Bardo chętnie zawsze wybieram się na zakupy do sieci delikatesów Piotr i Paweł. Zakupy w tych delikatesach z reguły należą do bardzo przyjemnych, jeśli chodzi o jakość obsługi, szeroki asortyment i ciekawe promocje. Najbardziej jednak doceniam czystość sklepu. Również w pilskim sklepie czystość mogłabym ocenić na 5. Podłogi wymyte, na regałach nie było widać kurzu, wszystkie szklane półki, drzwi od lodówek bez smug. Produkty estetycznie ułożone. Również warzywa i owce zostały równo wyłożone, wyglądały apetycznie i świeżo. O tej godzinie nie było wielu klientów. Spokojnie poruszałam się po sklepie, co chwila zatrzymując się przy jakimś produkcie, który mnie zainteresował. Dostrzegłam, że serki PRESIDENT są w promocyjnej cenie. Kosztowały chyba połowę swojej ceny. Zdecydowałam się wziąć jeden z nich. Po pewnym czasie dostrzegłam datę przydatności tego serka. Ważny był do 16.10 czyli dzień był już po terminie. Pewnie nic by się nie stało gdybym go zjadła, jednak produktów przeterminowanych nie powinno być w sprzedaży! Przy kasie obsłużona zostałam standardowo, czyli dzień dobry, kwota do zapłaty, dziękuję, do wiedzenia. Trochę wybił mnie z równowagi ten produkt po terminie. Dlatego podchodząc do kasy przejrzałam wszystkie zakupione produkty, aby mieć pewność, że wszystkie są jeszcze przydatne do spożycia.
Ogólne wrażenie pozytywne. Ładnie rozmieszczone towary. Jasne oświetlenie. Obsługa miła i sympatyczna. Do negatywów zaliczam zbyt mało testerów kosmetyków kolorowych, trochę zbyt ciasne przejścia pomiędzy regałami i dwie osoby z koszykami z trudem mogą się wyminąć. No i ten ochroniarz podejrzliwie zerkający przez ramię nie bardzo sprzyja rozluźnieniu przy zakupach, ale może jestem przewrażliwiona.
Na stoisku mięsnym tylko jedna ekspedientka więc powstała lekka kolejka, poza tym jakość obsługi bez zastrzeżeń. Na stoisku promocyjnym lekki bałagan, zwłaszcza wśród zniczy porozrywane opakowania i ogólny chaos. Mały wybór świeżych owoców i warzyw ale to stały mankament tego sklepu. Przy kasach ok. mała kolejka i szybka obsługa.
Robiąc niedzielne zakupy w sklepie "Biedronka" postanowiłem podzielić się swoimi obserwacjami na forum.
Wchodząc do sklepu w oczy rzuca się piękna, nowa hala sprzedażowa sklepu. Po wejściu do sklepu zacząłem robić zakupy i nie sprawiało mi to żadnego problemu. Produkty był logicznie rozstawione (tj. w dziale napojów były napoje, w dziale słodyczy był słodycze itd). Asortyment sklepowy jest bardzo bogaty, w sklepie można kupić dosłownie wszystko. W tym jednak konkretnym dniu moje zakupy były ukierunkowane głównie na dział z nabiałem i jogurtami oraz ze dział przemysłowy. Celem moich zakupów były głównie jogurty, sery, masło, a w dziale przemysłowym środki czystości. Moje zakupy przebiegały spokojnie, a poruszanie się po sklepie było przyjemne i bezproblemowe. Także obsługa sklepu była dla mnie miła. Gdy zapytałem o dostępność interesującego mnie produktu, sprzedawczyni na hali sprzedażowej wyraził chęć pomocy, gdy tylko ją o to zapytałem. Ogólnie moje wrażenia z wizyty w sklepie są jak najbardziej pozytywne. Miła obsługa chętna do pomocy, szeroki i bogaty asortyment sklepu, zadbany i czysty sklep. Polecam innym zakupy w tym sklepie.
W piatek ze znajomymi bylismy w Kinepolis na piwku i innych atrakcjach jakie oferuje to Centrum. Po zmaganiach na super ściance wspinaczkowej poszlismy cos zjeść do restauracji tres Amigo na meksykańskie jedzonko. Weszliśmy, usiedliśmy, czekalismy 15 minut aż ktos łąskawie do Nas podszedł, chłopak rzucił na stół menu i stiwredził że niestety na jedzenie trzeba bedzie poczekać godzinę a poza tym teraz nie ma czasu bo mus ie mięso przypala na ruszcie..a pytamy czy mozna piwo zamówic to odpwiedział owszem ale to ktoś do nas podejdzie bo on nie ma czasu....TRAGEDIA!!!! Wstaliśmy i wyszliśmy, knajpa straciła 8 klientó którzy by zamówili jedzonko, wyp;ili by piwko i zostawili troche kasy....Ja i znajomi juz tam napewno nie wrócimy!!! Odradzam wizyte w tej "knajpie" bo inaczej nazwac nie mozna tego "lokaliku". ŻENADA!!!!
Obsługa przemiła, niestety nie do końca wyszkolona z zakresu swoich obowiązków. Bardzo długi czas obsługi. Doradca kredytowy był mniej zorientowany w ofercie oraz zasadach banku niż klient. Pani nie do końca radziła sobie z wypełnieniem wniosku kredytowego, cały czas konsultowała się z infolinią. W rezultacie nie udało sie nic załatwić.
Bardzo mały asortyment, ceny bardzo wygórowane w porównianiu do innych tego typu sklepów. Ceny na półkach nie zgadzają sie z rzeczywistymi cenami na paragonie po zakupie. Pani kasjerka uprzejma, lecz jej wygląd pozostawiał wiele do rzyczenia. Niektóre produkty poustawiane na wysokich półkach, niska osoba ma problem z dosięgnięciem ich
Club Metro to kregielnia, w której w weekendy odbywaja sie dyskoteki na osobnej -zbyt malej-salce. Wysrtuj lokalu jest w stylu amerykańskim z czerwonymi wielkimi skórzanymi kanapami. Najlepsza jest obsluga-barmani którzy uprzejmnie serwują doskonałe drinki. Część lokalu, na której odbywaja sie dyskoteki, jest troche zaniedbywana przez kelnerkę przez co na stoliku zalegaja puste kieliszki i kufle i pełne popielniczki. najwiecej do życzenia pozostawiaja damskie toalety, w ktorcyh notorycznie brak papieru toaletowego i recznikow papierowych do rąk. Ceny atrakcyjne w porownaniu z innymi lokalami w okolicy, można zamówic pizze do lokalu, która doworzona jest z zewnatrz. na miejscu mozna zamowic hamburgera, frytki ale brak zapiekanek.
Wybrałam się do tego sklepu do centrum handlowego M1, by rozejrzec się za kozakami. Wystawione obuwie-pojedyncze sztuki, często lezy w innym miejscu niż pudełka zawierające dane obuwie w róznych rozmiarach, co utrudnia odnalezienie odpowiedniego rozmiaru szukanego modelu buta. Ponadto pudelka z butami na których widnieje mała ikona przedsawiajaca rysunek danego modelu buta sa ułożone w taki sposób, ze tej ikony nie widać bo pudełko jest źle odwrócone i ikona laduje przy ścianie regału. Trzeba więc posciagać wszystkie pudelka znajdujace sie ponad nim i dopiero zajrzeć jaka jest zawartość kolejnego pudełka. Jednakże każdorazowa próba zapytania o pomoc obsługi sklepu w celu odnalezienia właściwego rozmiaru kończy się uprzejma pomocą. Przy kasie można równiez poprosic o sprawdzenie czy dany rozmiar konkretnego modelu buta znajduje sie w magazynie i kasjerka sprawdzajac w systemie komuterowym poswiecajac na to ok 2 minut zawsze odpowie. Ja sprawdziłam tego dnia przy kasie 3 pary róznych modeli i za każdym razem uprzejmie dostałam odpowiedź. Jest swoboda w poruszaniu sie po sklepie dzieki dużej powieżchni sklepu i rozsądnemu rozplanowaniu stoisk. obecnie jest szeroki wybór asortymentu jednakze ceny nie zawsze sa adakwatne do solidności wykonanych butów.
Chcąc zglosić, w najblizszej placówce, kradziez karty kredytowej PKO BP -jej zablokowanie:
-brak mozliwości zablokowania karty w placowce na miejscu
-żaden z pracowników nie potrafił udzielic mi informacji pod jaki numer mam dzwonic by zablokowac karte
-brak mozliwości skorzystania z telefonu biurowego PKOBP
Strona internetowa, należąca do sieci Rossmann. Na tej stronie, firma oferuje promocje dniowe, gdzie można pobrac kod i kupić produkt w promocyjnej cenie. W dniu wczorajszym, można było pobrać kod na wkłady Gilette Fusion. Niby wszystko jest OK., ale firma nie przewidziała, że mogą być chętni na ten produkt. Będąc w Suwałkach, zaszedłem do sklepu, aby wymienić kody na promocyjny produkt. Okazało się, że nie ma tych produktów. W związku z powyższym udałem się do drugiego punktu tej firmy w Suwałkach i wystąpiła podobna sytuacja. Pracownica poinformowała mnie, że kod jest ważny do 21.10.10 a dostawa powinna być w środę t.j. 20.10.10 i powinny być wkłady w dostawie. Oczywiście nie ma pewności. W związku z powyższym, skoro firma ogłasza promocje jednodniowe w ilości 1000 szt, to powinna postarać się, aby produkt był dostępny, a nie wprowadzać klienta w błąd.
Dziś na stacji paliwowej ruch był niczym zerowy. Gdy zajechałem nie było żadnych samochodów. Zajazd do dystrybutorów oceniam fatalnie, płyty betonowe bardzo nie równe na dużej prędkości można tam urwać koło. Były czynne tylko dwa dystrybutory PB95 oraz ON. Obok znajdowały się też dwa ale były zafoliowane i nie czynne. Gdy wysiadłem z samochodu nikt do mnie nie podszedł i nie zaproponował zatankowania. Były w widocznym miejscu rękawiczki do tankowania. Działanie dystrybutora określam za poprawne, wszystko było w porządku. Gdy skończyłem tankować zauważyłem starszego pana jak patrzył się na mnie przez okno. Potem poszedłem zapłacić, drzwi do pomieszczenia były otwarte. Tam spotkałem pana, który miał na imię Jan, i z uśmiechem na twarzy odpowiedział na moje dzień dobry. Tamtejszy pracownik z dokładnością patrzył przez okno na cyfry wybite na dystrybutorze, podejrzewam, że niema komputera który by mu to wyświetlał. Następnie pan powiedział sumę jaką płacę, a ja wręczając pieniądze dałem mu kartę VITAY w celu w celu dobicia punktów. Pracownik z wielkim entuzjazmem doładował mi punkty i dał paragon. Po skończonej transakcji oferował mi coś słodkiego a dokładnie czekoladę, lecz ja odmówiłem. Ceny paliw i asortyment na tej stacji określam negatywnie gdyż są one wysokie a do wyboru tylko dwa rodzaje paliwa. Obsługa bardzo szybka i miła. Za duży plus uważam na tej stacji możliwość dopompowania powietrza w kołach za darmo. Za wadę uważam również nieczytelność wyświetlanych cen paliw.
Wczoraj wybrała się na zakupy do Portu Łódź. Nie bardzo lubię to miejsce ale uwielbiam robić zakupy w Ikei i przy okazji weszła do delikatesów Piotr i Paweł. Uważam ze jest to market na wyższym poziomie. Asortyment bardzo mi odpowiada, obsługa na wyższym poziomie niż w większości marketów. Zakupy naprawdę sprawiły mi tam przyjemność a nie przykry obowiązek . Bardzo też mi się podobała papierowe torebki na zakupy a nie zwykłe torby foliowe.
Po spacerku poszliśmy na zakupy. Bardzo brudna podłoga w całym sklepie i nie poukładany towar na stanowisku warzyw przykuły moją uwagę. Banany powrzucane w kartonie , dużo wyglądało na zepsute.Brzoskwinie również spleśniałe i popsute na samym wierzchu leżały. Panie na stanowisku mięsnym nie zainteresowane klientem, wymieniały między sobą jakieś spostrzeżenia. Śledziki i wędlina wyglądały jakby już tydzień tam leżały wyglądały na stare. Przy końcu lady śmieci podmiecione pod ścianę i pozostawione. Inne towary poukładane. Pani przy kasie miła i ubrana w strój firmowy.Szybko obsługiwała klientów i stanowisko było czyste. Szyby niestety również pozostawiały wiele do życzenia niestety .
Przed wejściem do sklepu znajdowały się papierki, niedopałki papierosów. W gablocie przed sklepem znajdowały się aktualne plakaty z ofertą sklepu. Na drzwiach wejściowych odklejony napis "WEJŚCIE". Kosz przy wejściu był pusty. Podłoga na sklepie czysta, jednak przy koszach z produktami nieżywnościowymi znajdowała sie dość duża kałuża jakiegoś płynu, wody. Produkty na sklepie wyeksponowane prawidłowo, ceny zgadzały się z produktami. W paru miejscach zamiast produktów znajdowały się tylko kartony po nich. Obsługa na sklepie dość ponura. Przy kasie czysto, taśma na produkty czysta. Kasjerka nie przywitała się ze mną, zeskanowała towar, nawet nie powiedziała kwoty do zapłaty, tylko kwotę reszty.
W dniu wczorajszym odwiedziłam z narzeczonym Pizzerie Paolo nad Jeziorem Kryspinów, zajeliśmy ostatni wolny stolik, lokal nieduży około 30 miejsc, stolik czysty,białe obrusy, świeże kwiaty. Obsługa miła, szybka, doradza i pomaga. Pizza (zamówiliśmy hawajską) dobrze skomponowana, b.dobre chrupiące cienkie ciasto. W menu poza tym sałatki, ryby, dania obiadowe, napoje bezalkoholowe,wina,piwa. Zapłaciliśmy 30 kilka złotych za dużą pizzę i napoje, sosy są gratis. W lokalu jest bezprzewodowy darmowy internet,można płacić kartą. Minusem jest to że lokal jest niezbyt duży i wszystkie miejsca były zajęte, ale zawsze można sie przespacerować nad jezioro a stolik zarezerwować ;) ogólnie polecamy, na pewno tam zaglądniemy nie raz
Ostatnio wybrałam się na zakupy do Biedronki i szczerze przyznam, że byłam mile zaskoczona. Po pierwsze, na paletach i mąką czy cukrem można było znaleść rozerwane torebki z tymi artykułami, jednak były one zaraz zbierane przez personel. Również puste kartony były zaraz zabierane i usuwane z półek, dlatego też był łatwy dostęp do wszystkich produktów, gdyż nie trzeba było szukać produktu jaki chce się kupić i przesuwać piustych kartonów. Jedynie na paletach z wodą można było dostrzec pewne braki, ale nie całkowite pustki. Nie widać było porozrzucanych torobek po zgrzewkach z wodą. Sklep wyglądał na bardzo czysty. Jedynym minusem było to, że w koszykach z artykułami gopodarczymi były rozerwane kartony a w nich nie było kompletnego artykułu i jego części były porozrzucane po całym koszyku. Jeżeli ktoś chciał kupić taki przedmiot musiał najpierw znaleść części w koszyku i włożyć je do rozerwanego (niestety) kartonu. Stojąc w kolejce byłam zaskoczona, gdyż kolejki były, krótkie a mimo to większość kas była otwarta i nie było problemu z metrowymi kolejkami.
Teren sklepu był uporządkowany, znalazłam wszystkie towary, których szukałam. Gazetki reklamowe przed metalową bramką (wejście do sklepu) były ułożone do góry nogami. Otworzona była jedna kasa, chociaż kolejka była długa - byłam w niej siódmą osobą. Stałam w kolejce około piętnastu minut zanim zostałam obsłużona. Obsługiwała mnie brunetka, która nie przywitała się ze mną. Powiedziano mi "do widzenia", dostałam też paragon.
W supermarkecie było czysto i schludnie.Personel był zaopatrzony w fartuchy z logo biedronka.Na pólkach było czysto,gabloty i szyby były starannie wymyte i wypolerowane. W sklepie było bardzo ciepło a w powietrzu nie unosił się żaden zapach. Obsługa bardzo miły,gdy pytałem o niewidoczną cenę moreli pani z uśmiechem odpowiedziała. Towar był uporządkowany na pólkach z wyjątkiem cukru gdzie było go troszku rozsypane. W sklepie panował ład i porządek ceny były wyraźne i pod właściwymi towarami. Uważam w tym sklepie za wadę brak małych podręcznych koszyków, gdyż duże są nie praktyczne i zbyt duże dla osób robiących małe zakupy. Małym utrudnieniem w tym sklepie jest to, że nie można alkoholu skasować na dowolnej kasie tylko jest do tego celu jedna. Wszystkie owoce były bardzo ładne, pani robiła selekcje tych, które nie nadałyby się do handlu. Wszystkie panie z dużą kulturą i zrozumieniem odnosiły się do klientów. W super markecie była duża kolejka do tylko jednej czynnej kasy, byłem 7 a pani na kasie miała na imię Barbara i z dość dużym tempem obsługiwała. Do każdego klienta mówiła dzień dobry i proponowała reklamówkę. Bardzo dał się we znaki brak drobnych pieniędzy gdyż pani każdego o nie pytała. Małym mankamentem okazały się przycinające drzwi, które zacinały się gdy wchodzili klienci.Ogólnie rzecz biorąc sklep i jego personel oceniam pozytywnie, jestem zadowolony z obsługi i asortymentu.
Przez 3 lata prowadziłam ubezpieczenia grupowa w firmie. Nigdy nie było najmniejszych problemów z ubezpieczycielem. Wszystkie formalności załatwiane od ręki w miłej atmosferze, nawet jeśli brakowało jakiejś informacji telefonicznie zostały podany wyjaśnienia i nie powodowało to opóźnień w wypłacie należności. System rozliczeń który został wprowadzony do przesyłania dokumentów - nie do przecenienia!!! Zdecydowanie polecam tego Ubezpieczyciela.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.