Podczas wizyty w Krakowie zgłodniałam, więc postanowiłam coś szybko zjeść. Mc Donald's jest najlepszy na szybkie zjedzenie czegokolwiek. W lokalu była wycieczka z dziećmi w wieku ok 11 lat, czyli krótko mówiąc tłum i hałas. Personel cały czas zachowywał spokój. Obsługiwał ich bardzo kompetentnie, tak jak i resztę klientów. W lokalu było także kliku anglików, z którymi porozumiewali się bardzo sprawnie. To zasługuje na ogromny plus. Mnie także obsłużyli bardzo szybko. O porządek w lokalu ciągle ktoś tu dba, kosze są regularnie opróżniane, stoliki sprzątnięte. Nikt z personelu nie pozwoli tu sobie na chwilę zapomnienia.
Podeszłam do kasy i zamówiłam pizze z boczkiem, salami, szynka i pieczarkami. Ekspedientka po chwili namysłu spytała numer 15 czy 42? (są tu dwie podobne do siebie pizze). Odpowiedziałam 42, zapłaciłam i odeszłam do swojego stolika. Po chwili inna pani podeszła rozłożyła nam talerze, sztućce i dwa sosy (każdej pizzy przysługuje sos czosnkowy i pomidorowy w dużych szklanych, firmowych kubeczkach). Na pizze czekaliśmy ok 30 min (zawsze się mniej więcej tyle czeka, ponieważ ta pizzeria ma ciągle wiele klientów). Pizza jak zawsze była bardzo smaczna, a sosy dodały jej jeszcze bardziej niebiańskiego smaku. Na wielki plus zasługuje tutaj wystrój lokalu w barwach zielono-czerwonych. Dodatkowym atutem lokalu jest robienie pizzy na oczach klientów. Byłam bardzo zadowolona z obsługi w pizzerii. Personel był ponadto ubrany w koszulki z logo pizzerii.
Jedzenie w tym barze jest wyśmienite. Gorzej niestety jest z obsługą. Pracownice są nieuprzejme, żadnego "dzień dobry", "proszę", "dziękuje". Nie nawiązuje się z nimi żadnej rozmowy. Siedząc niedaleko miejsca przygotowywania jedzenia widziałam, że Panie nie noszą rękawiczek, nie myją rąk. Niosąc jedzenie wykrzykują numerek zamówienia, co niektórych może wystraszyć. Po za tym Pani która mnie obsługiwała zapomniała o jednym z zamówień, mimo, że zapłaciłam za nie. Zamiast czekać 15 minut, czekałam 40 minut. Niesympatyczność pracownic tego baru objawiła się także gdy pewien starszy Pan po otrzymaniu zamówienia spytał się czy byłaby możliwość zapakowania go na wynos. Jedna z pracownic odpowiedziała mu "a to nie można było z łaski powiedzieć wcześniej?!". Do tego pracownice ciągle miedzy sobą plotkują, głośno przeklinają, co bardzo "odrzuca". Po zjedzeniu trzeba samemu sprzątnąć ze stołu, a jeśli się tego nie zrobi to bardzo długo trzeba czekać aż zrobią to pracownice.
Sklep wyglądał w miarę schludnie, jednakże zobaczyłam, że niektóre produkty są przeterminowane. Ekspedientka miała brudny fartuszek, co moim zdaniem odstraszało klientów. Do tego brak spiętych włosów ( w takim stanie ekspedientka nakładała pieczywo) również jest niedopuszczalne!!! Mimo tych nieciekawych widoków, pani, która mnie obsługiwała była bardzo miła i uczynna. Obsługa trwała krótko i efektownie!!!
Jechałam razo przed 8 do pracy, śpieszyło mi się chciałam żeby ktoś mi zatankował gaz, nikt nie wychodził na podjazd wiec weszłam do budynku stacji a tam jedna osoba obsługuje klientów, wzięłam z półki paluszki i wode mineralna, byłam 5 w kolejce, druga pracownica byla zajeta tak bardzo ustawianiem puszek z napojami pepsi w lodówce że nie zwracała nawet uwagi na klientow, podeszłam do niej i mówię "czy moze mi zatankowac gaz?", pracownica odpowiada mi na to "za chwilę", dodam że jest ona ajentem tej stacji, wiec chyba uwaza że nie musi robić nic ponadto co jej się chce,więc stanęłam z boku i czekałam z 5min, gaz na tej stacji jest najlepszy w mojej okolicy dlatego czesto tu tankuję, pracownica dalej układała sobie napoiki, kiedy zobaczyła ze zdenerwowana zaczełam odkładać na płókę rzeczy które kupiłam, zaczęła się ubierać do wyjscia do tankowania gazu, powiedziałam jej że teraz to juz dziekuję a ona na to odwróciła sie na pięcie i poszła na zaplecze, do pracy dojechałam na benzynie którą jeszcze miałam w baku a gaz zatankowałam w tej samej sieci ale już na innej stacji w miescie gdzie pracuję i tam juz będę zaopatrzać się w paliwo bo w przeciwieństwie do opisanej stacji klienta nie traktuje sie tu jak powietrze.
Obserwacja dotyczy programu Banku ING „bankujesz - kupujesz”. Program ten polega na tym, że za odsetki od kredytów i lokat oraz od transakcji zawartymi kartami płatniczymi przyznawane są punkty, które potem można wykorzystać do zakupu przedmiotów ze strony programu. To co mi się nasuwa jako uczestnikowi programu to dość uboga oferta towaru. Kupno tylko niektórych towarów jest opłacalne ponieważ program ten oferuje towary po cenach obniżonych o pewną ilość punktów, natomiast obniżka liczona jest od „proponowanej ceny detalicznej” producenta. Zastosowanie takiego mechanizmu powoduje, że niejednokrotnie można znaleźć towar po niższej cenie w jakimś sklepie internetowym, niż oferowany jest w ramach programu po obniżce z wykorzystaniem naszych punktów. Jeśli natomiast ktoś liczy na jakąś okazje to takie też bywają, z takiej właśnie szansy skorzystałem. Zakupiony przeze mnie przedmiot w najtańszym sklepie internetowym kosztuje 699 złotych (cena producenta 799) mi udało się go kupić za 479.50, co jest dużą obniżką. Towar otrzymałem zgodnie z terminem realizacji jaki widniał na stronie programu „bankujesz- kupujesz”, lecz były to 4 dni robocze a to moim zdaniem za długo jak za wysyłkę kurierem, za którą się dodatkowo płaci w postaci opłaty manipulacyjnej. Kontakt z administratorem programu i pomocą na bardzo wysokim poziomie. Ogólnie program wart jest uwagi.
Witam.
W dniu wczorajszym wybrałam się do salonu komputerowego SFERIS z myślą doradzenia mi zakupu nowego komputera do określonej gry The Sims 3.
Obsługa za szybko nie zainteresowała się moją osobą. Zaglądając do gablot powystawianych komputerów szukałam tego odpowiedniego do gry. Po 10 min samoobsługi było pierwsze zainteresowanie sprzedawcy...
Pan sprzedający został poinformowany przeze mnie o poszukiwanym komputerku i zaproponował mi JEDEN komputer. Opisał go bardzo ogólnikowo, usłyszałam zdanie takie jak " ta gra spokojnie pójdzie na tym komputerze" po czym odszedł ode mnie pokazując mi nową gazetkę reklamową. Podziękowałam i wyszłam.
Sumując obsługa na poziomie średnim, słabe zainteresowanie klientem. Dobrze zareklamowane wszystkie promocje oferowane przez salon i plus ogromny za to, że w salonie pracują Panowie którzy dbają o porządek!! Ocena całokształtu 3+/4+
Pozdrawiam.
Często zdarza mi się kupować coś przez internet. Tym razem rzeczy, które zakupiłem miały przyjśc firmą kurierską GLS. Przesyłka przyszła bardzo szybko. Dotarła do mnie już na drugi dzień po wysłaniu. Rano zadzwonił do mnie miły Pan kurier i omówił ze mną godzinę a także miejsce doręczenia paczki. Przyjechał punktualnie. Od razu go poznałem ponieważ nosił firmowy uniform, a także jego samochód z boku miał duża, dobrze widoczną naklejkę firmową. Kurier byl bardzo miły. Przedstawił się, powiedział "dzień dobry", a kiedy odchodził pożegnał się życząc mi miłego dnia. Paczka, którą odebrałem była w idealnym stanie.
Będąc na zakupach wczoraj w PoloMarkecie w Sztumie odniosłem wrażenie jakbym wszedł do chlewu. Brudne podłogi, stare, zwiotczałe warzywa. Mięso oraz wędliny też były jakieś wysuszone. Jak zwykle kolejki do kasy. Niektóre kasjerki starają się sztucznie chociaż być miłą. A to się sztucznie uśmiechną, a to powiedzą nakazane "miłego dnia życzę". To jest ok. Za to niektóre to jak maszyna - brak jakiegokolwiek zainteresowania klientem. Robię tam zakupy dość często, ale jakość obsługi POLO pozostawia wiele do życzenia
Obsługa na samej poczcie jest dobra, zawsze dostaję dobrą i wyczerpującą odpowiedź na moje pytanie, jestem szybko obsłużona. Jestem bardzo niezadowolona z obsługi listonosza- moim zdaniem listy powinny być doręczane do rąk własnych, lub włożone do skrzynki na listy. Mieszkam w domu gdzie zamieszkują trzy rodziny, na klatce schodowej nie mamy skrzynki na listy więc listonosz zamiast zapukać do mojego mieszkania to zostawia listy na parapecie klatki schodowej. Mówiłam już mu nie raz żeby nie zostawiał tak listów bo boję się że ktoś sobie zabierze a że nie żyję w zgodzie z jedną rodziną to mogą ze złości zabierać choć i tak się im nie przydadzą. Listonosz miał powiedziane również że jeśli nie ma mnie w domu to ma przynieść na drugi dzień, a on zamiast tak zrobić to zanosi moje listy do sąsiadów. Może gdybym tylko ja miała taki problem to dałabym sobie spokój, ale ten listonosz tak robi prawie każdemu z mieszkańców Szaflar. Uważam że powinien zmienić swoje zachowanie, albo niech odejdzie z poczty skoro nie chce się mu pracować tak jak Bóg przykazał.
Wybrałam się do tego pubu wraz z koleżanką, miałyśmy wypić tylko kawę, ale w ofercie były bardzo apetycznie wyglądające lody, więc i na nie się skusiłyśmy. W środku bardzo ładnie i czysto. Gdy usiadłyśmy przy stoliku podszedł do nas kelner z menu, zaproponował nam bardzo dobrą kawę i jeszcze lepsze lody. Wszystko było wyśmienite. Jedynym minusem było to, że nie ma wydzielonego miejsca dla palących, ja nie palę ale klienci siedzący obok naszego stolika palili i cały dym leciał prosto na nas.
Ogólnie jestem zadowolona z obsługi i wyglądu kawiarenki.
Tym razem zakupy w sklepie z elektroniką. Wybrałem się do sklepu po kilka drobiazgów, (żarówka do latarki, rozgałęźnik sygnału telefonicznego etc.). Sklep mieści w „hali targowej”, ma przez to „ciekawą” lokalizację, otaczają go zarówno sklepy mięsne, spożywcze oraz np. tekstylne. Nie jest to ani wada, ani też zaleta, choć kojarzy mi się troszkę z orientalnym bazarem „Suku”. Wracając do meritum, zakupy uda, nabyłem wszystko w bardzo niskich cenach dobrej jakości. Obsługa miła, uczynna, pomocna, wykazuje się dużą chęcią pomocy popartą fachową wiedzą. Jak tylko klient wchodzi do sklepu od razu się nim ktoś z obsługi interesuje, pyta - w czym pomóc. Sam sklep jest dość mały, ale ma tak zagospodarowaną przestrzeń, że klient się w nim nie „dusi”. Ogólnie polecam.
W grudniu ubiegłego roku wypowiedziałem, zgodnie z obowiazującym regulaminem, umowę z C.P. Wypowiedzenie złożone było ustnie w punkcie obsługi, telefonicznie, mailowo, pisemnie - listem . Mimo to, C.P. przez prawie pół roku twierdził, że wypowiedzenia takiego nie złożyłem. Złożone w późniejszym terminie dwa pisemne, wysłane poleconym za potwierdzeniem odbioru, wypowiedzenia, także nie przyniosły rezultatu - nadal byłem nękany telefonami ( czasami mocno po godz. 21 ) , pisemnymi wezwaniami do zapłaty, groxbami windykacji . Dopiero groźba skierowania sprawy do sądu ( realna - wysłałem wezwanie z załaczoną kopią przygotowanego pozwu ) pozskutkowały - wypowiedzenie uznano za skuteczne z ... pierwotną datą ... Po blisko pół roku.
Kontakt telefoniczny z biurem obsługi klienta w takich sprawach nie ma sensu - pracownicy są bezradni. osoby telefonujące z wewzaniami do zapłaty są aroganckie i zarozumiałe. Korespondencja pisemna o ile doczeka się odpowiedzi - często nie wnosi nic nowego.
Słoweem : szukamy frajera, jeśli da się zastraszyć - zapłaci za coś, z czego od dawna nie korzysta ( dostęp do platformy jest przez cały czas zablokowany, a opłaty są naliczane ).
W ubiegłym roku nabyłam samochód i ubezpieczyłam go w firmie PZU. W miesiącu czerwiec mijał termin ubezpieczenia więc zawczasu zgłosiłam się do ubezpieczyciela i zawarłam umowę na następny rok wykupując pakiet OC, AC, NW i Autopomoc w wariancie Super. Ponieważ OC w ubiegłym roku wykupiłam w miejscowości w której nabyłam samochód kilka dni po zawarciu umowy ubezpieczenia otrzymałam z tego inspektoratu list z informacją o konieczności zawarcia umowy OC na kolejny rok. Do listu był dołączony regulaminem, a co ważniejsze z blankietem wpłaty na ponad 900 zł. Nie było informacji za co tak naprawdę miałabym zapłacić, nie było umowy, która ewentualnie miałabym podpisać. Więc dlaczego i na jakiej podstawie ktoś mi wyliczył taką składkę i przesłał blankiet?
Sprawa trwa już od grudnia. W wyniku nieporozumień na tle treści umów, do PTK Centertel został odesłany otrzymany w ofercie promocyjnej aparat telefoniczny wraz z kartą simm. Ostatecznie doszliśmy do porozumienia i umowa została zawarta - niestety, aparat pomimo licznych deklaracji nie został zwrócony - a abonament jest naliczany, choć nigdy nie rozpoczęto korzystania z nowego numeru. Sprawa zwrotu aparatu wlecze się już blisko pół roku, kontakt telefoniczny mija się z lecem, gdyż pracownicy nie znają sprawy. na wysyłane pisma otrzymujemy odpowiedzi zawierające deklarację odesłania telefonu - deklarację bez pokrycia.
Ostatnie pismo, zawierające kolejne wypowiedzenie umowy ze względu na brak technicznych możliwości korzystania z połaczeń - pozostało bez odpowiedzi.
Sprawa w najbliższym czasie zostanie skierowana do organów ścigania pod zarzutem zagarnięcia mienia w postaci aparatu telefonicznego.
wraz ze znajomymi wyskoczylismy na przyslowiowe piwko. dzieki milej, szybkiej obsludze i pysznej pizzy czas uplynal nam rewelacyjnie. wystroj pizzeri jest dobrze przemyslany i odprezajacy. pomimo tego, ze bylam tam o poznej godzinie, a o 24 pizzeria jest zamykana, nikt nas nie wyprosil, ani nie podmiatal miotla zeby dac znac zeby isc juz. wrecz przeciwnie, gdy zorientowalismy sie ze juz pozno i przeprosilismy za zasiedzenie zaloga polecila abysmy spokojnie siedzieli ile mamy ochote. a gdy wychodzilismy zaprosila do ponownej wizyty. to bylo bardzo mile
poniewaz od dluzszego czasu nie moglam wybrac sie do placowki, postanowilam zadzwonic i zapytac o wartosc pozostalego kredytu i mozliwosc dobrania nowego. ku mojemu zdziwieniu pani odbierajaca poza moim imieniem i nazwiskiem nie zweryfikowala zadnych danych , nie potwierdzila mojej tozsamosci. od razu wszystkie szczegoly kredytu mojego mi powiedzial... niby ok, tylko co, gdyby to ktos inny dzwonil..... informacje, o ktore pytalam uzyskalam w bardzo wyczerpujacy sposob, pani byla bardzo wympatyczna
podeszlam do kasy gdzie mezczyzna-klient zamawial hanburgera, pani wrzucila bule do microfali stojacej za nia, po czym odwrocila sie i wyszla na zaplecze... chwilke pozniej wrocila (wzywana sygnalem urządzenia). jednak nie zapytala nawet w czym moze pomoc- wydala przyrządzonego hamburgera i odeszla do kasy z drugiej strony lady . uparta jestem wiec poszlam za ta pania. zamowilam kurczaka w sosie slodko-kwasnym (blee). z laska pani mi podala danie. danie ktore kupilam obok chinskiego w zyciu nawet nie lezalo. salatki balam sie jesc bo po pierwszym kesie mnie wzdrygnelo az. nie zjadlam dania, odstawilam. wiecej juz nie pojde- bo po co, ani obsluga fajna ani dania smaczne
Dzis zglodniala skorzystalam z drive i musze powiedziec ze rzadko widzi sie tak dograny zespol pracownikow: schludni, mili , kompetentni, przy okienku pan w tak atrakcyjny sposob polecil nowa kanapke z beconem ze az powiekszcony zestaw kupilam, w drugim okienku pani grzecznie poinformowala mnie o gratisie w postaci cola zero. usmiech i nieszablonowe mowienie do klienta (a nie jak w innych placowkach klepanie formulek jednym tchem) polecam. jedzenie cieplutkie mniam
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.