Sklep obuwniczy Aspent mieści się w galerii hipermarketu Carrefour. Moje pierwsze wrażenie, po wejściu do sklepu, było pozytywne, ale kiedy przemieszczałam się dalej, to nabierałam coraz bardziej negatywnych odczuć. Nie wiem od kiedy sklep ten istnieje w danym miejscu, ale wyglądało na to, że chyba od niedawna, ponieważ na środku sklepu stało dużo kartonów z obuwiem i pani wykładała je na puste półki. Moim zdaniem, powinno się ustawiać asortyment przed otwarciem sklepu. Rozumiem dołożenie kilku par butów, które przyjechały z bieżącą dostawą, ale nie rozkładanie mnóstwa kartonów na puste regały. Nie wiem, czy innym też to przeszkadzało - ludzi w sklepie było sporo. Razem z Ukochanym szukaliśmy butów dla niego na jesień. Mieliśmy określony typ buta, wystarczało tylko znaleźć rozmiar i dobrać ewentualnie kolor. Kiedy staliśmy przed półką, pani z obsługi podeszła do nas i zapytała, czy może nam pomóc. Musieliśmy skorzystać z pomocy obsługi, bo buty na regałach były poustawiane w strasznym bałaganie. But, który był zaprezentowany na zewnątrz kartonu w ogóle nie zgadzał się z tymi butami, które były pod spodem. No i okazało się, że są straszne braki numeracji. Można znaleźć np. nr buta 42,43 a kolejny dopiero 46. W końcu wyszło na to, że ja szybciej znalazłam to, co nas interesuje, niż pani, która nam pomagała. Na szczęście, owa pani nadrabiała uprzejmością, zapytała się nawet mego Lubego, jak się czuje w tych butach i czy się sobie podoba :) Cieszę się, że udało nam się znaleźć obuwie, na którym nam zależało i to w przystępnej cenie, ale bałagan panujący w tym sklepie mnie poraził.
Zadzwoniłam do PZU aby dowiedzieć się o ubezpieczenie do ognia i innych zdarzeń losowych, ponieważ jest mi potrzebne do ubezpieczenia kredytu. Telefon odebrał pewien pan i zapytał w czym może mi pomóc, po chwili przełączył mnie do osoby kompetentnej, która zajmuje się tego typu ubezpieczeniami. Drugi tel. odebrała pani Marzena J. która była bardzo miła. W całej rozmowie to ja więcej zadawałam pytań, ponieważ byłam bardzo dociekliwa, a nie dawałam dojść do głosu tej pani. Rozmowa trwała około 15 minut, w tym czasie udało mi się dowiedzieć: wysokość składki ubezpieczenia i jak to bezpośrednio wygląda przy kredycie, czego dokładnie dotyczy i na jakiej podstawie jest wyliczane. Otrzymałam też informacje jakie dokumenty są potrzebne i czy musi być ze mną mąż. Gdy zaczęłam pytać o ubezpieczenie na życie pani nie chciała udzielić żadnych informacji tylko bardzo serdecznie zaprosiła do biura na rozmowę. Na koniec pani wyjaśniła jaka jest procedura w udzieleniu ubezpieczenia, czyli spotkanie na miejscu (w budynku ubezpieczanym) i oszacowanie mniej więcej wartości budynku. Pani przekazała mi numer do siebie i serdecznie zapraszała na spotkanie.
Będąc w tym sklepie bardzo miło się zaskoczyłam.W sklepie jest bardzo duży asortyment towarowy i bardzo zróżnicowany tzn są towary droższe i tańsze.Na sklepie było czysto oraz panowała bardzo miła obsługa.Idąc przez stoisko z napojami oraz piwem potrąciłam butelkę szklaną myśląc że mnie ktoś woła, butelka rozbiła się .Po chwili ktoś z obsługi już koło mnie był mówiąc: nic się nie stało niech pani robi nadal zakupy -ja to posprzątam.Po chwili poszam na stoisko z wędlinami, kolejka była duża ale ilość Pań które obsługiwały stoisko też było spora dlatego nie musiałam długo czekać.Po chwili była moja kolej.kobieta która mnie obsługiwała przedstawiła mi ofertę promocyjną oraz doradziła coś smacznego. Po chwili udałam się do kas.Kolejki były duże,ale wszystkie kasy były czynne.W kolejce nie musiałam długo czekać. zakupy były udane.
pociągi kursują na CHYBIŁ TRAFIŁ.... kasy biletowe jedynie w bielsku na dworcu czynne. na trasie do Żywca zlikwidowane. zakup biletów jedynie u kierownika, czyli wędrówki po pociągu. na dworcach brud i walące się rudery.poczekalnie zamknięte, toalety też. rozkład jazdy nieaktualny. telefonicznie też nie poinformują o odjazdach pociągów. takie podróże nie należą do przyjemnych. likwidują pociągi i dziwią się dlaczego tak mało ludzi korzysta z PKP????
Sklep zajmuje się sprzedażą artykułów elektronicznych m.in sprzęd CB, audio, elektonika użytkowa, telekomunikacja oraz wiele więcej.
Asortyment sklepu jest przeogromny poczynając od rezystorów a skończywszy na dekoderach do telewizji cyfrowej. Wchodząc do sklepu powala ilość sprzętu który jest dostępny od ręki i nie trzeba czekać aż coś zostanie "ściągnięte" z hurtowni. Personel posiada odpowiednie przygotowanie techniczne do wykonywanej pracy jest zaangażowany w doradztwo klientowi równiez w przypadku zakupów niewielkiej wartości (a to jest rzadkość).Jedną rzeczą która nie jest najlepiej rozwiązana w przypadku tego sklepu to położenie oraz dzierżawiony lokal którego wejście i obejście wygląda jak z lat 80. Jednak lokalizacja nie przeszkadza w zdobywaniu coraz więcej stałych i przekonanych do tego sklepu klientów.
Obecnie w strefie moich zainteresowań jest biurko dla córki, planuję również zmianę kanapy w jej pokoju. Fajnie się to złożyło z projektem zawodowym który również wymagał mojego rozeznania się w branży meblowej. Jedną z czołowych , a na pewno dość rozpoznawalną marką jest VOX. Przejrzałam kolekcję tej firmy na jej stronie internetowej która, trzeba to przyznać jest bardzo czytelna i prosta w komunikacji. Chcę sprawdzić gdzie w „realu” mogę przyjrzeć się meblom które mnie zainteresowały i gdzie ewentualnie mogę uzyskać fachową poradę. Po lewej stronie w dolnym nad rożu, pod listingiem mebli pogrupowanych w zależności od ich funkcji oraz artykułów dekoracyjnych mamy informację w jasno szarym kolorze :
„Salony Firmowe
Mamy już ponad 130 salonów w Polsce i 50 za granicą”.
Czerwoną zaś czcionką zaraz pod tym napisem jest aktywny wyraz sprawdź. Obok kontur mapy polski z zaznaczonymi kwadracikami lokalizacjami.
Klikam w niego.
W wyszukiwarce najpierw wybieram kraj, następnie województwo poczym pokazuje mi się lista salonów i stoisk patronackich. Wybieram jeden z nich, ten którego adres najbardziej mi pasuje. Znowu kliknięcie, tym razem w słowo „więcej”. Wyświetla mi się wizytówka salonu z danymi teleadresowymi dwa zdjęcia oraz mapka dojazdu. Problem polega na tym iż nie dotyczy on adresu który wybrałam choć zgadza się nazwa centrum i ulicy to adres @ jak i wskazówki jak dojechać odnoszą się do ulicy Puławskiej a nie Malborskiej.
Salon Firmowy Meble VOX
Adres:
Park Handlowy TARGÓWEK
ul. Malborska 43
03-286 Warszawa
Dane kontaktowe:
Telefon: 022 331 17 66
e-mail: warszawa_pulawska@meble.vox.pl
Godziny otwarcia:
pn: 10:00-21:00
wt: 10:00-21:00
śr: 10:00-21:00
czw: 10:00-21:00
pt: 10:00-21:00
so: 10:00-21:00
nd: 10:00-18:00
No cóż, brak najwyraźniej właściwej kontroli nad tym, by dane adresowe salonów meblowych były aktualizowane i prawidłowe , a tym samym zlezienie salonu proste i bezbłędne. Szkoda że tak ważny element jakim jest właściwa i profesjonalna prezentacja firmy tu zawodzi.
Również dość trudno zlokalizować wyszukiwarkę salonów, która będąc prawie pod koniec strony podczas wyświetlania jest na ekranie niewidoczna i jej znalezienie wymaga trochę zachodu, co dodatkowo nie ułatwia jasno szara kolorystyka tej zakładki.
Dopracować prawidłowość adresów oraz przenieść mapkę salonów nieco bliżej góry strony i będzie naprawdę fajna , funkcjonalna i czytelna strona www,
prezentująca fajne, funkcjonalne i nowoczesne meble.
Strona jako źródło informacji o ofercie asortymentowej marki mnie satysfakcjonuje. Produkty opisane są dokładnie, zdjęcia dobrej jakości. Plusem jest również to iż meble i dekoracje możemy zmówić przez Internet z opcją paczki lub odbioru osobistego we wskazanym salonie. Oczywiście jest też newsletter cyklicznie wysyłana informacja o nowościach ,promocjach, wysprzedażach, konkursach i wydarzeniach specjalnych.
Szukając w Internecie kalkulatorów oraz informacji o kredytach hipotecznych trafiłem na stronę Domu Kredytowego NOTUS. Żadnych konkretnych informacji tam nie znalazłem jednak postanowiłem skorzystać z formularza kontaktowego. Wypełniłem wszystkie wymagane pola i wysłałem. Następnego dnia oddzwonił do mnie pracownik chcąc dowiedzieć się szczegółów w celu doprecyzowania przygotowywanej dla mnie oferty. Jednak akurat nie mogłem rozmawiać, więc poprosiłem, aby zadzwonił za 5-10 minut. Nie zadzwonił. Kolejnego dnia skontaktowałem się telefonicznie z DK NODUS, streszczając historię wczorajszej rozmowy z jednym z pracowników, który mimo obietnic nie oddzwonił ponownie. Pracownica, która odebrała telefon przeprosiła mnie za tą sytuację i umówiła mnie na rozmowę telefoniczną na następny dzień. Za pomocą SMS i email dostałem potwierdzenie planowanej rozmowy wraz z godziną kontaktu, imieniem i nazwiskiem doradcy oraz jego numerem telefonu. Niestety mimo tych potwierdzeń do dziś nikt się ze mną nie kontaktował. Śmiem twierdzić, że gdybym planował wziąć kredyt w kilkukrotnej wysokości niż planowałem nie było by problemu a tak pracownicy nie widząc dużej prowizji po prostu sobie odpuścili. Na potwierdzenie moich słów powiem, że podczas rozmowy padło pytanie zadane przez pracownik o wysokość kredytu, gdy usłyszał, o jaką kwotę się staram odparł po chwili ciszy „niewiele”. Być może jest ktoś, kto może tę firmę zachwalać i być zadowolony z jej usług, ja do tego grona nie należę.
Planując wakacje z reguły wybieram miejsca zakwaterowania z dala od tego całego wakacyjnego zgiełku, jaki panuje w miejscowościach turystycznych, z dwóch powodów. Po pierwsze jest znacznie taniej po drugie cenię sobie spokój, którego jak na lekarstwo jest w atrakcyjnych nadmorskich miejscowościach. Oczywiście takie rozwiązanie ma swoją główną wadę, miejscowość, którą zazwyczaj wybieram jest oddalona o kilka kilometrów od plaży. Tak było i w tym roku.
Na miejsce swojego wypoczynku wybrałem miejscowość Swarzewo oddaloną od Władysławowa o 5 km. Znalazłem w Internecie stronę z kwaterami i już po pierwszym telefonie udało mi się dostać wolne pokoje.
Pełny wrażeń zjawiłem się w umówionym terminie w wybranym domu noclegowym. Gospodarze okazali się bardzo miłymi, radosnymi, uśmiechniętymi, życzliwymi i dyskretnymi ludźmi, choć mieszkali w tym samym domu co wynajmowali pokoje. Co dzień moje dzieci bawiły się z ich dziećmi na przydomowym placu zabaw. Nie jest on może jakoś szczególnie wyposażony, bo ogranicza się od dwóch huśtawek zjeżdżalni i piaskownicy, ale to w zupełności wystarczy. Przecież przyjechałem nad morze a nie po to, aby siedzieć na placu zabaw.
Zamówiłem dwa pokoje. Trzeba przyznać, że były one naprawdę obszerne, trzeba było je trochę przemeblować w dniu przyjazdu, aby stały się bardziej funkcjonalne gdyż były, jakby to delikatnie ująć zbyt "wypasione", TV, meblościanka, stół, komplet wypoczynkowy itp. Pokoje nie są wyposażone w łazienkę jednak wyłącznie do swojej dyspozycji miałem ją na korytarzu. Łazienka podobnie jak pokoje, bardzo duża, widać że dom nie był projektowany z myślą o turystach. Do pełni szczęścia brakuje w ofercie wyżywienia, ale nie jest to problem gdyż w odległości 100 m znajduje się sklep spożywczy a 500 m dalej oferowane są obiady domowe. Zresztą miejscowość tą traktowałem, jako sypialnię a żywiłem się w miejscowościach znajdujących się bliżej morza.
Pogoda nas nie rozpieszczała tego lata, gospodarze widząc to proponowali zwiedzanie okolicznych zabytków czy innych atrakcji dostarczając równocześnie cennych jak się okazało wskazówek jak ominąć korki na drogach.
Cena za nocleg bardzo atrakcyjna, bardzo wątpię abym w tej cenie znalazł podobne pokoje we Władysławowie. 110 zł za 3 osoby dorosłe + 2 dzieci w zamian miałem jak już wspomniałem dwa pokoje do dyspozycji inaczej mówiąc całe piętro. Poza tym gospodyni codziennie sprzątała cały dom łącznie z moją łazienką! Zauważyłem, że gospodarze posiadają też dwa drewniane domki do wynajęcia, nie wiem, jaka jest ich cena, ale wiem, że zmieści się w nich 8 osobowa rodzina.
Nigdy nie wracam w te same miejsca, ponieważ mam naturę odkrywcy i podróżnika, jednak, gdy będę miał okazję to chętnie tam wrócę. I było by pięknie do końca gdyby nie pogoda i stan polskich dróg, ale to już inny temat.
Dworzec SKM w Sopocie był remontowany prawie całe wakacje. Wcześniej nie było daszku, tylko pare starych ławek i automat do biletów. Teraz zrobiono dość porządną konstrukcję, peron wyłożony jest kafelkami i kostką brukową, a przy krawędzi, za którą są tory, leżą kafelki o innej powierzchni dla niewidomych. Niestety mimo, że konstrukcja jest zrobiona w stylu starych dworców - ozdobne pręty przy daszku, ozdobne filary,- to całość pomalowano obrzydliwą szarą farbą i wygląda to tak, jakby nieremontowane stało od wieków, i wszystko jest szare i brzydkie. Gdyby nie to beznadziejne pomalowanie to dworzec mógł wyglądać naprawdę dobrze, bo będąc tam ,czy przejeżdżając widać było ile pracy trzeba było włożyć, żeby odrestaurować ten dworzec. Wszystko zepsuła szara, mdła farba :(
Chciałam ostatnio kupić mojemu synkowi buty w Smyku w opolskim Centrum Handlowym Karolinka, ale niestety nie mogłam nawet zobaczyć co oferują ponieważ zostałam wyproszona ze sklepu, a to dlatego,że miałam wózek sklepowy, w którym to siedziało moje dziecko. Jest to dla mnie nie zrozumiałe jak można tak się zachować. Wszędzie można wprowadzić wózek sklepowy jeśli siedzi w nim dziecko.
Gzella jest sklepem mięsnym z wędlinami ponoć lepszej jakości, lecz jest też drożej. Ekspedientki mają odpowiednie stroje, ale nie mają nawet specjalnych opasek z daszkiem na głowie. Są miłe i używają zwrotów grzecznościowych.Potrafią doradzić co wybrać, oraz wiedzą jakie dokładnie towary posiadają. Jednak zauważyłam, że dość niedbale odwijają szynki z folii, bo odwijają za dużo i duża część kiełbasy wysycha, a widać, że wysycha już dłuższy czas, bo kiedy odwiną folię dalej to wędlina pod folią jest o wiele jaśniejsza. Mnie to odrzuca bo nawet kiedy kupuję cała taką dużą i grubą kiełbasę dla psa, a chcę dać mu tylko pół, to odwijam dokładnie tyle ile potrzebuje i nie jest to żadna sztuka. Wolałabym, żeby w sklepach mięsnych nie dotykano niepotrzebnie mięsa i nie rzucano nim z powrotem na miejsce.
Ostatnio tankowałam na jednej z opolskich stacji benzynowych LOTOS. Po wlaniu paliwa do baku gdy chciałam zapłacić okazało się, że moja karta płatnicza nie działa. Było to dość stresujące, bo nie miałam przy sobie gotówki, dziecko w samochodzie, a przecież paliwa nie wyciągnę przez słomkę. Pani, która mnie obsługiwała okazała się przesympatyczna. Zapytała czy mieszkam w pobliżu jeśli tak to mam jechać po gotówkę i nic się nie stanie. Byłam w szoku nie musiałam nawet zostawić dowodu osobistego. Są jeszcze prawdziwi sprzedawcy w tym kraju. Tak trzymać
Złote Myśli jest ciekawym portalem gdzie można kupić książki w aż czterech wersjach- ebook, książka + PDF gratis, audiobook w mp3, lub audiobook CD + mp3. Ich ceny niewiele się różnią i trzeba przyznać, że strona ta konkuruje z innymi księgarniami nie tylko cenami ale też ofertą. Kategorie książek to psychologia, samodoskonalenie, przedsiębiorczość, zdrowie i pozostałe (np. informatyka, gotowanie, motoryzacja, ezoteryka). Każda pozycja jest dokładnie opisana, oraz zawiera krótkie nagranie, takie jak w audiobooku. Obecnie na stronie wprowadzono jesienną skórkę. Jest też zakładka Darmowe ebooki gdzie można za darmo pobrać króciutkie broszury (ok.20 stron) różnych pozycji. Strasznie kręcą mnie książki o samodoskonaleniu, tym bardziej jeśli są to audiobooki, a te są nagrane miłym i wyraźnym głosem. Czasami są wprowadzane kilkudniowe promocje i wtedy ebook który normalnie kosztuje np.17 zł, jest po 8 z groszami :) Przesyłka trwa kilka dni, jeśli chodzi o normalną książkę, a do wersji pdf już po krótkim czasie od sprawdzenia formalności i wpłynięcia opłaty dostaje się plik z jednorazowym kluczem. Dla mnie bajer :) Tematyka książek jest bardzo na czasie np. Skuteczny Biznes, czy o pozycjonowaniu i tworzeniu stron internetowych, a biorąc pod uwagę, że płatności dokonuje się przez internet, to klientami są głównie osoby młode lub prowadzące rozwijające się przedsiębiorstwa. Jeśli chodzi o zakładkę Darmowe Ebooki to jest ona sprytnie skonstruowana tak, że można pobrać darmowe ebooki ale nie poprzez klawisz Pobierz tylko Zamów- więc przechodzi się taki proces jak przy prawdziwym kupnie, z tym, że opłata wynosi 0,00zł.w ten sposób sprytnie wyrabia się w klientach nawyk zakupu, a to jest małą ukrytą manipulacją z korzyścią dla nich. Jak dla mnie to trafili, a na dole strony widać, że ponad 5 tyś. innych osób poleca stronkę na facebooku.
Sklep ten wcześniej funkcjonował pod szyldem Aro. Mimo niedużej powierzchni jest dobrze zorganizowany (tylko trochę ciasno), spory wybór towarów - spożywcze, napoje, warzywa i owoce, także mrożonki oraz alkohole. Odwiedzam go kiedy potrzebuję zrobić większe zakupy a nie mam ochoty jechać do hipermarketu. Ceny są umiarkowane, zawsze widoczne na półkach, ale jest również czytnik kodów. Nigdy nie spotkałam się tam z kolejką większą niż 2 osoby, ekspedientki obrotne, kulturalne. Można płacić kartą. Dla mnie idealne miejsce na szybkie zakupy.
W dniu 03 września 2010 r. około godziny 10:00 udałem się do szkoły policealnej "Cosinus" w celu uzyskania bliższych informacji na temat bezpłatnych kierunków jakie ta szkoła oferuje reklamując się poprzez ulotki rozdawane na ulicy oraz reklamy w lokalnej rozgłośni radiowej. Nowo otwartą siedzibę niełatwo było odnaleźć, gdyż jest mało oznakowana. Z ulicy widać tylko reklamy wielkości okna, a po wejściu do budynku brakuje oznaczeń (np.za pomocą strzałek) do sekretariatu szkoły. Odnalazłem jednak właściwe drzwi i wszedłem do sekretariatu. Interesantów przyjmowała jedna pracownica, która w momencie mojego przybycia obsługiwała już jedną panią. Rozejrzałem się po tablicach ogłoszeniowych, a po 2 minutach gdy postanowiłem poczekać na swoją kolej w celu uzyskania bliższych informacji pani sekretarka podeszła do mnie pytając czy może w czymś pomóc. Zapytałem więc o bezpłatne kierunki jakie szkoła oferuje oraz niezbędne formalności jakie trzeba spełnić, aby zostać słuchaczem szkoły policealnej "Cosinus". Od razu dostałem szczegółowe ulotki z wykazem przedmiotów na danych kierunkach oraz informacje na temat wymaganej dokumentacji. Obsłużono mnie szybko, miło i treściwie, więc pierwsze wrażenie odniosłem pozytywne, a jakość nauczania mogą ocenić tylko słuchacze.
Jestem stałą klientką hipermarketu Auchan w Swadzimiu. Robię tam zakupy co najmniej raz w tygodniu, dlatego postanowiłam skusić się i zgłosić po kartę lojalnościową "Skarbonka".Założyłam ją na męża - emeryta, który robiąc w poniedziałki zakupy otrzymuje na konto Skarbonki 5% z wydanej w danym dniu sumy. Co kilka tygodni wykorzystywaliśmy "zasilone" wcześniej konto, oszczędzając na zakupach. Jakaż była więc moja troska, gdy okazało się któregoś poniedziałku - już przy kasie w Auchan, że w torebce nie ma ani portfela ani jego zasobów - w tym karty, na której zdobyliśmy kolejne 50 zł. Po odejściu od kasy (cóż za żal, że nie mogłam znów zaoszczędzić 5%!!!) skierowaliśmy się do punktu obsługi klienta. Już słyszałam i oczami wyobraźni widziałam te pretensję, dlaczego w ogóle podeszłam, "czego znów ode mnie chcą". Jakże się pomyliłam!!! Jak na zawołanie zjawiła się kompetentna osoba, która postanowiła: - zerknąć do komputera,
- znaleźć stosowne dane,
- wydrukować duplikat karty,
- PRZENIEŚĆ stan ze zgubionej karty na nową (hura - odzyskałam 50 zł),
- a na koniec...... uśmiechnąć się i życzyć miłego dnia. Tego było stanowczo za dużo!!! To jest tak piękne, że aż trudno w to uwierzyć. Ale ja to naprawdę przeżyłam, a takiej obsługi w tak stresującym momencie, sobie i Państwu, życzę.
Do wizyty w Urzędzie zmusiła mnie konieczność wymiany paszportu. Przygotowałam się psychicznie na długie kolejki i niemiłą obsługę a tu niespodzianka! Sala obsługi w wydziale paszportowym jest wprost fantastyczna - nowoczesna, klimatyzowana, dobrze oznaczona, są numerki do stanowisk. Jest nawet punkt dostępu do internetu. Wniosek złożyłam praktycznie od ręki, urzędniczka była miła i chętnie udzielała informacji. Gdy zgłosiłam się pod odbiór czas oczekiwania wyniósł ok. 5 min (kto by się spodziewał w wakacje). Pani chciała ode mnie potwierdzenie złożenia wniosku (którego nie miałam) i mruknęła, że "powinno być" ale bez problemu znalazła i wydała mi mój nowy dokument. Gdyby tak wyglądała obsługa w każdym urzędzie Polska byłaby dużo przyjaźniejszym krajem :)
Zakupy w tym hipermarkecie robię od dawna, chociaż nie jest najbliżej mojego domu. Lubię ten market, ponieważ dzięki dużej powierzchni oferuje szeroki asortyment, alejki są dobrze oznaczone i rzadko zmienia się rozmieszczenie towarów. Ceny uważam za niskie, nie zdarzyło mi się aby cena na paragonie nie zgadzała się z ceną z półki, a zawsze analizuję dokładnie rachunek. W sklepie jest raczej czysto, na półkach panuje porządek. Czasami brakuje tego, czego szukam - być może dlatego że najczęściej robię zakupy w poniedziałki. Obsługa jest na poziomie - pracownicy zawsze chętnie wskazują mi gdzie mogę znaleźć poszukiwany produkt, kolejki przy kasach idą dość szybko, kasjer zawsze wita się i pyta o kartę clubcard. Podoba mi się jeszcze to, że warzywa i owoce ważone są przy kasie oraz, że nie trzeba mieć drobnych aby wziąć koszyk.
Do pubu Bolek zdarzało mi się wpadać dość często ze względu na dogodną lokalizację na Polach Mokotowskich. Jest to największy plus tego miejsca, gdyż wystrój jest mało oryginalny, a w środku są zawsze kłęby dymu tytoniowego. Ceny piwa i pizzy w porządku, ale innych dań wyraźnie wygórowane jak na takie miejsce. Ostatnia wizyta ze znajomymi pozostawiła bardzo niemiłe wspomnienia. Zarezerwowaliśmy stolik dla ok. 10 osób i w takim towarzystwie spędzaliśmy wieczór, zamawiając zestawy wódki plus popularny napój energetyzujący. Do tego pizza i inne dania więc rachunek wyszedł niemały. Jako, że jestem dość skrupulatną osobą sprawdzam rachunek i co się okazuje? Widnieje na nim 5 piw, których nikt z nas nie zamawiał. Pani kelnerka, gdy zwróciliśmy jej uwagę zaczęła się z nami wykłócać, wyraźnie obrażona. Widocznie myślała, że jesteśmy pijani i nikt nie zauważy jej sztuczki a tu niespodzianka... Żałuję, że nie zgłosiliśmy tej informacji do kierownika, ale było już dość późno i każdy spieszył się do domu. Wszystkim szczerze odradzam to miejsce.
Kupiłam śliczne sandałki, w tymże sklepie założyłam na nogi i wróciłam do domu, w domu okazało się , że buty się całe rozkleiły. Producent nie uznał mi reklamacji, gdyż żądałam nowej pary. Pnie w sklepie kompletnie niedouczone, jedna informowała mnie że mam pół roku gwarancji, inna ,, że dwa lata. :( Kompletna tandeta, za niezbyt niską cenę, jak na chińszczyznę. Ponadto po reklamacji okazało się, że u sandałek brakuje..... koralików, które były uprzednio. Normalnie zgroza. Odradzam sklep i dystrybutora ALTERO jednocześnie.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.