Przyznaje -1 za ogolną ocene ze względu na Personel. Jest to ogółem swietny sklep do zakupienia upominku, prezentu dla małego dziecka. Oferta jest naprawde ogromna bo znadziemy tam wiele różnorodnych zabawek. Ceny naprawde nie są takie wygórowane. Dochodzą do tego liczne przeceny, promocje i bonifikaty. Jednak Kompetecje personelu pracującego w tym sklepie są tragicznie mizerne. Rozmumiem, że mozna zatrudniać studentów tnąc koszta itd. Jednak ludzie zmilujcie sie te osoby maja pomoc np. samotnym wujkom , ojcom chrzestnym w zakupie prezentu a gdy porad udziela osoba ktora niczego nie wie na temat zabawek to ciezko tez cos kupic.
Chociaż jest to sklep z odzieżą damską chetnie się wypowiem na jego temat. Klient naprawde czuje się jak klient osoba obsługująca Pani X dosłownie skakała nad każdym klientem, służąc rada, własnym zdaniem, opinnia czy tez propozycjami. Wiedziała wiele o nowych trendach mody o tym co jest i co bedzie modne w przyszłym sezonie. Oczywiście cały czas widniał uśmiech na twarzy. Ceny nieco wygurowane ale naprawdę nie takie tragiczne. Szukalem płaszcza wraz z swoja towarzyszką i naprawde ceny dochodzilły do 600 zł. Oczywiście zostaliśmy poinformowani o tym, że zostanie przydzielona nam zniżka 10%. Wygląd naprawde bardzo sympatyczny. Wytonowane kolory i spokojna muzyka w tle. Czas obsługi pozostawia wiele do życzenia z przyczyn gustu toważyszki i wilokrotności przymierzania ubrań. No ale to juz taki dodatek do zakupow
W najnowszym katalogu Ikei znalazłam rzecz, która mi się spodobała. Gdy więc byłam w sklepie chciałam tę rzecz kupić. Niestety, mimo, iż byłam na odpowiednim dziale, nie mogłam tej rzeczy znaleźć. Zauważyłam, że na dziale są dwie pracownice Ikea, które rozładowują towar. Podeszłam do jednej z nich. Wytłumaczyłam o co mi chodzi i zapytałam gdzie to mogę znaleźć. Pani na doczepnego odpowiedziała, że takich rzeczy oni nie mieli. Zdziwiłam się, bo rzecz tą widziałam w najnowszym katalogu. Zapytałam panią czy tego wcale nie mieli, czy może aktualnie nie mają bo zostało wykupione. Pani znów rzuciła od niechcenia, że nie mieli tego.Dało się odczuć, że pani chce mnie zbyć. Na szczęście w trakcie tej krótkiej rozmowy podeszła druga z pań wykładających towar. Usłyszała naszą rozmowę i powiedziała: czy o tą rzecz pani chodzi? I wskazała rzecz wiszącą na półce obok. To było dokładnie to o co pytałam! Druga pani zareagowała świetnie! Niestety pierwszej nie chciało się pracować i zadziałała na szkodę firmy bo przez nią nie kupiłabym tego, co sobie upatrzyłam.
Nie tak dawno temu, byłam w tym sklepie w celu zrobienia małych zakupów.Po przekroczeniu progu, szybko podeszła do mnie Pani Ania. Fakt, faktem, rozmawiało nam się dobrze, niestety w pewnym momencie takowa osóbka, popełniła tak karygodny błąd jak na kierownika salonu że po prostu dalsze zakupy nie miały sensu i gdyby nie mój mąż pewnie bym wyszła szybko z tego sklepu. A teraz dokładniej mówiąc, kiedy doszło do finalizacji transakcji podczas obsługiwania mnie (przy kasie już) w pewnym momencie zadzwonił telefon, na początku myślałam że to ktoś z firmy (bo przecież komórek służbowych nie powinno się trzymać na sklepie), niestety po usłyszeniu "No co tam słychać?" i dalszym ciągnięciu rozmowy przez swoją prywatną komórkę(!!) myślałam że coś mnie trafi. To było karygodne zachowanie, tak po prostu nie można było się zachować. Jak można urządzać sobie pogaduszki przez telefon podczas obsługiwania klienta? Tak nie powinno być.
I jeszcze jedna sprawa. Uważajcie na to naciąganie klientów. Kupuję telewizor i dostaje tzw. GRATIS OD FIRMY. Oczywiście, ten gratis jest na paragonie/fakturze (bo jak że inaczej, sama pracowałam długi czas w sklepie AGD/RTV więc wiem o co chodzi, ale kiedy widzę pomniejszoną cenę telewizora o 29zł za czyściki do niego gdzie wcześniej wyraźnie poinformowałam Panią że takowych NIE CHCĘ BO MAM to ta wcisnęła mi je praktycznie na siłę. Pani kierowniczko, skoro można było zejść z ceny TV (a jednocześnie i marży) to dlaczego nie dała mi Pani po prostu rabatu? Na pewno ucieszyłabym się bardziej z 30zł zaoszczędzonych niż wciskania takiego kitu.
Dzisiaj znowu wybiorę się do tego sklepu. Zobaczymy czy coś się poprawiło.
Szanowna Pani Magdaleno.
Dziękujemy za zamieszczenie obserwacji.
Każda opinia jest dla nas cennym źródłem informacji o potrzebach naszych Klientów.
Zaistniałą sytuację postaramy się jak najszybciej wyjaśnić i zapewniamy, że dołożymy wszelkich starań aby podobny incydent w przyszłości nie miał miejsca.
Zespół Mix electronics
To jedno z...
To jedno z moich ulubionych miejsc spotkań z przyjaciółmi w Łodzi!
Oprócz bardzo przyjemnej południowej atmosfery, która panuje w lokalu i stanowi bardzo ważny element wizyty, to The Mexican oferuje niezwykle bogate menu. Niestety nigdy nie byłam w Meksyku a szkoda! I w zwiazku z tym nie potrafię porównać jedzenia z prawdziwymi regionalnymi potrawami. Serwowane dania w polskim (meksykańskim) ydaniuwyjątkowo mi smakują. Mimo,że nie specjalnie przepadam za ostrą kuchnią. Przypuszczam, stopień ostrości przystosowany jest do naszych europejskich żołądków. wiadomo Meksykanie lubią ostro zjesc.... i jedzą tak od pokoleń. Wiec nasze delikatne polskeo żoładki tego by nie wytrzymały ,choć zapewne są wyjątki jak wszedzie.
Niezmiennie moim ulubionym daniem jest Fajitas, do którego obowiązkowo dostaje się cośw rodzaju niemowlęcego śliniaczka, gdyż nie wprawieni w bojach mogą łatwo poplamić ubranie.
Polecam również quesadillę, szczególnie paniom, którym spokojnie może ona zastąpić cały posiłek, gdyż jako przystawka jest naprawdę spora.
Często wpadamy tam również ze znajomymi na jedyną taką w mieście Margheritę, wówczas wystarczają nam do pochrupania nachos.
Jesli chodzi o obsługa,która jest niezmiernie ważna przy ocenie lokalu to ta jest tutaj bez zarzutu.Doskonale zorientowana w menu.Wiedzą co wypada spróbować, a czego zdecydowanie unikać. to mi sie podoba. nieznosze,kiedy obsluga zachwala choćby zwyklego schabowego a potem okazuje sie to zeszłorocznym kapciem wyciągniętym z pisej budy. W dzisiejszych czasach kryzysu lepiej dbać o klienta w wyrafinowany sposób niżpotem czytać niepochlebne opninie o swoim lokalu.Co do cen.... jak na taki lokal z taką obsługa to są rzeczywiście niewygórowane.
Hipermarket Tesco zawsze był najlepiej zaopatrzonym sklepem w naszym mieście, i tak było też dziś. Pozytywne wrażenie robiła też liczba pracowników, którzy przebywali na sali sklepowej i układali towar, bądź udzielali informacji klientom. Prawdziwym hitem okazała się nowość, którą niedawno wprowadziło Tesco - samoobsługowa kasa, na której samemu skanuje się, waży i płaci za zakupy - i kartą płatniczą i gotówką. Szybko, łatwo i przyjemnie.
W sobotę byłem tam pierwszy raz i się zawiodłem. Na pierwszy rzut oka lokal wygląda na bogaty i zadbany. Jednak po pewnym czasie okazało się że jest sporo minusów. Pierwsze co dało się zauważyć to to że kelner źle realizował nasze zamówienia. W sumie było nas 6 osób ale zamówienia zapisywał więc nie powinno być z tym problemów, a jednak raz przeniósł nie to piwo co miał, a za drugim razem zamiast piwa 0,33 przyniósł 0,5. Innym nie eleganckim zachowaniem było to iż obsługa zaczęła sprzątać godzinę przed zamknięciem lokalu. Lokal podzielony jest na dwa poziomy, pierw około godziny 23 z drugiego poziomu poprosili nas o przeniesienie się na dół (górę już chcieli zamknąć) następnie około 23.15 zaczęli sprzątać dolny poziom, ustawiać stoły, krzesła, zamiatać. Dało się zauważyć, że ilość obsługi jest źle dobrana, było to chyba kilkanaście osób, które jak ruszyły na salę to zrobił się harmider. Ostatnią rzeczą, na którą się chcę poskarżyć to pizza która ewidentnie wcześniej musiała być zmrożona - przez co jej smak przypominał kupioną np. w Lidlu. Ale czego wymagać - w końcu to nie pizzeria tylko restauracja.
W dniu 4-12-10r. udałem się na zakupy. Pilnie potrzebowałem kupić wypiekacz do chleba MOULINEX. W tym sklepie okazało się że jest dostępny. Pani która była w sklepie jako doradca klienta udzieliła informacji na temat tego produktu. Ustaliłem że mogę kupić na raty. Zaznaczam że poinformowałem Panią że mi się spieszy. Udałem się do punktu sprzedaży ratalnej. Tam formalności i czas na decyzję to ok 1 godzina. Po załatwieniu kredytu wróciłem do tej Pani z prośbą o wydanie mi towaru i wtedy zaczęły się PROBLEMY. Pani udała się na zaplecze po opakowanie na zaplecze. Poszukiwania trwały następną godzinę. Wreszcie zostałem poinformowany że do tego kompletu brakuje wielu rzeczy. Czyli NIE DO SPRZEDAŻY.Wtedy Pani beztrosko stwierdziła że mogą sprowadzić AŻ z Opola. Ja informowałem że ten produkt jest mi potrzebny NATYCHMIAST. Kierownik wraz z tą Panią uznali że nie mogą nic zrobić. Czas uciekał a beztroska obsługi jest PORAŻAJĄCA. Po takim doświadczeniu nieprędko zdecyduję się zrobić jakiekolwiek zakupy w tej sieci.
Uruchomiona została polska wersja strony internetowej sieci hotelowej ETAP z pomysłowym hasłem „ Najtańszy etap podróży”.
W Polsce jest 8 hoteli Etap, w których, w bardzo konkurencyjnej cenie można otrzymać satysfakcjonujące warunki pobytu. Wersje polskojęzyczna jest znacznym udogodnieniem dla gości polskich.
Strona internetowa jest czytelna, nowoczesna z zachęcającym układem i ciekawą grafiką oraz funkcjonalna i łatwa w eksplorowaniu. Jest atrakcyjna kompozycyjnie i kolorystycznie w tonacji niebiesko – pomarańczowo – zielonej. Posiada proste rozwiązania, zmieniające się okno z komunikatywnymi hasłami, jest przejrzysta widoczna w chwilę po utworzeniu strony głównej z przemyślaną funkcjonalnością i przyjazną nawigacją.
Platforma rezerwacyjna ma sporo zalet: szybkość, poprawność, możliwość wyboru daty, ilości osób, danych informacyjnych danego hotelu, najbliższe położenie hotelu wg kryterium wyszukiwania, zdjęcie obiektu, mapa z lokalizację, dostępność w sprawdzanym terminie, wysokość ceny (wybór średniej ceny za nocleg) oraz podane usługi : klimatyzacja, parking, dostęp do Internetu, pokoje dla niepełnosprawnych, przyjazny dla zwierząt.
Każdy może się zapoznać z korzystną informacją o pobycie w sieci tych hoteli: atrakcyjne ceny, D-30 rezerwacje z wyprzedzeniem, super pomysły na wakacje – oferty specjalne, super pomysły, ulubione miejsca oraz Program Lojalnościowy, dzięki któremu zbieramy punkty przy każdym pobycie.
Strona internetowa tej sieci zdecydowanie zachęciła mnie do skorzystania z tej oferty podczas mojej podróży służbowej, czy rodzinnej, wycieczki lub urlopu. Jak większość podróżników lubię wygodny nocleg ze smacznym śniadaniem, w dobrej cenie.
Zgodnie z szumnymi zapowiedziami, udałem się do Centrum Park, aby obejrzeć promocyjne produkty. Pomimo małego mrozu, można było zauważyć trochę klientów. Przy sklepach było nagłośnienie, przez które osoba prowadząca, informowała o darmowym bigosie i promocjach. Zaciekawiony zaszedłem do jednego ze sklepów, aby rozejrzeć się w ofercie kurtek skórzanych. Podczas oglądania, jeden z klientów zdecydował się na zakup portfela. Po zapytaniu się o upust, pracownik odpowiedział, że na portfele raczej nie będzie upustu, gdyż i tak mają małą marzę. Jednakże klient otrzymał upust w wysokości 3,00 zł. Został także poinformowany, iż gdyby kupił kurtkę skórzaną, to portfel by dostał za darmo. Po co więc zachęcać klientów do odwiedzin, że są upustu, gdzie trzeba samemu się o nie upominać.
Dużo klientów i 3 pracownice, które zajęte były obsługą ich. Wchodząc do środka, zerknęła na mnie pracownica, która była najbliżej wejścia i przywitała się. Zaciekawiłem się przewieszkami. Po kilku minutach, podeszła do mnie pracownica, która zaproponowała mi pomoc. Po poinformowaniu o mojej potrzebie, pracownica zaprezentowała zestawy świąteczne, a także zapytała się, jaką kwotę chcę przeznaczyć na zakup. Po otrzymaniu informacji, wyjęła z gabloty kilka pozycji i je zaprezentowała. Musze przyznać, że pracownica była bardzo cierpliwa i posiadała wiedzę. Widać, że zależy jej, aby klient był zadowolony. Nie zdecydowałem się na żadną przewieszkę, lecz poprosiłem, aby odłożyła na bok, gdyż chciałem zajść jeszcze do innego salonu, aby porównać ofertę. Wychodząc, oczywiście pracownica pożegnała się ze mną i zaprosiła ponownie.
Mam już łańcuszek, a chciałem dokupić kolejna przewieszkę Charms. Po wejściu do salonu zauważyłem kilkoro pracowników, którzy rozmawiali ze sobą. Jeden z nich zerknął na mnie i powrócił do rozmowy. Oglądając ofertę przewieszek, żaden z pracowników nie zareagował i nie zaproponował pomocy. Byłem tam może z 5 minut i przez ten czas kilkoro klientów weszło – przeważnie kobiety, które były obsługiwane przez pracowników. Chcąc, nie chcąc opuściłem salon i udałem się do innego salonu jubilerskiego. Skoro nikt się nie interesuje potencjalnym klientem, to dziękuję.
Tydzień temu będąc na Mikołajkach, były robione zdjęcia dla dzieci z Mikołajem. Zdjęcia te, miały został wysłane na podane adresy meilowe w środku tygodnia. Dziś już minął tydzień, a będąc w galerii zaszedłem do punktu informacji, aby zorientować się, czy coś wiadomo o zdjęciach. Niestety, ale pracownik nic na ten temat nie wiedział. Dziwne podejście, coś się obiecuje, a potem nie dotrzymuje się słowa.
Byłem tydzień temu (jak były braki w towarze) i jak zwykle zaszedłem na kawę, gdy tylko jestem w galerii. Oczywiście chciałem na wynos, gdyż chciałem pooglądać różne oferty na terenie galerii. Po zamówieniu kawy, otrzymałem ją i chciałem wziąć pokrywkę. Niestety, ale była niedostępna. Podobnie jak kawa, o którą się pytał jeden z klientów. To chyba porażka, aby przez tydzień czasu nie dostarczyć do sklepu brakujących produktów. Nie chodzi mi się o pokrywkę, lecz o kawę. Przecież klient nie będzie codziennie zajeżdżał do sklepu aby sprawdzić, czy kawa jest już dostępna do sprzedaży.
Witam i dziękuję za przesłany komentarz. Pamiętam, że pisał Pan już do nas w tej sprawie. Przekazaliśmy tę kwestię do osób odpowiedzialnych. Pozdrawiam i w imieniu firmy Tchibo zapewniam, że zrobimy wszystko, aby kawa w naszych sklepach zawsze była dostępna. Ilona Wróblewska/ Tchibo Warszawa Sp. z o.o.
Przejeżdżając obok, zajechałem...
Przejeżdżając obok, zajechałem na stację, aby zatankować samochód. Akurat pracownik zmieniał w tym czasie ceny na wyższe. Moja strata. Po zatankowaniu, skierowałem się na stację, gdzie w pierwszej kolejności chciałem umyć ręce. Musze przyznać, że w toalecie było bardzo czysto. Po umyciu rąk skierowałem się do kasy, gdzie pracownik mile się ze mną przywitał. Poinformował mnie, jaką kwotę mam zapłacić i zapytał się, czy posiadam kartę stałego klienta. Zawsze o tym zapominam. Po zakończeniu transakcji, zostałem mile pożegnany a także zaproszono mnie ponownie. Pracownik oprócz tego, że był miły, to także był zadbany i posiadał na sobie czyste, firmowe ubranie
Będąc w galerii, zaszliśmy do lodziarni, aby kupić po małym lodzie. Była mała kolejka, więc przez ten czas miałem okazję, aby przyjrzeć się najbliższemu otoczeniu. Lady chłodnicze były czyste, podobnie jak ubrania pracowników. Po krótkiej chwili przywitała się ze mną pracownica. Po zamówieniu produktów, pracownica podała mi kwotę do zapłaty i po wręczeniu reszty zaprosiła mnie po odbiór lodów. Tuż obok, wręczyłem drugiej pracownicy paragon i powiedziałem jakie chcę lody. Dość szybko dostałem zamówione produkty. Muszę przyznać, że pracownicy byli otwarci na klientów. Widać było zaangażowanie w wykonywaną pracę.
Jeszcze nie ma prawdziwej zimy, a już są dłuższe braki w produktach. Szukaliśmy kurtki ocieplanej dla córki, więc zaszliśmy z nadzieją do Smyka. Tak jak się spodziewaliśmy, był duży ruch – niedziela. Doszliśmy do miejsca, gdzie były poszukiwane przez nas kurtki. Niestety, ale podczas mierzenia okazało się, że są tylko bardzo duże rozmiary. Dlatego też znalazłem pracownicę, aby dowiedzieć się, czy w najbliższym czasie można spodziewać się dostawy. Niestety, ale w najbliższym czasie nie ma co liczyć na dostawę, gdyż nie wiadomo, kiedy mogą być dostępne. Ponadto nie było dostępnych mniejszych rozmiarów. Dziwię się, że firma, która się chwali, że jest otwarta na klienta, nie interesuje się bieżącą sytuacją.
Ileż razy muszę odmawiać przyjęcia nowej oferty. W przeciągu dwóch tygodni, dwa razy dzwonili do mnie konsultacji z propozycją dodatkowych darmowych minutach za niską kwotę. Oczywiście, przed zaprezentowaniem oferty konsultant przywitał się i zapytał, czy może przedstawić dla mnie przygotowaną ofertę. Za pierwszym razem zgodziłem się na to, lecz następnym razem już podziękowałem. Przecież poinformowałem za pierwszym razem, że nie wykorzystuję bieżących darmowych minut. Ponadto, te dodatkowe darmowe minuty w promocyjnej cenie nie można wykorzystać np. w Play. Niestety, ale konsultacji nie mówią tego sami, lecz trzeba się pytać. Podobnie było jak przedłużałem umowę. Miały być wszędzie darmowe minuty, ale jak co do czego przyszło, to np. do sieci Play, darmowe minuty nie przysługują.
Zostawiłem maluchów z Mikołajem, a sam udałem się do baru, aby coś zjeść. Miałem ochotę na kebaba, więc taki też produkt zamówiłem. Oczekując zauważyłem, że w urządzeniu służącym do pieczenia kebaba nie ma mięsa, natomiast pracownica wrzuca pokrojone mięso na specjalną patelnię. No, nie. Przecież to porażka. Jak można oferować kabab, skoro nawet klient nie jest pewien, jakie mięso do przysadzenia zamówionego dania będzie wykorzystane.
Ups. Wchodząc do środka, można było zauważyć spory ruch, zarówno przy kasie, jak przy regałach. Miałem ochotę na kawę w ziarnach oraz na wynos. Po ustawieniu się w kolejce zauważyłem, że jest mały wybór kaw. Po krótkiej chwili, gdy zostałem przywitany, okazało się, że dzień wcześniej był piątek z promocjami – 2+1 gratis, i z powodu bardzo dużego ruchu, kaw zabrakło a kawiarnia czeka na dostawę. No dobrze, rozumiem. Po zamówieniu dużej kawy na wynos okazało się, że nie ma wieczek do kubeczków. Dobrze, że kawę miałem się napić chodząc po galerii a nie w samochodzie, gdyż na pewno bym wylał.
Witam i dziękuję za przesłany komentarz. Sklep Tchibo w Centrum Handlowym Alfa w Białymstoku jest jedynym naszym lokalem w tym mieście, dlatego zawsze mamy tu dużą liczbę klientów. Dodatkowo ilość klientów kumuluje się w czasie promocji 2+1, ponieważ wówczas w Tchibo mamy Święto Kawy, co oznacza, że kupując 2 kawy, trzecią można otrzymać gratis. Oczywiście kawy w naszym sklepie nigdy nie powinno zabraknąć, jednak ostatnie warunki pogodowe sprawiły, że nie wszystkie dostawy otrzymywaliśmy w odpowiednim czasie. Postaramy się, aby w przyszłości w naszym sklepie w Białymstoku zawsze była wystarczająca ilość kawy w ziarnach oraz wszystkie akcesoria niezbędne do przygotowywania kawy na wynos. Zapraszamy do odwiedzania sklepu Tchibo. Pozdrawiam. Ilona Wróblewska/ Tchibo Warszawa Sp. z o.o.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.