

zarejestrowany-uzytkownik

06.09.2010

TXM textilmarket

Placówka

Chełmek, Krakowska 24

Nie zgadzam się (13)
Jeśli lubicie takie...
Jeśli lubicie takie komedie polskie jak Miś czy Rejs i chcielibyście poczuć atmosferę PRL to zapraszam na polską pocztę. Kolejny raz poczta udowadnia, że jest bardzo oporna na postęp, a klient to najgorszy wróg i wrzód na nosie. Kiedy mam wysłać paczki, dostaje gęsiej skórki. Nie ma znaczenia czy jest pora poranna czy też środek dnia, czy popołudnie: tutaj zawsze jest nerwowo, niemiło i byle jak. Uwierzcie, że na innych pocztach jest podobnie. Jeśli ktoś lubi chodzić na pocztę, proszę się zgłosić: dostanie ode mnie nagrodę wytrwałości.

zarejestrowany-uzytkownik

06.09.2010

Poczta Polska

Placówka

Łódź, Armii Krajowej 32a

Nie zgadzam się (25)
Skama to mały...
Skama to mały market, który z racji braku konkurencji dyktuje ceny, które są wysokie jak na małe miasteczko. Z powodu braku jakichkolwiek sklepów w okolicy całego dużego osiedla, wszyscy są zmuszeni robić codzienne zakupy z tym sklepie. W sklepie panuje niemiła atmosfera, ekspedientki sprawiają wrażenie jakby przychodziły się tam zabawić, powyzywać, porzucać towarem. Na 4 kasy czynna jest jedna, w porywach dwie. Ekspedientki są niemiłe, nie używają słów grzecznościowych, jedynie podają cenę do zapłaty. Sam sklep położony jest w widocznym miejscu, posiada mały parking. W środku towaru jest za dużo, całe pułki zawalone, rzeczy jest tyle, że czasem ciężko znaleźć to czego się szuka. Lodówek jest wystarczająco, jednak towar jest pomieszany i wysypany do środka po samą szybę więc nie wiadomo nawet co jest pod spodem. Często też są braki w dostawach prądu i lodówki stoją wyłączone kilka dni, pozostaje mieć tylko nadzieję, że zepsuty towar przynajmniej w części wymieniają... Przy lodówkach wiszą cenniki, jednak często cena faktyczna różni się z tą podaną w cenniku. Sklep wypieka własne bułki. Część drogeryjna oddzielona jest schodami i znajduje się w osobnym pomieszczeniu. Często brakuje nawet przez długi czas podstawowych rzeczy takich jak szczoteczki i pasty do zębów, balsamy do ciała. Można tam natomiast znaleźć zabawki, artykuły szkolne czy znicze. Część z wędlinami również oddzielona jest piętrem, ale tak starych, wyschniętych i cuchnących rzeczy nie ma w żadnym sklepie mięsnym. Można tam kupić jedynie kiełbasę dla psa czy na własne ryzyko ser. W przypadku zakupu starego mięsa miało się wielki problemy i nieprzyjemności kiedy chciało się je zwrócić- teraz już raczej nikt nie kupuje tam mięsa, chyba, że pakowane na grila. Ekspedientki krzyczą do siebie kiedy czegoś potrzebują, lub po prostu śmieją się i rozmawiają w taki wieśniacki sposób. Przy wydawaniu reszty, podają drobne do ręki w taki sposób, że czasami połowa z tego spada i NIEFORTUNNIE zakula się pod ladę, spod której nie można ich wyciągnąć. Sporadycznie można usłyszeć od nich "dziękuję". Sklep posiada kilka wózków jeżdżących, jednak regału ustawione są tak ciasno, że ledwo mijają się tam dwie osoby z koszykami trzymanymi w ręce.O wózkach jeżdżących nie ma mowy. Do tego jeśli chce się iść do działu mięsnego czy drogeryjnego oddzielonego schodami, wózek trzeba zostawić na dole a w tamtym miejscu nawet nie ma go gdzie postawić, tak żeby nie zastawiać wejścia do sklepu i przejścia do stoiska z warzywami. Jeśli chodzi o owoce i warzywa to oferta jest raczej uboga a ceny zbyt wysokie. Często owoce są mocno wybrakowane, a zniżek nawet na taką beznadziejną wartość nie ma w ogóle. Tak samo z innymi produktami- kiedy kończy się termin ważności to przynajmniej tydzień lub dwa powinny być za połowę ceny- w Skamie nawet przeterminowane produkty sprzedawane są po normalnych cenach. Żeby zostać obsłużonym przy stoisku z warzywami trzeba czasem odczekać kawał czasu. Podobnie przy kasach. Ogólne wrażenie tragiczne, zakupy robi się w bardzo niemiłej atmosferze i generalnym ścisku.

zarejestrowany-uzytkownik

06.09.2010

Skama

Placówka

Mrocza, ul. Piotra

Nie zgadzam się (23)
Wczoraj udałam się...
Wczoraj udałam się do sklepu w celu reklamacji obuwia. Przyniosłam je w reklamówce, gdyż nie mam zwyczaju trzymania w domu pustych pudełek po butach. Podeszłam do kasy z paragonem w ręku, powiedziałam "Dzień dobry", ale pani obsługująca mnie nie odpowiedziała na moje przywitanie. Wzięła bez słowa ode mnie paragon i buty, które wcześniej wyjęłam z reklamówki. Powiedziała: "Ale buty do reklamacji przynosi się czyste..." tonem wyniosłym i bardzo nieprzyjemnym. Dodam tylko, że buty były czyste, a nic nie poradzę na to, że podeszwy były zakurzone. Pani następnie powiedziała, żebym wybrała sobie inny model w tej samej cenie lub: "Jeśli Pani zdąży i ma na to w ogóle ochotę to mogą być droższe, ale będzie musiała Pani dopłacić" - poczułam się tak, jak gdybym przeszkadzała tej pani w pracy, czułam się tam nieproszona i zbywana. Wybrałam buty, mój rozmiar był, więc udałam się do kasy. Tym razem pani była wobec mnie milsza, powiedziała nawet "dobranoc". Niestety nie miała ona plakietki z imieniem. Była to kobieta około czterdziestki, ciemne włosy, rozpuszczone, lekko przy kości. Na sklepie panował porządek i było czysto.

zarejestrowany-uzytkownik

06.09.2010

DEICHMANN

Placówka

Długa, Wrocław 37/47

Nie zgadzam się (20)
Wybrałam się wczoraj...
Wybrałam się wczoraj na zakupy w Ikei. Teren marketu był uporządkowany, podłogi były czyste. Zauważyłam zamieszanie z cenami, przypinki były źle dopasowane i moglibyśmy np. dowiedzieć się, że krzesło tak naprawdę jest podstawką pod laptopa. Obsługa była wszędzie. Nie kupiłam niczego, więc udałam się na dział gastronomiczny. W kasie samoobsługowej kupiłam trzy hot-dogi, pani wydające mi je nie przywitała się ze mną, praktycznie bez słowa podała mi jedzenie. Nie pożegnała się ze mną, nie odpowiedziała również na moje słowa pożegnania. Nie miała niestety przypinki z imieniem, ale była to blondynka w czapeczce, włosy spięte w kucyk, ok. 22 lat, leciutko przy kości. Mając już w ręce hot-dogi udałam się na poszukiwanie nowego katalogu Ikea, jednak nigdzie nie mogłam go znaleźć - opuściłam teren sklepu.

zarejestrowany-uzytkownik

06.09.2010

IKEA

Placówka

Wrocław, Czekoladowa 5-22, Kobierzyce

Nie zgadzam się (21)
Sklep delikatesów ...
Sklep delikatesów ' centrum ' w Rajczy zdecydowanie lepiej wypada na tle innych placówek tej samej sieci w okolicy. Być może wynika to z faktu że sklep uruchomiono stosunkowo nie dawno. Sklep posiada obszerny parking, położony jest w samym centrum Rajczy. Mamy wystarczająco miejsca żeby się poruszać w samym sklepie, towary są ' ocenowane ' i poukładane etykietami w stronę kupującego. Jest czysto i schludnie. Personel dobrze orientuje się w oferowanych usługach, nosi specjalny strój i nie dostrzegłem żadnego niepoprawnego zachowania. Czas obsługi jest średni, ale nie wolny. Z dwóch ustawionych kas, czynna jest tylko jedna. Jest jeszcze kasa przy stoisku alkoholowym, zdecydowanie nie wygodna dla kupującego. Ciężko wyłożyć swoje zakupy. Czas obsługi jest w granicach normy, ceny również. Oferowany asortyment jest do bólu typowy. Nie ma bardzo dużego wyboru - jak na sklep samoobsługowy.

zarejestrowany-uzytkownik

06.09.2010

Delikatesy Centrum

Placówka

Rajcza, Rynek 19

Nie zgadzam się (12)