Opinie użytkownika (83433)

Na rogu głównej...
Na rogu głównej ulicy znajduje się sklep, który oferuje w dużej ilości różnorakie korale. Znajdująca się tam pracownica, stara się, aby każdego klienta mile obsłużyć, a także stara sie każdemu doradzić. Sam też potrzebowałem porady, odnośnie korali. Poinformowałem pracownice, jakiego koloru poszukuję i jakiej wielkości. Po kilku próbach spodobała mi się jedna z propozycji. Już miałem kupić, jednakże okazało się, że zostawiłem portfel domu. Ustaliłem z pracownicą, że odłoży mi wybrane korale, a ja najpóźniej w dniu następnym je odbiorę. Jak ustaliłem, tak też uczyniłem. Korale na mnie czekały.

zarejestrowany-uzytkownik

22.11.2010

Czerwone Korale

Placówka

Białystok, Lipowa 10

Nie zgadzam się (6)
Zaszedłem do tego...
Zaszedłem do tego baru po raz pierwszy, gdyż obok niego przechodziłem. Zaintrygował mnie ciągły ruch. Ludzie wchodzili i wychodzili. Sam bar nie jest zbyt wielki. Po wejściu do środka, przywitał sie ze mną jeden z pracowników. Po podejściu do lady, zapytał sie, w czym mi może służyć. Nie byłem pewien, gdyż byłem tu pierwszy raz. Powiedziawszy mu o tym, pracownik polecił tortille z frytkami. Zgodziłem sie na to. Jednocześnie zapytał się, jaki sos wybieram. Po zapłaceniu, usiadłem przy stoliku. Po około 3 minutach poproszono mnie o odbiór zamówionego dania. Byłem totalnie zaskoczony. Muszę przyznać, że jedzenie było pyszne i niezbyt drogie. Należy nadmienić, że z piątku na sobotę bar pracuje do 6 rano.

zarejestrowany-uzytkownik

22.11.2010

U Greka

Placówka

Białystok, Białówny 11

Nie zgadzam się (2)
Dziś udałam się...
Dziś udałam się do tego urządu. Placówka ta jest położona z dala od centrum miasta i jest w związku z tym bardzo utrudniony dostęp. Jeśli chodzi o wiedzę i kompetencje personelu, to nie były one na najwyższym poziomie. Nie wyjaśniono moich wątpliwości i niejasności. Nie odnosi się to do wszystkich pracowników, ale niestety takie są moje wrażenia. Zachowanie personelu - nie wszyscy są mili i nie podchodzą do klienta indywidualnie. Traktowanie raczej "z góry". Oferta, hm.. należałoby zastanowić się nad racją bytu tej instytucji.. Oferta nieodpowiadająca wymogom rynku i osób bezrobotnych. Czas obsługi bardzo długi, kolejki także mimo, że na sali obsługi było kilka osób. Wygląd miejsca obsługi - podłoga była brudna. Długa droga przed tą instytucją.

zarejestrowany-uzytkownik

22.11.2010

Powiatowy Urząd Pracy w Szubinie

Placówka

Szubin, sportowa

Nie zgadzam się (0)
Postanowiłam skorzystać z...
Postanowiłam skorzystać z usług nowego punktu pobrań materiałów do badania ponieważ zachęcił mnie szyld, który zobaczyłam udając się z córką na badania. Nastawiona byłam dość sceptycznie ponieważ w dotychczasowym punkcie zawsze było mnóstwo oczekujących i mało miejsca. Nowe miejsce jest bardziej przyjazne dla pacjentów. Przede wszystkim jest sporo miejsca w poczekalni, również miejsc siedzących jest sporo. Są zabawki dla dzieci i stoliczek z akcesoriami do rysowania, mali pacjenci nie nudzą się i nie poddają się już odpoczątku nerwowej atmosferze oczekiwania. Mimo tego, że jest sporo pacjentów do pobrania, a część z nich jest uprzywilejowana ze względu na stan lub wiek to oczekiwanie nie jest aż tak odczuwalne. Jest czysto, ale też przytulnie. Próbki pobierane są w dwóch etapach, jedna z pań odbiera materiał pobrany w domu, a przy dalszym stanowisku pobierana jest krew. Zachowane są warunki higieniczne, a sprawność działania personelu sprawiła, że moje dziecko bez płaczu miało pobraną krew. Była też nagroda w postaci lizaka i naklejek. Polecam to miejsce ze względu na atmosferę, z dziećmi będę chodziła tylko tam.

zarejestrowany-uzytkownik

22.11.2010

Diagnostyka

Placówka

Nie zgadzam się (2)
Użytkowniczką portalu aukcyjnego...
Użytkowniczką portalu aukcyjnego Allegro jestem już od lat i przyznam, że w razie potrzeby chętnie korzystam z ofert, jakie są na nim umieszczane. Portal stale się rozwija i wprowadza coraz to nowe udogodnienia i funkcje dla swoich użytkowników. Dzięki szeregowi różnorodnych kategorii wystawianych tam produktów jest niewątpliwym liderem pośród portali tego typu. Dużym udogodnieniem skracającym czas realizacji zawieranych transakcji jest program "Płacę z Allegro" dzięki, któremu płatność za aukcję jest księgowana w ekspresowym czasie. Ponadto sam portal jest w obsłudze intuicyjny i chętnie wychodzi z pomocą dla nowych użytkowników. Nie wyobrażam sobie robienia tak szybkich i często bardzo okazjonalnych zakupów bez portalu Allegro.

zarejestrowany-uzytkownik

22.11.2010

Allegro

Placówka

Nie zgadzam się (1)
Od niedawna czynne...
Od niedawna czynne jest lodowisko na szczecińskiej gubałówce. Wiedziałam, że w najbliższym czasie je odwiedzę, i tak też się stało. W niedzielę około godziny 14 stanęłam na lodzie. Muszę przyznać, że jestem pod wrażeniem. Obsługa bardzo miła. Zarówno przy lodowisku, jak i w miejscu gdzie sprzedawane są bilety. Wejście na jedną godzinę kosztuje jedyne 10 zł w weekend, to naprawdę mało. Jest możliwość wykupienia również karnetów. Jednak najbardziej podobało mi się, że na lodzie dostępny był instruktor, który był dla wszystkich. Instruktor widząc, że ktoś nie radzi sobie na lodzie sam podchodził i udzielał cennych wskazówek. Było to naprawdę miłe, gdyż wiele osób skorzystało z pomocy, a także dzieci zadowolone były z pomocy. Sama zdecydowałam się zapytać o radę. Instruktor od razu przeszedł do poprowadzenia krótkiej lekcji. Pokazał, później danym stylem jechałam z jego pomocą, a następnie sama. Wskazówki okazały się bardzo przydatne oraz od razu zaowocowały poprawną jazdą. Lodowisko może nie jest wielkich rozmiarów, ale atmosfera jest wspaniała! Świetna muzyka w trakcie jazdy, fachowa obsługa i cóż więcej do dobrej zabawy. No może jedynym zastrzeżeniem jest lód. Był on trochę poszczerbiony i zastanawiam się czy przypadkiem z czasem nie ulegnie on pogorszeniu jeśli na bieżąco nie będzie czyszczony. Ale jeśli ktoś chce miło i aktywnie spędzić czas to szczerze polecam lodowisko na gubałówce!

zarejestrowany-uzytkownik

22.11.2010

Gubałówka - lodowisko

Placówka

Szczecin, Lisiej Górki

Nie zgadzam się (1)
Każdy remont, który...
Każdy remont, który urządzam, zawsze zaczyna i kończy się w Leroy Merlin. Bardzo lubię robić tam zakupy, ze względu na dość przystępne ceny oraz doskonały wybór towarów. Ponieważ potrzebowałam kitu do zaklejenia dziury w panelach, udałam sie jak zwykle do Leroya. Trochę mnie zdziwiła duża ilość klientów, była niedziela popołudnie. Ponieważ w sklepie tym, na informacje od pracownika trzeba zawsze poczekać, tak też było i tym razem. Podeszłam do informacji, ale na szczęście nie musiałam na niego długo czekać, bo około 2 minut. Pracownik, który podszedł, udzielił mi informacji na temat kitu, oraz zaprowadził w miejsce, gdzie ów kit się znajdował. W sklepie tym, jeśli uda się już, że tak powiem "złapać" jakiegoś pracownika to, można mieć pewność, że obsługa zakończy się rzetelną i fachową a do tego, przekazaną w sposób miły, informacją.

zarejestrowany-uzytkownik

22.11.2010

Leroy Merlin

Placówka

Kraków, Medweckiego 2

Nie zgadzam się (2)
Biosfera to internetowy...
Biosfera to internetowy 'klub' użytkowników kosmetyków aptecznych produkowanych przez francuską Biodermę. Warunkiem przystąpienia do Biosfery jest zakup minimum trzech kosmetyków Bioderma i przesłanie karty zgłoszeniowej wraz z dowodem zakupu do siedziby Biodermy w Krakowie. Platforma Biosfera funkcjonuje w dwu odsłonach - dla farmaceutów i dla pacjentów. Służyć ma ona wymianie opinii o produktach firmy, a także różnym usługom dodatkowym, w rodzaju gromadzenia punktów za zakupy kosmetyków (2 zł = 1 pkt) i wymiany ich na zakupy na stronie Biosfery. Co do zasady, warunkiem naliczenia punktów za zakupy jest przesłanie listem poleconym dowodu zakupu wraz z kodami kreskowymi z opakowań, jednakże klub akceptuje także skany imiennych faktur potwierdzających zakupy oraz zdjęcia pudełek z kodami kreskowymi, przesyłane emailem. Duży plus za elastyczność. Uprzejma obsługa, stały i bezproblemowy kontakt emailowy + telefoniczny.

zarejestrowany-uzytkownik

22.11.2010

BIOSFERA

Inna forma kontaktu

Nie zgadzam się (3)
Orange Na stronie www.orange.pl...
Orange Na stronie www.orange.pl zamówiłam telefon w jednej z taryf Orange dla Firm. Po 7 dniach od złożenia zamówienia, otrzymałam sms z informacją, że przesyłka została do mnie wysłana za pośrednictwem firmy kurierskiej DPD. Przy składaniu zamówienia na stronie orange.pl moim oczom ukazał się komunikat, że warunkiem dostawy telefonu będzie okazanie kurierowi dowodu osobistego wraz z zaświadczeniem o wpisie do ewidencji działalności gospodarczej. Jakie było moje zdziwienie, kiedy kurier doręczający przesyłkę zażądał ode mnie... pieczątki. Nie posiadam takowej (jeszcze), w związku z czym nie miałam możliwości odebrać telefonu. Kurier był głuchy na protesty, co więcej - był na mnie wściekły, że na darmo fatygował się z dostawą. Wymóg (o którym przecież na etapie składania zamówienia nie było mowy) uważam za niezrozumiały tym bardziej, że pieczątkę może zamówić każdy, z dowolną treścią. Wytwórcy pieczątek nie żądają bowiem od zamawiających przedstawienia jakichkolwiek dokumentów, potwierdzających prawo do wyrobienia pieczątki oznaczonej treści. Tak czy owak, po kontakcie z firmą Orange (3 telefony) oraz firmą kurierską (4) udało mi się uzyskać deklarację, że paczkę z telefonem będę mogła odebrać na podstawie dowodu osobistego w centrum logistycznym DPD (WAW 3). Po rozpakowaniu telefonu okazało się, że w telefonie znajduje się długi ludzki włos - przycięty w połowie obudową. Nie wiem, w jakich warunkach składane są blackberry, widok był w każdym razie osobliwy. Po umieszczeniu w telefonie karty SIM, podjęłam próbę jej aktywacji - postępując zgodnie z załączoną instrukcją Orange. Otóż, Orange informuje, że w celu aktywacji należy wejść na stronę www.orange.pl/aktywacja, a następnie wpisać numer karty SIM oraz kod aktywacyjny otrzymany w emailu przy składaniu zamówienia. Niestety, z uwagi na nieusunięty od trzech dni błąd na stronie (od soboty 20 listopada), aktywacja tą drogą nie jest możliwa. Na stronie widoczne jest tylko okienko do wpisania kodu aktywacyjnego, jednakże jego wpisanie + enter nie wywołuje żadnych skutków. Mając to na uwadze skontaktowałam się - dwukrotnie - z BOK Orange. Pierwszy pracownik infolinii poinformował mnie, że strona działa prawidłowo, a niemożność dokonania przeze mnie aktywacji wynika z faktu, ze kurier nie wprowadził danych do systemu. Moje pytania - do jakiego systemu - pozostały bez odpowiedzi. Nie po raz pierwszy kupiłam nowy telefon z nowym numerem w Orange.pl i nigdy nie miałam podobnych problemów. Jako że konsultant nie sprawiał profesjonalnego wrażenia (delikatnie rzecz ujmując), po upływie 2 godzin zadzwoniłam na infolinię ponownie. Tym razem odebrała dziewczyna - rozmowa także nie należała do najłatwiejszych, ale mimo wszystko okazała się bardziej owocna. Poinformowałam konsultanta, że strona www.orange.pl/aktywacja nie działa prawidłowo, w związku z czym nie jestem w stanie aktywować karty. Jako że konsultant miał problem z przyswojeniem tej informacji, poprosiłam, by wszedł na ww. stronę i wpisał mój kod aktywacyjny (podałam go). Usłyszałam 'I co Pani widzi po wpisaniu kodu?' Ja: 'A Pani co widzi?'. Konsultant: ' No, widzę błąd na stronie'. VOILA! Pierwszy sukces. Zapytałam, jak w takim razie mogę dokonać aktywacji. Konsultant na to, że w paczce z telefonem powinnam mieć dodatkowo białą kartkę z bonem aktywacyjnym i pieczątką przybitą na niej przy odbiorze. Pieczątka... Starając się zapanować nad narastającą irytacją, poinformowałam moją rozmówczynię, że jestem więcej niż pewna, że takiej kartki w paczce nie było, nie było również pieczątki przy odbiorze, bowiem telefon wydano mi na podstawie dowodu osobistego (po kilku uprzednich 'reklamacjach' co do warunków odbioru różniących się od tych, o których była mowa na stronie). W odpowiedzi usłyszałam, że w takim razie aktywacja nastąpi w terminie do 10 dni roboczych (SIC!), a jedyna opcja jej przyspieszenia to przesłanie skanu kartki z bonem (której NIE MAM) na sklepdlafirm@orange.pl Na koniec, wspaniałomyślnie, konsultant zaproponował, że skontaktuje się ze mną następnego dnia (poniedziałek), po godz. 15.00 (wtedy zaczyna pracę) i w godzinach pracy działu aktywacji oraz sklepu orange.pl postara się znaleźć rozwiązanie mojego problemu - to jest przyspieszyć aktywację. Przy okazji, dowiedziałam się, że klient nie ma możliwości skontaktować się z działem aktywacji samodzielnie (dla ułatwienia mu życia i korzystania z - jakże wątpliwej jakości - usług Orange, jak rozumiem). Chaos. Zamówienie na telefon złożyłam 10 listopada, towar wysłany został 18.11, odebrałam go - samodzielnie - 20.11, a aktywacja - jak dobrze pójdzie - nastąpi na początku grudnia. Właśnie tego chcą klienci Orange dla Firm - czekać na aktywny numer przeszło TRZY tygodnie. Poza tym, wydawałoby się, że złożenie zamówienia przez Internet służyć ma przyspieszeniu całej operacji, uproszczeniu formalności, etc. Co za naiwność! Koszmar. Gdybym wiedziała, jak to będzie wyglądać, skorzystałabym z usług konkurencji. Nie mam gwarancji, że byłoby lepiej, ale może przynajmniej oszczędziłabym sobie wrażenia, że zdobyty już klient dla Orange znaczy tyle co nic. Posiadam w tej sieci dwa prywatne numery, jeden - niezmiennie od 1998 r. I co? I nic. FATAL ERROR.

zarejestrowany-uzytkownik

22.11.2010

Orange

Placówka

Nie zgadzam się (4)
Na co dzień...
Na co dzień nie korzystam z komunikacji miejskiej. Jednak z powodu przeziębienia, która uniemożliwiało mi podróż rowerem zostałem zmuszony z niej skorzystać. Przystanek tramwajowy znajduje się bardzo blisko mojego domu. Postanowiłem wyjść 10 minut przed odjazdem tramwaju, gdyż musiałem nabyć bilet. W niedzielę wieczorem, kiedy kioski są zamknięte jedyną opcją jest odwiedzenie biletomatu. Jednak na moim przystanku urządzenie to się nie znajduje, mimo że jeździ stąd bardzo dużo osób. Musiałem zatem udać się na inny przystanek w przeciwną stronę celem zakupu biletu. Po zrobieniu sobie spaceru do biletomatu, wybrałem interesujący mnie bilet i włożyłem do otworu na monety bilon. Jednak moneta nie chciała wejść do środka. Po dokładnemu przyjrzeniu się zauważyłem, że otwór jest w jakiś sposób uszkodzony i biletu w tym miejscu nie zakupię. Musiałem zatem zafundować sobie jeszcze dłuższy spacer do najbliższego otwartego sklepu całodobowego, gdzie można było kupić bilety. W drodze zauważyłem, że mój tramwaj odjeżdża właśnie przed czasem z przystanku. Zirytowany poszedłem kupić bilet i wróciłem się do domu. Sprawdziłem w rozkładzie internetowym godzinę następnego tramwaju, i 7 minut przed czasem odjazdu wyszedłem z domu. Znalazłem się przed czasem na przystanku i czekałem. Tramwaj nie przyjeżdżał. W pewnym momencie zauważyłem, że jest już 5 minut po planowanym czasie odjazdu. Znów wróciłem się do domu. Sprawdziłem godzinę odjazdu tramwaju z 30minutowym wyprzedzeniem. Znów wyszedłem 7 minut przed czasem. Po odczekaniu na przystanku, w końcu ujrzałem nadjeżdżający tramwaj. Zatrzymał się i wsiadłem. Momentalnie moją uwagę przykuł nieładny zapach. Rozejrzałem się dookoła. Tramwaj był dość brudny, podłoga najbardziej. Stanąłem w tylnej części tramwaju. Widok przez okno był mocno ograniczony, gdyż naklejona była na nie z zewnątrz reklama. Przez malutkie otwory nie było dużo widać. Dalsza podróż odbyła się bez problemów, poza dyskomfortem związanym z zapachem i brakiem widoku.

zarejestrowany-uzytkownik

22.11.2010

MPK Poznań

Placówka

Poznań, św. Marcin

Nie zgadzam się (1)
Przymierzałem się do...
Przymierzałem się do zakupu podzespołów do złożenia nowego komputera. Miałem już sporządzoną listę produktów z konkurencyjnego sklepu. Postanowiłem wejść do Komputronika i zapytać w jakich cenach zaoferują mi takie podzespoły. Wszedłem do sklepu. Pierwsze wrażenie było bardzo pozytywne. Wnętrze wyglądało elegancko, czysto i ładnie. Po wejściu sprzedawca imieniem Radosław, który siedział przy wolnym stanowisku przywitał mnie i zaprosił do siebie. Zapytał w czym może mi pomóc. Wręczyłem mu listę wybranych podzespołów i poprosiłem o wycenę. Po zobaczeniu loga konkurencyjnego sklepu stwierdził, że będzie drożej. W tym momencie chciałem zrezygnować z dalszej wyceny, jednak sprzedawca zachęcił mnie do pozostania. Był miły i pomocny. Na bieżąco komentował podzespoły z listy, dokonywał ich oceny i doradzał mi inne opcje, które uważał za lepsze. Na koniec przedstawił mi ofertę bardzo zbliżoną cenowo do konkurencyjnej, co zarówno sprzedawcę jak i mnie bardzo zaskoczyło. Odbyłem z nim jeszcze krótką dyskusję na temat wybranego przeze mnie sprzętu i podziękowałem za radę. Sprzedawca wydrukował mi przygotowaną przez siebie konfigurację i wręczył wraz z wizytówką. Następnie pożegnał się i życzył powtórnej wizyty w sklepie. Po przeanalizowaniu w internecie doradzonych przez sprzedawcę podzespołów stwierdziłem, że rzeczywiście są to bardzo dobre wybory. Sprzedawca był bardzo kompetentny i obeznany w temacie. Podobało mi się duże zaangażowanie w obsługę klienta.

zarejestrowany-uzytkownik

22.11.2010

Komputronik

Placówka

Poznań, Abpa Antoniego Baraniaka 8

Nie zgadzam się (3)
Udałem się tam...
Udałem się tam na niedzielny obiad. Ledwo wszedłem do środka a już zostałem przywitany przez kelnerkę, co bardzo pozytywnie mnie zaskoczyło. W lokalu nie było dużo osób, więc bez problemu zająłem stolik. Na stoliku znajdowało się menu z którym od razu się zapoznałem. Ku mojemu zdziwieniu już po ok. 3 minutach przy moim stoliku pojawiła się kelnerka i zapytała o zamówienie. Była miła i uprzejma, dużo się uśmiechała. Po złożeniu zamówienia wróciła po 5 minutach przynosząc mi talerz i sztućce. Czekając na pizze rozglądałem się dookoła. Lokal wyglądał bardzo przyjemnie. Stoliki i krzesła w ciemnobrązowym kolorze wyglądały na nowe i były czyste. W tle leciała bardzo cicho muzyka, co było dobre, gdyż nie przeszkadzało w rozmowie. W trakcie czekania odwiedziłem łazienkę, która była czysta i bez zarzutu. Po 15 minutach, co uważam za dobry wynik przyniesiono mi pizze. Kelnerka z uśmiechem życzyła smacznego. Pizza wyglądała ładnie i apetycznie. Byłem zdziwiony metamorfozą, która zaszła w tej pizzerii. Kiedyś obsługa była na kiepskim poziomie, a teraz zostałem bardzo dobrze obsłużony, przez miłą, uśmiechającą się kelnerkę. W lokalu była przyjemna atmosfera, był bardzo czysty i porządny. Moją uwagę zwróciły nawet idealnie umyte okna i drzwi, na których nie było najmniejszej smugi. W tym nowym wydaniu bardzo polecam tą pizzerię. Ceny są może trochę wyższe (pizza gigant 50cm - średnio 24-30zł), ale warto tutaj zjeść.

zarejestrowany-uzytkownik

22.11.2010

Millenium Pizza

Placówka

Poznań, Mickiewicza 18a

Nie zgadzam się (2)
Będąc na zakupach...
Będąc na zakupach w siemianowickim Kauflandzie wstąpiłam do sklepu obuwinczego CCC. Oglądając towar wypatrzyłam parę do przymiarki. Miałam problem ze znalezieniem odpowiedniego rozmiaru, dllatego poprosiłam panią sprzedawczynię o pomoc. Kobieta - nienagannie ubrana, uprzejma, komepetentna i komunikatywna - od razu podeszła, i zaczęła szukać interesujacego mnie rozmiaru butów. Niestety, po długich i rzetelnych poszukwaniach, okazało się, że potrzebnego rozmiaru juz nie ma. Podziekowałam miłej sprzedawczyni. Wychodząc, pani dogoniła mnie i pokazała inny fason butów, bardzo podobnych do wybranych przez mnie. Zaskoczyło mnie to pozytywnie, gdyz nidgy nie spotkałam się z taką skrupulatnością pani sprzedwczyń.

zarejestrowany-uzytkownik

22.11.2010

CCC

Placówka

Siemianowice Śląskie, Władysława Jagiełły 14

Nie zgadzam się (4)
Dosyć często chodzę...
Dosyć często chodzę z córką na zakupy do sklepu Społem. Często kupujemy jogurty, serki homogenizowane oraz inne przetwory mleczne. Zwróciłam uwagę, że jogurty Joguś są przeterminowane tzn termin przydatności do spożycia skończył się kilka dni temu. Również serki Activia miały skończony termin ważności a ciągle stały na półkach. Pomyślałam, że panie nie wyrobiły się z wykładaniem towaru i nie zauważyły, że niektóre rzeczy są już nie przydatne do spożycia. Kiedy poszłam ponownie za jakiś czas zauważyłam tą samą sytuację; znów przeterminowane jogurty. Sprawa ciągnie się już naprawdę długo, ciągle znajdują się na półkach z nabiałem jakieś przeterminowane towary. To nie jest sprawa jednorazowa. Tam obsługa po prosu nie pracuje na podstawowym poziomie.

zarejestrowany-uzytkownik

22.11.2010

PSS Społem

Placówka

Lublin, Harnasie

Nie zgadzam się (0)
Kupiłam dziecku buty...
Kupiłam dziecku buty zimowe (kozaczki). W domu przymierzyłam córce obuwie ale nie byłam pewna czy nie będą za małe kiedy najdzie zima. Postanowiłam poczekać z tą decyzją jakiś czas, ponieważ pani sprzedawczyni poinformowała mnie, że istnieje możliwość wymiany obuwia lub jego całkowitego zwrotu do 30 dni. Kiedy minęło 28 dni postanowiłam ponownie przymierzyć córce buciki. Byłam już pewna, że nie będą pasowały na zimę gdyż nóżka troszkę urosła. Pojechałam do tego sklepu i bez żadnego problemu wymieniłam na większy rozmiar. Gdybym nie znalazła takich jakie szukałam oddaliby mi pieniądze.

zarejestrowany-uzytkownik

22.11.2010

BOTI

Placówka

Lublin, Witolda Chodźki 14

Nie zgadzam się (0)
Kiedy byliśmy z...
Kiedy byliśmy z mężem wezwani na rozprawę sądową jako świadkowie w kolizji drogowej nie weszliśmy na salę rozpraw ze względu na to, że pani sędzia nie powiadomiła nas o tym, że obwiniony przyznał się do winy. Czekaliśmy pod salą kilkadziesiąt minut i nikt nie był w stanie wyjaśnić nam ile mamy jeszcze czekać. Poszliśmy do sekretariatu sądu i pani, która tam zasiadała sama nie wiedziała dlaczego nas nie wezwali pomimo, że mieliśmy takie wezwanie w danej sprawie. Dopiero kiedy wzywano świadków w następnej sprawie zapytaliśmy się czy mamy jeszcze długo czekać. Usłyszeliśmy, że możemy iść do domu bo obwiniony przyznał się. Jak to mogło tak być, że świadkowie pomimo wezwania sądowego nie są o niczym informowani? Gdybyśmy wiedzieli to zaoszczędzilibyśmy sporo cennego czasu. Gdyż nie mogliśmy oddalić się sami z miejsca, ponieważ groziłoby to mandatem sądowym.

zarejestrowany-uzytkownik

22.11.2010

Sąd Rejonowy w Lublinie

Placówka

Lublin, Krakowskie Przedmieście

Nie zgadzam się (0)
Z zainteresowaniem włączyłem...
Z zainteresowaniem włączyłem program Nasza Piłka na platformie N. Niestety, ale zainteresowanie szybko przeszło w rozgoryczenie. Oprócz omawiania bieżącej kolejki, to jest także gość - piłkarz jednej z drużyn. Niestety, ale większość czasu poświęca się historii osoby, który w dniu dzisiejszym jest, niż samej kolejki. Oczywiście, jak zwykle bieże się na tapetę Wielką 3. Zastanawiam się, po co to oglądać, skoro większość czasu to opowiadanie historii piłkarza, niż omawianie bieżącej kolejki, a przecież się robi bardziej ciekawiej niż było do tej pory, np. coraz większa ilość kibiców na meczach. Widać, że oferta Szybkiej Piłki jest coraz uboższa.

zarejestrowany-uzytkownik

22.11.2010

Platforma Canal+

Inna forma kontaktu

Nie zgadzam się (1)
Sklep z odzieżą...
Sklep z odzieżą Ewtex zasługuje na wysoką notę. To salon odzieżowy, który jest bardzo dobrze wyposażony. Szeroka gama ubrań dla mężczyzn, głównie garnitury. Dostępne były różne modne fasony, a także kolory i faktury materiałów. Naprawdę warto tam zajrzeć. Obsługa była dla mnie bardzo miła, uprzejma i grzeczna, budowało to dobrą relację na płaszczyźnie klient - sprzedawca. Kompetencje i wiedza naprawdę wysoka. Ubranie obsługi na poziomie. Jeśli chodzi o cenę to były na rozsądnym poziomie, w odniesieniu do jakości sądzę, że warto. Czas obsługi był bardzo szybki i profesjonalny. Sklep był bardzo czysty, dobrze oświetlony i miło w nim pachniało. polecam innym

zarejestrowany-uzytkownik

22.11.2010

Ewtex

Placówka

Toruń, grudziądzka 162

Nie zgadzam się (0)
W sobotę 20...
W sobotę 20 listopada hucznie otwierano sklep FRAC. Wiedziony raczej potrzebą zakupów niż ciekawością postanowiłem w tym dniu odwiedzić ten sklep. Jednak już po wejściu stwierdziłem, że popełniłem błąd. Duża ilość klientów na tak stosunkowo niewielkiej powierzchni powodowała niesamowity ścisk. W takim tłumie ciężko jest się skupić i być może, dlatego kierownictwo sklepu przyjęło dziwną politykę, iż w dniu otwarcia ceny zamiast promocyjnych zostały podniesione (obym się mylił). Jak inaczej wytłumaczyć fakt że banany kosztowały 4,99 zł za kilogram? Czy pomidory w cenie 7,99 zł/kg. Jak żyję nie widziałem takich cen. Zapewne gdybym się przyjrzał to znalazłbym inne produkty w zawyżonych cenach, ale jak już wspominałem przyszedłem tu po konkretne artykuły a nie na wycieczkę. Oczywiście znalazłem też kilka produktów tańszych niż u konkurencji, lecz były to, przynajmniej dla mnie, mało znaczące produkty. Pracownicy byli w tym dniu jakoś rozdrażnieni. Z ust jednego z nich posypał się nawet przekleństwa pod adresem jednego z klientów. Rozumiem ich zdenerwowanie spowodowane pierwszym dniem pracy, lecz takie zachowanie nie powinno mieć miejsca! Nie byłem światkiem całego zdarzenia, ale i tak uważam, że wulgarne słowa nie powinny wyjść z ust pracownika. W tym dniu, logicznie rzecz biorąc, wszystkie kasy były otwarte i o dziwo nie było dużych kolejek! W sklepie za zakupy można płacić kartami nawet niewielkie kwoty tzn. nie ma minimalnego limitu. Jest to znaczące udogodnienie. Nazajutrz ponownie odwiedziłem sklep i tak jak się spodziewałem fala ciekawości już przeszła i w sklepie oprócz mnie było jeszcze 4 klientów. Przyjemnie robiło się zakupy, miałem również czas na dokładne przyjrzenie się wnętrzu sklepu. Jak na tak małą powierzchnię zmieściło się tam całkiem sporo produktów, wszystkie doskonale wyeksponowane na regałach czy półkach. Odkryłem jedynie braki w pieczywie a dokładnie bułkach. Prawdę powiedziawszy zostały po nich tylko ceny. Stoisko z alkoholami zostało wyodrębnione i nie znajduje się na głównej sali sprzedaży, lecz tuż przy wejściu. Podobnie stoisko z prasą, znajduje się ono, bowiem tuż przy wspomnianym już stoisku z alkoholami. Frac chwili się, że jego atutem są zawsze świeże ryby. Jeszcze tego nie sprawdziłem, więc nie będę się wypowiadał na ten temat. Wkrótce to sprawdzę.

zarejestrowany-uzytkownik

22.11.2010

Frac Delikatesy

Placówka

Dąbrowa Górnicza, Tysiąclecia 4a

Nie zgadzam się (1)
Zgłodniałem, a że...
Zgłodniałem, a że nie chciało mi się przyrządzać obiadu postanowiłem zamówić pizzę. Wybrałem telepizzę ponieważ według mojej oceny pizze tam przyrządzane są pyszne. Znam inne pizzerie które również serwują znakomite potrawy jednak o wyborze telepizzy zadecydowała jeszcze lokalizacja. Leży ona bowiem na trasie mojej codziennej drogi do i z pracy. Tak więc zadzwoniłem. Po trzech sygnałach odebrała pracownica, której imię przemilczę. Poprosiłem o przedstawienie oferty promocyjnej, wówczas to pracownica przedstawiła mi pełną ofertę promocyjną, dwie z nich wzbudziły moje zainteresowanie. Mowa tu o ofercie 40% zniżki oraz ofercie druga pizza za 5 zł. Jako że prowadziłem samochód i nie mogłem się skupić na przeliczeniu opłacalności, zapytałem więc, która oferta jest najbardziej korzystna finansowo przy założeniu że kupuję dwie średnie pizze. Pracownica odparła, że taniej wyjdzie z drugą promocją, ponieważ dodatkowo dostaję jeszcze dwa sosy gratis. Nie miałem czasu się nad tym zastanawiać, więc złożyłem zamówienie. Pracownica poinformowała mnie, że pizze będą na moją prośbę do odbioru w restauracji. Dodała również, że czas realizacji zamówienia to 25 minut. Było mi to nawet na rękę, ponieważ od restauracji dzieliło mnie około 20 km. Po dokładnie 37 minutach wszedłem do restauracji. Okazało się, że pizza nie jest jeszcze w piecu! Pracownik, z którym rozmawiałem tłumaczył się, że mają dużo zamówień i stąd to opóźnienie. Pracownik przeprosił mnie za opóźnienie i powiedział, że za 5 minut pizza będzie gotowa. Wyraźnie było widać, że nie kłamał, pracownicy poruszali się, bowiem jak w ukropie. Widać, że tego dnia mieli naprawdę sporo roboty. Obiecaną pizzę otrzymałem po 7 minutach. Podsumowując, trochę mam żal, że pracownicy nie wyrobili się w obiecanym czasie, lecz smak pizzy zupełnie zrekompensował mi długi czas oczekiwania.

zarejestrowany-uzytkownik

22.11.2010

Telepizza

Placówka

Dąbrowa Górnicza, Kościuszki 18

Nie zgadzam się (0)