Próbując skorzystać z oferty Vectry wszedłem do salonu na ulicy Wesołej w Kielcach. Kusząca oferta Vectry sprawia chęć odwiedzenia punktu i uzyskania szerszych informacji. Salon posiada za mało stanowisk do obsługi tak licznej grupy klientów. Choć z pozoru wszystko wygląda profesjonalnie to wszystko rozgrywa się w temacie nie dostarczonych faktur i zaskoczonych klientów wyższym rachunkiem za miesiące bez promocji. chcąc szybko podpisać umowę musimy czekać wieczność aż Pani wytłumaczy wszytko starszej osobie. Można przecież wyznaczyć punkt tylko do zawierania umów dla nowych klientów.
Stosunkowo niedawno otwarta wiejska apteka. Nowocześnie i przyjaźnie zaaranżowane wnętrze.Bardzo dobre zaopatrzenie. Młody personel - sympatyczny, zaangażowany, służący pomocą: "zaraz sprawdzę, czy jest zamiennik tego leku", "to nietypowy lek, ale już dzwonię sprawdzić czy jest w hurtownie", "sprowadzimy lek tak szybko jak możliwe". Dogodne godziny otwarcia. Najlepsze ceny w okolicy. Bardzo dobra lokalizacja w "mini centrum handlowym": parking, przystanek autobusowy, w odległości ok. 300 m od przychodni.
Będąc w Krakowie wstąpiłam na obiad do lokalu Pizza Hut na ulicy Podgórskiej.
W pizzerii tej sieci byłam chyba tylko raz i było to dawno temu, nawet nie pamiętam dokładnie gdzie.
W przypadku tego lokalu po wejściu od razu powitała mnie obsługa (młody pracownik). Klientowi od początku do końca towarzyszy obsługa i nie wiem, czy takie są standardy tej sieci, czy może tak było w tym tylko lokalu. Ja czegoś takiego niestety nie lubię. Preferuję miłą i szybką obsługę, ale nienachalną - kiedy idę do jakiegoś lokalu, chcę zamówić jedzenie, a potem w spokoju zjeść czytając przy tym książkę albo gazetę. Od obsługi nic szczególnego nie wymagam i nie potrzebuję pomocy np. w wyborze stolika od razu po wejściu (tym bardziej, że wiele było wolnych). Kiedy już usiadłam na miejscu i otworzyłam czasopismo, nie mogłam się skupić na czytaniu, ponieważ pracownik co chwilę mi przerywał, a obsługa przebiegała etapami - najpierw zamówienie, potem przyniesienie picia, potem kolejne podejście i zapytanie, jakie ma być ciasto do pizzy, potem przyniesienie pizzy, potem podejście i pytanie czy pizza smakuje i czy czegoś jeszcze sobie życzę, wreszcie pożegnanie. Wolałabym przy zamówieniu ustalić wszystkie szczegóły, tak żeby potem pracownik przyniósł mi całe zamówienie i żebym mogła spokojnie zjeść. Nie potrzebuję takiego zainteresowania moją osobą, które wydaje się sztuczne - pomimo iż pracownik był naprawdę miły i widać było, że naprawdę stara się nie wypadać sztucznie (pewnie odgórny nakaz takiego a nie innego zachowania, dlatego zarzutami nie obarczam pracownika, a raczej standardy sieci, o ile takie właśnie są).
Wystrój lokalu był bardzo ładny, dla gości były dostępne czasopisma (na których czytaniu i tak nie za bardzo potrafiłabym się skupić w takiej atmosferze), a jedzenie było bez zarzutu.
Osobiście nie oceniam obsługi źle - była miła - ale osobiście wolę inne miejsca, ewentualnie dla porównania wstąpię jeszcze kiedyś do innego lokalu Pizza Hut i może zmienię zdanie co do sieci.
W ośrodku "Pod Żaglami" w Puławach zatrzymałam się tego lata na 4 noce.
Niecałe 2 tygodnie przed przybyciem zadzwoniłam w celu rezerwacji. Pan, który odebrał był uprzejmy i zarezerwował mi pokój, a także zgodził się na moją propozycję, żebym zapłaciła nieco mniej za noclegi, a w zamian za to jadła śniadanie (które było wliczone w cenę noclegu) we własnym zakresie. Okazało się też podczas rozmowy, że nie jest konieczne wpłacanie zaliczki, bo rezerwacja jest na nazwisko.
Po przybyciu w recepcji był prawdopodobnie ten sam pan oraz młoda pracownica, która się uczyła. Oboje byli bardzo mili i zakwaterowanie się w ośrodku przebiegło sprawnie.
Spodobał mi się "żeglarski" wystrój holu. Na górze było dużo miejsc siedzących, w których mogły spotkać się większe grupy osób oraz korytarze prowadzące do poszczególnych pokoi. Pokój jaki otrzymałam był estetyczny, czysty, a widok z okna i okolica bardzo ładne. Na dworze znajduje się miejsce do urządzenie grilla i bezpłatny parking.
Zauważyłam jednak dwa minusy, Internetu - według opisu bezprzewodowy Internet powinien być dostępny w całym budynku, jednak w moim pokoju (był z boku i z jednej strony z żadnym innym nie sąsiadował) sieć bezprzewodowa była wykrywalna, ale bardzo słabo i nie dało się połączyć. Można to było zrobić dopiero po wyjściu do miejsca, gdzie były wspomniane miejsca siedzące dla gości (oprócz tego na dole w holu był komputer stacjonarny z Internetem dla gości - to na plus), jednak nie było tam możliwości podłączenia laptopa do prądu i ogólnie wolałam korzystać z Internetu w pokoju, więc korzystałam z własnego internetu mobilnego. Drugim (bardzo dużym) minusem był wpis na kartce włożonej do szuflady z zasadami panującymi w ośrodku. W jednym z punktów było napisane, że uprzejmie prosi się, aby nie korzystać w pokojach z własnych odbiorników prądu elektrycznego z wyjątkiem suszarki do włosów oraz maszynki do golenia (oprócz tego można było korzystać z telewizora, który był w pokoju, ale którego ani razu nawet nie włączyłam). Wpis ten wydał mi się absurdalny - skoro jest Internet w budynku, to goście mogą mieć laptopy, a przecież trzeba je od czasu do czasu podładować. Podobnie z aparatami cyfrowymi czy telefonami komórkowymi - nie po to jedzie się do cywilizowanego ośrodka, żeby być odciętym od świata i kombinować, gdzie tu naładować urządzenia poza hotelem. Na szczęście nikt z obsługi nie sprawdzał, kto zabiera ile prądu.
Ogólnie ośrodek oceniam pozytywnie, mogłoby być lepiej jeśli chodzi o 2 rzeczy, które wymieniłam, ale poza tym nie mam zastrzeżeń i opłaca się za tę cenę wykupić nocleg w "Pod Żaglami".
Zatrzymałam się w tym hotelu na początku września 2010.
Cena za nocleg była taka typowo "hotelowa" - nie najniższa, bo to w końcu hotel a nie kwatera prywatna czy pensjonat, ale też niespecjalnie wygórowana. Jednak i tak uważam, że przepłaciłam.
Hotel zarówno na zewnątrz jak i wewnątrz wygląda na stary i wymagający remontu. Okna stare, szyby brudne (być może to zabrudzenia nieusuwalne, nie wiem, nie próbowałam usuwać). Największym minusem była zimna woda pod prysznicem - na ciepłą czekało się bardzo długo po odkręceniu kranu, a i tak była w moim odczuciu tylko letnia i należało jej przypadkiem nie zakręcać kurka jeśli jeszcze za chwile potrzebowało się wody, bo w przeciwnym wypadku znów trzeba było czekać na cieplejszy strumień.
Obsługę oceniam jako miłą. Wykonywała swoją pracę bez zarzutu. Co prawda kiedy wróciłam w nocy drzwi były zamknięte i musiałam sporą chwilę pukać, ale w końcu się dopukałam i drzwi zostały mi otworzone.
Jako minus zaliczam obowiązkowe śniadanie w cenie (nie było możliwości zapłacenia mniejszej kwoty za nocleg i zjedzenia śniadania we własnym zakresie), które trzeba było zjeść do godziny bodajże 10. Samo śniadanie było dobre (kilka wersji do wyboru) i obsługa je podająca bez zarzutu.
Plusem jest lokalizacja hotelu w centrum.
Ogólnie jednak nie polecam, gdybym kolejny raz jechała do Częstochowy, poszukałabym czegoś innego - miła obsługa nie wystarczy, skoro hotel nie spełnia standardów (zimna woda) oraz nie wygląda estetycznie. Jestem skłonna zapłacić taką cenę za nocleg, ale oczekuję w tej cenie więcej.
W hotelu Optima zatrzymałam się na 3 noce. Tydzień wcześniej zadzwoniłam pod numer znaleziony w Internecie - był wspólny dla kilku hoteli, a ja byłam zainteresowana hotelem Optima oraz drugim, ponieważ ceny za nocleg w obu miejscach były atrakcyjne. Pan szybko ustalił, że pokój jednoosobowy w Optima jest wolny i wysłał od razu do mnie e-maila ze szczegółami dotyczącymi rezerwacji oraz danymi do wpłaty zaliczki. Odpowiedział szczegółowo na wszystkie moje pytania, byłam bardzo zadowolona z obsługi telefonicznej.
Na miejscu obsługa w recepcji również była bardzo miła. Panie pracowały szybko i sprawnie, były ponadto rozmowne, ale nienachalne - taką obsługę preferuję.
Hotel jest przytulny, pokój miał estetyczny wygląd, wszystko było tak jak być powinno (czyli ciepła woda w łazience, działający Internet przewodowy i bezprzewodowy, winda, bezpłatny parking, telewizor) i zgodnie z opisem zamieszczonym w Internecie.
Nie mam żadnych zastrzeżeń do tego miejsca, w przyszłości chętnie zatrzymałabym się tam ponownie.
Poszukując dzielnie sandałów męskich sportowych zaszedłem do sklepu sportowego Dallas zlokalizowanego w Łomży przy ulicy Piłsudskiego w galerii handlowej. Na dosyć dużej powierzchni zgromadzono tam wszelaki asortyment sportowy; sprzęt, odzież, obuwie. Towar jest pogrupowany tematycznie. Podłoga, półki, wieszaki były czyste, nie zauważyłem kurzu, czy brudu. Ceny raczej wysokie, ale adekwatne do jakości, gdyż oferowany jest tam towar znanych, światowych marek. W sklepie znajdowały się trzy pracownice, które sprawnie obsługiwały wchodzących klientów. Po chwili poszukiwań podeszła do mnie sympatyczna pani i zaproponowała doradztwo w zakupach. Przedstawiłem swoje oczekiwania, ekspedientka bardzo się starała mi pomóc, pokazała kilka modeli obuwia, ale jednak żaden nie spełnił moich oczekiwań. Była przy tym bardzo sprawna, kompetentna, ale nie nachalna. Podsumowując – na pewno jeszcze nie raz tu zajrzę i może kiedyś coś kupię.
„Polujesz na kolejną wyprzedaż? Już nie musisz! W outletach 50 Sportstyle wyprzedaż trwa cały rok!” - tak się chwalą na stronie internetowej. I rzeczywiście, po wejściu do sklepu większość towarów miała na metce dwie ceny; przed i po obniżce. Zaciekawiły mnie sportowe sandały. Zacząłem przymierzać, najpierw jedną parę, potem kolejną. Przechodzące obok pracownice nawet się mnie zająknęły, że przymierzam (o zgrozo) damski model. Buty fajnie leżały na nodze i może nawet bym się zdecydował, gdyby nie cena. Po przyjściu do domu dowiedziałem się, że cena gdzie indziej (bez obniżek) jest niższa, a na dodatek jest to obuwie dla kobiet. Ale wróćmy do sklepu. A więc prócz totalnej indolencji ekspedientek w sklepie jest stosunkowo duży wybór artykułów sportowych. Asortyment jest pogrupowany logicznie. W punkcie handlowym panuje ład i porządek.
Panie przy kasach uwijały się w miarę sprawnie. Wrócę jeszcze raz na zakupy, może żonie się spodobają wypasione sandałki...
Salony CCC to jedne z najbardziej rozpoznawalnych salonów obuwniczych w kraju. Sprzedaż w CCC oparta jest o zasadę „house of brands”, polegającą na sprzedaży wielu marek obuwia pod jednym dachem. Łomżyński oddział tej firmy znajduje się w Galerii Łomża. Wewnątrz salonu panuje ład i porządek. Buty są rozstawione logicznie, z podziałem na kategorie. Ceny, w mojej ocenie, nie są ani za wysokie, ani za niskie, przeważnie adekwatne do jakości oferowanego towaru. Poszukiwałem sandałów, więc poprosiłem jedną z pracownic o pomoc. Zostałem zaprowadzony i poinformowany o asortymencie. Jednak nie znalazłem nic, co by spełniało moje oczekiwania więc udałem się do wyjścia. Po drodze przystanąłem i przyjrzałem się obsłudze przy kasie. Miła sprzedawczyni sprawnie policzyła zakupy, zapakowała do torby, wydała paragon. Nie podobało mi się tylko natrętne proponowanie pasty do butów małżeństwu, które kupowało dla dziecka plastikowe (pewnie jednorazowe) klapki. Widocznie taka karma, znaczy tak na szkoleniu pan/pani Super Senior Menedżer kazał... Ogólnie – raczej wrócę tu na zakupy.
Sklep o niebiańskiej nazwie „Ray” znajduje się w łomżyńskim centrum handlowym. Chciało by się rzecz – jakie miasto taka galeria, jaka galeria takie sklepy. Niestety. Odwiedzany przeze mnie przybytek powinien mieć nazwę „Hell” lub „Trash”. A więc po kolei. Już w korytarzu galerii ze sklepu dobiega nieprzyjemny zapach gumowo-plastikowo-chiński. Po wejściu do środka swąd taniego obuwia jest coraz bardziej dokuczliwy. Żeby nie obowiązek napisania obserwacji (tak się poświęcam...) od razu bym wyszedł ze sklepu. Jednak wszedłem dwa kroki dalej i stanąłem. Sala sprzedaży jest dosłownie cała zagracona stojącymi tam kartonami z wyeksponowanym obuwiem. Dla natrętnych klientów pozostawiono tak wąskie przejścia, że bezkolizyjne minięcie się dwóch osób jest praktycznie niemożliwe. Jeśli mamy się minąć z piersiastą blondynką to jeszcze można ewentualnie mieć jakąś przyjemność, ale jeżeli przeciskamy się ze spoconym łysym jegomościem to już do ciekawych rzeczy nie należy. (Żono wybacz i nie ścinaj głowy za piersiastą blondynkę) Asortyment tego punktu handlowego to przeważnie „chińszczyzna” w najgorszym znaczeniu tego słowa. Większość butów jest tanich, ale także tandetnie wykonanych. Znalazłem chyba z dziesięć rodzajów sandałów, ale wszystkie podobne do siebie, nawet nie zakładałem że jakikolwiek model kupię. Personel, czyli dwie panie, były stłoczone przy drzwiach i ograniczały się tylko do przyjmowania pieniędzy i wydawania paragonów wraz z resztą. Nie zauważyłem pracownika na sali sprzedaży, który by ewentualnie doradził. W sumie – nie polecam, już lepiej buty kupować na bazarku, bo asortyment i ceny te same, a przynajmniej wiaterek przewieje przykry zapach.
Łomżyński Empik zlokalizowany jest w centrum handlowym o nazwie „Galeria Łomża”. Sklep zajmuje dosyć dużą powierzchnię. W środku jest czysto, schludnie, przyjemnie. Przejścia między regałami są dosyć szerokie, nie ma problemów z manewrowaniem np. wózkiem dziecięcym. Jako, że niedługo jedziemy na wakacje poszedłem poszukać przewodnika. Podszedłem w ciemno we właściwe miejsce sklepu... i zdziwiłem się, bo została zmieniona organizacja salonu i przewodniki znajdują się w innej części. Odnalazłem więc tą inną część i stwierdziłem, że ten dział został potraktowany po macoszemu. Są spore braki w mapach, niektóre serie przewodników zawierają tylko wyrywkowo wybrane pozycje. Jako, że nie było interesującej mnie pozycji podszedłem karnie (zgodnie z informacją na regale) do punktu informacyjnego. Obsługiwała mnie miła pani o imieniu Milena. Potwierdziła niestety moje przypuszczenia, ale zaproponowała, że poszukiwany przewodnik może zamówić. Gdybym się zdecydował to nie płaciłbym kosztów przesyłki. Pomarudziłem jeszcze chwilę obnażając kolejne braki magazynowe. Niektórych pozycji pani nie mogła znaleźć w bazie, więc uzgodniliśmy że poszukam ich sam na stronie internetowej. Podsumowując, w sklepie jest miło, przyjemnie. Obsługa rzeczywiście stara się pomóc potencjalnemu klientowi. Jednak wiele ciekawych książek nie ma bezpośrednio w sklepie więc najlepszym wyjściem są chyba zakupy w internecie i odbiór w salonie.
Miejsce zostało wybrane ze względu na lokalizację (niewielka odległość od biura). Kilkukrotnie zamawialiśmy z Da Marco pizzę do pracy i zawsze była pyszna, a obsługa bardzo miła i pozytywnie nastawiona. Postanowiliśmy zatem, że rozgościmy się w lokalu. Tym razem jednak powodem nie była konsumpcja pizzy, a świętowanie urodzin, toteż jedzenie zeszło na dalszy plan. Właściwie w momencie, kiedy wybraliśmy stolik, zjawiła się przy nim kelnerka z kartami - duży plus, z uśmiechem na twarzy i gotowa do pomocy. Ponieważ wiedzieliśmy od razu, co jest celem, niezwłocznie zamówiliśmy. Zamówienie dotarło do stolika szybko, powtórzone zostało również pytanie, czy nie pomóc nam w wyborze czegoś do jedzenia. Podczas obecności obsługa (poza przyjmowaniem i przynoszeniem napojów) pojawiła się dwukrotnie celem polecenia nam swojego menu. Nie było to w żadne sposób nachalne, czy irytujące. Również czas oczekiwania na rachunek był zaskakująco krótki, tak samo jak jego uregulowanie. Plusy za: przyjemny wystrój wnętrza i ogródka, jak również za ceny.
Nie lubię, wręcz nienawidzę wieczornych zakupów w Biedronkach. Zawsze jest tłok, obsługa zmęczona, brudna podłoga, towary promocyjne przegrzebane i przebrane. Nie inaczej było podczas mojej ostatniej wizyty. A więc po wkroczeniu do sklepu w pierwszej alejce była zaświniona podłoga, stały także palety blokujące przejście. Nieco dalej stan posadzki także nie był idealny. Poszukiwałem nożyka turystycznego z aktualnej oferty więc oczywiście musiałem się go nieźle naszukać, przebijając się pośród wózków i grzebiąc w koszach. Nożyki wreszcie znalazłem, ale przykryte jakimiś tekstyliami. Podszedłem w kierunku kas, oczywiście jak to wieczorem, była długa kolejka. Po kilku minutach wreszcie usłyszałem dzwonek, za parę chwil została otwarta kolejna kasa, ale i tak swoje musiałem odstać. Obsługiwała mnie znudzona pani, przez miłosierdzie nie podam jej imienia. Nie patrząc na mnie wygłosiła swoje „dzień dobry”, policzyła zakupy i na koniec znów usłyszałem sztampową formułkę „dziękuję i zapraszam”, ale z ton głosu i mowa ciała mówiły coś wręcz przeciwnego. Dobrze, że chociaż ceny są w tym dyskoncie przyzwoite, bo nieczęstym byłbym gościem. Co ciekawe, podczas porannych wizyt obsługa w tym sklepie jest z zupełności przyzwoita - panie są miłe, uczynne, a przy kasach nie ma kolejek.
Skład węgla"Szreder" ceny najlepsze w Bytowie. Wybór jest duży wszystkie rodzaje węgla od groszku ,orzech po eco groszek. Zakupu dokonałam od ręki, transport za darmo. Obsługa miła,właściciel tego składu dużo poświęca czasu dla klienta,doradza,trochę cenę opuści. miejsce pracy jak na skład węgla pamięta czasy PRL-u,ale rekompensuje to przyjazna atmosfera.Polecam ten skład.
W niedzielny wieczór, w ramach zabicia czasu wybrałam się do Galerii Krakowskiej po zakupy. Cel był nieco inny niż zakup odzieży, ale wstąpiłam do H&M. Wystrój w sklepie, jak na warunki wyprzedaży, mile mnie zaskoczył. W przeciwieństwie do wielu 'sieciówek'w tym czasie, panował względny porządek. Obsługa uwijała się z odnoszeniem ubrań z przymierzalni na wieszaki. Jednak przy tej pracy, niespecjalnie zwracała uwagi na potencjalnego klienta, w tym wypadku mnie. Kiedy już udało mi się nawiązać kontakt z jedną z osób z obsługi, informacja na temat rzeczy, której poszukiwałam była dość niejasna (cytuję: 'wiszą tam, proszę poszukać'), wskazanie palcem to jednak mało istotna informacja w perspektywie poszukiwań konkretnego rozmiaru. Wbrew pozorom ten czynnik (w kwestii ubioru) ma istotne znaczenie. Nie udało mi się odnaleźć tego, czego poszukiwałam, jednak jestem w stanie zrozumieć, że pracownicy muszą wykonać swoje zadania, a do zamknięcia sklepu pozostawało niewiele czasu. Nie zmienia to faktu, że będę tam zaglądać. Choćby po to, żeby sprawdzić, czy w innych godzinach sytuacja wygląda podobnie, czy to był jedynie niefortunny zbieg okoliczności.
Dnia poprzedniego padła wspólna decyzja - obiad na mieście. Wybór w Krakowie jest oczywiście spory, ale mój towarzysz znudzony kuchnią klasyczną, postawił na coś bardziej egzotycznego. Dotarliśmy na ul. Szeroką, nieco po 16. Liczyliśmy nieśmiało, że uda nam się być w lokalu przed zakończeniem promocji (w porze lunchu ceny są naprawdę atrakcyjne), ale kilka minut minut zagwarantowało nam korzystanie z menu ze standardowymi stawkami.
Miłe otoczenie, sącząca się z głośników muzyka i żywe kolory dawały nadzieję na dobre zakończenie tej konsumpcji.
Po niezbyt długim czasie pojawił się kelner z kartami, po czym niezwłocznie nas opuścił, by oddać się pogawędce ze swoją znajomą. Niezrażeni odczekaliśmy chwilę, po kilku minutach pojawił się znów. To był moment przełomowy dla mojej oceny tej restauracji. Towarzysz mój zdecydował dość szybko, ja (jak na płeć przystało) zdecydowana do końca nie byłam, więc nieśmiało zapytałam, co z 2 potraw on mógłby mi polecić. Słysząc w odpowiedzi, że to zależy co lubię, przestałam mieć nadzieję, że uzyskam pomoc. Mało pomocna w efekcie okazała się również sugestia o wyborze średniej ostrości, gdyż potrawy indyjskie ostre być muszą i to bardzo, w tym wypadku to nie były one średnio intensywne, co najwyżej lekko powyżej poziomu zupełnie neutralnego.
Na dania czekaliśmy również dłuższą chwilę, liczyłam więc, że będą przynajmniej gorące. Tu również nieco się zawiodłam. Porcje wielkości średniej, jedzenie dobre, ale nic poza tym. Rachunek za to dość spory (a w porównaniu z 'promocją' - duży). Opuściłam lokal z uczuciem niesmaku, który zdołała zniwelować dopiero kawa w innym miejscu Kazimierza.
moja opinia dotyczy sklepu altero w solvay park w krakowie.uwielbiam kupowac buty w tym sklepie.obsługa bardzo miła i pomocna,pani która mnie obsługiwała usmiechała się uprzejnmie nawet gdy mierzyłam chyba 10 już pare butów,w tym sklepie kupiłam już kilka par i jestem bardzo zadowolona.co do obsługi to mam tylko zastrzezenia do pań ze sklepu w bonarce,te w przeciwności do pań z solvayu kompletnie nie interesuja sie klijentem a gdy juz to tempo w jakim przynosza buty z zaplecza wystarcza na wypicie kawy i zjedzenie ciastka.odnoszą sie do klijenta nieuprzejmie i z wyrzszościa.ogólnie polecam zakupy tej marki gdyż uważam ze są świetnej jakości
Market znajduje się w Słupsku na ul.Hubalczyków. Chciałam zakupić okno dachowe i coś do odświeżenia mieszkania.Przyjechałam samochodem jest piękny duży parking. W sklepie udałem się do punktu usługowego z pytaniem gdzie mam szukać okien dachowych. Na miejscu para klientów rozmawiała z pracownikiem. Oczekując rozglądałem się po markecie. Pracownika spytałam gdzie mam sie udać gdyż market jest duży,zaprowadzono mnie na regały gdzie mogłam obejrzeć towar. Było gorąco ,byla woda ,ale niestety nie było kubków. W toaletach bardzo brzydki i odpychający zapach. Przeszłam się trochę po sklepie nie było zbyt czysto . Pracownicy są zorientowani w lokalizacji asortymentu, są mili i uśmiechnięci. Kiedy wybrałam towar poszłam do kasy. Kolejek nie było sprawnie dokonałem płatności. Dodając zaskakująco irytujące notoryczne pytanie o kod pocztowy przy kasie, podsumowałabym jakość obsługi dobrze.
Do sklepu Coccodrillo wybrałam sie po jakiś fajny ciuszek dla wnuka.Sklep mieści sie w C.H. Jantar.Ubrania na półkach schludnie poukładane, wszystko prezentuje się elegancko. Personel sklepu chętnie pomaga w odnalezieniu odpowiedniego rozmiaru lub koloru. Ekspedientka pokazała mi gdzie znajdują się rzeczy przecenione,doradziła,była bardzo miła i poświęciła mi dużu czasu.Kupiłam piękny dres,z którego byłam bardzo zadowolona,a mój ukochany wnuczek na drugi dzień wystroił sie w nowy dresik na spacer.Sklep jest bardzo czysty i przyjemnie robi sie w nim zakupy.Napewno odwiedzę ten sklep jeszcze nieraz.
Tańsze i szybkie zakupy w aptece? Tak to możliwe. Wystarczy wejść na stronę www.doz.pl znaleźć interesujące produkty, włożyć do koszyka, wybrać aptekę, w której chcemy odebrać leki i właściwie wszystko. Kolejny nasz krok to oczekiwanie na maila z informacją kiedy można odebrać zamówioną przesyłkę. W moim przypadku zamówione rzeczy odebrałam w dniu kolejnym. Solidna apteka, szybka dostawa, ceny bardzo konkurencyjne: na jednym leku zaoszczędziłam 10 zł. Chętnie skorzystam następnym razem.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.