Ogólne moje wrażenia z wizyty w salonie obuwniczym CCC w Toruńskim centrum handlowym są pozytywne, otóż obsługujący pracownicy przywitali mnie zaraz po wejściu, po chwili jeden z pracowników podszedł i zapytał, czy może mi w czymś pomóc. Podobało mi się życzliwe i uprzejme podejście do klienta.
Wiedzę i kompetencje personelu należy pochwalić.
Personel w tym sklepie był ubrany czysto i jednolicie, co powoduje dobre wrażenie.
Oferta sklepu okazała się być ofertą bogatą, pełną i ciekawą. Wybór naprawdę duży. Udało mi sie zakupić ładne szare kozaczki ;)
Ceny niskie, zachęcające do zakupu.
Czas obsługi był szybki, przy kasie zaproponowano nawet preparat do pielęgnacji obuwia.
Miejsce obsługi było czyste, dobrze oświetlone.
Teren sklepu był czysty. Nie znalazłam wszystkich produktów, których poszukiwałam. Miło zaskoczyła mnie "piekarnika", gdzie na moją prośbę pokrojono bochenek chleba. Przy kasie byłam drugą osobą w kolejce. Taśma była brudna, a w pobliżu kasy leżały rozrzucone reklamówki. Nie zostałam przywitana przez kasjerkę, pożegnała mnie po tym, gdy pierwsza powiedziałam jej "do widzenia". Paragon otrzymałam. Zostałam obsłużona szybko.
Będąc na zakupach w Super-Pharm zostałam mile zaskoczona. Przy wejściu można wziąć sobie gazetkę z aktualnymi promocjami, jest to dość obszerny materiał więc każdy powinien znaleźć coś dla siebie, promocje też są duże, często sięgają 60%, W sklepie czysto, od razu zostałam przywitana przez obsługę. Bardzo duży asortyment sklepu, ceny są konkurencyjne. Szeroki wybór kosmetyków kolorowych różnych firm, każda firma ma swoją osobną półeczkę a na niej tusze, podkłady, pomadki, lakiery do paznokci, cienie danej marki. Obsługa chętna do pomocy, nie ma problemu ze znalezieniem kogoś z personelu, ponieważ zawsze na sali obecne są ekspedientki. Często do sklepu zapraszane są hostessy, które reklamują produkty danych firm przy okazji doradzają w wyborze produktów pielęgnacyjnych. Drogeria zajmuje dużą powierzchnię wiec nie ma problemu z poruszaniem się nawet w przypadku dużej liczy klientów. Znajduje się tu również apteka. Niestety często są kolejki do kasy spowodowane znaczną liczbą kupujących, panie jednak sprawnie obsługują klientów. Zawsze miłe i uśmiechnięte polecają produkty promocyjne. Można płacić kartą, zakupiony towar pakują do reklamówek i zapraszają ponownie.
market godny uwagi minusem może być tylko oczekiwanie na personel w agd oraz braki niektórych standardowych towarów np. olej kujawski. dużym plusem jest przejrzyste ułożenie towarów. przy kasach zazwyczaj nie ma zbyt długich kolejek, oczywiście okresy świąteczne to inna bajka. także przy kasach pakowany jest towar do siatek.
Do Żabki zajrzałam tylko dlatego, że był to jedyny otwarty sklep w pobliżu. Nie jestem częstym klientem tego sklepu z powodu cen, które moim zdaniem są nierozsądne. Za taki sam produkt w innym markecie możemy zapłacić nawet 2 zł taniej. Asortyment sklepu też nie jest zadowalający choć możemy tu znaleźć artykuły spożywcze czy chemiczne, liczba produktów nie jest duża, czasami są to pojedyncze sztuki. W sklepie utrzymany jest porządek, półki i podłoga czyste. Artykuły mają uporządkowane ceny, dobrze widoczne. Brak kolejek przy kasie. Obsługa szybka i miła.
Obiecaliśmy, że na obiad pójdziemy na pizzę. Wybór padł na Chili Pizze. Po wejściu do środka, kelner zaprowadził nas do wolnego stolika. Po zajęciu miejsc, przyniesiono nam menu. Wybór trochę trwał, ale po krótkim czasie złożyliśmy zamówienie u kelnera. Poinformował on nas, w jakim czasie zostanie zrealizowane zamówienie. W międzyczasie przyniesiono nam zamówione napoje. Po kilkunastu minutach, przyniesiono nam zamówione pizze. Były wypieczone i smaczne. Podczas konsumpcji podszedł do nas kelner z zapytaniem, czy coś ma nam jeszcze donieść. Podziękowaliśmy. Po skończonej konsumpcji poprosiłem o rachunek, który został przyniesiony dość szybko. Opuszczając lokal, obsługa podziękowała za konsumpcję i tak jak się spodziewałem, zaprosiła nas ponownie. W samym lokalu panował porządek. Podobnie było w toaletach. Obsługa ubrana była w czyste stroje.
Obiecaliśmy, że przed obiadem zajdziemy na lody. Skoro byliśmy w niedalekiej odległości, postanowiliśmy tam zajść. Przy drzwiach przywitała się z nami kelnerka. Po podejściu do kasy, tak jak się spodziewałem, przywitała się z nami kasjerka. Jak miło, wszędzie nas witają. Po wybraniu ilości gałek, nastąpił najgorszy moment – wybór smaków. Wybór był trudny, ale jakość potrafiliśmy wybrać. Odchodząc od lady, pożegnano się z nami i zaproszono nas ponownie. Trzeba nadmienić, że pracownicy byli zadbani i posiadali czyste ubrania. Także sam lokal był czysty. Na ladzie chłodniczej nie było widać palców od rąk.
Umówiliśmy się ze znajomymi w centrum rozrywki Bajkoland. Przez jakiś czas powstało kilka nowych takich centr, więc postanowiliśmy po kolei je odwiedzać. Dziś padł wybór na Bajkoland. Po wejściu do środka, od razu wita nas pracownica z uśmiechem na ustach. W Bajkolandzie nie płaci się za godziny. Lecz na dziecko. Jak idzie rodzeństwo, to za kolejne dziecko płaci się mniej. Od razu można się było domyślić, że dzieci będą zadowolone. Podczas pobytu istniała możliwość pomalowania twarzy i to bez dodatkowej opłaty. Przez cały okres pobytu, obsługa starała się być z dziećmi i z nimi się bawić. Myślę, że trzeba będzie urządzić tu urodziny córki, które się zbliżają.
Bardzo miła i szybka obsługa w sklepie. Pani ekspedientka sama zaproponowala ładne opakowanie do zakupionego towaru. Były to kolczyki ktore zostałe zapakowane w zgrabne opakowanie , idelane na prezent gwiazdkowy. Obyło sie bez kolejki do kasy.cały zakup jak i obsluga sprawiły wielka przjemnosc. Pollecam
Bardzo miła obsługa ze stony personelu- przemila młoda ekspedientka byla bardzo pomocna przy wyborze kurtki. Bez problemu biegala tam i z powrotem przynoszac kolejne rozmiary i modele. Nie byla narzucajaca sie,lecz bardziej obiektywna. Cały zakup przebiegł bardzo sprawnie, nie bylo żadnego stania i czekania w koljece do kasy.
Biedronka przy szosie Baranowickiej została otwarta całkiem niedawno. Praca personelu sklepowego oraz układ poszczególnych działów nie różni się od pozostałych z tej sieci. Stały układ działów jest korzystny, ponieważ będąc nawet pierwszy raz w tym sklepie można szybko zorientować się gdzie co leży. Jeśli miałbym się czegoś przyczepić to czasami jest tak, że personel wykładający towary na półkach uniemożliwia dostęp do nich. Z drugiej strony nie jest to nagminne i w sumie można to zrozumieć, biorąc pod uwagę, że w sklepie jest ciągły ruch i towarów najzwyczajniej w świecie ubywa. Chciałbym odnieść się jednak do Biedronki przy Baranowickiej, a konkretnie o drogę dojazdową do samej Biedronki. Od samego początku działania tego sklepu tak naprawdę nic nie zrobiono aby polepszyć jej stan. Jakiś czas temu był reportaż w Obiektywie, gdzie klientka zniszczyła podwozie samochodu do tego stopnia, że jest on niezdatny do jazdy. Jednym słowem, zmotoryzowani klienci Biedronki przy Baranowickiej - uważajcie na swoje podwozie.
Z uwagi na zbliżające się urodziny chrześniaka, zaszedłem do Smyka, aby zorientować się w oferice zegarków Ben tena (chyba tak się pisze). Nie byłem pewien, jak wygląda, dlatego też po krótkim okresie poszukiwań udałem się do pracownicy, która ubierała manekin. Po poproszeniu jej o pomoc, pracownica przerwałą swą pracę i zaprosiła mnie ze sobą. Zaprowadziła mnie do dwóch miejsc, gdzie w jednym znajdował się normalny zegarek, a w drugim były zegraki, gdzie można było wyświetlać różne rzeczy. Jeden z zegraków miał dojście i pracownica pokazała mi, jak działa ten zegarek. Podziękowałem pracownicy za pomoc i poinformowałem ją, że jeszcze pooglądam. Ona także podziękowała i powróciła do opuszczonego manekina. Może i fajna zabawka, ale jak na rękę 5 latka, to jesy chyba za duża, dlatego tez nie zdecydowałem się nza zakup. Jednakże byłem zadowolony z obsługi, która bez żadnego problemu przerywa swoją pracę i udziela pomocy klientowi.
Będąc w pobliżu zachciało mi sę wypić kawy, więc postanowiłem zajśc do Grycana. Jak się okazało, musiałem postać w kolejce, gdyż był spory ruch a tylko dwóch pracowników. Podczas oczekiwania na swoją kolej zauważyłem, że jedna z pracownic miała na sobie brudne - poplamione ubranie służbowe. Może i przez ten pośpiech poplamiła się i może potem zmieni, ale na ten moment nie wyglądało to ładnie. Po odstaniu swego, zamówiłem kawę. Pracownica podała mi kwotę do zapłaty, która wydała mi się za duża. Okazało się, że z powodu dużego ruchu chciała jak najszybciej mnie obsłużyć, lecz źle nabiła produkt na kasę - podwójnie. Oczywiście, zaraz to poprawiła i po krótkiej chwili otrzymałem zamówioną kawę. Druga z pracownic obsługiwała klientów na terenie kawiarni - przy stolikach.
W sklepie tym jak zwykle było dużo klientów, dużo porozrzucanych ubrań na stołach, jednym słowem mówiąc panował rozgardiasz. W Reservd nigdy mi się jeszcze nie zdarzyło, aby jakiś pracownik podszedł do mnie z pytaniem - czy może w czymś pomóc? Tak było i tym razem. Chodziłam po sklepie, rozglądałam się przez dłuższy czas, ale pracownicy nie zwrócili na mnie uwagi, podobnie jak na innych klientów. Podejrzewam, że w standardach tego sklepu nie ma czegoś takiego, jak spontaniczna pomoc klientowi, no i chyba już do tego się przyzwyczaiłam. Rozglądałam się w dziale z bielizną. Przy tym stanowisku były dwie dziewczyny z obsługi. Dyskutowały jakiego koloru bieliznę zawiesić na wieszaki, aby ładnie wyglądało. Widać było, że dobrze się przy tym bawiły. Rozmawiały głośno, żartowały. Udałam się do przymierzalni. Wolne były 3 przymierzalnie, niestety we wszystkich były pozostawione przez klientów ubrania. Weszłam do jednej z nich, na podłodze widoczny był kurz i włosy. To nie było fajne! Następie podeszłam do kasy. Nie było kolejki więc od razu zostałam obsłużona. Kasjerka miło mnie przywitała. Podałam ubrania, na które się zdecydowałam, ale zauważyłam jeszcze drobne dodatki, które znajdowały się obok kasy więc poprosiłam kasjerkę, aby jeszcze nie kasowała ubrania, ponieważ chciałabym się jeszcze przyjrzeć tym dodatkom. Kasjerka uśmiechnęła się, odpowiedziała oczywiście i odłożyła ubranie na bok. Po chwili podeszłam do kasy. Kasjerka uprzejmie się spytała czy coś wybrałam dla siebie. Odpowiedziałam, że może innym razem. Dalsza obsługa przy kasie była również miła. Ubranie zostało spakowane do reklamówki. Kasjerka pożegnała mnie z uśmiechem na twarzy i sprawiła, że również wyszłam z uśmiechem na twarzy z tego sklepu.
Szumnnie zapowiadane II urodziny Auchan Hetmańska, zwłaszcza dla dzieci. Obiecałem dla maluchów, że tam zajedziemy. Myślałem, że od razu przy wejściu będą jakieś informacje. Owszem były, ale tylko plakat. Aby znaleść zabawy dla dzieci, trzeba było pochodzić po centrum. Okazało się, że zabawa zorganizowana jest pośrodku centrum. Jednakże, nie była tak huczna, jak to reklamowane. Owszem, był prowadzący, który organizował różne konkursy a obok był stolik, gdzie można było malować rysunki, lub też pomalować twarz lub zrobić fryzurę. Osoby prowadzące starały się, aby dzieci były zadowolone. Dla każdego dzieciaka mieli czas i oczywiście cierpliwość. Czasami można było zauważyć smerfy, bo taki był temat przewodni zabaw. Jednakże nie było ich przez cały czas, lecz tylko co jakiś czas. Może i był to pomysł dobry, jednakże chyba nie do końca dopracowany. Rozchodzi mi się o rozmach zapowiedzi a faktyczny stan zabaw.
Od samego początku przyjęcia zlecenia stały kontakt SMSowy i telefoniczny. W dniu wyjazdu towaru otrzymałem numer telefonu kierowcy, 40min. przed dostarczeniem twaru kierowca zadzwonił do mnie osobiście. Pomimo, że panowie musieli na mnie czekać, brak zdenerwowania. Panowie uprzejmi wnieśli błyskawicznie towar do domu na 3 piętrze. Zadowolenie 100%!
Salon przestrzenny, dobrze wyposażony. Produkty wyeksponowane prawidłowo. Obsługa miła i fachowa. Po zleceniu kupna monitują stale etapy realizacji zamówienia. Co się prawie nie spotyka, transport mebli obejmował także wniesienie! Na dodatek z pośrednictwem profesjonalnej firmy. Z pewnoscią do nich wrócę
Bardzo lubię chodzić do tego komisu dziecięcego, ponieważ jest miła obsługa, fachowa pomoc i doradztwo. Właścicielka nie narzuca klientom czegoś, że muszą to mieć i koniec. daje szansę na własny wybór.Polecam go wszystkim rodzicom oraz przyszłym rodzicom, którzy planują dziecko. Komis na medal. Uwielbiam.
Sklep oceniam pozytywnie, zarówno obsługę, jak i jakość produktów. Przy stoisku z produktami sypkimi i ciastkami obsługiwał starszy Pan. Był bardzo miły i życzliwy. Wywarł na mnie pozytywne wrażenie. Często nie robię tu zakupów, dlatego nie bardzo wiedziałam, gdzie mam się kierować w poszukiwaniu danego produktu. Postanowiłam poprosić o pomoc pracownika. Zauważyłam panią, która szla w moim kierunku. Spytałam się, gdzie znajdę chrzan w słoiku. Pracownica uśmiechnęła się, chwilę się zastanowiła i skierowała mnie w odpowiednim kierunku. Dzięki wskazówką odnalazłam produkt, jaki szukałam. Wybór artykułów był naprawdę spory. Było z czego wybierać, a że lubię mieć wybór i próbować nowych rzeczy bardzo mi się spodobało. Otwartych było kilka kas. Ustawiłam się w jednej z krótszych kolejek. Czekałam około minuty. Kasjerka była raczej małomówna, ale ogólnie wyszłam zadowolona z zakupów w Kauflandzie.
Zadzwoniłam na infolinie Enei, czyli mojego dostawcy energii. Chciałam się dowiedzieć o taryfach jakie są dostępne oraz jak można daną taryfę zmienić. Zainteresowana byłam taryfą, w której energia jest tańsza po godzinie 22. Numer infolinii na jaki dzwoniłam to 800 66 00 66 begin_of_the_skype_highlighting 800 66 00 66 end_of_the_skype_highlighting. Po kilku sygnałach odebrała konsultantka mówiąc "Enea słucham". Głos na pierwszy rzut okazał się dla mnie mało przyjazny i jakis bez emocji, jednak miałam nadzieję, że uzyskam informację na dany temat. Konsultantka zareagowała pomocnie. Spytała się, czy chodzi o firmę, czy o gospodarstwo domowe. Powiedziała, że istnieje możliwość zmiany taryfy i raz do roku taka zmiana jest bezpłatna. Dowiedziałam się, jaka jest różnica między dwoma taryfami. W jaki sposób można dokonać zmiany oraz konsultantka zaprosiła mnie do odwiedzenia strony www, gdzie dostępne są kalkulatory za pomocą, których można sprawdzić, która taryfa będzie korzystniejsza. Podziękowałam za wszystkie informację. Konsultantka podziękowała za telefon i również się ze mną pożegnała. Telefon na infolinie Enei okazał się pomocny. Polecam.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.