Zaraz z rana udałem się do piekarni po świeże pieczywo na śniadanie. Duży asortyment pieczywa, wybrałem chleb żytni, na to pracownica zapytała czy chleb pokroić. Na moje życzenie chleb Pani pokroiła, szybko skasowała i zaprosiła ponownie. Lokal utrzymany był w czystości.Ceny były widoczne na każdym pieczywie. Jedynie brak cen na drożdżówkach.
Dzisiejsza wizyta na stacji benzynowej "Lukoil", przebiegła szybko i sprawnie. Cena paliwa bardzo przystępna, a podjazd i cała zewnętrzna okolica utrzymana była w czystości. Wchodząc do sklepu, obsługa była ubrana w struj firmowy i od razu zostałem zaproszony do kasy. Płacą kartą transakcja przebiegła szybko, a komunikacja z obsługą bardzo miła.
Sklepik mały ale posiada swój klimat. Pani sprzedawczyni sprawiała miłe wrażenie, uśmiechała się i chętnie odpowiadała na zadawane pytania przez klientkę. Ustawiłem się w kolejce aby kupić papierosy i zapalniczkę. Pracownica bardzo sprawnie mnie obsłużyła. Pomieszczenie było zadbane, asortyment elegancko wyeksponowany, wszędzie czysto i schludnie.
Do sklepu Wojas udaliśmy się, ponieważ widoczna była informacja o przecenie obuwia. Podążając za moją partnerką przystanęliśmy przy obuwiu damskim. Z chwilą oglądania młoda pracownica podeszłą i zaoferowała pomoc. Towar był elegancko ułożony według rozmiarów, ceny znajdowały się na każdym towarze. Sklep komfortowy, swobodnie można było się poruszać.
To kolejny sklep dla dzieci i młodszej młodzieży. W czasie wizyty ubrania były promocyjne. Na "oko" dla dziewczynki 6 letniej skompletowaliśmy ciekawy komplet. Choć obawa była taka, że jak nie będzie pasować to co w tedy!. Jednak przy kasie przed dokonaniem płatności zapytaliśmy o możliwość zwrócenia. Pracownica udzieliła wyczerpujących informacji, była kompetentna i miła.
Przed kasami kolejek nie było, więc czas oczekiwania był szybki. Zamówiliśmy sobie zestaw z sałatką. Pani po podaniu kwoty do zapłaty bardzo szybko zamówienie zrealizował. Dodatkowo proponowała nam produkty promocyjne, i deser. Była osobą młodą, bardzo energiczną i sympatyczną. Zamówione dania były gorące, smaczne i świeże. Duże brawa za jakość i obsługę.
Sklep bogaty w towar dla dzieci i młodszej młodzieży. Weszliśmy do sklepu zobaczyć czy coś będzie interesującego dla dziewczynki w wieku 6 lat. Towar jak najbardziej się znalazł. Pani po chwili podeszłą, lecz stwierdziliśmy że ceny nie są atrakcyjne w porównaniu do pobliskich takich sklepów. Pani odpowiedziała aby zaglądać bo często są przeceny. Była miła, grzeczna i ładnie ubrana. Sklep czysty i zadbany.
Stacja znajduje się na wlocie do miasta od strony Bełchatowa. Stacja dobrze oznakowana i zapewniony dobry zjazd do niej. Obiekt utrzymany w nalezytej czystości i porządku. Budynek obsługi przestronny oraz utrzymany w nalezytym porządku i czystości. Szybka i kulturalna obsługa kasowa. O dziwo na stacji oferowane paliwo jest w dobrej cenie.
Przechodząc w centrum handlowym, udaliśmy się do tego sklepu, ponieważ chcieliśmy się zorientować czy są w korzystnych cenach odkurzacze. Bezpośrednio skierowaliśmy się do na dział, gdzie ten towar jest dostępny. W trakcie oglądania podszedł Pan w niebieskiej koszuli, i zaoferował swoją pomoc. Z pomocy nie skorzystaliśmy ponieważ ceny niebyły atrakcyjne. Generalnie sklep był czysty, zadbany, towar ładnie wyeksponowany.
Do apteki udaliśmy się w celu kupna dla babci "Biowital zdrowie", Pani przy stanowisku obsługi wybadała zakres oczekiwań, w postaci dla kogo lek, w jakim wieku itp. Była osobą bardzo miłą, schludnie i czysto ubrana. Apteka posiada ceny zbliżone do wszystkich podobnych znanych mi aptek, więc pod tym kontem się nie wyróżnia. Cała powierzchnia lokalu była zadbana i czysta.
w Strzelinie ostatni raz byłem 40 lat temu, bo w 1972 r., służbowo, a nie turystycznie jak teraz.Zwiedzając stare miasto, bo datowane już w 1150 roku, kiedy wybudowano w nim kościół św. Gotarda, z romańską kamienną rotundą - znalazłem się w jego Rynku, gdzie obok wieży ratuszowej z XIV wiekuznalazłem się w sklepie rybnym, a ponieważ jestem ich smakoszem, kupiłem jedną z nich: wędzoną, której obawiałem się zakupić z uwagi na wysoką temperaturę panującą na zewnątrz sklepu.W sklepie tej temperatury nie odczuwało się, gdyż działała klimatyzacja, a ryby były dobrze zabezpieczone chłodniczo. Sprzedawczyni mile mnie obsłużyła, znała historię Strzelina, co nie zawszestwierdzałem podczas mich wędrówek po Polsce. Rybkę niebawem zjadłem ze smakiem.
Zainteresowanie wejściem do sklepu była znajdująca się wystawa sklepowa. Udaliśmy się do środka. Od razu niedaleko przy drzwiach obsługa skinięciem głowy powitała nas. Sklep jest bardzo oryginalny, bardzo ciekawa odzież sportowa. Udaliśmy się na dział gdzie znajdują się akcesoria sportowe. W trakcie oglądania podszedł pracownik i zapytał czy można pomóc. Sklep jest dobrze oświetlony, towar starannie ułożony. Czystość zachowana na poziomie.
kontynuując wędrówkę po ziemi strzelińskiej, dotarłem do wsi Trześnie lub Trześnia jak mówią jejmieszkańcy. Kupiłem tutaj drobne pieczywo, by posilić się w czasie dalszej wędrówki do powiatowegoStrzelina, oraz Gazetę Strzelińską, będącą tygodnikiem mieszkańców tego powiatu. Zakupu dokonałemw miłej atmosferze, a sprzedawczyni ujęła mnie wyjaśnienie dlaczego wieś nazywa się Trześnia, a nieTrześnie, jak jest napisane na tablicach urzędowych.
wędrując w ramach turystyki pieszej kwalifikowanej, z Borka Strzelińskiego do Strzelina, trafiłem nanieduży sklepik wiejski, bardzo dobrze zaopatrzony w produkty niezbędne na wsi dla potrzeb lokalnegospołeczeństwa, ale i także dla takich turystów, jak ja. W miłej atmosferze kupiłem wodę mineralnąi powędrowałem dalej w kierunku Strzelina
Dziś tuż przed zamknięciem sklepu wpadłem na szybkie zakupy. Po wybraniu towarów udałem się do kasy. Była otwarta jedna ale obok drugiej robiła się mała kolejka. Jak się okazało ochroniarz o numerze 38296. Wołał jedną z pań by otworzyła nową kasę. Pani ta przyszła i otworzyła inną kasę. Do której podszedłem jako pierwszy i zaczołem wykładać swoje zakupy a tu pan Ochroniarz widząc jak podchodzę wziął zakupy od jakiś swoich znajomych i położył mim przed nosem. By obsłużono ich jako pierwszych. Kompletnie olał moje protesty że tak się nie robi. Nawet Pani kasjerka była dla mnie nie miła że odważyłem się zaprotestować. Gdybym nie musiał zrobić tych zakupów to bym zostawił te zakupy i sobie poszedł w diabły. Ich szczęście że byłem zbyt oburzony że nie pomyślałem o wezwaniu kierownika. Moje oburzenie było takie że nawet nie wyjąłem zakupów tylko stałem oniemiały. Mam nadzieje ze nikt nie będzie mi mieć za złe że wyrażę swoja prywatną opinię. Pracownicy tego sklepu zapominają że są w pracy i pracują a nie załatwiają swoje prywatne sprawy albo kumplom pomagają w zakupach.
Obsługa miła i uśmiechnięta.Brak czystości stolików,podłogi.Przy zakupie np. 2x hamburger brak propozycji zakupienia zestawu.Brak organizacji pracowników w stosunku do siebie,wszelkie problemy rozwiązywane były przy klientach.Długi czas oczekiwania w kolejceJeden z pracowników (mężczyzna) nie miał związanych długich włosów w gumkę.Bułka do hamburgera w środku była spalona w smaku gorzka,frytki smażone na starym oleju.
Zaszłam dzisiaj głodna po całym dniu do MD. Lubię to miejsce i nie pierwszy raz je odwiedzam. Dzisiaj jednak trafiłam na coś starsznego. Kobieta, która mnie obsługiwała spieszyla sie. Zamowilam hamburgera ze srednimi frytkami i czekalam ok. 5 minut. Pani obslugiwala do konca innych po mnie, a ja dalej czekalam (a hamburgera juz widzialam gotowego). Zdenerwowalam sie, bo ponownie chciano mi wcisnac bulke z serem. Pani byla w takim pospiechu (chociaz tylko 1 osoba za mna byla), ze rzucila 3 serwetki na tace i po chwili tak samo zrobila z frytkami. Byly rozwalone na polowe tacy. Wszystko troche zimne, nie bylo bardzo cieple jak zwykle.Czystosc - nie zachowana. Byla tabliczka "slisko",a podloga byla sucha. I stala bardzo dlugo przed wejsciem. Poza tym stoliki brudne od sosu.
Zainteresowałam się ich ofertą na kartę i chwiałam przenieść numer z Orange do nich. Kiedy weszłam do punktu Plusa było czysto , ładna ekspozycja, krzesełka na czekających w kolejce i to na tyle plusów. Nie było nikogo przyjęła mnie miła Pani w stosownie i elegancko ubrana, z uśmiechem przywitała się i zaproponowała bym usiadła. Przedstawiłam jej swój cel wizyty, konsultantka wypytała mnie o szczegóły co mnie interesuje. Następnie poprosiła mnie o dowód, który jej okazałam niestety odmówiła mi usługi ponieważ według jakiś popapranych zasad plusa ona nie może o demnie przyjąć dowodu tymczasowe. Nie miała niestety tego plastikowego bo czekam na wyrobienie. Odesłała mnie do głównego salonu Plusa we Wrocławiu. Powiedziała że tam z takim dowodem mogę to załatwić tylko tam, bo narzucili na nich jakieś popaprane zasady. Pani była bardzo miła tylko ta głupota mnie zdenerwowała. Dowód tymczasowy według prawa jest tak samo jak jego plastikowy zastępcą i nie powinno być jakiś problemów.
Wracałam dzisiaj z Gaju. Wsiadłam na pętli 32 do tramwaju i czekałam, aż ruszę w stronę Kwiskiej. Tramwaj nie był czysty, był zabrudzony przez ludzi papierkami. Zmarzłam strasznie! Dzisiejszy dzień nie należy do upalnych, a klimatyzacja włączona byla non stop. Siedząc z przodu po lewej stronie zostałam ochlapana kilkanaście razy wodą spod sufitu. Leciała tak na ludzi siedzących z przodu. Nie jestem zadowolona z podróży.
Zbyt wąskie wejście główne do sklepu mało zachęcające do zrobienia w nim zakupów. Zbyt ciemna ekspozycja towarów. Przepełniona ekspozycja owoców powodująca strach przed wzięciem towaru do reki przez klienta. Towar jest ułożony w takich sposób że ma sie wrażenie iż biorąc jednen owoc do ręki reszta kompozycji spadnie na podłogę sklepu. Niewidoczne ceny pieczywa, pomieszany asortyment bułek- towar o róznym stopniu świeżosci zauważalnym przez klienta. Dobrze eksponowane lokalne wyroby i estetycznie ubrany personel.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.