Opinie użytkownika (83491)

Uwielbiam ten sklep...
Uwielbiam ten sklep za asortyment i częste promocje - obniżki, rabaty dla stałych klientów, '2 produkty w cenie 1' itp. Można za naprawdę niewielkie pieniądze kupić ładny ciuszek. Jednak personel pozostawia wiele do życzenia. Trudno go w ogóle znaleźć - nie mamy się kogo spytać o interesujący nas produkt. Przy kasie sprzedawczyni z wymuszonym uśmiechem - zachowująca się jak robot. Posiadam kartę stałego klienta - za każde zakupy dostaje się punkty, które w rezultacie przelicza się na dane promocje. Sprzedawczynie mają obowiązek spytania się każdego klienta, czy posiada w/w kartę; w tym przypadku, gdybym sama nie machała nią przed nosem ekspedientki - takiego pytania bym nie usłyszała, a w rezultacie nie naliczono by mi punktów za dokonane zakupy.

zarejestrowany-uzytkownik

03.06.2009

KappAhl

Placówka

Katowice, Pułaskiego 60

Nie zgadzam się (38)
Bardzo miła i...
Bardzo miła i rzeczowa obsługa. Ekspedientki uśmiechnięte, śpieszące z pomocą, lecz nie narzucające się - nie krążące jak 'sępy na ofiarą'. Mało kto chyba lubi być atakowany zaraz na wejściu, lub przeciwnie - dopraszać się o zainteresowanie personelu - tutaj nie spotka się takich sytuacji. Sprzedawczynie młode, z poczuciem humoru, potrafią profesjonalie doradzić - nie 'wciskają' towaru.

zarejestrowany-uzytkownik

03.06.2009

Zebra

Placówka

Katowice, Chorzowska 107

Nie zgadzam się (27)
Podczas zakupów w...
Podczas zakupów w hipermakecie Tesco w Świdnicy zauważyłam wiele niedociągnięć dotyczących zarówno obsługi sklepu, jak i samego wyglądu wnętrza. Kiedy podeszłam do pani przekładającej towar na dziele dziecięcym z pytaniem, czy zabawka, którą trzymałam akurat w ręku ma jakieś ciekawe funkcje, które zainteresują dwuletnie dziecko,usłyszałam:"A czy ja wyglądam na wróżkę?? Weź sobie Pani i poczytaj!!".Było to wypowiedziane niemal krzykiem. Przechodząc obok działu z wędlinami zauważyłam, jak pani z bardzo tłustymi włosami pakowała klientowi wędlinę ręką bez nałożonej rękawiczki. Oprócz tego spostrzegłam, że na wielu regałach jest nieporządek, towar jest bardzo niechlujnie poukładany. Po zrobionych zakupach, udałam sie do kasy. W kolejce stałam ponad 15 minut. Dziwne dla mnie jest to, że na tak duży hipermarket, przy tak dużym ruchu, były otwarte tylko 4 kasy. Kasjerka wydawała się być nie zbyt kompetentna do tego, co robiła, gdyż kasowała towar bardzo powoli i czsto się myliła. Jedynym plusem było to, że usłyszałam "dzień dobry" i "do widzenia i zapraszam ponownie".

zarejestrowany-uzytkownik

03.06.2009

Tesco

Placówka

Świdnica, Strzegomska 2

Nie zgadzam się (19)
Otrzymałam zaproszenie do...
Otrzymałam zaproszenie do odebrania nagrody - okularów przy zakupie za minimum 6,90 zł. Poszłam więc do sklepu aby obejrzeć okulary i zdecydować sie na ewentualne zakupy. Sprzedawczyni (bardzo sympatyczna uśmiechnięta osoba) pokazała mi prezent. Nie zaprosiła jednak do skorzystania z oferty i zakupu jakiegoś produktu, więc obejrzałam okulary i wyszłam ze sklepu. W sklepie nie było żadnych klientów, więc mogła bardziej zaangażować się w przedstawienie oferty, promocji itp

zarejestrowany-uzytkownik

03.06.2009

Yves Rocher

Placówka

Łódź, Kolumny 6

Nie zgadzam się (19)
bardzo miła i...
bardzo miła i życzliwa obsługa. sprzedawczynie uśmiechnięte oraz chętne do pomocy klientom. w sklepie czysto, asortyment dobrze wyeksponowany. mało rzeczy jest przecenionych.

zarejestrowany-uzytkownik

03.06.2009

Orsay

Placówka

Piaseczno, Puławska 46

Nie zgadzam się (19)
Zastrzeżenia budzi sprzedaż...
Zastrzeżenia budzi sprzedaż asortymentu za wszelką cenę. Klient od drzwi jest atakowany przez sprzedawcę natarczywością i stałym nadzorem. Czułam się jak złodziej, a zadanie jakiegoś pytania kończy się dreptaniem krok w krok z obsługą.

zarejestrowany-uzytkownik

03.06.2009

WÓLCZANKA

Placówka

Warszawa, Puławska

Nie zgadzam się (21)
Kawiarnia jest miejscem...
Kawiarnia jest miejscem cichym i spokojnym, ma swój specyficzny, nastrojowy klimat. Urządzona jest przytulnie i klimatycznie. Każdy znajdzie w niej coś dla siebie i z siebie. Wystrój wnętrza jest bardzo ładny i komfortowy. Wygodne kanapy i nastrojowe światło ułatwiają odprężenie się i zrelaksowanie. Dodatkowo bardzo ważnym elementem jest muzyka. Spokojna, cicha, właściwa dla miejsca i czasu… Obsługa lokalu jest również bardzo dobra. Zawsze uśmiechnięte kelnerki są przyjazne klientowi. Również ceny zachęcają do odwiedzenia lokalu. Sama nazwa „Primavera” jest jakby zaproszeniem… Zachęcam do odwiedzenia lokalu.

zarejestrowany-uzytkownik

03.06.2009

Primavera

Placówka

Kielce, Paderewskiego 47

Nie zgadzam się (29)
market Dino, mimo...
market Dino, mimo dużego ruchu jaki panuje w targowy dzień, personel świetnie sobie radzi z klientami i obowiązkami. Służy radą i pomocą by klient wyszedł nie tylko zadowolony ale też chciał ponownie wrócić, a to już nie lada kunszt. Czysty i przyjemny markecik,towary dobrze rozłożone na półkach, potencjalny klient może złapać się na marketingowe chwyty. Raczej nie ma potrzeby chodzić do czytnika cen, by sprawdzić co ile kosztuje, wszytko jest widoczne i czytelnie łatwe dla klienta. Zapach i kolory oraz oświetlenie dodają wirtuazeri, dla całej oprawy. Będąc w sklepie nie czuje się bariery pomiędzy personelem a klientem, można liczyć na intymność i swobodę, podejmowania decyzji odnośnie zakupu towaru ale też w każdej chwili można uzyskać pomoc. plusem ale też i minusem jest brak ochrony. Plus dlatego, iż często pracownicy ochrony są primitywni w stosunku podejścia do klienta. Minus wiadomo, kradzieże, które na pewno się zdarzają.

zarejestrowany-uzytkownik

03.06.2009

Dino

Placówka

Odolanów, Ludomiry Namysł

Nie zgadzam się (23)
Przyszłam w zastępstwie...
Przyszłam w zastępstwie znajomej, która nie mogła. Wcześniej umówiłam się przez telefon. Okazało się, że nie ma mnie na liście! Byłam wzburzona, bo przecież się umawiałam. Po dokładnym przejrzeniu dziennika zapisów przez panią, znalazła się moja osoba, ale zapisana zupełnie inaczej niż naprawdę się nazywam. Po prostu źle usłyszała i z tego całe zamieszanie... Wcześniej jednak zapytałam o ciekawą promocję płynu do soczewek - 10zł. Okazało się, że jest wyprzedaż, gdyż ważny jest tylko do końca czerwca. Postanowiłam zaryzykować ;) Spytałam też, czy można od 10 zł płacić kartą, bo nie mam gotówki. Skonsultowała się z innym pracownikiem i okazało się, że tak. Zapłaciłam i wszystko szczęśliwie się skończyło mimo początkowego chaosu.

zarejestrowany-uzytkownik

03.06.2009

NSZOZ RONDO

Placówka

Opole, Książąt Opolskich 48-50

Nie zgadzam się (22)
Sklep pomimo podanej...
Sklep pomimo podanej godziny otwarcia 7.00 nie jest przygotowany na przyjecie klientów. Personel stara się uzupełniać towary wprowadzając dość duże zamieszanie blokując ciągi komunikacyjne sklepu. Przy uzupełnianiu asortymentu nie jest usuwany towar z przekroczonym terminem przydatności do spożycia .Mała liczba personelu powoduje kolejki przy kasie ( Pasy transportowe nie są na bieżąco czyszczone). Najgorsze jednak jest otoczenie sklepu a właściwie boksy z wózkami- wszystko tanie w śmieciach.

zarejestrowany-uzytkownik

03.06.2009

Biedronka

Placówka

Końskie, Warszawska 13

Nie zgadzam się (17)
Wracając z zakupów...
Wracając z zakupów postanowiliśmy wstąpić do Tesco, żeby kupić pieczywo. Jak do tej pory mam raczej niemiłe wspomnienia związanie z tą siecią. I tym razem nie obyło się bez wpadki. Bardzo mały wybór towarów i niemiła obsługa. Kasjerka jak z czasów PRL kasowała towar pani stojącej przed nami. Robiła to tak niezdarnie, że zrzuciła odżywkę do włosów, która wylała się na podłogę, po czym zwróciła się do klientki: "Pani weźmie inną" tonem nie znoszącym sprzeciwu. Kiedy przyszła nasza kolej z groźną miną zaczęła kasować nasze produkty. Nie zwracając uwagi na ogranicznik "następny klient" do naszego rachunku dodała lody następnych klientów. Kiedy powiedzieliśmy jej, że to nie nasze, usilnie próbowała nas przekonać, że jednak nasze. Po naszym stanowczym trzykrotnym zaprzeczeniu, z obrażoną miną wycofała je z rachunku. Podczas tej obsługi czułam się jak w jednej z polskich komedii z lat 80.

zarejestrowany-uzytkownik

03.06.2009

Tesco

Placówka

Opole, Plac Mikołaja Kopernika 13

Nie zgadzam się (23)
Przyszłam z ciocią...
Przyszłam z ciocią szukać dla niej butów. Jak zawsze ekspedientki przywitały nas miłym "Dzień dobry", chociaż krzyczenie z drugiego końca sklepu za nami to już lekka przesadza. Tak samo jak pani, która układała buty i krzyczała do nas "Dzień dobry", a w głosie wyraźnie dało się usłyszeć, że omal o tym nie zapomniała. Ciocia znalazła buty, ale chciała jeszcze pochodzić po innych sklepach, więc poprosiła, by je nam schowano za ladą na później. Nie było z tym problemów. Wróciłyśmy wkrótce i zapłaciłyśmy. O ile mnie ostatnio jak tu kupowałam proponowano zakup środków do czyszczenia butów itp. to teraz już nie. Czyżby tylko "wybranym" klientom? Pani zapakowała i wyszłyśmy, jednak zatrzymano nas przy bramce, bo zaczęła piszczeć. Po sprawdzeniu okazało się, że to moje buty "piszczały", a kupiłam je tu parenaście dni temu. Pani spytała czy kupione u nich. Potwierdziłam. A ona nic więcej nie mówiąc puściła mnie wolno.

zarejestrowany-uzytkownik

03.06.2009

Humanic

Placówka

Opole, CH Karolinka - ul. Wrocławska 154

Nie zgadzam się (21)
Zakupy w netto...
Zakupy w netto zrobiłam z przyjemnością. Supermarket oferuje szeroki asortyment produktów po bardzo atrakcyjnych cenach. Obsługa w sklepie zrobiła na mnie dobre wrażenie. Pomimo sporej kolejki w kasie nie spędziłam w niej dużo czasu. Półki z produktami są prawidłowo rozmieszczone. Szerokie alejki pozwalają na bezproblemowe poruszanie się wózkiem. Sklep jest czysty, nie zauważyłam rażących niedociągnięć.

zarejestrowany-uzytkownik

03.06.2009

NETTO

Placówka

Szczecin, Krzywoustego 9

Nie zgadzam się (33)
Bardzo często robię...
Bardzo często robię zakupy w tym sklepie. Z uwagi na to, że mam dwoje małych dzieci, bardzo ważna jest dla mnie jakośc kupowanych produktów. W tym sklepie zawsze dostanę potrzebny mi produkt. Owoce i warzywa są świeże. Sprzedawczyni jest bardzo miła i uśmiechnięta. Urzekła mnie kiedyś stwierdzeniem, że dzieci to są wyjątkowi klienci i oni muszą dostawać najlepsze produkty. Jedyny minus, to metraż lokalu. Jest tam ciasno. Gdybym miała polecić komuś dobry sklep, zaproponowałabym właśnie ten. Być może nie dlatego że jest duży wybór, bo jest taki jak wszędzie, ale dlatego, że obsługa tego sklepu jest po prostu niesamowita. Wiem, że zawsze zastanę tam uśmiechniętą miła i bardzo uczciwą Panią.

zarejestrowany-uzytkownik

03.06.2009

Jabłuszko

Placówka

Ciechanów, ul.17-go Stycznia 56a

Nie zgadzam się (21)
Od kiedy się...
Od kiedy się przeprowadziłam, z racji tego że sklep jest blisko, jestem zmuszona z niego czasami korzystać. Personel jest niemiły i niekulturalny. Panie nie odpowiadają "dzień dobry" a jak już to łaskawie zrobią, to patrząc się w drugą stronę. Wszyscy tam mają miny jakby robili wielką łaskę, że obsłużą klienta (oprócz jednej Pani). Chciałam kupić mięso i musiałam czekać aż ekspedientka skończy rozmowę z koleżanką. Dopiero jak zastukałam w szybkę, to przyszła chociaż widziała że czekam. Asortyment jest mały a ceny dość wysokie. Można zapłacić trochę więcej, ale nie będąc obsługiwanym przez taki personel i nie robiąc zakupów w tak obskurnym sklepie. Zdecydowanie przydałby się tam remont albo zmiana organizacji przestrzeni.

zarejestrowany-uzytkownik

03.06.2009

PSS Społem

Placówka

Szczecin, Chopina

Nie zgadzam się (20)
Nie wszystkie produkty...
Nie wszystkie produkty podane w gazetce oznaczone zostały tzw. STOP promocja, co sprawia że klient ma trudności z ich odnalezieniem. Towar z palet leży na alejkach, czasami utrudniając ruch klienta. Obsługa bardzo miła, jednak na dziale "tradycja" często zapomina się o rękawiczkach. Brakuje wielu cen do towarów, a w półkach zdarza się zauważyć braki powyżej 30%. Palety z promocyjnym towarem przekraczają dozwolona wysokość 120 cm.

zarejestrowany-uzytkownik

03.06.2009

Intermarche

Placówka

Malbork, Kotarbinskiego 12

Nie zgadzam się (18)
Jestem bardzo zadowolona...
Jestem bardzo zadowolona z salonu Reserved w Gliwicach w Ch Arena. Salon jest ogromny a po mimo tego zawsze jest tam czysto, schludnie i rzeczy sa na swoim miejscu. Personel rowniez bez zastrzezen w przeciwienstwie do salonu w Ch Forum.

zarejestrowany-uzytkownik

03.06.2009

Reserved

Placówka

Gliwice, Al.Jana Nowaka Jeziorańkiego 1

Nie zgadzam się (27)
Na stacji zatrzymałem...
Na stacji zatrzymałem się po hot-doga. Przy kasie znajdowały się 2 osoby, ja byłem trzeci. Po obsłużeniu mojego poprzednika pracownik odszedł od kasy i udał się do okna, otworzył je i zaczął po prostu rozglądać się po okolicy zaniechując obsługi. W tym czasie za mną stanęła kolejna osoba. Poza złą reakcją na kolejkę zdziwienie budzi fakt, że nie było ciepłych kiełbasek do hot-dogów. Jak się dowiedziałem dopiero je dołożono. Wydawać może się klientowi, że kiełbaski powinny być dokładane na bieżąco, by w każdej chwili były do dyspozycji klienta, by nie oferować mu kilkunastominutowego czasu oczekiwania.

zarejestrowany-uzytkownik

03.06.2009

ORLEN

Placówka

Kościerzyna, Wojska Polskiego 20

Nie zgadzam się (25)
Po raz kolejny...
Po raz kolejny kontaktowałem się z firmą w sprawie realizacji mojej reklamacji. W lipcu zeszłego roku złożyłem reklamację pokrycia malarskiego i zabezpieczenia antykorozyjnego ościeżnicy produkowanej przez firmę. Mimo upływu prawie roku poza nieskutecznym przemalowaniem ościeżnicy sprayem w kolorze innym niż futryna i mimo pisemnych potwierdzeń zamiaru wymiany ościeżnicy nic się nie dzieje. Każdorazowo, gdy dzwonię słyszę, że teraz to już się zajmą tym na serio i za klika dni będzie po sprawie. Ostatnio rozmawiałem o tej ościeżnicy 2 tygodnie temu. Powiedziano, że zwolniono pracownika wcześniej zajmującego się reklamacjami między innymi dlatego, że moja ościeżnica nie została wymieniona. Od tego momentu w firmie miałą panować nowa jakość. Podałem ponownie numer telefonu, przesłałem zdjęcia. Dziś, gdy zadzwoniłem do firmy okazało się, że nikt nic nie wie. Pan, z którym zapewne rozmawiałem dwa tygodnie temu nie przypominał sobie sprawy. Odrobinę emocji wzbudziła w nim informacja, że jeżeli tak będzie dalej to wystąpię o cofnięcie certyfikatów budowlanych dla tej firmy.

zarejestrowany-uzytkownik

03.06.2009

Krat-Met

Inna forma kontaktu

Nie zgadzam się (20)
Pierwszy spotkanie z...
Pierwszy spotkanie z firmą to pani w informacji. Pyta o sprawę do załatwienia. Gdy odpowiadam, że sprawa wiąże się ze zmianą umowy sugeruje, że powinienem mieć akt własności. Odpowiadam, że przecież umowa jest aktualna, obowiązuje więc wszelkie dane firma ma. Pani jednak brnie dalej twardo broniąc dostępu do sali obsługi i upierając się przy tym, że potrzebne są dokumenty notarialne. Oczywiście, w wielu firmach chętnie robi się dziesiątki niepotrzebnych kopi tego samego dokumentu, lecz do zmiany taryfy energetycznej w tym samym lokalu i dla tego samego klienta nie jest to zdecydowanie potrzebne. Szkoda drzew na papier. Po otrzymaniu wskazówki co do właściwej sali idę czekać na swoją kolejkę. Kilka minut czekam na to, by panie zajęte przeglądaniem papierków wywołały mój numer. Wydawało mi się, że sprawę załatwia się przy kliencie i oczekiwanym stylem pracy jest natychmiastowe wezwanie następnego klienta. W końcu to od klientów zależy istnienie przedsiębiorstwa. Tu jest inaczej. Widok pracowników leniwie przekładających papiery jest irytujący. W trakcie rozmowy na temat zmiany taryfy zostaję obcesowo i ironicznie potraktowany przez pracownice, które pozwalają sobie na komentowanie tego, że nie wiem jak się nazywa taryfa, którą wybrałem. Nie ważne, że wskazuję iż chodzi mi o taryfę weekendową. Ważne, że nie znam symbolu, a powinenem się przygotować. Dopuszczanie się takich komentarzy w relacjach z klientami i petentami jest moim zdaniem niedopuszczalne. Dla kienta taryfa może być różowa, niebieska, określana opisowo. Prawdziwy handlowiec, a panie są handlowcami powinny poprowadzić rozmowę tak, by klienta naprowadzić na właściwą taryfę. Ich obowiązkiem jest handlować, sprzedawać, a nie komentować. Panie, które mnie obsługiwały nie mają wiedzy i umiejętności z zakresu obsługi klienta. Twierdzą, że nie zależą od sprzedaży, a ich wynagrodzenie nie jest zależne od tego, że firma ma klientów, którzy de facto są pracodawcami. Moim zdaniem jest to świadomość misji firmy zupełnie nieprzystosowana do czasu kryzysu i wysokiej konkurencji. Za niestosowne uważam ostentacyjne zwracanie uwagi na to, że nie powinienem używać telefonu mimo, że w moim PDA włączył się tylko alarm przypominający o spotkaniu zaplanowanym w Microsoft Outlook. Próba tłumaczenia pani jaka jest różnica między telefonowaniem, a korzystaniem z miniaturowego komputera spełzła na niczym. Najgorsze jest jednak to, że przychodząc do firmy energetycznej z propozycją zmiany taryfy na droższą jestem niegrzecznie pouczany. W języku obsługi nie istnieje sformułowanie - proszę nie korszystać z telefonu, gdyż zakłóca to pracę naszych komputerów (mało pradopodobne) i inne, po wyjaśnieniach klienta - proszę, jeśli to możliwe wyłączyć sygnał ponieważ nie chciałabym się pomylić w zapisie Pańskiej umow, dziękuję. Kolejnym elementem było to, że panie wyraziły ostentacyjne niezadowolenie z jednoznacznego zapisania przy podpisie odmowy przekazywania danych na cele marketingowe. Wiem dobrze, że firmy handlują między sobą danymi (np. nie wiem, choć się domyślam, jak wyciekł jeden z numerów zarejestrowanych na koncie mojej działalności gospodarczej i trafił z PTC do Eniro) i wolę jednoznacznie zastrzegać, że nie życzę sobie marketingu. Szczególnie, że zapisy umów nie są z reguły na tyle konkretne, by nie mieć wątpliwości co do intencji firmy dysponujących naszymi danymi osobowymi. Szokiem dla mnie jest to, że w jednej z największych firm energetycznych kraju nie istnieje system planowania czasu pracy pracowników terenowych wykonujących działania standardowe. Harmonogramowanie czasu, a nie podawanie przedziału 9-15 to jest standard (nawet nie nowoczesność). Dlaczego trzeba poddawać w wątpliwość ten zakres godzin, by uzyskać jego zawężenie do 3 godzin i dalej telefon do działu obsługującego przeprogramowywanie zegarów sterujacych licznikiem (tu dziś rano analiza odbyła się na zasadzie - odbierający telefon krzyczy, a z sali odzywają się różne głosy). Ponieważ zirytowała mnie ta sekwencja zdarzeń postanowiłem podzielić się swoją opinią z kimś z zarządzających firmą. Niestety, punkt obsługi był pusty. Strażnik nie wpuszczał na piętra biurowe. Oczekwianie przed pustym punktem informacyjnym kilkanaście minut jest klasycznym przykładem arogancji wobec klienta. W godzinach pracy recepcja nie może być pusta. Kiedy pani pojawia się ponownie, proszę o skierowanie do osób nadzorujących dział. Okazuje się to problemem. Pani proponuje rozmowę w ramach działu, na który chcę się poskarżyć. W tej sytuacji decyduję się na elektroniczne przesłanie skargi do zarządu firmy. Jakkolwiek moje doświadczenia wskazują na to, że firma nie odpowiada na korespondencję elektroniczną, ale spróbuję dostać się wyżej niż poziom ludzi, którzy kreują i realizują politykę obsługi klienta, której byłem świadkiem. Po dziewiątej, przypomniało mi się, że po poprzednim kontakcie z Energą podzieliłem się z zarządem firmy uwagami o jakości pracy biura obsługi klienta. Do dziś, choć od mojego maila minął ponad miesiąc (było to w Wielki Piątek) nie otrzymałem odpowiedzi. No i po dziesiąte, to generalizując, współpraca z tym operatorem energetycznym zaczyna mnie drażnić. Zaczynam poszukiwać biur obsługi firm alternatywnych. To nie Energa mi, ale ja robię Enerdze, że co drugi miesiąc płacę kilkaset złotych (mamy spore zużycie). Nowy zarząd nie zauważył tego, że na rynklu energetycznym nastąpiły zmiany. Ponieważ firmę znam z czasów, gdy pracowałem w budownictwie wiem, że za czasów wieloletniego prezesa Bartelika, takie sytuacje były nie do pomyślenia. Firma przypominała szwajcarski mechanizm. Dziś kojarzy mi się z radzieckim sowchozem.

zarejestrowany-uzytkownik

03.06.2009

Energa

Placówka

Gdańsk, Towarowa 38

Nie zgadzam się (14)