Opinie użytkownika (8779)

Obowiązkowym zakupem w...
Obowiązkowym zakupem w EKO stała się dla mnie farba do włosów bo tutaj zwykle jest dość dobry wybór kolorów, zwłaszcza mój Burgund jest tu osiągalny a i ceny trochę niższe niż w typowych sklepach kosmetycznych. Zawsze gdy wchodzę po konkretny zakup do tego marketu przeglądam to i owo bo w gospodarstwie domowym wiele artykułów się przydaje a nie zawsze się o nich pamięta, przegląd półek o wielu przypomina. Tu na wejściu stoisko warzywno owocowe, świeże pietruszka (3,69 zł/kg) i seler (2,39 zł/kg) w korzeniu – to było bezwzględnie potrzebne. Regał z konserwami i sałatkami o niczym nie przypomniał, natomiast w chłodni margaryny do pieczenia to konieczność, zwłaszcza że święta tuż, tuż i wypieki domowe będę robić. Ceny margaryn o wadze kostek 250 g dość zróżnicowane ale dopuszczalne (tak myślę) np. Polla 1,39 zł/kostka, Zwykła 1,79 zł/kostka, Tosia 1,29 zł/kostka itp. Przy stoisku z pieczywem dodatkowo umieszczone makowce wielkanocne, dalej w pobliżu stoiska z wyrobami cukierniczymi duży wybór ciast poukładanych w pojemnikach, na każdy metka z wagą kawałka, ceną i nazwą, wszystkie w jednakowych cenach 17,99 zł/kg. Jeśli ktoś nie zamierza piec samodzielnie, może sobie po kawału kupić: sernika, tiramitsu, sero - makowca, w-z, bananowca itp. Jeszcze chwila czasu na stoisku kosmetycznym przy farbach i już mogłam udać się do kasy. Trzy stanowiska kasowe pracowały, przy nich trzy ogonki klientów, nic dziwnego, święta wielkanocna „za pasem”, to normalne zjawisko w tym okresie, trzeba odstać i nie bez sensu jest narzekać. Miła i sympatyczna pani Jadzia uwijała się przy swoich obowiązkach bez cienia grymasu na twarzy, wręcz przeciwnie była pogodna , życzliwa i uprzejma. Mimo ogromu klientów jaki w tym czasie był obecny przy jej kasie w ogonku, potrafiła w trakcie obsługi z każdym miłe słowo zamienić, każdemu reklamówkę z uśmiechem zaproponować i każdego z uśmiechem pożegnać. Profesjonalny pracownik na stanowisku.

DORA_1

11.04.2012

EKO

Placówka

Grodków, Reymonta 7

Nie zgadzam się (0)
To niewielki, prostokątny...
To niewielki, prostokątny sklep z odzieżą dla młodzieży i dorosłych – koszule, koszulki, bluzy, pończochy, skarpety, rajstopy, swetry, bluzki, slipy. Koszule garniturowe umieszczone niemal na przedzie na prostokątnym wieszaku przy końcu lady po lewej stronie od wejścia, naprzeciwko podłużny stojak z wieszakami, na nich koszulki sportowe w rozmiarach od „M”. Tuż za koszulami stojak z licznym wyborem rajstop i pończoch – to był właśnie cel mojej wizyty. Obsługująca to sympatyczna pani ubrana w ciemnych kolorach, czarne włosy, przyciemnione okulary. Na moje oczekiwanie odpowiedziała z uśmiechem i znalazła mi oczekiwane kolory (brązowy i czarny) i rozmiar pończoch, wcześniej dopytała czy życzę sobie tzw. „kabaretki” czy gładkie. Potem skasowała 15,00 zł/sztuka, to cena standardowa za ten artykuł, producent znany i renomowany więc dyskusji nie podlega. Część towaru była ułożona na półce za plecami sprzedawczyni. Gdy weszłam do sklepu pracownica siedziała na zapleczu sklepu z koleżanka przy małym stoliku, na moje pojawienie się, natychmiast wstał, przywitała się z uśmiechem i dokonała mojej obsługi. Mimo obecności koleżanki i być może ciekawej konwersacji obecność klienta stała się dla niej ważniejsza. To dobrze świadczy o tej placówce, trzeba umieć łączyć przyjemne z pożytecznym a ta pani to potrafi. W trakcie obsługi nie dała po sobie poznać zniecierpliwienia gdy zastanawiałam się który odcień brązu wybrać – były trzy, nawet rozpakowała i dokonała prezentacji kolorów na zewnętrznej części dłoni. Profesjonalnie, sprawnie i miło.

DORA_1

11.04.2012

STEFA

Placówka

Grodków, Rynek 23/2

Nie zgadzam się (0)
Tu głównie po...
Tu głównie po śledzie po wiejsku przyszłam z mężem bo w tym sklepie maja jeszcze przyzwoitą cenę na ten i tak drogi artykuł 23,70 zł (to 2 zł taniej niż EKO czy Polo Market), jedyny mankament że pakują do woreczków foliowych bo nie dysponują odpowiednimi pojemniczkami. Kiełbasa Śląska z „Borowik” to też produkt dobrej jakości, choć nie tani 19,00 zł/kg. Przy okazji kupiłam też kiełbasę „Jałowcową” do koszyczka na święconkę – specjalni przygotowane małe, okrągłe pęto 22,60 zł/kg, to jeszcze nie tragicznie cenowo jak na ten gatunek wędliny. Klientka przede mną, którą obsługiwała ekspedientka zwracała się do niej po imieniu – Basiu. Pani Basia to miła kobieta, dość „słusznej” budowy ciała o urodziwej zadbanej twarzy i blond kędzierzawych upiętych włosach, ubrana w fantazyjnie szyty biały fartuszek z kolorowymi wykończeniami. Życzliwa i uprzejma, klientce przede mną kroiła w plasterki wybrane wędliny ustawiając maszynę do grubości plasterków jakie sobie życzyła ta kupująca. Pogodne podejście i dobry humor dopisywały obsługującej. Stanowisko pracy miała w najlepszym porządku, czysto i estetycznie. Wędliny w chłodni poukładane obok siebie z wypisanymi metkami. W drugiej chłodni po drugiej stronie wagi sery żółte i w wiadereczkach przykryte wieczkami ryby, trochę dalej, z boku sery żółte. Po przeciwnej stronie udałam się do kasy, tutaj równie miła i sympatyczna obsługująca, sprawnie obsłużyła dwóch klientów przede mną, potem mnie a potem pewnie innych. Szybko, sprawnie, grzecznie i miło.

DORA_1

11.04.2012

Sklep Spożywczo - przemysłowy

Placówka

Grodków, Chrobrego 1

Nie zgadzam się (0)
Bardzo, bardzo rzadko...
Bardzo, bardzo rzadko do tego sklepu wchodzę bo zwyczajnie jest mi do niego nie po drodze, jednak po zakup świątecznych wędlin przyszliśmy tu razem z mężem (ktoś zakupy nosić musi). Wzdłuż lady „sznur” ludzi jednak to nie problem bo cztery pracownice sprawnie dokonywały obsługi - dwie przy kasie kasowały, dwie podawały artykuły, bardzo dobra organizacja. Takie podejście do kupujących sprawiało, że długa kolejka bardzo szybko się przesuwała bo w jednym czasie dwóch klientów równolegle obsługiwano. Wędlin mnóstwo różnego rodzaju (to sklep mięsno wędliniarski) w rozpiętościach cenowych od tanich po bardzo drogie. Smaczną kiełbasę „Krucha” kupiłam tu w cenie 17,40 zł/kg to jakieś 3 zł taniej niż w Dzier-Mięsie, szynkę wiejską 19,70 zł/kg a boczek 19,40 zł/kg. To ceny całkiem przyzwoite, nic dziwnego że kupujących był „tłum”. W dodatku małe szyneczki (25-35 dag) takie w sam raz do koszyczka na święconkę 23,00 zł/kg. Czas oczekiwania w kolejce na obsługę to jakieś 15-20 minut, zważywszy na „gorący” przedświąteczny czas to żadne oczekiwanie. Pracownice miłe, grzeczne i uprzejme, uśmiechnięte, nawet żartujące, ubrane w fartuszki niebieskie w białe drobne groszki, jedna miała czerwony w groszki. Każde krótkie włosy, trzy bez makijażu, jedna miała rzęsy po-tuszowane. Wędliny poukładane obok siebie w chłodni, opisane nazwami i cenami, wszystko świeżo wyglądało i inne raczej nie były o czym świadczyć może chociażby tłum kupujących, wielu znajomych pracujących tu kobiet – to wynikało z rozmowy z klientem przy okazji jego obsługi. Najbardziej ucieszył mnie fakt, że długo nie musieliśmy w kolejce stać i ruszyć na dalsze świąteczne zakupy.

DORA_1

11.04.2012

MAKS

Placówka

Grodków, Warszawska 8

Nie zgadzam się (0)
Już dość dawno...
Już dość dawno nie widziałam takiego zjawiska jak na tablicy cenowej przy wjeździe na tą orlenowską stację – olej napędowy tańszy od benzyny, wprawdzie tylko jeden grosz ale w ostatnim czasie sytuacje na wszystkich stacjach były odwrotne. Tak więc ceny paliw ciekłych tego dnia to: ON 5,86 zł/litr, Pb 95 5,87 zł/litr, Verva 5,99 zł/litr zarówno ON jak i Pb. To dużo, bardzo dużo i tyle w tym temacie, tym bardziej że nie tankowałam podczas tej wizyty razem z całą rodziną. Klientów umiarkowana ilość więc ze znalezieniem miejsca parkingowego kłopotu nie było. Właściwie to wszyscy mieliśmy ochotę na Hot Doga i dodatkowo ja na kawę, mąż Pepsi a dzieciaki po Mirindzie. Przy dwóch stanowiskach kasowych trzy pracownice, ta trzecia zajmowała się przygotowywaniem gorących przekąsek dla będących tu, przeważnie przejazdem podróżnych. Pani Justyna, dość postawna dziewczyna przede mną obsługiwała obcokrajowca ze wschodu, nawet zgrabnie sobie z nim poradziła. W trakcie gdy ja wymieniałam kolejne artykuły pani Agnieszka zajęła się moimi przekąska mi Hot Dogami 4,49 zł/sztuka + 100 pkt Vitay jednak dodatkowe napoje powiększyły znacznie przysługujące punkty i nieznacznie ceny, taka transakcja wiązana – coś dodatkowo to dodatkowe punkty. Czas oczekiwania przyzwoity, czepiać się nie ma czego. Pracownice ubrane w czerwone sweterki lub bezrękawniki, popielate koszule pod spodem, miłe, grzeczne, uśmiechnięte i sympatyczne w stosunku do kupujących. Stanowiska pracy uporządkowane, w sklepie też porządek – na posadzce, na regałach, przy stanowisku samoobsługowym z kawą. Asortymentu na półkach sporo, w przekąskach gorących tez wybierać można było (zapiekanki, kanapki itd.). Głodny i spragniony stąd nikt nie wyjedzie.

DORA_1

11.04.2012

ORLEN

Placówka

Niemodlin, Opolska 33

Nie zgadzam się (0)
Poprzedniego dnia chaos...
Poprzedniego dnia chaos i brak sensownej organizacji, tego dnia wszystko w najlepszym porządku: w chłodni ciasta w różnym rodzaju (makowce, tiramitsu, serniki itp.), przeszklona szafka pełna drożdżówek i innych bułeczek z dodatkami, precli, pikantnych paluchów, pizzerek etc. Nawet kolejki nie było, widać klienci na bieżąco obsługiwani odchodzili, organizacja wróciła do normy, wszystkie artykuły wyłożone były. Pani Kasia uśmiechnięta, grzeczna, miła i sympatyczna, krótkie włosy w kolorze rubinu ułożone, makijaż ,okulary i biały fartuszek firmowy z kolorowymi dodatkami dopełniały jej schludnego wyglądu. Gdy wymieniałam artykuły pojawiła się druga pracownica Gienia (drobna blondynka, równie elegancka ) i zajęła się spakowaniem moich pikantnych paluchów 1,38 zł/sztuka i precla 00,82 zł/sztuka. Dookoła czysto, wypieki ładnie wyeksponowane, przy każdym metka cenowa z nazwą. Ceny takie dość zróżnicowane, tak pomiędzy 18 z 24 zł/kg ciasta i ciastka tortowe w granicach 3 zł/sztuka. Ceny moich zakupów mnie zadowoliły, a to chyba najważniejsze. Wystrój sklepu iście wielkanocny: koszyk kwiatowy na stoliku w rogu zajączkiem ozdobiony, na chłodni sporej wielkości baranek pieczony, jasno, dookoła czysto, okruchów pieczywa na ladzie też nie było. Słowem wysoki standard zachowany. Tak trzymać i obie strony (klienci i pracownicy) będą zadowolone.

DORA_1

11.04.2012

Piekarnia HERT

Placówka

Grodków, Sienkiewicza 32

Nie zgadzam się (0)
Jeśli nie mam...
Jeśli nie mam pomysłu na obiad to zwykle jeden z trzech sklepów odwiedzam: Biedronkę, EKO lub Polo Market bo tam koncepcja obiadowa sama się nasunie w trakcie zakupów. Tego dnia ten ostatni sklep wybrałam i po zakupach, choć niewielkich, obiad był sprecyzowany. Na stoisku mięsnym pracownica Agnieszka, uśmiechnięta, ciemne włosy pod czepkiem upięte i ukryte, podzieliła na mniejsze kawałki żeberka, wybierając mięsiste z minimalną ilością tłuszczu 10.99 zł/kg, to cena taka normalna choć widniała na żółtej metce co oznaczać może jedno – promocja. Rzadko zdarza się aby jakiejś promocji tu nie było. Po obsłużeniu usłyszałam: dziękuję pani serdecznie, miłego dnia życzę. To słowa, które na stałe wpisały się w obsługę tutejszych klientów. W ciągu stoiska nieopodal pieczywo, tu oczywiście chleb Polski 1,79 zł/bochenek 0,5 kg, świeży, jeszcze do końca nie ostygnięty znikał z półki szybko bo z przechodzących klientów rzadko kto po niego nie sięgał. Przestrzeń, swoboda i wygoda robienia zakupów zachowane, każdy klient mógł bez przeszkód zapoznać się z każdym artykułem umieszczonym na regale, wieszaku, w chłodni czy w koszu. Przy jednym ze stanowisk kasowych (nie na stoisku alkoholowo cukierniczym) pracownica Kinga dokonywała końcowej obsługi klientów. Nie tak dawno skrytykowałam ja za jej „profesjonalizm” wykonywania obowiązków, gdy była na stoisku alkoholowo cukierniczym, tego dnia zgoła odmienny „obrazek” – sprawność kasowania zakupów bez zarzutu, uśmiech na twarzy, miły ton głosu i przyjazne nastawienie do klienta. Ten sklep przoduje w takiej obsłudze.

DORA_1

11.04.2012

POLOmarket

Placówka

Grodków, Sienkiewicza 21

Nie zgadzam się (1)
Bardzo niemiłe zaskoczenie...
Bardzo niemiłe zaskoczenie dopadło mnie tego ranka w tej firmowej cukierni Hert-a, godzina niezbyt wczesna a tu dopiero pani Gienia wykładała pieczywo – chleby i bułki zwykłe (bez dodatków, suche), reszta ofert – drożdżówki, precle i inne były niedostępne. Przy kasie pani Kasia tłumaczyła klientom (5 osób w kolejce)z zażenowaniem brak artykułów późną dostawą pieczywa tego dnia. Nie miałam śniadania do pracy więc cokolwiek musiałam kupić, pomyślałam że może gdy poproszę to jedna z pań przyniesie mi z zaplecza jakąś drożdżówkę albo precle. Jeden z klientów przede mną zapytał jak długo musiałby czekać na bułki jogurtowe, w odpowiedzi usłyszał, że może pół godziny lub trochę dłużej. Pani Gienia ciągle dokładała chleba, którego na półkach przybywało szybciej i więcej niż potrzebowali klienci. Rozumiem opóźnienie (ktoś zaspał, ktoś się rozchorował) ale nie rozumiem tak złej organizacji, wystarczyło wyłożyć po jednym koszu z każdego asortymentu i potem w miarę możliwości czasowych, w międzyczasie przybywania klientów dokładać. Opóźnienia to się zdarza ale brak dobrej organizacji to marny profesjonalizm i brak zaradności w ekstremalnej sytuacji a taka się tu wytworzyła tego dnia. Klientka przede mną chciała jakąkolwiek bułkę, byle nie zwykłą, pani Kasia z potem na czole, zniknęła na zapleczu by po chwili pojawić się z drożdżówką, ja też o dwie poprosiłam, przyniosła mi 1,34 zł/sztuka, na nic innego liczyć nie mogłam. Nawet ładny, schludny wygląd pracownic i wystrój świąteczny sklepu (koszyczek – bukiet kwiatowy, babeczki do koszyczka, baranki, zajączki etc) nie „przykryły” chaosu i braku organizacji, tego pracownice muszą się jeszcze nauczyć.

DORA_1

11.04.2012

Piekarnia HERT

Placówka

Grodków, Sienkiewicza 32

Nie zgadzam się (0)
Niejaki pan Piotr...
Niejaki pan Piotr B. zadzwonił do mnie z nową ofertą abonamentową 19,99 zł/brutto – 80 minut do wszystkich wymienne na sms-y, telefon Nokia C 201 za 1 zł. Oferta z jakiej warto skorzystać, gdyby nie fakt że na kolejny numer (mam już trzy, korzystam z dwóch). Miły i sympatyczny głos młodego człowieka i wyselekcjonowany dobór słów brzmiały bardzo przekonująco, jednak ja nie należę do osób, które łatwo dają się przekonać, nawet gdy okazje jest niebywała. Wiedza pana Piotra i sposób prowadzenia rozmowy oraz argumenty w lot wysuwane na moje kolejne odmowy i ich uzasadnienia rozbawiły mnie bardzo, nawet mój słyszalny (w pewnym) momencie śmiech nie zniechęciły tego doradcy Biura Obsługi Klienta T-Mobile i zaproponował też opcję z mobilnym Internetem, przedstawiając zalety takiego rozwiązania. Był nader elokwentny w rozmowie i można było wyczuć, że świetnie czuje się w swojej roli, zna się na rzeczy i wie w którym momencie co powiedzieć. Taki pracownik to prawdziwy skarb, choć mnie nie przekonał. Gdybym jednak nie miała proponowanych mi ofert i adekwatnych rozwiązań tej dziedziny komunikacji, z pewnością zyskałby w mojej osobie klienta. Nie dałam się namówić, przyjął to z wyrozumiałością, pożegnał się ze mną sympatycznymi słowami, życząc udanych nadchodzących świąt z nadzieją kolejnej rozmowy – do usłyszenia. To przypomniało mi słowa reklamy: T-Mobile, bądźmy w kontakcie. Ta krótka, 3 może 4 minutowa rozmowa tylko poprawiła mi mój i tak dobry nastrój.

DORA_1

11.04.2012

T-Mobile

Placówka

Nie zgadzam się (0)
Zamierzałam m.in. rzodkiewkę...
Zamierzałam m.in. rzodkiewkę kupić, znajdującą się tuż po przejściu bramki na halę sklepu – nie kupiłam. Pewnie dlatego, że zaskoczyła mnie jej cena, choć promocyjna, jednak promocja trochę inna: gdy ostatnio kupowałam była w cenie 0,88 zł/pęczek (obniżka z 1,49 zł), tego dnia widniała cena 1,11 zł/pęczek (ta sama promocyjna obniżka z 1,49 zł). Ten stan tak mnie zaskoczył, że minęłam rzodkiewki trochę zdezorientowana, choć nie wiem czy uzasadniona była moja dezorientacja. Za to chleb mnie nie zaskoczył 1,79 zł/bochenek 500 g, cena zadawalająca choć bez promocji. Woda niegazowana Turniczanka to też super cena 0,85 zł/2 litry, na taką cenę chyba żaden sklep się nie pokusi. Mało promocji było na sery żółte, jedynie Sokołów 16,99 zł/kg, ,którego już tego dnia, o tej porze, już niestety nie było. Ceny pozostałych zaczynały się od 19,99 zł/kg, to i tak taniej niż gdzie indziej. Specjalnego „bumu” artykułów wielkanocnych nie było, jak to np. w Biedronce, jedynie jakieś serwetki w koszu metalowym i czekoladowe zajączki w pobliżu kas. Porządek w sklepie nienaganny, artykuły na regałach sklepowych, w koszach, na paletach, w chłodniach i na stojakach uporządkowane. Pracownice na stoisku mięsnym (2 osoby) starały się zaspokoić oczekiwania kupujących. Przy stanowisku kasowym pani Magda M. – jej identyfikator skojarzył mi się z tytułem serialu, o którym od mojej sąsiadki rencistki słyszałam. Grzeczna, miła, uprzejma, młoda dziewczyna, blond włosy upięte, delikatny makijaż, uśmiech na twarzy i na koniec obsługi sympatyczne pożegnanie zakończone życzeniem miłego popołudnia.

DORA_1

11.04.2012

POLOmarket

Placówka

Grodków, Sienkiewicza 21

Nie zgadzam się (0)
Zakup jakiego tu...
Zakup jakiego tu dokonałam tego wczesnego ranka to (głównie na prośbę moich 2 koleżanek z pracy) 10 sztuk precli. Mają tu pyszne, pulchne, każdego ranka świeże i w przystępnej cenie, sporą część wypieków. Tego dnia była jedna obsługująca pani Kasia – „pulchnej” budowy kobieta, włosy ufarbowane w kolorze rubinu, sympatyczna, uśmiechnięta, łagodnie przyjazny ton głosu, zadbana twarz, elegancki wygląd w białym fartuszku firmowym z wykończeniami czerwonym. Ponieważ nie było w tym czasie żadnego klienta, zostałam obsłużona od razu. Poprosiłam o precle 0,82 zł/sztuka, dla siebie na śniadanie też wzięłam, poza tym pikantnego palucha też sobie nie darowałam 1,38 zł/sztuka – dość spory, z serem zapieczony i nie małą ilością przypraw, co ma swoje odzwierciedlenie w nazwie, wystarczy kupić i spróbować. W wystroju wnętrza w sumie nic się specjalnie nie zmieniło od mojej ostatniej, nieodległej wizyty tutaj, artykuły piekarnicze wyeksponowane, świąteczne – babeczki, chlebek do święconki i pieczone baranki – w koszyczku nieopodal kasy. W koszyku wiosennego bukietu, stojącego na stoliku w kącie pojawił się zajączek wielkanocny z pisanką – miła dla oka dekoracja na czasie. Dookoła porządek, żadnych zanieczyszczeń, szyby chłodni z wyrobami cukierniczymi też, jakby świeżo przetarte. Miłe dla oka otoczenie, sprawna, przyjazna obsługa – to wystarczy by klient wyszedł ze sklepu w dobrym nastroju z rana.

DORA_1

11.04.2012

Piekarnia HERT

Placówka

Grodków, Sienkiewicza 32

Nie zgadzam się (0)
Czasem warto wejść...
Czasem warto wejść do sklepu z koleżanką, tak jak tego dnia to zrobiłam tylko dlatego że odwoziłam ją do domu i po drodze chciała tu wstąpić. Przed sklepem w boksie wózki postawiane jeden w drugim, nad nimi informacja o monetach jakie przyjmują aby wczepić z rzędu – 1 i 2 zł. Na ścianie przed wejściem gabloty z ofertami bieżącymi do sprzedaży – aktualnie głównie wielkanocne. W sklepie porządek w 4 alejkach, którymi można się tu poruszać. Nad artykułami widoczne ceny czarnym „wytłuszczonym” kolorem wypisane. Przy stoisku z warzywami dwie młode pracownice dokładały artykuły uprzątając jednocześnie pozostawione przez klientów odpadki (pojedyncze liście kapusty i sałaty). Wszystko w skrzyneczkach kartonowych poukładane. Wzięłam stąd opakowanie włoszczyzny (marchewka, pietruszka, por, seler) 2,99 zł/sztuka. Przeszłam przez sklep oglądając różne artykuły świąteczne (serwetki, czekoladowe jajeczka, zajączki, ozdoby etc). Gdy stanęłam do kasy razem z koleżanką w jej koszyku było opakowanie produktu, które mnie zainteresowało – Sałata z Rukolą Mix. Po zapoznaniu się z tym artykułem, mi nie znanym, uznałam że udam się do chłodni po takie opakowanie i tu nieoczekiwanie usłyszałam głos pracownicy Agnieszki, która przypadkiem słyszała naszą rozmowę – proszę się nie fatygować, zaraz pani przyniosę. Prawdziwa uczynność i daleko posunięta życzliwość dla klienta. Pracownicy tych sklepów na ogół są mili i życzliwi ale takiej postawy jeszcze nie miałam okazji doświadczyć. Zainteresowanie potrzebą klienta jest na pierwszym miejscu. Po chwili oczekiwany mix 4,49 zł/opakowanie miałam już na taśmie podającej towar do kasy. W kasie pani Dagmara, równie miła, grzeczna i uprzejma z uśmiechem na twarzy i przyjaźnią w głosie. Zakupy tutaj to prawdziwa przyjemność a zadowolony klient zawsze wróci, tym bardziej że słowami kasjerki jest zaproszony ponownie.

DORA_1

11.04.2012

Biedronka

Placówka

Dębno Lubuskie, Mickiewicza 63

Nie zgadzam się (0)
Firma AnRest to...
Firma AnRest to właściciel KFC w Opolu zlokalizowanym w CH Karolinka, tak informuje złota, błyszcząca tabliczka z czarnymi literami umieszczona na ścianie po prawej stronie stanowisk do obsługi klienta, co oznacza, że zatrudnieni tu pracownicy to osoby tejże firmy. To bardzo młode osoby, szalenie sympatyczne, uśmiechnięte i przyjazne dla klientów. Wszyscy w ciemnych spodniach i czerwonych koszulkach – pięć dziewcząt: trzy Agnieszki, Dorota i piątego identyfikatora nie odczytałam. Pojawił się też na krótko młody, wysoki mężczyzna Tomasz, sprawujący nadzór nad obsługującymi klientów. Wszystkie dziewczyny miały upięte włosy w ogonki, nawet jeśli włosy były tylko do ramion i z tyłu głowy sterczała „kitka”, to bardzo dobrze, że zwraca się tu uwagę na to aby zminimalizować do maksimum ewentualną obecność włosa w zamówieniu. Obsługa bardzo szybka i sprawna, widać że dziewczyny zostały doskonale przygotowane do wypełniania swoich obowiązków. Stanowiska pracy były uporządkowane – kasa, terminal. W moim przypadku obsługi na kasie dokonała Dorota, która do zamówionego kubełka za 26,00 zł zaproponowała najpierw sosy do wyboru (wzięłam czosnkowy) potem dodatkowe porcje kurczaka lub frytek za 3,30 zł, na co też się zgodziłam. Znam wyroby z KFC, moi domownicy je uwielbiają, ich cena warta jest jakości. Gdy dokonałam zapłaty kartą kredytową od razu otrzymałam moje zamówienie bo jedna z Agnieszek je przygotowywała w tym czasie. Świetna organizacja pracy, sprawna obsługa i na koniec miłe słowa pożegnania „ smacznego, miłej soboty”. Nawet 5 minut tu nie przebywałam i usatysfakcjonowana mogłam się oddalić.

DORA_1

06.04.2012

KFC

Placówka

Opole, Wrocławska 154

Nie zgadzam się (0)
Ta placówka gastronomiczna...
Ta placówka gastronomiczna KFC znajduje się w centrum Handlowym Karolinka i ulokowana jest w pobliżu Centrum Chińskiego. To była moja pierwsza wizyta w tym miejscu, tylko dlatego, że kurczaki smażone w punktach KFC nie mają sobie równych. Ten punkt znajduje się po lewej stronie od wejścia do rotundowatego budynku Karolinki. Pracownice tego punktu to bardzo młode i szalenie sympatyczne osoby, uśmiechające się do klientów i grzecznie się do nich odnoszące. Wszyscy ubrani w ciemne spodnie i czerwone koszulki z haftem KFC – pięć dziewcząt: Dorota, trzy Agnieszki, i piąty identyfikator był dla mnie nieczytelny (oddalone stanowisko). Pojawił się też na krótko młody, szczupły, wysoki mężczyzna Tomasz, sprawujący nadzór (informacja z identyfikatora) nad obsługującymi klientów. Wszystkie pracownice miały upięte włosy w ogonki, jeśli któraś miała włosy tylko do ramion to z tyłu głowy sterczała króciutka „kitka”. To może oznaczać tylko jedno, że zwraca się tu uwagę na to aby zminimalizować całkowicie „ewentualną” obecność włosa w zamówieniu klienta. Obsługa była bardzo szybka i sprawna, widać że dziewczyny zostały doskonale przygotowane do wypełniania obowiązków na zajmowanym stanowisku, gdzie wszystko było uporządkowane – kasa, terminal, żadnych zbędnych elementów. Mnie interesował kubełek, do wyboru były: 23,99 zł – 15 kawałków kurczaka (Hot Wings) + 2 porcje frytek; 26 zł – 2 Hot Wings- y + 2 Kentucky + 4 Strips-y + 2 porcje frytek; 46 zł – 30 Hot Wings-ów + 2 porcje frytek. Ja zdecydowałam się na kubełek za 26 zł. Obsługi przy kasie dokonała Dorota, która do zamówionego kubełka zaproponowała najpierw sosy do wyboru (wzięłam czosnkowy) potem dodatkowe porcje kurczaka lub frytek za 3,30 zł. Gdy zapłaciłam kartą kredytową to od razu otrzymałam moje zamówienie, podała mi je jedna z dziewczyn o imieniu Agnieszka, która przygotowywała od razu w trakcie gdy zamawiałam. Świetna organizacja pracy, super podział obowiązków, dzięki czemu sprawna obsługa. Na koniec sympatyczne słowa pożegnania „ smacznego, miłej soboty”. Nawet 5 minut tu nie przebywałam i w pełni zadowolona opuściłam punkt KFC.

DORA_1

06.04.2012

KFC

Placówka

Lubin, Aleje Racławickie 2

Nie zgadzam się (0)
Ochroniarz tego sklepu...
Ochroniarz tego sklepu nie ma zbyt wiele do roboty z wyjątkiem nudzenia się, stał z boku przy ścianie po prawej strony od wejścia wspierając się o nią z miną obojętną bo ilość klientów to zaledwie liczba palców jednej ręki. Jeszcze nie tak dawno w sklepie przebywało maks. 10 osób, reszta w kolejce na zewnątrz a ochroniarz pilnował aby nadmiar kupujących nie wprowadzał dyskomfortu handlowego, wpuszczając taką ilość osób do środka jaka opuszczała ten mały sklep. Myślę, że taki stan rzeczy to zasługa polityki handlowej tej firmy, która tutaj zbywa artykuły poza tzw. wyborem np. naklejka nie odpowiada zawartości smakowej produktu. Ceny tych artykułów mlecznych jakie oferuje się tutaj ( Jogobella – jogurty, desery, śmietany, kefiry, sery itp.) zostały znacznie podniesione – 20-60% np. jogurt Grecki 0,80 zł/sztuka (0,30 zł więcej, wzrost 60%), jogurt naturalny 1,20 zł/sztuka (0,20 zł więcej, wzrost o 20%), Jogobella Drink 1,20 zł/sztuka (0,20 zł więcej, wzrost o 20%), Jogobella Regularis 1,30 zł/sztuka (0,30 zł więcej, wzrost o 30%), jogurty Jogobella 135 g 15,60 zł/opakowanie 20 sztuk (5 zł więcej, wzrost o blisko 50%) itd. Dostępne różne smaki ale nikt nie zagwarantuje, że zgodne z naklejką. Taki stan rzeczy to gruba przesada, stąd ilość klientów znikoma, moi znajomi, którzy też tu czasem zaglądają są tego samego zdania. Moja koleżanka i jej dzieci mają uczulenie na jagody więc przestała tu robić zakupy bo jeśli pod naklejką ze smakiem jabłkowym okaże się jogurt z owoców leśnych to będzie musiała go wcisnąć mężowi, jeden to nie problem ale jeśli wszystkie trzy się okażą takie to już może być problem. Zaopatrzyłam się tu w kefir, śmietanę i jogurt naturalny, kupiłam też smakowe Jogobella, u mnie wszystkie smaki są dopuszczalne, jednak taką podwyżkę uważam za „zbrodnię” na kliencie. W sklepie porządek pozostawiał trochę do życzenia, pal licho puste kartony ale przyłożona deska oddzielająca strefę kartonów z jogurtami to zamach dla kupujących – co chwilę się przewracała komuś na nogi. Ochroniarz z nudów mógłby ją na stałe przymocować. Jedynie miłe sprzedawczynie trochę pozytywu do ogólnego wrażenia wnosiły – uśmiechały się do klientów, grzeczne, uprzejme i wyrozumiałe, gdy któryś z klientów wyraził niezadowolenie, pytając o cenę bo ceny niby były widoczne ale nie wszystkie.

DORA_1

06.04.2012

Zott Polska Sp. z o.o.

Placówka

Opole, Chłodnicza 6

Nie zgadzam się (0)
Pracownicy podjazdu tej...
Pracownicy podjazdu tej stacji CPN chyba jakiegoś „lenia” mieli bo dwóch ich było, po obrzeżach parkingu chodzili i nie kwapili się do tego aby pomóc przy tankowaniu paliwa ciekłego, przy dystrybutorze z gazem nie było nikogo. Rad nie rad sama musiałam sobie zatankować samochód benzyna, której cena już „zwala” z nóg 5,87 zł/litr, w dodatku jest to tylko Pb 95, na Vervę nawet nie spoglądam. Za 15 litrów paliwa należy mi się tylko 90 punktów Vitay, to niewiele w porównaniu z kawą, którą też kupiłam – 150 punktów a cena 7,49 zł/kubek 420 ml do którego pracownica Justyna zaproponowała pączka za 1 zł i dodatkowe 50 punktów. Bardzo sympatyczna kasjerka o dość „konkretnej” budowie ciała, ciemne włosy związane w ogonek, okulary, czerwony sweter z nadrukiem znaku firmowego Orlen-u, grzeczna, uprzejma z uśmiechem na okrągłej twarzy. Rzetelnie traktowała swoje obowiązki, nie to co pracownicy podjazdu, jedynie ich odzież „mówiła” o tym że tu pracują bo o obowiązkach jakoś zapomnieli, na ozdobę raczej też nie wyglądali. Może zrobili sobie wolna sobotę? W sklepiku porządek, zarówno na stanowiskach kasjerek jak i przy stanowisku samoobsługowym z kawą, posadzka czysta, szklane ściany też z połyskiem czystości, w rogu stolik i dwa krzesełka, dwa regały środkowe z poukładanymi artykułami (napoje, słodycze, zabawki etc), między nimi swobodnie można przejść, zapoznać się z ofertą, także idąc do toalety. Można tu nabyć też różne akcesoria samochodowe. Na podjeździe stacji też wszystko jak należy, porządek, podłoże równe z kostki brukowej, z boku przy wejściu do sklepu, sporej wielkości kosz na śmieci. Moja wysoka, choć nie najwyższa ocena to zasługa głównie kasjerek i wyglądu tej stacji, jej obniżenie od najwyższej to zachowanie pracowników podjazdu i wysokiej ceny paliwa.

DORA_1

06.04.2012

ORLEN

Placówka

Niemodlin, Opolska 33

Nie zgadzam się (0)
Do tej Biedronki...
Do tej Biedronki zachodzę zazwyczaj gdy jestem w EKO bo to sąsiadujące ze sobą sklepy, wystarczy przejść po przekątnej parkingu z EKO i mały skwerek, a że potrzebowałam ręczniki papierowe. Weszłam do sklepu, tuż obok bramki wejściowej na halę sklepu broszurki – Wesołych Świąt część druga z ofertą ważną od 28 marca, dość spora zawartość na 64 stronach, można sobie było do domu wziąć. Aby wziąć rolki ręczników musiałam cały sklep przemierzyć i po drodze (jak to zwykle bywa), różne artykuły w moim koszyku się znalazły bo zwyczajnie ich widok o potrzebie przypomniał, cukier 3,69 zł/kg – od dawna tylko w Biedronce kupuję bo jest tu najatrakcyjniejsza cena w okolicy, płatki kosmetyczne 2,79 zł/opakowanie 120 sztuk. Tym razem płatki kosmetyczne miały opakowania w dwóch różnych kolorach, z opisu nie wynikała żadna różnica więc zwróciłam się do jednej z dwóch młodych pracownic wykładających obok towar na dziecinnym stoisku, z pytaniem o tę różnicę i moja niewiedz została zaspokojona, okazało się, że te w niebieskim opakowaniu są gładki, natomiast w zielonym prążkowane. To pracownica, którą pierwszy raz tu widziałam Agnieszka, urodziwa twarz, kędzierzawe ciemne włosy opadające na ramiona. Mimo że od niedawna tu pracuje (tak myślę), świetnie zorientowana w towarze, to się chwali każdemu sprzedawcy, który wie co ma w sklepie. Główny artykuł ręczniki biedronkowe też nabyłam w niezmiennej cenie 3,99 zł/opakowanie dwóch dużych rolek. W kasie korpulentna pracownica o kręconych włosach, związanych w kręcony kucyk, miła, uśmiechnięta, okrągła twarz, zielona koszula firmowa sklepu idealnie pasowała do jej przyjemnego wyglądu. Sprawnie obsłużyła i zaprosiła ponownie.

DORA_1

06.04.2012

Biedronka

Placówka

Dębno Lubuskie, Mickiewicza 63

Nie zgadzam się (0)
Choć kajzerki nieco...
Choć kajzerki nieco podrożały to jednak od czasu do czasu po ten rodzaj pieczywa się tu wybieram. Tego dnia gdy podchodziłam do sektora sklepu z pieczywem, pracownica Monika właśnie przyniosła świeże, gorące i pachnące z makiem 0,45 zł/sztuka i bez posypki 0,35 zł/sztuka. Gdy wsypała do właściwego boksu i widziała jak biorę torebkę zaproponowała: może ja pani włożę bo są bardzo gorące i może się pani oparzyć, a ja mam rękawiczkę. Uczynność godna wspomnienia o tym, skorzystałam dziękując pani Monice za tę pomoc. Usłyszałam w rewanżu miłe i sympatyczne „proszę bardzo” wypowiedziane z uśmiechem. W tym sklepie nie spotkałam się dotąd z niekompetencja i brakiem znajomości zasad obsługi. Uważam, że pracownice dbają o klienta, są zawsze miłe i przyjazne. W sklepie tego dnia też porządek był bez zarzutów. Na wejściu stoisko owocowo warzywne, na pierwszym miejscu wyeksponowane hiacynty w doniczkach 1,99 zł/sztuka (promocja), dalej w skrzyneczkach warzywa i owoce, każdy rodzaj w innej skrzynce, nad nimi ceny. Na pólkach sklepowych i w chłodniach podobnie artykuły obok siebie. Posadzka czysta, oświetlenia dużo, wszystko widoczne, swobodnie można było poruszać się po sklepie z wózkiem lub tylko z koszyczkiem. Liczne artykuły wielkanocne zgromadzone w pobliżu kas. Przy dostępnym stanowisku kasowym dość długa kolejka się już ustawiła, ja na końcu tego ogonka. Obsługująca młoda dziewczyna w okularach zawołała: Jadzia do chodź kasy! Przyszła Aleksandra i zaprosiła do sąsiedniej kasy, zjawiła się od razu i kolejka skróciła się. Sympatyczna, uśmiechnięta, zadbana twarz, jasne pasemkowate włosy ładnie ułożone, odzież zielono beżowa (fartuszek i koszulka), firmowa EKO to przyjemny widok pracownika na „finiszu” zakupów przy kasie. Nie zdarzyło się abym wyszła stąd niezadowolona.

DORA_1

06.04.2012

EKO

Placówka

Grodków, Reymonta 7

Nie zgadzam się (0)
Chyba bardzo trendy...
Chyba bardzo trendy chciała być kasjerka Kinga, którą po raz pierwszy tu widziałam, starała się pozować na profesjonalistkę w zachowaniu ale słabo jej to wychodziło, w dodatku identyfikator przypięty do szlufki spodni jeansowych wcale super nie wyglądała – ani elegancko, ani nowocześnie, wręcz wieśniacko, nie obrażając wieśniaków bo wielu z nich by tego nie zrobiło. Starała się być miła, życzliwa i uprzejma – jako tako jej to wychodziło, ubrana w czerwona koszulkę, lekki makijaż na twarzy, czarne, krótkie włosy ładnie ułożone, ten wygląd bez zarzutów. Starała się zapakować klientce przede mną ciasto w papier firmowy sklepu ale jakby jej go brakowało wzdłuż za to wszerz sporo zbywało, ostatecznie udało jej się wetknąć całość do reklamówki – „brawo, sukces” spociła się przy tym bardzo. Co chwilę też koleżankę z sąsiedniej kasy o kod do niektórych artykułów pytała, najwyraźniej brakowało jej tej wiedzy. Stanowisko pracy miała uporządkowane, żadnych zbędnych rzeczy na ladzie. Klientce przede mną, a dokładniej tej, która stała przed starszą panią przede mną wydała o 5 zł za mało, klientka się zorientowała ale pani Kinga miała już zamkniętą kasę i nie było możliwości otworzenia jej po zakończeniu operacji, więc przeprosiła tą klientkę i poprosiła o chwilę cierpliwości aż skasuję stojącą przede mną panią, gdy kasa znów automatycznie się otworzy. Jednak gdy skończyła obsługę znów zapomniała wydać czekającej i sytuacja ponownie się powtórzyła. Gdy kasowała moje zakupy, poprosiłam tez o kawałek ciasta kremowego 14,99 zł/kg, o dziwo udało się obsługującej oderwać tym razem taki kawałek papieru pakowego, że wystarczyło jej do prawidłowego zawinięcia tacki z ciastem. Gdy zapłaciłam, znów pani Kinga zapomniała o klientce czekającej na swoje 5 zł. Nie wiem jak długo jeszcze stała ale wydaje mi się, że pani Kinga miała dość zajęcia na kasie bo pot z czoła lał jej się ciurkiem, minę miała nietęgą a klientka ciągle na swoje 5 zł czekała. Ta młoda dziewczyna powinna być bardziej przygotowana do zajmowanego stanowiska bo to tylko obniża wartość obsługi a ten sklep na to nie zasługuje.

DORA_1

06.04.2012

POLOmarket

Placówka

Grodków, Sienkiewicza 21

Nie zgadzam się (1)
Stosunkowo rzadko wchodzę...
Stosunkowo rzadko wchodzę do tego sklepu i jeżeli już to najczęściej jest to kategoria przemysłowa znajdująca się na piętrze tego domu handlowego (parter to artykuły spożywcze). Bardzo duża, rozległa powierzchnia toteż różnorodność asortymentowa poza-spożywcza także w szerokim asortymencie. Z wyjątkiem mebli i części samochodowych jest tu do kupienia prawie wszystko. Tego dnia celem mojej wizyty były artykuły kosmetyczne i chyba dobrze się stało, że tu przyszłam. Po lewej stronie od schodów, które prowadzą do tego sklepu, znajduje się część działu kosmetycznego z wodami toaletowymi, perfumami i akcesoriami kosmetycznymi. Na środku mały stoli, na nim liczne wody toaletowe w szklanych opakowaniach poustawiane: męskie i zdecydowanie więcej damskich z informacją: wyprzedaż, cena 9,99 zł. Tego stolika nie ominęłam, podobnie jak dwie inne panie. Wody toaletowe doskonale sprawdzają się jako dezodoranty. Zapytałam pracownicę w jasno zielonym fartuszku a la żakiecik, która układała kosmetyki obok, o powód takiej obniżki (w niektórych pozycjach o ponad 50%), odpowiedziała grzecznie, że to końcówki, których dostaw już nie będzie. Zapach każdej wody można było sobie powąchać, paski testowe obok leżały do dyspozycji. Nie były to żadne szeroko znane firmowe wody ale zapachy przyjemne więc wybrałam sobie i mężowi po sztuce. Za niewielkie pieniądze, całkiem udane zakupy zrobiłam. Warto czasem wejść bez konkretnego celu. Obsługa miła, z żadną nieprzychylnością się nie spotkałam. Dwa stanowiska kasowe były dostępne, klienci na bieżąco byli obsługiwani, trzy inne pracownice widoczne były na sklepie. Nie żałuję, że tu weszłam, grunt to zadowolenie z zakupu i obsługi.

DORA_1

06.04.2012

Bort Wimar

Placówka

Grodków, Warszawska 2

Nie zgadzam się (1)