Witam Często robie zakupy w Torgu ale jedna żecz mnie troche drażni jest na 4 kasy a 2 są czynne kolejka z 20 osób przy jednej kasie a inne sprzedawczynie chodza po sklepie i plotkuja czesto zdaza sie ze zakupy w tym sklepie mozna zrobic w 15 min ale jak sie przejdzie do kasy to mozna sobie poczekac;/Ale jest porządek i towar na półkach
Witam bywam od czasu do czasu w Kiosku Inmedio Często płace kartą i poprosiłem pania sprzedawczynie o papierosyi chciałem zapłacic karta a pani powiedziała żeby zapłacic karta trzeba cos dobrac jeszcze do papierosów więc mósiałem wziąsć zapaliniczke żeby mnie skasowano ;/ Ale musze powiedzieć ,że w kiosku zawsze jest czystosć i towar na półkach :)I nie trzeba stac w kolejce jak w niektórych kioskach:)
Nowy punkt obsługujący pacjentów w weekendy i w nocy. Musiałem skorzystać z tych usług. Wewnątrz dość szybko zostałem zarejestrowany i już czekałem pod gabinetem. Trwało to chwilkę. Lekarz po zdjagnozowaniu choroby zadał mi pytania odnośnie przyjmowanych do tej pory lekarstw. Pierwszy raz zostałem tak profesjonalnie potraktowany. Jak do tej pory w innym ambolatorium wszystko było jakby automatycznie. A tu inaczej. Aż się chce tu przyjeżdżać, lecz po co? Lepiej nie chorować.
Mam chyba pecha. Jak jestem w sklepie, to zawsze jest dostawa. Fajnie, jest uzupełnienie towaru, lecz wydaje się mi, że robi się już ciasno w sklepie. Ruch w sklepie był spory, więc cieżko było przejeżdżać z wózkiem a tu jeszcze palety z dostawą. Jednakże tak były one poustawiane, że utrudniały dostęp do koszy. Widziałem w nich interesujący mnie produkt, ale niestety, nie dało się go zobaczyć właśnie z powodu stojących tam palet. Mówi sie trudno. Może następnym razem będzie inaczej.
Zaszedłem do sklepu zachwycony informacją o wyprzedaży. Podczas przeglądania oferty znalazłem spodnie, które nie miały aktualnej metki z przeceną, więc nie wiedziałem czy ten produkt jest ujęty w promocji. Akurat obok mnie znajdowała się pracownica, która wieszała ubrania. Poprosiłem ją o pomoc w sprawdzeniu aktualnej ceny. Bez żadnego problemu spełniła moją prośbę. Okazało się, że spodnie są przecenione. Fajnie. Udało się kupić tańsze. Muszę nadmienić, że wszyscy pracownicy zajmowali się albo porządkowaniem albo obsługą klienta. Widać było, że się starają, aby klienci byli zadowoleni.
Widać od razu, że klient stawiany jest na pierwszym miejscu i że o niego walczą. Chodząc po galerii trochę zgłodniałem i skierowałem się do punktów gastronomicznych. Podchodząc do nich zaprosił mnie do siebie pracownik z Noodle w pudle zachęcając mnie do wzięcia ulotki. Nie jadłem jeszcze u nich więc postanowiłem spróbować. Powiedziałem pracownikowi, że to będzie pierwszy raz a on od razu zaczął on zadawać pytania, aby móc zaproponować odpowiedni produkt. Po złożeniu zamówienia poinformował mnie za jaki czas będzie one zrealizowane. Po określonym czasie zamówienie było już gotowe. Zaproponował mi patyczki, lecz nie wiedziałem jak je się układa w dłoni. I tu także pracownik był przydatny. Zademonstrował mi jak należy je trzymać. Widać, że dba o klienta. Dzięki temu chętnie oni wracają.
Tłusty czwartek, więc chce się zjeść pączki. Z rana udałem się do sklepu, aby je kupić. Słyszałem zapewnienia sprzedawczyni, że pączki na pewno są świeże. Podobnie jak inni klienci skusiłem się na nie. Niestety, ale były stare. Nie dało się je zjeść bez popijania. Widać było, że były smażone dzień wcześniej. Rozumiem, ze ciężko się wyrobić, ale może należy mówić prawdę, a nie wprowadzać klientów w błąd.
Oj cieżko było. Po podejściu do kasy pracownica czekała aż ja przejmę inicjatywę. I tak też było. Sam musiałem poprosić o opis kawy a także sam prosiłem o dodatek. To pierwszy raz taki przypadek, gdy przejmowałem inicjatywę. Jak do tej pory zawsze pracownik był pierwszy. Ale nie tym razem. Widać było po nim zmęczenie. Ale każdy może być taki. Aż się nie chciało dłużej tam przebywać, gdyż podobne zachowanie było w stosunku do innych klientów a nie tylko do mnie.
Stałem przed menu i zastanawiałem się, co zamówić. Nie byłem pewien. Lecz w tej chwili zaprosiła mnie do siebie pracownica. Od razu powiedziałem, że nie wiem co chcę. Pracownica zadała mi kilka pytań. Po uzyskaniu odpowiedzi zaproponowała mi jeden z produktów. Okazał się trafiony. Widać było cierpliwość na jej twarzy oraz chęć udzielenia pomocy. Nie dało się odczuć, że miłe podejście w stosunku do mnie jako do klienta jest sztuczne. Dzięki takiemu właśnie podejściu z chęcią się wraca na ponowne zakupy.
Dawno tam nie byłem, ale musiałem tam zajść. W środku był spory ruch, ale i można było zauważyć większa ilośc obsługi, która z chęcią obsługiwała klientów. Bez żadnego problemu można było liczyć na ich pomoc. Nie odmawiali jej nikomu. Będąc w sklepie zauważyłem, że któryś z pracowników jest przez cały czas przy półkach i poprawia lub tez wykłada towar. Widać, że klient jest stawiany na pierwszym miejscu. Dzięki temu klienci z chęcią wracają do tego sklepu pomimo, że nie jest konkurencyjny cenowo w stosunku do innych sklepów. Ale dzięki ciągłemu uzupełnianiu półek można dostać poszukiwany towar.
Zastanawiam się, po co straż miejska istnieje. Chyba tylko po to, aby wystawiać mandaty za złe parkowanie. Od dłuższego czasu w godzinach popołudniowych na głównych ulicach można zauważyć samochody policji i straży miejskiej, które stoją na chodnikach z włączonymi światłami niebieskimi. Rozumiem, że są po to, aby reagować w przypadku złamania przepisów. Jednakże chyba nic z tego. Jako przykład można podać brak reakcji strażników miejskich w momencie wjeżdżania kierowców na pasy dla pieszych, kiedy piesi na nich byli. Strażnicy nic z tym nie robili. Więc po raz kolejny sie pytam, do czego oni są potrzebni, skoro nie reagują na taka jazdę kierowców?
Czy można zniechęcić do przedłużenia umowy? Oczywiście, że tak. Ostatnio nie przedłużyłem umowy po rozmowie z konsultantem T-Mobile. A sam do mnie zadzwonił z taką propozycją. Podczas rozmowy poinformowałem go, że mam propozycję z firmy konkurencyjnej i powiedziałem co mi zaoferowano. W tym też momencie konsultant zaczął mi tłumaczyć, że firma nie będzie dopłacała do telefonów, bo przecież musi na mnie zarobić. To już przesada. Wiem, że każdy chce zarobić, ale można to jakoś inaczej powiedzieć. Dlatego też dość szybko zakończyłem rozmowę i postanowiłem przyjąć ofertę firmy konkurencyjnej a mam kilka telefonów na siebie. Jest to właśnie prosty przykład, jak można szybko stracić klienta.
Czy można zniechęcić klienta za pierwszym razem? Ja sądzę, że tak. Zaszedłem do pizzerni, aby zamówić pizzę na wynos. Zostałem poinformowany, że pizza będzie gotowa za ok. 40 minut. Ok, rozumiem. Po niecałych 40 minutach przyszedłem ponownie do pizzerni aby odebrać wcześniej zamówione pizze. Niestety, ale pizz jeszcze nie było. Cierpliwie poczekałem z 15 minut, ale miarka się przebrała. Otóż, oczekując na pizze w pierwszej kolejności otrzymywali ja klienci, ktorzy weszli do pizzerni podczas mojego oczekiwania. Poprosiłem o informację, kiedy będzie zrealizowane moje zamówienie. Okazało się, że dopiero jest ona przygotowywana. W sumie było 40 minut opóźnienia. Nie polecam tego miejsca, gdyż traktują klienta chyba jak zło konieczne.
Będąc obok miałem zamiar zajechać po kubełek, ale były z tym małe problemy. Kierując się w stronę punktu, gdzie składa się zamówienie miałem dość duże problemy z zatrzymaniem się. Okazało się, że jest tam sam lód, który nie został np posypany piaskiem. Myślałem, że wjadę w samochód, który znajdował się przede mną, lecz on to chyba zauważył, gdyż zdążył odjechać. Ciekawi mnie, jak można do tego doprowadzić, że nie ma możliwości zatrzymania się. Ciekawe co by było, gdyby była stłuczka i czy firma by za to odpowiedziała.
Zajechałem na stację aby zatankować. Niestety, to tylko było moje marzenie, gdyż nie było takiej możliwości. Niby wszystko było ok, widać było ruch na stacji a pod stacją stały samochody. Lecz po podjechaniu pod stacje ledwo zauważyłem przeciągniętą taśmę, która odgradzała wjazd na stację a także postawione pachołki. Myślałem, że to tak jest tylko postawione, więc pojechałem z drugiej strony, ale tu też tak samo było. Trochę dziwne oznakowanie nieczynnej stacji. A przecież elementy świetlne z cenami były czynne, więc stacja także powinna być czynna. Nie tylko ja próbowałem na nią wjechać a niektórzy nawet wjechali w taśmę, gdyż jej nie widzieli. Może należałoby lepiej to oznakować, aby klienci się nie mylili.
Miejsce dość przyjemne, w środku było czysto i uporządkowanie na regałach. Niestety personel nie zachwycił mnie wysoką wiedzą na temat sprzętu rtv, oraz nie potrafił odpowiedzieć konkretnie na zadawane pytania. Oferta jasna, lekkie przekłamanie z ratami 0%. Niestety ceny także wysokie w porównaniu z innymi sklepami, za to wysoki wybór produktów.
Miejsce bardzo przyjemne, miła i sympatyczna obsługa, czysto i przejrzyscie, oferta takze czytelna, niestety dość długa kolejka oraz długo musiałem czekać aż ktoś mnie obsłuży, gdy już odczekałem kolejke. W salonie było czysto, ulotki na swoim miejscu, personel ubrany jak należy wg standardów bankowych. Ocena bardzo dobra
Dzisiaj poszedłem zapłacić zaległą składkę za ubezpieczenie samochodu. Nie miałem żadnego dokumentu, oprócz swojego dowodu osobistego. Zawierając ubezpieczenie chciałem opłacić składkę na raty. Pan obsługujący mnie zaproponował mi abym zapłacił składkę za cały rok. Otrzymałem dzięki temu 54 zł zniżki. Bardzo sprawnie też przebiegło same zapłacenie składki, które mogłem zrealizować za pomocą karty. Myślałem, że PZU jest firmą przestarzałą, a okazało się, że obsługują ludzie młodzi, uśmiechnięci z nowoczesnymi rozwiązaniami.
Wczoraj wieczorem udałem się do hipermarketu TESCO na ul. Widzewskiej. Ogromnym plusem tego sklepu jest to, że jest on całodobowy. W hipermarkecie było dość czysto, nieco przeszkadzało mi to, że były akurat ustawiane towary na półkach i niektóre alejki były częściowo zatarasowane. Ale jest to dla mnie zrozumiałe - kiedyś trzeba uzupełnić towar. Przeszkadzały też niechlujnie ułożone towary i pozostawiane puste lub częściowo zapełnione palety, na przykład w alejce z artykułami dla zwierząt. Do personelu nie mam zastrzeżeń, potrafili wskazać miejsce ulokowania poszczególnych produktów i odpowiadali rzeczowo na pozostałe pytania. Ubrani byli w jednolite t-shirty z logo sklepu, nie miałem więc problemu ze zlokalizowaniem obsługi. Asortyment, jak wiadomo, spory. Ceny konkurencyjne. Kasy samoobsługowe będące w sklepie znacznie przyspieszają obsługę.
Jest to strona internetowa Banku Millennium. Uważam, że stworzenie tej strony bardzo ułatwiło życie bankowcom jak i klientom. Można w sposób szybki i łatwy dokonywać czynności związane z naszymi pieniędzmi. Po wpisaniu millekodu w miejscu do tego przeznaczonym na stronie głównej, strona przekierowuje się na okno z hasłami zabezpieczającymi. Po trzech nieudanych próbach dostania się do konta, dostęp do logowania blokuje się, co uniemożliwia włamania się na czyjeś konto. Aby ponownie skorzystać z bankowości internetowej należy wydrukować ponowne hasło z bankomatu. Strona ta jest więc bardzo dobrze zabezpieczona. Po poprawnym zalogowaniu się możemy przelewać pieniądze, doładować telefon, założyć lokatę, spłacić zadłużenie itp. Jest to bardzo wygodne rozwiązanie dla osób, które nie lubią spędzać czasu w banku stojąc w długiej kolejce.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.