W dzień kobiet trzeba było się zaopatrzyć w kwiaty dla Pań. Niestety zaraz po wejściu do sklepu okazało się że w całym sklepie zabrakło koszyków. Na moje pytanie do jednego z pracowników gdzie takie koszyki mogę znaleźć ten powiedział że nie wie. Całe szczęście wybór kwiatów był bardzo duży zarówno pod względem ilości jak i rodzajów kwiatów.
Spore zakupy za które wyjątkowo mało zapłaciłem. Dwie panie, które obsługiwały klientów bardzo szybko, przygotowały dla mnie produkty na prawdę świeże. Ceny w sklepie również bardzo przystępne, a wybór produktów na prawdę ogromny. Możliwość zapłacenia kartą w takim miejscu dodatkowo dodaje wartości. Bardzo polecam każdemu kto chce kupić dużo i świeżo.
Sobotnie zakupy kojarzą się z kolejkami przy kasach, ale nie w tej Biedronce. Pomimo sporego ruchu i tylko 3 kas wszystko odbywało się bardzo szybko. Wszystkie produkty były wyczołowane. Niestety na sklepie znajdowało się kilka palet, które utrudniały poruszanie się po sklepie. Stoisko warzywne nie było przygotowane do sprzedaży, pietruszki nie były świeże, a niektórych miejscach brakowało torebek plastikowych.
Nie lubię osobiście takich kanciastych, i nie zgrabnych stron.Absolutnie one do mnie nie przemawiają i źle nastrajają.Choć jak stronę otworzyłam to się już zapoznam co sklep oferuje.A oferuje on bieliznę i odzież medyczną oraz ogólnie funkcjonalną. antycellulitowe szortyleginsykoszulkibodywyroby rogrzewające z angory dla diabetyków i na delikatną stopędla kobiet w ciąży i po porodziepodkolanówki do zadań specjalnychprzeciwżylakowe oraz przeciwzakrzepowe wyroby medyczne ...Pomoc znajdziemy przy problemach z owrzodzeniami żylnymi. Kupimy kremy oraz plastry.Dla pana też są medyczne skarpety które nie wiedzieć czemu kryje zakładka w „podróży”.Jak widać oferta jest duża, na różne dolegwości, problemy i stany.Opisy są dokładne i wyczerpujące.Jak duże są zapasy magazynowe,cena brutto i netto, kolor ilość .Duża prostokątna w kolorze pomarańczowym ikonka koszyka. Jest też podany producent.Koszty dostawy wyważone.Jaki jest jej czas.Tego nigdzie nie mogę się doczytać.Ani przy produkcie nie ma adnotacji ,ani pod zakładką.Może tego dopiero dowiadujemy się podczas finalizacji zamówienia.Mamy dane adresowe firmy, mamy też słów kilka na temat tego dla czego warto z oferty skorzystać.Na pewno można się nad ofertą pochylić i zastanowić nad zakupami tu.Nęcą mnie rozgrzewające koszulki, w promocji bo zimy zdaję się już na szczęście koniec bliski.
Świetna szkoła. Miałam do czynienia z kilkoma szkołami, z wieloma lektorami. Najlepszych spotkałam w KSJO. Być może miałam szczęście, ponieważ nie były to osoby z dużym doświadczeniem, jednak radzili sobie z nami świetnie Dużo materiałów dodatkowych, więc nie było mowy o nudzie na lekcjach. Dużym plusem jest cena, chyba najniższa w Krakowie, chociaż szkoła zlokalizowana jest w centrum.
Lektorzy różni, zdarzają się dobrzy, ale są też tacy, którzy bardziej zniechęcają niż zachęcają do nauki. Można odnieść wrażenie, że lektorzy są raczej przypadkowi, albo pracują tam bo muszą. Dziewczyny w sekretariacie zorientowane, szybkie, kompetentne - tutaj brak zastrzeżeń. Dobra lokalizacja. Cena wysoka.
Najbardziej popularny adres zakupów grupowych i wszelakich okazji.Ze najbardziej znany nie koniecznie najlepszy o czym się już przekonałam.I naprawdę często gęsto te mniej popularne adresy ofertę mają i bardziej atrakcyjną i bardziej pod mój i rodziny gust i dane preferencje.Zanim odkryłam wygodę agregatorów, zapisałam się na popularne Newstllerery .Na powiadomienia o nowych ofertach zgodziłam się też na gruponie.Jakoś się nie składa żeby to odwołać, sprawa jak zając umyka.Ale jest też pozytyw.Otrzymałam w poniedziałek e maila .Skomasowanie oferty pod wspólnym hasłem „Tydzień Azjatycki”Bardzo dobry pomysł.Coś dla ciała i coś dla ducha Uczta Mongolsko-Tatarska w Złotej Ordzie , Egzotyczne Potrawy w Restauracji Indonezyjskiej, Masaż – Lomi Lomi, Ajurwedyjski, Bańkami Chińskimi, HotDream, Kurs Języka Chińskiego , Sushi z Dowozem do Domu, Karnet na Energetyczną Jogę Astanga Vinyasa, Nadmorski Apartament dla Dwojga na Rajskiej Wyspie BaliSzkoda tylko że na siłę wkomponowano inne oferty co popsuło dobry i fajny projekt.Warto by też nie mieszać gastronomi z urodą i bardziej to tematycznie ująć.Ale pomysł pochwalam i jestem na tak.Pochwalam też to że zdjęcia oferty zostały w prawym dolnym narożniku oznaczone plastycznym i charakterystycznym logo ChinkiPierwsze koty za płoty i liczę że będą inne podobne akcje Oby więcej takich międzynarodowych podróży.
Jestem zbulwersowana. Jestem klientem Play(mam abonament na telefon).Postanowiłam zamówić internet na abonament dla obecnych abonentów oferta: PLAY ONLINE ALL INCLUSIVE 69 DLA OBECNYCH ABONENTÓW(12 GB,ale składając zamówienie przez eshop 2 GB więcej, czyli łącznie 14 GB na miesiąc i dodatkowo miał być nocny transfer za 0 zł). Oferta ta jak sama nazwa wskazuje jest dostępna dla obecnych klientów.Tak więc zalogowałam się:opiszę to dokładnie, playmobile.pl-oferta-jestem już w play-chcę dokupić ofertę-sprawdź promocje-otwiera się okno "Oferta dla obecnych Klientów Play-Wybierz ofertę,którą chcesz dokupić-wybieram internet-Play Online All Inclusive dla Abonentów Jesteś naszym Klientem i chcesz korzystać z internetu? Sprawdź ofertę Play Online dla Abonentów-wchodzę w to-i jest oferta 18 miesięcy play online 69,abonament 49 zł,12 GB, w eshopie 14 GB,nocny transfer 0zł. 7.04 złożyłam zamówienie w eshopie. Kurier przyjechał 13.04 Z usługi zaczęłam korzystać 15.04(aktywacja) W umowie którą dostałam nie ma WYSOKOŚCI ABONAMENTU jaki mam płacić(a 10 dni mija, kiedy mogę zrezygnować), jest jedynie coś o ulgach i czas trwania umowy(18 miesięcy)- tak więc nie mogę stwierdzić ile mam płacić miesięcznie na podstawie tej umowy. Zaraz ktoś powie, dostaję regulaminy i cenniki.Też takie dostałam, ale nie te właściwe!Nie dostałam do oferty dla obecnych abonentów. Tak więc zadzwoniłam w końcu na tę infolinię (w sumie kilka razy), żeby się dowiedzieć/upewnić jaką to ofertę mam. Pierwszy telefon, konsultant stwierdza że to jest ta oferta dla obecnych abonentów, i zaszła jakaś pomyłka z tymi cennikami. Drugi telefon: że oferta jest taka że mam płacić 59 zł, nie 49 zł, a ja mówię że zamawiałam dla obecnych abonentów(gdzie jest 49 zł) to Pani stwierdza, że jeśli taką zamówiłam to taka jest... Trzeci telefon:Pani stwierdza,że na koncie widnieje że 59 zł/miesiąc, a ja znowu to samo tłumaczę, a Pani mówi że mogę złożyć reklamację... I jeszcze druga sprawa:nocny transfer, który ma być za 0zł(tak wiem że trzeba go aktywować samemu), to weszłam w konto na play24-usługi, i tam jest nocny transfer za 10 zł.Oczywiście konsultanci twierdzą że za darmo jest nocny transfer w tej ofercie, a ja znowu swoje że u mnie się wyświetla 10 zł i że nie będę aktywować czegoś co miało być za darmo. DZIĘKI TEMU PLAY STRACI POTENCJALNYCH KLIENTÓW.
Fanex.Marka być może nie jest dość powszechnie znana ale każdy kto się stołował kiedykolwiek w takich miejscach jak KFC /WBC/Pizza Pai.miał okazję do spróbowania i skosztowania gotowych sosów i keczupów wyprodukowanych przez tę firmę.Wyroby są pakowane w 14g foliowe tubki, małe okrągłe pudełeczka bądź duże butle.To sprawia że są serwowane w punktach gastronomicznych.Małe saszetki możemy kupić bez większych problemów w KFC, Pizza Pai oraz bistro flunch, choć zapłacimy jak za zboże około 1zł.Restałracje BP sprzedaży ich odmawiają.Szkoda że nie ma pomysłu jak wprowadzić takie małe impulsowe, na raz produkty.Np. jako paczki tak jak to ma miejsce w przypadku chociażby kawy.Smak i jego wybór jest duży a ja lubię sos mieć dodany np. do kanapki tuż przed konsumpcją a butelki są nie wygodne raz , dwa nie pozwalają na różnorodność. Dla tego też szkoda że nie ma takiej możliwości kupić go w sklepie za rozsądną cenę.
Na serwisie onet.pl jestem codziennie i to nawet kilka razy.Jest to tzw. moja strona startowa ustawiona na komputerze.Tu mam swój główny i najczęściej podawany adres skrzynki e mail .Zanim się na nią zaloguję patrzę co się dzieje w mieście i świecie i ogólnie patrzę i zerkam czy coś jest wartego przynajmniej przeczytania.Dziś jest nie inaczej.Chwila i już wiem co się za moment stanie.Stronę główną zasłania mi pełno ekranowa reklama.Och jakże to jest irytujące.Zamykam ja i teraz już ją mam jako baner na górze story.Nie zawsze jest to jednak proste gdyż znaczek zamykania (iks) często nam ucieka lub jest stopiony a tłem.Szczęście w nieszczęściu że przynajmniej reklamy mają odgórnie wyłączoną fonię , przynajmniej cisza leży w naszej gest.Co nie zmienia faktu że takie natręctwo mnie irytuje.Irytuje mnie również to że pogoda choć mało wiarygodna to czasem spójże na nią.I co .Ile już razy przestawiałam miasto dla którego jest wyświetlana.Nie raz nie dwa.I notorycznie system przestawia mi ją na Kraków.Przeskakuje też margines z menu i serwisami z lewej na prawą.Ale dość o negatywach.Przyznać należy że strona jest bogata w treści ta jest dobrze skatalogowana.Stonowana grafika.Nawigacja po www bez problemowa. Sama poczta która mnie skłania do wybierania onet jest funkcjonalna, nowoczesna, bardzo czytelna i pozwalająca na taki jej format jaki nam pasuje i jaki jest dla nas najwygodniejszy.Wszystko pod jednym adresem.Nie jest idealnie ale i najgorzej nie jest a więc raczej w tym temacie nie przewiduję zmian.A tak przy okazji ściągawka, wskazówka dlaVISION SecretClient Sp. z o.o.Forma jaką zastosowano przy komerażach rozwiń całość/zwiń.Bardzo fajnie gdyby podczas procesu zmian na stronie jakoscobslugi.pl właśnie coś takiego zastosowano.Obecnie forma czytania obserwacji , przechodzenia na pod strony i powroty do listingu jest mało wygodna i mało fajna.
Po wejściu do sklepu w oczy rzuca się zorganizowanie oraz porządek. Produkty (których mamy szeroki wybór) są dokładnie poustawiane, wokół nie leżały żadne nieposprzątane kartony po wyłożeniu towaru. Kolejka do kasy (nie wszystkie były czynne, ale raczej nie wpływało to niekorzystnie na czas oczekiwania) przesuwała się szybko, więc nie czekałam długo. Pani przy kasie była bardzo miła, uśmiechnięta. Zostałam obsłużona bardzo szybko i sprawnie, bez żadnych komplikacji. Polecam ten sklep!
Tak, tak czas na promocję.Trzeba jakoś klienta zwabić i znęcić.Mars polska przygotował dla konsumentów akcję pod hasłem„MARS LEGENDARNY”Wysyłam kod umieszony na promocyjnych , odpowiednio oznaczonych opakowaniach (w środku, po wewnętrznej stronie go mamy) smsem, staram się najszybciej odpowiedzieć na pytanie zwrotne i California jest moja.Na pocieszenie walizka, może się przyda na bliższe wojaże.Tyle w ogólnym zarysie.Wszystko mamy dokładnie opisane na zbudowanej pod kontem tej promocji stronie www.marslegedarny.plNagrody/zasady/produkty/regulamin.Kompendium wiedzy dla potencjalnego uczestnika.Zanim jednak do tych treści uzyskamy dostęp podajmy swoją datę urodzenia.Po co to po trosze wyjaśnia link „dla rodziców”Całość ma czarne tło, na nim zdjęcie drogi i zachodzie słońca i jadącego po niej samochodu na tle scenerii oceanu i gór. Dobrze kojarzy się z produktem jakim jest baton Mars (tylko on podlega akcji , pozostałe produkty nie).Dobrze przygotowana strategia, dopracowana w detalach.Do boju gotowi start.
Jedna z Pań obsługujących klientów bardzo sympatyczna i uprzejma, zawsze służy pomocą. Jednak jak się trafi na tą drugą to niestety ma się już później zły dzień. Pani ma problem żeby odpowiedzieć na jakiekolwiek pytanie klienta. Na każdego patrzy jak na potencjalnego złodzieja, albo jak na portfel pełen "dolarów". Jednym słowem ze skrajności w skrajność.
Rozmawiałam ze specjalistami do spraw obsługi klienta. Pierwszym z nich była kobieta, wiek ok. 50 lat. Niezadowolona z życia, robiła łaskę, że pomoże i odpowie na pytania. Później zostałam przekierowana do następnego doradcy, gdyż pani o której mowa nie miała czasu na dalszą rozmowę ze mną, mimo iż odstałam swoje w kolejce, gdyż miała umówioną klientkę. Z następnym doradcą była konkretniejsza rozmowa, jednak w tym banku oni sami nie wiedzą na czym stoją. Nie potrafią nic załatwić, tylko wykręcają numer na infolinię i podają słuchawkę klientowi.
Daj się zaskoczyć jakością Biedronki.Czy jednak na pewno.Dziś będąc na małych zakupach, a właśnie po nich w sklepie tej sieci przy ulicy Kordeckiego w Warszawie zwróciłam tak mimochodem uwagę na tablicę korkową gdzie są wywieszane firmowe ogłoszenia.I patrzę a tam lakoniczny komunikat , wydruk z komputerowej czarno białej drukarki tak jak by się miał maksymalnie kamuflować przed klientem traktujący o wycofywania sera Wędzonego Beniamin. Pastowanego, w opakowaniach 150 gram.Data pisma 08.03.2012 bodajże .Na wstępie ograniczono się do lakonicznego stwierdzenia że produkt tak jak napisałam jest nie zgodny, co kol wiek by to miało znaczyć , napisano które produkty są do zwrotu a mianowicie z datą spożycia nie wcześniejszą jak 06.Wyrażono ubolewanie nad zaistniałą sytuację.Podano dokładne dane OSM Łowicz która ser produkuje.Jestem przerażona, tę mleczarnię ceniłam za jak mi się do tej pory wydawało wysoką jakość.Kupowałam jej produkty i W biedronce i w innych sklepach już pod ich marką.Zapaliło mi się czerwone ostrzegawcze światło.Czy jednak jest prawdą że produkty dla sklepów dyskontowych podlegają mniejszej kontroli i są nie jako po macoszemu traktowane mim że każdy może przeczytać kto to produkuje to nie mamy na froncie logo producenta.Strach się bać co my tak naprawdę jemy i czym jesteśmy uraczani.Dobę że pismo o OSM umieszczono na tablicy, dobrze że choć po nie czasie firma wyłapał feler.Mamy możliwość zwrotu.Ale pytanie kolejne co jeśli ser został skonsumowany.Jak bardzo odbiegał od parametrów technologiczny czy innych parametrów?Co z nim było nie tak?I jeszcze miejsce ogłoszenia .Teoretycznie dobra, umieszczone tam gdzie być powinno na tablicy temu służącej ale czarno biały wydruk, formatu A4 nie rzuca się w oczy.A rzecz jest poważna, i to nawet bardzo.Powinno się go zamieścić na dziwach wejściowych, lub i przy kołowrotku wejściu na salę sprzedaży.Bardziej podkreślić choćby przez kolorową czcionkę.I nie pierwsza to jest afera jeśli chodzi o produkty produkowane pod kontem biedronki.Jakiś czas temu produkty ze sprzedaży wycofywało SPC
Miejsce jest bardzo dobrze zorganizowane pod względem architektonicznym. Klient może czuć komfort w związku z rozkładem stanowisk i zachować prywatność w trakcie załatwiania spraw. Dla osób, które czekają na konsultacje, poustawiane są krzesła oraz oddany do użytkowania komputer. Personel banku zawsze dobrze wygląda, każdy z pracowniku ubrany jest według dress codu. Na obsługę nie trzeba długo czekać, wszystkie sprawy załatwiane są sprawnie. Pracownicy wykazują zainteresowanie klientem. W momencie, gdy zapytałam o możliwe oferty, zostałam zasypana informacjami, które okazały się dla mnie bardzo przydatne.
Pierwsza rzecz, która rzuca się w oczy po wejściu do sklepu, to brak małych koszyczków dla klientów. Wózki są, jednak służą raczej do większych zakupów. Towar jest powykładany na półkach poprawnie, obsługa cały czas pilnuje porządku i dokłada nowe produkty. Ochroniarz dobrze wypełnia swoją pracę, nie irytuje i jest prawie niezauważalny. Minusem jest z pewnością układ półek, który uniemożliwia poprawne poruszanie się wózkiem (przy sobocie graniczy to z cudem). Przy stoisku z warzywami brakuje poprawnego oznakowania cen. Poza tym jest to drugi sklep Biedronka w Murowanej Goślinie i w porównaniu z pierwszym - oferuje uboższy zasób owoców. Trochę do życzenia pozostawia również czystość podłogi. Po odejściu od kasy rażąca jest także półka, na której piętrzą się puste kartony. Dowiedziałam się, że mają one służyć klientom, którzy robią większe zakupy, a nie chcą brać siatek. Niestety, wygląda to dość nieestetycznie.
Udałem się do marketu, by kupić klosz do lampy. Przy wejściu do marketu, na specjalnym stanowisku, trwała akcja promocyjna do programu lojalnościowego. Postanowiłem się zapisać. Stanowisko jednak było chwilo nieczynne (nie wiem, z jakiego powodu), ale pracownik marketu zaprowadził mnie na salę sprzedaży, gdzie w innym miejscu mogłem dokonać zapisu. Od razu też otrzymałem kartę programu "DOM". Następnie mijając alejki, kierowałem się do stoisk z oświetleniem. W całym markecie było czysto i jasno. Widziałem wielu pracowników obsługi, którzy rozmawiali z klientami. Na stoisku z oświetleniem od razu skierowałem swoje pytania do pani z obsługi. Była życzliwa i kompetentna. Niestety poszukiwanego przeze mnie klosza nie było, ale zaproponowano mi, że zostanie zamówiony u producenta. Całość opracji trwała około 5-6 minut. Udało się zamówić potrzebny mi klosz, ale niestety czas oczekiwania będzie wynosił ponad miesiąc! Sądzę jednak, że nie jest to zależne od pracowników marketu. Otrzymałem blankiet do zaplaty zamówienia, z którym udałem się do kasy. Było czynnych kilka kas, przy których kolejki były kilkuosobowe. Zapłaciłem za zamówienie, mając nadzieję, że za miesiąc będę mieć zamówiony klosz.
Będąc na zakupach w Auchan zatrzymałem się w pasażu przy kwiaciarni. Zachęciły mnie do tego piękne, wiosenne bukiety i kwiaty, a także kompozycje wiosenno-świąteczne stroików. Gdy tylko zacząłem się rozglądać, poszedła do mnie uśmiechnięta pani z obsugi i grzecznie zapytała mnie, co mnie najbardziej interesuje. Gdy odpowiedziałem, że spodobały mi się wiosenne stroiki, pani od razu wskazała mi na trzy kompozycje, której jej zdaniem były najładniejsze. Wybór był faktycznie trudny, ale zdecydowałem się na zakup jednego z tych stroików. Pani zapytała, jak ma mi to zapakować, a następnie zaproponowała jeszcze siatkę jednorazową, by łatwiej było to nieść. Po zapłacaniu za stroik, raz jeszcze rozejrzałem się po kwiaciarni. Było czysto, miło. Na każdym bukiecie i na każdym wazonie były podane ceny kwiatów. Najłdniejsze, bukiety wiosenne wyłożone były przed sklepem, na pasażu, stąd były dobrze widovzne i zachęcały do kupna. Obsługa w tej kwiaciarni w moim mniemaniu jest życzliwa i profesjonalna.
Kilka dni temu odwiedziłam sklep PEPCO, jeszcze kilka miesięcy temu sama byłam jego pracownikiem.Jednak wchodząc teraz do tego sklepu jako klient, dopiero teraz zrozumiałam jak się czuli klienci robiący zakupy w opisywanym sklepie. Na wstępie wchodząc do sklepu, nie ma reakcji personelu na klienta, pracownica stała tyłem do wejścia, jednak słysząc że ktoś wchodzi nawet nie zareagowała.Wygląd sklepu wizualnie,wyglądał dobrze,pomijając kurz znajdujący się na regałach i kostkach od manekinów.Przemieszczając się w głąb sklepu dostrzegam kierownika,na którego patrząc od razu wyczuwa się niechęć do klienta,po jej wzroku jakim mierzy klienta (w tym się akurat wiele nie zmieniło odkąd tam pracowałam). Na sklepie dostrzega się braki personelu.Pytając czy dostali nowy towar na dzieci w odpowiedzi słyszę że muszę przejść do regału dziecięcego i sprawdzić bo chyba coś nowego w towarze przyszło,żaden z pracowników nawet się nie pofatygował żeby mi pomóc.Gdy podchodzę do kasy z zakupionym towarem, dopiero wówczas jestem zauważona i kasjerka mówi dzień dobry,w miarę sprawnie mnie obsługuję,jednak muszę się upomnieć o reklamówkę. Jestem żegnana szybkim do wiedzenia.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.