W sobotę 30 stycznia podróżowałam pociągiem Intercity .
Początek podróży Wrocław - pociąg był podstawiany.
Jednak już na starcie były jakieś problemy techniczne (poinformowano tak podróżnych przez megafon).
Po 10 minutach opóżnienia - wsiedliśmy zadowoleni do pociągu.
Było ogrzewanie i w miarę czysto .
W toalecie brak wody .Jak na pierwszą klasę ,to chyba spory minus.
Dotarliśmy do Poznania.I zaczął się postój.
Bez żadnej informacji staliśmy na dworcu 2 godziny !!!
Po tym czasie konduktor zaczął informować pasażerów ,że zepsuła się lokomotywa .
Czyli już we Wrocławiu były z nią problemy...
O dziwo,na jednym z większych w Polsce dworców - Poznań Główny ,nie można szybko sprzętu wymienić .
W końcu podczepiono do składu lokomotywę.
Jedziemy!
Nawet nie dojechaliśmy do Poznania Wschód i znowu postój.
Staliśmy kolejną godzinę bez informacji .
W końcu ruszyliśmy.
W Bydgoszczy byliśmy ok.24.00 - według rozkładu powinniśmy być 20.26.
Najgorsze jest to ,że obsługa pociągu wogóle nie informuje pasażerów o przyczynach postoju i opóżnienia .
Zostaliśmy potraktowani jak towar ,a nie jak ludzie...
Lokalizacja oddziału PZU w Szubinie mieści się w pawilonie handlowym na pierwszym piętrze.Dojazd-bardzo dobry, miejsca parkingowe na kilkanaście samochodów wyszczególnione dla inwalidów.Wejście do pawilonu-klatka schodowa,brak windy i podjazdów nie przyjemny zapach,brudne ściany i schody.Wnętrze oddziału-wyposażony w punkt kasowy (był zamknięty z informacją obsługuje pokój nr 4 w którym są trzy stanowiska z czego dwa były obsługiwane.Panie miłe i kompetentne udzielały ze spokojem wyczerpujące informacje na wszystkie pytania.Wystrój lokalu estetyczny z przejrzystymi informacjami i ofertami.
Sklep czysty towar wyłożony b ładnie, obsługa miła długie cekanie w kasie, art. promocyjne były towar przy kasach uzupełniony, personel fachowy zadbany, brak towaru po terminie, w koszach towar poukładany tak samo na polkach, ługi okres oczekiwania na skasowanie art. jedna kas czynna mimo 4 kas zainstalowanych oczekiwanie okolo 5-7 minut brak platnoci karta - uszkodzony terminal
Bistro Bella Italia współpracuje razem z centrum rozrywki MK Bowling. Na terenie centrum podczas gry np. w kręgle można otworzyć rachunek w restauracji i kelner przyniesie do stolika zamówione produkty. Obsługa jest miła i jedzenie także jest dobre i chyba tylko to. Poważnym menkamentem jest czas realizacja zamówienia. Wspólnie ze znajomymi graliśmy w kręgle i zamówiliśmy na początek kilka piw butelkowych. Mieliśmy nadzieje, że długo czekać nie będziemy ale to była zmyłka. Na zamówione piwo czekaliśmy prawie 15 minut. Trochę to dziwne, że tak długo należy czekać. Takich zamówień złożyliśmy chyba 4 razy i za każdym razem kazano nam tyle czekać. Jednakże prawdziwy test cierpliwości mieliśmu po zamówieniu pizzy. Na zamówioną promocyjną pizzę po 5 zł, ale pod warunkiem, że masz paragon za kręgle kazano nam czekać około 40 minut. Czekając rozglądaliśmy się i patrzyliśmy, czy innym gościom jest dostarczana pizza ale nic takiego nie miało miejsca. Po około 20 minutach zapytaliśmy się, kiedy będzie pizza. Otrzymaliśmy odpowiedź, że właśnie została przed chwilką wstawiona do pieca. Jest to trochę śmieszne. Standard dostarczenia pizzy z dostawą do domu wynosi 30 minut, a tu na miejscu trzeba czekać 40 minut. Porażka.
Do banku przybyłem w celu wymiany karty płatniczej. Po wejściu do banku usłyszałem powitanie od ochroniarza(plus, bo można czuć się bezpiecznie). Kolejek dużych nie było, pracownicy radzili sobie bardzo dobrze z obsługa. Podchodząc do stoiska po raz kolejny zostałem powitany tym razem przez pracownicę banku. Pani poinformowała mnie ze może wymieni moja kartę na inna (z chipem), która będzie posiadała już lepsze zabezpieczenia. Dostałem 100% informacji, na jakich zasadach można wymienić kartę o raz wszelkiego rodzaju zalety korzystania z tej karty. Dostałem wniosek, który to na miejscu wypełniłem. Po zakończeniu obsługi zostałem pożegnany i zaproszony do kolejnej wizyty. Obsługa w banku naprawdę może się pochwalić dobra renoma, szybkością obsługi oraz szeroką wiedzą na temat każdej z usług. Polecam ten bank dla każdego, kto chce korzystać z usług bankowym w niskiej cenie bezpłatnie, (co nie, które usługi nic nie kosztują).
Doładowałem konto Tak Tak kartą wartości 5 zł. Niestety nic to nie dało, bo minimalna aktywacji konta wynosi 25 zł. Byłem w sytuacji bez wyjscia, noc, brak dostępu do mediów, komórka wyłączona automatycznie przez ERĘ a w portfelu w zapasie była karta 5 złotowa.
Uważam, że bardzo nie fair postępuje Era, bowiem doładowanie nawet tak małą kwotą i dostępnymi na rynku kartami powinno starczyć choć na dwa lub trzy dni. Nie można wykonać doładowania bowiem rozmowy wychodzące sa zablokowane, a przychodzące aktywne były tak czy owak nawet bez tego doładowania. Więc gdzie tu sens i logika?
kupowałem filety z kurczaka, a następnie ser żółty. Wszystko to umieszczone jest w tym samym dziale. Pracownik podający surowe mięso, podaje tą samą ręką i rękawiczką ser żółty. Oczywiste jest, że mięso musi być poddane obróbce termicznej celem neutralizacji potencjalnych bakterii.
Ser jest produktem gotowym do spożycia i w ten oto sposób należy zwrócić uwagę, że mięso powinno być całkowicie oddzielone nawet od sąsiadujących z nim wędlin.
Czy pamiętasz "świńską grypę", "wściekłe krowy" i ostatnio "ptasią grypę"?
Bardzo dobra placówka banku. Nigdy nie ma kolejek, podobnie podczas oceny. Fachowa i miła obsługa, podczas obsługi podana kawa. Jedynym minusem jest to, że podczas obsługi klient stoi a pracownik siedzi. W banku jest też strefa 24 godzinna co bardzo pomaga osobom pracującym do późna. Ocena 5 za bardzo dobrą i szybką obsługę.
Obsługę w tym sklepie można określić jednym słowem, beznadziejna, a mianowicie chodzi mi o to, iż wchodząc do sklepu nie zostałem przywitany konsultantki były zajęte rozmowa na temat urlopów, wyjazdów i rożnych plotek. Chodziłem po sklepie jakieś 15 minut nikt nie podszedł nie spytał czy jestem czymś zainteresowany. Nie polecam nikomu tego sklepu.
Nowy sklep, wszystko ładnie porozwieszane kolorystycznie na wieszakach. Porządek jest. Wzięłam 3 rzeczy do mierzenia, nikogo przy przebieralniach nie było, nic mi nie podpasowało, nikt nie odbiera rzeczy od klientów, więc postanowiłam sama poodnosić, miałam torebkę i torbę z zakupami z innego sklepu i 3 wieszaki, udało mi się powiesić jedną bluzkę, z drugą nie mogłam trafić na wieszak, szamotałam się ze swoimi "tobołkami" i widziałam jak młoda pani z obsługi się mi przygląda, ale nie pomogła mi!!! Po chwili mi sie udało wcisnąć rzecz na wspólny wieszak, odwiesiłam ostatnią też i czym prędzej wyszłam ze sklepu. Mało przyjaźnie.
W sklepie aż dziw porządek, w okresie wyprzedaży w innych sklepach walają się ubrania na stołach i po podłogach, a tutaj wszystko na wieszakach, poukładane kolorami i modelami. Zmierzyłyśmy z koleżanką kurtki, koleżanka potrzebowała inny rozmiar, którego nie było na wieszaku, poprosiła panią z obsługi, która zadzwoniła do innych sklepów we Wrocławiu by sprawdzić gdzie są, podsłuchałam tylko koniec rozmowy telefonicznej i wydaje mi się że pani nie podała żadnego numeru produktu, tylko opisowo pytała "wiesz, taka granatowa kurtka, czy macie?" i "dowiedziała się" że nie mają. Niby w porządku. Gdy płaciłam u innej pani przy kasie, zapytałam "czy można" bo wyglądała na przemyśliwanie czegoś i ku mojemu zdziwieniu powiedziała "za chwile", żadnego wytłumaczenia dlaczego, może to trwało pół minuty, ale zawsze. Nie spodobało mi się. Szybko skasowała należność i koniec. Co do samej jakości produktów, to raczej są to w większości jednorazowe ubrania. A obsługa ubrana każdy w co chce, mało ciekawie jak dla mnie. Jeśli już mają to być luźne stroje, to niech każdy ma takie same.
Nieuprzejme starsze panie, zainteresowane sobą bardziej niż klientem. Każde pytanie było dla nich problemem,większość czasu spędziły tyłem do mnie, a prośba o sprawdzenie dostępności towaru w innym salonie została skwitowana stwierdzeniem, że nie będą nigdzie dzwonić, bo jest tyle towaru, że nie wiedzą o co pytać.
W czwartek miałam przyjemność odwiedzić salon firmowy znanej sieci komórkowej Era. Sam wygląd salonu wzbudził moje zainteresowanie: przestronny, zadbany i zachęcający do pozostania w nim dłużej.Bardzo dużym zaskoczeniem była dla mnie reakcja konsultantów, którzy po kilku minutach ode wejścia do salonu służyli mi pomocą.Celem mojej wizyty było poznanie bliżej oferty w/w firmy w celu ewentualnego przeniesienia numeru (oczywiście po pozytywnej weryfikacji).Jakość obsługi klienta bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła: konsultantka wyczerpująco poinformowała mnie o ofercie i korzyściach wynikających z przeniesienia numeru do reprezentowanej przez nią firmy.Konsultantka(jak to przystało na pracownika z dużym stażem) cały czas posługiwała się językiem korzyści i starała się w rozmowie nawiązywać do moich oczekiwań.Rozmowa trwająca zaledwie 15 min. z pewnością w pełni zaspokoiła moja ciekawość.Na pewno standardy w/w firmy, jakość obsługi a przede wszystkim konkurencyjna oferta skłonią mnie do zastanowienia się nad przejściem do tej firmy.Polecam!!!
Obserwacja dotyczy zamrowienia telefonicznego pizzy w nowo otwartym barze. Ponieważ bar jest otwarty 24 godziny, postanowiłem to sprawdzić i zamówić pizze, około północy. Po wybraniu numeru zgłosił się pan, powiedział „dobry wieczór”, przedstawił nazwę baru. Zamówiłem pizze składającą się z wybranych składników. Pan notował i potwierdzał każdy składnik. Pytał mnie, jaki sos ma być dodany do pizzy. W ofercie był majonezowo –czosnkowy oraz pomidorowy. Bar serwuje pizze standardowo na cienkim cieście. Zapytałem czy nie można zrobić na grubym, usłyszałem „nie ma problemu”. Pan zapytał jeszcze, na jaki adres ma być dostarczona pizza. Odpowiedziałem, że podejdę sam i ją odbiorę. Poinformował mnie jeszcze ze pizza będzie gotowa za 20 minut. Gdy przyszedłem do baru pizze otrzymałem właściwie od ręki. Była ona zapakowana w kartonowe pudełko. Dołączony był do niej sos w plastykowym pojemniku. Pan obsługujący przywitał mnie jeszcze raz, a gdy podawał pizze usłyszałem „życzę smacznego”.
Podsumowując, obsługa baru wychodzi naprzeciw potrzebom klienta, czas realizacji zamówienia był błyskawiczny. Zapłaciłem 21,50 zł. za pizze z siedmioma składnikami, która ma 32 cm średnicy i była na grubym cieście, wraz z sosem. Za zapakowanie nie została pobrana opłata. Polecam!
Wybierałam się na weekend w polskie Tatry. Rezerwacja z miesięcznym wyprzedzeniem okazała się trudna, gdyż wiele miejsc było już zajętych. Znalazłam w internecie informacje na temat przedmiotowego pensjonatu. Strona internetowa czytelna, uzupełniona zdjęciami, choć można by ją nieco udoskonalić poprzez lepsze uporządkowanie informacji. Ceny bardzo niskie jak na tamtejsze warunki (zniżki dla dzieci), biorąc dodatkowo pod uwagę fakt, że do ceny noclegu było dołączone śniadanie i obiadokolacja. Rezerwacja telefoniczna powiodła się, z umówioną ceną nieco wyższą niż podana cena na stronie internetowej (być może wynikało to z faktu, że nasz pobyt w tym ośrodku był krótki). Właściciele ośrodka mili, zgodzili się na nasz przyjazd jeszcze przed rozpoczęciem doby hotelowej. Standard pensjonatu, powiedziałabym, przeciętny. Pokoje z łazienkami (schludnymi) i TV. Wrażenie poważnie psuły stare łóżka, koce, kołdry i pościel. Na parterze pensjonatu ogólnodostępna jadalnia, sala "wypoczynkowa" z kominkiem i sprzętem muzycznym oraz TV-SAT. Jednostanowiskowy dostęp do komputera i internetu. Wszystko to wskazuje na troskę o klienta i jego potrzeby. Jedzenie smaczne (szczególnie śniadanie w formie szwedzkiego stołu). Z właścicielką bez problemu można "dogadać" się co do godziny podawania posiłków, co niewątpliwie jest bardzo dogodne dla klientów. Po ośrodku "pałętał" się duży pies właścicieli. Był spokojny. Mi osobiście nie przeszkadzał, ale zdaję sobie sprawę z tego, że mogą być klienci, którzy by sobie nie życzyli jego obecności. Z drugiej strony, mogą być też i tacy, dla których pies stanowi atrakcję. W każdym razie obecności psa w ośrodku można było się spodziewać po zdjęciach i informacjach podanych na stronie internetowej. Podsumowując, moje wrażenie z pobytu w przedmiotowym ośrodku jako średnio wymagającej klientki jest pozytyne. Moja rada dla jego właścicieli: poprawa warunków do spania dla klientów (tak jak wspomniałam chodzi o łóżka, pościel itp.)
Chciałam zorganizować skromną wigilę pracowniczą, dlatego też postanowiłam skorzystać z usług cateringowych. Firmę OBIADOMEK poleciła mi osoba znajoma. Bez problemu odnalazłam stonę internetową tego baru. Strona czytelna, menu podzielone na działy, uzupełnione zdjęciami potraw. Cennik od razu widoczny, co niewątpliwie jest zaletą. Ceny stosunkowo niskie. Niestety kilkukrotne próby nawiązania kontaktu telefonicznego zakończyły się niepowodzeniem. Dopiero po wysłaniu formularza zamówienia umieszczonego na stronie internetowej kontakt został nawiązany. Zamówłam interesujące mnie potrawy na konkretny dzień i godzinę. Po zapytaniu o cenę takiej usługi pani poleciła mi samodzielnie ją sobie wyliczyć, korzystając z dostępnego cennika. Nadszedł dzień realizacji usługi. Zamówienie niestety przyjechało z ok. 30 min opóźnieniem (pan usprawiedliwiał się korkami na drodze spowodowanymi wypadkiem drogowym - skądinąd była to prawda). Jedzenie było ciepłe i bardzo smaczne. Niestety ostateczna cena była inna (wyższa) niż ją sobie wyliczyłam. Być może wynikało to z doliczenia opłaty za opakoania styropianowe, w których przywieziono potrawy. Podsumowując, pozytywne wrażenie dotyczące tej firmy zostało poważnie zniwelowane przez utrudniony kontakt, niesprecyzowaną ostateczną cenę usługi oraz opóźnienie dostawy.
O kolejkach na pocztach w okresie przed świątecznym nie będę opisywać bo to chyba każdy wie jakie są. Głównie chodzi mi tutaj o to żeby zaznaczyć długi okres dostarczania przesyłek. Czasami dochodzą one po 2 tygodnie. Po za tym ceny usług polskiej poczty nie są wygórowane i na rynku polskim są najtańsze, więc w tym przypadku klient wybiera czy zaufać polskiej poczcie czy skorzystać z usług trochę droższych kurierów.
Wizyta celem wypowiedzenia umowy ubezpieczenia samochodu w związku z jego sprzedażą przebiegła w sposób bardzo profesjonalny. Stojąc w niewłaściwej kolejce, a trzymając w ręku umowę kupna-sprzedaży zostałem zaobserwowany przez przypadkowego pracownika, po czym uprzejmie skierowany do właściwej kolejki. Owy pracownik zapytał, czy mam kserokopię umowy, a w związku z tym, że nie miałem udał się, aby skserować mi ją nieodpłatnie. We właściwym okienku obsługiwała jedna osoba, po czym przyszła druga gdy kolejka wynosiła 3 osoby. Pracownik zajmujący się przedmiotowym problem był bardzo kompetentny i w szybki sposób załatwił sprawę.
W związku z o trzymanym mailem z informacją o prośbie oceny usług świadczonych przez PZU, muszę „odtworzyć” wydarzenia z czerwca ubiegłego roku. Wybrałem się do oddziału PZU Inspektorat na Placu Cyryla Ratajskiego w Poznaniu. Było mi potrzebne potwierdzenie posiadania ubezpieczenia NW w celu przedłożenia przy podpisywaniu umowy o praktykę studencką. Moja wizyta została rozłożona na 2 dni. Powodem tego było to, że pierwszego dnia placówce wysiadł system, co nie umożliwiło sprawdzenie bazy danych. Drugiego dnia awarię naprawiano i udało mi się uzyskać moje zaświadczenie. Jednak muszę napisać, że nie było to takie proste. Placówka jest sporych rozmiarów i można tam łatwo zabłądzić. W sekretariacie miła pani skierowała mnie do działu Obsługi Sprzedaży, jednak źle wytłumaczyła mi drogę i w efekcie przez 10 minut chodziłem po piętrach nie mogąc znaleźć gabinetu. Wróciłem do sekretariatu spytać się jeszcze raz o drogę. Dopiero wtedy pani sekretarka zorientowała się, że nie powiedziała mi o jednym kluczowym korytarzyku (notabene ten korytarzyk może sprawić wiele problemów osobom otyłym) który prowadzi do poszukiwanego przeze mnie gabinetu. Gdy udało mi się dotrzeć do celu, specjalista ds. Obsługi Sprzedaży A. L. (dane sprawdziłem na wydruku, który posiadam) sporządził potwierdzenie mojego ubezpieczenia. Dużym pozytywem jest to, że urzędnicy byli bardzo mili i nie stwarzali sztucznych problemów. Również ochroniarz kręcący się po parterze nie sprawiał negatywnego wrażenia. Ogólnie rzecz biorąc, zostałem pozytywnie zaskoczony. Duże wrażenie robi wygląd placówki, który jest bardzo zadbany.
Do sklepu wybrałem się po pizze i piwo. Przy okazji chciałem sprawdzić, co zmieniło się od mojej ostatniej wizyty. Już po wejściu duże zaskoczenie. Nigdzie nie zalegały palety z nierozpakowanym towarem. Dział z owocami i warzywami dobrze się prezentował. Gdy szukałem pizzy w zamrażarkach, widziałem w nich dużo asortymentu. Mrożonki były poukładane, ceny w odpowiednich miejscach. Gdy udałem się po piwo, zauważyłem, że podłoga w sklepie jest dość czysta, mimo zimowych warunków. Stoisko z pieczywem, które mijałem, było zapełnione, mimo wieczornej pory dnia. W dziale z napojami była pani, która układała produkty na pólkach. Udałem się do kasy. Były czynne trzy stanowiska. Byłem drugi w kolejce. Ogólnie kolejek w kasach nie było. Przygotowałem sobie kartę „Rodzinkę”. Osoba, która była przede mną, nie miała karty i kasjerka widząc, że ja mam przygotowaną nabiła mi punkty za jej zakupy. Gdy nadeszła moja kolej, pani przywitała mnie słowami „dzień dobry”. Stanowisko kasowe było czyste. Gdy czekałem na transakcję, bo płaciłem kartą, nastąpiła zmiana kasjerki. Nowa pani powinna mnie przywitać, czego nie zrobiła. Po skasowaniu zabrałem katalog z prezentami, który leżał na ladzie w dziale obsługi klienta. Za kasami znajdowała się też specjalna ekspozycja wybranych prezentów z katalogu. Podsumowując wizytę, sklep znacznie polepszył kwestie wyglądu , ekspozycji i dostępności asortymentu.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.