Opinie użytkownika (8779)

Nie zdarzyło mi...
Nie zdarzyło mi się dotąd wjeżdżać na kolejne stacje Orlenu jedna po drugiej ale na poprzedniej zapomniałam kupić papierosy, a że na Orlenie, póki co jak zdążyłam się zorientować, mają jeszcze w „starych” cenach (pewnie z jakichś zapasów) uznałam, że wstąpię zamiast wkurzać się w pierwszym napotkanym sklepie, że już jest ich wyższa 1 zł cena. Gdy tylko przekroczyłam próg dwoje młodych pracowników niemal chórem powiedziało dzień dobry z delikatnym uśmiechem na twarzy – drobnej budowy blondynka Patrycja o prostych do ramion włosach i wysoki, szczupły chłopak, krótkie blond włosy. Oboje elegancko wyglądali w prążkowanych biało niebiesko stalowo czerwonych koszulach. Podeszłam do pani Patrycji i poprosiłam o papierosy miętowe 9,80 zł/paczka, pracownica zaproponowała zapalniczkę do nich. Gdy podziękowałam zaproponowała – może na kawę z pączkiem w zestawie miałaby pani ochotę? Miły głos, nienaganna aparycja i przyjazne nastawienie. W sklepiku czysto i przyjemnie, nabyć można niemal wszystko co w drodze kierowcy przydać się może, od artykułów do spożycia poprzez prasę, papierosy, mapy drogowe po akcesoria samochodowe. W czasie mojej krótkiej obecności (jakaś minuta) obecny był młody człowiek, który czekał na napełniający się kawą duży kubek i obsługiwany przez drugiego mężczyznę starszy pan. W sklepie luz i swoboda przejścia – dwa niewielkie regały środkowe z artykułami spożywczymi, reszta artykułów umieszczona głównie przy dwóch ścianach w chłodni, na regałach i kratownicach – wieszakach, trzecia to stanowiska kasjerów, czwarta przeszklona, przy niej też niewielka ilość na niskim poziomie rozmieszczenia. Czasem zatrzymuję się na tej stacji i dotąd nie miałam powodów narzekać, po tej wizycie też mogę pochwalić (póki co).

DORA_1

17.04.2012

ORLEN

Placówka

Opole, Wrocławska 135

Nie zgadzam się (0)
Paliwa Verva to...
Paliwa Verva to raczej nie tankuję ale tego dnia miałam przy sobie kupon na dodatkowe 100 punktów za 20 litrów tego paliwa, który wydrukowałam z mojego konta na vitay.pl. tak się złożyło, że pomimo siedmiu stanowisk do tankowania i tak w kolejce stanąć musiałam, trwało to jakieś 5 minut ale trudno, takie sytuacje się zdarzają. Pracownik podjazdu zajęty był tankowaniem samochodów z gazem, ja potrzebowałam benzynę więc tankowałam sama, podobnie jak inni kierowcy samochodów z paliwem ciekłym. Droga ta benzyna jak „diabli” 5,99 zł/litr. Następstwem kolejki do dystrybutora była kolejka do kasy - 6 osób ale jedną kolejkę obsługiwały dwie kasy więc klienci podchodzili naprzemiennie co spowodowało dość sprawne skracanie się kolejki. Panie przy kasach (Ala i Karina) zajmowały się tylko kasowaniem zakupów i ewentualnym wydrukiem faktur, natomiast trzecia dziewczyna przygotowywała tylko gorące przekąski (zapiekanki, Hot Dogi, kanapki itp.). Mnie obsługiwała pani Ala (najstarsza wśród obecnych pracownic, ok. 40 lat), drobnej budowy, szczupła kobieta - jasne, krótkie włosy, śniada cera, uśmiechnięta twarz, przyjazne spojrzenie. Z małym zaskoczeniem zareagowała gdy podałam jej kupon wydrukowany z mojego konta na vitay.pl: o, skąd ma pani taki kupon? Wydrukowałam sobie z portalu internetowego – odrzekłam. Nie miała najmniejszego problemu z jego realizacją i należne mi dodatkowe punkty za paliwo zostały bez problemu doliczone, wiedziała co i jak w system wprowadzić. Wzięłam jeszcze Hot Doga z parówką 4,49 zł/sztuka, zaproponowała mi napój do niego. Zanim transakcja dobiegła końca, druga pracownica już pytała o rodzaj sosu do tej przekąski. Pracownicy są tu mli, grzeczni i życzliwi, obsługują każdego z należną kulturą i szacunkiem. Zawsze wyglądają schludnie w ubraniu firmowym, zadbani, maja przypięte identyfikatory imienne. W sklepiku nie trafiłam jeszcze na nieład i nieporządek, zdarzyło mi się natomiast widzieć jak wolną chwilę wykorzystują na drobne prace porządkowe, tak na wszelki wypadek.

DORA_1

17.04.2012

ORLEN

Placówka

Niemodlin, Opolska 33

Nie zgadzam się (0)
Całkiem miłe zaskoczenie...
Całkiem miłe zaskoczenie gdy otworzyłam moje konto w portalu vitay.pl bo informacja o dodatkowych punktach za paliwo jest zawsze przeze mnie mile widziana. Wprawdzie kilka dni temu otrzymałam informację sms o kuponie z dodatkowymi punktami, który muszę wydrukować jednak mnie to nie „ruszyło” aż do tej pory, co prawda kupon dotyczy tylko paliwa Verva, niestety, bo moim zdaniem powinien dotyczyć wszystkich paliw by w ten sposób ( nawet jeśli to tylko złudne wrażenie) złagodzić odczucie drożyzny. W każdym bądź razie wydrukowałam kupon mi przypisany, na nim informacja, że trzeba zatankować min. 20 litrów paliwa Verva, podać kupon sprzedawcy i zostanie doliczone dodatkowe 100 punktów Vitay. Za 1 litr zwykłego tankowania doliczane jest 6 takich punktów, to niewiele ale dobre i to. Dobrze, że zarządzający programem od czasu do czasu jakiś dodatkowy pomysł na realizację mają. Sam portal jest prosty w obsłudze, logowanie do konta to też nic skomplikowanego. Aktualnie dla uczestników Super Vitay trwają różne dodatkowe możliwości zyskania punktów np. jeśli w danym miesiącu uczestnik uzbiera 2 tysiące punktów w następnym otrzymuje gratis 500 punktów, jeśli natomiast uzbiera 5 tysięcy punktów to w następnym miesiącu otrzymuje do konta punktowego 1500 punktów. Tą pierwszą możliwość wykorzystuję co miesiąc, natomiast drugiej jeszcze mi się nie udało. Wszystko przede mną. Ogólnie z programu Vitay jestem zadowolona, zawsze to coś przy okazji konieczności np. tankowania. Jest jeszcze program VIP ale tego nie zgłębiłam i nic o nim nie mogę powiedzieć. Jeśli ktoś tankuje na stacjach Orlenu to niech pamięta o karcie Vitay, zebrane punkty to możliwość wymiany ich na różne dobra, nie tylko paliwo.

DORA_1

17.04.2012

vitay.pl

Placówka

Nie zgadzam się (2)
Przed wejściem do...
Przed wejściem do sklepu panował porządek, ustawiony kosz na śmieci, z boku gabloty z ofertami promocyjnymi: Biedronka poleca - Okazje Biedronki oraz Specjalnie dla Ciebie. Wózki na zakupy ustawione były równo jeden w drugim a nad nimi tabliczka z informacją o rodzajach monet, które powodują zwolnienie blokady wózka. W sklepie bardzo obszerne alejki, około 2,5-3 m, na wejściu warzywa – poukładane obok siebie w pojemnikach kartonowych, nad nimi ceny, akurat grejpfruty na promocji 1,99 zł/kg. Ja udałam się do końca sklepu, do chłodni, wzięłam jogurty 0,65 zł/135 g w różnych smakach i okrągły ser Camembert 2,95 zł/opakowanie 120 g, potem z drugiej alejki konserwy – śledź w pomidorach. Potrzebowałam jeszcze świecę zapachową zieloną ale jej nie znalazłam, były różowe, czerwone i żółte. Zapytałam pracownicę Justynę o ten artykuł, przejrzała opakowania i okazało się, że faktycznie nie było. Nie chciałam waniliowych bo są zbyt słodkie do mieszkania ale pani Justyna zaproponowała mi konwaliowo różaną w kolorze różowym, mówiąc że ma łagodny zapach więc wzięłam i później okazało się, że warto było, podziękowałam jej za pomoc, w odpowiedzi usłyszałam proszę bardzo. Pani Justyna to młoda kobieta ok. 20-25 lat, jej czarne włosy związane były gumką w tzw. „koński ogon” który opadał jej na plecy. Była krępej budowy ciała, miała okrągłą twarz, czarne brwi i rzęsy. Ubrana w czarne spodnie, zieloną koszulkę z niebieskimi wstawkami i przepasana niebieskim fartuchem. W sklepie na posadzce było czysto w każdej alejce, artykuły poukładane na regałach sklepowych i w koszach przemysłowych. Na koszach przyczepione stosunkowo duże metki cenowe z nazwą, nad koszami wisiały tablice aktualnych promocji cenowych. Po przejściu alejek i dobraniu artykułów m.in. chusteczki higieniczne miętowe w cenie 2,99 zł/opakowanie 10 paczuszek po 10 sztuk (nigdzie nie ma taniej, wiem bo kupuję regularnie).stanęłam do jednej z dwóch czynnych kas jako czwarty klient, za mną jakiś pan i wtedy kasjerka zadzwoniła po pracownika, który zaraz pojawił się w kasie obok. Moje artykuły były wyłożone na taśmę podającą więc zostałam przy tej kasie. Kasjerka Ewa popatrzyła na mnie, uśmiechnęła, przywitała i zapytała: czy dla pani reklamówka? Młoda, szczupła kobieta, czarne długie włosy, związane gumką. czarne brwi i rzęsy, ciemne oczy i wyraziste rysy twarzy, ubrana w koszulkę zieloną, firmową sklepu. Po skasowaniu, zapłaciłam, wydała mi resztę. Na koniec podziękowała, zaprosiła ponownie i pożegnała mnie.

DORA_1

17.04.2012

Biedronka

Placówka

Chodzież, Zwycięstwa 18

Nie zgadzam się (0)
Pierwotnym zamiarem moich...
Pierwotnym zamiarem moich zakupów były trzy artykuły: chleb, woda niegazowana i kret – udrażniacz rur. Kupiłam to co zamierzałam i jeszcze trzy inne artykuły, tak to bywa w Polo Markecie, że dodatkowe artykuły lądują w koszyku i to z dwóch powodów: są potrzebna i atrakcyjne cenowo. Można by powiedzieć, że nie 100 a 200% zakupów zrobiłam. Chleb 1,79 zł – to standardowy zakup dla mnie, woda Turniczanka 0,85 zł/2 litry – to okresowy normalny zakup, kret 6,99 zł/500 g – takiej ceny nawet EKO nie ma a w Biedronce jest nieosiągalny. Ser Gouda był w atrakcyjnej promocji 13,99 zł/kg więc najpierw upewniłam się u ekspedientki czy aby na pewno jest to ser a nie produkt seropodobny, zapewniła mnie ze ser, wzięłam jedną z paczuszek przygotowanych w plasterkach, przechodząc obok chłodni z nabiałem masło Talia też mi się przypomniało gdy je zobaczyłam 2,49 zł/500 g a w chłodni z mrożonkami pyzy ziemniaczane 2,99 zł/500 g – szybie drugie danie no to wzięłam. W kasie młoda dziewczyna Iwona o kolorze rudawego blond włosach w czerwonej koszulce i zielonym daszkiem na głowie, chroniącym „spadanie” ewentualnych włosów, które i tak związane miała, miła, grzeczna, uprzejma. Tego dnia, podobne jak poprzedniego, trzej panowie – pracownicy na sklepie zajęci byli wykładaniem artykułów z palet na półki, każdy w czerwonej koszulce z przypiętym identyfikatorem. Dookoła porządek, żadnych śmieci czy papierków. W tym sklepie wygląd ogólny, obsługa klienta i ceny zasługują na uznanie i wysoką ocenę (moim zdaniem).

DORA_1

17.04.2012

POLOmarket

Placówka

Grodków, Sienkiewicza 21

Nie zgadzam się (2)
Zawsze lubiłam i...
Zawsze lubiłam i nadal lubię zakupy w tym papierniczo biurowym sklepie. Tego dnia jednak przywiodła mnie tu usługa z jakiej też można skorzystać – kopiowanie. Ten rodzaj usługi jest najtańszy tutaj nie tylko w miasteczku ale nawet w okolicy bo 10 groszy za stronę kartki A4 próżno szukać. Do wykonywania tej usługi służy drugie pomieszczenie sklepu – jakby zaplecze gdzie przez przejście drzwiowe widoczne jest urządzenie do kopiowania – kserokopiarka. Gdy weszłam obsługująca pani była zajęta wypisywaniem jakiegoś rachunku, faktury czy coś w tym rodzaju bo razem z klientką coś dzieliły, dokładały towar do pudełka, liczyły, szacowały. Gdy weszłam i powiedziałam dzień dobry, skończyły kwestię i pracownica zapytała: podać coś pani/ nie ja tylko chciałam coś skserować. A dużo ma pani tego? Trzy kartki dwustronnie. Wtedy pracownica zwróciła się do swojej klientki z pytaniem czy może mnie obsłużyć, ta się zgodziła więc ekspedientka wzięła moje dokumenty i udała się do kserokopiarki. Chwila czasu, zapłaciłam 60 groszy i pożegnałam się wychodząc a panie wróciły do swoich czynności. To miło, że nie musiałam czekać. Tutaj zawsze mogę liczyć na przyjazna i sympatyczną obsługę. Ekspedientka zawsze miła i grzeczna z uśmiechem na twarzy i przyjaznym nastawieniem, elegancka i skromna jednocześnie w wyglądzie, włosy ciemny blond kędzierzawe, zawsze upięte aby nie przeszkadzały, delikatny makijaż, właściwie tylko czarny tusz na rzęsach. W małym lokalu sklepu porządek artykuły na regale za ladą i na przeciw lady na półkach regału ściennego. Długopisy i ołówki w pojemniczkach ustawionych na ladzie. Niewielki sklepik ekonomicznie zagospodarowany. Sprawna rzetelna obsługa w atmosferze przychylności dla klienta.

DORA_1

17.04.2012

OFFICE ART

Placówka

Grodków, Konopnickiej 1

Nie zgadzam się (0)
Zwykle schab na...
Zwykle schab na obiad robię bez kości jednak tego dnia (na prośbę mojego męża) postanowiłam zrobić wyjątek i udałam się do tego sklepu bo tu mają taką maszynę, która równiutko może pociąć kawałki – plastry mięsa, nawet z kością. Obsługująca na stoisku mięsnym pani Agnieszka zrobiła to sprawnie, zważyła, zapakowała i przykleiła kartkę – metkę z cena 15,99 zł/kg, to całkiem przyzwoita kwota. Podając mi pakuneczek podziękowała serdecznie, życząc miłego dnia. Tuż obok stoiska mięsnego po prawej Stronia znajduje się pieczywo poukładane na półkach i w koszach, w jednym z nich chleb polski, pieczony na miejscu w polo Markecie 1,79 zł/kg, tego dnia był już przestygnięty jednak to nie był problem bo jakość sprawdzona i niemal bez namysłu go biorę. W dziale z przyprawami sproszkowanymi potrawami (to wygoda i udogodnienie w kuchni) m.in. z serii „Pomysł na…” – Chłopski Garnek 2,69 zł/torebka, takiej ceny raczej żaden sklep w okolicy (jeśli ma w asortymencie) nie zaoferuje. Z kolei papryka czerwona na warzywniaku już nie tak zadawalająca w cenie bo 9,99 zł/kg to bardzo dużo, jednak 1,52 zł za jedną sztukę (waga 0,152 kg) brzmi i wygląda przyjaźniej. Pięć dość obszernych alejek, tak ok. 2 metry szerokości to swoboda dla klientów „buszujących” między regałami. Na sklepie tego dnia sami panowie – pracownicy zajęci byli wykładaniem towarów, każdy w czerwonej koszulce z przypiętym identyfikatorem. Dookoła porządek, żadnych śmieci czy papierków. W kasie pani Ewa, farbowana blondynka, ciemne odrosty upiętych włosów były widoczne, grzeczna, uprzejma i uśmiechnięta. Upomniałam się o moją kartę kredytową bo pozostawioną z boku zapomniała mi z paragonami oddać, bardzo serdecznie mnie przepraszała, widać było szczere speszenie bo jej twarz pąsem się pokryła. Nie straciła jednak głowy i miłego dnia mi życzyła.

DORA_1

17.04.2012

POLOmarket

Placówka

Grodków, Sienkiewicza 21

Nie zgadzam się (2)
Po raz pierwszy...
Po raz pierwszy zauważyłam, że w Biedronce obok kwiatów ciętych widnieje informacja o aktualnych imieninach bieżącego tygodnia. To przy okazji zakupu róż ciętych, które bardzo okazale wyglądały tuz przy przejściu przez rozsuwane drzwi na halę sklepową. Wybór tych kwiatów był bardzo duży- czerwone, białe, różowe, herbaciane i także o dwukolorowych płatkach w cenie 8,99 zł/5 sztuk, to całkiem „fajna” cena. Tego dnia nie potrzebowałam pomocy pracowników sklepu bo wszystkie potrzebne artykuły znalazłam bez problemu: przyprawy do sosów 0,89 zł/torebka, przyprawy z Kamis-a 1,59 zł/torebka, koncentrat pomidorowy 1,39 zł/słoiczek 190 g, jogurty Wyśmienite 0,65 zł/135 g. Artykuły niedrogie i dobrej jakości, warto po nie przyjść do Biedronki choć w wielu przypadkach ten sklep po woli przestaje być najtańszy i niektórymi artykułami „dogania” inne placówki np. ser Salami, Gouda lub inny z Biedronki jest już porównywalny z innymi sklepami bo za opakowanie 300 g trzeba tu zapłacić sporo ponad 6 zł. Więc sery żółte przestałam tu kupować i nabywam je w sąsiednim Polo Markecie. Jednak dla wielu artykułów warto tu jeszcze przychodzić. Na sklepie dwie pracownice widziałam: Jolantę i Ewę, które ogromną paletę z proszkami do prania transportowały uważając na klientów przemieszczających się po sklepie, obie w dobrym nastroju były, żartowały między sobą, ubrane w zielone koszulki, ciemne spodnie i przepasane niebieskim fartuszkiem. W środkowej kasie Barbara, kobieta o ciemnych, krótkich włosach, sympatycznym wyrazie twarzy, z uśmiechem i przyjaznym spojrzeniem powitała, zaproponowała reklamówkę, skasowała artykuły i zaprosiła na ponowne zakupy. Sprawnie, grzecznie i miło.

DORA_1

17.04.2012

Biedronka

Placówka

Chodzież, Zwycięstwa 18

Nie zgadzam się (0)
Wizyta na stacji...
Wizyta na stacji CPN to najczęściej konieczność uzupełnienia baku samochodu paliwem. Ta stacja jest od niedawna otwarta po kolejnym (w ostatnim czasie) jakimś remoncie, którego efektów raczej nie dostrzegłam bo dystrybutory nadal skupione bardzo blisko obok siebie choć każdy wolnostojący, kasa-budka tez bez zmian, podjazd brukowany – jak był. Po co ten remont? – trudno powiedzieć, to wiedzą zapewne tylko właściciele stacji. Żadnego klienta nie było więc wygodę tankowania miałam zapewnioną, nie czekałam, podjechałam tam gdzie mi pasowało do dystrybutora z Pb 95, cena 5,89 zł/litr to drogo ale pewnie narzekanie nic nie da bo zewsząd media głoszą, ze będzie jeszcze drożej. Na stacji czysto, cicho i spokojnie, obok dystrybutora pojemnik ze środkiem i urządzeniem do przeczyszczenia szyb, z boku rękawiczki-zrywki foliowe. W kasie uśmiechnięta, zadbana, młoda pracownica Natalia, twarzowo wyglądała w bluzeczce firmowej Orlenu. Poprosiłam o papierosy i tu miłe zaskoczenia bo były w cenie 9.80 zł/paczka, to jakby jeszcze jakieś stare zapasy bo od ponad miesiąca kupuję już o ponad 1 zł droższe w innych placówkach. Pani Natalia zaproponowała zapalniczkę za co podziękowałam, przyjęła płatność kartą, doliczyła punkty Vitay i z uśmiechem pożegnała życząc miłego dnia.

DORA_1

17.04.2012

ORLEN

Placówka

Nie zgadzam się (0)
Karta kodów jednorazowych...
Karta kodów jednorazowych do obsługi konta internetowego wyczerpała mi się i zaistniała potrzeba aktywowania nowej. To operacja, którą sporadycznie się wykonuje więc zamiast szukać po zakładkach przy koncie internetowym zadzwoniłam na infolinię w nadziei, że będzie to i szybciej i sprawniej. Odebrała kobieta o miłym głosie, przedstawiając się jako Katarzyna zapytała w czym może pomóc. Powiedziałam jaki jest cel mojej rozmowy i ta sympatyczna dziewczyna zapytała czy jestem zalogowana do konta, byłam więc dalej poszło już „gładko”. Jasno i konkretnie mówiła jakie czynności mam wykonać, widać układ kont internetowych miała doskonale rozeznany i wiedziała która w którym miejscu monitora znajdę daną sekwencję. Gdy wprowadzałam kody uprzedziła abym dokładnie starła farbę maskującą i dokładnie sprawdziła cyfry kodu bo przy aktywacji jest tylko jedna próba jego wprowadzania i w razie błędu będę musiała udać się do oddziału. Wszystko poszło sprawnie i bez zastrzeżeń, pani Katarzyna nie niecierpliwiła się, nie pospieszała moich działań, spokojnym, przyjaznym, takim „ciepłym” głosem mówiła co powinnam zrobić. Na koniec pani Katarzyna zapytała czy może mi jeszcze w czymś pomóc, nie było takiej potrzeby więc powiedziała abym dzwoniła w razie jakichś jeszcze pytań czy problemów i życzyła mi miłego dnia. Rozmowa trwała bardzo krótko, myślę że do 2 minut, sprawę załatwiłam i z jej efektu byłam zadowolona, a to najważniejsze.

DORA_1

17.04.2012

PKO BP

Placówka

Nie zgadzam się (0)
28.01.2021
Odpowiedź firmy
Dziękujemy za zgłoszenie. Z każdej opinii i oceny wyciągniemy wnioski, aby poprawiać jakość obsługi Klientów.
W poświąteczny dzień...
W poświąteczny dzień raczej nikt wielkich zakupów nie robi dlatego też stoisko mięsne „świeciło” dosłownymi pustkami, jedynie lśniący porządek można było zobaczyć. Inaczej wyglądało stoisko z wędlinami – pełno, bogato i różnorodnie. Tak z przekory zapytałam jedną z ekspedientek (drobna blondynka o krótkich włosach) czy wędliny są świeże i w odpowiedzi usłyszałam zapewnienie, że tak, jednak stojąca obok wysoka szatynka natychmiast ją poprawiła, że dostawa jest jeszcze sprzed świąt, świeżych wędlin dziś nie było, trochę zmieszała się zapewniająca o świeżości dziewczyna i dodała: a, tak faktycznie, przepraszam, ja tak z przyzwyczajenia. Nie mam na ogół zastrzeżeń do zakupów w tym sklepie jednak wolałabym aby informowano mnie o stanie artykułów prawdziwie a nie z przyzwyczajenia. Na pieczywie chleb był świeży 1,79 zł/sztuka, jeszcze ciepły i ten artykuł był chyba najczęściej brany przez klientów, razem ze mną z półki brało jeszcze trzech klientów. Każdy bochenek zapakowany w białą torebkę papierową z firmowym nadrukiem sklepu. Śmietana w chłodni z terminem ważności do 20 kwietnia 1,89 zł/400 g, zawartość tłuszczu 18%. Napojów nie brakowało a zwłaszcza wody niegazowanej Turniczanki 0,85 zł/butelka 2 l. W sklepie klientów niewielu, cisza, spokój i porządek. Nieliczni pracownicy widoczni na hali sklepowej – jeden pan i dwie panie, na stoisku mięsnym też dwie dziewczyny i jedna w kasie dostępnej dla klientów. Wszyscy w odzieży ochronnej, eleganckie, firmowej. Dziewczyny w bluzeczkach prążkowanych biało różowawo – czerwono, mężczyzna w czerwonej koszulce z krótkim rękawem. Kasjerka Magda grzeczna, uprzejma i miła. Serdecznie podziękowała za zakupy i miłego dnia życzyła.

DORA_1

17.04.2012

POLOmarket

Placówka

Grodków, Sienkiewicza 21

Nie zgadzam się (0)
Ta Apteka od...
Ta Apteka od dawna należy do najtańszych w miasteczku jednak cena Polopiryny „S” zaskoczyła mnie 4,99 zł/opakowanie 20 tabletek, to taniej o jakieś 1 zł niż gdy kupowałam ją ostatnio (ok. 3 miesiące temu).To zaskakująco miłe, zwłaszcza ze wiele cen ”szaleje” w innych sklepach a emeryci narzekają na wysokie ceny lekarstw. Ta apteka bezapelacyjnie zasługuje na miano Przyjazna. Wapno musujące o smaku cytryny to kwota 3,09 zł/opakowanie, to tez niewysoka cena, tym bardziej że moja koleżanka poprzedniego dnia kupowała w innej aptece płacąc za taki sam lek prawie 7 zł. Miły i grzeczny pracownik pan Tomasz, lekko łysiejący od czoła bardzo skrupulatnie tłumaczył starszej pani działanie jakiegoś specyfiku. W kolejce stał jeszcze młoda kobieta, której mała córeczka zajęta była zabawą w kąciku dziecięcym - specjalnie przygotowanym miejscu aby dzieci nie nudziły się gdy rodzic czeka na obsługę. Z boku przy ścianie rząd krzesełek, gdyby kolejka była długa można usiąść z ulgą dla nóg. Jasno i czysto dookoła, żadnego kurzu, naniesionego piasku czy innych zanieczyszczeń. Obsługujący pan Tomasz w białym, czystym, wyprasowanym fartuchu za każdym razem gdy potrzebował lek dla klienta sięgał do właściwego miejsca, widać było, że jest dobrze zorientowany w rozmieszczeniu asortymentów które sprzedawał. Długo nie zabawiłam, dwie osoby przede mną zostały sprawnie obsłużone, podobnie jak ja. Gdy wychodziłam kolejne dwie osoby weszły i pewnie też sprawnie zostały obsłużone w sympatycznej atmosferze.

DORA_1

13.04.2012

Apteka Polonia

Placówka

Grodków, Reymonta 7

Nie zgadzam się (0)
Wracając z rodziną...
Wracając z rodziną z ceremonii święcenia pokarmów wstąpiliśmy też do EKo i tylko dlatego, że przechodziliśmy obok. Jako pierwszy dział sklepu na wejściu to warzywa. Mimo ostatniego dnia handlowego przed rozpoczynającymi się jutro Świętami Wielkanocnymi, na sklepowych straganach warzywnych obfite zaopatrzenie, nawet spóźnialscy swobodnie będą mogli zrobić obfite zakupy. Ja też dokupiłam ogórki zielone 6,99 zł/kg, świeże jakby dopiero zerwane. Przy chłodni okazało się, że jeszcze coś do smarowania chleba trzeba kupić, Smakowita 5,59 zł/500 g w cenie promocyjnej. Przy stoisku z pieczywem świeże kajzerki dla dzieci też się znalazły wśród zakupów 0,35 zł/sztuka. Klientów niewielu było, większość z przystrojonymi koszyczkami, podobnie jak my, przechodząc weszli. Pracownice, widoczne przy półkach sklepowych i w działach do obsługi przy artykułach wymagających ważenia (np. wędliny) to miłe i sympatyczne kobiety, zawsze uśmiechnięte, eleganckie i zadbane, każda ładnie, schludnie wygląda w dwuczęściowym odzieniu pracowniczym, beżowe bluzeczki z haftowanym napisem i zielone lub bordowe fartuszki, na stoisku mięsno wędliniarskim czapeczki dodatkowo na głowie, odzież zawsze czysta i uprasowana, jakby świeżo z pralni założona. W sklepie czysto na posadzce, na regałach z artykułami wyeksponowanymi asortymentami i na stanowiskach pracy poszczególnych pracownic (same kobiety były). Część artykułów w cenach promocyjnych co poznać można było rozpoznać po żółtym kolorze metki cenowej. Dwie kasy obsługiwały nielicznych klientów, na ten czas były w pełni wydolne. Pani Jadzia – kasjerka która podliczała nasze zakupy radośnie i przyjaźnie z rozpromienioną twarzą wykonywała swoje obowiązki. Zakupiłam też papierosy dostępne jedynie przy kasie, pani Jadzia zaproponowała zapalniczkę, najpierw podziękowałam, potem jednak wzięłam bo mój mąż stwierdził, że lada chwila jego przestanie już palić. Profesjonalizm pracownika to także propozycja dodatkowych zakupów przy określonych artykułach, tak na wszelki wypadek i tym razem była trafna, ku zadowoleniu klienta (nabył potrzebę) i sklepu (zbył towar). Profesjonalizm sprzedawcy to jeden ze sposobów zatrzymania klienta bo zadowolony zawsze wróci.

DORA_1

13.04.2012

EKO

Placówka

Grodków, Reymonta 7

Nie zgadzam się (1)
Po ceremonii święcenia...
Po ceremonii święcenia pokarmów, różne drobne zakupy uzupełniające w drodze do domu z rodzina jeszcze robiliśmy. Biedronka jako sklep przyjazny i nieźle zaopatrzony, to jedna z placówek handlowych do której weszliśmy bo jeszcze najważniejszego – żuru na śniadanie wielkanocne zapomniałam kupić. Tu w Biedronce można go najtaniej dostać, w dodatku renomowanego producenta Winiary 1,39 zł/torebka, to jakieś 1 zł taniej. Przy okazji pobytu różne drobne artykuły też nabyliśmy. Dzieci chciały słodycze, praliny Michaszki w koszyku się znalazły 5,29 zł/250 g , ogórki konserwowe ze stoiska z przetworami też okazały się potrzebne 2,89 zł/słoik (w Polo Markecie ponad 3 zł), kukurydza w puszce 2,29 zł/sztuka, tak na wszelki wypadek, podobnie majonez 5,49 zł/500 ml. Niby drobiazgi a prawie 20 zł przy kasie do zapłaty wyszło. W tym sklepie są dostępne cztery stanowiska kasowe i wszystkie tego dnia pracowały co umożliwiło płynny ruch klientów i zapobiegło tworzeniu się kolejek w czasie naszego pobytu. Klientów jeszcze całkiem spora ilość była choć o przepełnieniu mówić nie można. Każdy mógł swobodnie przyjrzeć się artykułom i zdecydować o ewentualnym ich zakupie. Dwa rzędy kas po dwie do siebie przylegające, uśmiechnięte i przyjazne kasjerki. Nas obsługiwała Ilona, postawna wysoka blondynka, obok niej Agnieszka drobniejszej budowy o ciemnych włosach. Obie upięte włosy, zielone koszulki ze znaczkiem firmowym, miłe, grzeczne i życzliwe, każdego ponownie zapraszały. Większość klientów odchodząc od kasy życzyła wesołych świąt pracownicom co one z uśmiechem odwzajemniały.

DORA_1

13.04.2012

Biedronka

Placówka

Dębno Lubuskie, Mickiewicza 63

Nie zgadzam się (0)
Wracając z rodziną...
Wracając z rodziną po ceremonii święcenia pokarmów, różne drobne zakupy uzupełniające zrobiliśmy. W tym sklepie to dla mnie były potrzebne różne drobiazgi – fluid i cienie do powiek. Wybór tu bardzo duży wszelkiego rodzaju artykułów kosmetycznych w cenach tez nie niskich bo za cień Ingot-a, który wybrałam musiałam zapłacić 23,50 zł/opakowanie 4 kolorów, to sporo jednak do wyglądu przywiązuję sporą wagę i Mimo wysokich cen nie rezygnuję z zakupów. Nieco lepiej cenowo wyglądały fluidy, za wybrany z Soraya zapłaciłam 14,60 zł. Pracownica to zadbana miła kobieta w średnim wieku z dość ostrym makijażem, elegancko ubrana. Sklep to dość długie pomieszczenie w kształcie prostokąta, bogato zaopatrzone w artykuły kosmetyczne (kremy, perfumy, pomadki, dezodoranty etc) i dodatki zdobnicze (spinki, gumki, sztuczna biżuteria, kokardki itp.). wszystko wyeksponowane na długim regale za plecami sprzedającej, na długiej ladzie i na wieszakach – kratownicach ściennych umieszczonych naprzeciw lady. Przy dość licznej grupie obecnych tu klientów trzeba było uważać aby jakiegoś artykułu nie strącić z kratownicy Lu z lady, gdyż ułożone jeden przy drugim nie były zbyt wygodnym rozwiązaniem. Obsługująca pani bardzo dobrze czuła się w swojej roli i każdemu kupującemu potrafiła doradzić w zakupie jeśli nie był do końca zdecydowany lub w przybliżeniu określił potrzebę zakupu. Ja skorzystałam z dostępnych testerów potrzebnych mi kosmetyków więc jedyne czego musiałam dokonać to była zapłata. Mankamentem był fakt, że płatności kartą nie mogłam tu zrealizować, na szczęście gotówką dysponowałam wystarczającą.

DORA_1

13.04.2012

LUX

Placówka

Grodków, Warszawska 10

Nie zgadzam się (0)
Święcenie pokarmów to...
Święcenie pokarmów to akt katolicki rozpoczynający święta Wielkanocne. W naszym miasteczku odbywało się to (jak co roku) w trybie ciągłym przy kościele św. Michała na wystawionym stole, przykrytym białym obrusem gdzie zgromadzeni ludzie ustawiali przystrojone koszyczki wypełnione pokarmami – pisanki, wędliny, chrzan, chleb, sól, ciasto etc Na stole stał też wiklinowy kosz bez uchwytu do którego przychodzący mogli wrzucać wolne datki, kto ile mógł, ile chciał, ile uważał, nie było tu określonej kwoty, mogły to być zarówno monety jak i banknoty, nie było też przymusu ani obowiązku wrzucania pieniędzy. Za stołem stał młody, wysoki ksiądz ubrany w białą, długą szatę, na niej przewieszona stuła. Z boku naczynie ze święconą wodą, obok kropidło. Gdy zgromadzeni ustawili swoje kosze ksiądz zmówił krótką modlitwę nad przyniesionymi pokarmami, poświęcił kropiąc wodą święcona i złożył przybyłym świąteczne życzenia zdrowia, miłości i obfitości życia, przypominając też o samotnych i potrzebujących. Cała ceremonia trwała kilka minut, po czym każdy mógł zabrać swoją „święconkę” by następna grupa ludzi mogła ustawić swoje kosze i uczestniczyć, po chwili, w takim samym obrzędzie. Ceremonia święcenia odbywała się tego dnia – Wielka Sobota, w godzinach 9-13.00 w trybie ciągłym z małymi przerwami na wymianę przynoszonych pokarmów, każdy mógł wybrać dla siebie dogodny czas. Teren przed kościołem to brukowane podłoże z wmurowanym tabliczkami zawierającymi nazwy sponsorów, którzy mieli swój wkład w remont i renowację kościoła oraz przyległego ternu.

DORA_1

12.04.2012

Kościół św.Michała Archanioła

Placówka

Grodków, Warszawska 22

Nie zgadzam się (0)
Przed każdymi świętami...
Przed każdymi świętami w EKO obniżane są różne ceny na różne artykuły, także na wyroby alkoholowe, które są nieodłącznym artykułem w czasie przedświątecznym. Tym razem Smirnow czarny i czerwony okazały się być w dość przyjaznych cenach 23,99 zł/500 ml i 26,99 zł/700 ml. Wina w tym sklepie to standard, że jakiś gatunek jest zawsze w cenach promocyjnych i każdy może wybrać, jeśli tylko ma ochotę – słodkie, półsłodkie czy wytrawne, tańsze lub droższe. Jedyne artykuł, którego potrzebowałam z tego sklepu to biała kiełbasa. Tak się złożyło, że pomimo przedświątecznej „gorączki” zakupów, trafiłam na okres jakiegoś luzu i spokoju zakupowego. Gdy weszłam do sklepu przy trzech kasach kasjerki obsługiwały ostatnich klientów, gdy płaciłam za moje zakupy już tylko jedna kasz była czynna (to wystarczyło) pozostałe panie udały się aby dołożyć artykułów na wielu półkach m.in. z napojami, z przyprawami czy ze słodyczami. Na stoisku wędliniarskim stała jakaś para obsługiwana przez panią Agnieszkę, potem przyszła kolej na mnie, były dwa rodzaje białej kiełbasy, ekspedientka zaproponowała mi Bawarską 16,90 zł/kg ponieważ wielu innych klientów już ją chwaliło wiec wzięłam parę serdelków bo żurek wielkanocny bez białej kiełbasy to nie żurek. Pracownice tego sklepu to bardzo sympatyczne kobiety, zawsze uśmiechnięte, zadbane i miłe, każda schludnie wygląda w dwuczęściowym ubraniu pracowniczym, beżowe bluzeczki i zielone lub bordowe fartuszki, zawsze czyste i uprasowane, jakby świeżo z pralni założone. Miłym akcentem na koniec zakupów było spotkanie z kasjerka Jadwigą, która swą pogodą ducha i życzliwością może poprawić nastrój lub podtrzymać jego dobry stan.

DORA_1

12.04.2012

EKO

Placówka

Grodków, Reymonta 7

Nie zgadzam się (1)
Życzliwość i pomoc...
Życzliwość i pomoc pracowników sklepu jest szczególnie potrzebna gdy klient nie dysponuje zbytnio czasem, zwłaszcza w okresie przedświątecznym gdy pracy sporo w gospodarstwie domowym a zakupy to konieczność bezwzględna. Przy stoisku z warzywami, jak wielu innych klientów zaopatrzyłam mój koszyk zakupowy m.in. w: marchew 1,99 zł/kg (w Biedronce była ponad 2 zł), cebula luzem 2,69 zł/kg (w Biedronce tylko w opakowaniach 1 kg), jabłka Jonatan 2,69 zł/kg (takich w Biedronce nie było). Krakersów nawet nie szukałam tylko zapytałam o nie wykładającą towar panią Dorotę, która udała się do właściwej półki i podała mi 2 paczki 1,99 zł/180 g i 3,29 zł/180 g do wyboru, zapytałam ją też o zagęstnik do bitej śmietany Śmietanfix, też mi podała z innego regału, nie grymasząc, z uśmiechem i życzliwością, nie miało znaczenia, że oderwałam ją od jej obowiązków. Inna klientka zapytała o dodatek do pieczenia biszkopta, też się nią zajęła. Na półce z przetworami były tylko litrowe słoiki ćwikły, obok przetwory wykładała pracownica Agnieszka, zapytałam czy będą jeszcze przed świętami mniejsze słoiki ćwikły, powiedziała: proszę poczekać, sprawdzę może na magazynie będą i po chwili przyniosła kilka sztuk aby postawić na półce, mi wręczyła jeden 1,65 zł/510 ml, pytając wcześniej ile słoików życzę sobie. Liczna grupa pracowników na sklepie obecna była (6 osób naliczyłam – 4 kobiety, 2 mężczyzn), wszyscy zajęci dokładaniem znikających z półek artykułów. Na stoisku z pieczywem pani Urszula właśnie wyjmowała z pieca gorący chleb i wkładała nowe bochenki do pieczenia bo upieczone ubywały 1,79 zł/0,5 kg bochenek. Nic dziwnego że chleb znikał – tani, smaczny i niedrogi jak w żadnym sklepie. W kasie też miła i grzeczna pani Ewa, której robota wręcz „paliła” się w rękach – sprawnie kasowała artykuły, przyjmowała płatności gotówka i kartą kredytową, życząc na koniec odchodzącym miłego dnia. Pracownicy sklepu ubrani w charakterystyczną odzież sklepową – czerwone koszulki lub bluzki w prążki biało czerwone, tym wyróżniali się na tle licznych klientów sklepu. Mimo ogromu zainteresowanych zakupami po sklepie bez problemu można było się poruszać dzięki obszernym alejkom i spokojnie zrobić zakupy dzięki przychylności pracowników.

DORA_1

12.04.2012

POLOmarket

Placówka

Grodków, Sienkiewicza 21

Nie zgadzam się (1)
Wiele życzliwej pomocy...
Wiele życzliwej pomocy doświadczyłam tego dnia od pracowników tej Biedronki, której układ stoisk i zagospodarowanie wnętrza ostatnio uległy zmianie i w trakcie przedświątecznych zakupów raczej nie miałam czasu chodzić i poszukiwać różnych artykułów w tym sporym sklepie. I tak: pani Ilona wskazała mi miejsce makaronu nitki 1,19 zł/250 g, pani Justyna zaprowadziła do działu z mlekiem 2,05 zł/litr oraz podała chrzan 1,29 zł/160 g,, pan Piotr zaprowadził i podał kawę Tchibo 10,99 zł/zestaw 2 x 250 g. herbatników też niestety nie mogłam znaleźć ale i tu z pomocą przyszła pani Justyna 3,29 zł/250 g opakowanie. Śmietanę w chłodni znalazłam bez problemu 2,99 zł/330 g, Na stoisku warzywnym też sobie poradziłam: natka pietruszki i kopru po 1,27 zł/pęczek, szczypiorek 1,97 zł/pęczek, pomidory 5,47 zł/kg. Liczna grupa pracowników widoczna była na sklepie przy swoich czynnościach, ogrom kupujących którym pracownicy ci pomimo własnych zajęć z uśmiechem i życzliwością wskazywali kolejne artykuły. Bez problemu można było dostrzec pracownika Biedronki bo ich charakterystyczna odzież sklepowa wyróżniała się na tle licznych klientów sklepu. W okresie przedświątecznym ważne jest wiele aspektów zakupowych – jakość oferowanych artykułów, cena i czas jaki kupujący musi spędzić w sklepie. Tego dnia i w czasie mojej wizyty, ku wygodzie klientów czynne były wszystkie stanowiska kasowe, dzięki czemu po zrobionych zakupach można było szybko opuścić sklep. W kasie obsługiwała mnie Magdalena – dziewczyna o marchewkowo platynowych włosach, miła, grzeczna, uśmiechnięta i przyjazna w swej postawie. Kolejek jako takich do kas nie była, 2 – 3 osoby to żadna kolejka. W tym przedświątecznym okresie nie można było narzekać na brak zaradności i opieszałość pracowników Biedronki, jak zawsze - miło, jak zawsze – sprawnie i cenowo też przystępnie.

DORA_1

12.04.2012

Biedronka

Placówka

Chodzież, Zwycięstwa 18

Nie zgadzam się (0)
Rzadko kiedy wychodząc...
Rzadko kiedy wychodząc z EKO nie wstępuję do sąsiedniej Biedronki, zwłaszcza że jogurty w domu się skończyły a w tej sieci sklepów są najtańsze 0,65 zł/135 g do wyboru w różnych smakach (truskawkowe, malinowe, gruszkowe, leśne). Przeglądając wędliny w chłodni zwróciłam uwagę na Frankfurterki pakowane 270 g, cena 6,89 zł/opakowanie,, pomyślała że warto wziąć. Obok pracownica Agnieszka wykładała sery, jakaś pani zapytała czy jest masa krówkowa, pracownica odpowiedziała: tak pokażę pani i zostawiła swoje zajęcie udając się do właściwej części sklepu, ja za nimi, tam podała klientce trzy puszki mówiąc o rodzaju smaków – karmelowy, orzechowy u kajmak, klientka wzięła jeden, ja też sobie wybrałam 4,49 zł/460 g, to cena o 2 zł niższa niż w EKO. Na stoisku owocowym z daleka widoczne pomarańcze i ich promocyjna cena 1,99 zł/kg. Zainteresowanie klientów tym artykułem było, do pięciu wybierających też się przyłączyłam. Na stoisku z pieczywem babeczki do święcenia pakowane po trzy sztuki 2,99 zł/opakowanie ubywały w szybkim tempie, też się załapałam. W pobliżu kas kawa Tchibo żółta 10,99 zł/opakowanie 2 x 250 g, ta cena pobiła nawet Polo Market, który niedawno też w promocji (nieco wyższej) taki artykuł oferował. Na stoisku z chemią znalazłam płyn Pur do naczyń 5,55 zł/1,1 litra, tu w Biedronce ten artykuł jest zawsze najtańszy. Klientów było sporo ale po sklepie swobodnie można było się poruszać, wszystkie cztery kasy w miarę sprawnie obsługiwały klientów. Ja stanęłam do kasy przy której była pani Dorota, korpulentna, uśmiechnięta dziewczyna, czarne związane włosy, miły, przyjazny ton głosu. Pracownicy są tu wszyscy mili i uprzejmi. Tego dnia wielu ich widać było na sklepie, każdy w charakterystycznym stroju – zielona koszulka, niebieski fartuszek. Czas jaki musiałam spędzić w kolejce nie ma znaczenia bo to okres przedświąteczny i każdy musi się liczyć z tym że szybko ze sklepu nie wyjdzie, ważna jest miła, przyjazna i sympatyczna obsługa, ważne są ceny i jakość towaru, reszta to okresowe zjawiska.

DORA_1

11.04.2012

Biedronka

Placówka

Dębno Lubuskie, Mickiewicza 63

Nie zgadzam się (1)