W Salonie tym byłam po raz pierwszy. Musiałam chwilę czekać w kolejce, ponieważ trafilam na czynne tylko jedno stanowisko. Konsultant najpierw odradzał klientom wyższą opłatę za abonament bo i tak go nie wykorzystają, potem omawiał minusy telefonu i wyliczał CZEGO TELEFON NIE POTRAFI I JAK WIELE MU BRAKUJE, ale nie spodziewałam się że będzie tłumaczył wszystkie niejasności i zawiłości przedstawianej oferty - tego i tak nikt nie spamięta, a dodam, że nie byłam jedyna w kolejce. Po jakimś czasie tylnymi drzwiami dołączył drugi konsultant - w wieku ok 26 lat. Sprawnie obsłużył dwie poprzedzające mnie osoby i wreszcie zajęłam miejsce. Konsultant przedstawił mi ofertę w sposób jasny i zrozmiały zaprezentował mi co ciekawsze funkcje w telefonie (na przekór - nic nie mówił o wadach) oraz otrzymałam dodatkową propozycję internetu w tablecie. Pan był tylko nieco jakby spięty, dopiero jak podałam mu swój numer telefonu to się jakby "rozluźnił" i stres (a ja nie jestem taka straszna) jakby minął. Dodam, że wychodząc drugi Pan jeszcze tłumaczył ofertę klientom - ja szczęśliwie trafiłam na stanowisko "szybszej obsługi".
Każdy szanujący się narciarz wie, że przychodzi moment, gdy swój sprzęt trzeba oddać w ręce fachowców w celach serwisowych. Tak chwila przyszła i na mój sprzęt, dlatego zacząłem się rozglądać za serwisem w Lublinie. Po przejrzeniu ofert wybrałem dwie firmy, ale po sprawdzeniu cennika usług na placu boju pozostała już tylko jedna. Firmą tą jest Irmak Sport, u której pełny serwis kosztuje prawie o połowę mniej niż u konkurentów. Muszę przyznać, że pozostawiony sprzęt nie był serwisowany przez dwa kolejne sezony i widać na nim było ubytki i rysy spowodowane intensywną eksploatacją. Narty pozostawiłem w niedzielę a do odebrania były już po czterech dniach, więc efekty mogłem sprawdzić jeszcze w weekend. Jestem bardzo zadowolony z usług opisywanej przeze mnie firmy. Po ubytkach nie było śladu, narty były wyostrzone i bardzo dobrze nasmarowane. Polecić warto również bogato wyposażony sklep ze sprzętem narciasko-snowboardowym oraz rowerami gdzie można znaleźć dużo przecenionych produktów. Jeśli nie jesteśmy zdecydowani na zakup firma ma również w ofercie narty do wypożyczenia. Zdecydowanie polecam.
Piątek wieczór. Wchodząc do sklepu odrazu rzuciły się w oczy nie przebrane warzywa i owoce na stojaku. Przedojrzałe mango, obsuszone ananasy (niby świeże). Na hali sprzedaży widoczna dwójka pracowników, oprócz kasjerki która w tej chwili obsługiwała na kasie. Za przyjemna to ona nie była... W momencie podchodzenia z zakupami wycierała taśmę towarową na innej kasie niz siedziała i zero reakcji z jej strony aby poinformować klienta iz juz wraca do swojej kasy.
Bardzo ciekawa bogata strona firmowa zakładów CYKORIA S.A. .Informuje i prezentuje ofertę firmy, podaje pomysły jak ją wykorzystać w kuchni.Na obiad, śniadanie kolację.DeserStrona jest czytelna stonowana lecz nie smutna.Prosta nawigacja.Bardzo mi przypasowała i od tego czasu zaglądam na nią szukając wskazówek czy inspiracji.
Szybciutkie zakupy w dobrze znanym sklepie pod szyldem Rossmann.Jest to taki mniejszy sklep z okrojoną ofertą.Nie kupię tu np. serwatkowych batoników.Pora tak że klientów nie wielu.Słyszę głośną rozmowę z Panią kierownik(czerwony fartuch) z ochroniarzem.Komentują brak na stanie klocków lego.Bez krępacji.Czy klient musi o takich sprawach wiedzieć?Wydaje mi się że nie .Pracownicy rozkładają towar, poszatkują ten na półkach.Pani poproszona o pomoc wskazuje lokalizację pasty, półka tuż nad podłogą przeszłam nie zauważyłam.Nie ma kremu bb Rimel o niego już się nie pytam.Czasu mam nie za wiele.W kącie z ofertą spożywczą braki, kosz piętrowy na kołkach stoi a asortyment w nim czeka najprawdopodobniej na rozdysponowanie.Przy kasie jedna pani już odchodzi.Mokry blat.Kasjerka w stroju firmowym z uśmiechem, prosi o drobne.No problem.Są gazetki i jeszcze egzemplarze magazynu Skarb.
Dosłownie mamy nie smak po wizycie cukierni braci Stykowskich(Camargo).Więc po spacerze a przed domową ucztą zachodzimy do drugiej cukierni.Tu już jest dobrze.Maleńka cukiernia w podziemnym przejściu ze stacji Metro ratusz Arsenał.Kolejka taka na poważnie z ogonkiem na zewnątrz dopiero co się tworzy ale na szczęście jest ona za nami.Szybciutko i miło.Smacznie ze pokrojoną na kawałki śliwką węgierką.Pączuś też świeżutki, puszysty delikatny. Cena rozsądna.Jakość pierwsza klasa.
Za oknem śnieżna zima a w katalogu z ofertą tygodniową wiosna .Modowe przeboje na wiosnę bo taki tytuł ma ten katalog to propozycje na cieplejsze dni.Wygodne i trendy.Zwracają uwagę tregginsy oraz botki.Te pierwsze dość drogie.Butki w cenie jak najbardziej do zaakceptowania.W sklepach stacjonarnych do kupienia od 26 lutego.Katalog w sprawdzona formacje o znajomej szablonowej konstrukcji.Czytelny z dokładnymi opisami i zdjęciami.Na koniec deser po zakupach.Obecna propozycja to ciastko i kawa za 13.90 lub Truskawkowe espresso Maestro lub czekoladowe.
Kolejny rok i kolejny katalog Yves Rocher .Zielona Księga Urody 2013 to taki kompas dla nowych klientów ale dla tych zaznajomionych z ofertą YR również co firma oferuje i jakie planuje nowości.Przybliża nam ofertę jak i też samą firmę i wartości jakim się ona kieruje.Starannie wydany, zachęca by z firmą pozostać.Warto go mieć na podorędziu.Minus tylko taki że brak wskazania kiedy nowości jak woda konwaliowa której się nie mogę doczekać będzie już w sprzedaży.
Wybrałem się do tego sklepu po zakup jeans'ow. Na sali sprzedaży panował duży ruch, zauważyłem jednego pracownika w przymierzalni, jednego przy kasie i dwóch na sali sprzedaży. Stoisko z interesującym mnie towarem nie zachęcało do zapoznania się z ofertą. Spodnie były wymieszanie, nie poukładane, rozmiary i modele wymieszane między sobą. Zajęło mi sporo czasu Nim odnalazłem swój rozmiar, żaden z pracowników nie zainteresował się by mi pomóc. Pan obsługujący przymierzalnię był miły i uprzejmy. Po przymierzeniu interesującego modelu skierowałem się do kasy, w której musiałem odczekać kilkanaście minut, gdyż przede mną znajdowało się pięć osób obsługiwanych przez jednego kasjera.Plusy sklepu : bogaty asortyment, przystępne ceny.Minusy : zbyt mała ilość pracowników na sali sprzedaży, zbyt mało otwartych kas przy takim ruchu.
Po wejściu do sklepu nie zostałem powitany przez żadnego z pracowników. Po dłuższej chiwli zauważyłem jednego sprzedawcę - kobietę, która stała przy kasie (w pozostałej części sklepu nie było nikogo z personelu). Sprzedawca nie zaoferował mi pomocy, mimo że byłem jednym z trzech klientów w sklepie. Sam poprosiłem o pomoc w kwestii rozmiaru - otrzymałem informację, iż wszystkie rozmiary są wystawione na sklepie - sprzedawca nie pofatygował się nawet by bliżej rozeznać się w moich potrzebach i zaoferować jakąkolwiek pomoc ze swojej strony.W sklepie panował porządek, ale brak zainteresowania ze strony pracownika sklepu nie skłaniał do zakupu i zapoznania się z ofertą.
Zakup paliwa w godzinach szczytu przebiegł bardzo szybko. Zaraz po zatrzymaniu auta pod dystrybutorem, podszedł do mnie pracownik stacji pomógł mi zatankować auto w czasie tankowania zaprosił mnie do kasy by zająć kolejkę. W czasie płacenia gotówką sprzedawca bez problemu doładowuje punkty na kartę Vitay i podaje aktualne promocje, kultura osobista pracowników na wysokim poziomie. Sklep był czysty i schludny jak i toaleta na stacji. Produkty były równo ułożone na półkach, jedyne co mnie martwiło to dość duża ilość pajęczyn na suficie niedaleko lamp, przy dzisiejszej pogodzie podjazd był dobrze odśnieżony.
Tłusty czwartek 2013.Wycieczka z przewodnikiem która się towarzystwu niezbyt spodobała i od której dośc szybko się odłączamy.Zachodzimy do cukierni na starym mieście.Co dziwne kolejki nie ma.To powinno nas zaalarmować .Jednak smażone pączkowe łakocie kuszą nas z gabloty.Nie zniechęca nawet cena .Duży wybór kompozycji.Decydujemy się na te z bitą śmietana.Pudło.Ciasto suche, j pączki nie są świeże, bita śmietana ma dziwny posmak.
Pogoda za oknem jaka jest widać.Spacery plenerowe tak ale raczej jak na nasze możliwości krótkie.Wypatrujemy rozrywki nie pod gołym zimnym i mokrym niebem.Co zaskakujące znajdujemy ją w Fort Wola. A zaskakuje gdyż jak pisałam centrum to prezentuje raczej niski poziom atrakcyjności i troski o ogólnie pojęty komfort i satysfakcję klienta.A jednak właśnie tu zorganizowano Czekoladowe Walentynki.Z uwagi iż święto amora było w czwartek imprezę przeniesiono na sobotę.Skromnie ale całkiem miło.Reklama mierna a więc i zainteresowanych nie wiele.Spokojnie.Czekoladowe fontanny, konkursy, zabawy z łakociami dla najmłodszych.Prezentacja zlokalizowanego w pobliżu centrum medycznego.
Kto się jeszcze ni wybrał ten jeszcze zdąży. W Warszawskim Wola Parku zorganizowano ciekawą akcję „naukowo- poznawczą” pod hasłem Fokus pobudza neurony. Poznać możemy działanie ludzkiego organizmu, przeprowadzić kolorowe lustrzane doświadczenia oraz te z zakresu fizyki. Dla kinomanów projekcje filmu Był sobie człowiek.
Udałem się do Sephory w celu zakupu podkładu dla mojej partnerki. W sklepie byłem jedynym klientem. W tym czasie pracowały 2 pracowniczki i ochroniarz. Już przy wejściu żadna z nich nie powitała mnie w jakikolwiek sposób. Przez ok.5 minut krążyłem pomiędzy szafami różnych marek kosmetyków poszukując konkretnej. Nie potrafiłem znaleźć tego co potrzebuję samodzielnie. Pomimo faktu, że w sklepie nie było innych klientów, żadna z pań z obsługi nie zainteresowała się moją obecnością, a tym bardziej pomocą w znalezieniu odpowiedniego produktu i doradztwie. Po 7 minutach wyszedłem ze sklepu i udałem się do konkurencji (MArionaud, a potem Douglass). Tam sprawa wyglądała zupełnie inaczej.
Szeroka 9 to nazwa nowej restauracji, która niedawno pojawiła się w Toruniu. Przeczytałam już na gastronauci.pl pochlebne opinie na jej temat i postanowiłam sama przekonać się jak tam jest. Restauracja ma bardzo piękny wystrój, widać, że właściciel sporo w nią zainwestował. Zaskoczyło mnie już od wejścia, że w środku było bardzo dużo klientów, ponieważ czytałam, że jest tu dosyć drogo. Praktycznie wszystkie stoliki były zajęte. Już od progu przywitał nas bardzo sympatyczny kelner, który zaprowadził nas do stolika. Szybko podał menu i zaproponował coś do picia. W karcie niezbyt wiele dań, za to ceny rzeczywiście jak na Toruń bardzo wysokie. Wybraliśmy zupy, golonkę i kaszę z grzybami i gołąbkiem. Zupy ładnie podane, dosyć smaczne i zostały podane dosyć szybko. Natomiast na dania główne przyszło nam trochę poczekać - około 40 minut, więc zdążyliśmy ponownie zgłodnieć. Kelner wprawdzie przeprosił za długi czas oczekiwania. Widzieliśmy sami, że sporo było klientów, więc można było to zrozumieć. Niestety, kiedy zobaczyłam moją porcję kaszy z gołąbkiem to od razu zrzedła mi mina. W karcie danie to umieszczone było jako danie główne, więc spodziewałam się solidnej porcji. Tymczasem na talerzu znajdowały się ze dwie łyżki kaszy z kilkoma grzybkami, jeden gołąbek wegetariański wielkości większej sajgonki i trzy plasterki marynowanego buraka! I koniec... Było dosyć smaczne, ale jak na danie główne za dwadzieścia kilka złotych to wielkie rozczarowanie. Gdybym wcześniej nie zjadła zupy to wyszłabym po prostu głodna. Takie danie z powodzeniem mogłoby figurować jako przystawka, ale w żadnym wypadku nie jako danie główne. Mąż zamówił golonkę i pomimo dość wysokiej ceny - 48 zł, był bardzo zadowolony. Smakowała mu bardzo i była świetnie przygotowana. Podsumowując: lokal bardzo klimatyczny, z ładnym wystrojem, dyskretną, nastrojową muzyką i bardzo miłą obsługą, jednak ceny na warunki toruńskie dość wygórowane. W moim przypadku wielkość dania zaważyła na wrażeniu ogólnym. Wyszłam głodna zapłaciwszy spory rachunek. Z chęcią tam jeszcze kiedyś wrócę, ale może na kawę i jakieś ciasto, raczej nie na obiad.
Wybrałam się w sobotnie popołudnie na seans do Cinema City w CH Plaza. Lubię to kino, ponieważ zazwyczaj nie ma tam tłoku i można kameralnie obejrzeć sobie film. Bilet zarezerwowałam wcześniej przez internet. W kinie czynna była tylko jedna kasa, ale akurat nie było żadnego innego klienta, więc zostałam obsłużona od razu. Uśmiechnięty Pan sprawnie odszukał rezerwację i przyjął zapłatę. Zaskoczeniem był dla mnie dodatek do biletu - Fix do kurczaka w pergaminie pewnej firmy. Pierwszy raz zdarzyła mi się taka wiązana transakcja w kinie, ale w sumie pomimo zaskoczenia byłam zadowolona - przyda się pewnie. Po sprawdzeniu biletów przed wejściem do sal kinowych kolejna niespodzianka - torebka promocyjnych chipsów dla każdego. Obsługa bardzo sprawna i miła, wszędzie panował porządek, więc wizytę do kina uważam za udaną. Jedyny minus to dosyć wysokie ceny biletów, ale niestety w weekend takie stawki obowiązują.
sklep ma obszerny asortyment spożywczy,czysto,schludnie, dużo pracowników na obszarze sklepu lecz czasami zdarzają się duże kolejki do kasy gdyż są 3 kasy a obsługiwane są 1 lub 2 długo nie trzeba oczekiwać aby kasjer podszedł do następnej kasy jeżeli robią się kolejki to po około 3-6 min ktoś przychodzi .Obsługa bardzo miła ,uprzejma,umiejąca doradzić w sprawie całego asortymentu który znajduję się w sklepie. Promocje są godne uwagi.polecam
Moja znajoma swojego czasu pracowała w powyższej aptece jako farmaceutka - nie raz słyszałem jak narzeka na tamtejsze warunki a zwłaszcza na szefową - że krzyczy! Ostatnio przeprowadziłem się w rejony Dobrego Pasterza i musiałem wybrać się do apteki - okazało się że mam zaraz obok siebie właśnie Hygieie. Po wejściu do środka udało mi się wcisnąć na koniec kilometrowej kolejki. Ale stwierdziłem że cierpliwie poczekam - gdy w końcu nadeszła moja kolej i powiedziałem co potrzebuje, dziewczyna kazała mi poczekać i poszła gdzieś - nie dość że czekałem dość długo aż wróci do okienka to jeszcze nie miała tego co chciałem - a co więcej, czekając miałem okazje usłyszeć jakiś skrzeczący wrzask na zapleczu - nie wiem czy to nie była ta sławetna szefowa - mogłaby sobie darować - ludzie tylko popatrzyli na siebie znacząco - i jakoś tak miłe to dla uszu nie było... chyba jednak wole iść do apteki gdzie czeka sie na leki a nie na wiadomość że nie ma!
Jestem nie mile zaskoczony jakością obsługi w tym sklepie, jak również czystością. Przy wejściu dużo błota śniegowego niby nic szczególnego w tę porę roku ale było go naprawdę dużo. Brak jakiejkolwiek chęci pomocy w znalezieniu danego produktu przez pana który rozkładał towar. Tylko kasjerka była naprawdę miła i dla niej wielki plus.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.